Dodaj do ulubionych

Niańka i dzieci

05.11.20, 11:46
Sytuacja taka: matka do dwojga dzieci angażuje trzy niańki. Matkę, teściową, matkę koleżanki ( trzecia odplatnie). Matka nie pracuje, uczy się zaocznie.
Zajmuje się dziećmi wieczorem, mąż średnio aktywny ( pracuje w dzień) no i w godzinach 8-16 dwoje dzieci ( pół roku i 2 lata) mają dwie niańki plus matka w domu ucząca się do zajęć.
Na pytanie, czemu jedna niania nie wystarczy oburza się i twierdzi, że każde dziecko ma mieć oddzielną nianię, że tak jest wszędzie oraz że jej dzieci są energiczne i dwie to konieczność ( dodam, że dzieci zdrowe, sprawne).

Nie znam tematu, tak tylko tu i tam mi się coś obije- to raczej spotkałem się z sytuacją, że jedna niania dwoje dzieci ma pod opieką i to gdy matka i ojciec pracują.
A tu matka w domu i dwie nianie.

A może to powszechne faktycznie i ja nie znam się.
Obserwuj wątek
      • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 13:34
        No tak, ale nie chodzi mi o to czy można czy nie można alby czy wszystkim pasuje.
        Sonduje, czy to powszechne, częste- jak twierdzi matka.
        Nie pytam czy prawo tego zabrania, bo wiadomo że nie.
    • enith Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 15:54
      Przeciętną rodzinę Kowalskich nie stać na kilka opłacanych nianiek. Nie jest to natomiast jakaś szczególna rzadkość wśród ludzi bogatych, sama znam kilka rodzin, gdzie opiekunek jest więcej, niż jedna (mieszkam w USA).
      Układ u opisanej wyżej pani jest świetny, nikt się nie przemęcza, bo jest kilka opiekunek plus obecna w domu mama. Żyć, nie umierać.


        • enith Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 16:39
          Ty naprawdę lubisz wpierniczać się w życie siostry i matki i ich układy, prawda? Pewnie po to, żeby nie zabrać się za sprzątanie bałaganu w twoim własnym życiu.
          Odczep się od tych kobiet, wszystkie panie opiekują się dziećmi dobrowolnie, tylko ty, jak zawsze, masz jakieś wonty i wcinasz się nieproszony ze swoimi mundrościami i komentarzami. Wszystkim układ pasuje, tylko tobie nie, choć sprawa nie ma z tobą absolutnie nic wspólnego.
          • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 17:04
            A skąd wiesz, że wszystkim pasuje? O że mnie nie dotyczy. Akurat dotyczy, jeśli słyszę skargi matki, że nie może nigdy odmówić pomocy ponieważ jej córka grozi, że nigdy więcej wnuczków nie zobaczy jak natychmiast nie przyjedzie.
            Z drugiej strony siostra narzeka ciągle, że za mało ma pomocy, choć ma 3 niańki.
            Więc, tak dotyczy, zarzut jeden chybiony. A teza, że " wszyscy są szczęśliwi" już w ogóle mija się z prawdą- raczej wszyscy są nieszczęśliwi.

            A poza tym nie życzę sobie osobistych ataków i obrażania mnie, nie znając sytuacji, gdy moje pytanie dotyczyło statystyki, weryfikacji tezy, że " przeciętna" matka ma 3 niańki lub więcej.
            Nie masz nic w temacie to zapraszam na inny wątek.
            • enith Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 17:54
              Wszystkim pasuje, bo układ trwa od wielu lat i nic nie zapowiada jego zmiany. Nie napisałam nigdzie, że wszyscy są w tym układzie szczęśliwi, napisałam, że się w niego wpasowali i go utrzymują, choć w każdej chwili mogą się z niego wypisać. A jak siostra odetnie matkę od swoich dzieci, babcia, o ile nie jest jakąś skończoną patologią, ma szanse zapewnić sobie te kontakty drogą sądowego orzeczenia.
              Co do statystyk, to nie mają one dla ciebie, ani dla twojej siostry czy matki żadnego znaczenia. Co, pójdziesz do siostry z wydrukiem z forum, gdzie ktoś ci napisał, że jedna niania to dość, w związku z czym ma siedzieć cicho i nie narzekać? Znam rodziny bez opiekunek, znam rodziny z jedną czy kilkoma, a standardem nadal jest, że te babcie, które mogą i chcą opiekują się wnukami. Sytuacja twojej siostry więc nie jest jakaś szczególnie niespotykana czy dziwna.
              • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 08:12
                Dodam jeszcze jeden aspekt który tak naprawdę wywołał konkretnie temat potrzeby kilkorga nian dla dzieci.
                Otóż matka dzieci ma bardzo złe relacje z teściową. Po prostu jej nienawidzi. Zarazem ma ją w domu 20 godzin w tygodniu bo twierdzi że potrzebuje pomocy przy dzieciach i nie ma innego wyjścia. Ja uznałem że skoro sama nie pracuje, przychodzi już płatna niania, to po co jeszcze ciągnie tamtą skoro jej nienawidzi. I tu padło stwierdzenie że normalnie często jedna niańka radzi sobie z dwojgiem a tutaj potrzeba trzech.
                ale oczywiście to nie moja sprawa tylko temat się pojawił przy okazji skarg na tę teściową
        • enith Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 16:46
          A fakt ten ma kluczowe znaczenie dla ciebie, bo...? Co ty masz do tego, ile twoja siostra ma opiekunek, darmowych czy nie, do swoich dzieci? I czemu w ogóle pozwalasz sobie na nieproszone komentarze wobec siostry na ten temat? Czy ktoś cię pytał o opinię? Czy siostra chciała ciebie zaprząc do kieratu przy swoich dzieciach? Albo kazała za opiekę płacić?

          • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 17:06
            A czy ja wygłaszam komentarze? Ja słyszę wieczne narzekania jak jest ciężko uzasadniane teza, że " wszyscy inni" mają lżej bo mają więcej pomocy przy dzieciach.

            Po prostu weryfikuje tezę.
            I zamiast racjonalnej odpowiedzi- stek wyzwisk.
            • enith Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 17:15
              dlasiebiesamych napisał:

              > A czy ja wygłaszam komentarze?

              "Na pytanie, czemu jedna niania nie wystarczy oburza się i twierdzi..."

              Nie, ty nie wygłaszasz komentarzy, ty się tylko pytasz. A potem robisz wielkie oczy, że siostra się burzy.
              Moja rada: nie pytaj, nie komentuj, nie wcinaj się w stosunki matki i siostry, a żale jednej czy drugiej wpuszczaj jednym, a wypuszczaj drugim uchem. Możesz też od czasu do czasu pokiwać głową ze zrozumieniem lub rzucić hasło typu "jak mi przykro". A potem wracaj do swoich spraw i głowy sobie nie zaprzątaj układem trwającym od kilkudziesięciu lat. To nie jest twoje zmartwienie. Ty masz dość swoich, dużo grubszego kalibru problemów, niż przepychanki matki i siostry.
              • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 17:23
                Powtarzam. Nie wcinam się. Przedstawiam kontrargumenty do tez o jej wyjatkowej krzywdzie.
                A to matka za mało pomaga, a to teściowa to toksyna, a to niania leniwa.
                Więc mówię spokojnie, że ma dobrą sytuacje.I tyle.
                • enith Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 17:44
                  Jakie kontrargumenty? Po co? Czemu w ogóle podejmujesz temat? Przecież wiesz, jaka siostra jest. Wiesz, że jej nie przekonasz. A próbujesz z uporem godnym lepszej sprawy jakiś argumentów i wywodów logicznych. Po kiego grzyba? Nie szkoda ci strzępić języka i tracić czas na kopanie się koniem? Ile jeszcze lat, żeby nie napisać dekad, będziesz tak próbować?
                  • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 17:49
                    Nie o to chodzi.
                    Wątek ten założyłem, ponieważ słyszę tezę, że dwie niańki na raz do niepracującej matki to sytuacja bardzo powszechna, wręcz standard.

                    A jako że nie mam orientacji w temacie to pytam. Słabo znam temat i może się mylę.
                    Ja bardziej kojarzę odwrotną sytuacje- gdy jedna niania potrafi ogarnąć dwójkę. Ale może tp jest bardzo rzadkie tylko mi się zdaje powszechne.
                • aqua48 Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 20:09
                  dlasiebiesamych napisał:

                  > A to matka za mało pomaga, a to teściowa to toksyna, a to niania leniwa.
                  > Więc mówię spokojnie, że ma dobrą sytuacje.I tyle.

                  A po co w ogóle komentujesz te żale? Przyjmij je z dobrodziejstwem inwentarza jako należące do osoby która będzie się żalić bez względu na sytuację, kiwaj głową, na znak że rozumiesz i nie komentuj w żaden sposób, albo ucinaj rozmowę gdy temat zejdzie na podobne skargi, lub zmieniaj temat na inny.
                  Zaprzeczanie robi tylko z Ciebie wroga.
            • aqua48 Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 20:05
              dlasiebiesamych napisał:

              > A czy ja wygłaszam komentarze? Ja słyszę wieczne narzekania jak jest ciężko

              Jeśli Twoim problemem są te komentarze to ich nie słuchaj. To proste.
              Z opisu wynika że matka dzieci ma JEDNĄ nianię i dochodząco pomagają jej dwie babcie. Owszem to fajne jeśli babcie są stosunkowo młode, zdrowe i nie pracują zawodowo a mają chęć do takiej dorywczej opieki/pomocy.
              • enith Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 20:45
                aqua48 napisała:

                > Z opisu wynika że matka dzieci ma JEDNĄ nianię i dochodząco pomagają jej dwie babcie.

                Otóż to. Uważam, że to całkiem zwyczajny układ, a nie żadne tam ekstrawagancje.
                Swoją drogą, siostra i matka obie narzekałyby i wtedy, gdyby tych opiekunek nie było wcale, albo było ich dziesięć. Przecież tu o żadną opiekę nad dziećmi nie chodzi, tylko o fakt, że autor wątku daje się po raz kolejny wciągać w gierki matki i siostry.
              • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 21:47
                Nie dokładnie. Główna niania jest codziennie 8-16. Do tego druga uzupełnia codziennie 8-16 na zmianę z trzecią. No i matka dzieci też jest w domu, ponieważ nie pracuje.
                Czyli 2 dzieci ma 3 opiekunki w tym samym czasie.
              • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 21:56
                Babcie mają po 70 lat, ale dziś to młody wiek. Oby nie padły na koronawirusa. To mnie trochę martwi.
                No ale podejrzewam te apele o to, by chronić seniorów to aberracja jakaś, w końcu najważniejszy komfort matki, a że seniorzy muszą pomagać to oczywiste. W końcu ważniejsze jest to, by dziewczyna mogła odpocząć niż jakieś tam fikcyjne zagrożenie covid.
                W końcu i tak kiedyś umrą, nie? A jak umrą pomagając matce dzieci zrobić wymarzone studia to umrą dobrej sprawie.
                • enith Re: Niańka i dzieci 05.11.20, 22:12
                  A ty dalej swoje. Nie, seniorzy nie muszą pomagać i nie, komfort matki nie jest najważniejszy. Tak sytuacja wygląda w TWOJEJ rodzinie i to za zgodą i współpracą wszystkich zainteresowanych. Czego ty nie przyjmujesz do wiadomości.
                  Tobie nie o żadne "standardy opieki" chodzi, a o fakt, że z jakiegoś powodu (tobie zapewne doskonale znanego) solą ci w oku ta opieka matki na dziećmi twojej siostry. Jeden wątek już na ten temat założyłeś, ale jak widać to za mało. Jak długo jeszcze będziesz się tak kręcić w kółko i gonić własny ogon?
                  • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 07:52
                    To nie chodzi o to że solą w oku.
                    Nie rozumiem czego tu nie rozumieć- jeżeli z boku obserwuje się jakaś niezbyt zdrową sytuację to wtedy rodzi się sprzeciw.
                    Czy to rodzina czy nieznajomi. A gdy to rodzina to jeszcze po prostu w to wymieszanym.
                    Owa dobrowolność i zadowolenie wszystkich stron tak jak już pisałem to jest wyidealizowany obrazek. Tam dochodzi do przemocy psychicznej, zarazem pojawia się roszczeniowość, do tego brak docenienia pomicy tylko ciągłe obrabianie dupy wszystkim trzem nianiom.
                    Po prostu z boku jest to słabe.
                    A to że osoba z boku jest bezsilna i tylko traci zdrowie i nerwy myśląc o tym to oczywistość.
                    • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 08:06
                      Podam jeszcze takie przykłady. Ludzie w Polsce emocjonuja się wyborami w USA. Całe społeczeństwo emocjonuję się kwestią lgby, choć większości to nie dotyczy. Do czego zmierzam? Reakcja sprzeciwu na coś co dzieje się obok nie jest jakims wykrzywieniem psychicznym
                  • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 07:43
                    Świat nie jest czarno biały, czyli albo muszą albo chcą. Ktoś może bardzo chcieć pomagać i opiekować się wnuczkami, to chyba powszechne zresztą, natomiast nie 20h w tygodniu, nie że deszcz czy śnieg czy pandemia, tym bardziej że trzeba dojeżdżać w jedną stronę godzinę.
                    • aqua48 Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 14:38
                      Nie rozumiem dlaczego uzurpujesz sobie prawo do decydowania ile godzin tygodniowo ktoś może zajmować się swoimi wnukami?
                      Piszesz o przemocy, roszczeniowości, jakiejś (?) przemocy psychicznej, o tym, że Twoja siostra nie docenia pomocy, tak jakbyś to uznawał za słuszne. Warto byś zdał sobie sprawę, że to tylko Twoja interpretacja sytuacji która może odpowiadać wszystkim zainteresowanym osobom.
                      Jeśli ta sytuacja Cię denerwuje to odetnij się od niej, ponieważ nie masz wpływu na to jak te trzy kobiety sobie układają wzajemne stosunki. Masz natomiast wpływ na to jak ty sam do tego podchodzisz.

                • aqua48 Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 14:30
                  dlasiebiesamych napisał:

                  > Oby nie padły na koronawirusa.
                  > w końcu najważniejszy komfort matki,
                  > ważniejsze jest to, by dziewczyna mogła odpocząć

                  Wiesz co, zdrowiej będzie na pewno, gdy Ty przestaniesz rozliczać swą siostrę z ilości nianiek przypadających na dziecko, ze stopnia akceptacji teściowej, a tę jej teściową i swoją matkę z pomocy jakiej udzielają. To są ich sprawy, ich życie, ich ryzyko oraz ich stosunki wzajemne. Jak sądzę każda z opisywanych pań jest dorosła.
                  Nie masz czym się zająć?
    • tt-tka Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 00:31
      n/t
      nie, wsrod moich znajomych nie sa standardem trzy nianie do dwojga dzieci. Natomiast uklad - jedna platna opiekunka i babcia/babcie do pomocy owszem, nierzadko spotykany.

      Pisalysmy ci wielokrotnie - jesli nuza cie narzekania matki/siostry, po prostu ich nie wysluchuj. Odkladaj sluchawke/wychodz z tekstem "to nie moja sprawa i nie nie bede o ym sluchac".
      • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 07:48
        "pisałysmy wielokrotnie"- nieco mentorski ton. szanowna komisja międzynarodowego stowarzyszenia mądrych kobiet a naprzeciwko wiejski głupek.
        Ale tak na serio już to przecież nie o to chodzi.
        • tt-tka Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 14:25
          Mentorski, bo zachowujesz sie jak smarkacz, ktory uparl sie na "moje musi byc na wierzchu".
          A o co chodzi ? Co tobie do tego, jak ustawiaja swoje zycie inne dorosle osoby ?
        • aqua48 Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 14:41
          dlasiebiesamych napisał:

          > "pisałysmy wielokrotnie"- nieco mentorski ton.

          Tyle, że mentorskie tony to raczej Ty przybierasz usiłując pod pozorem troski układać życie innym. I tak, piszemy po raz kolejny - robisz błąd zajmując się cudzym życiem i cudzymi sprawami..
            • gonzo_101 Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 15:39
              Moim zdaniem robisz poważny błąd, który powtarzasz od wielu już lat. Jeśli tylko pojawiają się na forum głosy o nieco krytycznym zabarwieniu, podwijasz ogon i uciekasz. Prawie w każdym twoim wątku na odmienny od twojego punkt widzenia reagujesz "świętym oburzeniem" i obrazą.

              Bardzo cenię to forum właśnie za szczerość użytkowników i często w tych pozornie nieprzychylnych komentarzach można odnaleźć wskazówki na drodze do osobistego rozwoju. Sam sobie odbierasz tę szansę. Użytkownicy tego forum poświęcili ci wiele czasu i uwagi. Na przestrzeni kilkunastu! już lat doradzali, tłumaczyli, wspierali. Ja sam czytając twoją historię rodzinną miałem gęsia skórkę i kibicowałem ci powrotu do zdrowia. Jednak każdy kolejny twój wątek jest myślę dla wielu frustrujący i smutny, bo widzimy że nie idziesz do przodu tylko utknąłeś w miejscu. Powielasz te same schematy i już zwyczajnie nie wiadomo co ci jeszcze powiedzieć.

              Nie miej za złe, że niektórzy reagują ostrzej. Ja rozumiem ich rozczarowanie i rezygnację. Uważam, że marnujesz swój ogromny potencjał i trwonisz resztki energii na sprawy, które wcale cię nie dotyczą. Natomiast istotne w twoim życiu kwestie leżą odłogiem. Pozostaje tylko uznać, że dokonałeś swojego wyboru i wybrałeś cierpienie - masz do tego pełne prawo i ja to szanuję. Może jeszcze kiedyś zdecydujesz inaczej i zawalczysz o siebie. Dużo zdrówka.
              • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 15:55
                No nie wiem kto zna historię a kto nie, natomiast to jest oczywiste co tu czytałem, jasne jak słońce jest że lepiej nie przejmować się nie swoimi problemami. Co do rozwoju, to raczej sporo na plus się zmieniło, a niektóre rzeczy czasem odzywają. Wraz z pojawieniem się dzieci siostra znowu stała się pępkiem świata i ciągle słyszę na zmianę skargi i żale z jednej i drugiej strony a jej życie wkroczyło w moje z butami bo ciągle wszystko się kręci wokół niej ii momentami jest tego za dużo.
                Natomiast irytuje mnie to, że neguje się co mówię, nawet na oczywiste rzeczy, typu straszenie, że jak babcia natychmiast nie przyjedzie to nie zobaczy nigdy wnuczków, to jest oczywista przemoc psychiczna i nie ma po co rozwadniać.
                Reasumując, tak rozumiem że bezsensowne jest wtrącanie się, powtórzyłem wiele razy, że to ja jestem w to wciagany i tak, protestowałem wielokrotnie.
                Ale już nie ma co mielić, co było do powiedzenia każdy powiedział i juz
                Pozdrawiam również.
              • tt-tka Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 16:00


                trwonisz resztki ener
                > gii na sprawy, które wcale cię nie dotyczą. Natomiast istotne w twoim życiu kwe
                > stie leżą odłogiem. Pozostaje tylko uznać, że dokonałeś swojego wyboru i wybrał
                > eś cierpienie

                I tyle w temacie. Wybor jak kazdy inny :)
                Nie rozumiem tylko, po co autor pisze nadal i od lat to samo, skoro odpowiedzi zwrotnych dostal wiele... liczy na to, ze jednak ktos "sie pochyli" ze wspolczuciem i zrozumieniem ? Imo daremne zale i prozny trud.
    • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 19:07
      Matka w domu się uczy. Fajnie, ze moze to robić w ludzkich warunkach. Ja się uczyłam bujając dziecko na biodrze lub mieszając w garze i nie było to komfortowe.

      Nie rozumiem z czym masz problem?
        • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 22:16
          No to sztos.

          Mi jest zawsze miło słyszeć, że jakieś matki mogą studiować w normalnych warunkach z bo mi nie było to dane. Fajnie, że jakaś dziewczyna może przysiąść nad książką porządnie, a nie bawić się w wieloręką boginię.
            • enith Re: Niańka i dzieci 06.11.20, 23:57
              Wow... No to pojechałeś teraz po całości. A tak się ładnie kryłeś przez cały wątek, jak to ty się martwisz o swoją mamę i o teściową siostry też. A tu proszę, wyszło w końcu szydło z worka: twoja ordynarna zawiść o uwagę matki, którą nieudolnie próbujesz kamuflować pod płaszczykiem udawanej troski.
              Swoją drogą to twoja siostra wie, że uważasz jej dzieci za bachory? Czy tylko w necie i pod pseudonimem pozwalasz sobie na takie komentarze?
            • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 07.11.20, 09:17
              Matka studentka ma się przynajmniej część dnia uczyć tak jak matka pracująca przynajmniej część dnia spędza w zakładzie pracy/home office.

              To samo dotyczy ojców.

              Myślę że wizja rodzicielstwa jako 18 lat spędzonych przez oboje rodziców wyłącznie na miłych zabawach z dziećmi, acz dla wielu kusząca, nie broni się jednak.
              • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 07.11.20, 09:38
                Oczywiście.
                Nigdzie nie przedstawiałem tezy że matka ma całkowicie poświęcić się dla dzieci.
                Dla porządku podsumujmy:
                - nie ma nic złego w tym że babcie pomagają przy wychowaniu wnuków
                - nie ma nic złego w tym że matka chce mieć czas wolny od dzieci
                - nie ma nic złego w tym że matka mnie pracuję tylko studiuje skoro mąż za to płaci

                Moje zastrzeżenia budziły następujące kwestie"
                - matka która otrzymuje duzo pomocy od babć powinna być wdzięczna, a nie narzekać na obie babcie i swoją sytuację życiową
                - matka nie powinna straszyć babci że nie zobaczy nigdy wnuków, jeśli ta na co dzień chętnie przyjeżdża a któregoś dnia słabiej się czuję i próbuję odmówić
                - jeśli matka nie dogaduje się z teściową to po co ją zaprasza

                A tak w ogóle to nie moja sprawa.
                Założyłem wątek w związku z tym, ze matka dzieci narzeka na obie babcie mimo że ma full time nianię.
                Na moją propozycję że skoro obie nianiei są złe to niech się zda tylko na tą płatną nianie zareagowała oburzeniem że dzieci potrzebują dwóch nianiek
                - to że krytykuje postawę matki nie oznacza że nie kocham siostry. To chyba dosyć oczywiste że można kogoś kochać a jednocześnie mieć zastrzeżenia do jego zachowania
                - dzieci są tutaj kompletnie niewinne, jako wujek uwielbiam je i kocham
                - jako wątek poboczny po prostu martwię się o zdrowie matki która jest stara i panuje pandemia więc oczekiwałbym żeby w najtrudniejszym momencie siostra ograniczyła kontakt z nią tak jak zalecają eksperci.

                Mam nadzieję że moje stanowisko jest teraz jasne.
                • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 07.11.20, 09:56
                  Nie ma czegoś takiego jak obowiązek wdzięczności.

                  Babcie, i dziadkowie, zazwyczaj, mają ochotę spędzać czas z wnukami.
                  Sympatia lub jej brak między innymi członkami rodziny nie powinna rzutować na relacje babcia-wnuki.

                  Jak widać jest to sytuacja optymalna bo matka zatrudniła nianię, której ufa, a zarazem z dziećmi spędzać czas mogą babcie. Jak widać panie zrobiły wiele, żeby wzajemna niechęć czy nieufność nie rzutowała na możliwość spędzania czasu babci z wnukami. Super!

                  Nie rozumiem uwagi o tym, że "mąż płaci". To jest wspólne gospodarstwo domowe i gospodyni z gospodarzem podejmują razem decyzje o tym, jak rozplanować budżet tego gospodarstwa.

                  Na twoim miejscu byłabym dumna z siostry, że nie utknęła w garach, tylko zdecydowała się uczyć.

                • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 07.11.20, 10:04
                  Rozumiem doskonale Twoje rozważania o ograniczeniu kontaktu z tzw seniorami w czasie pandemii.

                  Pracuję ze starszymi ludźmi, izolacja boli ich bardzo i wiele osób traci chęć do życia z powodu poczucia wykluczenia i osamotnienia.

                  Rozumieliśmy to przed pandemią, wiedzieliśmy, że brak motywacji do życia po prostu to życie skraca, nie wiem dlaczego przestaliśmy to rozumieć teraz i udajemy, że seniorom będzie świetnie bez możliwości przytulenia wnuka, czy poczucia bycia potrzebnym.

                  Rozumiem więc Twoje obawy ale widząc starszych ludzi płaczących z tęsknoty i odmawiających posiłków z braku woli życia, po prostu nie widzę tych obaw sensu. Te babcie wygrały los na loterii w porównaniu do seniorów z DPS czy innych "uszanowanych" przez rodziny. Mają życie zamiast wegetacji.
                  • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 07.11.20, 10:25
                    No tak, to prawda. Trzeba znaleźć złoty środek. Tym bardziej, że i wnuki też dobrze jak mają kontakt z dziadkami.
                    Więc nie izolacja tygodniami, tylko w najgorszym czasie a potem zachowanie maksymalnie środków ostrożności.
                      • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 07.11.20, 11:11
                        Tak, zdroworozsądkowy złoty środek jest najlepszy.

                        W tej sytuacji pracuje na zewnątrz zięć - zatem może się myć po powrocie z pracy i nie rozdawać babciom całusków.

                        Można też oszczędzić seniorkom przebywania w supermarketach, zrobić im te zakupy czy zachęcić do zamawiania online jeśli jeszcze się do takiego rozwiązania nie przekonały.

