Dodaj do ulubionych

Jak przygotować się do ślubu / małżeństwa ?

28.06.20, 09:15
#małżeństwo #ślub #życie

Chciałem napisać parę słów na temat jak postrzegam małżeństwo i jakie są moje rady - doświadczenie z tym związane.
Mam już prawie 40 lat. Od wieku młodzieńczego byłem związany z kościołem, byłem ministrantem, należałem do odnowy w Duchu Św. Bóg był dla mnie zawsze bliski. Później tak się złożyło że straciłem trochę czasu w życiu, straciłem silną wiarę i nie mogłem dojść do siebie psychicznie przez parę lat. Był to taki czas dryfowania psychicznego, emocjonalnego. Podjęłem 1 pracę. Później wyjechałem do innego miasta gdyż myślałem że uda mi się wziąć ślub z dziewczyną. Ta historia nie wyszła. Straciliśmy parę lat i wróciłem do rodzinnego domu. Nadmienię że czas szybko leci. Jak spojrzę w tył, to aż trudno mi uwierzyć że to tak szybko poleciało. Kiedy wróciłem do domu, nie mogłem znaleźć pracy, później przeszedłem w ciągu 2 lat przez 3 firmy, nie mogę znaleźć stałej pracy. W miedzy czasie wziąłem ślub. Tym razem dziewczyna chciała ze mną wziąć ślub jednak od rozstania z 1 dziewczyną mięnło wiele czasu, ponad 5 lat. Nie umiem o niej zapomnieć, myślę o niej. Do tego mam skłonności do nerwicy, depresji, miałem czas kiedy te dolegliwości się nasilały. Są jak bumerang, lubią wracać. Mam duże wsparcie w mojej rodzinie, mój ojciec jest bardzo dobrym człowiekiem, bardzo pracowitym, w swoim świecie, ale nigdy złego słowa nie powiedział na mamę, nigdy na nią nie krzyczał, tak samo na mnie. Taki człowiek dobre serce. Moja mama lubiła sobie pokrzyczać na mojego tatę, co miało na mnie zły wpływ, bo sam zdarza mi się że krzyczę na innych ludzi, już mniej, ale jak się zdenerwuję, to krzyczę.
Sam się zastanawiałem czy to wszystko napisać czy nie, często tutaj na forum wchodzi się na sam koniec, jak problem istnieje, jak nie widomo co robić i człowiek czyta co inni zrobili.
Ja tylko powiem tak: najważniejsza jest miłość. Jak się kogoś kocha, kochała, to jak są problemy, najlepiej wybaczyć, zapomnieć, iść dalej, nie gniewać się, nie wspominać, nie wracać do błędów, iść dalej. Kochać 2 osobą taką jaka jest. Myślę że to jest sedno sprawy. Do tego jak się bierze ślub kościelny, to zawsze jest Jezus, Bóg, którzy są świadkami tej przysięgi małżeńskiej. Krótki mam staż małżeński, jednak widzę, że ludzie są totalnie różni, jeszcze do tego jeśli pochodzą z różnych rodzin, każda ma swoje wady i zalety, to wynosi się ten styl rodzinny i wprowadza się go do rodzinnego. Jeśli mama była rozmowna, tak samo i córka będzie rozmowna, jeśli ojciec był małomówny to i syn taki będzie. Trzeba dobrze poznać swoich rodziców, gdyż bardzo dużo cech się dziedziczy po nich.
Miałem okres kiedy "drinkowałem" - kieliszek wódki wieczorem, drink wieczorem, bardzo to na mnie źle wpłynęło. Drinkowałem parę długich lat. Bardzo to miało negatywny wpływ na mnie. Jak poznałem swoją żonę, to zabroniła mi pić, z miłości, tak zrobiłem, było bardzo trudno na początku, nie mogłem dojść do siebie 2 lata, że nie mogę pić przy niej ale się udało. Stosuję metodę butelki - stawiam wodę przed laptopem wieczorem i piję 1 litr. Bardzo to pomaga. Szczególnie jak jadę do rodzinnego domu i nikt mnie nie kontroluje.
Z takich ważnych cech w życiu rodzinnym:
- konsekwencja
- wytrwałość
- silna wola
- dobra wola
- czynienie dobra dla 2 osoby
- poświęcanie się

Dlaczego to piszę, widzę jak jechałem do 1 dziewczyny, to nie miałem silnej woli, nie miałem takiego kręgosłupa moralnego - trzeba wziąć ślub. Zamieszkaliśmy razem przed ślubem i każdej osobie odradzam to, jest to największe zło moim zdaniem, które nie przybliża do ślubu tylko oddala. Życie należy budować na Bogu w całej pełni, od czystości przedmałżeńskiej po uczciwość myśli i słów wobec żony. Późno to zrozumiałem, ale jak człowiek modli się dużo - staram codziennie czytać Pismo Św, chodzić do kościoła 2 razy w tygodniu, modlić się różańcem, to jak człowiek się modli, nawet swoimi słowami - tak 20 minut dziennie, to Duch Św przychodzi do życia i pomaga. Mam na to dowody. Proszę poczytać sobie o Janina Lach i cud na Jasnej Górze. Najlepszy cud jaki słyszałem.
Silna wola - jak człowiek jest zdeterminowany, idzie mu bardzo dobrze przez życie. Przez to że piłem około 8 lat - takie drinkowanie mam bardzo słabą pamięć, do tego jak się denewuje, tym bardziej, jednak widzę że jak człowiek podejmuje jakieś wyzwania, stara się, to jest w stanie przeczytać procedurę z pracy na 400 stron i jest się wstanie tego nauczyć. Nie mam 100 % ale udaje mi się osiągnać 70 % skuteczności. U nas w pracy mamy punkty za każdą przygotowaną dokumentację. Może stracę tą pracę ale cieszę się że doszedłem przy tak dużym materiale do takiego wyniku. Bardzo to mnie motywuje. Jeszce osiągnąłbym większy sukces tylko od początku moja szefowa była na mnie negatywnie nastawiona więc stwierdziłem, że i tak jest duża szansa że mnie zwolni, więc uczyłem się tylko dla siebie.
Trzeba mieć dużo marzeń, nie można się poddawać. Jak chodziłem do szkoły średniej to bardzo się bałem. Byłem niestały. Jednak jak wyjechałem do innego miasta, pracowałem w 1 firmie przez 3 lata, musiałem odejść bo powiedziałem w kadrach że szef stosuje mobbing i przymusza ludzi do nadgodzin, szef mnie wyrzucił. Jednak nauczyłem się od tego szefa poświęcenia, pracowitości. Nie ma rzeczy, których człowiek nie jest wstanie się nauczyć. Jedne przyjdą szybciej, inne wolniej, jednak na prawdę można dużo rzeczy się nauczyć. Nauczylem się w miarę dobrze mówić po angielsku - od zera do formy komunikatywnej. Nauczyłem się podstaw księgowości, opanowałem parę programów, uważam to za sukces i takie gadanie nauczycielek - nie wiem czy zdasz maturę, wtedy bardzo mnie to dołowało, i powodowała że później nie wierzyłem w siebie, teraz to tylko jak ktoś mi coś podobnego mówi - jest to tylko płachta na byka, jestem silniejszy, bardziej zmotywowany.
Trzeba obserwować świat wokół siebie i uczyć się. Ostatnio byłem z autem na przeglądzie i pracownicy nie zauważyli zdartych opon przednich. Robiłem wcześniej zawieszenie i nie zrobiłem geometrii. Sam doszedłem do wniosku że coś jest nie tak, od razu kupiłem nowe opony, zrobiłem geometrię i dziękowałem Bogu że człowiek sam myśli i sam działa i uniknąłem wypadku.
Tak samo było z giełdą. Zacząłem grać w kwietniu jak były spadki na giełdzie. Jest to super sprawa gdyż w wielu kwestiach giełda jeszcze nie odbiła do poziomów przed wirusem - np akcje banków i one za 2 lata będą warte bardzo dużo. Przełamałem strach, namówiłem ojca na inwestycję i jesteśmy już 10 % do przodu.
Odnośnie szukania żony - trzeba mieć pracę, trzeba szukać takiej żony która pracuje, i chce pracować a nie siedzieć w domu. Najlepiej jak jest komunikatywna i mówi o swoich problemach, unikać otyłych bo nigdzie nie da się wyjść, po 30 minutach już nie ma sił iść dalej, musi być wierząca, bez Boga to ani rusz. Kogoś to może denerwować jednak z perspektywy czasu widzę, że charaktery muszą być do siebie podobne. Trzeba się kochać, wybaczać, być razem, działać razem, mieć wspólny plan działania. Proszę unikać osób z zaburzeniami pokarmowymi, jest to wielki problem.
Jak ma się 18 lat, pierwszy seks, czy te 25 lat, to nie patrzy się na te rzeczy, przychodzi to wszystko z czasem, nie jest łatwo znaleźć dobrej kandydatki na żonę, jest to bardzo trudne, nie ma ideałów, każdy ma jakieś wady,
wydaje mi się że najważniejsze jest żeby druga osoba pracowała, lub nie była materialnym obciążeniem dla 2 osoby, jednak miłość jest taka, że jest w czasie powodzenia i w czasie kiedy jest choroba, taka jest przysięga i to jest w niej piękna. Kocha się 2 osobę nie dla zasług ale dla niej samej i dla Boga. Ja kocham żonę taką miłością, nie swoją, bo ona jest nieidealna, proszę Boga abym ją kochał jego miłością, taką bezgraniczną, taką całkowitą, nie patrzę na zyski i straty, patrzę na nią jak Pan Bóg patrzy, daje to dużo sił i mocy.
50 % rzeczy, które 2 osoba mówi nie pamięta się, 5 % rzeczy wysłucha, 95 % nie posłucha, tak widzę, jest duży problem z komunikacją w związku.
Obserwuj wątek
    • biala.zabka Re: Jak przygotować się do ślubu / małżeństwa ? 28.06.20, 09:23
      Jest duży problem z komunikacją w życiu małżeńskim - każdy jest inny i bardzo trudno się człowiek zmienia. Nie ma w naszej kulturze, tego nie uczą w szkole, że zmiana może być czymś dobrym.
      Piszę pamiętnik, zapisuję tam rzeczy, które mi się udało, zapisuję te które muszę zmienić, zrobić, jest to cudowny pomysł i plan działania, gdyż osiąga się małe sukcesy w ciągu tygodnia, każdemu to polecam. Piszę sobie że muszę być bardziej pracowity, konsekwenty, zrobić coś, itp.
      Widzę po 2 osobach, że nie chcą zmian, szczególnie starsze osoby, i tak jest z kandydatkami na ślub, większość nie widzi potrzeby zmian, a jak coś się mówi to jest problem - brak wolności, ograniczenia, itp. Jest to bardzo trudne, czasami zostaje tylko modlitwa i prośba o Ducha Św o pomoc aby pomógł zmienić 2 osobę. Bycie spokojnym - tego się uczę, jestem wybuchowy, jednak dużo osób z mojego otoczenia jest wybuchowych, nie kontrolujemy, wybuchy mogą być o coś małego, jednak już znam te schematy i wiem że trzeba bardzo uważać. Podstawa to spokój.
      Druga rzecz, że zawsze będą konsekwencje, nie ma rzeczy zakrytych, które nie wyjdą na jaw. Trzeba o tym pamiętać i planować tak życie, każdą decyzję żeby jej nie żałować. Im szybciej się to pojmie tym lepiej, ja to dopiero zrozumiałem po 30 latach, jednak późno niż wcale. Nie uniknie się błędów, ale myślę że 50 % błędów w moim życiu, tych poważnych można było przewidzieć. Planowanie - nie działanie spontaniczne, wszystkim polecam. Pomyśleć - jak ta decyzja będzie miałą wpływ na moje życie za 5 lat. To jest bardzo ważne.
      Chyba na tyle na dzisiaj, polecam dużo się modlić, czytać Pismo Św. Polecam Alan Ames Oczami Jezusa Serce naszej Matki Maria Valtorta Poemat Boga człowieka. Najpiękniejsze ksiązki jakie znam. Bardzo dużo mi pomogły w życiu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka