Dodaj do ulubionych

Nie możemy dogadać się z teściami

14.01.21, 13:55
Potrzebuję porady, spojrzenia na mój problem z innej perspektywy. Zacznę od początku więc może być długo.. Wraz z mężem jesteśmy młodym małżeństwem 3 lata, oboje już mamy po 30 lat. Zaraz po ślubie zamieszkaliśmy z rodzicami męża, ponieważ dom został przepisany na męża juz dawno temu. Zrobiliśmy sobie piętro domu i mamy tam swoją kuchnię, łazienkę
i 2 pokoje. Problemem są nasze relacje z teściami które juz od pewnego czasu sie psują.. żeby nie było od razu powiem że nikt nas nie utrzymuje to raczej odwrotnie my płacimy wszystkie rachunki i opłaty związane z domem wiec nie jesteśmy od nikogo zależni.Tesciowa ma 55lat a teść jest przed 70. Każda nasza decyzja jest negatywnie komentowana przez rodziców męża, ciągle im się nie podoba że np raz na 3 tyg jeździmy do moich rodziców 100km, tesc za każdym razem komentuje że powinniśmy siedziec w domu, że tu wyszłam za mąż to powinnam tu siedziec. Ciagle nam mowią co powinniśmy zrobić np garaż, wiatę, powiększać gospodarstwo. Mają pretensje że nie chcę robić przy świniach,krowach (maja ich moze z 7szt) chociaż przed ślubem rozmawiałam o tym z mężem ze ja tego robić nie zamierzam. Nikt im też tego nie każe prowadzić po prostu sama tesciowa mowi że ona lubi chodzić przy zwierzętach. Mamy 2 latnie dziecko i bardzo często jak schodzimy na dół słyszę jak teść mówi do malego ze tu u dziadka lepsze jedzenie nie co to u mamy na górze lub jak teściowa cały czas mówi chodź do babci uratuję Cię. Chciałam zeby dziecko chodziło do żłobka to ciągle powtarzali do dziecka że mama mu krzywdę robi bo do szkoły już puszcza.. rozmowy nic nie dają oni mają za nic nasze zdanie, np proszę zeby nie jadł czekolady caly czas to teściowa daje mu zamiast owocu czekoladki. Maly lubi wodę a teściowa kupuje mu kubusie.. mają do nas pretensje ze nie dajemy im dziecka na noc na dół do nich albo nie zostawiamy z nimi na dole. Ale teść jest schorowany ledwo chodzi a tesciowa jest mega roztrzepana i nierozważna(np dawala małe śrubki do zabawy dziecku albo orzechy laskowe jak mial rok i 2mies.). Teść uważa że dziecka już nie trzeba pilnować że może samo sobie chodzic po podwórku. Ciągle są komentarze że za zimno żeby na dwor iść, a nie daj Boże jak się przeziębi to zawsze jest tekst ze zaraził się u moich rodziców albo ja go przeziębiłam. Maż ma własną działalność i ja jestem w domu pomagam mu ogarniać papiery i różne sprawy związane z firmą. Jestem w domu i to była nasza wspólna decyzja ze zostaje z dzieckiem finansowo radzimy sobie na prawde dobrze. Ale mąż boi sie zostawić małego ze swoimi rodzicami. Teściowie oczywiście mają o to pretensje.. Nie umiemy się z nimi porozumieć bo kazda próba dogadania się z tesciami kończy się krzykiem z ich strony. Uważają że nie powinniśmy mieć przed nimi żadnych tajemnic.. problemem też jest że nie potrafię się przyzwyczaić do braku pukania przez tesciową jak przychodzi do nas na górę. I tak podjęliśmy decyzję ze bedziemy się budować i tu odbyła się awantura oczywiście jak męża nie bylo tylko ja sama. Zaczęli mówić że się nie zgadzają jak to dwa domy i co ludzie powiedzą.. ale mnie to zaczyna już męczyć ciągle chcą wszystko wiedzieć gdzie jedziemy i po co. Co robiliśmy. Mąż uważa że nie powinnam ich słuchać i olać ich ale ja tak nie potrafię i wszystkim się przejmuję.. powiedzcie mi czy ja przesadzam..?
Wszystkim którzy dotrwali do końca bardzo dziękuję.
Obserwuj wątek
    • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 14.01.21, 14:06
      Dochodzi jeszcze kwestia chodzenia po górze pod naszą nieobecność a jak zamknęliśmy drzwi na klucz to była awantura że jak to tak można jak przed obcymi zamykać.. boje się że przez nierozwagę teściowej dziecku stanie się krzywda jak bym go z nią zostawiła albo ona jak pojdzie do zwierząt zostawi go z teściem ktory tylko ogląda telewizję a wnuk go nie interesuje.. nie mogę przełamać braku zaufania do rodziców męża..
    • gonzo_101 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 14.01.21, 15:40
      Umęczyłem się czytając. Mam tylko nadzieję, że wspomniany dom stawiacie co najmniej 200km od domu teściów:)
      Takie mieszkanie na kupie z teściami rzadko jest dobrym pomysłem. Na tym forum jest klika długich rozbudowanych wątków o identycznym problemie jak twój. Jedyne sensowne wyjście to wyprowadzka jak najdalej i ograniczenie kontaktów z teściami do minimum.
        • ola_dom Re: Nie możemy dogadać się z teściami 14.01.21, 16:55
          zagubiona19_891345 napisał(a):

          > Co do budowy to teraz przez całą sytuację w Polsce i na świecie wszystko się dłuży nawet w urzędach..

          Dłuży czy nie - w końcu się uda wszystko załatwić i zaczniecie budowę. I gonzo napisał o kluczowej kwestii - czy nowy dom będzie w wystarczającej odległości od teściów. Bo bez tego NIC się nie zmieni.
            • ola_dom Re: Nie możemy dogadać się z teściami 14.01.21, 17:56
              zagubiona19_891345 napisał(a):

              > Nowy dom będzie ok 20km od teściów.. teść wcale nie jeździ autem a teściowa bardzo rzadko..

              To nadal jest na tyle blisko, żeby trudno było odeprzeć żądania poddawania się nieustannej kontroli i regularnych wizyt, skoro - jak piszesz:
              Uważają że nie powinniśmy mieć przed nimi żadnych tajemnic..

              Wprawdzie słowa męża dają trochę nadziei, ale z drugiej strony - może warto, żeby w końcu rodzicom wytłumaczył to i owo. Choćby to, żeby nie dopadali Cię, kiedy jesteś sama i nie raczyli wtedy swoimi mądrościami.
              Zamiast Tobie mówić, że masz się nie przejmować, lepiej żeby powiedział rodzicom, żeby darowali sobie takie komentarze. I wchodzenie do Was jak do siebie.
              • tt-tka Re: Nie możemy dogadać się z teściami 14.01.21, 19:20
                ola_dom napisała:

                > zagubiona19_891345 napisał(a):
                >
                > > Nowy dom będzie ok 20km od teściów.. teść wcale nie jeździ autem a teści
                > owa bardzo rzadko..

                Sasiad podwiezie...


                >
                > To nadal jest na tyle blisko, żeby trudno było

                Za blisko, zgadzam sie. I im do was, i wam do nich. Co, z wnuczkiem nie podjedziesz do stesknionych dziadkow ? To oni podjada.


                > Wprawdzie słowa męża dają trochę nadziei, ale z drugiej strony - może warto, że
                > by w końcu rodzicom wytłumaczył to i owo.

                Obawiam sie, ze nie-da-sie. Nie dlatego, ze maz niechetny tlumaczeniom, tylko ze oni nie przyjma tego do wiadomosci. Wspolny dom, wspolna rodzina, wspolne zycie i nie ma dyskusji.
                • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 15.01.21, 00:29
                  Az takich dobrych relacji z sąsiadami nie mają i raczej nie będzie miał kto ich podwieźć.. poza tym teść nie jest z tych osób które lubią z domu wychodzić.. tesciowa bardziej ale sama raczej nie wybierze sie..
                  Tak na marginesie wcale nie muszę jej otwierać..😅 brama będzie na pilot a furtka na domofon 😅 pod prądem 😁🤭
                • redwineiswhatilike Re: Nie możemy dogadać się z teściami 15.01.21, 21:00
                  tt-tka napisała:

                  > Obawiam sie, ze nie-da-sie. Nie dlatego, ze maz niechetny tlumaczeniom, tylko z
                  > e oni nie przyjma tego do wiadomosci. Wspolny dom, wspolna rodzina, wspolne zyc
                  > ie i nie ma dyskusji.


                  Dokładnie. Tacy ludzie uważają, że wy wszyscy, teściowa, teść, ty, twój mąż i wasze dziecko tworzycie jedną rodzinę, mieszkacie w jednym wspólnym domu i wszystko macie robić razem.
                  Oni nie rozumieją, że wasza trójka to osobna rodzina. Można przyjść na kawę, pogadać, odwiedzić się w swojej części domu ale nie trzeba. Można przez tydzień mówić cześć i nie opowiadać o tym co się robiło albo gdzie się pojedzie po południu. Nie wchodzi się bez pukania do kogoś.
              • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 15.01.21, 00:47
                Mąż próbował z nimi rozmawiać.. to oczywiście nic nie dało. Ostatnio sama zaczynam im zwracać uwagę ze jak mają jakiś problem to niech z mężem rozmawiają, a ja nie będę się z niczego tłumaczyć. Teściowie mają bardzo ciężki charakter co wyszło po czasie.. mąż jest oczywiście po naszej stronie i nigdy w kłótniach nie staje po stronie rodziców. Ale oni próbują szantażu na moim mężu typu ojciec przez was zawału dostanie bo nic mu nie mówicie albo jak się wyprowadzicie to juz do nas nie będziecie przyjeżdżać i pomagać starym rodzicom.. Mnie to nie rusza ale męża czasem tak i jest mi go szkoda bo to jest szantaż emocjonalny. A szczerze jak teściowa pozyje jeszcze ze 30lat to my zanim zaczelibyśmy mieszkać sami to będziemy mieli po 60 lat... masakra nie wyobrażam sobie takiego zycia
    • eliksir_czarodziejski Re: Nie możemy dogadać się z teściami 14.01.21, 22:58
      Uciekaj stamtąd i nie oglądaj się za siebie. Dobrze że mąż jest po "waszej" stronie a nie po stronie rodziców.
      Teściów olewaj, na wrzaski mów że masz pracę do zrobienia i zamknij się na klucz. Wasza część zamykalabym cały czas na klucz za każdym razem jakbym opuszczała mieszkanie.
      Na Twoim miejscu budowlanym dom tak szybko jak się da. Takie wampiry potrafią naprawdę zniszczyć człowieka.
      Powtarzam, uciekaj!
      • redwineiswhatilike Re: Nie możemy dogadać się z teściami 15.01.21, 21:08
        Ty jesteś matką i ty decydujesz. A po co dziecko ma spać u dziadków? Rozumiem pomoc gdy musisz gdzieś jechać na cały dzień coś załatwić, może wyjechać w ważnej sprawie albo gdy dziecko jest chore. Oczywiście, że dobrze jest mieć pomoc ale tu nie ma kompletnie takiej potrzeby. Dziecko ma u was swoje łóżko i swój pokój.
              • tt-tka Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 14:47
                zagubiona19_891345 napisał(a):

                > Poszłam po dziecko i powiedziałam żeby nie sluchał jakie głupoty gada dziadek i
                > zabrałam malego na górę..


                I tak trzymaj. Tesciow nie wychowasz, a dziecko owszem, masz szanse :)
                Kontakty do minimum, i nie zastanawiaj sie, czy sie obraza jeszcze bardziej, czy nie. I tak sa obrazeni. Co najwyzej mozesz powiadomic tesciow, ze zabierasz dziecko, bo mu robia wode z mozgu i oszukuja je, a na to nie ma zgody.
                Nim nie wybudujecie domu, przezwyczajaj dziecko jak sie da najbardziej, ze dom dziadkow to nie caly swiat. Do lasu, na spacer, do rodziny, np twoich rodzicow... a kiedy rygory pandemiane troche poluzuja, idz do pracy, chocby jako wolontariuszka, a dziecko do zlobka/przedszkola, chocby na kilka godzin dziennie. Po to po prostu, by byc gdzie indziej i z kim innym.
          • redwineiswhatilike Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 16:32
            zagubiona19_891345 napisał(a):

            > No właśnie. Teściowa nigdy nie przyszła pobawić się z malym do nas na górę zaws
            > ze ciągnie malego na dół.. a jak pójdzie do nich i chce na górę i wola mama to
            > oni mówią że mamy nie ma wyjechała (to slowa teścia) słyszałam jak bylam u nas
            > na górze..


            Ale co to znaczy ciągnie na dół. To jest twoje dziecko. Dom należy do was, ok, prezent od teściów ale płacicie rachunki, zarabiacie na siebie i macie wydzielone swoje osobne mieszkanie. To ty decydujesz gdzie pójdzie dziecko. Ono jest jeszcze małe, potem będzie samo decydować. Tym bardziej, że teściowie kłamią, że ciebie nie ma. Spróbuj w końcu potraktować siebie, męża i dziecko jak odrębną rodzinę. Naprawdę nie musisz się codziennie kontaktować z teściami, wasze dziecko nie musi tam być codziennie. Nie mówię, że masz być niemiła, absolutnie nie, każdy kulturalny człowiek mówi dzień dobry, pogada o pogodzie :) ale spróbuj mieć po prostu swoje życie. Nie da się zamknąć drzwi na klucz?
    • enith Re: Nie możemy dogadać się z teściami 15.01.21, 04:45
      Mam ponad 40 lat i na palcach jednej ręki mogę policzyć te małżeństwa, które chwalą sobie mieszkanie z rodzicami pod jednym dachem. Gdzie plusy mieszkania w domu wielopokoleniowym przeważają minusy. A minusy będą zawsze, im mniejsza przestrzeń życiowa, tym zazwyczaj ich więcej. Ty masz takich teściów, że o spokojnym życiu pod jednym dachem z nimi możesz zapomnieć. Tym bardziej warto walczyć o rychłą wyprowadzkę, a do jej czasu staraj się jak najbardziej zdystansować do zachowań teściowej, które ci przeszkadzają. Myśl sobie w takich chwilach, że działkę już macie, sprawy papierkowe się toczą i pewnego dnia zaczniecie budowę swojego własnego wymarzonego domu. Zadbaj o to, żeby ci się teściowa nie pchała bez pytania do mieszkania (wstrętne to, swoją drogą i ja, gdybym była tobą, wstawiłabym pancerne i dźwiękoszczelne drzwi). Naprawdę nie musisz wpuszczać teściowej, która wykorzystuje sytuację, że twój mąż w pracy i wcina ci się do mieszkania w celu urządzenia awantur. Zamykasz drzwi na klucz, włączasz muzykę i robisz swoje ignorując dobijanie się teściowej.
    • ortolann Re: Nie możemy dogadać się z teściami 15.01.21, 14:24
      Weż dorośnij. Masz własne dziecko, własną rodzinę. No nie ma innej rady, jak tylko olać teściów ciepłym moczem. Oni Cię dręczą, a Ty się zastanawiasz czy przypadkiem nie zachowałaś się niegrzecznie.
      Bardzo dobrze, że się budujecie. Mieszkanie z teściami zawsze się tak kończy, poczytaj tu na forum - te historie są wszystkie, kropka w kropkę, podobne do siebie.
    • redwineiswhatilike Re: Nie możemy dogadać się z teściami 15.01.21, 20:53
      Kolejny, praktycznie identyczny wątek. Który to już na tym forum, który na innych forach? Zawsze to samo. Niestety mieszkanie z teściami to błąd. Młodzi ludzie powinni mieszkać osobno i mówię to jako osoba tylko kilka lat młodsza od twojej teściowej. Oni się nie zmienią. Oczywiście można postawić granice, powiedzieć, że jesteście teraz osobną rodziną. Nawet trzeba. Pytanie czy to coś da.
      Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mi bez pukania wchodził do mojej sypialni czy łazienki. Co robić? Wyprowadzić się daleko.
    • 3-mamuska Re: Nie możemy dogadać się z teściami 16.01.21, 03:17
      Po co dziecko dawać do żłobka jak nie pracujesz?
      Ja tez uważam ze dziecko do 3 lat może być z mamą w domu.
      Potem na trochę do przedszkola

      Czemu mówisz im ze chce się budować ?
      To wasze decyzja po co ich informować.
      Drzwi zamykać na klucz przyjdzie musi zapukać nauczyła by się. Nie stawiasz granic.
      Inne rzeczy reagować jak mówi głupio do dziecka bierzesz młode i wychodzisz do sobie.

      Jak gada po co jeździć do rodziców patrzysz mu w oczy i mówisz bo kocham moich rodziców oni mnie i moje dziecko. Chce spędzić z nimi czas.
          • ola_dom Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 12:38
            zagubiona19_891345 napisał(a):

            > Ale teściom to nie wystarcza i np ostatnio dzwonili po rodzinie i obrobili mi tyłek nawet przed moimi rodzicami.

            No i tacy są, i żadnym tłumaczeniem ani prośbami ich nie zmienisz. Więc nie ma sensu się na tym skupiać.
            Wyprowadzcie się czym prędzej i jak najdalej.
            A póki co kategorycznie postaw granice, nawet kosztem obrazy majestatu. Bo i bez śmiertelnej obrazy się nie obędzie, więc nie trzeba tego odwlekać i znosić ich panoszenia się. Niech się obrażą i nie przychodzą i nie odzywają, po prostu.
            • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 12:46
              Musimy się wyprowadzić wiem to. Już i tak nie schodzę do nich codziennie zaczęłam ograniczać moj kontakt z nimi. Jak mąż ma ochotę to schodzi do nich z dzieckiem. Tesciowa nigdy nie przyszla pobawić się z dzieckiem do nas na górę zawsze ciągnie je na dół a jak ja z nimi schodziłam to zaczęły się teksty że jak żandarm chodzę i pilnuje dziecka a przecież jest juz duży.
                • ola_dom Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 13:00
                  ola_dom napisała:

                  > Zawsze będą jakieś teksty - nie takie to inne. Rzecz w tym, żeby mieć je tam, gdzie ich miejsce...

                  No dobra, sama wiem, że to nie jest łatwe - dlatego warto ograniczyć ich słuchanie. Do czego może być koniecznie postawienie sprawy na ostrzu noża.
                  Bo zanim się wybudujecie i wyprowadzicie, to jeszcze kupa czasu minie :/
              • redwineiswhatilike Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 16:38
                zagubiona19_891345 napisał(a):

                zaczęły się teksty że jak żanda
                > rm chodzę i pilnuje dziecka a przecież jest juz duży.

                Masz prawo chodzić jak żandarm, masz prawo uważać, że Twoje dziecko nie jest jeszcze duże. Ty jesteś matką.

                Ale ja tu widzę inny problem.
                Mąż schodzi z dzieckiem do teściów. Mąż chce być po południu z mamą, tatą i własnym dzieckiem. A z tobą nie? 3 lata po ślubie?
                Chyba, że to się dzieje raz w tygodniu a nie codziennie. Wy coś w ogóle robicie jako rodzina w sensie ty, mąż i dziecko czy codziennie jest kilka godzin z teściową i teściem?
                • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 16:54

                  > Ale ja tu widzę inny problem.
                  > Mąż schodzi z dzieckiem do teściów. Mąż chce być po południu z mamą, tatą i wła
                  > snym dzieckiem. A z tobą nie? 3 lata po ślubie?
                  > Chyba, że to się dzieje raz w tygodniu a nie codziennie. Wy coś w ogóle robicie
                  > jako rodzina w sensie ty, mąż i dziecko czy codziennie jest kilka godzin z teściową i teściem?

                  Oczywiście nie jest to codziennie tylko np 2 razy w tygodniu.. chociaż jak ja czasem nie zejdę to tesciowa przyłazi na górę żeby zabrać dziecko na dół do dziadka i wtedy chcąc nie chcąc musze do nich zejść..
                  Oczywiście razem spędzamy duzo czasu, mąż wraca z pracy i bawi się z malym, gotujemy razem, malujemy farbami. Staramy się jak najwięcej spędzać czasu tylko we trójkę.. wychodzimy na spacery..
                    • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 17:09

                      >
                      > A dziecko chce tam chodzić? Lubi tam być?
                      >
                      >
                      Tak lubi tam chodzić ale po pewnym czasie chce wracać i tu zaczyna się odwracanie uwagi dziecka zeby tylko nie szło na górę. Ja staram się nie nastawiać dziecka do dziadków negatywnie ale czasem mnie krew zalewa że oczekują ze maly będzie u nich codziennie pół dnia a jak jadę raz na miesiąc do moich rodziców to mają problem.
                      • ola_dom Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 17:12
                        zagubiona19_891345 napisał(a):

                        > czasem mnie krew zalewa że oczekują ze maly będzie u nich codziennie pół dnia
                        > a jak jadę raz na miesiąc do moich rodziców to mają problem.

                        Ale Ty przestań się skupiać na tym, z czym oni mają problem. Po co się tym denerwujesz?
                  • enith Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 17:18
                    zagubiona19_891345 napisał(a):

                    > chociaż jak ja c
                    > zasem nie zejdę to tesciowa przyłazi na górę żeby zabrać dziecko na dół do dzia
                    > dka i wtedy chcąc nie chcąc musze do nich zejść..

                    Co to znaczy "musisz zejść"?? Ktoś ci każe? Ktoś ci grozi? Ty NIC nie musisz. Nie chcesz schodzić, to odsyłasz teściową samą na dół albo jeszcze lepiej, nie otwierasz jej drzwi.
                    Dajesz sobie, za przeproszeniem, fajdać na głowę, a potem narzekasz, że ci śmierdzi. Ty nie z teściami masz problem, tylko ze sobą. Dajesz sobą pomiatać, to pomiatają. Nie wymogłaś szacunku dla siebie, to nie szanują. Masz teściów, jakich masz i na ich charaktery nic nie poradzisz. Ale za to, jak dajesz się im traktować, odpowiedzialna jesteś ty, nikt inny. Ty. Wal na terapię albo kurs asertywności, zanim cię teściowa zadziobie.
                    • ola_dom Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 17:25
                      enith napisała:

                      > zagubiona19_891345 napisał(a):

                      > > i wtedy chcąc nie chcąc musze do nich zejść..
                      >
                      > Co to znaczy "musisz zejść"?? Ktoś ci każe? Ktoś ci grozi? Ty NIC nie musisz.

                      Dlatego spytałam, czy dziecko tam chce chodzić, czy lubi tam być. Bo skoro tak - to może jednak z tego powodu schodzi do teściów.
                      Tylko chyba warto by było nie zostawiać tam dziecka samego, skoro teściowie pieprzą głupoty i idiotycznie kłamią.
                      • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 17:38
                        ola_dom napisała:

                        > enith napisała:
                        >
                        > > zagubiona19_891345 napisał(a):
                        >
                        > > > i wtedy chcąc nie chcąc musze do nich zejść..
                        > >
                        > > Co to znaczy "musisz zejść"?? Ktoś ci każe? Ktoś ci grozi? Ty NIC nie mus
                        > isz.
                        >
                        > Dlatego spytałam, czy dziecko tam chce chodzić, czy lubi tam być. Bo skoro tak
                        > - to może jednak z tego powodu schodzi do teściów.
                        > Tylko chyba warto by było nie zostawiać tam dziecka samego, skoro teściowie pie
                        > przą głupoty i idiotycznie kłamią.
                        >
                        >
                        Właśnie dlatego schodzę na dół bo dziecko lubi tam chodzić a nie mogę go u nich zostawić samego.. raz maly znalazł opakowanie z lekami na serce teścia i tesciowa powiedziała że to nic takiego bo zamknięte są.. wlasnie dla takich akcji z nim schodzę żeby mieć go na oku..
                        • enith Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 17:47
                          Sorry, ale jesteś totalnie nieodpowiedzialna. Jeśli u teściów leki leżą sobie w zasięgu ręki trzylatka, to nawet pod twoją czujną opieką albo opieką twojego męża może się coś dziecku stać. Bo nie macie oczu dookoła głowy, czasem trzeba wyjść do kuchni czy toalety. Twoje dziecko w ogóle nie powinno tam bywać, jeśli odchodzą takie akcje.
                          Zapraszaj dziadków na górę, niech pobawią się z wnukiem u was, w bezpiecznym miejscu, a potem wracają do siebie.
                          • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 18:13
                            enith napisała:

                            > Sorry, ale jesteś totalnie nieodpowiedzialna. Jeśli u teściów leki leżą sobie w
                            > zasięgu ręki trzylatka, to nawet pod twoją czujną opieką albo opieką twojego m
                            > ęża może się coś dziecku stać. Bo nie macie oczu dookoła głowy, czasem trzeba w
                            > yjść do kuchni czy toalety. Twoje dziecko w ogóle nie powinno tam bywać, jeśli
                            > odchodzą takie akcje.
                            > Zapraszaj dziadków na górę, niech pobawią się z wnukiem u was, w bezpiecznym mi
                            > ejscu, a potem wracają do siebie.
                            Już nie raz mówiliśmy teściowej zeby przyszla na górę do małego a ona przyjdzie i zaraz mowi musze juz isc do dziadka pa pa i maly chce iść za nią bo chce do dziadka.. dziadek nie przychodzi praktycznie wcale na górę bo juz nie te zdrowie.. dlatego za każdym razem nadzoruje te wizyty ale teściowi to najwidoczniej nie pasuje i ma jakiś problem. Mam mu całkowicie zabronić tam schodzić..?
                            Kontroluje te wizyty jak tylko mogę..
                            • tt-tka Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 18:34
                              zagubiona19_891345 napisał(a):


                              > Już nie raz mówiliśmy teściowej zeby przyszla na górę do małego a ona przyjdzi
                              > e i zaraz mowi musze juz isc do dziadka pa pa i maly chce iść za nią bo chce do
                              > dziadka..

                              To mu powiedz, ze zejdzie pozniej, z toba. Trzylatka mozna juz (i trzeba) nauczyc, ze nie zawsze to, czego chce, dostanie zaraz natychmiast.
                              Najlepiej wprowadzic jakies stale reguly, typu codziennie u dziadkow na podwieczorku/ na dobranocce /po obiedzie czy jakies inne. Ale okreslona pora, mniej wiecej okreslony czas wizyty i nie ma, ze dziadek czy babcia chce, a synek by pragnal. To ty tam jestes dorosla i od okreslania, jak ma wygladac dzien twojego dziecka.
                      • enith Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 17:43
                        Nie ma znaczenia, że dziecko lubi tam chodzić, jeśli teściowie pozwalają sobie na karmienie cukrem, kłamią lub pozwalają maluchowi biegać samopas, ryzykując, że udławi się śrubką. W takich razach po prostu nie pozwala się dziecku tam bywać albo osobiście nadzoruje się wizyty do czasu, aż teściowie zaczną się stosować do zasad ustalonych przez rodziców. Które to zasady nie są od czapy, bo dotyczą zdrowia i bezpieczeństwa dziecka podczas wizyt u dziadków. Jeśli dziadkowie na te zasady leją, to nie wydaje się im dziecka i koniec pieśni. Czy zagubiona choć raz się teściom postawiła? Nie, teściowa przychodzi i bierze dziecko jak swoje. I koniec dyskusji.
                        • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 18:16
                          enith napisała:

                          > Nie ma znaczenia, że dziecko lubi tam chodzić, jeśli teściowie pozwalają sobie
                          > na karmienie cukrem, kłamią lub pozwalają maluchowi biegać samopas, ryzykując,
                          > że udławi się śrubką. W takich razach po prostu nie pozwala się dziecku tam byw
                          > ać albo osobiście nadzoruje się wizyty do czasu, aż teściowie zaczną się stosow
                          > ać do zasad ustalonych przez rodziców. Które to zasady nie są od czapy, bo doty
                          > czą zdrowia i bezpieczeństwa dziecka podczas wizyt u dziadków. Jeśli dziadkowie
                          > na te zasady leją, to nie wydaje się im dziecka i koniec pieśni. Czy zagubiona
                          > choć raz się teściom postawiła? Nie, teściowa przychodzi i bierze dziecko jak
                          > swoje. I koniec dyskusji.

                          Tak.. Juz nie raz postawiłam się teściom i powiedxialam co o tym wszystkim myślę.. nigdy nie przyszla i sobie go nie zabrała tylko zawsze przychodzi chwile stoi a za moment mowi musze iść do dziadka a dziecko chce sie pobawić z nią to ta wychodzi i jeszcze w drzwiach mowi papa a dziecko za nią leci.. on jest mały jak mu wytłumaczyć że babcia nie chce z nim bawic sie na górze tylko woli jak jest na dole a najlepiej bez mamy..
                          • enith Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 18:25
                            To schodzisz z dzieckiem wtedy, gdy ty masz na to ochotę, siedzisz tak długo, jak ty chcesz, a potem wracasz do siebie. A nie tak, jak dyktuje ci teść, teściowa i trzyletnie dziecko. Jeśli teściowej zależy na kontaktach z wnukiem, to zacznie bawić się z nim u was. Jeśli jej nie zależy, to będzie po pięciu minutach wracać do siebie. A teść, jeśli nie jest obłożnie chory, też może się do was przejść raz na jakiś czas, bo nie mieszkacie chyba dziesięć pięter nad nimi, prawda?
                            • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 18:45
                              enith napisała:

                              > To schodzisz z dzieckiem wtedy, gdy ty masz na to ochotę, siedzisz tak długo, j
                              > ak ty chcesz, a potem wracasz do siebie. A nie tak, jak dyktuje ci teść, teścio
                              > wa i trzyletnie dziecko. Jeśli teściowej zależy na kontaktach z wnukiem, to zac
                              > znie bawić się z nim u was. Jeśli jej nie zależy, to będzie po pięciu minutach
                              > wracać do siebie. A teść, jeśli nie jest obłożnie chory, też może się do was pr
                              > zejść raz na jakiś czas, bo nie mieszkacie chyba dziesięć pięter nad nimi, praw
                              > da?

                              To na pewno by mógł szczególnie że jak nas nie było w domu to teść też czasem nam chodził po górze. To mu powiedziałam że do wnuka nie daje rady przyjść ale jak nas nie ma to od razu siły wracają.
                              Teraz juz tak robię jak tesciowa przychodzi a coś mam do zrobienia np inhalacje to mówię teraz nie pójdziemy tylko pozniej i ona sobie idzie..
                              • enith Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 19:11
                                Brawo, właśnie o tym mówię. Nie może być tak, że teściowa przychodzi, kiedy chce i wymusza twoje wizyty u was rozwalając ci plan dnia. Masz swoje zaplanowane zajęcia, to je robisz nie oglądając się ani na teściową ani na marudzące za dziadkami dziecko. Ustalasz, że wizyta wtedy i wtedy i tego się trzymasz.
                                Zdaj sobie sprawę z tego, że zarówno teściowej wpadanie do ciebie według własnego uznania, jak i odmowa teścia do bywania u was, to szantaż z ich strony, by wymusić na tobie określone zachowanie, czyli dostarczenie im wnuka do zabawy nie licząc się z twoimi planami. Nie musisz i nie powinnaś poddawać się dłużej takim manipulacyjnym zachowaniom. Teściowie stosują tą taktykę wobec ciebie, bo się sprawdza. Ty, choć miałaś swoje plany i nie lubisz tych wizyt tam, zmuszasz się dla dziecka i świętego spokoju. Nie tędy droga. Masz się asertywnie teściom postawić i ustalić nowe zasady w waszym, jakby nie było, domu. Pamiętaj, jeszcze ładnych kilka lat sobie tam pomieszkacie, więc tym bardziej powinnaś zawalczyć o swoją pozycję tam i poprawne (bo na serdeczne raczej nie ma co liczyć) stosunki z teściami.
                              • redwineiswhatilike Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 21:22
                                zagubiona19_891345 napisał(a):


                                > To na pewno by mógł szczególnie że jak nas nie było w domu to teść też czasem n
                                > am chodził po górze. To mu powiedziałam że do wnuka nie daje rady przyjść ale j
                                > ak nas nie ma to od razu siły wracają.


                                A nie zdziwiło cię to, że teść zupełnie bez pytania wchodzi do waszej części domu?
                                Wchodzi tak po prostu do twojej kuchni i łazienki? Po co? Szuka czegoś, chce pożyczyć coś? Też by wszedł tak po prostu do sąsiada?
                          • aqua48 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 22.01.21, 15:41
                            zagubiona19_891345 napisał(a):

                            > on jest mały jak mu wytłumaczyć że babcia nie chce z nim bawic sie na górze tylko woli jak je
                            > st na dole a najlepiej bez mamy..

                            Tak samo jak mu tłumaczysz, że zupę je się łyżką, a kotlecik widelcem i że przed wyjściem z domu trzeba się odpowiednio ubrać, a zabawki po zabawie należy pozbierać. TY jesteś jego matką i TY rządzisz. Nie dziecko ani teściowie. Ty wydajesz zgodę na to co aktualnie robi dziecko i możesz mieć swoje plany.
                  • redwineiswhatilike Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 21:04
                    zagubiona19_891345 napisał(a):


                    Jak ja czasem nie zejdę to tesciowa przyłazi na górę żeby zabrać dziecko na dół do dzia
                    > dka i wtedy chcąc nie chcąc musze do nich zejść..


                    Nie musisz. Jesteś dorosła. Masz 30 lat. Nie musisz, naprawdę. Możesz teściowej nie wpuścić do swojej części domu, możesz wtedy bawić się z dzieckiem, nie musisz oddawać dziecka ani iść do teściowej. Rozumiem, że nie macie zamkniętych drzwi i teściowa wchodzi na przykład do twojej sypialni bez pukania i trudno się po prostu ukryć. Jeśli tak to naprawdę współczuję.
                    • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 23:09
                      redwineiswhatilike napisał(a):

                      > zagubiona19_891345 napisał(a):
                      >
                      >
                      > Jak ja czasem nie zejdę to tesciowa przyłazi na górę żeby zabrać dziecko na dół
                      > do dzia
                      > > dka i wtedy chcąc nie chcąc musze do nich zejść..
                      >
                      >
                      > Nie musisz. Jesteś dorosła. Masz 30 lat. Nie musisz, naprawdę. Możesz teściowej
                      > nie wpuścić do swojej części domu, możesz wtedy bawić się z dzieckiem, nie mus
                      > isz oddawać dziecka ani iść do teściowej. Rozumiem, że nie macie zamkniętych dr
                      > zwi i teściowa wchodzi na przykład do twojej sypialni bez pukania i trudno się
                      > po prostu ukryć. Jeśli tak to naprawdę współczuję.

                      Mamy wyjście z naszej części mieszkania na klatkę schodową ktora łączy się z naszym wyjściem oraz na dol można zejść do teściów. Wczesniej tych drzwi na klatkę nie zamykałam ale teraz to coraz częściej robię..
                  • aqua48 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 22.01.21, 15:34
                    zagubiona19_891345 napisał(a):

                    >jak ja c
                    > zasem nie zejdę to tesciowa przyłazi na górę żeby zabrać dziecko na dół do dzia
                    > dka i wtedy chcąc nie chcąc musze do nich zejść..

                    Nieprawda. Masz pełne prawo powiedzieć teściowej, że nie chcesz żeby dziecko teraz schodziło z nią na dół. I nie tłumaczyć się ze swojej decyzji. Masz też prawo zamykać drzwi na klucz i oczekiwać że teściowa ZAPUKA do nich. Masz prawo nie pozwalać dziecku na spędzanie nocy poza mieszkaniem i masz obowiązek pilnowania go że nie stała mu się krzywda, zwłaszcza jeśli jest w obecności ludzi którzy podchodzą do jego bezpieczeństwa beztrosko.
                    Teściowa i teść natomiast maja prawo gadać co zechcą i do kogo, domagać się żeby wnuk przebywał z nimi cały czas i gadać do niego głupoty.
                    Tyle tylko że oni ze swych praw korzystają w pełni,Ty - nie.


        • 3-mamuska Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 21:09
          zagubiona19_891345 napisał(a):

          > Np po to ze chciałam pójść do pracy.. Co z tego że pomagam mężowi w prowadzeniu
          > firmy jak chciałam isc do pracy wyjsc do ludzi.. a tak na marginesie to nawet
          > jeżeli teściowie uważają że to błąd to oni juz swoje dzieci wychowali niech po
          > zwolą robić to nam tak jak chcemy.

          Może i chciałaś ale opieka nad dzieckiem po przedszkolu ,ogólne obowiązki ,praca i pomaganie w firmie męża to uważam ze to za dużo jak na jednego człowieka. Ale jak tam sobie chcesz.
          Skoro mąż ma firmę i gospodarstwo wiec raczej jesteście zajętymi ludźmi.
          No i epidemia gdzie ty chcesz pracować teraz?
          Ja bym wolała odchować dziecko, bo taki małych zaraz znaczy, a chorować no i traci się fajny czas z dzieckiem. Ale to ja. Moje poszły w wieku 3 lat i sobie chwale.
          • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 23:12

            >
            > Może i chciałaś ale opieka nad dzieckiem po przedszkolu ,ogólne obowiązki ,prac
            > a i pomaganie w firmie męża to uważam ze to za dużo jak na jednego człowieka.
            > Ale jak tam sobie chcesz.
            > Skoro mąż ma firmę i gospodarstwo wiec raczej jesteście zajętymi ludźmi.
            > No i epidemia gdzie ty chcesz pracować teraz?
            > Ja bym wolała odchować dziecko, bo taki małych zaraz znaczy, a chorować no i t
            > raci się fajny czas z dzieckiem. Ale to ja. Moje poszły w wieku 3 lat i sobie c
            > hwale.
            >
            W gospodarstwie nie pracujemy, jestem z dzieckiem i pomagam mężowi.. moze tak po części chciałam wyjść z domu z powodu teściów którzy są w domu zawsze oni też dogadywali często o to czy szukam juz pracy..
            • 3-mamuska Re: Nie możemy dogadać się z teściami 21.01.21, 22:44
              Moim zdaniem sami sobie robicie „krzywdę”

              Jeśli teściowe są tacy to po co im mówicie, o domu o pracy o żłobku?
              Gadać z nimi o pogodzie drzwi zamykać. A nie dorośli ludzie a wszystko rodzic wiedza. Od tego zacząć żeby nie żyli waszym życiem.
      • enith Re: Nie możemy dogadać się z teściami 18.01.21, 17:07
        Pewnie dlatego, że cały dom został zapisany na jej męża i to oni ten kram utrzymują. Gdzieś mieszkać po ślubie trzeba, a wątpię, by wtedy stać ich było i na opłacanie domu na wsi, i np. wynajem mieszkania. Teraz, jak rozumiem, mają już dość środków, by rozpocząć budowę własnego domu. Jeszcze trochę się z teściami pomęczą, a potem pójdą do siebie.
        • eriu Re: Nie możemy dogadać się z teściami 18.01.21, 20:00
          No to mąż mógł nie brać domu albo trzeba było pogadać z teściami i wyjaśnić sytuację, że niech oni mieszkają ale niech też za niego płacą. A tak to stała historia: płacą, nie mają prywatności, życia swojego, teściowie się ciągle wtrącają.
          • enith Re: Nie możemy dogadać się z teściami 18.01.21, 21:23
            Wiesz, darowizna domu mogła zostać zrobiona wiele lat temu, gdy małżeństwo, dzieci itd. były dla syna pieśnią dalekiej przyszłości. Mogło być też tak, że syn dostaje cały dom i ma obowiązek w całości go też utrzymywać. Podejrzewam, że synowi ta sytuacja nie przeszkadzała, w końcu przecież się na ten układ zgodził. A psuć się zaczęło dopiero wtedy, gdy pojawiła się tam młoda żona i zażądała odrobiny prywatności dla siebie. Szczerze mówiąc uważam, że gdyby mąż był bardziej stanowczy w stawianiu swoim rodzicom granic, to młodym żyłoby się tam łatwiej. Gadanie do żony, że ma olewać teściów i się nie przejmować, stawianiem granic nie jest na pewno. A trzeba było zacząć od solidnego odgrodzenia się od teściów porządnymi drzwiami, żeby się bezczelnie nie pchali młodym do mieszkania, gdy tylko najdzie ich ochota.
            • eriu Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 10:54
              No właśnie bym się chciała od autorki dowiedzieć jaka historia za tym stoi :)

              A co do stanowczości męża - ona nie rozwiąże tych problemów. Ludzie, którzy szanują granice nie będą ciągle komentować "a gdzie idziecie", nie będą ciągle się pchać nie do swoich pokoi itp. Mogą założyć fizyczne drzwi ale to nie zmieni układu w głowie teściów a tylko spowoduje więcej pretensji. Nie mówię, że nie warto tego zrobić. Ale to sytuacji nie uzdrowi. I teściowie się nie zmienią sami z siebie, musieliby iść na terapię a w to nie wierzę. Po prostu się trzeba wyprowadzić. Szkoda kasy wrzuconej w ten dom i nerwów prze te lata. Swoją drogą 3 lata wytrzymać, gdzie każde wyjście jest komentowane? Masakra!
                  • mazekeene Re: Nie możemy dogadać się z teściami 20.01.21, 15:22
                    zagubiona19_891345 napisał(a):

                    > Ja wiem że postępowania teściów nie zmienię tylko strasznie mnie wkurza ta ciąg
                    > ła kontrola w domu rodzinnym tego nie miałam i szybko się usamodzielniłam. Nie
                    > wiem co mnie podkusiło tu zamieszkać.. wyrzucam sobie to każdego dnia..😒😒

                    Ich postepowania nie zmienisz. Ale swoja reakcje juz tak. Jestes wystarczajaco stanowcza? Czy pogadasz, pogadasz ale nic z tego nie ma? Powiem szczerze ze nie wyobrazam sobie zeby ktokolwiek potraktowal mnie tak jak ty piszesz wiecej niz raz. W ostrych slowach bym mu szybko wytlumaczyla ze sobie nie zycze takich akcji. Stawiaj granice i glosno protestuj jesli sa lamane. Bez tego nawet wyprowadzka zbyt wiele nie pomoze.
              • enith Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 15:53
                eriu napisała:


                > A co do stanowczości męża - ona nie rozwiąże tych problemów. Ludzie, którzy sza
                > nują granice nie będą ciągle komentować "a gdzie idziecie", nie będą ciągle się
                > pchać nie do swoich pokoi itp.

                Moim zdaniem nie zawsze tak jest. Czasem konsekwencja w stawianiu granic naprawdę popłaca. Nie wiemy, czy tu ta strategia miałaby szansę powodzenia, bo ani autorka wątku ani jej mąż tych granic teściom nie postawili. Nadal teściowa wchodzi sobie do nich, kiedy chce, nadal widuje wnuka i karmi go przecukrzonymi paskudztwami, młodzi nadal karnie spowiadają się, dokąd wychodzą i kiedy wrócą itd.
                Ja nie wierzę, że można teściów uzdrowić z ich niefajnych zachowań, bo tu faktycznie potrzebna byłaby terapia, ale wierzę, że da się ich wytresować. I piszę to z własnego doświadczenia w kontaktach z bliskim członkiem mojej rodziny, osobą narcystyczną. Narcyz nadal jest narcyzem, nadal pozwala sobie na jazdy wobec wszystkich, którzy nie potrafili mu się skutecznie postawić, ale wobec mnie zmuszony jest do przyzwoitego zachowania, a ja mam święty spokój. I o to chodzi. A jeśli dało się z moim narcyzem, to podejrzewam, że z teściami Zagubionej też się da. Tylko trzeba spróbować i nie poddawać się po pierwszej porażce.
    • redwineiswhatilike Re: Nie możemy dogadać się z teściami 19.01.21, 23:37
      A jeszcze zapytam o to co teściowie sądzą o waszej wyprowadzce? Oczywiście nie musicie się przejmować tym co sądzą ale tak się zastanawiam. Dali mężowi dom. Wy płacicie rachunki. Dom jest chyba dość duży. Co dalej? Teściowie zostają sami w domu, którego właścicielem jest twój mąż. Wy kupujecie czy budujecie własny dom gdzie indziej. Czy teściowie sobie poradzą finansowo z dużymi rachunkami, czy mąż nie będzie chciał ich wspierać, płacić część rachunków? Bo jeśli dobrze rozumiem, ale może mylę się, dom jest dość duży i teściom jest bardzo na rękę, nie tylko towarzysko, że wy tam mieszkacie. No i kwestia tego, czy od początku mieliście tam mieszkać krótko czy zaraz po ślubie była jednak opcja na stałe? Nie musisz odpowiadać oczywiście szczegółowo, po prostu zastanawiam się jak to wygląda ze strony teściów. Przepisali dom na syna aby mieszkał już na zawsze z nimi. Chyba?
      Co nie znaczy, że bym nie szukała lokalu dla siebie. Minuty bym tam nie wytrzymała. Oby wam się udało szybko wyprowadzić.
    • zagubiona19_891345 Re: Nie możemy dogadać się z teściami 28.01.21, 08:50
      Troszkę sie nie odzywałam ale zaczęłam wprowadzać w życie wasze rady to znaczy zaczęłam stawiać teściom wyraźne granice.. po pierwsze jak coś głupiego gadają do małego to od razu zwracam im uwagę. Oatatnio na tekst teściowej dawaj małego na dół co będzie tam na górze siedział odezwałam się ze po pierwsze nie dawaj tylko czy może mały przyjść na dół a po drugie nie przyjdzie bo teraz ma porę spania i idzie spać.. efektem tego jest foch i nie przychodzenie do nas na górę. A trzecia sprawa to zaczęliśmy z mężem szukać gotowego domu zehy sie wyprowadzić szybciej.🙃😊

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka