Dodaj do ulubionych

Czy to ma szanse?

11.09.19, 23:22
Mój tata z mama bardzo długo prowadzili życie na odległość. Ale zawsze jakoś się układało... ale ostatnie 3 lata to był istny horror...
- tata zaczął podkreślać ze dom jest jego a mieszkanie mamy, nie pozwalał jej nic kupić do domu, awantury były nawet o zasadzone kwiaty
-był strasznie wredny dla mamy, poniżał ja, gnębił, był bardzo agresywny, potrafił powiedzieć: spójrz w lustro jaka jesteś tragiczna, unikał seksu
- nawet jak przyjeżdżał to zamykał się w pokoju i siedział tam cały dzień i grzebał w komputerze, wychodził tylko zjeść obiad i do kibelka
-z dziećmi i wnukami zero kontaktu, miał bardzo puste obojętne spojrzenie na wszystko
- zaczął mamie wypominać, ze jest nierobem, ze nie ma własnej emerytury, ze ma iść do pracy, mimo iż wcześniej bardzo nalegał aby siedziała w domu z dziećmi..

I ostatnio się wydało ze ma kochankę, oczywiście się do niczego nie przyznał, powiedział mamie, ze wymyśla, ze jest chora psychicznie i ze on to udowodni

Od tej chwili wysyła mamie co chwila jakieś miłosne SMS-y, wyznania, jakieś obrazki, jest miły..
Tak miły nie był od kilku lat, oczywiście do zdrady się nie przyznaje... pisze ze tylko mamę kocha, ze tylko jej umie zaufać...
Ale... czy to jest prawdziwe? Na podstawie obserwacji wydaje mi się ze ma romans od jakiś 3 lat, wtedy wszystko się zaczęło, doszło do tego ze mama z trzęsącymi się rękoma sama poprosiła go o rozwód a on tylko spytał na jakich warunkach
Potem wyszła ta zdrada... wydaje mi się ze on nie chciał rozwodu bez orzeczenia o winie aby mamie nie płacić alimentów i dlatego był taki paskudny dla niej
A teraz co? Chce zmylić czujność? Zrozumiał ile moja mama dla niego znaczy? Tak nagle w ciagle tygodnia po wydaniu się romansu? Doradźcie coś ? To możliwe? To mój ojciec i cieżko mi znieść mysl ze może być tak wyrachowany..

Obserwuj wątek
    • her-morning-elegancee Re: Czy to ma szanse? 11.09.19, 23:31
      Zapomniałam... jestem samotna matka chorego dziecka, i nie jestem jakoś napalona na facetów, szczególnie ze dziecko potrzebuje mojej opieki i jest mi cieżko a przy dziecku pomaga mi mama
      Jakieś półtora roku temu ja podjęłam temat ze może wymienię mieszkanie na większe 3 pokojowe
      Koniec końców zrezygnowałam z tego pomysłu, bo samotnej matce wystarcza 2 pokoje i bez sensu brać kredyt
      Uświadomiła mi to mama i dzięki niej nie podjęłam tego kroku a tata jak się o tym dowiedział to był strasznie zły
      Zaczął krzyczeć, ze powinnam mieć 3 pokoje i moja mama ma ze mną mieszkać ( nie wiem skąd taki pomysł bo nie wyobrażam sobie mieszkania z mama i nigdy takiego pomysłu nie miałyśmy )
      Ale był strasznie zły na mamę ze mnie odwiodła od tego pomysłu... a my strasznie zdziwione skąd u niego taki pomysł... nawet myślałyśmy ze chory psychicznie jest a on po prostu miał babę na boku a pewnie chciał i mieszkanie przygarnąć...i żebym ja mamę utrzymywała
      Teraz wiele takich sytuacji się układa w całość a wcześniej były nie zrozumiałe
    • enith Re: Czy to ma szanse? 12.09.19, 00:35
      Nikt tu nie odpowie ci na pytanie, co kieruje twoim ojcem. Faktem jest, że mają z twoją matką galopujący kryzys i to chyba od dość dawna. I tylko to jest wiadome na pewno. Wszystko inne (rzekomy romans, ojca motywy diametralnej zmiany zachowania itd.), to będą wyłącznie spekulacje z naszej strony.
      Stoję na stanowisku, by zostawić tą sprawę rodzicom. To ich kryzys i to oni powinni zdecydować, co z tym fantem zrobić. Nie bardzo rozumiem, jaka w tym wszystkim ma być twoja rola. Czy rodzice prosili cię o poradę? Oczekują, że opowiesz się po jednej ze stron?
      Jeśli mama podtrzymuje decyzje o rozwodzie, możesz jej pomóc znaleźć prawnika i być dla niej wsparciem w trudnym czasie, ale to w zasadzie wszystko, co możesz zrobić.
      I na pewno nie podejmuj żadnych poważnych finansowych zobowiązań (typu ten kredyt na większe mieszkanie). Sprawa ma ewidentnie drugie dno i nie ma co się spieszyć z takimi decyzjami.
      • eriu Re: Czy to ma szanse? 17.09.19, 10:15
        Zgadzam się w 100%

        Przeraża mnie skąd autorka wie, że rodzice seksu nie uprawiali. Omawiasz z rodzciami ich życie seksualne - to jest bardzo niezdrowe dla dziecka. Nie jest Twoją rolą być przyjaciółką matki. Możesz ją wspomagać jako jej dziecko, ale z dzieckiem o swoim życiu seksualnym się nie rozmawia.

        Z opisu mam wrażenie, że się czujesz odpowiedzialna za matkę. Nie jesteś za nią odpowiedzialna. Możesz jej oczywiście pomóc i ją wspomóc, ale nie wbijaj się w sam środek konfliktu między rodzicami. To jest sprawa między nimi.
      • aqua48 Re: Czy to ma szanse? 18.09.19, 11:57
        enith napisała:

        > Stoję na stanowisku, by zostawić tą sprawę rodzicom. To ich kryzys i to oni pow
        > inni zdecydować, co z tym fantem zrobić. Nie bardzo rozumiem, jaka w tym wszyst
        > kim ma być twoja rola.

        Ja podobnie. Przerażające dla mnie jest omawianie z dzieckiem (nawet dorosłym) spraw które powinny zostać tylko i wyłącznie między małżonkami jak częstotliwość uprawiania seksu, zdrady, romanse itp.
        Jedyne co powinno zrobić w tej sytuacji dziecko to nie wtrącać się w małżeństwo rodziców.
    • ortolann Re: Czy to ma szanse? 12.09.19, 10:14
      Wiadomo, Ty rozwodu w razie czego brać nie będziesz. Ale jeśli on, będąc mężczyzną nie najmłodszym, tak agresywnie reaguje to znaczy, że jeśli jest druga kobieta, że ona naciska. A jeśli tak jest, to warto zawczasu dobrze się zabezpieczyć. Zastanowić się, nie bać się go i przystąpić do ewentualnych działań. Uświadomić mu, że ta druga pielęgnować go na starość nie będzie, tylko zainteresuje się jego majątkiem. A i Was już przy nim też blisko nie będzie. Jeśli nie są to początki jakiejś choroby umysłowej, albo deficyty pamięci to naprawdę, warto pomyśleć o własnym bezpieczeństwie materialnym. Nie słuchać tego czym on was straszy, bo on sobie może mówić co zechce. Ale pójść gdzieś po fachową poradę.
    • konsta-is-me Re: Czy to ma szanse? 14.09.19, 05:42
      Mnie uerza strasznie jakas ofiarnicza postawa, twoja i mamy.
      Tak przebija z postu.
      Trzesacym glosem prosi go o rozwod...
      A niech wrzasnie zeby wyp...-serio, to pomaga
      Chocby na jej nerwy.
      Trudno ci uwierzyc...-to uwierz, niestety jest wrednym typem.
      Oczywiscie ze te smsy to zaslona dymna ,bo moglaby wystapic o rozwod z JEGO winy.
      NATYCHMIAST zatroszczcie sie o finanse itp.
      Jesli on jest na tyle bezczelny, zeby wymyslac ze ona nie ma emerytury, to co bedzie dalej?
      Krzyki o chorobie psychicznej to klasyk psychopatow, cos mi sie wydaje ze tam od dawna nie bylo zbyt dobrze, prawda ?...
    • koronka2012 Re: Czy to ma szanse? 16.09.19, 20:53
      her-morning-elegancee napisał(a):

      > A teraz co? Chce zmylić czujność?

      Oczywiście. Albo boi się orzekania o winie i alimentów na matkę, albo kochanka kopnęła go w tyłek i usiłuje zapewnić sobie miękkie lądowanie. Poradź mamie, żeby zabezpieczyła wszystkie dokumenty finansowe, porobiła kopie i trzymała gdzieś poza domem. I niech przetrzepie historię rachunku bankowego, żeby zobaczyć, czy nie wyprowadził kasy na inne konta.

      > Zrozumiał ile moja mama dla niego znaczy?

      Nie bądź śmieszna...
    • lumeria Re: Czy to ma szanse? 18.09.19, 18:40
      Przepraszam, ale czy to ty pisałaś podobny post na ematce? Chyba tez coś o tym, ze ojciec długie lata pracował za granica i go nie było?

      Tak czy inaczej, trochę za głęboko jesteś wciągnięta w _konflikt rodziców_ - to są ich sprawy, nie twoje. Oni muszą sobie to wszystko pookładać miedzy sobą. To nie jest rola dziecka (nawet dorosłego), by ratować i okładać życie rodzicom.

      Jeśli chodzi o mieszkanie, to nie rozumiem dlaczego mieszasz w tą sprawę rodziców..
    • enith Re: Czy to ma szanse? 18.09.19, 20:44
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,168603686,168603686,Zdrada_czy_choroba.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,168640443,168640443,Czy_mam_prawo_.html
      Z twoich poprzednich wątków jasno wynika, że między rodzicami się NIGDY nie układało, że byli kompletnie niedopasowani. Daj więc sobie spokój z diagnozowaniem u ojca rzekomych chorób psychicznych czy romansów. To nie jest twoja sprawa. To sprawa twoich rodziców. To ich bajzel i to oni mają go posprzątać. Ty zaś wykazujesz jakieś wybitnie niezdrowe zainteresowanie intymnymi szczegółami ich życia. Po co ci to? Jesteś ich dzieckiem, nie przyjaciółką, adwokatem, rozjemcą czy terapeutą. Odpuść i zajmij się własnym życiem. Przecież i tak nie masz absolutnie żadnego wpływu na rodziców i ich zachowanie.
      • lumeria Re: Czy to ma szanse? 19.09.19, 19:00
        >To ich bajzel i to oni mają go posprzątać.

        Albo i nie. Wygląda na to, ze oni tak już parę dekad w bajzlu żyją, i obojgu to w jakiś sposób odpowiada bo inaczej dawno któreś z nich by się wymiksowało.

        Tym bardziej trzeba sie od tego wszystkiego trzymać z daleka, bo tu rozwiązania na horyzoncie nie widać...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka