Dodaj do ulubionych

Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja?

02.06.20, 12:26
Temat rzeka... Teściowie z małego miasteczka, ona zapieprza; dom, robota itd. On lubi sobie popić. Ogólnie ojciec mojego partnera jest dość toksycznym człowiekiem ale pracuję i ma oszczędności. Mama partnera jest rodzinna, uśmiechnieta, sympatyczna i mam z nią bardzo dobre relację... Chyba mi się tak wydaję.

Zawsze dbam o to żeby każdemu z partnera rodziny wysłać kartke na urodziny czy dzień matki czy np. Na walnentynki kwiaty na mamy partnera (ponieważ jest mi jej szkoda jak ją mąż traktuję) z podpisem że to od nas. Chociażby, czasem zapominam powiedzieć partnerowi że coś wysłałam a potem cała rodzina każdy z nich, dzwoni do mojego partnera i MU dziękują za pamięć... A on na to "ale ja nic nie wysyłałem"... Nie wiem czy im wtedy głupio się robi. Zawsze sie staram żebyśmy chociaż dzieci rodziny obkupywali kiedy przyjeżdżamy i jakieś pieniążka zostawili, czy perfumy dorosłym itd. Zawsze jest to moja inicjatywa i zawsze ja ponosze koszta. Nie mam z tym żadnego problemu ponieważ zależy mi na stworzeniu dobrych relacji z moją 'przyszłą rodziną'. Zawsze to ja dzwonie i się martwie jak każdemu się powodzi i jak się każdy czuję.

Moja rodzina już po 2 latach bycia w związku z partnerem kazała mu zwarać się do mojej mamy i taty jako 'mamo i tato'. Co dzień dziecka składają mu życzenia itd. Traktują go naprawde jak swoje dziecko, jako członek rodziny.

Jestem z moim już prawie 6 lat. Jesteśmy młodymi ludzmi ja 24 on 25, zaręczeni rok. Od niedawna staramy się o dziecko, jesteśmy w trakcie kupna domu, później ślub. Mam dobrą prace, mam oszczędności, z partnerem lubimy podróżować, minimum raz do roku na wakcje po za granice, kochamy się mocno, mamy razem ogródek gdzie mamy warzywa, podział obowiązków jest na miejscu, on ma też niezły dochód.

Ogólnie myślę że jestem osobą fair, czułą, gram na pianinie, studia skończyłam w obcym kraju, cierpliwa, emocjonalna, z dużym sercem. Na początku ojciec partnera atakował mnie co taka dziewczyna jak ja widzi w jego synu... A ja na to "tego czego wy nie widzicie". Poprostu mowie tak jak jest bez bycia arogancką.

Ale miarka dobrej ja się skończyła. Już dosyć mam czekania na to kiedy jego rodzina zaproponuje mi mówić do nich mamo i tato albo poprostu żeby wkoncu docenili mnie że jestem osobą godną zaakceptowania, żeby też dawali coś od siebie dla mnie. Traktują mnie jak powietrze, jak bym ja z partnerem nie była na poważnie... Tylko chwilowo sie umawiamy.

Dlaczego tak trudno jest im mnie traktować jak członka rodziny? Jeżeli ktoś wie, prosze mi powiedzieć bo może robie coś źle.

Dziekuje.
Obserwuj wątek
        • edw-ina Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 15:53
          a. narzeczoną. Przepraszam, być może masz dysleksję, nie oceniam, naprawdę.
          b. czytając twoją wypowiedź mam silne wrażenie, że ty chcesz, aby było tak a nie inaczej i próbujesz to osiągnąć znanymi sobie sposobami. To tak nie działa. Po pierwsze może faktycznie ci konkretni ludzie potrzebują formalnego potwierdzenia waszego związku, aby uznać go za coś więcej niż chodzenie ze sobą. Po drugie może w rodzinie twojego partnera takie mamusiowanie/tatusiowanie nie jest przyjęte. A po trzecie i najważniejsze: jeśli będziesz się w to zagłębiać, rozważać na wszystkie sposoby, to będziesz dostrzegała tylko to, że cię odrzucają, bo każde zachowanie odbiegające od oczekiwanego przez ciebie tak będzie wyglądało.
            • edw-ina Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 17:04
              Mam taką jedną metodę, która pozwala mi nad pewnymi zachowaniami różnych ludzi przechodzić do porządku dziennego. Powiedzmy, że mam ochotę na coś niestandardowego, na przykład przemalować samochód na fioletowy w różowe jednorożce. Uważam, że ludzie powinni to zaakceptować, bo to w końcu mój samochód, ja zapłacę za malowanie i ja nim będę jeździła. Jeśli żądam od nich niewnikania w moje szaleństwo, muszę nie wnikać w ich szaleństwo lub w ich absolutną standardowość. Innymi słowy muszę robić to, co ja uważam za słuszne i pozwolić innym robić to, co uznają za słuszne. Wierz mi, na dłuższą metę to jedyna szansa na funkcjonowanie z ludźmi w ogóle, a z bliskimi tym bardziej.
              A za poprawkę przepraszam. Radzisz sobie świetnie z językiem polskim.
    • mocno.zdziwiona Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 13:10
      Nigdy nie powiedziałabym do obcych ludzi, nawet najfajniejszych, mamo czy tato. I nie chciałabym, by do mnie tak mówiono. No po prostu nie. Z teściami jestem na ty, z rodzicami poprzednich chopaków na pan/pani.
      Co do Waszego związku, to jesteście młodzi, bez ślubu, więc czasami tak jest, że starsze pokolenie uważa, że to jeszcze nie jest "na poważnie".
      No i myślę, że próbujesz się wkupić w łaski tej rodziny prezentami, a chyba nie tędy droga. Przestań się szarpać na prezenty, bądź zwyczajnie miła i życzliwa, ale bez wychodzenia przed szereg, bo to wygląda sztucznie i może tak być odbierane.
      • emili_pl Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 14:23
        Ślub miał być ale przez pandemie musieliśmy przesunąć. A w miedzy czasie bierzemy sie na kupno domu bo w krotce możliwe że zostane mamą. Moim zdaniem, śluby są przereklamowane w dzisiejszych czasach, nie tak jak kiedyś. Jesteś z kimś miesiąc i już ślub. To czy wyszłam za mąż czy nie, nie powinno tu grać roli. Co powinni wziać pod uwage jest to, że zawsze ich synka pchałam żeby się kształcił, spełniał swoje marzenia, starałam się być dla niego najlepsza, nauczyłam się gotować (bo uwierz mi, nawet jajka nie potrafiłam usmarzyć), pieke mu, dbam o dom i jeszcze pracuje na pełen etat, trzymam sylwetke, zawsze chętna w sprawach łóżkowych, jestem spontaniczna, troche szalona... Wczoraj wieczorem mój partner sam mi powiedział że ma żal do rodziców że nie potrafią odwzajemnić tego czego ja im daje.
        • tt-tka Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 14:31
          Sluchaj, mnie nie obchodzi, czy bierzesz slub po szesciu latach znqjomosci z tym panem, czy po szesciu miesiacach, czy wcale. Po prostu, poki nie jestescie formalnie zwiazani, radze ci uwazac na swoje pieniadze. A ty z tej rady mozesz skorzystac lub nie.

          Jeszcze-nie-tesciow moze wcale nie zachwycac, ze "zawsze pchalas ich synka" i przypuszczam, ze twoje lozkowe checi calkiem ich nie obchodza. Pytam, na ile jestes im bliska w sensie, od jak dawna i jak czesty masz z nimi kontakt.

          Twoj partner mowi ci, ze ma zal do rodzicow o nieodwzajemnianie tego, co im dajesz (chodzi o te prezenty ?), ale sam zdaje sie tez ci sie nie odwzajemnia ? Nie pamieta, nie uczestniczy, nie sklada zyczen...
          • emili_pl Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 15:52
            Punkt pierwszy: Nie uważasz za to troche żałosne? Że papierek ma większą wartość niż relacje i wspólność ogólna która łaczy dwóch parnerów? Tyle jest małżeńst które sa dla siebie toksyczni, znęcanie emocjonalne, czasem zero miłości. I co to znaczy ze taka para ma wieksze znaczenie niż np. Para która nie wzięła jeszcze slubu ale sa zajebiście zgrani ze soba? Nie martw sie, mój parner ma 4 razy więcej oszczedności ode mnie i zarabia 10tys funtów wiecej na rok ode mnie. To raczej niech on uważa haha.

            Punk drugi: Dzwonie regularnie co tydzien do mamy parnera. Zawsze zastane ojca też ale, przeważnie to partner dzwoni do ojca ponieważ ja nie mam cierpliwości do osób pod wpływem alkocholu. Uwież mi, jego mama sie go pyta o takie rzeczy - bo to synek mamusi. Broń Boże żeby on był nie szcześliwy. Myśle teraz, że właśnie nie chcą mnię zaakceptować za to, że nie mają się do czego przyczepić w sumie...

            Punk trzeci: nie chodzi o to że mi nic nie kupują, chodzi o to że mogli by np. Na moje urodziny np. zadzwonić. Nie jest trudno zapamiętać moich urodzin kiedy zawsze pare dni przed mój wspomina o nich i co jeszcze do tego- sa równo tydzień po urodzinach taty partnera. Czy np. Zwracać sie do nas jako para, np. Kiedyś przed telefon mama partnera mowila, ****** przyjechal. A ona zaraz krzyczy na nią i mówi "PRZYJECHALI". Czy np. Ojciec partnera mówi, chcesz to zabiore Cię nad fajne jezioro coś tam wybudowali, a mój już nerwa ma że nie uwzglednia mnię że też mogłabym zobaczyć. Coś czuje że zaraz powiesz coś typu "może ojciec chcę spędzić czas sam na sam z synem". Zawsze jak przyjeżdzamy, pierwszy wieczór idą do pubu sie napic itd. Dużo sami spędzają czasu jako ojciec i syn, albo tez z bratem mojego partnera. Ale bez przesady... Ja też przyjechałam i co? Mam cały czas tylko w domu siedzieć? Moj partner ma stresującą prace i ma problem z zapamiętywaniem dat.... Ale to normalne u facetów chyba xD wiec mu wybaczam... Nie mam mu za złe. Bardzo się odwdzięcza mi za wszystko, jest naprawde kochany i docienia mnię.
            • tt-tka Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 17:47
              emili_pl napisał(a):

              > Punkt pierwszy: Nie uważasz za to troche żałosne? Że papierek ma większą wartoś
              > ć niż relacje i wspólność ogólna która łaczy dwóch parnerów?

              Nie, nie uwazam. Gdybys interesowala sie nie tylko soba, byc moze poznalabys - nawet tu, na tym forum - sporo historii o tym, jak jedna strona wtopila wlasny dorobek w cos, co po czasie okazalo sie wylaczna i odrebna wlasnoscia partnera.

              Nie martw sie, mój parner ma 4 razy
              > więcej oszczedności ode mnie i zarabia 10tys funtów wiecej na rok ode mnie. To
              > raczej niech on uważa haha.

              Nie martwie sie, czemu mialabym sie martwic obca osoba ?
              tylko wiesz, zdarza sie, ze pomimo zajebistego zgrania jedno z pary oskubalo drugie. A w tym przypadku, przy wiekszych dochodach partnera on ma wieksze niz ty szanse udowodnic w razie czego, ze dom budowal on, a nie wy.
              Chyba ze jednak zadbasz o papiery. Ale z pewnoscia nie jest i nie bedzie to moim zmartwieniem.

              >
              > Punk drugi: Dzwonie regularnie co tydzien do mamy parnera.

              A ona do ciebie oddzwania ? Z taka sama czestotliwoscia ? Rozmawia chetnie czy aby zbyc ? Bo wiesz, byc moze wydajesz sie jej po prostu natretna.

              Zawsze zastane ojca
              > też ale, przeważnie to partner dzwoni do ojca ponieważ ja nie mam cierpliwości
              > do osób pod wpływem alkocholu. Uwież mi, jego mama sie go pyta o takie rzeczy -
              > bo to synek mamusi.

              Pyta o "takie rzeczy", tzn pyta, czy zawsze jestes chetna w lozku ? A partner odpowiada ? Uuuuuu.


              Broń Boże żeby on był nie szcześliwy. Myśle teraz, że właś
              > nie nie chcą mnię zaakceptować za to, że nie mają się do czego przyczepić w sum
              > ie...

              Oczywiscie, jestes bez wad i nie akceptuja cie za to wlasnie :) :) :)


              >
              > Punk trzeci: nie chodzi o to że mi nic nie kupują, chodzi o to że mogli by np.
              > Na moje urodziny np. zadzwonić. Nie jest trudno zapamiętać moich urodzin kiedy
              > zawsze pare dni przed mój wspomina o nich i co jeszcze do tego- sa równo tydzie
              > ń po urodzinach taty partnera.

              No wiec. Daja wyrazny sygnal, ze nie chca - byc moze tylko teraz, byc moze w ogole - takich zachowan. W swoim domu ty bedziesz ksztaltowac sposoby zachowania sie, ale w ich zyciu jestes przbyszem i uszanuj ich wole.

              >Czy np. Zwracać sie do nas jako para, np. Kiedyś
              > przed telefon mama partnera mowila, ****** przyjechal. A ona zaraz krzyczy na
              > nią i mówi "PRZYJECHALI". Czy np. Ojciec partnera mówi, chcesz to zabiore Cię n
              > ad fajne jezioro coś tam wybudowali, a mój już nerwa ma że nie uwzglednia mnię
              > że też mogłabym zobaczyć. Coś czuje że zaraz powiesz coś typu "może ojciec chcę
              > spędzić czas sam na sam z synem". Zawsze jak przyjeżdzamy, pierwszy wieczór id
              > ą do pubu sie napic itd. Dużo sami spędzają czasu jako ojciec i syn, albo tez z
              > bratem mojego partnera. Ale bez przesady... Ja też przyjechałam i co?

              A bylas / jestes zapraszana przez gospodarzy czy tylko przywozona przez partnera ? Bo wiesz, to roznica. Inaczej sie odbiera goscia upragnionego, inaczej osobe, ktorej obecnosc moga odczuwac jako narzucona..

              Moj partner ma stresującą prace i ma problem z zap
              > amiętywaniem dat.... Ale to normalne u facetów chyba

              Co jest norma, nie bedziemy dyskutowac, ale wiesz, istnieje cos takiego, jak przypominajki. albo nawet starozytny sprzet kalendarzem zwany, w ktorym mozna sobie wazne daty odhaczyc.

              xD wiec mu wybaczam... Nie
              > mam mu za złe. Bardzo się odwdzięcza mi za wszystko, jest naprawde kochany i d
              > ocienia mnię.

              Docenia ciebie i dwdziecza sie tobie, ale ja nie o to pytalam. Pytalam, czemu on nie uczestniczy w tym wysylaniu zyczen i wybieraniu prezentow dla jego rodziny oraz czy twoja tak traktuje i tratuje, jak ty jego bliskich. Tez sie narzuca z obecnoscia, prezentami, ciaglym przypominaniem o sobie i domaganoem sie atencji ? Bo twoje zachowanie wobec jego rodzicow mozna odebrac wlasnie tak - i to nie sprzyja nawiazaniu wiezi, raczej powoduje odruchy obronne/ucieczkowe.
        • mocno.zdziwiona Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 18:07
          emili_pl napisał(a):

          > nauczyłam się gotować (bo uwierz mi, nawet jajka nie potrafiłam usmarzyć), pieke mu, dbam o dom
          > i jeszcze pracuje na pełen etat, trzymam sylwetke, zawsze chętna w sprawach łóżkowych, jestem spontaniczna, troche szalona...

          Ty chyba tak pojmujesz troskę albo obowiązki przyszłej żony, ale nie dla wszystkich ma to wartość. Zdecydowanie starasz się za bardzo, jesteś wręcz natrętna - telefony do matki chłopaka raz w tygodniu, w kółko prezenty, i to drogie? Nie wszyscy to docenią, wręcz przeciwnie, to może przeszkadzać. Odpuść sobie tak częste kontakty, nie oczekuj pomocy przy dziecku i zacznij tworzyć rodzinę z facetem, nie z jego rodzicami.
    • madami Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 13:23
      Ludzie są różni, w sumie nie mają obowiązku cię lubić ani akceptować i im szybciej to zrozumiesz to dla ciebie lepiej. Po co się tak strasznie starasz na każdym kroku, pozwól może by twój partner sam pamiętał o swojej rodzinie, chocby dlatego, że to jego rodzina a ty się skup raczej na swojej. Mam wrażenie, że ty odczuwasz że dużo dajesz a nic nie dostajesz więc brak tu równowagi, może po prostu przestań dawać?
        • redwineiswhatilike Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 15:08
          Ale zaakceptuj, że nie każdy taki jest.
          Mam dorosłe dzieci. Syn i jego dziewczyna z którą jest tak długo jak ty ze swoim narzeczonym (ale są trochę młodsi) nie kupują mi tony prezentów. Syn oczywiście robi prezenty na święta i dzień matki ale gdyby dziewczyna syna kupowała ciągle prezenty dla mojej całej rodziny, dzieci w rodzinie, drogie prezenty typu perfumy, dawała pieniądze dzieciom z rodziny, to, powiem szczerze, byłabym bardzo ale to bardzo zaskoczona. Po co? Nie mówię o kwiatach na dzień matki ale drogich rzeczach dla dalszej rodziny swojego chłopaka. Ale ludzie są różni.
          • emili_pl Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 16:00
            Robie to bo mnie na to stać, a rodzina partnera nie zabardzo ma pieniędzy żeby sobie na takie rzeczy pozwolić. To mi sprawia przyjemność poprostu i nic nie chce nigdy w zamian. Tylko żeby mnie traktowali jak rodzina. Chyba jednak się uspokoje z tym... Nie ma co, dziecko przyjdzie, ciekawe czy przyjadzie chociaż jeden z nich na troche pomóc....
            • aqua48 Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 16:19
              emili_pl napisał(a):

              > Robie to bo mnie na to stać, a rodzina partnera nie zabardzo ma pieniędzy żeby
              > sobie na takie rzeczy pozwolić. To mi sprawia przyjemność

              Czyli rodzinie partnera udowadniasz że jesteś od nich zamożniejsza? I sprawia Ci to przyjemność, nie bacząc na fakt, że dla nich może być protekcjonalne. Hmm.


              > czy przyjadzie chociaż jeden z nich na troche pomóc...

              A dlaczego mieliby przyjeżdżać Ci pomagać? Wyżej piszesz że nie oczekujesz od nich niczego. Stać Cię na drogie prezenty, dom, wakacje to zapewne będzie Cię stać na nianię. Poradzisz sobie.
              • emili_pl Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 16:45
                Bo nie jestem osobą materialną uwierz mi. Ale widze że tak już ludzie w Polsce widzą to że jak ktoś przyjeżdza z pieniędzmi i prezentami to już odrazu się wywyższa. Ogólnie okropne chamstwo jest w Polsce, tym bardziej w małych miasteczkach. Ludzie myślący subiektywnie, zero starań zrozumienia czyiś poglądów i tak jak tu widzę...
                Jestem skromną osobą, mieszkałam w biedzie i doceniam to co mam teraz. Ale na wszystko zapracowałam sama, bo mam głowe na karku i nie boje sie tego przyznać, bo kosztowało mnie to dużo. Dlaczego mieliby? Może dlatego bo to bedzie ich pierwszy wnuk/wnuczka? I chciałbym żeby się chociaż zaangażowali w życię mojego dziecka jeżeli nie chcą zaangażować mnie w ich. Nie chce niani. Chce zaangażowaną rodzine i żlobek max 2 ni w tygodniu, żeby nauczył ważnych skillsów potrzebnych do życia jak w spółpraca, dzielenie się itd. Zero emaptii z Twojej strony.
                  • emili_pl Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 18:05
                    Wole nie wchodzić temat mojej rodziny. Moja rodzina skrzywdziła mnie jak byłam mała.. Wiele się wydarzyło, szybko musiałam dorosnąć. Wkoncu jako dorosła wybaczyłam i staram miec dobry kontakt. Za to moje rodzeństwo jest jak skarb <3 Wszyscy dobrze się dogadujemy. Moj partner lubi moich rodziców, skoro do nich mama i tata mówi. Nawet na dzień dziecka zadzwonili.
                    • redwineiswhatilike Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 19:50
                      emili_pl napisał(a):

                      > Wole nie wchodzić temat mojej rodziny. Moja rodzina skrzywdziła mnie jak byłam
                      > mała.. Wiele się wydarzyło, szybko musiałam dorosnąć. Wkoncu jako dorosła wybac
                      > zyłam i staram miec dobry kontakt. Za to moje rodzeństwo jest jak skarb <3
                      > Wszyscy dobrze się dogadujemy. Moj partner lubi moich rodziców, skoro do nich m
                      > ama i tata mówi. Nawet na dzień dziecka zadzwonili.


                      Ok, teraz rozumiem dlaczego na siłę chcesz aby teściowie byli twoją bliską rodziną.
                • redwineiswhatilike Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 17:37
                  Być może faktycznie sytuacja jest inna, bo Ty mieszkasz w Anglii i przyjeżdżasz do Polski jako gość. Nie pisałaś tego na początku a to może trochę zmieniać postać rzeczy. Gość zwykle przynosi czy przywozi jakiś prezent.
                  Więc to oczywiście rozumiem.

                  Nie wiem, nie mieszkam w małym mieście, nigdy nie zylam w biedzie i bardzo skromnych warunkach, raczej żyję całe życie normalnie, przeciętnie, średnio, może i powyżej średniej.
                  W ogóle nie patrzyłam u ciebie na te prezenty w wymiarze finansowym. Bardziej jako zwyczaj. Nie kupuję obcym ludziom prezentów i nie wysyłam im kartek na święta, nie dzwonię do nich raz w tygodniu. Nie mam takiego zwyczaju i tu w ogóle nie chodzi o pieniądze. Oczywiście gdy jadę do rodziny to kupuję kwiaty czy prezent, pewnie, ale ta rodzina to mama, siostra. Ktoś bardzo bliski. Przyjaciółka. Rodzice narzeczonego też mogliby być bliscy jak siostra, mama czy przyjaciółka ale u ciebie widać nie są i nie chcą tego kontaktu, nie mają potrzeby wysyłać kartek na święta i urodziny. Musisz to zaakceptować. Tacy są. Może nic nie mają przeciw tobie tylko po prostu mają inne zwyczaje.
                • redwineiswhatilike Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 17:52
                  emili_pl napisał(a):

                  >Nie chce niani. Chce zaangażowan
                  > ą rodzine i żlobek max 2 ni w tygodniu, żeby nauczył ważnych skillsów potrzebny
                  > ch do życia jak w spółpraca, dzielenie się itd.

                  A jak chcesz zmusić przyszłą teściową i teścia do przyjazdu do Anglii i pomocy tobie?
                  Może oni nie chcą rzucać pracy i przyjeżdżać do ciebie?
                  Może w ogóle nie chcą pomagać przy dzieciach? Nie muszą. Ty chcesz zaangażowaną rodzinę. Ty chcesz. A czy liczy się to czego ta, na razie jeszcze nie rodzina chce? Może odpocząć, może podróżować.
                  Ja mam 50 lat, pracę, którą bardzo lubię, jestem wykształcona, lubię zwiedzać, chodzić po górach, odwiedzać inne kraje. Przypuszczam, że mogę być w wieku twojej przyszłej teściowej. Gdyby ktoś mi powiedział, że mam rzucić pracę, przyjaciół, podróże i opiekować się dziećmi to bym chyba wyśmiała. Oczywiście w razie choroby, wypadku własnych dzieci, rzucam wszystko i jadę ale ludzie, przecież ci teściowie mają chyba swoje życie. Może w małych miejscowościach jest inaczej, nie wiem, może są inne zwyczaje. Masz 24 lata a mam wrażenie, że rozmawiam z osobą 70 letnią i niewykształconą ze wsi. Takie masz poglądy.
                  Nie chcę absolutnie obrażać ani ciebie ani nikogo innego, z góry przepraszam. Chodzi mi o to, że nie znam nikogo ani młodego ani w moim wieku z rodziny, przyjaciół, znajomych, studentów ( jestem po filologii angielskiej i pracuję na uczelni) kto by miał takie poglądy.
                  Znam kobiety 60 + które pracują, podróżują, piszą książki, rozwijają się i nikt ich nie zmusza do opieki nad wnukami. Co nie znaczy, że nigdy nie pomagają, pewnie, że czasem tak. Ale z własnej woli.
                  • emili_pl Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 18:14
                    Czy umiesz czytać ze zrozumieniem? Gdzie w moich słowach wyciągnełaś to ze ja ich 'zmuszam' do przyjazdu. A poza tym chodziło mi na 2 tygodnie góra i nikt nikomu nie karze tu rzucać pracy. Haha weź na luz bo chyba boisz się że bedę Ciebię zaraz prosić o rzucenie pracy i opieką nad moim dzieckiem. Nikogo nie zmuszam. Chodzi o to, ze teraz mam obawy tak... Jeżeli z takim dystansem mnie traktują, to ciekawe jak bedą traktować moję dziecko. Było by wspaniałe to jeżeli mama partnera chciała przyjechać spędzić czasu troche z pierwszym wnukiem/wnuczką a potem wrócic do siebie. Mam poprostu lekki uraz do tego jak moję dzieciństwo wyglądało, i chcę stowrzyć najlepszę dzieciństwo moim potomkom. Ale widzę że jesteś kobietą troche jak moja ciocia, tez po 50, 'botoksy, high life, bora bora sun, kasa kasa, i nie ma mowy o zmienianiu pieluchom wnukom blee'. Ja już podziękuje Pani za 'rady'.
                    • tt-tka Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 18:31
                      emili_pl napisał(a):

                      > Czy umiesz czytać ze zrozumieniem?

                      Tak, wszystkie odpowiadajace zrozumialy, co piszesz. jezeli wydaje ci sie, ze nie, to moze ty masz problem z formulowaniem mysli i piszesz co innego, niz chcesz wyrazic ?

                      Gdzie w moich słowach wyciągnełaś to ze ja i
                      > ch 'zmuszam' do przyjazdu.

                      Zmusic nie maz mozliwosci. natomiast o takich i innych oczekiwaniach napisalas wyraznie i jednoznacznie.


                      > Haha weź na luz

                      hahaha. Ty w ten sposob rozmawiasz z rodzina partnera, idiotyczne heheszki i zalecenia "wrzucenia na luz" ? Nie kazdy chce sie luzowac, nie z kazdym, nie w kazdej sytuacji. Niezle byloby to przyjac do wiadomosci.


                      > chcę stowrzyć najlepszę dzieciństwo moim potomkom.

                      To ustalaj to z ich przyszlym ojcem, a nie z jego rodzina, nb slabo ci znana.

                      >Ale widzę że jest
                      > eś kobietą troche jak moja ciocia, tez po 50, 'botoksy, high life, bora bora su
                      > n, kasa kasa, i nie ma mowy o zmienianiu pieluchom wnukom


                      Ano nie ma. mysmy sie juz pieluch nazmienialy, naszym dzieciom, wnukom nie musimy, a czasem nie chcemy. Nie tak zamierzamy uczestniczyc w ich zyciu.

                      > blee'. Ja już podzięk
                      > uje Pani za 'rady'.

                      Piszesz na publicznym forum - co znaczy, ze odpisac moze kazdy, kto zeche i to, co uwaza.
                      Nie dziekuj, bleeee.
                      • redwineiswhatilike Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 19:57
                        Nie, nie mam botoksu, noszę się na sportowo i chodzę po górach, nie posiadam nawet butów na wysokich obcasach. Nie widzę jednak powodu dlaczego kobieta w wieku 50 lat miałaby opiekować się dziećmi. Miałam już dwoje dzieci. Zawsze pomogę ale nie na stałe. Zresztą nikt tego ode mnie nie wymaga.
                        Z tego co piszesz, miałaś straszne dzieciństwo i chcesz dla swojego dziecka lepszego. To jest zrozumiałe. Ale nie możesz na siłę zmuszać teściów do miłości. Nie wiem dlaczego, ale jak sama piszesz, z jakiegoś powodu trzymają dystans i nie lubią cię. My nie wiemy dlaczego.
                • tt-tka Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 17:58
                  emili_pl napisał(a):

                  > Bo nie jestem osobą materialną uwierz mi.

                  Wierze. jestes kompletnie niematerialna. Moze dlatego jeszcze-nie-tesciowie zachowuja dystans ? Niektorzy boja sie ducjow.

                  Ogólnie okropne chamstwo jest w Polsce, tym bardziej w małych miasteczka
                  > ch. Ludzie myślący subiektywnie, zero starań zrozumienia czyiś poglądów i tak j
                  > ak tu widzę...

                  Dokladnie tak widze ciebie - zero zrozumienia dla innych. Tym tekstem odstawilas niezla chamowe.


                  > to bedzie ich pi
                  > erwszy wnuk/wnuczka? I chciałbym żeby się chociaż zaangażowali w życię mojego d
                  > ziecka jeżeli nie chcą zaangażować mnie w ich. Nie chce niani. Chce zaangażowan
                  > ą rodzine i żlobek max 2 ni w tygodniu,

                  Ty chcesz, ty, ty i jeszcze ty. A moze oni inaczej wyobrazaja sobie zaangazowanie w zycie wnuka niz zajmowanie sie wnukiem pod twoja komenda ? Moze wcale nie chca sie angazowac albo chca, ale w innym wymiarze i w inny sposob, niz ty to sobie wyobrazasz i zyczysz ?

                  > Zero emaptii z Twojej strony.

                  Empatia to i ty sie nie popisalas poki co. Ani, ani. Jakos nie dziwie sie przyszlym tesciom - pojawia sie znienacka osoba malo znana i juz chce ich obecne i przyszle zycie ustawiac pod siebie.
                • aqua48 Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 18:14
                  emili_pl napisał(a):

                  > Bo nie jestem osobą materialną uwierz mi.

                  Trudno mi w to uwierzyć skoro sama piszesz tak dużo o sprawach materialnych właśnie. O kosztach, pieniądzach, prezentach, domach, zarobkach. Muszą to być tematy dla Ciebie istotne.

                  > chciałbym żeby się chociaż zaangażowali w życię mojego d
                  > ziecka jeżeli nie chcą zaangażować mnie w ich. Chce zaangażowan
                  > ą rodzine

                  Bardzo dużo piszesz o swoich oczekiwaniach i pragnieniach. Nie tylko wobec partnera ale wobec jego krewnych, którzy ani z Tobą ślubu nie biorą, ani nie musisz im się wcale podobać. Ja chcę to, ja chcę tamto i nie bierzesz pod uwagę, że rodzina Twojego partnera może właśnie tego wszystkiego nie chcieć?
                  Powtarzam, zastanów się czy aby na pewno dasz radę mieć ich wszystkich za powinowatych? Jeśli nadal nie będą ani mogli, ani chcieli sprostać Twoim marzeniom? Nie będziesz miała o to pretensji do partnera?
    • redwineiswhatilike Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 13:47
      Masz 24 lata, jesteście razem 6 lat ale ty skończyłaś studia za granicą czyli sporo czasu z tych 6 lat nie było cię w Polsce, gdzie został partner. Czy dobrze rozumiem?
      Może oni mieli nadzieję, że się rozstaniecie? Nie wiem.
      Dziwne jest dla mnie to kupowanie perfum, prezentów dla całej rodziny, dla wszystkich dzieci. Ty masz dopiero 24 lata. Według nich nie jesteś żoną a oni twoimi teściami. Jesteś dziewczyną ich syna. Oni mogą tak myśleć.
      I te kartki na wszystkie okazje dla całej rodziny, te prezenty. Po co?
    • tt-tka Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 14:21
      Jak wyzej - za bardzo sie starasz.

      Oraz - nie rozumiem, czemu starasz sie sama. Dlaczego pamietasz, wysylasz, kupujesz zamiast przypomniec partnerowi, razem z nim obmyslic, napisac, wybrac prezent dla kogos z jego rodziny ?

      Ta szescioletnia znajomosc oznacza, ze on tez studiowal za granica, byliscie caly czas razem czy bylo to szesc lat, z wylaczeniem jesieni, zim i wiosen ?

      Co znaczy, ze "macie razem" ogrodek ? Wspolnie kupiony czy tylko razem spedzacie w nim czas, a ogrodek jest jego, twoj lub jeszcze kogos innego ?

      Skoro jestescie w trakcie kupowania domu, a slub dopiero bedzie, albo i nie bedzie, bardzo uwazaj na dokumenty finansowe i wlasnosciowe dotyczace tego domu.

      Jak dlugo wlasciwie znasz rodzicow partnera i reszte jego rodziny, i jak czesto ich widujesz, skoro kilka lat z tych szesciu spedzilas za granica ?
    • lumeria Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 14:52
      Wyglada na to, ze jestes dosyc ekstremalnym prezenciarzem - czyli osoba, ktora komunikuje milosc czy zainteresowanie poprzez dawanie prezentow. O innych jezykach milosci - filmik Kasi Sawickiej.

      Niestety jest wiele osob - tak jak prawdopodobnie rodzina narzeczonego - maja zupełnie inne style wyrażania bliskości. I dla nich twój styl dawania prezentów/kartek/drobiazgów jest prawdopodobnie po prostu nieprzyjemny i wręcz nachalny.

      Jesli teraz juz czujesz się niedoceniana, to będzie gorzej później. Bardzo możliwe, ze nikt nie będzie sie starał pamiętać twoich świąt i wielkich okazji tak jak ty bys sobie życzyła - prezentami, kartkami, jakimś wysilkiem. I przez to będzie duży, głęboki zgrzyt. Bedzie ci zal, ze nikt twojemu maluszkowi nie kupuje drobiazgów przy wpadnięciu do sklepu, nikt nie wysila się by pamiętać kiedy sa twoje urodziny - lub urodziny dziecka. Będziesz prawdopodobnie czuła, ze to bardzo nie fair, ze ty tak się starasz a oni ledwie-ledwie.

      I tak, oni mogą czuć, ze dajesz im do zrozumienia, ze jesteś lepiej sytuowana. Wiec nie będą sie starali dorównać twojej szczodrości, bo to z góry jest skazane na porażkę. A tobie będzie i tak przykro. Juz jest. :(

      Wiec warto sie zastanowić -jakich zachowan teściowie oczekują od ciebie? Jak w ich rodzinie okazuje sie bliskość i zainteresowanie? Co jest dla nich ważne?
    • aqua48 Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 15:31
      Najwyraźniej oczekujesz od rodziny partnera tego czego oni nie mogą albo nie chcą Ci dać. Być może jest to zależne od Twojego zachowania, tego obsypywania ich podarunkami, co mogą odbierać wcale nie tak sympatycznie jak Ty byś chciała, albo od ich zwyczajów (np zwracanie się mamo/tato do teściów dopiero PO ŚLUBIE). A może po prostu nie są tak serdeczni i rodzinni jak Ty.
      Związek tworzysz ze swoim partnerem, zanim zdecydujesz się na dziecko i kupno domu zastanów się czy dasz radę żyć z nim w tym domu BEZ akceptacji jego rodziny?
    • lumeria Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 16:42
      Niestety wygląda na to, ze masz bardzo specyficzną oraz obsesyjną wizje tego jak obcy ludzie powinni się wobec ciebie zachowywać.

      To, ze pobrałaś numery telefonów i dzwonisz do bądź co bądź obcych ci ludzi, pobrałaś adresy i wysyłasz kartki i prezenty - i 'zapominasz' o tym powiedzieć partnerowi, oraz oczekujesz, ze oni mają za to rewanżować się - to raczej przekracza normy społeczne i granice międzyludzkie i zaczyna pachnieć jak stalking.
      • ola_dom Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 17:51
        lumeria napisała:

        > To, ze pobrałaś numery telefonów i dzwonisz do bądź co bądź obcych ci ludzi,
        > pobrałaś adresy i wysyłasz kartki i prezenty - i 'zapominasz' o tym powiedzieć
        > partnerowi, oraz oczekujesz, ze oni mają za to rewanżować się - to raczej
        > przekracza normy społeczne i granice międzyludzkie i zaczyna pachnieć jak stalking.

        Najlepsze dla mnie w tym wszystkim są pretensje, że "ci inni" nie rewanżują się tym samym :D
    • tt-tka Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 19:42
      Przeslanki, by to uznac za trolling, sa, juz od pierwszego postu :)

      > Ogólnie ojciec mojego partnera jest dość toksycznym człowie
      > kiem ale pracuję i ma oszczędności.

      Oszczednosci rownowaza toksycznosc ? No, moze...

      > Zawsze dbam o to żeby każdemu z partnera rodziny wysłać kartke na urodziny czy
      > dzień matki czy np. Na walnentynki kwiaty na mamy partnera

      Zwyczaj wysylania nawet nie tesciowej (a tym bardziej bratankowi czy wujkowi partnera) walentynkowej kartki nie jest w Polsce praktykowany raczej, ale moze w Anglii to sie rozsyla tasmowo, okolnikiem, jak noworoczny raport ?


      >
      > Moja rodzina już po 2 latach bycia w związku z partnerem kazała mu zwarać się d
      > o mojej mamy i taty jako 'mamo i tato'. Co dzień dziecka składają mu życzenia i
      > td.

      ...przy starannie pomijanej info, czy partner jest taki wylewny do jej rodzicow z okazji dnia matki, dnia kobiet i innych dni :P


      Traktują go naprawde jak swoje dziecko, jako członek rodziny.

      > Ogólnie myślę że jestem osobą fair, czułą, gram na pianinie, studia skończyłam
      > w obcym kraju, cierpliwa, emocjonalna, z dużym sercem.

      No wzruszylam sie :), zwlaszcza tym duzym sercem i pianinem.

      Na początku ojciec partn
      > era atakował mnie co taka dziewczyna jak ja widzi w jego synu... A ja na to "te
      > go czego wy nie widzicie". Poprostu mowie tak jak jest bez bycia arogancką.

      bez bycia arogancka, ofkors.


      >
      > Ale miarka dobrej ja się skończyła.

      Ojej, i co teraz bedzie ??? Strach sie bac...

      I tak dalej. Ale fakt czy zmyslenie, historyjka niezla i prawdopodobna. Malo bylo na forum osob kompletnie nieprzemakalnych ? Dobrze poprowadzony temat traktuje jak prawdziwy - tym bardziej, ze nawet jesli dana rzecz zostala wyssana z palca, to znaczy, ze juz w tym palcu byla :)
    • eliksir_czarodziejski Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 02.06.20, 20:59
      Jak przeczytałam Twój starter to pomyślałam "a gdzie jest właściwie problem"? O ile nie jesteś trollem, to powiem szczerze że to co piszesz nie zrobiło na mnie dobrego wrażenia. Traktujesz przyszłych wciąż tesciow w bardzo szczególny sposób i w podobny sposób chcesz być traktowana przez nich. Ten sposób jest nachalny, zbyt dużo tego wszystkiego, pachnie to desperacja, która wynika pewnie z dzieciństwa które opisujesz. Mam wrażenie że Twoi teściowie są zwyczajni, ani szczególnie dobrzy ani źli za to to Ty jesteś w tym całym układzie najbardziej toksyczna, przykro mi.
      Te dziwne mądrości o ślubie jako papierku to są tylko i wyłącznie Twoje opinie, ja np tak w ogoke nie uwazam. Rodzice Twojego partnera mogą to też widzieć zupełnie inaczej i mają do tego prawo. Chcesz naginać otaczających siebie ludzi do swoich standardów, potrzeb i wyobrażeń. To tak nie działa.
      W jedynym wątku na tym forum zdążyłaś się już widać w utarczki i wcale nie wzbudzilas sympatii. Idź na terapię, najlepiej grupowa i dowiedz się jak Ciebie i to co robisz widzą inni ludzie. Pójdź też po to żeby zaleczyć te dziurę pozostawiona po Twoim dzieciństwie i żeby zrozumieć że mała jest szansa na to że zasypia ja inni ludzie, a teściowie w szczególności.
    • panna.nasturcja Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 00:41
      Przeczytałam całość.
      Po pierwszym poście miałam ochotę odpisać życzliwie, po całości powiem, że nie wzbudzasz sympatii, więc może dlatego teściowie trzymają dystans.
      Padły też podejrzenia o trolling.

      Ale jeśli pisze poważnie to raz spróbuję:
      - w wielu rodzinach propozycja mówienia tato/mamo przez małżonka dziecka pada dopiero po ślubie. Możesz pisać co chcesz o znaczeniu papierka, możesz mieć rację, ale są ludzie, dla których liczy się ślub. Albo chociaż naprawdę długie pożycie, dzieci, wspólny dom. U Was tego nie ma.
      To nie musi wynikać z niechęci do Ciebie, do głowy im mogło nie przyjść, że tego oczekujesz.

      - Twój przyszły teść jest alkoholikiem, teściowa jest współuzależniona, Twój narzeczony jest DDA z jakimiś dodatkowymi problemami (jaki normalny facet zwierza się matce z tego, że jego dziewczyna chętnie z nim sypia? Zmiłuj się! Nawet, jeśli pytania wychodzą od matki to zdrowy facet je ucina).
      Na jakiej podstawie liczysz, że cokolwiek w tej rodzinie będzie normalne?

      - Ty miałaś trudne dzieciństwo, nie przeszłaś w związku z tym terapii.
      Próbujesz sobie kupić rodzinę partnera, bo twoja nie spełniła wymagań.
      Nie jesteś gotowa na zdrowy dojrzały związek, tak samo jak twój partner.

      - Kupowanie góry prezentów, dawanie pieniędzy obcym dzieciom przez tak młodą osobę jak Ty, która jeszcze nie weszła do rodziny, mieszka w innym kraju, więc jest słabo znana rodzinie, może być odbierane jako protekcjonalność, snobizm, wywyższanie się.
      Nie mówię, że tak jest, ale tak może być widziane. Ludzie tego nie lubią.

      - Jeśli teściowa do Ciebie nie dzwoni często to twoje dzwonienie co tydzień jest narzucaniem się.

      - Dziewczyny wyżej mają rację: zadbaj o swoje finanse, przede wszystkim by budowany dom nie okazał się w przyszłości domem tylko partnera, zwłaszcza, że ślubu nie ma i z majątkiem jest inaczej niż po ślubie.
      Nie zaszkodzi Ci to, jeśli związek się uda, przyda się, jeśli nie.

      - Twojego zachowania na forum nie skomentuję, ale jeśli tak się zachowujesz w relacji z rodziną narzeczonego to dziwię się, że oni w ogóle chcą z Tobą rozmawiać.
      • enith Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 05:44
        panna.nasturcja napisał(a):

        > Twój narzeczony jest DDA z jakimiś dodatkowymi problemami (jaki normalny facet zwierza
        > się matce z tego, że jego dziewczyna chętnie z nim sypia? Zmiłuj się! Nawet, j
        > eśli pytania wychodzą od matki to zdrowy facet je ucina).
        > Na jakiej podstawie liczysz, że cokolwiek w tej rodzinie będzie normalne?

        Jezu, rzyyyyg! Kto normalny zadaje dziecku takie pytania i kto normalny na takie pytanie mamusi karnie odpowiada? Fuuuj.
      • eliksir_czarodziejski Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 08:06
        panna.nasturcja napisał(a):

        >
        > - Kupowanie góry prezentów, dawanie pieniędzy obcym dzieciom przez tak młodą os
        > obę jak Ty, która jeszcze nie weszła do rodziny, mieszka w innym kraju, więc je
        > st słabo znana rodzinie, może być odbierane jako protekcjonalność, snobizm, wyw
        > yższanie się.

        Dokładnie to samo pomyślałam. Autorka pisze o tym jak o jakiejś wielkiej zalecie. Nie zdziwilabym się gdyby po jakimś czasie do narzekan na ignorowanie dołączyły utyskiwania na traktowanie jak bankomat.
    • akn82 Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 00:43
      Ja bym się sto razy zastanowiła nad ślubem z facetem, którego rodzina mnie nie akceptuje.
      Przed tobą wieloletnie kłopoty i szarpanie się które na pewno nie zostanie bez znaczenia dla związku.
      Moja mama nie lubi mojego męża. To jest naprawdę ekstremalnie trudne na kzdym kroku mieć do czynienia z przytykami w jego kierunku.
      • ola_dom Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 08:40
        akn82 napisał(a):

        > Ja bym się sto razy zastanowiła nad ślubem z facetem, którego rodzina mnie nie
        > akceptuje.
        > Moja mama nie lubi mojego męża. To jest naprawdę ekstremalnie trudne na kzdym
        > kroku mieć do czynienia z przytykami w jego kierunku.

        I czy z tego powodu Twój mąż nie powinien był się z Tobą żenić? Tak uważasz?

        I powiem Ci jeszcze jedno - NIE MUSISZ znosić przytyków mamusi.
        Moja matka nienawidzi mojego faceta najbardziej na świecie. Mówi o nim w najgorszych słowach - to znaczy - MÓWIŁA. Bo już wie, że jeśli chce mieć kontakt z córką, to w tym temacie ma uważać na słowa. Więc nic o nim nie mówi, trochę jakby nie istniał. Oczywiście - to nie jest idealne, ale o niebo lepsze niż słuchanie rzygów na temat człowieka, z którym żyję.
        Naturalnie ma prawo go nie lubić. I mówić o nim najgorsze rzeczy. Ale ja mam prawo nie chcieć tego słuchać. Bo to mnie obraża.
          • ola_dom Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 09:35
            akn82 napisał(a):

            > Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że wzory związku i zachowania wynosi się z domu
            > rodzinnego a na partnera wybiera osoby o znajomych sChematach zachowania
            > To jestem Skłonna odpowiedzieć twierdząco na Twoje pytanie.

            To po co się ze sobą męczycie?

            Poza tym, że się nie zgodzę w kwestii wzorach związków i schematach. Tzn. nie zgadzam się, że są nie do zmiany i na amen.
    • smoczy_plomien Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 02:06
      "Dlaczego tak trudno jest im mnie traktować jak członka rodziny? Jeżeli ktoś wie, prosze mi powiedzieć bo może robie coś źle."

      To bardzo proste: nie pasujesz do ich modelu. Gdyby Twój narzeczony znalazł sobie popychadło, to od razu każdemu odpowiednie klocki wskoczyłyby na odpowiednie miejsca w mózgu, a tak to po prostu nie ogarniają jak traktować takie dziwo jak niezależna kobieta i wypierają Cię ze świadomości.

      Historia w szczegółach różni się od mojej, ale ogólnie jest bardzo podobna. Również wychodziłam z inicjatywą, a potem teściowie brali męża na bok i to jemu dziękowali, również byłam miła i taktowna i na różne sposoby starałam się przypodobać teściom. A potem w trudnej sytuacji życiowej wystawili mnie do wiatru udając, że mnie nie ma i się wyleczyłam. Teraz ja ich olewam, nie naciskam na żadne kontakty, odwiedziny - totalne minimum. Owszem, przypilnuję, żeby dzieci zrobiły kartki na dzień babci i dziadka, ale ich wysłanie zostawiam mężowi, co kończy się zwykle tak, że je dostają po pół roku, bo on nie ma czasu/zapomina. Wątpię, żeby im to otworzyło oczy, ale przynajmniej mi jest lżej i nie marnuję energii na bezcelowe działania.
      • lumeria Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 13:08
        >To bardzo proste: nie pasujesz do ich modelu.

        Faktycznie tak.

        Malo kto ma model bycia zarzucanym niechcianymi prezentami i bycia nimi zachwyconym, dzwonieniem z wdzięcznością i podziękowaniami. A potem stawiania się do realizacji grubego rewanżu (np. 2 tyg opieki nad noworodkiem) bo darczyńca tak chce i potrzebuje. Ludzie nie są głupi, wiedzą ze dziewczyna (nawet nie zona) stara się nimi manipulować i ugrac swoje.

        Wiec załączają olewator i tyle z jej kombinacji. Bo zasady zdrowego współżycia wyglądają tak, ze obie strony robią mniej więcej tyle samo.

        Zauwaz, ze nawet narzeczony tej dziewczyny olewa jej swieta, zapomina. A go tłumaczy, ciasta mu piecze, gotuje. Czyli nagradza wpupiemanie u faceta, bo go chce, ale na takie same zachowania teściów jest obrażona.

    • ritual2019 Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 11:30
      Przeczytalam twoje wypowiedzi autorko watku i sie zastanawiam czy ty jestes prawdziwa czy jestes trollem.
      Jesli jestes prawdziwa (zalozmy) to naprawde nie rozumiem o co ci.chodzi z ta rodzina partnera?
      Zwracanie sie do rodzicow partnera mamo/tato jest oczywiscie czyms umownym, jesli twoi rodzice to zaproponowali twojemu partnerowi i on zaakceptowal to ok ale to jak widzisz nie dziala w druga strone i to tez jest ok. Dla wielu ludzi to nie jest forma zwracania sie do rodzicow malzonka/i/partnera/i i jest to zupelnie normalne. Bylam zona 20 lat i nie zwracalam sie do tesciow w ten sposob jak i maz do moich rodzicow. Obecnie mam partnera i jest tak samo. Dla wielu ludzi w tym dla mnie jest bardzo sztuczna i klopotliwa forma, moze powinnas wziac to pod uwage i zrozumiec.
      Twoja obsesja (tak, wyglada to na obsesje) bliskich i cieplych relacji z rodzina partnera jest dosc zastanawiajaca. Tok myslenia, to jak widzisz ich wzajemne relacje oraz relacje z toba sprawiaja tobie problem. Rozumiem ze ty, twoi rodzice i twoj partner mieszkacie w UK a rodzice partnera w Polsce? Moja rada to wyluzowac. Naprawde wiekszosc rodzicow partnerow nie oczekuje regularnych cotygodniowych rozmow telefonicznych, prezentow itd a juz na pewno nie z twoim wspolczuciem wymieszanym z gestem dobrej wrozki z zagranicy. Czy przyszlo ci do glowy ze ty sie im narzucasz, ze nie czuja sie z twoimi ciaglymi gestami i uszczesliwianiem ich na sile komfortowo, ze moze mama partnera jest zmeczona twoimi regularnymi telefonami w celach pogadania itd? Moze oni nie czuja sie w twoim towarzystwie wyluzowani, a nieco sestresowani, moze ich osaczasz nawet na dystans?
      Twoje oczekiwania to kolejna rzecz. Ty masz jakas silna I niezdrowa potrzebe bycia akceptowana przez rodzine partnera ale takze masz konkretne oczekiwania. Skad ci przyszlo do glowy ze dla jego matki przyjazd do was na kilka tygodni po urodzeniu dziecka (jestes w ogole w ciazy?) w celu pomocy i pobycia z ewentulana wnuczka/kiem jest czyms normalnym, ze jest jej potrzeba? Dlaczego teraz gdy zadnego dziecka jeszcze nie ma ty sie zastanwiasz jak oni beda je traktowac I ze ty chcesz tez tej akceptacji dla dziecka? Skad bierze sie twoja potrzeba akceptacji? A moze oni cie akceptuja tyle ze nie w taki sposob jakiego ty oczekujesz?
      • lumeria Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 15:28
        Jesli rodzice wątkodajki wyjechali za pracą i dziewczynka przez kilka lat była tzw eurosierotą, a potem po własnym wyjeździe do Anglii miała ograniczony kontakt z osobami do których sie przywiązała (babcia? krewni?) , to trudno się dziwić, ze wdrukował jej się schemat, ze miłość i akceptacja to częste rozmowy telefoniczne i prezenty.
        • enith Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 16:36
          lumeria napisała:

          > Jesli rodzice wątkodajki wyjechali za pracą i dziewczynka przez kilka lat była
          > tzw eurosierotą, a potem po własnym wyjeździe do Anglii miała ograniczony konta
          > kt z osobami do których sie przywiązała (babcia? krewni?) , to trudno się dziwi
          > ć, ze wdrukował jej się schemat, ze miłość i akceptacja to częste rozmowy telef
          > oniczne i prezenty.

          I to jest jak najbardziej zrozumiałe. Co nie zmienia faktu, że to ONA ma problem ze swoimi schematami i oczekiwaniami, a nie jej przyszli powinowaci. Oni, sądząc po ich chłodnej reakcji na namolne narzucanie się im autorki wątku, nie potrzebują i nie kultywują podobnie intensywnych rodzinnych kontaktów. I to należy uszanować.

          Pozostaje przyjąć do wiadomości, że tak to w rodzinie narzeczonego wygląda i dopasować się do konwencji. Uporczywe pchanie się tam z prezentami, karteczkami, ciasteczkami, gdy nikt tego nie oczekuje, a wręcz sobie nie życzy, jest po prostu niekulturalne. A jak dziewczyna już odpuści, to sama się lepiej poczuje, bo zniknie problem dysproporcji w zaangażowaniu obydwu stron.
          • tt-tka Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 18:26
            OK, dziewczyna ma deficyty z dziecinstwa, chcialaby od rodziny niemeza ostac to wszystko, czego nie dostala od wlasnej i przywykla utozsamiac telefony i prezenty z okazywaniem uczuc i tworzeniem wiezi

            ALE

            ona nie ma lat 14, tylko o dyche wiecej; nie zyje w zapyzialym miasteczku w Polsce (co jej zdaniem na starcie dodaje minusow), tylko w multi-kulti Anglii i tam tez studiowala; nigdy nie spotkala sie z innymi niz jej pojeciami, stosunkami rodzinnymi, sposobami wyrazania emocji itd ? nie dowiedziala sie, ze jej wymarzony model nie jest ani uniwersalny, ani jedyny, ani powszechnie praktykowany ?
            • lumeria Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 18:39
              I nigdy sie nie spotkałaś z tym, ze osoby uważają swoje przekonania jako jedyne najsłuszniejsze i są w stanie całkowicie ignorować informacje zwrotne, ze raczej nie są słuszne?

              Albo staja sie wręcz agresywne jeśli ktoś zakwestionuje ich przekonania - co już zaistniało w tym wątku.
              • tt-tka Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 18:52
                Spotykalam sie i spotykam, jasne :)
                Zalaczanie agresora przy takich okazjach przerabiam regularnie.

                Rzecz w tym, ze ona ma raczej marzenia czy wyobrazenia, czy pragnienia, nie przekonania, a to latwiej zneutralizowac - w tym sensie, ze nie rezygnujac z tych marzen czy pragnien wiesz jednak, ze istnieja inne opcje. A ona jakby nie wiedziala. Jakby, zlosliwie powiem, sama zyla na glebokiej prowincji mentalnej i obyczajowej, gdzie jedyny model jest tak bardzo jedyny, ze istnienia innych - nawet nie zgody na nie, istnienia ! - nie dopuszcza sie do swiadomosci.
                • lumeria Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 18:54
                  >nie dowiedziala sie, ze jej wymarzony model nie jest ani uniwersalny, ani jedyny, ani powszechnie praktykowany ?

                  Tt-tko, jesli ten model jest podyktowany traumą w dzieciństwie, to osoba moze sie tego *narzuconego jej* schematu trzymać kurczowo jak deski ratunkowej. Możliwe, ze dla niej nie istniało nic innego (i nadal nie istnieje) i ona nie jest w stanie sama (bez terapii) zmodyfikować tych krzywdzących ją samą przekonań.

                  Bo te przekonania będą ja krzywdzić. Malo kto zechce tak intensywnie obdarowywać ją i jej dzieci telefonami i podarunkami jak ona by sobie tego zyczyla. I przez to bedzie sie czuła bardzo pokrzywdzona - jeszcze dzieci sie nie narodziły, a autorka juz tym bardzo sie martwi. Martwienie się potęguje jej akcje telefoniczne i podarunkowe, co potęguje potrzebę zdystansowania sie u rodziny męża.
                  • tt-tka Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 19:10
                    Mnie by zastanowilo - gdybym chciala glebiej rozkminiac sprawe - czy ona nie miala zadnych w ogole zwiazkow, kolezenskich, przyjacielskich, zwyklych znajomych ? Czy tez juz na tym poziomie, znajomosci, odrzucala wszystkich nie dzialajacych wg jej schematu lub sama czula sie odrzucana i odsuwala sie ? przeciez kolezanka czy chlopak, mniej powaznie traktowany niz narzeczony, to bardzo dobra okazja, by bez bolu takiego jak przy tesciach dowiedziec sie, ze nie wszyscy potrzebuja telefonow co tydzien i prezentow przy kazdym widzeniu sie, by odwzajemnic i okazac sympatie.

                    Te przekonania juz ja krzywdza, czuje sie niedoceniona, odrzucana, nieakceptowana, potraktowana z buta itd. A "narzeczony" jeszcze ja w tym utwierdza. Cuchnie, oj, cuchnie, ja osobiscie przyjrzalabym sie bardzo uwaznie wlasnie jemu, a nie przyszlym tesciom. Ale to ja, ona taka rade z pewnoscia odrzuci.
                      • tt-tka Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 03.06.20, 20:04
                        Mowi jej, ze ma zal do swoich rodzicow, ze nie traktuja jej tak, jak ona by chciala. nie przedstawia zadnych innych wzorcow, nawet nie zapoda prostego komunikatu, ze u nich to nie jest przyjete czy nie jest niezbedne.

                        Zarazem sam tych zachowan, ktorych ona oczekuje od jego rodzicow, nie przejawia i nawet zyskal na to nieprzejawianie jej akcept.
                        • ritual2019 Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 04.06.20, 12:07
                          tt-tka napisała:

                          > Mowi jej, ze ma zal do swoich rodzicow, ze nie traktuja jej tak, jak ona by chc
                          > iala. nie przedstawia zadnych innych wzorcow, nawet nie zapoda prostego komunik
                          > atu, ze u nich to nie jest przyjete czy nie jest niezbedne.
                          >

                          Ciekawe dlaczego on jej tak mowi I czy w ogole mowi? Podejrzewam ze ona krytykuje jego rodzine zalac sie na ich zachowanie wobec niej zupelnie niezgodne z jej oczekiwaniami a on przytakuje zeby sie lepiej poczula, zeby jej pokazac ze ona ma racje bo ona tego oczekuje. Ona ma konkretna wizje realcji z jego rodzina wiec ma tez konkretna wizje realcji z nim. On chcac z nia byc stara sie dopasowac do jej wymagan, oczekiwan. Tyle ze tak bedzie zawsze,a te oczekiwania moga byc coraz bardziej dla niego przytlaczajace. Ona ma chyba sporo zadatki na despotyzm jesli juz nie jest taka osoba. Zwiazek bedzie sie zmienial, ewoluwoal, to jest normalne I niestety ale ryzyko powaznych problemow jest wysokie.
                          • lumeria Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 04.06.20, 12:56
                            > zawsze ich synka pchałam żeby się kształcił, spełniał swoje
                            >marzenia, starałam się być dla niego najlepsza, nauczyłam się
                            >gotować [...], pieke mu, dbam o dom i jeszcze pracuje na
                            >pełen etat, trzymam sylwetkę, zawsze chętna w sprawach
                            >łóżkowych, jestem spontaniczna, trochę szalona...

                            >Wczoraj wieczorem mój partner sam mi powiedział że ma
                            >żal do rodziców że nie potrafią odwzajemnić tego czego ja im daje.

                            Zgadzam sie z tym, ze "ryzyko powaznych problemow jest wysokie" - bo dziewczyna jest nastawiona na dawanie, dawanie, dawanie.

                            Oczywiscie ma oczekiwania na temat rewanżu. Niestety uczy wszystkich wokoło - tego mezczyzne tez - ze ona daje.

                            Tu juz brakuje balansu. Za kilka lat bedzie watek ze rodzina nic sie nie odwdziecza, za nastepnych pare, ze maz ja kompletnie olewa - a ona tak wiele z siebie daje.
                            • ritual2019 Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 04.06.20, 13:15
                              lumeria napisała:


                              > Zgadzam sie z tym, ze "ryzyko powaznych problemow jest wysokie" - bo dziewczyna
                              > jest nastawiona na dawanie, dawanie, dawanie.

                              Ona jest nastawiona przede wszystkim na realizowanie swojej wizji realcji rodzinnych i partnerskich.
                              Ona chce zeby to wygladalo tak jak jej pasuje, zabiega o to tymi prezentami, kartkami, wizytami, telefonami itd ale rodzina tego nie odwazajemnia i to burzy jej wizje i ja frustruje. Ona to rozciaga nawet na dziecko ktorego jeszcze nie ma.
                              W stosunku do partnera przejawia to samo tyle ze on spelnia na razie jej oczekiwania.
                              • smoczy_plomien Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 08.06.20, 12:42
                                No halo, a co z teściami? Gdyby na forum przyszła teściowa i napisała "mam problem z przyszłą synową, jest namolna, ciągle kupuje mi prezenty, kwiaty i jeszcze chciałaby mi mówić per mamo", to byście napisali: "spoko luz, to wariatka, olewaj ją, może się zrazi, a jak dobrze pójdzie, to może nawet nie będzie twoją synową!"? Czy jednak byście radzili, żeby okazała jej jakiś dobry gest, czy choćby powiedziała "słuchaj, nie bardzo widzę to mamowanie, ale będzie mi miło jak będziesz do mnie mówić: Kryśka". Bo wydaje mi się, że problem nie jest w autorce, tylko w tym, że oczekiwania obu stron się kompletnie mijają. Autorka jest młoda i walczy o swoje, ma dobre intencje, a teściowe kompletnie ją olewają, zamykają się, nie podejmują tematu.
                                • tt-tka Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 08.06.20, 14:08
                                  smoczy_plomien napisała:

                                  > No halo, a co z teściami? Gdyby na forum przyszła teściowa i napisała "mam prob
                                  > lem z przyszłą synową, jest namolna, ciągle kupuje mi prezenty, kwiaty i jeszcz
                                  > e chciałaby mi mówić per mamo", to byście napisali: "spoko luz, to wariatka, ol
                                  > ewaj ją, może się zrazi, a jak dobrze pójdzie, to może nawet nie będzie twoją s
                                  > ynową!"? Czy jednak byście radzili, żeby okazała jej jakiś dobry gest, czy choć
                                  > by powiedziała "słuchaj, nie bardzo widzę to mamowanie, ale będzie mi miło jak
                                  > będziesz do mnie mówić: Kryśka".

                                  Nie, nie poradzilabym tego. Najpierw chce dobrze poznac osobe, potem moge jej zaproponowaac przejscie na ty. Albo nie proponowac.
                                  Oraz - moj kram, moje zasady. Skoro u nas nie jest przyjete wydzwanianie, obdarowywanie etc, to narzucanie takich zachowan jest natrectwem. Nie pomagaja bezslowne sygnaly, pozostaje wygarnac otwarcie "nie rob tego" lub redukowac kontakty do znosnego minimum.

                                  >Bo wydaje mi się, że problem nie jest w autorc
                                  > e, tylko w tym, że oczekiwania obu stron się kompletnie mijają. Autorka jest mł
                                  > oda i walczy o swoje, ma dobre intencje, a teściowe kompletnie ją olewają, zamy
                                  > kają się, nie podejmują tematu.

                                  Jezeli zycie z rodzina przyszlego meza zaczyna od walki z ta rodzina, "walczy o swoje" (jakie swoje ?), to malo prawdopodobne, by tesciowie podjeli temat. Albo sobie wyprosza, albo beda unikac.
        • ritual2019 Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 04.06.20, 11:49
          lumeria napisała:

          > Jesli rodzice wątkodajki wyjechali za pracą i dziewczynka przez kilka lat była
          > tzw eurosierotą,


          Byla? Przeczytalam jej wpisy jeszcze raz i nie zauwazylam zeby cos takiego napisala. Miala 9 lat gdy wyjechala do Anglii nie wspomniala ze wczesniej mieszkala z rodzina a rodzice wyjechali.

          a potem po własnym wyjeździe do Anglii miała ograniczony konta
          > kt z osobami do których sie przywiązała (babcia? krewni?) ,

          Skad to?

          Napisala cos o ciezkim dziecinstwie i krzywdzie ale nie zauwazylam szczegolow, chyba ze cos pominelam.
          Jest z tym facetem od 6 lat czyli miala 18 gdy sie poznali. Jej rodzice jak napisala kazali mu zwracac sie do siebie mamo/tato po dwoch latach ich zwiazku co jest dosc dziwne, nie mowiac juz ze takie zwracanie sie nawet po slubie nie jest dla wielu naturalne ani normalne.
          Z jej wpisow wyglada ze iest jeszcze dosc dziecinna lub malo dojrzala moze lepiej brzmiec, zabiega o uwage, akceptacje rodziny partnera jednoczesnie majac dosc konkretne oczekiwania jak oni powinni sie zachowywac i ja traktowac. Ona taka dobra, prezenty daje, dzwoni regularnie, jej rodzice traktuja ich syna jak swoje dziecko, ona sie nauczyla gotowac dla niego, pacha go zdobywania wyksztalcenia, chce mu urodzic dziecko, wybudowac dom itd...no a oni jej nie doceniaja, nie kazali jej jeszcze mowic do nich mamo/tato wiec ona konczy z ta dobrocia. Oni pewnie nawet nie zdaja sobie sprawy z tego co w jej glowie siedzi, jak ja zle traktuja itd. Za kilka lat napisze o wielkiej krzywdzie jakiej doznala I bedzie doznawac.
              • lumeria Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 04.06.20, 13:04
                Sorry, powinnam byla to bardziej podkreślić, ze to tylko mozliwy scenariusz, ktory wytłumaczyłby tego typu zachowanie. Wśród emigrantów (nie tylko Polakow) to jest niestety dosyć często spotykane. Tematy opuszczenia, ograniczonego kontaktu, więzi poprzez sprawy materialne, itp.







                • ritual2019 Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 04.06.20, 13:22
                  lumeria napisała:

                  >Wśród emigrantów (nie tylko Polakow) t
                  > o jest niestety dosyć często spotykane. Tematy opuszczenia, ograniczonego kont
                  > aktu, więzi poprzez sprawy materialne,

                  A to sa wnioski konkretnych badan na ten temat czy kolejny twoj scenariusz?
                  Takie zachowania wynikaja z okreslonego charakteru oczywiscie moga tez byc w jakims stopniu uksztaltowane doswiadczeniami. Jednak czytajac ja odnosze wrazenie ze despotyzm, potrzeba bycia w centrum zaintwresowania I inni spelniajacy jej wizje relacji sa czynnikiem dominujacym.
                            • ritual2019 Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 08.06.20, 09:54
                              ola_dom napisała:

                              > ritual2019 napisał(a):
                              >
                              > > Jesli nie masz do powiedzenia nic na temat ani sensownego to nie otwieraj
                              > dzioba.
                              >
                              > A Ty umiesz czytać? Czy tylko pisać?
                              > Bo jeśli umiesz, to przeczytaj, co napisałaś - i zastosuj.
                              >
                              >
                              Bo? Takie gadanie o tych badaniach jak to emigracja negatywnie wplywa na ludzi...bla, bla, bla. Ludzie migrowali od zawsze a tego rodzaju sytuacje zdarzaja sie u tych ktorzy nigdy na emigracji nie byli wystarczy spojrzec ile bylo podobnych watkow I ilu ludzi w realu podobnie reaguje. Ale jasne, biedna eurosierota, wymyslona bo nigdzie nie wspomniala ze tak wlasnie bylo.
                              • ola_dom Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 08.06.20, 10:41
                                ritual2019 napisał(a):

                                > Bo? Takie gadanie o tych badaniach jak to emigracja negatywnie wplywa na ludzi.
                                > ..bla, bla, bla. Ludzie migrowali od zawsze a tego rodzaju sytuacje zdarzaja sie u tych
                                > ktorzy nigdy na emigracji nie byli

                                Nie jesteś jedyną emigrantką ani specjalistką od emigracji, bo wyemigrowałaś.

                                "Eurosieroty" to także wymyślone przez forumki, tak?

                                Jeśli Ciebie coś nie dotyczy, albo bardzo silnie to wypierasz, to nie znaczy, że nie istnieje.

                                A badania są różne - jedne dotyczą emigrantów, inne miast powiatowych i nie ma się co zżymać, że to "jakieś bzdury" i nieobiektywne.
                                Swoją drogą, energia i zaciekłość, jaką wkładasz we wszystkie wątki, które dotyczą emigracji i mówią, że to nie zawsze tylko Eldorado i sielanka, jest symptomatyczna.
                                • ritual2019 Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 08.06.20, 11:20
                                  ola_dom napisała:


                                  > Nie jesteś jedyną emigrantką ani specjalistką od emigracji, bo wyemigrowałaś.

                                  Najwiekszymi specjalistami sa ci ktorzy nigdy nie mieszkala poza swoim grajdolem ale tworza teorie.


                                  > Jeśli Ciebie coś nie dotyczy, albo bardzo silnie to wypierasz, to nie znaczy, ż
                                  > e nie istnieje.
                                  >
                                  Nie wymyslam historii zeby moje teorie do nich pasowaly.
                                  Niektorzy na haslo emigracja od razu przyjmuja ze wszystkie ich problemy wlasnie z tego wynikaja. A fakty sa takie ze ludzie ktorzy nie emigrowali tez je maja wiec to do teorii nie pasuje.

                                      • ola_dom Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 08.06.20, 11:41
                                        ritual2019 napisał(a):

                                        > ? Ja nie znam Lumerii.

                                        Ale to z nią dyskutujesz na temat opracowań dot. wpływu emigracji i poddajesz w wątpliwość sens badań, o których Lumeria pisze.


                                        > Bo odnoszone wrazenie tez musi pasowac do teorii.
                                        > Emigarcja = wszelkie plagi

                                        Bzdura. Ale powtórzę - to symptomatyczne, że tak to odbierasz i tak nerwowo reagujesz na jakąkolwiek sugestię, że emigracja to nie wyłącznie szczęście i powodzenie.
                                        • ritual2019 Re: Teściowa i teść - Dlaczego mnie nie akceptuja 08.06.20, 12:43
                                          ola_dom napisała:


                                          > Ale to z nią dyskutujesz na temat opracowań dot. wpływu emigracji i poddajesz w
                                          > wątpliwość sens badań, o których Lumeria pisze.
                                          >

                                          To ze ktos mieszka za granica i mowi ze sa badania nie znaczy sa stana sie od tego prawdziwe I oparte na faktach tak jak nie znaczy ze autorka watku pasuje do tych badanych i ma problemy wynikajace z emigracji. Chyba ze Lumeria, ty i badania zakladaja ze to dotyczy wszystkich emigrantow.


                                          > Bzdura. Ale powtórzę - to symptomatyczne, że tak to odbierasz i tak nerwowo rea
                                          > gujesz na jakąkolwiek sugestię, że emigracja to nie wyłącznie szczęście i powod
                                          > zenie.
                                          >
                                          >
                                          Tyle ze moja rzekoma nerwowosc to twoja teoria, ale chyba wiem skad sie bierze, zyje poza Polska wiec wiadomo ze musze pasowac do tych badan.