                        Spacer do parku z wnukami na pewno nie zaszkodzi, a wręcz może pomóc.
                        • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 07.11.20, 11:15
                          W sumie to nawet rozsądnie na te jakieś najgorsze momenty covidowe byłoby połączyć gospodarstwa domowe ale rozumiem że panie które są w stanie wytrzymać ze sobą 20 h w tygodniu dla dzieci, nie będą w stanie się znieść 24 h na dobę i mogłoby to mieć odwrotny efekt.
                          Zresztą, mało kto ma wolny pokój więc mniemam że oni też nie mają.
                • aqua48 Re: Niańka i dzieci 07.11.20, 13:02
                  dlasiebiesamych napisał:

                  > można kogoś kochać a jednocześnie mieć zastrzeżenia do jego zachowania
                  > martwię się o zdrowie matki
                  > oczekiwałbym żeby siostra...

                  Jasne że martwisz się o zdrowie matki, wiele osób teraz martwi się zdrowiem najbliższych. Starszych lub młodszych. Rozważnych i beztroskich. I tak samo jak TY nie mamy wpływu na ich zachowanie, dochowanie ostrożności w kontaktach z innymi itp.

                  My tu właśnie tłumaczymy Ci, że wychodzisz z błędnego założenia, że masz jakikolwiek wpływ na cudze zachowanie i reakcje - matki i siostry. Otóż nie masz żadnego. Obie są dorosłe i same decydują o sobie.
                  Ty masz wpływ na swoje własne zachowanie czy postawę wobec tego co robią matka i siostra. Możesz mianowicie - odciąć się od tego, nie słuchać skarg i żali, ucinać w zarodku rozmowy które Cię denerwują, lub które wywołują w tobie bezradność. Odkładać słuchawkę telefonu, wychodzić do innego pomieszczenia, żegnać się i wracać do domu, lub wychodzić się przejść.
                  Nie wdawaj się w żadne rozmowy, tłumaczenia, pouczenia ani wyjaśnienia na temat wzajemnych stosunków w rodzinie. A jeśli jesteś o to proszony - odmawiaj. Odpowiadaj - to wasze sprawy, ja nie będę się w nie wtrącał, musisz ten problem rozwiązać sama, denerwuje mnie słuchanie o tym kolejny raz, zmieńmy temat.
                  I tak w kółko. Dopóki jesteś wdzięczną widownią/słuchaczem tych rozgrywek, dopóty będziesz cierpiał. A i tak nic się nie zmieni.
                  • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 07.11.20, 13:28
                    No tak . Zgadzam się. Nie zgadzam się tylko z tym, że niektórzy robią ze mnie potwora, który nienawidzi siostrę, nienawidzi jej dzieci czyli swych siostrzeńców, wiedziony zawiścią w ogóle nie martwi się 9 matkę tylko udaje itp
                    • enith Re: Niańka i dzieci 07.11.20, 13:48
                      Gdybyś w pierwszym poście napisał, że martwisz się o bezpieczeństwo i zdrowie mamy, gdy jeździ do wnuków, to bym uwierzyła, że przyświeca ci troska o mamy dobrostan. Ale nie, ty postanowiłeś zrobić badanie statystyczne na temat prawidłowej ilości opiekunek do dzieci i bardzo nie spodobały ci się odpowiedzi, że ani żadnych takich standardów nie ma, ani sytuacja twojej siostry nie jest w jakiś sposób nadzwyczajna.
                      A o bachorach i niewdzięcznych leniwych matkach wysługujących się seniorami pierwszy napisałeś ty. Właśnie w kontekście swojej siostry, jej dzieci i babć nimi się opiekujących. Twój rzekomy sarkazm ewidentnie mi umknął. Ja widzę, że ciebie skręca, że siostra niewdzięczna, a powinna być wdzięczna. A matka jeździ, a powinna nie jeździć. A ty? Czy TY masz jakieś przemyślenia na temat tego, co TY powinieneś zrobić ze swoją sytuacją rodzinną?
                      • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 11:53
                        A co do mojej sytuacji rodzinnej to jej nie ma bo nie mam rodziny. Nikogo to za bardzo nie obchodzi. Raczej nikt cię nie zastanawia czy facet po 40 bez żony i dzieci czuję się samotny.
                        Zresztą chyba traktują to jako stan naturalny. Siostra od wczesnej młodości ciągle wmawiała mi, że jestem brzydki, śmierdzący, leniwy, niezaradny, nieatrakcyjny dla kobiet, w związku z tym zapewne uważa to że jestem sam jakoś tam stan naturalny
                        • aqua48 Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 14:49
                          dlasiebiesamych napisał:

                          > nie mam rodziny. Nikogo to zabardzo nie obchodzi.
                          > Raczej nikt cię nie zastanawia czy facet po 40 bez żony i
                          > dzieci czuję się samotny.

                          A czego oczekujesz? Czego TY SAM byś chciał? Dlaczego nie założyłeś własnej rodziny?
                    • aqua48 Re: Niańka i dzieci 07.11.20, 13:53
                      dlasiebiesamych napisał:

                      > No tak . Zgadzam się. Nie zgadzam się tylko z tym, że niektórzy robią ze mnie p
                      > otwora, który nienawidzi siostrę,

                      Nikt nie robi z Ciebie potwora, tylko z tego co i jak piszesz można wysnuć wniosek, że zazdrościsz siostrze uwagi i jesteś przekonany, że ma za dobrze - bo po pierwsze ma więcej osób które pomagają jej przy dzieciach, a po drugie realizuje swoje marzenia i studiuje, co wydaje Ci się niepoważne.
                      • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 05:40
                        No. Jestem rzeczywiście zazdrosnym dziadem. Siostra nie dość, że uprzywilejowana o dzieciństwa, to teraz zajmuje cała uwagę całej rodziny, w tym moją.
                        Urodziła dwoje dzieci i nie bardzo chce się nimi zajmować bo postanowiła "spełniać marzenia ' i studiować, przymusza do pomocy babcie, ale na forum życie rodzinne została świętą. Ja natomiast zostałem potworem.
                        Przez 20 lat dorosłego życia matka odwiedziła mnie dwa razy w moim miejscu zamieszkania. Siostre odwiedza 2 razy w tygodniu.
                        To jedt jednak różnica mie?
                        Ale nie, ja jestem zazdrosnym potworem.
                        A jeszcze martwię się że matka padnie na covid, choć uprzywilejowana córka ma to w dupie, bo " spełnia marzenia".
                        I mnie forum ochrzcilo zawistnym draniem, a ją święta.

                        Powiem tak, to jest jakaś patologia, tu jest akceptacja dla przemocy, wyzysku, niesprawiedliwości a forum zwie się życie rodzinne.
                        Powinno nazywać się " pochwała patologi".
                        Żałuję, że tu się w ogóle pojawiłem.
                        • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 05:58
                          I jeszcze straszenie' a czy siostra wie", no jak to, stary zawistny dziad ośmielił się anonimowo na forum zapytać, czy 3 niańki to dużo czy nie
                          Powinien zamknąć ryj, a najlepiej powinien przekazywać siostrze 50% dochodów, może i tak zrobię. Czwartą nianię opłacę a sam będę jadł chleb ze smalcem. Jak całe życie. Na forum dostanę brawa przynajmniej zamiast ośmieszanie ma.
                          Życie rodzinne w koncu.
                          • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 10:22
                            Ej, a dlaczego jeśli to rodzice cię nie kochali to obwiniasz za to siostrę ?

                            Lol trochę.

                            Też byłam tym mniej kochanym ( w moim przypadku też zdrowotnie, ekonomicznie i emocjonalnie zaniedbywanym) dzieckiem.

                            W życiu nie obwinialam o to siostry i nie szukałam w niej problemu.
                            Tak samo jak ja rodziców nie wybierała.

                            Kocham ją, ich nie.
                            • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 11:35
                              A kto obwinia? Nie ja.
                              Ja tylko stwierdziłem fakt że nie dość że od zawsze uprzywilejowana, a matkę ma jak służącą na każde skinienie, spełnienia marzenia studiuje, to ciągle narzeka jaki jest źle jak to nikt nie jej pomaga wszyscy powinni.
                              A ja jestem niestety adresatem tych żali. z drugiej strony jestem adresatem Zarazem adresatem zali matki która siostrze nie potrafi się sprzeciwić, bo ta rzuci słuchawka albo grozi obedbraniem prawa do widzenia wnuków.
                              Z trzeciej strony martwię się o covid, chociaż to nie ja narażam na to.
                              no i przychodzę sobie na forum i co niektórzy forumowicze wyrokują, że jestem bezwzględnym zawistnym palantem a z drugiej strony jest super i spoko, a Covid to w ogóle wymysl mediów.
                              No trochę mogą nerwy ponieść nie?
                        • aqua48 Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 11:16
                          dlasiebiesamych napisał:

                          > Siostra nie dość, że uprzywilejowan
                          > a o dzieciństwa, to teraz zajmuje cała uwagę całej rodziny, w tym moją.

                          No właśnie nie rozumiem, po co poświęcasz siostrze swoją uwagę? Wydaje się że ma jej od innych wystarczająco.

                          > Przez 20 lat dorosłego życia matka odwiedziła mnie dwa razy w moim miejscu zami
                          > eszkania. Siostre odwiedza 2 razy w tygodniu.
                          > uprzywilejowana córka " spełnia marzenia".
                          > I mnie forum ochrzcilo zawistnym draniem, a ją święta.
                          > Żałuję, że tu się w ogóle pojawiłem.

                          Hmm, przeczytaj jeszcze raz jakimi słowami wypowiadasz się o siostrze - ewidentnie masz do niej pretensje i żal o uwagę i czas jaki poświęcała i poświęca jej nadal matka, bije z nich zazdrość, rozżalenie i bezsilność. Co jest zrozumiałe. Twoja wartość nie jest zależna od tego ile razy matka Cię odwiedzi, tak samo jak wartość siostry nie jest od tego zależna.
                          Ale jak pisaliśmy tutaj wielokrotnie - to nie jest Twoja rola - rozliczanie dorosłych osób z relacji jakie między nimi panują, ani z czasu jaki sobie poświęcają. Miałeś i masz inną matkę niż chciałbyś mieć. Nieidealną, być może oschłą, nietroskliwą, nie zwracającą na Ciebie tyle uwagi ile byś potrzebował jako dziecko. Tak bywa w wielu rodzinach. Ale dzieciństwo jest już za Tobą. Czas się pogodzić z tym i zamknąć za nim drzwi i układać sobie relacje z matką i siostrą na nowo, jak między dorosłymi ludźmi. Nie jesteś już od swojej matki i jej troski, czy miłości zależny.
                          I jeszcze jedno pytanie - dlaczego tak drażni Cię że siostra spełnia swoje marzenia, czy TY nie spełniasz swoich marzeń?
                          Dodam, że ani siostra nie jest świętą, ani Ty potworem i nikt prócz Ciebie tak Was tu nie określa. Dlaczego tak siebie samego widzisz? Dlaczego nie przyznasz sobie prawa do oceny zachowania siostry i matki i jeśli jest ona negatywna do odcięcia się od nich? Czujesz się zmuszony grać z nimi w te grę w którą one grają ze sobą? Po co skoro jest to dla Ciebie jedynie frustrujące?
                          • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 11:35
                            Może on chce żeby jego marzenia też zostały "zatwierdzone" przez matkę jak marzenia siostry? Bo tak to widzi?

                            Tylko że xd matka po prostu chce się pobawić córki dziećmi, możliwe, a nawet bardzo prawdopodobne, że ma w nosie jej marzenia, studia, whatever.

                            Także może być tak że on zazdrości siostrze czegoś co nie istnieje i czego ta siostra wcale nie ma.

                            No i zawsze jest opcja zdobyć uwagę, akceptację, zainteresowanie od kogo innego niż mamusia.
                            • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 11:40
                              I znowu to samo kompletna stronniczość. zero uwag do zachowania kogoś kto będąc w dobrej sytuacji życiowej ciągle narzeka i zatruwa innym głowę. Za to obwinia nie i ośmieszanie kogoś kto jest adresatem. A może analizy psychologiczne porobić też innym?
                              dlaczego ktoś koło kogo wszyscy skaczą narzeka że jest prześladowany? Hmm?
                                • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 11:58
                                  Rozważałem ale mam wmowione gdzieś głęboko w podświadomości, że jestem nieważny. no i niestety to o czym pisze tutaj, czyli ciągłe żalenie sie, wciąganie mnie w problemy siostry to utrwalają.
                                  W rozmowach z rodziną ja praktycznie nie istnieje (jedynie ojciec mnie zauważa) a tak to tylko życie i problematyka siostry.
                                  Nikogo nie interesuje jak ja się czuję, jak żyję, co robię, gdzie chodzę.
                                  Ale za to ja jestem informowany o każdym nawet najmniejszym problemie siostry.
                                  A forumowicze Klaszczą.
                              • aqua48 Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 14:53
                                dlasiebiesamych napisał:

                                > zero uwag do zachowania kogoś kto będąc
                                > w dobrej sytuacji życiowej ciągle narzeka i zatruwa innym głowę.

                                Ale to właśnie Ty prosisz o ocenę sytuacji, nie Twoja siostra, prawda? Ona nie ma z tym problemu, ona sobie spokojnie ponarzeka, wyżali się i jest jej z tym ok.


                                >Za to obwinianie i ośmieszanie kogoś kto jest adresatem.

                                A kto Cię obwinia czy ośmiesza?

                                > dlaczego ktoś koło kogo wszyscy skaczą narzeka że jest prześladowany?

                                Bo może. Bo ma grono chętnych którzy go słuchają.
                              • tt-tka Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 16:40
                                dlasiebiesamych napisał:

                                > I znowu to samo kompletna stronniczość. zero uwag do zachowania kogoś kto będąc
                                > w dobrej sytuacji życiowej ciągle narzeka i zatruwa innym głowę.

                                Tak, zero uwag. Bo, wyobraz sobie, mozna nie sluchac tych narzekan i nie dac sobie zatruwac glowy. Moze sprobuj po prostu.

                                Za to obwinia
                                > nie i ośmieszanie kogoś kto jest adresatem.

                                Wlasnie za to , ze jest adresatem i ciagle nim jest. Choc moglby przestac byc.
                          • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 11:45
                            Błędne rozumowanie. To nie chodzi o to że przeszkadza mi to że spełnia marzenia. Chodzi o coś zupełnie innego. O to że zamiast być wdzięczna że tyle osób jej to pomaga, wciąż narzeka jakieś źle i narzeka na te osoby które pomagają.
                            Mi nikt nie pomaga, miałem w życiu epizody praktycznie bezdomności albo emigracji i pracy po fabrykach i mój los nikogo kompletnie nie interesował. Tutaj mamy sytuację osoby która jest naprawdę w dobrej sytuacji A ciągle narzeka i tworzy przekonanie we wszystkich że trzeba jej pomagać bo cierpi.
                            Ja rozumiem że też ma swoje trudności jak każdy. Rozumiem że nauka w piątej dekadzie życia jest ciężka. No ale to jest wolny wybór a nie wyrok sądu.
                            A na koniec irytuje mnie to że forumowicze biorą strona jednej strony i naprawdę przeraża mnie skala przyzwolenia dla niesprawiedliwości i krzywdy.
                            • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 11:56
                              Ale czego ty chcesz?
                              Żeby ktoś z forum pojechał do twojej matki i powiedział jej żeby zaczęła kochać synka?

                              Jprdl


                              Ogarnij, że nikt ci nie cofnie czasu i nie dostaniesz drugiego dzieciństwa. NIKT nie namówi twojej rodziny żeby cię lubiła bardziej.
                              Najwyżej możesz poszukać innych ludzi którzy cię polubią ale z tym pasywno agresywnym stylem komunikacji to może być wyzwanie.
                              • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 12:02
                                No i znowu atak i ośmieszanie.
                                Naprawdę, forum do psychicznego wyniszczania.
                                Nie chodzi a miłość matki tylko że wciąż jestem wciągany w życie siostry.
                                Akurat mam wielu przyjaciół od lat, więc wróżenie ni że nikt mnie nigdy nie polubi trochę kiepskie.
                                Może miało mnie zdołować, może powinienem teraz skoczyć z balkonu, radzę więc uważać z takimi tekstami, bo trafisz na kogoś naprawdę samotnego i będzie tragedia.
                                • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 12:08
                                  Pieprz'ysz.

                                  Nawet więcej, odjechał ci peron wraz z dworcem bo nie jesteś nawet w stanie zauważyć że stoję po "twojej" stronie, uznaję to, że masz powód do żalu do rodziców, rozumiem twoją potrzebę akceptacji czy "dziejowej sprawiedliwości".

                                  Ale ty po prostu chcesz poświęcać siostrze więcej uwagi niż sobie (jak matka taka robi to źle, ale jak ty tak sam robisz to już cacy? Xd bardzo)

                                  Nie da się wytrzymać tej pasywnej agresji w twoim tonie i nie chce mi się już dawać ci żadnej energii i uwagi bo to jak wrzucanie w czarną dziurę.

                                  Zamiast skakać z balkonu skocz może do terapeuty i zacznij nawet żyć.

                                  • dlasiebiesamych Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 12:16
                                    Przepraszam jeśli za ostro piszę, ale naprawdę irytuje mnie ta nadinterpretacja.
                                    Z tego, że męczy mnie życie problemami siostry wyciąga się wniosek, że jej źle życzę, że jestem zawistny itd.
                                    Ja jej życzę jak najlepiej. Nie przeszkadza mi też w niczym to, że matka pomaga przy dzieciach. Odwrotnie, ma jakieś życie na starość. Nie kwestionuje też, że siostra ma problemy.
                                    Co mnie irytuje to fakt, że te problemy mają wpływ na moje życie, że muszę się tym stresować.
                                    Oczywiście, nie muszę, pozwalam. Ale trochę trudno takie rzeczy ot tak ot uciąć.
                                    Myślisz, że tego nie sygnalizowałem? Setki razy. Niewiele to daje.
                                    I prostu czuję się źle z tym, że wytyka mi się jaki to jestem zły. Nie mówię o konstruktywnych uwagach tylko o tym, ze wmawia mi się najniższe pobudki.
                                    • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 12:54
                                      Dobra, miałam nie pisać ale napiszę.


                                      Tak samo jak twoja matka poświęcasz więcej uwagi siostrze niż sobie.
                                      Myślisz o siostry życiu nie o swoim. Analizujesz jej życie nie swoje. Wkładasz energie w to, nie w swoje życie.
                                      jeśli matka przestanie to ty przestaniesz? A jeśli nie to nie, będziesz zawsze robił to samo co ona. Tylko dlaczego do siebie o to zaniedbanie nie masz żalu?
                                      Lol.

                                      Papugujesz po matce którą krytykujesz i naprawdę nie wiem co ma się stać, nikt cię na siłę nie powstrzyma przed marnowaniem czasu i zaniedbywaniem się w ten sposób.
                                    • aqua48 Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 15:13
                                      dlasiebiesamych napisał:

                                      > Co mnie irytuje to fakt, że te problemy mają wpływ na moje życie, że muszę się
                                      > tym stresować.
                                      > Oczywiście, nie muszę, pozwalam. Ale trochę trudno takie rzeczy ot tak ot uciąć

                                      Tak przyznaję to nie jest łatwe. Ale co z tym zrobisz zależy wyłącznie od Ciebie.

                                      > Myślisz, że tego nie sygnalizowałem? Setki razy.

                                      Może nie dość stanowczo. Może w ogóle jesteś za mało stanowczy i konsekwentny i dlatego matka i siostra nie traktują Cię poważnie? Zastanów się nad tym. To nie jest zarzut, tylko wskazówka. Taki opis, czy jest prawdziwy? Siostra zaczyna narzekać - mówisz jej głośno i wyraźnie, patrząc jej prosto w oczy - Zosiu nie chcę już tego słuchać, jestem od twoich narzekań chory. Siostra nadaje nadal, puszczając twoje słowa mimo uszu, czy wobec tego się czy mówisz jej - widzę że nie słuchasz, to ja idę, pa, żegnasz i wychodzisz? Czy nadal robisz na kosz na śmieci dla jej emocji?


                                      czuję się źle z tym, że wytyka mi się jaki to jestem zły.

                                      Gdzie ktoś napisał że jesteś zły?
                                    • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 15:26
                                      dlasiebiesamych napisał:

                                      > Przepraszam jeśli za ostro piszę, ale naprawdę irytuje mnie ta nadinterpretacja
                                      > .




                                      No moim zdaniem właśnie nie piszesz ostro tylko robisz różne podchody żeby ludzie którzy kompletnie nie widzieli twojej rodziny przyznali ci rację w sprawie twoich odczuć.

                                      To są dwie różne sprawy, jak te panie sobie urządzają opiekę nad dziećmi/wnukami a twoje odczucia na temat roli w rodzinie.

                                      Jeśli ty się tak samo "ostro" próbujesz wypisać z mamowego układu na temat twojej roli jako słuchacza żali i śmietnika na chwilowe emocje to to nie zadziała.

                                      Ja rozumiem uwikłanie w rolę, tęsknotę za uwagą etc ale naprawdę albo jesteś pacynką albo nie.

                                      Sam przestań stawiać się w tej roli i sam przestań tyle rozważać o siostrze, bo serio robisz sobie to samo co matka.

                                      Ktoś musi przestać a że przeszkadza to tobie , to musisz przestać Ty.
                                      • aqua48 Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 15:48
                                        ciszej.tam napisała:

                                        > robisz różne podchody żeby ludz
                                        > ie którzy kompletnie nie widzieli twojej rodziny przyznali ci rację w sprawie t
                                        > woich odczuć.


                                        No więc jeśli chodzi o odczucia to nie ma tu nic do przyznawania racji. Odczuć nie klasyfikuje się wg tego, że ktoś ma prawo czuć tak, a inny nie ma prawa. Odczucia nie są też niczym złym ani niewłaściwym. Można czuć rozżalenie, złość, mieć poczucie niesprawiedliwości, zaniedbania przez bliskich. braku miłości z ich strony, krzywdy, lub przeciwnie odczuwać miłość, przyjaźń, troskę i wdzięczność. Ale i jedno i drugie jest ok, bez znaczenia czy ktoś te odczucia uzna za zasadne, czy nie, one są. Nie ma sensu osądzać samych odczuć.
                                        Kwestią sporną pozostaje natomiast, co z tymi odczuciami zrobimy. Czy będziemy te negatywne hodować, czy uznamy, że jest nam z nimi źle wobec tego będziemy starali się ich pozbyć. MY, bo nie da się zakazać innym odczuwać, to co czują, ani nakazać czuć co innego.

                                        > Ktoś musi przestać a że przeszkadza to tobie , to musisz przestać Ty.

                                        Dokładnie to już pisałam.
                                        • ciszej.tam Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 16:46
                                          No dokładnie, mi chodzi o to że my nic kompletnie nie musimy wiedzieć o tym co ta siostra matka sąsiadka robią żeby uszanować jego uczucia a te podchody brzmią dla mnie jak poszukiwanie jakiejś legitymizacji własnych odczuć.
                            • aqua48 Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 15:04
                              dlasiebiesamych napisał:

                              > nie chodzi o to że przeszkadza mi to że spełnia marzenia
                              > Chodzi o to że zamiast być wdzięczna że tyle osób jej
                              > to pomaga, wciąż narzeka i narzeka na te osoby które pomagają.

                              I będzie tak robić, dopóki będą w jej otoczeniu osoby, które będą tego słuchać. Jeśli by takich osób nie było skończyłyby się narzekania. Bez publiczności nie ma spektaklu.
                              Twoja siostra nie ma zamiaru być wdzięczna bo nie czuje takiej potrzeby i nie zmusisz jej do odczuwania wdzięczności, masz zatem tylko takie wyjścia - pogodzić się z tym że ona taka jest i nie zwracać na to uwagi, lub jeśli pogodzić się nie możesz, jasno i krótko za każdym razem kiedy zacznie do ciebie narzekać ukrócać te wynurzenia. Tak jak pisałam wyżej mówi jej - że nie będziesz tego słuchać i wychodzić. Możesz też stwierdzić, że siostra swym zachowaniem przysparza Ci więcej przykrości niż jesteś w stanie znieść i dla swego dobra zerwać lub mocno ograniczyć z nią kontakty.


                              > A na koniec irytuje mnie to że forumowicze biorą strona jednej strony i naprawd
                              > ę przeraża mnie skala przyzwolenia dla niesprawiedliwości i krzywdy.

                              Dostałeś opinie i porady co realnie możesz zrobić i na co masz wpływ, a na co nie, ale nie chcesz tego przyjąć do wiadomości.
                              A to co odczuwasz jako niesprawiedliwość i krzywdę teraz pozwalasz robić sobie sam. I tylko TY masz wpływ na swoje zachowanie i postawę. Możesz przyjąć taką - jestem i zawsze byłem biedny i nieszczęśliwy (twoja siostra zdaje się taka właśnie przyjęła), albo - powiedzieć sobie mam dość niesprawiedliwości w życiu, ale jestem dorosły i odpowiadam za to jak ono się układa - zatem sam zadbam o siebie i swój dobrobyt. Będę od dziś przebywał z ludźmi z którymi jest mi miło i fajnie i od których, uczę się czegoś, a którzy i mnie doceniają. Wybór należy do Ciebie.
                        • tt-tka Re: Niańka i dzieci 08.11.20, 15:42
                          dlasiebiesamych napisał:

                          > No. Jestem rzeczywiście zazdrosnym dziadem. Siostra nie dość, że uprzywilejowan
                          > a o dzieciństwa, to teraz zajmuje cała uwagę całej rodziny, w tym moją.


                          Wielkim glosem pytam - to po co jej tej uwagi udzielasz ?
                          Akurat to jest jedynym, na co masz wplyw i swoim zainteresowaniem, uwaga, udzialem mozesz kierowac sam. I SAM udzielasz jej siostrze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka