Dodaj do ulubionych

Ponad rok po urodzeniu - brak seksu

24.02.20, 11:35
Witam wszystkich!
Mam problem z moim życiem małżeńskim. Otóż minęło ponad 14 miesięcy od urodzenia naszej córki. Musieliśmy się wyprowadzić z Polski ze względu na to, że koszty życia rodziny z małym dzieckiem przerosły zarobki, które mogliśmy osiągnąć. Mąż pracuje, a ja zostałam z dzieckiem w domu. Pomimo tego, że kocham naszą córkę, to muszę z przykrością stwierdzić, że nasze małżeństwo po urodzeniu córki przechodzi bardzo poważne chwile w sensie negatywnym. Nasze dziecko jest z rodzaju ,,high-need”, czyli zasypianie o 21-22 tylko z rodzicem w pokoju, bawienie się samemu przez max. 15 minut dziennie, najlepiej jakby była ciągle na rękach, jedna drzemka w ciągu dnia 30 min, itd.. Niektórzy nazwą to rozpieszczeniem, ale po przeczytaniu kilku książek stwierdzam, że niewiele da się poradzić, jak tylko zmienić swoje nastawienie.
Problem polega na tym, że mieszkamy oboje w obcym kraju (Skandynawia), nie za bardzo znamy jeszcze tutejszy język (angielski znamy oboje biegle), to jest nam ciężko, bo nie ma kto nam pomóc. Ja siedzę z nią cały dzień. Mąż przychodzi z pracy i najchętniej bym mu dziecko oddała i się zamknęła w pokoju na kilka godzin. Mąż wiadomo, że w pracy też nie leży, więc chce (i musi) odpocząć trochę. Relacja wygląda tak, że się tylko przekrzykujemy, kto teraz ma pilnować córki a kto może robić swoje rzeczy – oczywiście zaczyna się kłótnia co jest ważniejsze, bo żadne z nas nie realizuje swoich zachcianek, tylko rzeczy konieczne. Czy mąż ma pojechać zatankować samochód i przez to będzie 30 min później czy ja mam gotować dla córki w tym czasie, ale mąż nie zatankuje samochodu. Przed urodzeniem się dziecka były to błahe rzeczy, ale teraz to ja odliczam każdą minutę, kiedy on wróci. A on wraca i zanim zdejmie buty dostaje ode mnie dziecko, bo ja już mam dość. Kocham naszą córkę i męża, ale uważam, że po jej urodzinach nasza relacja osłabła... Przez ten czas kochaliśmy się 2 razy, a wlaściwie 1,5, bo córka się w trakcie obudziła. To oczywiście nie jest jakiś główny problem, to te dwa razy, to ja nawet za bardzo ochoty nie miałam. Moja noc jest zbyt krótka, żeby tracić ją na seks... Jesteśmy oboje padnięci zarówo fizycznie i psychicznie, a z Polski ciągle dzwonia i dopytują kiedy będzie kolejne dziecko... kiedy my z jednym ledwo dajemy radę.
Nie wiem w sumie czego oczekuję od tego forum... Może ktoś miał podobnie. Może się chcę trochę poużalać, aby mi było lepiej...
Obserwuj wątek
    • edw-ina Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 24.02.20, 13:24
      Skandynawowie świetnie operują angielskim, więc nie powinnaś mieć problemu z komunikacją. Nie wiem gdzie jesteś, ale zwykle w miastach, nawet niedużych, są kluby dla rodziców. Wychodzenie z domu jest konieczne, bo można oszaleć. Poza tym dziecko potrzebuje towarzystwa innych dzieci, a ty towarzystwa innych dorosłych. Powodu, by się uczesać, zrobić makijaż, wyjść. Najgorsze co możesz zrobić to siedzieć w domu. I szukaj pomocy, nie musisz robić wszystkiego sama. Jeśli nie przerwiesz tego błędnego koła, to gdy dziecko podrośnie i przestanie być high-needy, nie będzie już czego zbierać ze związku.
      • valeur87 Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 24.02.20, 13:47
        Próbuję czasami wychodzić... ale dziecko jest czasami tak uparte, że już kilka razy zanim ją ubrałam do się to spotkanie zdążyło skończyć, więc zrezygnowałam przed kolejną wizją ubierania ją przez godzinę. Ja nie robię sama... Robię to wszystko z mężem, ale problem jest w tym, że jemu też nie ma kto pomóc. Odkąd urodziła się córka to ani razu nie robiłam obiadu dla rodziny, bo nie mam na to czasu. Zawsze mąż przychodzi i jak jest głodny, to musi sobie sam zrobić najpierw.
        • tt-tka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 24.02.20, 18:04
          Jezeli cie to pocieszy - jedna z forumek opisywala kiedys swoje pierwsze dziecko, ktore przez dwa lata zycia w ogole nie spalo. Tzn kiedys pewnie spalo,. ale nie udalo sie go na tym przylapac. Wiec przy drugim nastawila sie na totalne niewyspanie przez dwadziescia kilka miesiecy. To drugie budzili o dziewiatej rano sprawdzajac, czy zyje. Zylo, tylko lubilo sobie pospac.
          Co nie znaczy, ze namawiam, w zyciu ! Ale jak corka przestanie byc tylko z toba/z wami, to pewnie jeszcze nie raz zatesknisz za tym, jak na tobie wisiala i nie dawala sie odkleic :), to juz tylko piec miesiecy !
        • edw-ina Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 24.02.20, 22:13
          Dziecko do chusty lub do nosidełka i masz wolne ręce, a dziecko jest blisko. Poza tym dziecko ma już rok i sporo rozumie. Możesz mu opowiadać o tym, co będziecie robiły, jakie atrakcje tam czekają. Przygotować ubranka dzień wcześniej, wszystko poukładać i przede wszystkim nie bać się. Bo dzieci wyczuwają emocje i w te emocje idą. Jeśli będziesz bała się płaczu, to będą płakały. I pomyśl o żłobku chociaż na kilka godzin dziennie, choćby po to, byś mogła poleżeć i popatrzeć w sufit przez godzinę.
        • rena.k Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 11:55
          Valeur87,jeśli faktycznie tak to wygląda, jak opisujesz, to powinniście w te pędy udać się do specjalisty. Dziecko może źle spać, być jak to mówią "rozpieszczone", potrzebować rodzica. Ale jeśli faktycznie z 14 miesięcznym dzieckiem nie jesteś w stanie wyjść, ani przygotować prostego posiłku, to niestety dziecko powinien zobaczyć specjalista. Nie chcę Cię straszyć, ale wszelkie terapie lepiej rozpocząć szybciej niż później.
            • rena.k Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 13:24
              Nie, to nie żart. Dziecku, które tak funcjonuje oczywiście może nic nie być, może to tzw. błędy wychowawcze. Ale może to być też objaw autyzmu, czy innych zaburzeń. Tego niedoświadczony rodzic nie jest w stanie zauważyć. Niestety wiem o czym piszę.
              • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 19:25
                rena.k napisała:

                > Nie, to nie żart. Dziecku, które tak funcjonuje oczywiście może nic nie być, mo
                > że to tzw. błędy wychowawcze. Ale może to być też objaw autyzmu, czy innych zab
                > urzeń. Tego niedoświadczony rodzic nie jest w stanie zauważyć. Niestety wiem o
                > czym piszę.

                Autystyczne dziecko nie zachowuje się tak ze rodzic nie może zrobić obiadu.
                Może się zawiść na długi czas nad jedna zabawka.
                Mój syn bawił się w tym wieku wirówka do sałaty i obierkami ziemniaków przez 2 godziny. Wrzucał kręcił podnosił pokrywkę żeby zobaczyć jak wiruje i tak w koło.

                Powinnaś kupić kojec.
                Wsadzasz młoda dajesz plastikowa miskę drewniana łyżkę i puszczasz muzykę tańczysz i gotujesz obiad mówisz do małej śpiewasz.
                PENWIE chcesz być super hiper mama i to się mąci na tobie. Do niczego małej nie zmuszasz, mała robi co chce ,a takie zachwianie powoduje ze dziecko nie ma poczucia bezpieczeństwa, bo nie ma barier jest zagubione ,może być niespokojne /nadpobudliwe.
              • rena.k Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 13:31
                To, że dziewczyna nie jest w stanie wyjść z dzieckiem do ludzi, bo dziecko nie chce się ubrać i ubierają się tak długo, ze już jest po spotkaniu, nie jest normalne. Tak, też miałam "high-need-baby". Może z dzieckiem wszystko ok, ale trzeba tylko zmienić podejście. Ale w tym też pomoże psycholog, bo dziewczyna sobie w ogóle nie radzi. I wkurza mnie takie poklepywanie po ramieniu i pisanie, nie przejmuj się, to normalne. To nie jest normalne. I to, ze dziewczyna będąca cały dzień w domu z 14 miesięcznym dzieckiem nie jest w stanie przygotować nić do jedzenia, też nie jest normalne. Ktoś musi im pomóc. Nie chodzi o to, żeby przygotowywać 3 daniowy posiłek, ale nie jest normalne, ze nic nie da się zrobić przy zdrowym ponad rocznym dziecku.
                • valeur87 Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 13:35
                  Problem w tym, że tu gdzie mieszkam nie można się umówić samemu do lekarza. W Finlandii najpierw działa lekarz rodzinny. Jak on wyczerpie wszystkie swoje możliwości i wiedzę, to wtedy wyślę z ogromnym trudem do specjalisty, który przyjmuje w 99% tylko w szpitalu.
                  • rena.k Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 13:48
                    Sorki, nie skojarzyłam nicka i myślałam, ze ktoś inny odpowiada. Nie chcę Cię straszyć, ale miałam podobnie. Tylko, że ja cały czas czułam, że coś jest nie tak, a wszyscy twierdzili, ze świruję, a dziecko rozpieszczone. Okazało się, że mam rację. Dowiedzieliśmy się o tym stosunkowo późno, ale mogę powiedzieć, że na dzień dzisiejszy się nam udało. Dziecko już prawie pełnoletnie, high-needy będzie zawsze, ale najważniejsze, że szczęśliwe i samodzielne. Ale żałuję, że nie posłuchałam wtedy swojej intuicji i nie drążyłam bardziej. Zaoszczędziło by nam to później wielu nerwów. Co oczywiście nie znaczy, że z Twoją córką musi być to samo. Ale spróbowałabym pogadać z lekarką, ewentualnie przy okazji w Polsce umówiłabym się na wizytę, żeby mieć pewność, ze wszystko ok. A tak w ogóle to trzymaj się, ten czas naprawdę szybko przeleci, jeszcze będziecie się z tego z mężem smiać, my też opowiadamy teraz tamte przygody jako anegdoty ;)
                  • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 19:32
                    valeur87 napisał(a):

                    > Problem w tym, że tu gdzie mieszkam nie można się umówić samemu do lekarza. W F
                    > inlandii najpierw działa lekarz rodzinny. Jak on wyczerpie wszystkie swoje możl
                    > iwości i wiedzę, to wtedy wyślę z ogromnym trudem do specjalisty, który przyjmu
                    > je w 99% tylko w szpitalu.


                    Tak samo jak w uk i jakoś ja się dostałam z synem do specjalisty. Ja sama miała operacje długie leczenie teraz córkę lekarz wysłał do specjalisty.
                    Masz kogoś takiego jak pielęgniarkę środowiskowa i z nią możesz porozmawiać.
                    Możesz poprosić o wizytę domowa.

                    Powiesz z czym sobie nie radzisz da ci wskazówki czy powie co robić. Czy da sygnał do lekarza ze dziecko musi zobaczyć specjalista.
                    Zreszta powinnaś mieć bilans na roczek i tam pytają o takie rzeczy.
                  • valeur87 Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 14:35
                    Wlasnie tez tak mysla wszyscy... W rodzinie tez wszyscy madrzy, ale czasami, jak sie nie chce ubrac, to musze ja albo wczesniej uspic, zeby nie wiedziala co sie dzieje albo wkladam do fotelika samochodowego i przypinam pasami, zeby sie nie ruszala.
                    • tt-tka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 15:09
                      valeur87 napisał(a):

                      > Wlasnie tez tak mysla wszyscy... W rodzinie tez wszyscy madrzy, ale czasami, ja
                      > k sie nie chce ubrac, to musze ja albo wczesniej uspic, zeby nie wiedziala co s
                      > ie dzieje albo wkladam do fotelika samochodowego i przypinam pasami, zeby sie n
                      > ie ruszala.

                      Hm, mnie mama przekupywala :)
                      Nie chcialam sie ubierac, bo lubilam by rozebrana albo nie lubilam bucikow/czapki/czegokolwiek. Na szczescie uwielbialam kiszona kapuste z niedalekiego sklepiku. Wystarczyla obietnica, ze tam pojdziemy i juz bylam gotowa ! Potem zarlam swoja kapuche bezposrednio z torby, a mama mogla zrobic zakupy/przespacerowac mnie/zalatwic poczte, szewca i co tam bylo do zalatwienia. Poki mialam co jesc, byl spokoj :)
                      I nie, zadnych zaburzen, charakterek taki. Moze jest cos, co twoja corka lubi, a nawet przepada i tak uda sie naklonic ja do ubrania/wyjscia z domu ?
              • rena.k Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 08:19
                Właśnie o tym mówię. Warto wiedzieć wcześniej, żeby trzymać rękę na pulsie. Co innego z leksza rozpieszczone dziecko domagające się uwagi, a co innego dziecko z problemami SI, nadwrażliwością na dotyk/dźwięki/cokolwiek innego...
        • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 19:15
          valeur87 napisał(a):

          > Próbuję czasami wychodzić... ale dziecko jest czasami tak uparte, że już kilka
          > razy zanim ją ubrałam do się to spotkanie zdążyło skończyć, więc zrezygnowałam
          > przed kolejną wizją ubierania ją przez godzinę. Ja nie robię sama... Robię to w
          > szystko z mężem, ale problem jest w tym, że jemu też nie ma kto pomóc. Odkąd ur
          > odziła się córka to ani razu nie robiłam obiadu dla rodziny, bo nie mam na to c
          > zasu. Zawsze mąż przychodzi i jak jest głodny, to musi sobie sam zrobić najpier
          > w.



          Serio ubieram mała godzinę ? To twoja wina ,tylko w tobie ze pozwoliłaś dziecku wejść sobie na głowę.
          Dziecko musi mieć granice. Książki to teoria.
          Hehehe księża tez czytają książki i próbują pouczać rodziców jak wychować dziecko.
          Twoje dziecko jest jest hiper need a rozpieszczone do granic możliwości.
          Zacznij to zmieniać bo to dopiero początek drogi a masz przed sobą jeszcze 17 lat.
          Jak popalisz to jako nastolatka będzie całkiem nie do ograbiania.
          Serio ,pracuje z autystycznymi dziećmi i nawet je można nauczyć zasad ,nakazów zakazów. Bez krzyku potrzeba tylko konsekwencja i tyle.
          Zacznij dziecko wychowywać a nie hodować.

          Jak to nie zrobiłaś obiadu? Przez rok?
          PENWIE leciałaś na każde kwikniecie dziecka.
          • valeur87 Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 21:21
            Nie potrafię znieść jej płaczu. Nie umiem w sobie tego przemóc niestety. Ona umie się sobą zająć tylko jak jest wokół niej więcej niż trzy osoby. Wtedy praktycznie niby mnie nie widzi i bawi się sama - nawet do godziny. Ale jak tylko się oddalę, to zostawia zabawki i leci za mną z płaczem.
            • tt-tka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 23:18
              valeur87 napisał(a):

              > Nie potrafię znieść jej płaczu. Nie umiem w sobie tego przemóc niestety. Ona um
              > ie się sobą zająć tylko jak jest wokół niej więcej niż trzy osoby. Wtedy prakty
              > cznie niby mnie nie widzi i bawi się sama - nawet do godziny. Ale jak tylko się
              > oddalę, to zostawia zabawki i leci za mną z płaczem.

              Przestaje rozumiec - co wiec przeszkadza wziac ja do kuchni, wsadzic w kojec i niech sie tam bawi widzac ciebie, a nie wiszac na tobie ?
              I co znaczy "wiecej niz trzy osoby", skoro procz niej jest was dwoje, ty i maz ?
              • valeur87 Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 08:37
                To przeszkadza, ze caly czas robiac obiad czy cokolwiek ono wrzeszczy. Wiem z mojej wiedzy zawodowej, ze taka postawa prowadzi do nadmiernej produkcji kortyzolu, a co za tym idzie do nieodwracalnych polaczen w mozgu dziecka. Argument, ze wsadz do kojca, bo w latach 60 tak robili wcale do mnie nie przemawia, bo poziom wiedzy o rozwoju psychologicznym malego czlowieka byl wtedy w powijakach.

                Wiecej niz trzy osoby znaczy ja, maz i ktos jeszcze - wlascicielka mieszkania, sasiad itd. Wtedy jakby dziecka nie bylo..
                • milka_milka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 08:47
                  Co Ty się uczepilaś tych lat 60? Przecież tu każda osoba miała dzieci później. I nikt Ci nie każe trzymać dziecka godzinami wyjącego w kojcu, tylko wsadzić na chwilę, przyzwyczajać powoli. Jak Ty chodzisz do WC? Też z dzieckiem? Zaczynam mieć wrażenie, że Ty nie chcesz nic zmieniać, bo każdą radę torpedujesz. I że Twoje dziecko nie jest wymagające, tylko od małego przyzwyczajone dobrego, Żr jest w centrum uwagi i że musi być tak, jak ono chce.
                  • valeur87 Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 08:59
                    Chodzilo o to, ze to bylo pod watkiem, gdzie jedna forumowiczka zachwalala jak to bylo dobrze, gdy urlop macierzynski trwal 12 tygodni, a w zlobku byla jedna pani na 20 dzieci.
                    Do WC chodze z dzieckiem, ale to nie jest akurat mocno odosobniony przypadek, jesli tak robie.
                    Nie torpeduje kazdej rady. Zaczelam szukac specjalisty od neurologii dzieciecej. Po prostu wiekszosc rad, ktore tu padaja typu ,,wsadz do kojca" juz probowalam i wiem, ze u mnie nie dzialaja. Jedynie to co, to ona placze w kojcu, a ja placze z bezsilnosci.
                    • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 28.02.20, 17:12
                      valeur87 napisał(a):

                      > Chodzilo o to, ze to bylo pod watkiem, gdzie jedna forumowiczka zachwalala jak
                      > to bylo dobrze, gdy urlop macierzynski trwal 12 tygodni, a w zlobku byla jedna
                      > pani na 20 dzieci.
                      > Do WC chodze z dzieckiem, ale to nie jest akurat mocno odosobniony przypadek, j
                      > esli tak robie.
                      > Nie torpeduje kazdej rady. Zaczelam szukac specjalisty od neurologii dzieciecej
                      > . Po prostu wiekszosc rad, ktore tu padaja typu ,,wsadz do kojca" juz probowala
                      > m i wiem, ze u mnie nie dzialaja. Jedynie to co, to ona placze w kojcu, a ja pl
                      > acze z bezsilnosci.


                      Nie działa bo rezygnujesz.
                      A co zrobisz jak ci lekarz powie ze twoje dziecko nie ma żadnego problemu?

                      Poza tym dzieci nawet chore te z autyzmem i zaburzeniami tez się uczy zasad i nie zawsze dostają to co chcą.
                      Wiec twoje teorie i zaburzonym dziecku nic ci nie dają. Będzie to samo tyle ze będziesz wszystkim tłumaczyć ze ona ma to i to. Sytuacja się nie zmieni.
                  • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 28.02.20, 17:08
                    milka_milka napisała:

                    > Co Ty się uczepilaś tych lat 60? Przecież tu każda osoba miała dzieci później.
                    > I nikt Ci nie każe trzymać dziecka godzinami wyjącego w kojcu, tylko wsadzić na
                    > chwilę, przyzwyczajać powoli. Jak Ty chodzisz do WC? Też z dzieckiem? Zaczynam
                    > mieć wrażenie, że Ty nie chcesz nic zmieniać, bo każdą radę torpedujesz. I że
                    > Twoje dziecko nie jest wymagające, tylko od małego przyzwyczajone dobrego, Żr j
                    > est w centrum uwagi i że musi być tak, jak ono chce.
                    >


                    Woli grać męczennice matkę Polkę katoliczkę.
                    Mąż pierze sprząta gotuje ona jest bezradną dziewczynką która tez trzeba tulić pocieszyć bo jestem taka bezradna.


                    Czy wyje w kojcu czy przy ubieraniu to tak samo jej się wydziera hormon stresu.
                    Jak będzie starsza i będzie ciagle w klasie najgorsza to tez będzie jej się wydzielał ten hormon. I wtedy będzie gorzej. Bo będzie biła dzieci zamiast umieć żyć w społeczeństwie.
                    Z roku na rok będzie coraz gorzej.
                    Po co ja przykrywasz 3 kocami?

                    Nie ma kurtki nie ma koca idziemy zmarzniesz ubierzesz to się nazywa naturalne ponoszenie konsekwencji. A ty jej nie stawiasz granic nie uczysz. I jeszcze nie pozwalasz ponieść naturalnych konsekwencji.
                    Serio ty nigdy z nerwów nie krzyczałaś ? Nie płakałaś ? To naturalne odruchy nie trzeba się ich bać.
                    Nawet mi położna po urodzeniu dzieci mówiła ze lepiej odłożyć na chwile płaczące dziecko niż wykończyć siebie psychicznie i fizycznie.
                    Znaczona matka to żadna matka.

                    Ale ty nie chcesz zmian mąż wszystko ogranie ty jesteś bezradna sama potrzebujesz niańki.
                    Tylko faceta szkoda bo mu nagadałaś mądrości z głupich książek i się oboje męczycie. A on myśli ze masz racje. Szok myśle ze po prostu jesteś trollem bo tacy ludzie nie mogą istnieć.
                    • tt-tka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 29.02.20, 10:57
                      3-mamuska napisała:


                      > Mąż pierze sprząta gotuje ona jest bezradną dziewczynką która tez trzeba tulić
                      > pocieszyć bo jestem taka bezradna.

                      > Ale ty nie chcesz zmian mąż wszystko ogranie ty jesteś bezradna sama potrzebuj
                      > esz niańki.

                      I to jest chyba sedno. Ja jestem taka mala, slaba i bezradna, zrob cos z tym, mezu.
                      Odechcialo mi sie po tym tekscie, ze ona nie umie gotowac - ile czasu jest zamezna i na wlasnym gospodarstwie, ile czasu w ogole jest dorosla ? No chyba troche dluzej niz jest matka. Na idiotyczne lektury w ciazy byl czas, na przejrzenie ksiazki kucharskiej ni ciula. Nawet nie majac jeszcze dziecka, za to majac gotujacego meza nie poduczyla sie ani troche. Ona tak po prostu ma, tak sobie wybrala.
                      • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 02.03.20, 00:11
                        tt-tka napisała:

                        > 3-mamuska napisała:
                        >
                        >
                        > > Mąż pierze sprząta gotuje ona jest bezradną dziewczynką która tez trzeba
                        > tulić
                        > > pocieszyć bo jestem taka bezradna.
                        >
                        > > Ale ty nie chcesz zmian mąż wszystko ogranie ty jesteś bezradna sama pot
                        > rzebuj
                        > > esz niańki.
                        >
                        > I to jest chyba sedno. Ja jestem taka mala, slaba i bezradna, zrob cos z tym, m
                        > ezu.
                        > Odechcialo mi sie po tym tekscie, ze ona nie umie gotowac - ile czasu jest zame
                        > zna i na wlasnym gospodarstwie, ile czasu w ogole jest dorosla ? No chyba troch
                        > e dluzej niz jest matka. Na idiotyczne lektury w ciazy byl czas, na przejrzenie
                        > ksiazki kucharskiej ni ciula. Nawet nie majac jeszcze dziecka, za to majac got
                        > ujacego meza nie poduczyla sie ani troche. Ona tak po prostu ma, tak sobie wybr
                        > ala.
                        >
                        >

                        No w sumie racja mogla się pogotować? iść na kurs w ciąży i ogólnie. A nie czytać i nabijać sobie głowę książkami o dzieciach i teraz tylko z książek ona wie lepiej.
                        Ja się zastanawiam co powie lekarz ,a jak nic nie znajdzie uzna za dziecko zdrowe to ze rozpieszczone nikt jej raczej w prost nie powie, prosto w twarz.
                        Gorzej jak uzna ze praktyki jej i męża to znęcanie się nad dzieckiem. Inny system inne spojrzenie. Jak powie ze przyciska dziecko z mężem siła
                        Do podłogi.
                        Jezu nawet nie chce sobie wyobrażać co ta mała musi czuć przygnieciona przez rodziców do podłogi😢
                • tt-tka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 09:58
                  valeur87 napisał(a):

                  > To przeszkadza, ze caly czas robiac obiad czy cokolwiek ono wrzeszczy.

                  O boru, to mow do niej ! Cicho, nie przekrzykujac. Zacznijzezsz ja wreszcie wychowywac !

                  Wiem z m
                  > ojej wiedzy zawodowej, ze taka postawa prowadzi do nadmiernej produkcji kortyzo
                  > lu, a co za tym idzie do nieodwracalnych polaczen w mozgu dziecka.

                  Taaa, lepiej ustapic i stale ustepowac na kazdym polu, takze wtedy, gdy to chec postawienia przez corke na swoim, a nie rzeczywista potrzeba. Wiesz juz, ze ona potrafi nie wisiec na tobie i nie plakac.

                  Argument, ze
                  > wsadz do kojca, bo w latach 60 tak robili wcale do mnie nie przemawia, bo pozi
                  > om wiedzy o rozwoju psychologicznym malego czlowieka byl wtedy w powijakach.

                  Wsadzano do kojca, wtedy i pozniej, by dziecko nie zrobilo sobie krzywdy, gdy matka (albo ojciec) zajmowali sie czyms domowym z uzyciem przedmiotow goracych, ostrych etc. NIE po to, by pozbyc sie dziecka. Ale taki trening - rodzic obecny i w poblizu i widoczny, ale nie przyklejony - byl i jest potrzebny. A ty jej tego nie dajesz, bo "nie mozesz wytrzymac". No to masz, co masz.


                  > Wiecej niz trzy osoby znaczy ja, maz i ktos jeszcze - wlascicielka mieszkania,
                  > sasiad itd. Wtedy jakby dziecka nie bylo..

                  A na zewnatrz ? Na placu zabaw, gdzie tych osob jest wiecej ?
        • milka_milka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 19:54
          valeur87 napisał(a):

          > Próbuję czasami wychodzić... ale dziecko jest czasami tak uparte, że już kilka
          > razy zanim ją ubrałam do się to spotkanie zdążyło skończyć, więc zrezygnowałam
          > przed kolejną wizją ubierania ją przez godzinę. Ja nie robię sama... Robię to w
          > szystko z mężem, ale problem jest w tym, że jemu też nie ma kto pomóc. Odkąd ur
          > odziła się córka to ani razu nie robiłam obiadu dla rodziny, bo nie mam na to c
          > zasu. Zawsze mąż przychodzi i jak jest głodny, to musi sobie sam zrobić najpier
          > w.

          Nie żebym uważała, że powinnaś gotować codziennie obiad z trzech dań, ale nie ugotować nic przez 14 miesięcy? Uprawiać seks 1 raz? Nie móc spędzić wieczoru z mężem? I to wszystko, bo dziecko chce, bo nie puszcza, bo płacze, bo wymusza.
          Zastanów się, kiedy znielubisz własne dziecko i ile jeszcze wytrzymacie z mężem jako para.
    • tt-tka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 24.02.20, 14:01
      Bede brutalna, ale gdy musialam zrobic cos, co z dzieckiem na reku bylo niewykonalne (prysznic, pewne czynnosci kuchenne) - dziecko ladowalo w kojcu. No trudno. Mialo mnie w zasiegu wzroku, mialo wlaczona bajke (plyta, nie telewizor, tylko do sluchania) ale tez mialo swiadomosc, ze nie jest sklejone z zadnym rodzicem.
      Do sierpnia wytrzymasz / wytrzymacie ?
      PS na telefony z pytaniem o nastepne odowiadaj tez pytaniem, czy pytajacy wezmie na wychowanie, bo wy z jednym nie wyrabiacie :P
      • valeur87 Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 24.02.20, 14:38
        Tez probuje ja zostawiac w kojcu, ale jeszcze sie nie umiem przelamac do tego placzu przez pol godziny jak musze zrobic sobie cos do jedzenia, wiec najczesciej ona wisi u mnie na nodze albo konczy sie odgrzewaniem gotowego ze sloika albo do mikrofali. Problem w tym, ze nie mam kiedy ugotowac dla niej, wiec ciagle jest na saszetkach albo sloikach. Jakbym wiedziala jak bardzo sobie nie radze z byciem matka, to chyba bym sie nie decydowala...
        • alpepe Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 24.02.20, 18:49
          Ciesz się, że ci je te słoiczki. Moja młodsza, z niesamowitą niedowagą, słoiczków nie chciała, musiałam gotować, a nienawidzę. Poza tym, na chłopski rozum, te słoiczki nie są produkowane wyłącznie dla ciebie, bardzo wiele matek się nimi posiłkuje.
        • eliksir_czarodziejski Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 24.02.20, 20:17
          valeur87 napisał(a):

          > Jakbym wiedziala jak bardzo sobie nie radze z
          > byciem matka, to chyba bym sie nie decydowala...

          Nie mów tak kobieto, jesteś świetna matka i widać że nieba byś dziecku przychyliła gdybyś mogła. Inne kobiety szczególnie w starszym pokoleniu "radzily" sobie tak że kładły dziecko do łóżeczka i robiły swoje czasem przez wiele godzin i miały w d... to że dziecko przez cały ten czas płakało. Co robi dlugi płacz małemu dziecku chyba nie muszę Ci mówić, na pewno czytałaś.
          Także odpuść sobie to samobiczowanie się i pochwal sama siebie za to że jesteś zaangażowana matka i że Twoje dziecko będzie miało mniejsze szanse na depresje i niskie poczucie własnej wartości bo ma matkę która je kocha i reaguje na jego potrzeby.
          • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 28.02.20, 16:57
            Nie mów tak kobieto, jesteś świetna matka i widać że nieba byś dziecku przychyliła

            Taka matka wcale nie jest dobra matka.
            Dziecko to nie śmierdzące jajko.
            Dziecko trzeba mądrze kochać ,bo je się wychowuje dla świata nie dla siebie.
            Ja tylko współczuje dziecku bo potem będzie zdziwione ze pani w przedszkolu każe usiąść i słuchać i na bank dziecko zostanie zabrane z przedszkola.
            Bo nie podoła zasadom.
            • eliksir_czarodziejski Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 01.03.20, 14:40
              No ja moje dzieci właśnie tak wychowywałam jak autorka wątku, rodzicielstwo bliskości itp. Do żłobka musiały iść bo musiałam wracać do pracy, teraz przedszkole od 2 lat i moje dzieci są chwalone że są grzeczne i bezproblemowe. To fakt że nie miałam takich jazd przy ubieraniu dzieci jak Valeur i tutaj bym sprawdziła czy w grę nie wchodzą zaburzenia integracji sensorycznej.
              • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 01.03.20, 22:59
                eliksir_czarodziejski napisał(a):

                > No ja moje dzieci właśnie tak wychowywałam jak autorka wątku, rodzicielstwo bli
                > skości itp. Do żłobka musiały iść bo musiałam wracać do pracy, teraz przedszkol
                > e od 2 lat i moje dzieci są chwalone że są grzeczne i bezproblemowe. To fakt że
                > nie miałam takich jazd przy ubieraniu dzieci jak Valeur i tutaj bym sprawdziła
                > czy w grę nie wchodzą zaburzenia integracji sensorycznej.

                Twoje dziecko poszło do żłobka co oznacza opiekę innych ludzi od około roku. Wiec nawet jeśli ty coś złe robiłaś inny prostowali.

                To co ona robi nie jest rodzicielstwem bliskości.
                Ja tez karmiłam dzieci do 2 roku życia.
                Spały z nami w jednym łóżku do 3, różnica między dziećmi 5 lat wiec każde miało rodziców blisko. Na tyle długo aż stały się dość samodzielne i fizycznie i uczuciowo. Żadne tez nie było zazdrosne o młodsze rodzeństwo. Ale z mężem mieliśmy chwile dla siebie mogliśmy porozmawiać. Uprawiać seks.
                No córka tez wymagająca. Dużo płakała spała po 15 minut w dzień ,w nocy u mnie na rękach. Jednak jak szlam siku/pod prysznic ładowała w łóżeczku leżaczku, jak gotowałam to siedziała w leżaczku jęczała a ja gadała śpiewałam pokazywałam paczkę makaronu to czy tamto. Miałam 3-4 miejsce.
                I powoli powoli nauczyła się uspokajać sama.
                Szliśmy do sklepu te wyła, ale szlam bo musiałam.
                Nie było wyjścia.
                Dużo się zmieniło gdy skończyła 6 miesięcy zmieniliśmy wózek na przodem do ludzi i zaczęła raczkować. Poznawać świat .
                Tez ubierać się nie chciała.
                Ale brałam na kolna i łatwiej wtedy założyć skarpetki czy spodnie buty. Ja inaczej nie umiem u tak małego dziecka np. Na leżąco to tylko maluszka do 4-5 miesiąca.
                Jak nie chciała kurtki to nie zakładałam wyszła na dwór i za chwile już chciała założyć.
                Dziekco trzeba uczuć ,iść za jego potrzebami , każdy tez inaczej odczuwa ciepło zimno , ale tez stawiać granice. I nie wyklucza tulenia noszenia i miłości.
        • marsylvik Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 07:00
          valeur87 napisał(a):

          > Tez probuje ja zostawiac w kojcu, ale jeszcze sie nie umiem przelamac do tego p
          > laczu przez pol godziny jak musze zrobic sobie cos do jedzenia, wiec najczescie
          > j ona wisi u mnie na nodze albo konczy sie odgrzewaniem gotowego ze sloika albo
          > do mikrofali. Problem w tym, ze nie mam kiedy ugotowac dla niej, wiec ciagle j
          > est na saszetkach albo sloikach. Jakbym wiedziala jak bardzo sobie nie radze z
          > byciem matka, to chyba bym sie nie decydowala...

          Znam to. Miałam tak, przy drugim dziecku. Dzieci są naprawdę różne.
          Nie chodzi o to, że nie radzisz sobie z byciem matką, tylko nie radzisz sobie z pogodzeniem roli perfekcyjnej matki wymagającego dziecka z rolą żony w sytuacji, kiedy jesteś pozbawiona wsparcia. A to duża różnica.

          Mnie pomogło dopiero uświadomienie mi przez córkę, co oznacza jej płacz. Jak już mówiła. Chodziła do żłobka.
          Normalny rodzic odbiera płacz dziecka jako jego skrajny smutek, rozpacz, poczucie krzywdy. I reaguje empatycznie, stosownie do takiego rozpoznania, tak? Ciężko jest znieść płacz dziecka, kiedy się go tak interpretuje. Ta interpretacja jest naturalna, zdrowa, choć niekoniecznie trafna. Wiesz, co mi córka w wieku 3 lat powiedziała!? Że "małe dziewczynki płaczą jak coś chcą"!

          Za płaczem stoi też złość. I wymuszanie. Stoi za nim "należy mi się" i "muszę popłakać, żeby..." Jeśli dziecku się obiektywnie krzywda nie dzieje, to się nie dzieje. A trzeba pozwolić dziecku na przeżywanie różnych trudnych uczuć, żeby mogło się nauczyć jak sobie samemu z nimi radzić. Jednym z tych uczuć jest nuda. Także dla jej dobra, nie tylko Twojego. Ja pod tym względem trochę "zaniedbałam" córkę. Nadal jest "high need", a ma 7 lat i dostaje kota, kiedy rozmawiam przez telefon przez pół godziny, powiem, że teraz dość ciężko się to nadrabia. Jej największy życiowy problem to nuda i wiszenie na mnie w przekonaniu, że to ja mam tej jej nudzie zaradzić, bo ona nie umie. Nie chodzi o to, żeby zostawić rozpaczające z samotności dziecko na długie godziny, ale o to, żeby nauczyło się znosić samotność przez krótkie okresy czasu, odpowiednie w tym wieku, takie, które pozwolą Ci normalnie funkcjonować, a jej nauczyć się, że to nic strasznego i że musi sama czasem sobie z tym poradzić. Kojec dla dziecka na pół godziny dziennie to nie jest dla niego krzywda! To, co dziecku pomaga nauczyć się znosić takie niewygodne sytuacje, to regularność, najlepiej jest robić codziennie to samo o tej samej godzinie. To może być np pół godziny przed drzemką, kiedy Ty np zmywasz.

          Nie wiem, czy pomogłam, mam taką nadzieję... Mnie w takich momentach najbardziej jednak pomagała myśl "to minie, wiecznie małym dzieckiem nie będzie, to minie, przetrwam..."
          • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 28.02.20, 17:21
            Mamy chłopca takiego który nie umie się sam sobą zająć ,nie umie się sam bawić, bo jak mamusia nie pokazała to on nie wie jak.

            Nawet jak dostawał prezent to mamusia za niego otwierała nie mógł
            Poznać funkcji zabawki sam bo mamusia mu lepiej pokazała. Dzieciak jest tak nieporadny , ze nie umie sam otworzyć sobie drzwi przed samym sobą .

            Druga nie myje od lat chłopakowi nastolatkowi głowy, bo jest to zbyt stresujące. Używa suchego szamponu dziecko śmierdzi. I to jest lepsze niż chwila stresu przy myciu?
        • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 19:39
          valeur87 napisał(a):

          > Tez probuje ja zostawiac w kojcu, ale jeszcze sie nie umiem przelamac do tego p
          > laczu przez pol godziny jak musze zrobic sobie cos do jedzenia, wiec najczescie
          > j ona wisi u mnie na nodze albo konczy sie odgrzewaniem gotowego ze sloika albo
          > do mikrofali. Problem w tym, ze nie mam kiedy ugotowac dla niej, wiec ciagle j
          > est na saszetkach albo sloikach. Jakbym wiedziala jak bardzo sobie nie radze z
          > byciem matka, to chyba bym sie nie decydowala...

          Polecam słuchawki i muzykę. Dziecko w zasięgu wzroku ale przytłumiony płacz i przestań być miękka. Serio rodzicielstwo nie polega na ciągłym uleganiu dziecka. Bo przynosi to odwrotny skutek.
    • 71tosia Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 24.02.20, 15:02
      to co przezywacie nie jest wyjątkowe, to doswiadczenie wielu rodzin które maja male dziecko. Brak snu, ciagle zmeczenie, brak nawet minuty dla siebie. Zwykle wlasnie ten okres od pol roku do 2 lat bywa najcięższy - dziecko już mało spi w dzień ale zupełnie nie umie się sobą zajac, wymaga stalej uwagi. Do tego dochodzi nuzaca rutyna dnia, codziennie te same czynności o tych samych porach- to daje poczucie stabilizacji dziecku ale często doprowadza do szalu rodzica. Nie mam innej rady jak wytrzymać, teraz to wydaje się wieczność ale już za pol roku będzie lepiej.
      Nie macie nikogo w Polsce kto moglby przyjechać na kilka tygodni i chociaż trochę pomoc? Może poszukaj w internecie jakiś grup wsparcia dla młodych mam w okolicy? Może jakies polskie mamy z którymi można by pogadać?
    • mocno.zdziwiona Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 24.02.20, 16:44
      Poszukaj polskich koleżanek na Facebooku. Polacy są praktycznie wszędzie, na pewno znajdzie się ktoś chętny na kawę. Staraj się wychodzić na spacer, na plac zabaw, do biblioteki czy gdzieś, gdzie przebywają rodzice z małymi dziećmi. Angielski wystarczy do podstawowej komunikacji. Znajdźcie jakichś znajomych z dziećmi, może Polaków. Zaspokoisz trochę potrzebę kontaktu z dorosłymi, a dzieci zajmą się chociaż przez chwilę sobą. Mimo, że ogólnie jestem temu przeciwna, to "kupuj" sobie chwilę czasu bajeczkami na komórce czy laptopie - mam na myśli wybór wartościowych bajek na kilka minut, podczas których Ty wykonasz najpotrzebniejsze czynności, a dziecko poogląda kreskówki. Idźcie gdzieś z mężem razem we trójkę - na spacer, do restauracji, na plac zabaw. Zajmujcie się córką wspólnie. Wiem, że pora roku jest średnia, ale wiosna idzie, a wychodzenie dobrze dziecku zrobi.
    • alpepe Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 24.02.20, 18:46
      Kotku, to jest w bardzo wielu. Najważniejsze, byście się nie pożarli na śmierć i życie do czasu, aż nieco odetchniecie od dziecka.
      Druga sprawa, najważniejsza. Dziecko się ma dla świata, nie dla siebie, nie dla męża, nie dla rodzeństwa, ale na sto procent NIE DLA "ŻYCZLIWYCH" KREWNYCH, którzy dopytują o drugie dziecko. Masz ledwo sił na jedno, nie pakuj się w drugie. Zapamiętaj to sobie. Utnij aluzje i zapytania krótkim: spierda.laj, oczywiście, masz prawo użyć grzeczniejszych słów.
    • z_pokladu_idy Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 24.02.20, 20:03
      Też mialam/nadal mam taki egzemplarz. Moje zdrowie psychiczne uratowało nosidło (wcześniej chusta). Pakowałam młodego na plecy i robiłam swoje. Były zakupy w pobliskim sklepie, a przy okazji spacer, gotowałam obiad, odkurzałam. Z wychodzeniem też nie było problemu, bo syn widząc nosidło, wiedział, że idziemy zwiedzać świat przyklejeni do siebie i sam chciał się ubierać. Rodzicielstwo bliskości pełną gębą.
      Problem w tym, że czujesz powinność skupienia się na dziecku i na dziecięcych sposobach spędzania czasu, a mogłabyś robić to wszystko, co zawsze. Przy gotowaniu sadzasz dziecko obok na podłodze i dajesz kaszę, makarony i garnek i niech uczestniczy w 'gotowaniu'.
      Z mężem i seksem nie pomogę, bo też traktowałam wszelkie próby zbliżenia jako zamach na mój święty sen. Do tej pory mamy napięte relacje, bo cały czas mam poczucie, że to jemu bardziej zależało na dziecku, ale to moje życie stanęło na głowie, a on tylko dodał do swojego parę godzin zabaw z potomkiem. Chciałby trójkę, ale już zapowiedziałam, że i owszem, ale już nie ze mną. ;)
      • marsylvik Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 20:49
        milka_milka napisała:

        > To jest rozpieszczenie. Nauczyłaś dziecko

        Ot, młoda, to naiwna... ;p
        Jeśli dotknęłam, to przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać :)
        Szczerze życzę, żebyś do końca życia nie musiała weryfikować swoich przekonań.
        Dzieci są różne. Naprawdę. I lepiej jest uwierzyć na słowo, albo nigdy nie uwierzyć, niż się przekonać na własnej skórze.
          • marsylvik Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 07:21
            Mnie nie tyle o wiek chodzi, co o postawę "nie widziałam takiego, więc takich nie ma" czy "ja mogę, to inni też". Bo życie nieraz potrafi takie zdanie zweryfikować. Dzieci naprawdę są różne i tylko w części wychowanie ma na to wpływ. Być może to jedno Twoje, które opisujesz jako "trudne" autorka w praktyce uznałaby za całkiem lajtowe w obsłudze?

            U mnie dzieci trafiły się w odwrotnej kolejności. Pierwsze potrafiło się zajmować sobą już w wieku 4 miesięcy, rodzina patrzyła z zazdrością. Z drugiej strony jak podrósł, to był rozrabiaka i niszczyciel. Dziś jest dorosły, więcej tworzy i naprawia niż niszczy (choć szybkę w telefonie musi sobie zmieniać co kilka miesięcy), nadal nie ma takiej siły, żeby mu zmniejszyć potrzebę ruchu, robienia czegoś. Taki już jest.

            Córcia za to jeszcze dość mała, zaczyna szkołę. Rządzi otoczeniem, jakie by ono nie było, tylko metody dostosowuje. Bardzo potrzebuje uwagi innych, więcej niż większość rówieśników i bardziej lub mniej umiejętnie o nią zabiega. I też nie widzę możliwości, żeby tę potrzebę u niej zmniejszyć. Mogę ją jedynie uczyć szacunku do potrzeb innych, znajdowania tej uwagi u różnych ludzi (i zwierząt), ale potrzeba uwagi się nie zmniejsza, nie da się jej stłumić w zarodku, może się jedynie uczyć jak ją zaspokajać inaczej, bardziej cywilizowanie. Taka już jest.

            I te moje dzieci się takie kompletnie różne od siebie już urodziły. Wychowaniem to ja co najwyżej sprawiam, żeby sobie ze swoimi własnymi, wrodzonymi cechami potrafiły lepiej radzić. I uczę się, jak dbać sama o siebie w takich warunkach, jakie mam. Przy tym moim "grzeczniejszym" dziecku miałam dużo trudniej, bo choć dom cały, żadnych skarg z przedszkola, to tak całkiem dla siebie przez długi czas nie miałam ani chwili, jeśli nie mogłam akurat skorzystać z pomocy innych. A rzadko mogłam.
            • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 02.03.20, 00:15
              I te moje dzieci się takie kompletnie różne od siebie już urodziły. Wychowaniem to ja co najwyżej sprawiam, żeby sobie ze swoimi własnymi, wrodzonymi cechami potrafiły lepiej radzić. I uczę się, jak dbać sama o siebie w takich warunkach, jakie mam. Przy tym moim "grzeczniejszym" dziecku miałam dużo trudniej, bo choć dom cały, żadnych skarg z przedszkola, to tak całkiem dla siebie przez długi czas nie miałam ani chwili, jeśli nie mogłam akurat skorzystać z pomocy innych. A rzadko mogłam.

              I i nam o to chodzi żeby dziecko nauczyć ze inni mogą czuć inaczej zaczynajac od matki i ojca.

              Córcia za to jeszcze dość mała, zaczyna szkołę. Rządzi otoczeniem, jakie by ono nie było, tylko metody dostosowuje.

              Jedni się podadzą jej władzy inni będą z nią włączyć najważniejsze żebyś nie stawała zawsze po jej stornie (Skrót myślowy) I nie starała się nagiąć otocznia do jej rządów.
    • nowabiala1 Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 14:18
      A jak radziły sobie kobiety w czasach, gdy urlop macierzyński trwał 16 czy 18 tygodni i nie było urlopów wychowawczych ?
      Budziły dziecko o 6 rano, ubierały nie przejmujac sie co dziecko o tym sądzi i odwoziły je do żłobka. Odbierały je o 15, wiozły do domu, w domu zajmowały obiadem, praniem, szykowaniem obiadu na nastepny dzien itd.

      A przeciez były zmęczone, bo wracały po 8 godzinach pracy zarobkowej.

      Jak twoje dziecko pójdzie do zobka, to ty do pracy i bedzisz miala jeszcze wiecej obowiazków, nie mniej.
      • valeur87 Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 14:38
        Wlasnie tez sie zastanawiam, jak kiedys to bylo mozliwe. Ja chce byc dobra matka. Bylam wychowana, ze trzeba rezygnowac calkowicie z siebie, bo dzieci. Ale sama chce od zycia czegos wiecej niz tylko urodzic dziecko. A Ty jak sobie z tym poradzilas? Na sile ubierasz dziecko i zanosisz w placzu do zlobka/przedszkola? Serce Ci sie nie zaciska?
        • milka_milka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 14:42
          Zaciskali, owszem. A Twój problem polega właśnie na wychowaniu, nie Twoim dziecku. Też kiedyś usłyszałam tekst, gdy moje dziecko miało 2 lata, że jak się ma dzieci, to się nie chadza na bale. A właśnie, że nie, istniejemy jako odrębne osoby ze swoimi pragnieniami i potrzebami, a nie jako dodatek do dziecka. I znam przypadki, gdzie dziecko jechało w bez spodni, w samych rajstopach do przedszkola, bo się uparło, że nie założy spodni.
        • edw-ina Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 14:47
          Bylam wychowana, ze trzeba rezygnowac calkowicie z siebie, bo dzieci - to jest najprostsza droga do problemów psychicznych, rozwalonego życia i posiadania dziecka, które nie radzi sobie z rzeczywistością, w której nie zawsze przecież będzie pierwsze i najważniejsze. Zasada jest taka, jak w samolocie: najpierw rodzic zakłada maskę sobie, a później dziecku. I ty również aby móc być dobrą matką musisz pomyśleć o sobie, a nie całkowicie z siebie zrezygnować. A co się stanie z tobą jak już tak całkowicie zrezygnujesz? Sądzisz, że to odbudujesz w przyszłości? Nikła szansa. Co najwyżej będziesz domagała się odwdzięczenia za swoje poświęcenie, co wywoła jeszcze więcej problemów.
        • nowabiala1 Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 16:19
          A twoje dziecko się kąpie ? Co robisz, jak się: 1. nie pozwala rozebrać do mycia 2. włożyć do kąpieli 3. wyjąć z kąpieli 4. wytrzeć i ubrać po kąpieli ?

          Jak na spacerze usiadzie na środku przejścia dla pieszych, to siadasz obok i czekasz czy zmieni zdanie przed zmianą świateł ?

          Bo ja konsekwentnie tłumiłam takie zachowania w zarodku, rozbieralam, ubierałam na siłę nie przejmując się, że stosuję przemoc domową :))).

          W żłobku w latach 60-80 było 25 dzieci na trzy opiekunki i 1 pielegniarkę, ktora zajmowała się w zasadzie tylko kuchnią mleczną. O chorobie sierocej mało kto wtedy słyszał, bajek dzieciom nie puszczano.
          • aqua48 Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 25.02.20, 20:09
            Absolutnie nie trzeba rezygnować z siebie ani z męża po urodzeniu dziecka i tak, znam takie macierzyńskie zmęczenie materiału, że prowadziło do tego, że w niedzielę odmawiałam wstawania z łóżka rano i wykonywania jakichkolwiek czynności domowych bo zwyczajnie zaczęłabym wyć i wyrywać sobie włosy z głowy. Mąż ubierał karmił i brał dzieci na spacer z którego przynosili mi ulubione ciastko. A ja ładowałam akumulatory żeby nie zwariować.
            Autorko jeśli jest taka możliwość zaproś kogoś z rodziny do siebie na tydzień, dwa, niech przyjadą i pomogą Ci przy dziecku.
            • milka_milka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 11:07
              Ale ja pierwsze dziecko rodziłam w 2000 roku, nie w latach 60.
              Poza tym naprawdę nie czujesz, że to nie jest normalne, tak istnieć jako dodatek do dziecka? Funkcjonować jedynie w celu zaspokajania jego potrzeb? Wiesz, generalnie to dziecko pojawia się i wchodzi i żyjesz rodziną jako całością, a nie ona jest po to, żeby jej jedynym i naczelnym zadaniem było dziecko.
              • valeur87 Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 11:43
                Wiem, ze cos moze byc nie tak, ale jednak nie potrafie inaczej... Dzwonie po rodzinie dalszej i blizszej, co maja dzieci i tam wszyscy tylko patrza na mnie jak na swira, ze chce miec zycie prywatne. Tylko ciagle: przeciez jestes matka, to wiadomo, ze juz nie bedzie czasu na to, na to, na tamto i tak ciagle... Albo - co Ty mozesz wiedziec, ja mam trojke, to jest dopiero, a z jednym to jak na wakacjach! a ja sie sie czuje jakby mi ktos najgorsze kary serwowal. a nie wakacje.
                • edw-ina Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 12:38
                  To przestań do nich dzwonić. Widzisz i czujesz, że coś jest nie tak, ale pozwalasz na to, by każdy wszedł ci na głowę. To, że ktoś zdecydował się na troje dzieci i jest mu z tym dobrze, znaczy, że jest mu z tym dobrze, tobie nie musi. Że ktoś nie potrzebuje życia prywatnego - to samo, ta osoba go nie potrzebuje, a nie ludzie ogółem tego nie potrzebują.
                  Ja po jednym dziecku, wcale nie high-needy, uznałam, że na tym koniec. Abstrahuję od tego, że nie popieram nadmiernego rozmnażania się na zdegradowanej planecie, po prostu na więcej dzieci nie znalazłabym pozytywnych emocji w sobie. Bo ja potrzebuję czasu tylko dla siebie, jest mi niezbędny do funkcjonowania. I moment, w którym wprowadziłam "godzinę dla siebie" był jednym z najlepszych w okresie dzieciństwa córki. Każdego dnia po obiedzie przez godzinę dziecko miało: bawić się z tatą lub z opiekunką, gdy podrosło zająć się sobą. Ja w tym czasie leżałam sobie na huśtawce z książką w ręku, grając w coś, a czasem po prostu podsypiając. Nie wypełniając żadnych obowiązków. W nosie mając, czy trzeba wstawić pranie, zmywarkę, czy mam zaległą pracę. To było wybawienia. Okazało się, że mam energię, by coś porobić z dzieckiem, a nie tylko dbać o dziecko, że lepiej czuję się sama ze sobą, częściej się uśmiecham. Godzina dziennie, tylko tyle i aż tyle. Każdemu polecam. A teksty mówiące o tym, jak styrana musisz być zostając matką, ignoruj. Bo nie pomogą ci w niczym, tylko wpędzą w kolejne poczucie winy. Jakby ci było mało tego, co już masz.
                • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 20:02
                  valeur87 napisał(a):

                  > Wiem, ze cos moze byc nie tak, ale jednak nie potrafie inaczej... Dzwonie po ro
                  > dzinie dalszej i blizszej, co maja dzieci i tam wszyscy tylko patrza na mnie ja
                  > k na swira, ze chce miec zycie prywatne. Tylko ciagle: przeciez jestes matka, t
                  > o wiadomo, ze juz nie bedzie czasu na to, na to, na tamto i tak ciagle... Albo
                  > - co Ty mozesz wiedziec, ja mam trojke, to jest dopiero, a z jednym to jak na w
                  > akacjach! a ja sie sie czuje jakby mi ktos najgorsze kary serwowal. a nie wakac
                  > je.


                  Bo Niesety jesteś świrem. Dajesz się wpędzić w poczucie winy.
                  Weź przestań się powiadać rodzince.
                  Szok😱😱😨

                  Powiem ci brutalnie ze niszczysz przyszłość córki.
                  Która wychowana bez zasad nie będzie umiała odnaleźć się w społeczeństwie ,nie będzie umiała przestrzegać zasad życia społecznego.
                  I albo to pójdzie w agresje albo inne zaburzenia kontaktów społecznych.
                  Znam kilka takich co teraz już dorosłe osoby i każda z nich ma problemy.
                  Albo nie pracuje albo robi coś nielegalnego. Bo nie umie się dostosować.


                  Mam znajoma która pytała syna 8 latka czy może iść siku, on nie i ona siedziała. Czekała aż syn jej łaskawie pozwoli.
                  Aż biegła już jak ciekło po nocach ,a on wtedy krzyczał pod łazienka mamo nie pozwoliłem ci iść.
                  Potem dostała od syna w twarz gdy miał z 11-12 lat bo go nie posłuchała. I ty idziesz ta drogą.
        • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 19:46
          valeur87 napisał(a):

          > Wlasnie tez sie zastanawiam, jak kiedys to bylo mozliwe. Ja chce byc dobra matk
          > a. Bylam wychowana, ze trzeba rezygnowac calkowicie z siebie, bo dzieci. Ale sa
          > ma chce od zycia czegos wiecej niz tylko urodzic dziecko. A Ty jak sobie z tym
          > poradzilas? Na sile ubierasz dziecko i zanosisz w placzu do zlobka/przedszkola?
          > Serce Ci sie nie zaciska?

          Dobra matka to nie taka która nie stawia granic a rodzicielstwo bliskości tak nie wyglada.
          Sorry ogarnij się bo nie wróżę nic dobrego ani dziecku ,ani małżeństwu.
        • madami Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 20.03.20, 09:14
          valeur87 napisał(a):

          > Wlasnie tez sie zastanawiam, jak kiedys to bylo mozliwe. Ja chce byc dobra matk
          > a. Bylam wychowana, ze trzeba rezygnowac calkowicie z siebie, bo dzieci. Ale sa
          > ma chce od zycia czegos wiecej niz tylko urodzic dziecko. A Ty jak sobie z tym
          > poradzilas? Na sile ubierasz dziecko i zanosisz w placzu do zlobka/przedszkola?
          > Serce Ci sie nie zaciska?

          oj masz problem, żadna kobieta rezygnująca z siebie nie będzie dobrą matką.... będzie robotem wielofunkcyjnym pozbawionym własnego ja wychowującym rozpuszczonego bachora ( bo dziecko.... bo serduszko się łamie...)
    • dolcenera Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 07:54
      Jako hajnidkowa matka radzę Ci tylko wejść na grupę na fejsie wymagające.pl - znajdziesz tam odpowiedzi na wiele swoich pytań, dowiesz się również dlaczego nie należy nigdy niemowlaka „wypłakiwać”, tresować czy stosować relacje przemocowe w postaci czasowej izolacji.Konsekwencje pojawiają się później, osłabiona wież i zachwiane poczucie bezpieczeństwa na początek.

      Wiem z autopsji, ze jest ciężko, ale takie nadwrażliwe dzieci się nosi, tuli,nosi , tuli i jeszcze raz nosi i tuli, i człowiek tyle rzeczy się nauczy robić tylko jedna ręka, a wyrastają z nich później wspaniali ludzie, empatyczni, wrażliwi, inteligentni.
      • ma_dorota Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 09:18
        Popieram pomysł z nosidłem. Najlepsze jest takie ze stelażem. Dzięki niemu przetrwałam całe miesiące. Ja miałam wolne ręce, a córka z góry mogła dużo zobaczyć. A to, co widziała np. gotowanie, było ciekawe.

        Co do badań, to jak najbardziej warto pójść. I z rodzinnym też porozmawiać. Najlepiej pójść tam razem z mężem, a zostaniecie z pewnością potraktowani bardziej poważnie.
      • 3-mamuska Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 26.02.20, 20:16
        dolcenera napisała:

        > Jako hajnidkowa matka radzę Ci tylko wejść na grupę na fejsie wymagające.pl - z
        > najdziesz tam odpowiedzi na wiele swoich pytań, dowiesz się również dlaczego ni
        > e należy nigdy niemowlaka „wypłakiwać”, tresować czy stosować relacje przemocow
        > e w postaci czasowej izolacji.Konsekwencje pojawiają się później, osłabiona wie
        > ż i zachwiane poczucie bezpieczeństwa na początek.
        >
        > Wiem z autopsji, ze jest ciężko, ale takie nadwrażliwe dzieci się nosi, tuli,no
        > si , tuli i jeszcze raz nosi i tuli, i człowiek tyle rzeczy się nauczy robić ty
        > lko jedna ręka, a wyrastają z nich później wspaniali ludzie, empatyczni, wrażli
        > wi, inteligentni.


        Nikt jej nie każde dziecka nie nosić Nie tulić.
        Ja gotowałam z dziećmi sadzałam w bezpiecznym miejscu na bycie w kuchni.
        Bawiłam marchewkę ziemniaka do łapki odbierałam dziecko patrzyło.
        Tak aby w zasięgu nie było gorącego ani nic ostrego.
        Jak szlam wstawić pranie to rzucałam rzeczy pod pralkę i dziecko pchało do środka.
        Ale tez uczyłam dziecko ze mama idzie siku. Je i bierze prysznic.
        I ze jak trzeba wyjść to wychodziłam.
        Takie rady gdzie matka nie ma chwile oddechu i każesz jej jeszcze więcej nosić doprowadź aja na skraj załamania.

        Czasem do kojca lub duży koc i siedziało obok mnie dostało swoja dolna szufladę z różnościami bezpiecznymi dla dziecka kuchennymi i miało zajęcie. Ciekawość świata.
        Reszta szafek zabezpieczona.
        Umęczona matka, nie będzie dobra matka.
        • dolcenera Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 07:16
          Jednak jest różnica między „ zamknij dziecko w kojcu, niech wyje” a „ze mną w kuchni i ziemniaka do łapki”. Dziecko trzeba sposobem, a nie siła. Jak czytam to specyficzne forum, które pisze „ terrorystka”,”ubieram na sile, stosuje przemoc domowa hahahaha” to widzę dorosłe, niedokochane córki swoich niedojrzałych matek, które własne potrzeby ( albo potrzeby męża - czysty dom i świeża karkówka na stole) stawiały przed potrzebami niemowlaka.

          Matka dla tej małej jest całym światem, gwarantem bezpieczeństwa, matka ma męża,znajomych,prace,forum, a ta mała ma tylko ją.

          Problemem autorki jest, moim zdaniem, nie macierzyństwo, ale brak organizacji dnia. Każdy człowiek by skoczył z okna wieczorem po zamknięciu cały dzień z roczniakiem. I znam bardzo dobrze ten stan odliczania minut do powrotu męża i wciskania mu niemowlaka w drzwiach. Działo się tak, i dzieje się czasami nadal, jak rano nie wyjdziemy do ludzi, do parku,, lasu, na płac zabaw gdzie hajnid może uskuteczniać swoje dzikie harce czy po południu ominiemy wozkowo / nosidelkowy spacer, chociażby do sklepu po mleko.

          Nie chodzi o bycie umęczone, ale o zrozumienie ze KAŻDA matka odpada po kilku godzinach układania duplo w kółko na dywanie i ze trzeba się zmusić żeby wyjść do ludzi, najlepiej takich którzy tez aktualnie maja hajnidy. Stad porada dotycząca grypy na fb.
          • milka_milka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 13:47
            To zdecydowanie źle widzisz, nie chodzi o posprzątany dom i świeżą karkówkę i naprawdę mogłabyś mi pozazdrościć kontaktu z moją mamą i z moją córką oraz zaspokajana nawzajem swoich potrzeb emocjonalnych. Chodzi o to, że dziecko nie może określać sposobu istnienia matki, nie mogą potrzeby dziecka być w 100% nadrzędne. I tak, dziecko, które umie się sobą zająć, gdy jest więcej osób, a nie umie, gdy jest z jedną osobą, wymusza określone zachowanie. Bo okazuje się, że potrafi nie być w centrum przez chwilę.
            • dolcenera Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 14:49
              Czytajac Twoje rady, żeby roczniaka wsadzić na pół godziny (!) do kojca (!) niech sobie powyje, a samemu w tym czasie smacznie się zajadać patrząc na dziecko, które płaczem przywołuje matkę ( no bo jak inaczej ma powiedzieć niż płaczem ze mu za zimno, za ciepło, za głośno , za nudno, ze źle, ze pieluszka drapie albo kot się krzywo spojrzał ?), to upewniam się w przekonaniu, ze zimny chów w starszym pokoleniu zrobił swoje. Na szczęście dzisiejsze młode matki maja dostęp do szerszej wiedzy z zakresu psychologii rozwojowej 0-3 I nie bazują na relacji konfliktowej, czyje „potrzeby” będą ważniejsze, tylko wprowadzają dialog.

              Niemowlak „wymusza”, „rozpieszczona”,”terrorystka”, moim zdaniem nikt zdrowy emocjonalnie nie odbiera tak swojego małego dziecka, bez urazy.
              • milka_milka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 15:33
                Pokaz mi, gdzie pisałam o półgodzinie? To po pierwsze. Po drugie nie moi rodzice nie stosowali zimnego wychowu, wręcz przeciwnie, wbrew zaleceniom byłam kangurowana i karmiona na żądanie, a w latach 60 to mnie jeszcze na świecie nie było. I faktycznie, autorka wątku źle podeszła do sprawy od początku. Naczytała się o dzieciach wymagających i z marszu założyła, że takie ma. No i jest efekt. I dokładnie tak uważam, 14-miesięczne dziecko doskonale rozumie zależność „płaczę/wrzeszczę - pojawia się mama i mnie nosi, przytula i jest mi dobrze”. A tu chodzi o to, żeby dziecko czuło się bezpiecznie przy samej obecności rodzica. I nie, mama się nie zajada spokojne patrząc na szlochające dziecko, tylko powoli od początku uczy je, że CHWILA bez mamy nie oznacza dramatu. Pisałam już, moje starsze dziecko urodziło się w 2000 roku i mądrzy pediatrzy i neurolodzy jak najbardziej zalecali równowagę. A tu nie ma dialogu, jest wymuszanie przez dziecko i całkowita uległość matki/rodziców. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie 14-miesięczne dziecko muszą ubierać dwie osoby, albo gdy jedno z rodziców musi kłaść się co wieczór i spać już cały czas z dzieckiem. I uwaga - moje dzieci spały w naszej sypialni do trzeciego roku życia. A moje starsze dziecko przez pierwsze dwa lata życia budziło się w nocy co 40 minut. I naprawdę wiem, co to jest wymagające dziecko i też popełniłam na początku masę błędów, na szczęście zmądrzałam.
                A autorka wątku i jej mąż szybkim krokiem zmierzają do unicestwienia siebie jako pary i zniszczenia swojego małżeństwa. Bo już przestają funkcjonować i postrzegać się jako mąż i żona, a są tylko mamą-tatą/dodatkiem do dziecka.
                • dolcenera Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 15:55
                  Uprzejmie służę cytacikiem:

                  milka_milka
                  Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu
                  24.02.20, 22:34
                  To jest rozpieszczenie. Nauczyłaś dziecko, że jesteś na żądanie, no to teraz się tego domaga. Nic się jeszcze nie stało, jeśli dziecko pół godziny pomarudzi w kojcu, a Ty w zasięgu wzroku ugotujesz czy zjesz.



                  Teraz całkiem inaczej ujęłaś swój punkt widzenia, jestem skłonna częściowo się zgodzić, jeśli mowa o CHWILI bez mamy. Ja swoje umiarkowane hajnidy informuje, uprzedzam, przygotowuje ze idę do toalety/ pod prysznic ( i tak jest korowód) i zaraz wracam lub będę w kuchni i jest zakaz wstępu, bo zupa na gazie jest gorąca ( odkąd stabilnie stali, to sobie wpelzali samodzielnie na wieże obserwacyjną). Jednocześnie przegrałam walkę o spacery w gondoli i jazdę w foteliku u młodszej, trudno, musiałam się dostosować, potrzeby małego dziecka są najważniejsze, dopiero z czasem pojawia się rodzinna równowaga, większe wyważenie.

                  Jak wyglada trojkat autorka-mąż-dziecko, to trudno powiedzieć, bo dziewczyna niewiele pisze o tym jak się sprawuje tatuś i jak on widzi cała sytuacje. Przed nimi drugi lek separacyjne, wiec jeśli dziecko nie będzie czuło się bezpiecznie, będzie armageddon,

                  PS Historia z ubieraniem się jest typowa dla tego wieku, uciekanie się zakończyło jak zainstalowałem haczyki i wieszaczki i każdy delikwent ubierał się naśladując mamę / tatę.Z dumą, bez środków przymusu bezpośredniego.
                  • milka_milka Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 16:22
                    Dobrze, przepraszam, rzeczywiście pół godziny to za długo na początek, później już tak. Popatrzyłam na zegarek z perspektywy dorosłego człowieka. Przypomniałam sobie swoje dziecko i nie było to (na początku) pół godziny, z pierwszym dzieckiem zaczynałam od kilku minut powolutku zwiększając czas, ale będąc cały czas przy dziecku. Drugie dziecko siła rzeczy musiało się od piczatku uczyć, że nie jest cały czas na rękach i w centrum uwagi.
                    • dolcenera Re: Ponad rok po urodzeniu - brak seksu 27.02.20, 16:30
                      Ok, postępujemy podobnie, tylko u nas bez kojca, tłumaczenie ze mama / tata są , kroczek, minutka, kroczek, minutka, kroczek, dwie minutki i z czasem było coraz lepiej, mimo ze zdarzały się dni, całe serie dni, tygodnie nawet, kiedy ta krucha, świeżo wypracowana równowaga padała ( skoki rozwojowe, przeziębienia, być może bóle wzrostowe ) no i wtedy mama / tata stawali się znowu jednorękimi bandytami.