Dodaj do ulubionych

ilość pracy i obowiązki w domu

29.01.21, 10:39
Sporo jest wątków, że jak ktoreś mniej pracuje to powinno więcej udzielać się w domu. 100% zgoda. A co w sytuacji gdy:
- on na pracę poświęca 8 godzin (praca zdalna)
- ona na pracę poświęca 12 godzin (praca stacjonarna + dojazd)
czy zarobki obydwojga wpływają na sytuację podziału obowiązków?
Obserwuj wątek
    • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 29.01.21, 17:35
      Zarobki nie maja nic do rzeczy.
      Robi ta osoba która ma więcej wolnego czasu.
      Chyba nie można odczekać ze ktoś po 14 godzinach za domem ,będzie odkurzał a druga osoba po 8-10 wróci i będzie siedzieć w syfie i czekać aż ta druga wrócić i zrobi.
    • fragile_f Re: ilość pracy i obowiązki w domu 03.02.21, 01:17
      W takiej sytuacji wynajęłabym po prostu panią do sprzątania, to naprawdę odejmuje wiele stresów.

      Ale odpowiadając - zarobki nie mają znaczenia, raczej czas przebywania poza domem. Pracując zdalnie można zrobić sobie przerwę na zapakowanie zmywarki, przetarcie blatu, nawet rozmawiajac przez telefon mozna sortować papiery czy ułożyć buty. Jeśli jedna osoba pracuje 8h w domu, to tak, powinna przejąć na siebie dużą część obowiązków codziennych. Nie wyobrażam sobie wrócić po 12h do domu i myć ubikacji albo odkurzać.
      • edw-ina Re: ilość pracy i obowiązki w domu 03.02.21, 13:57
        Hmmm..., powiem ci, że widzę to kompletnie odwrotnie. Lata pracowałam w firmie, później, długo przed pandemią, zaczęłam pracować zdalnie. I wychodzi mi na to, że pracując poza domem miałam więcej czasu, więcej przede wszystkim dla siebie. Właśnie dlatego, że podobnie jak napisałaś, wykorzystywałam przerwy w pracy zdalnej na zapakowanie zmywarki czy odkurzanie. W firmie w takiej chwili piłam sobie kawę i przeglądałam gazetkę, miałam faktycznie czas, by odetchnąć. Przestałam to robić, przynajmniej staram się nie dokładać sobie zadań zbyt często.
        • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 02:43
          edw-ina napisała:

          > Hmmm..., powiem ci, że widzę to kompletnie odwrotnie. Lata pracowałam w firmie,
          > później, długo przed pandemią, zaczęłam pracować zdalnie. I wychodzi mi na to,
          > że pracując poza domem miałam więcej czasu, więcej przede wszystkim dla siebie
          > . Właśnie dlatego, że podobnie jak napisałaś, wykorzystywałam przerwy w pracy z
          > dalnej na zapakowanie zmywarki czy odkurzanie. W firmie w takiej chwili piłam s
          > obie kawę i przeglądałam gazetkę, miałam faktycznie czas, by odetchnąć. Przesta
          > łam to robić, przynajmniej staram się nie dokładać sobie zadań zbyt często.
          >

          No ale wracałaś do domu i musiałaś odkurzyć ,zrobić zmywarkę i resztę, wiec faktycznego czasu dla siebie ile miałaś godzinę w pracy, Plus dojazdy to już był wieczór. A w pracy nie mogłaś zrobić sobie maseczki.
          Tu facet jest sam przez 12, 8 godzin pracuje. Jakby jednego dnia umył łazienkę, drugiego dnia odkurzył i umył podłogę, 2 razy wstawił pranie i nich mu to zejdzie kolejna godzinie to 3 godziny ma dla siebie w całości ,zanim wróci żona.
          Ona ugotuje i pozbywam po 2 osobach to nie wyczyn.

          Problem w facetach jest taki z robi nie umieją chyba tak jak kobieta. Rozmawiać i układać zmywarkę czy prasować.
          I są leniwi.
          • fragile_f Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 02:55
            Dokładnie tak. Jak pracuję zdalnie i chcę umyć łazienkę, to zalewam kibelek domestosem i ide popracować, po 30 minutach puszczam upload, ide wyszorować muszlę i wywalić śmieci z kosza. Dzwoni klient, daję go na słuchawki i ogarniam blat. Efekt jest taki, że mimo że pracowałam tyle, co zwykle, to mam niejako przy okazji umytą łazienkę i jest dopiero 18. Wracając z pracy muszę najpierw odtajać, przebrać się i dopiero biorę się za sprzątanie, więc kończę o 19.
            • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 03:46
              Bo dokładnie i wtedy możesz leżeć i pachnieć. Czytać gazetę.
              A nie wracasz po 9 godzinach do domu i drogi etat ciągniesz , a w pracy wykroiłaś ledwie godzinkę na kawkę i gazetę.( dla mnie to nie relaks w pracy między ludźmi bez rozleniwienia domowego)
                • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 18:05
                  edw-ina napisała:

                  > Jeżeli podzielisz obowiązki z partnerem i zrobisz to po partnersku, to nie ciąg
                  > niesz żadnego drugiego etatu.
                  >

                  Nie o to chodziło ,a o to ze jak pracujesz zdalnie z domu to w między czasie możesz coś zrobić. Będąc w pracy fizycznie nie jesteś w stanie zrobić nic nawet jeśli nasz czas, i dopiero nadrabiasz jak wracasz nawet jeśli masz podzielone. To kończąc i wracając o 18 robisz to co byś zrobiła do 17 w międzyczasie. Wtedy po 17 masz wolne.
            • heniek.8 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 08:30
              nie każda praca nadaje się do takiego multitaskingu,
              poza tym jeżeli wymagasz od osoby która pracuje w domu żeby sprzątała w czasie tych 8 godzin, to równie dobrze możesz dać worek ziemniaków temu kto pracuje w biurze - w czasie przerwy przecież może obierać kartofle :)
              • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 12:28
                Heheh wiesz w biurze nie jesteś sama i nie każdy sobie może pozwolić obierać kartofle. A obranie kartofli dla 2 osób nie zabiera wielu godzin. A zmieciesz się w 3-4 minuty.

                A jak napisałam wyżej ze równie dobrze facet może po pracy zrobić coś w domu niekoniecznie sprzątać całość jednego dnia. A i tak mu zostaje spory zapas wolnego czasu dla siebie zanim żona wróci.
                • heniek.8 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 12:52
                  3-mamuska napisała:

                  > A jak napisałam wyżej ze równie dobrze facet może po pracy zrobić coś w domu ni
                  > ekoniecznie sprzątać całość jednego dnia. A i tak mu zostaje spory zapas wolneg
                  > o czasu dla siebie zanim żona wróci.

                  może sprzątać codziennie po trochu, a mogą się też umówić że robią sprzątanie w weekend - razem
                  może ta osoba która dojeżdża zmienić pracę żeby być w domu i móc więcej sprzątać

                  możliwości jest wiele
                  • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 14:43
                    Serio zmieniasz prace bo facet nie może raz w tygodniu mopem podłogi przelecieć? Czy wstawić zmywarki? I ma czekać na kobietę cały tydzień w bałaganie żeby sprzątać bo on sam nie podoła?
                    W końcu z 2 dorosłych ludzi chyba nie ma aż tyle sprzątania.
                    A skoro on jest w domu cały dzień więcej bałagani to czemu ona ma sprzątać w sobotę po równo?
                    • heniek.8 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 16:09
                      dwie godziny dojazd w jedną stronę to jest powód do zastanowieniem się nad zmianą pracy niezależnie czy ma się partnera czy nie

                      gdyby mieszkała sama, to by się nie zastanawiała czy w czasie tych 12h kiedy jej nie ma w domu ktoś ugotował i poodkurzał

                      ale jak najbardziej mogłaby się zastanowić czy chce tak pracować, czy może przeprowadzić się albo poszukać innej pracy

                      ty mówisz "po zapoznaniu się z sytuacją stwierdzam że jeżeli ten facet zmieni swoje zachowanie to już wszystko będzie dobrze" a ja stwierdzam że jest dużo "ruchomych części" i niuansów i to żeby on się zmienił to nie jest jedyny możliwy scenariusz, a z punktu widzenia możliwości autorki - najtrudniejszy
                        • aqua48 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 18:39
                          vivi86 napisał(a):

                          > Tu nie chodzi o moje fochy, że nie ugotowane (korzystam ze stołówki) co jego mę
                          > czeński jęk, że w domu syf.

                          No to albo zakasuje rękawy i bierze się do porządków, albo zatrudnia sprzątaczkę. Jęków bym nie tolerowała. Podobnie jak syfu i związku w którym nie można się dogadać w tak podstawowych sprawach.
                          Najprościej jest gdy każdy po sobie sprząta, rzeczy są od razu po użyciu odkładane na miejsce, i wypracowuje się ustalony porządek sprzątania typu w poniedziałek pranie, we wtorek prasowanie, w piątek po południu wspólne sprzątanie typu - on szoruje łazienkę, ona w tym czasie ogarnia kurze i podłogi, w sobotę zmiana pościeli. Raz w miesiącu RAZEM myją - okna, drzwi, i co tam potrzeba. Codziennie wieczorem przeciera się na mokro podłogę i blaty w kuchni i chowa wyjęte w ciągu dnia naczynia z suszarki, lub opróżnia zmywarkę.
                          Panu dać ścierkę, rękawiczki i zagonić do roboty żeby nie jęczał i był zadowolony z porządku. Bałagan sam się nie robi.
                        • tt-tka Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 19:06
                          vivi86 napisał(a):

                          > Tu nie chodzi o moje fochy, że nie ugotowane (korzystam ze stołówki) co jego mę
                          > czeński jęk, że w domu syf.

                          W takim przypadku samo sie pcha na usta "to kto nasyfil, skoro tylko ty byles w domu caly dzien ?".

                          Mielismy taki koszmarny okres, gdy chlop dojezdzal do pracy na Bialoleke, a mieszkalismy na Mokotowie. Poltorej godziny w jedna strone i to przy dobrych wiatrach. Ja do pracy mialam kwadrans. I w tygodniu ogarnialam ja, wlasnie przetrzec podloge, blaty, takie codzienne (upierdliwe) czynnosci. Ale wieksze porzadki w sobote robil on w przewazajacej czesci.
                          nie mowic o tym, ze z nas dwojga to ja jestem balaganiara i smieciara, on jak zje, to do zmywarki wstawia od razu, jak zabrudzi kibel, to go myje od razu, jak upusci/rozleje/nakruszy, to od reki sprzatnie po sobie. I malo balaganu generuje - kiedy wracalam z kilkudniowej delegacji, w domu syfu nie bylo, nawet gdy nie sprzatal w miedzyczasie.

                          Powiedz mezowi, zeby nie syfil, to syfu nie bedzie, albo bedzie mniejszy. Niezaleznie od tego, ze ma nie jeczec, tylko sprzatac, po sobie na biezaco, a reszte na spolke z toba, jak tam sie podzielicie.
              • fragile_f Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 19:14
                Ten problem można rozwiązać w banalny sposob - nie obierać kartofli :)

                I policz sobie, ile godzin w pracy spędzasz na forum, pudelku i tak dalej, bo nie da sie pracowac 8h non-stop. Ten czas w domu mozna przeznaczyć na przetarcie blatu, rozpakowanie zmywarki czy rozwieszenie prania. O 18:00 konczysz tak jak zwykle, ale mieszkanie jest ogarniete.
                • heniek.8 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 19:22
                  fragile_f napisała:

                  > czas w domu mozna przeznaczyć na przetarcie
                  > blatu, rozpakowanie zmywarki czy rozwieszenie prania. O 18:00 konczysz tak jak
                  > zwykle, ale mieszkanie jest ogarniete.

                  ale to jest twój priorytet i każdego mierzysz tą samą miarą?
                  ktoś inny może nie chcieć przecierać codziennie blatu

                  akurat w tym opisanym przypadku nieporozumienie polega na tym że ten koleś siedzi w domu, robi syf a potem skarży się do żony :) to się dobrali :)

                  ale gdyby sobie siedział spokojnie i nic nie mówił o blacie, to jest jego sprawa co robi w przerwach w pracy czy gra na gitarze czy pisze pierdoły na forum, tak samo jak twoją jest to że w tym czasie sprzątasz, to nie tak że jedno z tych zajęć jest lepsze a drugie gorsze tak uniwersalnie
            • edw-ina Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 17:56
              Prawdę powiedziawszy nie widzę w takim podejściu niczego dobrego. Po pierwsze pachnie mi to czymś, co mój kuzyn określił niegdyś: kobieta to taki robot wielozadaniowy. Nie. Jeśli pracuję, to pracuję, a nie zalewam czymkolwiek kibelek i nie ogarniam blatu. Mam wymagającą pracę i jestem w niej dobra, między innymi dlatego, że się jej poświęcam, a nie wykonuję ją przy okazji.
              Druga kwestia to koszule samodzielnie pojawiające się w szafie. Właśnie tak żartuję z moich kolegów, którzy rzucają brudne koszule w łazience, a one jakimś magicznym sposobem wracają czyste i pachnące do szaf. Nie będę robiła iluś tam rzeczy "przy okazji", gdy nie ma M, właśnie dlatego, by w tym uczestniczył. I oczywiście zgadzam się, że gdy ktoś pracuje 8 godzin, a później ma luz, a to drugie 12, to ten pierwszy w danym czasie robi więcej w domu. Ale zgadzam się z Heńkiem, z takim podejściem można równie dobrze obierać ziemniaki w biurze i gotować obiad w metrze.
              • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 18:46
                edw-ina napisała:

                > Prawdę powiedziawszy nie widzę w takim podejściu niczego dobrego. Po pierwsze p
                > achnie mi to czymś, co mój kuzyn określił niegdyś: kobieta to taki robot wieloz
                > adaniowy. Nie. Jeśli pracuję, to pracuję, a nie zalewam czymkolwiek kibelek i n
                > ie ogarniam blatu. Mam wymagającą pracę i jestem w niej dobra, między innymi dl
                > atego, że się jej poświęcam, a nie wykonuję ją przy okazji.

                Ale nikt ci nie każe robić w między czasie możesz zrobić po pracy. Kończąc dużo szybciej.
                W domu jest 2 dorosłych ludzi wiec odkurzanie mycie podłogi i łazienki nie przerośnie jednego z nich jak drugie jest poza domem 12 godzin.
                A on po 8 godzinach kończy prace i nie traci czasu na dojazdy i czeka 4 godziny na nią żeby na pół umyć podłogę? Przecież to głupie.

                > Druga kwestia to koszule samodzielnie pojawiające się w szafie. Właśnie tak żar
                > tuję z moich kolegów, którzy rzucają brudne koszule w łazience, a one jakimś ma
                > gicznym sposobem wracają czyste i pachnące do szaf.

                Aha czyli żona powinna cały tydzień nie prać żeby facet wiedział ze w sobotę ma to zrobić.
                A to nie może żona wyprać, a pan w sobotę poprasuję i swoje i jej?
                Tak samo bohater wątku może wstawić pranie w tygodniu ona w sobotę poprasuję. Jest podział jest.
                No to sorry jak się mieszka z małym dzieckiem to się tak ma.

                Nie będę robiła iluś tam rz
                > eczy "przy okazji", gdy nie ma M, właśnie dlatego, by w tym uczestniczył. I ocz
                > ywiście zgadzam się, że gdy ktoś pracuje 8 godzin, a później ma luz, a to drugi
                > e 12, to ten pierwszy w danym czasie robi więcej w domu. Ale zgadzam się z Heńk
                > iem, z takim podejściem można równie dobrze obierać ziemniaki w biurze i gotowa
                > ć obiad w metrze.
                >

                Jakbyś nie zauważyła to biuro nie jest twoim prywatnym podwórkiem żebyś tam ziemniaki obierała.
                W odróżnieniu od domowej kanapy.
                I ramach chwili rozruchu można zapakować zmywarkę. Ona rozpakuje jak wróci.
                On wstawi pranie ,ona powiesi. A nie czeka na nią żeby ona wstawiła a potem o 22 on będzie wieszał?
                Albo wszystko ma czekać na sobotę? I marnowanie weekendu latanie na szmacie. Czego ludzie nienawidzą.

                Za chwile może się odmienić i on będzie więcej w pracy. Uważam z należy się uzupełniać. A nie z uporem maniaka czekać ,aż ta druga osoba wróci i zrobi pół.
                W sobotę można wyszorować kafelki z góry na dol, posprzątać ogród czy podsuwać kanapy. Posprzątać w szafach zrobić coś na co w tygodniu nie ma czasu.
                Przy 2 ludzi bez zwierząt i dzieci, to odkurzyć 2 razy w tygodniu raz w środę raz w sobotę to jest optymalnie ,kiedy on ściera kurze ona w sobotę odkurzy.

                Może z dzieckiem będzie robiła lekcje o 22, bo on tez będzie czekał aż żona wróci ,bo ma być pół na pół a on je już odebrał ze szkoły i nakarmił, wiec teraz reszta należy do niej🤦‍♀️
                A jak wyjedzie jedno z nich w delegacje to drugie nie będzie 10 dni sprzątać ,bo ma być po równo i będzie czekać z brudnym kiblem na to drugie. 🤷‍♀️
              • fragile_f Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 19:18
                Ok, przekaże mężowi, że następnym razem jak będzie gadał z klientem, to pod żadnym pozorem nie wolno mu:

                - wypakowywać zmywarki
                - zamiatać
                - sprzatac papierów
                - przecierac blatów w kuchni/łazience

                I że pod żadnym, ale to żadnym pozorem nie wolno mu składać prania, bo praca to praca. Ma podczas tej godzinnej rozmowy siedzieć na dudzie i patrzeć przez okno, nawet jeśli ma wolne ręce i go nosi :D

                Aha, moj mąż jest zajebisty w swojej pracy. Co nie przeszkadza mu ogarniać chaty w ramach przerwy.
                • edw-ina Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 20:02
                  Ależ niech ogarnia skolko ugodno, jeśli chce i lubi. Ja w czasie pracy włączam odkurzacz, żeby sobie pojeździł lub wstawię pranie, jeśli mi się z kosza wysypuje. Ale uważam, że gdy jestem w pracy, to pracuję, a nie ganiam ze szmatą.
                  Poza tym o co wy się do mnie burzycie? Spójrzcie niżej, wyliczyłam wam podział obowiązków, bardziej partnerskiego nie znam. Po prostu nie uważam, że człowiek, który pracuje w domu powinien w czasie pracy zajmować się tym domem, tylko pracą.
                  • fragile_f Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 20:12
                    Napisałam to, co napisałam, bo w swoim poscie pisałaś o uciemiężeniu kobiet - a ja jako kontrę przedstawiłam mojego męża, który ogarnia te sprawy w czasie swojej pracy. I nie zrobiło to z niego robota wielozadaniowego, a pracy nadal się bardzo poświęca i wykonuje ją znakomicie. O to się "burzyłam".

                    >Po prostu nie uważam, że człowiek, który pracuje w domu powinien w czasie pracy zajmować się tym domem, tylko pracą.

                    A ja uważam, że domem powinna się zajmować osoba, która ma więcej wolnego czasu. Jeśli jest to małżonek pracujący w domu, to tak wychodzi. Gdyby była to kobieta pracująca w biurze na pół etatu, byłaby to ona. Płeć nie ma nic do rzeczy.
                  • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 06.02.21, 17:23
                    edw-ina napisała:

                    > Ależ niech ogarnia skolko ugodno, jeśli chce i lubi. Ja w czasie pracy włączam
                    > odkurzacz, żeby sobie pojeździł lub wstawię pranie, jeśli mi się z kosza wysypu
                    > je. Ale uważam, że gdy jestem w pracy, to pracuję, a nie ganiam ze szmatą.
                    > Poza tym o co wy się do mnie burzycie? Spójrzcie niżej, wyliczyłam wam podział
                    > obowiązków, bardziej partnerskiego nie znam. Po prostu nie uważam, że człowiek,
                    > który pracuje w domu powinien w czasie pracy zajmować się tym domem, tylko pra
                    > cą.
                    >

                    Czyli da się w czasie pracy w domu wstawić pranie i puścić odkurzacz.
                    Czyli jeździsz na szmacie w pracy czy tylko pracujesz ? bo przeczysz sama sobie. Faceta chyba tez by to nie przerosło. Bo tego tylko oczekujemy.
                    Ze jednak da się coś zrobić w między czasie.
                    Jak facet je śniadanie to może wynieść naczynia i wstawić do zmywarki/umyć kubek talerzyk nóż po śniadaniu.
                    Ze stołu ogarnąć papierki czy inne śmieci.
                    W biurze masz kosz, kubek wynosisz i myjesz czy siedzisz w bałaganie cały dzień albo zostajesz dla innych? Bo ty pracujesz.
                    Bo nikt nie mówi o szorowania całej łazienki kafelek ale zalać domestosem kibelek spryskać wannę i zlew. To jest minuta roboty można zrobić idąc siku.
                    Potem gąbka przejechać wanna zlew, Szkotka kibelek i w ciągu kilku minut jest czysto.


                    Prawda jest taka ze ogólne rzeczy w domu w tygodniu powinien robić tylko on ,bo to on siedzi w domu i bałagani. Ona je poza domem ,o ile rano i wieczorem nie robi po sobie burdelu to sprzątać można razem w sobotę ,a on w tygodniu ogarnąć przestrzeń.
                    Zmyć po sobie, odurzyć 2 razy w tygodniu raz mopem, wstawić 2 pralki prania, to nawet nie ma czego dzielić. Serio godzina roboty na cały tydzień.
                    Większe sprzątnie robić razem. Albo wynająć panią co przyjdzie w sobotę i sprzątnie poprzednie a oni mogą jechać na wycieczkę iść do kina czy znajomych.

                    Oni muszą mieć albo mega ch...wo urządzony dom albo dużo gratów i sprzętów niepotrzebnych rzeczy, albo po prostu to bałaganiarze. Ja przy dzieciach i zwierzakach i codziennym gotowaniu nie spędzam na sprząta więcej niż godzinie dziennie.
                    Wiec głupotą byłby czekanie aż reszta domowników wrócić skoro ja wracam o 15 i mam siedzieć i patrzeć do 19 na zmywarkę i odkurzanie.🤦‍♀️
                    Bo ma być po równo.
                    Mąż za to sprząta ogród po psie ,naprawia wszystko w domu. Nie wołamy fachowców bo dużo rzeczy umie sam zrobić. Czy ogarnia skutki zniszczeń po młodszym synu. W weekend gotuje czy odkurzy wyniesie śmieci. Sprzątnie łazienkę.
        • fragile_f Re: ilość pracy i obowiązki w domu 06.02.21, 19:45
          >Praca z domu to też praca.

          Piszesz to do osoby, która pracuje z domu (z przerwami) od 22 roku życia ;)
          Mój mąż ma problemy z koncentracją (ciężki przypadek "leaky attention"), ale daje radę rozmawiać i ogarniać proste czynności. Rozumiem, że nie wszyscy tak mają, ale przetarcie blatu czy rozpakowanie zmywarki nie jest zbyt obciazajaca intelektualnie czynnoscia.
            • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 08.02.21, 19:09
              eriu napisała:

              > Wszystko zależy jaką masz pracę. Mam bardzo wysoki poziom koncentracji ale nie
              > jest możliwe jak pracuję w domu ogarniać jeśli mam wykonywać moją pracę dobrze.
              > Po prostu się nie da inaczej.
              >

              Ale pranie wstawisz?
              Puścisz odkurzacz?

              Tak wiec coś tam jednak robisz.
              I co jesteś w domu cały dzień sama ,a po 8 godzinach kończysz prace i czekasz kolejne 4 na męża ,żeby on na równo z tobą sprzątał twoje kubki talerze i to co zostawiałaś w ciągu dnia?
              Umył toaletę z której korzystasz tylko ty przez 12 godzin i sprzątał kuchnie w której cały dzień to przygotowywałaś sobie posiłki. Bo je poza domem.
            • fragile_f Re: ilość pracy i obowiązki w domu 08.02.21, 19:29
              Again, nie mówię o odkurzaniu całego mieszkania, tylko o np. zalaniu kibelka domestosem albo puszczeniu zmywarki.

              Moze masz po prostu wybitnie niepodzielną uwagę, ale zazwyczaj mimo wszystko ludzie dają radę rozmawiać i jednocześnie wykonywac drobne, manualne czynnosci które normalnie wykonuje się bezmyślnie (typu złożenie koszulek albo skarpet). Wiesz, to tak jak jazda autem i rozmowa z pasażerem - jednak większość kierowców daje radę robić to bezwypadkowo.
        • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 01:03
          eriu napisała:

          > "rozmawiając przez telefon można sortować papiery czy ułożyć buty" - obśmiałam
          > się. Przy rozmowach muszę się skupić a nie robić inne rzeczy. Praca z domu to t
          > eż praca.
          >

          Serio podczas rozmowy nie możesz zrobić nic innego?
          Masz mega słaba koncentracje? Układanie butów to takie ciężkie umysłowo zajęcie?

          W sumie po co układać buty skoro ścigając odkładam na miejsce?
          • krokodil123 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 08:15
            Akurat tutaj napiszę, że moja praca jest taka że klient dzwoni aby złożyć zamówienie i uzyskać konkretnej ceny.
            To jest podobne powiedzmy podaje nr katalogowy xyzxyzxyz ten kilor12345 ten model ooooo -jaka cena za dostawę dnia xxx i muszę mną bieżąco sprawdzać w systemie.

            Ale jak nie rozmawiam lub idę do łazienki pranie mogę załadować.
            W pracy w biurze ludzi też mają 15 minutowe przerwy na kawę, obiad czy do sklepiku pójdą.
            W domu się kawę zrobi a przez ten czas można makaron wstawić do gotowania czy 3 talerze umyc..
            U nas w biurze też każdy zmywa po sobie nie mamy zmywarki.

            • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 20:23
              krokodil123 napisała:

              > Akurat tutaj napiszę, że moja praca jest taka że klient dzwoni aby złożyć zamów
              > ienie i uzyskać konkretnej ceny.
              > To jest podobne powiedzmy podaje nr katalogowy xyzxyzxyz ten kilor12345 ten mod
              > el ooooo -jaka cena za dostawę dnia xxx i muszę mną bieżąco sprawdzać w systemi

              Ale to co innego niż np. Nie jestem w stanie robić razem bo albo pracuje albo latam na szmacie.
              Poza tym można zrobić po pracy jak mam 4 godziny czekania na żonę aż wróci z pracy.

              > e.
              >
              > Ale jak nie rozmawiam lub idę do łazienki pranie mogę załadować.
              > W pracy w biurze ludzi też mają 15 minutowe przerwy na kawę, obiad czy do skle
              > piku pójdą.
              > W domu się kawę zrobi a przez ten czas można makaron wstawić do gotowania czy 3
              > talerze umyc..
              > U nas w biurze też każdy zmywa po sobie nie mamy zmywarki.
              >

              Dokładnie a po 8 godzinach nie dość ze zrobiona praca to i obowiązki domowe i mogę lęgnąć i czekać w czystym pomieszaniu. A nie 4 godziny leżeć w syfie aż żona wróci i robimy na pół.
                • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 20:59
                  enith napisała:

                  > 3-mamuska napisała:
                  >
                  > > A nie 4 godziny leżeć w syfie aż żona wróci i robimy na pół.
                  >
                  > To jeszcze nie byłoby takie tragiczne. Tragiczne jest to, że właśnie nie na pół
                  > , tylko całość żona.
                  >

                  Może i tak.
                  Ale jeśli jednak to on bałagani to oczekiwać ze żona wróci i zrobią pół na pół to tragiczne. A już ze ona sama to bezczelne. 😬
    • edw-ina Re: ilość pracy i obowiązki w domu 03.02.21, 13:53
      Czyli jeśli ktoś mniej zarabia, to bierze dodatkowy etat w domu? A w jaki sposób ma wówczas rozwijać się zawodowo, by zacząć zarabiać więcej?
      Zarabiam dobrze, ale pracuję bardzo dużo. Mój mąż pracuje mniej, a co ciekawe zarabia więcej. Wynik pewnych decyzji, jakie kiedyś podjął. Kwestia zajmowania się domem/dzieckiem ustaliła się samodzielnie, tj. każde robi tyle, ile może w danym czasie. Ogarnięcie dziecka ustalamy z tygodnia na tydzień, gdy znamy swój rozkład obowiązków (żadne z nas nie pracuje od 9 do 17 za biurkiem, często musimy wyjeżdżać lub dostosować czas do naszych współpracowników), resztę robi ten, kto w danym momencie może. Gdybym usłyszała od męża, że mam łożyć więcej pracy na dom, bo zarabiam mniej od niego, to zabiłabym śmiechem.
      • vivi86 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 04.02.21, 18:18
        On pracujący z domu gada o tym, że zarobił na mieszkanie. I prawda, ale ja na tyłku nie siedzę tylko nie ma mnie w tym domu po 12 godzin dziennie. Teraz jest to raz na kilka miesięcy jak totalnie mu się nie chce, ale nie chcę by to eskalowało
        • edw-ina Re: ilość pracy i obowiązki w domu 04.02.21, 19:40
          po pierwsze to każdemu się czasami totalnie nie chce. Ale to nie powód, by wykorzystywać lukę w zarobkach. Ponoć w najlepszych związkach śmieci wynoszą się same, jednak w większości relacji trzeba co nieco ustalić i się tego trzymać. My po latach nauczyliśmy się, że każde z nas robi to, czego najmniej nie znosi. Bo nie wiem, jak inni, ale my naprawdę nie znosimy tego wszystkiego co się wiąże z ogarnianiem domu. I tak: ja częściej gotuję, bo całkiem lubię, ale M sprząta kuchnię, pakuje/rozpakowuje zmywarę. Ja sprzątam łazienkę, odkurzacz jeździ sam, pranie wstawiam ja, rozwiesza M, ja prasuję, M zajmuje się ogrodem itd. Zakupy robi ten, kto może, na lodówce wisi lista. Mamy oddzielne konta, ale wiemy kto ile zarabia. M ogarnia wszystkie rachunki i ogólnie łoży więcej na dom, ja za to ogarniam dziecko: od ubrań/butów po książki, zabawki i większość płatnych aktywności pozaszkolnych. Większość, bo już za kolonie płaci M. Ogólnie nauczyliśmy się dawać sobie czas. Tj. jeśli coś trzeba zrobić, ogarnąć bardziej dom itp., to jedno z nas mówi, że trzeba zrobić to i to, dzielimy się tym mniej więcej po równo, po czym ustalamy, że wszystko powinno być zrobione na przykład do soboty, bo w końcu każde z nas ma jakieś swoje obowiązki i nie rzuci ich, bo to drugie chce sprzątać. Wygląda jakby nie było niczego łatwiejszego w życiu, ale sporo nam zajęło dojscie do tego. Również próbuj!
        • eriu Re: ilość pracy i obowiązki w domu 06.02.21, 14:16
          A wypomina Ci inne rzeczy, na które "on zarobił"? Tak pytam bo to bardzo niefajne zachowanie. Nie mówiąc o tym, że jeśli macie wspólnotę majątkową to on sobie mógł zarobić a połowa tego mieszkania i tak jest Twoja jeśli mieszkanie zostało kupione w trakcie trwania małżeństwa. Ale nadal niepokojące jest to, że on o tym tak gada.
    • enith Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 16:24
      Naprawdę ktoś, kto pracuje sobie wygodnie 8 godzin z domu, nie potrafi ogarnąć mieszkania raz na jakiś czas? Wytrzeć blat, przelecieć mopem podłogę czy wyszorować kibel? I jeszcze bezczelnie argumentuje, że skoro więcej zarabia, to palcem w domu już ruszyć nie musi?
      Ty, vivi, masz nie problem z burdelem w domu, tylko z facetem i jego poglądami. Pilnuj podziału obowiązków, jak oka w głowie, żebyś nie skończyła jak swoja matka.
    • bene_gesserit Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 18:49
      Jeśli znacząco lepiej zarabiająca połowa związku uważa, że równie mocno harująca zawodowo, ale zarabiająca mniej połówka powinna wykonywać więcej prac domowych tylko dlatego, że jej wkład w domowy budżet jest mniejszy, to to nie jest dobry związek. Również w sytuacji odwrotnej - jeśli mniej zarabiająca połówka wynagradza swoje mniejsze dochody nakładem pracy domowej. Patologia.

      Inna sprawa, że dla kobiet dom to tradycyjne pole władzy. Żona gastronomiczna, żona sprzątająca-która-wie-gdzie-leżą-wszystkie-zagubione-rzeczy, żona 'Mój Misio sobie beze mnie nie poradzi', mimo, że Misio w pracy, dajmy na to, ratuje ludziom życie. I często takie kobiety budują na swojej domowej pracy swoje poczucie wartości - więc nie chcą tego oddać za żadne skarby świata. Znajomy taksówkarz opowiadał, że kiedy żona trafiła na parę tygodni do szpitala, kiedy ją odwiedzał z córkami i dzieci zeznawały zgodnie z prawdą, że sobie świetnie z tatą radzą, mają co jeść, co założyć i żyją w czystym domu, była najpierw rozczarowana, potem zaniepokojona, a pod koniec pobytu w szpitalu - wkurzona.

      W pokoleniach 30-40 to może jest bardziej zakamuflowane, niż u tego taksówkarza, ale jest. Statystyki nie kłamią - kobiety mniej zarabiają, a pracują w domu o wiele, wiele więcej niż mężczyźni.

      Tu statystyki z 2018, dotyczące podziału domowych obowiązków między K i M.


      Z moich obserwacji wynika, że nawet jeśli obowiązki rozkładają się mniej-więcej po równo, to nadzorcą pt.'musimy' jest z reguły kobieta. 'Musimy w ten weekend przejrzeć rzeczy na pawlaczu, bo nic się tam już nie mieści', 'musimy jutro wywalić tę szafkę, bo czeka od miesiąca'. Itd.
      • fragile_f Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 20:16
        Ok, ale tutaj nie chodzi o zarobki, tylko o ilość wolnego czasu. Akurat tak się złożyło, że lepiej zarabiajacy małżonek powięca na pracę 12h dziennie, ale gdyby było odwrotnie to nadal uważam, że ogarniać dom powinna osoba która ma więcej wolnego czasu. A jeśli do tego pracuje jeszcze w domu (więc odpadają dojazdy, nie musi się rano szybko szykować, może zjeść śniadanie przy komputerze i w piżamie etc), to już w ogóle ma o wiele bardziej korzystną sytuację.
        • bene_gesserit Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 20:42
          Chodzi też o różne definicje porządku oraz priorytety. K i M mają je kulturowo inaczej poukładane.

          A jeśli obie strony mają różne ilości czasu na domowe obowiązki, to przecież nie ma jednej reguły, dobrej dla wszystkich - będzie dobrze w układzie, w którym im będzie dobrze. Inaczej będzie niedobrze.
            • enith Re: ilość pracy i obowiązki w domu 06.02.21, 00:25
              Tak by było w miarę sprawiedliwie. Zresztą padło tu już wiele dobrych rad, jak się sensownie podzielić obowiązkami domowymi. Jest jednakawoż jeden zasadniczy szkopuł: sensownych ustaleń dokonuje się między sensownymi partnerami. Mąż vivi się do tej kategorii nie kwalifikuje. On już jasno dał do zrozumienia, czyim wyłącznym obowiązkiem jest ochędożanie chałupy i kto tam u nich rządzi (podpowiem: ten, co zarabia więcej kasy).
      • aqua48 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 05.02.21, 22:05
        bene_gesserit napisała:

        > Z moich obserwacji wynika, że nawet jeśli obowiązki rozkładają się mniej-więcej
        > po równo, to nadzorcą pt.'musimy' jest z reguły kobieta. 'Musimy w ten weekend
        > przejrzeć rzeczy na pawlaczu, bo nic się tam już nie mieści', 'musimy jutro wy
        > walić tę szafkę, bo czeka od miesiąca'. Itd.

        Bo mężczyźni na ogól nie mają takich potrzeb :) Nie muszą.

    • enith Re: ilość pracy i obowiązki w domu 06.02.21, 04:36
      Zachodzę w głowę, vivi, jakim cudem mając taką swiadomość ważności sprawiedliwego podziału obowiązków domowych (pisałaś o tym już jakieś 7 lat temu na tym forum, zaklinając się, że absolutnie nie dasz się wrobić w rolę wyrobniczki w związku), skończyłaś jako żona faceta, który do takiej właśnie roli cię sprowadził. I jak to możliwe, że przed ślubem nie zapaliło ci się w głowie czerwone światło, skoro wyrastałaś w domu, gdzie matka zapitalała na te dwa etaty, domowy i pozadomowy.
      Spójrz prawdzie w oczy. Wzięłaś sobie za męża ułomny pod względem partnerstwa w obowiązkach egzemplarz i raczej nie masz co liczyć na zmianę. Chyba, że zaczniesz zarabiać lepiej od niego i pobijesz go jego własną bronią. Ale poważnie wątpię, by ktoś, kto twoją przydatność w domu mierzy wysokością twojej pensji, dał się tak łatwo wepchnąć w ten domowy kierat.
      Co mąż powiedziałby na propozycję płatnej pomocy domowej? I jak to możliwe, że skoro to on pyszczy o syf w domu, sam nie wyszedł z tą propozycją? Może kasy mu szkoda, bo ma ciebie od brudnej roboty?
        • aqua48 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 06.02.21, 12:43
          vivi86 napisał(a):

          > No właśnie nie daję skutkiem czego jest rozgardiasz, od czasu do czasu sprzątam
          > y obydwoje, a czasem jest jej, że syf.

          Zacznijcie oboje sprzątać regularnie, a jak pan się wdroży i nauczy, to krok po kroku będziesz się wycofywać ze względu na nawał pracy i brak czasu, jednocześnie chwaląc go że tak świetnie, szybko, sprawnie i lepiej od Ciebie sprząta :)
          • bene_gesserit Re: ilość pracy i obowiązki w domu 06.02.21, 13:45
            Manipulacja to kłamstwo, to po pierwsze.

            Po drugie - facet będzie przekonany, że utrzymuje rodzinę, a do tego zastępuje w robocie domowej żonę, od której jest - także w tym - lepszy. Tu się pojawia miejsce na pogardę i szukanie sobie innej. Świetny plan.
          • enith Re: ilość pracy i obowiązki w domu 06.02.21, 16:34
            aqua48 napisała:

            > Zacznijcie oboje sprzątać regularnie, a jak pan się wdroży i nauczy...

            Vivi nie napisała, że mąż niewdrożony i nie umie sprzątać. Vivi napisała, że mąż z racji lepszych zarobków decyzją własną zwolnił się z obowiązku sprzątania w domu. Jak wdrożysz w obowiązki kogoś, kto uważa, że to nie jego broszka, tylko żony z racji jej niższych zarobków?
            Tu chyba bardziej o tą trochę pogardliwą w stosunku do żony postawę męża chodzi, a nie bajzel w ich domu. Bajzel w ich domu to po prostu skutek uboczny takiej właśnie postawy męża. I nad tym bym pracowała, żeby moja wartość w związku, przynajmniej w tym jednym aspekcie nie była przez męża oceniania wyłącznie przez pryzmat moich zarobków.
            • aqua48 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 06.02.21, 22:01
              enith napisała:

              > Tu chyba bardziej o tą trochę pogardliwą w stosunku do żony postawę męża chodzi
              > , a nie bajzel w ich domu.

              Jeśli tak jest jak piszesz to jaki jest sens życia z kimś kto Tobą pogardza? Bo ja nie widzę...no chyba że o te wysokie zarobki chodzi, ale skoro autorka i tak sama pracuje i to dłużej...
              • enith Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 00:43
                aqua48 napisała:


                > Jeśli tak jest jak piszesz to jaki jest sens życia z kimś kto Tobą pogardza? B
                > o ja nie widzę...

                Szczerze? Ja też nie. Gdyby mój mąż wyskoczył do mnie z takim tekstem, jak mąż vivi, to poważnie zaczęłabym się zastanawiać nad stanem swojego małżeństwa. I skąd u męża to poczucie wyższości nade mną, które pozwala mu na takie zachowania wobec mnie. Bądźmy szczerzy, taka postawa nie bierze się znikąd. Całkiem możliwe, że mąż vivi wyniósł taki obraz związku z domu rodzinnego i uskutecznia go teraz w ich małżeństwie bagatelizując sygnały żony, że jej taka forma podziału obowiązków nie interesuje. Powtarzam, problemem państwa nie jest syf w mieszkaniu, który jest li i wyłącznie skutkiem ubocznym, a niefajna postawa męża.
            • eriu Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 00:28
              To nie jest trochę pogardliwa a wyglądającą na przenocową postawa, bo co to znaczy, że mąż żonie wypomina, że "to on na mieszkanie swoją pensją zarobił"
              Że nie posprząta, bo on więcej zarabia, chociaż od 4 godzin już nie pracuje a żona wraca po 12 godzinach nie bycia w domu i ma na kopa wsiadać?

              On chce mieć kogoś nad kim będzie panować przy pomocy słowa i portfela. To nie jest "trochę pogardliwe" tylko silnie toksyczne i przemocowe zachowanie wymierzone w żonę żeby ją wytresować.
              • bene_gesserit Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 00:57
                No dobrze, ale co on jej może? Kazać, a jeśli ona ma to w nosie i nie posłucha, to jest syf - chyba, że on jednak sprzątnie albo zatrudnią kogoś na dwa razy w tygodniu. Nie musi być przemocowcem, ale zwykłym leniem, wychowanym w tradycyjnym modelu, w którym ojciec po przyjściu do domu wali się na kanapę i jest obsłużany.
                To może być po prostu gra o władzę, która w różnych wymiarach i na różnych poziomach toczy się w każdym związku - tu akurat jest na wierzchu i na małym poziomie subtelności.

                Na miejscu kobiet z takim problemem po prostu bym zastrajkowała.
                • enith Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 01:04
                  Ja zrozumiałam, że jej zwyczajnie takie zachowanie męża przeszkadza, że ona nie chce po dwunastogodzinnej nieobecności w domu od samego progu słyszeć jęków pana, że jest syf i ma niniejszym wskakiwać na szmatę objechać podłogi czy co tam pan akurat sobie zażyczy.

                  Ja też bym w takich okolicznościach zastrajkowała.
                  • aqua48 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 09:29
                    No a ja bym nie strajkowała, bo to bez sensu, robi się pat i zabawa w przeciąganie liny. Ja bym się starała pana nauczyć że sprząta się zamiast jęczeć, najpierw RAZEM aby wyrobić w sobie nawyk porządku i odkładania na miejsce a potem już gładko samemu.
                    • bene_gesserit Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 13:41
                      Na pewno chodzi o naukę? Żeby się nauczyć, trzeba chcieć. Jaką ten facet ma motywację sam z siebie?

                      Jeśli do braku motywacji dochodzi brak narzędzi nacisku, nie ma jak wzbudzić motywacji. Zakładam, że separacja od stołu, a tym bardziej od łoża byłaby tu raczej żałosna, bardziej podobna do handlu niż układu, w którym rządzi miłość.

                      Sprawę trzeba przegadać, wcześniej przemyśleć, zaopatrzyć się w argumenty, zastanowić się, jak, postarać się uprzedzić kontrargumenty. Jeśli się rzeczywiście kochają, oboje, to jest szansa. Jeśli to raczej - przynajmniej z jednej strony - przyzwyczajenie i/lub wygoda, i tak nic z tego nie będzie. Potrzeszczy w szwach jeszcze parę lat i i tak się rozejdzie.
                      • aqua48 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 15:16
                        bene_gesserit napisała:

                        > Na pewno chodzi o naukę? Żeby się nauczyć, trzeba chcieć. Jaką ten facet ma mot
                        > ywację sam z siebie?

                        Przeszkadza mu bałagan i brud...to już niezła motywacja.

                        > Sprawę trzeba przegadać, wcześniej przemyśleć, zaopatrzyć się w argumenty,

                        A moim zdaniem takie ględzenie nic nie da. Facet może i się dla świętego spokoju nawet zgodzi, ale skoro do tej pory do porządków się nie brał bo albo nie umie, albo nie jest przyzwyczajony do regularnego sprzątania to i nadal sam z siebie od jutra z pieśnią na ustach się nie weźmie.
                        Dużo lepszy i szybszy oraz bardziej pouczający, zamiast tłumaczeń jest osobisty przykład. Przez jakiś czas sprzątamy razem, kosztuje to trochę wysiłku, ale się do tego przyzwyczai na tyle, że potem po pierwsze będzie miał know how, a po drugie trzy razy się zastanowi zanim nabałagani. Oraz zobaczy że dobra organizacja życia domowego pozwala na uniknięcie połowy roboty I w efekcie będzie mniej do sprzątania.
                      • heniek.8 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 16:11
                        bene_gesserit napisała:

                        > Sprawę trzeba przegadać, wcześniej przemyśleć, zaopatrzyć się w argumenty, zast
                        > anowić się, jak, postarać się uprzedzić kontrargumenty. Jeśli się rzeczywiście
                        > kochają, oboje, to jest szansa. Jeśli to raczej - przynajmniej z jednej strony
                        > - przyzwyczajenie i/lub wygoda, i tak nic z tego nie będzie. Potrzeszczy w szwa
                        > ch jeszcze parę lat i i tak się rozejdzie.

                        to jest sedno sprawy - nie ma sensu iść do męża z tekstami w rodzaju "słuchaj a pewna pani w internecie napisała że w pracy w domu w czasie rozmowy z klientami ona myje kible domestosem, ty też możesz"

                        facet ma pewnie swoją listę uwag do autorki i my tych uwag nie znamy
                        on nie jest zepsutym przedmiotem który wystarczy przeprogramować i wszystko będzie dobrze, on jest podmiotem w tym związku

                        jeżeli sami się nie dogadają, albo za pomocą jakiegoś mediatora jeżeli nie potrafią sami - terapia małżeńska czy coś? to bez sensu jest podpowiadanie rozwiązań które eskalują napięcie

                        ten związek i tak już jest na rówi pochyłej
                    • enith Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 15:29
                      aqua48 napisała:

                      > Ja bym się starała pana nauczyć że sprząta się zamiast jęczeć, najpie
                      > rw RAZEM aby wyrobić w sobie nawyk porządku i odkładania na miejsce a potem ju
                      > ż gładko samemu.

                      Ale problemem nie jest to, że facet NIE UMIE sprzątać. W końcu robi to, gdy burdel jest już tak duży, że znieść tego nie może. Wiec sprzątać jak najbardziej potrafi i robi to w sytuacji podbramkowej. Pan NIE CHCE sprzątać i z tym nie zrobi się nic. Jak napisała bene, pan nie ma motywacji.
                      Poza tym jak wyobrażasz sobie, że żona będzie uczyć męża na bieżąco nawyku porządku? Wraca do domu po dwunastu godzinach w pracy i w dojazdach i o tej 19-tej czy 20-tej zaczyna lekcje sprzątania po sobie z mężem?
                      • aqua48 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 15:56
                        enith napisała:

                        > Ale problemem nie jest to, że facet NIE UMIE sprzątać. Pan NIE CHCE sprzątać
                        > Jak napisała bene, pan nie ma motywacji.
                        > Poza tym jak wyobrażasz sobie, że żona będzie uczyć męża na bieżąco nawyku porz
                        > ądku? Wraca do domu po dwunastu godzinach w pracy i w dojazdach i o tej 19-tej
                        > czy 20-tej zaczyna lekcje sprzątania po sobie z mężem?

                        Pan nie tyle nie chce sprzątać ile uważa, że powinna to robić żona, oraz jęczy że jest brudno. Czy umie? No chyba jednak nie bardzo, osoba UMIEJĄCA sprzątać nie generuje bałaganu i robi wiele rzeczy automatycznie typu idę do kuchni zrobić sobie herbatę, to po drodze zgarniam zostawione talerzyki i kubki i wkładam je od razu do zmywarki. A motywację trzeba wyrabiać. Każdy, absolutnie każdy, ma takie sytuacje, lub okresy w życiu, gdy motywacji brak.
                        A co do lekcji sprzątania pisałam wyżej, widzę to tak, że w dzień wolny żona zarządza porządki - dziś przed południem musimy zabrać się do roboty - ty szorujesz łazienkę ja w tym czasie zmieniam pościel. Ty przejeżdżasz odkurzaczem ja zaraz za tobą jadę z mopem, lub odwrotnie. Ty prasujesz, ja układam w szafach, lub sprzątam kuchnię, itp. Żeby nie było, że jedna osoba tylko jest od porządków (obojętnie która), bo to zawsze rodzi poczucie niesprawiedliwości.
                        • bene_gesserit Re: ilość pracy i obowiązki w domu 07.02.21, 17:46
                          aqua48 napisała:

                          > A co do lekcji sprzątania pisałam wyżej, widzę to tak, że w dzień wolny żona z
                          > arządza porządki - dziś przed południem musimy zabrać się do roboty - ty szoruj
                          > esz łazienkę ja w tym czasie zmieniam pościel. Ty przejeżdżasz odkurzaczem ja z
                          > araz za tobą jadę z mopem, lub odwrotnie. Ty prasujesz, ja układam w szafach, l
                          > ub sprzątam kuchnię, itp. Żeby nie było, że jedna osoba tylko jest od porządków
                          > (obojętnie która), bo to zawsze rodzi poczucie niesprawiedliwości.

                          No właśnie. Żona zarządza. O tym pisałam gdzieś tu - że kobiety w związkach, nawet podzielonych jakośtam obowiązkami, prezentują opcję pt. musimy. Ona jest generałem porządku, on - w najlepszym wypadku - kapralem, tak czy siak to jej przypada ta mniej wdzięczna rola. Wizje, projekty, marketing, nadzór nad wykonaniem, odbiór. To nadal tradycyjny układ, w którym porządek to sprawa kobiety, on w najlepszym wypadku może się podporządkować, jak już się nauczy. Pod jej nadzorem, yhyyy.

                          Jakoś mi się ta twoja perspektywa, że on w ogóle będzie się chciał nauczyć, wydaje przeraźliwie nierealistyczna. Mi się wydaje, że w tym przypadku - co wcale nie jest rzadkie - według niego ogarnianie spraw domowych to po prostu kwestia kobiety. Nawet gdyby zarabiał tyle samo albo mniej, znalazłby jakiś inny pokrętny pomysł, żeby ją w to wrobić w 100%. Dopóki nie przenegocjują tej kwestii dla dobra związku, na którym im obydwojgu zależy, nic z tego nie wyjdzie.

                          Jeśli mieliby wszystko przegadane i ustalone - na piśmie najlepiej, z uroczystymi podpisami, skoro to aż taki problem - każdy by zajmował się swoją działką i gdyby był syf w jego dziedzinie, każdy mógłby mieć pretensje do siebie. Większe zakupy razem, ja gotuję, ty zmywasz/zajmujesz się zmywarką, ja półki, ty podłogi.

                          Swoją drogą, jeśli teraz są takie problemy, nie wyobrażam sobie, co by było, gdyby pojawiły się dziecko.
                          • aqua48 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 08.02.21, 09:37
                            bene_gesserit napisała:

                            > No właśnie. Żona zarządza. O tym pisałam gdzieś tu - że kobiety w związkach, na
                            > wet podzielonych jakośtam obowiązkami, prezentują opcję pt. musimy. Ona
                            > jest generałem porządku, on - w najlepszym wypadku - kapralem, tak czy siak to
                            > jej przypada ta mniej wdzięczna rola. Wizje, projekty, marketing, nadzór nad w
                            > ykonaniem, odbiór. To nadal tradycyjny układ,

                            Bene, naprawdę niewiele jest związków partnerskich na zasadzie ja pół i ty pół, odtąd, dotąd ze ścisłą linią podziału i starannym pilnowaniem by każde nie zrobiło ani kawałeczka roboty należącej do drugiej osoby, bo to się słabo sprawdza.
                            Dużo bardziej funkcjonalne jest podzielenie się obowiązkami na zasadzie ja lepiej gotuję, a ty lepiej prasujesz i robisz zakupy, wobec tego każdy robi to co umie najlepiej dla CAŁEGO DOMU, nie tylko dla siebie, bez rozkminiania kto więcej się przy swojej działce rzeczy do zrobienia narobił. Ale by dojrzeć do takiego układu trzeba prób, i nauki, i sprawdzenia się w tym co komu bardziej leży kto w czym jest sprawniejszy, szybszy i mniej go boli konkretny obowiązek do wykonania.
                            I sorry, ale nie znam, po prostu przez całe moje ponad półwieczne życie nie poznałam związku w którym nie byłoby osoby zarządzającej czyli tzw "kierownika budowy". Znam natomiast wiele związków którym to wcale nie przeszkadza i takie w których tym kierownikiem np w pracach remontowo-budowlanych jest jedno, a w pracach typu załatwianie formalności jest drugie. I się uzupełniają. Tak też można funkcjonować i nie widzę w tym nic złego. Tak jak nie ma absolutnie nic złego w układzie tradycyjnym. Jaki układ natomiast wypracuje sobie autorka z mężem zależy wyłącznie od nich obojga. Na razie są na etapie przeciągania liny i wzajemnych pretensji. A także narzucania drugiemu rozwiązań które mu absolutnie nie odpowiadają. A każdy związek po etapie latających różowych jednorożców, wchodzi w etap zgniłych kompromisów i rozczarowań, ważne by umieć to przetrwać i przejść dalej bez strat w ludziach..

                            > Swoją drogą, jeśli teraz są takie problemy, nie wyobrażam sobie, co by było, gd
                            > yby pojawiły się dziecko.

                            No dokładnie. Dobrze, że w tym układzie nie ma jeszcze dzieci.

                            • vivi86 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 08.02.21, 09:52
                              > Swoją drogą, jeśli teraz są takie problemy, nie wyobrażam sobie, co by było, gd
                              > yby pojawiły się dziecko.

                              No dokładnie. Dobrze, że w tym układzie nie ma jeszcze dzieci.

                              nie będzie póki to nie będzie funkcjonowało na poziomie zadowolenia lvl milliard :)
                              mąż też jeszcze tego nie czuje :)
                            • edw-ina Re: ilość pracy i obowiązki w domu 08.02.21, 10:13
                              Dużo bardziej funkcjonalne jest podzielenie się obowiązkami na zasadzie ja lepiej gotuję, a ty lepiej prasujesz i robisz zakupy, wobec tego każdy robi to co umie najlepiej dla CAŁEGO DOMU, nie tylko dla siebie, bez rozkminiania kto więcej się przy swojej działce rzeczy do zrobienia narobił. Ale by dojrzeć do takiego układu trzeba prób, i nauki, i sprawdzenia się w tym co komu bardziej leży kto w czym jest sprawniejszy, szybszy i mniej go boli konkretny obowiązek do wykonania.
                              - właśnie o tym napisałam wyżej, że dokładnie tak się podzieliliśmy. Przy czym właśnie sobie uświadomiłam, że funkcję "generała" pełnimy też po połowie, w zależności od tego, co komu zaczyna przeszkadzać. Ale jak już pisałam - to lata pracy zajęło.
                              Napiszę coś jeszcze o pracy zdalnej (i wcale nie tłumacząc gościa, który twierdzi, że skoro żona słabiej zarabia to ma więcej sprzątać, bo to podłe zachowanie) - lata temu M pracował gównie zdalnie, za to ja po 10-12 godzin spędzałam w pracy. I wydawało mi się, że skoro on jest w domu, to przecież powinien wszystko ogarnąć. Od zrobienia prania, przez zakupy i tak dalej. Mieliśmy o to sporo sprzeczek. Gdy układ się odwrócił i to ja zaczęłam pracować z domu, a M więcej z firmy, zrozumiałam ile dodatkowych obciążeń spada na tego, który niby ma lżej, bo przecież do firmy nie jeździ. Naturalnie może tak być, że facet Vivi absolutnie nic nie robi i nie zamierza, niezależnie od tego, czy w czasie pracy zdalnej, czy po jej zakończeniu, ale to nie zmienia faktu, że czas pracy powinien być na tę pracę poświęcony. Resztą trzeba mądrze i rozsądnie zarządzać.
    • rita03 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 16.02.21, 20:35
      Uważam, że zarobki nie mają tu nic do tego. Obowiązkami powinno się podzielić w miarę sprawiedliwie. Choć sprawiedliwie nie zawsze oznacza równo. Idealna sytuacja jest wtedy, gdy domownicy mają podobne spojrzenie na sprawy porządku i włączają się w miarę swoich możliwości i wolnego czasu w domowe obowiązki. Czasem bywa tak, że jedna strona dużo więcej lub znacznie ciężej pracuje zawodowo, to raczej ta druga osoba powinna wziąć na siebie wiecej obowiazkow (ale nie wszystkie). W Waszym przypadku, byłoby sprawiedliwie, gdyby to mąż ogarniał znaczną część bieżących domowych zajęć, w czasie gdy jesteś w pracy ( i w drodze ), a nie czekał aż Ty coś zrobisz po powrocie.
      A z drugiej strony, może faktycznie warto rozważyć zmianę pracy, na taką bliżej domu...
      • eriu Re: ilość pracy i obowiązki w domu 16.02.21, 23:15
        Faktycznie i sprawiedliwie to jest przyjąć, że facet tam mieszka, je, bałagani, wydala, korzysta ze sprzętów. On nie powinien pomagać domem a brać udział w zajmowaniu się domem! Rozwiązaniem jest też zatrudnienie kogoś do pomocy, ale prawda jest taka że on powinien czuć odpowiedzialność za dom a nie ją całość przerzucać na nią. Rozwiązaniem takiej sytuacji nie powinno być przymuszanie jej do zmiany pracy jeśli ona jest ze swojej pracy zadowolona.
        • tt-tka Re: ilość pracy i obowiązki w domu 16.02.21, 23:26
          Zwlaszcze ze gosc mieszka, je, balagani, wydala itd w znacznie wiekszym wymiarze czasowym niz ona. Jej przez piec dni w tygodniu nie ma w domu po 12 godzin. On jest stale.

          Powtarzam jak mantre - na kazdy jek "ale tu syf" odpowiadac "a kto nasyfil, skoro tylko ty byles tu caly czas".
    • dolcenera Re: ilość pracy i obowiązki w domu 17.02.21, 12:59
      Jeśli cyferka w pseudo to twój rok urodzenia, to jako osoba z podobnego przedziału wiekowego, mogę ci powiedzieć ze jesteś o jakies 3/4 dekady w plecy.

      Czy dobrze rozumiem ze ten len śmierdzący przez cztery godziny po pracy leżakuje i czeka, aż przyjdzie służba i z wywieszonym jęzorem będzie jeździć na szmacie sprzątając syf wygenerowany przez ach jakże ważnego pierdzistołka ? OJP.
      • vivi86 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 17.02.21, 13:16
        nie, to wygląda tak - w tygodniu ja nie sprzątam bo padam na pysk. On też nie, bo pracuje, a po pracy odpoczywa. Tym samym jest syf. W weekend to mamy zrywy, ze sprzątamy to odsypiamy tydzień + co jakiś czas jego jęk, że jest syf
        • dolcenera Re: ilość pracy i obowiązki w domu 17.02.21, 13:37
          1) weekend jest od rozrywek nie od sprzątania
          2) jak ma kasę niech opłaci pomoc sprzątająca w piątek rano
          3) jak jęczy, że syf to daj mu szmatę w łapę i niech zasuwa

          „On też nie, bo pracuje, a po pracy odpoczywa” odpoczywa 4 godziny po 8 godzinach pracy w fotelu ???!! To jakiś cukrzycowy emeryt 80+ ??

          W tym układzie (12 godzinna zmiana poza domenę versus mąż 8h przy kompie) większość koleżanek z naszego pokolenia wraca z pracy do domu a tam zapach gorącego spaghetti, dzieci już siedzą przy stole, dom jest ogólnie ogarnięty i nie ma padliny po katach.



        • eriu Re: ilość pracy i obowiązki w domu 17.02.21, 13:50
          Ale Ciebie prawie nie ma w domu, więc nawet fizycznie nie masz jak syfu robić. Masz minimalne szanse żeby go robić a on musi się nauczyć, żeby też po sobie w tygodniu sprzątać to nie będzie syfu. Poza tym można kupić odkurzacz, który sam odkurza. Ale pewnych rzeczy ani pani od sprzątania nie zastąpi ani sprzęty domowe.
        • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 17.02.21, 14:44
          vivi86 napisał(a):

          > nie, to wygląda tak - w tygodniu ja nie sprzątam bo padam na pysk. On też nie,
          > bo pracuje, a po pracy odpoczywa. Tym samym jest syf. W weekend to mamy zrywy,
          > ze sprzątamy to odsypiamy tydzień + co jakiś czas jego jęk, że jest syf



          Serio on po 8 godzinach nie sprząta bo się biedny napracował? Nie sprząta syfu który sam narobił?
          Serio rozważ związek z nim a już dziecko z nim to będzie twój koszmar organizacyjny.
          • eriu Re: ilość pracy i obowiązki w domu 17.02.21, 19:52
            Przyjęłabym, że mógł się zmęczyć po 8 godzinach, odpocząć ze 2 ale potem nadal ma czas żeby posprzątać. A on co? Zrobi kanapkę i syf zostawia w kuchni i potem jęczy, że syf? Nie wygląda jak dojrzały człowiek. Nie wygląda jakby w ogóle łapał wątki przyczynowo-skutkowe.
          • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 17.02.21, 21:48
            heniek.8 napisał:

            > dobrze dziewczyny radzą, weźcie jakąś panią do sprzątania, niech sobie zarobi n
            > a studia a ten leń może się od niej czegoś nauczy

            Ta nauczy się ze robi to ktoś za niego....

            Naklejka bym mu kartki w kuchni sprzątaj po sobie jak robisz jedzenie.
            Na stole wynieś naczynia jak skończysz jeść.
            W kuchni umyj jak już je tu przyniosłeś.
            W sypialni pościel łóżko schowaj piżamę.
            Nie wiem co on w tym domu robi ze robi syf pracując.
            • heniek.8 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 05:24
              3-mamuska napisała:

              >
              > Ta nauczy się ze robi to ktoś za niego....

              a o co się rozchodzi : żeby w domu było posprzątane, czy od razu masz pomysł jak faceta zmienić, czego uczyć a czego oduczać itp? i dlaczego akurat to ty "wiesz" co i jak powinno być zrobione, a jego "wiedza" w tym temacie się nie liczy?

              są pralnie, są sprzątaczki do wynajęcia i restauracje właśnie dlatego że ktoś kogo stać i nie lubi prać / sprzątać / gotować może sobie tę usługę kupić
              co nie znaczy że za jakiś czas sam nie zacznie np. gotować

              > Naklejka bym mu kartki w kuchni sprzątaj po sobie jak robisz jedzenie.
              > Na stole wynieś naczynia jak skończysz jeść.
              > W kuchni umyj jak już je tu przyniosłeś.
              > W sypialni pościel łóżko schowaj piżamę.

              no i byś nasrała tymi kartkami jak świnia :) jeszcze więcej powodów żeby narzekać na bałagan

              a tymczasem przyszłaby Swietłana w fartuszku w stylu "French maid" szast - prast i w domu lśni
              • dolcenera Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 05:40
                Świetlana rozwiąże problem syfu w domu, ale nie lenistwa i chamstwa pana, który zarzuca pracującej 12h pani - ze w domu jest syf.

                Rozmnażanie się z takim typem to samobój, pojawia się dzieci nocne pobudki, gotowanie zupek, zmienianie pieluch, wielogodzinne zabawy na dywanie,potem żmudne odrabianie lekcji, wożenie na sporty i opieka w chorobie - wszystko to będzie obowiązkiem pani, bo pan „zarabia” i „odpoczywa”.



                • heniek.8 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 05:46
                  no przecież nie mają problemu z dzieckiem tylko z syfem
                  dziecko to by był słaby pomysł w tej sytuacji, wiadomo

                  z drugiej strony już abstrahując od tego syfu - ile lat można wytrzymać w takim trybie żeby dojeżdzać 2h w jedną stronę? wiem że ludzie dojeżdżają np. z Radomia do Warszawy pociągiem - to jest mniej więcej ta skala i jeżeli ktoś tak robi przez np. 20 lat to good luck

                  przecież gdyby vivi znalazła pracę w normalnej lokalizacji (albo zdalną) to by mogła sprzątać na okrągło
                  • dolcenera Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 06:28
                    Nie znam większego generatora syfu niż dzieci. Mam akurat młode na stanie i jedno właśnie na mnie śpi od 4 rano walcząc z jelitówką. Szczegółów Ci oszczędzę. Mój mąż też już nie spi, bo od 4 rano jeździ na szmacie, między łazienką, praniem pościeli, skrobaniem łóżka i szykowanie herbatek. Wątpię żeby mąż autorki był w podobnej dyspozycji mentalnej.

                    2 h dojazdu to masakra, no ale czasami nie ma wyjścia, zwłaszcza ze tu problem jest większy, jeśli dobrze rozumiem to pan „zarabia”, mieszkanie jest pana, nie ma współwłasności mimo małżeństwa, są za to wymagania względem pani. Masa babek pracuje na 12h zmiany - pielęgniarki, salowe, lekarki, transport,elektrownie, sklepy całodobowe i inne takie, i co ich mężowie tez wymagają ? Dla mnie kosmos.





                    • heniek.8 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 07:39
                      dolcenera napisała:

                      > Masa babe
                      > k pracuje na 12h zmiany - pielęgniarki, salowe, lekarki, transport,elektrownie,
                      > sklepy całodobowe i inne takie, i co ich mężowie tez wymagają ? Dla mnie kosm
                      > os.

                      ale w trybie 12h zmiana, 48h wolnego się tak pracuje

                      w każdym razie, trzeba rozmawiać, jak się nie uda to zaprosić kogoś z zewnątrz do rozmowy np. terapia par itp a jak się nie uda, to trudno, nie udało się małżeństwo

                      a rozklejanie karteczek dorosłemu człowiekowi z taką myślą że on przeczyta i wykona co na tej karteczce jest napisane to jakiś kabaret starszych pań
                      • dolcenera Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 07:54
                        w każdym razie, trzeba rozmawiać, jak się nie uda to zaprosić kogoś z zewnątrz do rozmowy np. terapia par itp a jak się nie uda, to trudno, nie udało się małżeństwo


                        Terapia nic nie da, to nie problem komunikacji, ale oczekiwań i wizji małżeństwa, gdzie strona kobieca czy mniej zarabiająca jest obarczona rolą sprzątająca-służalczą.


                        a rozklejanie karteczek dorosłemu człowiekowi z taką myślą że on przeczyta i wykona co na tej karteczce jest napisane to jakiś kabaret starszych pań


                        Zgadzam się.
                        • heniek.8 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 08:19
                          dolcenera napisała:

                          > Terapia nic nie da, to nie problem komunikacji, ale oczekiwań i wizji małżeństw
                          > a, gdzie strona kobieca czy mniej zarabiająca jest obarczona rolą sprzątająca-s
                          > łużalczą.

                          czy coś da czy nie da, tego nie wiemy
                          na pewno warunkiem koniecznym jest to żeby on chciał przyjrzeć się swojej postawie bo jak nie chce to ch. bombki strzelił od razu mówię
                                • heniek.8 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 08:58
                                  dolcenera napisała:

                                  > Vivi86 napisała:
                                  >
                                  > „No chyba, że wpadniemy :p Jedno max.”

                                  interpretujesz to że chce dziecka ale przez pryzmat własnego "pieluszkowego zapalenia opon"
                                  jak dla mnie powyższe zdanie jest neutralne, coś w rodzaju, "nie zamierzam płacić mandatów, no chyba że wpadnę na patrol z suszarką"

                                  chociaż pewnie dla osoby która 4 godziny dziennie podróżuje pociągami to już wszystko jedno, zniesie nawet dziecko
                                • dolcenera Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 09:06
                                  Vivi, tu niewiele zaplanujesz, wystarczy ze dziecko będzie problematyczne, będzie często chorować, może trafią się bliźniaki, a ty będziesz siedzieć w domu bez dochodu i dopiero pan ci wytłumaczy, ze on zarabia.

                                  Lepiej się rozejrzyj za jakimś przystojnym kolegą w tej pracy, albo w zbiorkomie, takim ze współczesna mentalnością.
                                    • dolcenera Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 09:33
                                      Której opcji ? Chorującego dziecka czy przerwania kariery zawodowej przez chorujące w żłobie dziecko ? Już widzę jak pan wyskakuje z kasy na całodniową opiekunkę przez tydzień jelitówki, miesiąc zapalenia płuc czy dwa miesiące gipsem skoro teraz sknerzyć na 4 godzinki dla swietlany.
                                        • tt-tka Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 10:29
                                          Trzeba bedzie ustalic, mowisz... a jak decydowaliscie sie na wspolne zycie, to ustaliliscie, jak ma ono wygladac ? I jak pan sie tych ustalen trzyma ?

                                          Co zrobisz, gdy pan powie, ze on wolnego nie bedzie bral, bo ma prace ? Co zrobisz, gdy po powrocie z pracy zastaniesz dziecko wysmarowane kupa od stop do glow (plus posciel i lozeczko), bo pan pracwal, a potem odpoczywal po pracy ?
                                          • vivi86 Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 11:21
                                            że razem pracujemy i zajmujemy się domem. Działało dobrze (do połowy epidemii pracował 5 dni stacjonarnie i też 12 h poza domem). Od kiedy jest zdalnie załatwia masę rzeczy i...narzeka, że on załatwia. Tyle, że ja fizycznie nie mam możliwości tego robić.
                                            • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 15:54
                                              vivi86 napisał(a):

                                              > że razem pracujemy i zajmujemy się domem. Działało dobrze (do połowy epidemii p
                                              > racował 5 dni stacjonarnie i też 12 h poza domem). Od kiedy jest zdalnie załatw
                                              > ia masę rzeczy i...narzeka, że on załatwia. Tyle, że ja fizycznie nie mam możli
                                              > wości tego robić.

                                              Ale tu nie chodzi o to kto robi więcej syfu ,wtedy nie było bo był poza domem. Wiec i sprzątanie w sobotę krótkie.

                                              Gorzej z pana myśleniem.
                                              Pomimio ze pracuje 4 godziny mniej niż ty jesteś poza domem, nie poczuwa się do tego żeby sprzątnąć to co sam nabałaganił.
                                              U uważa ze skoro on więcej zarabia to ty jesteś służąca pod jego dyktando.

                                              I żadne przemyślenia ustalenia tego nie zmienia.
                                  • tt-tka Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 09:22
                                    Zgadzam sie. Dopiero jak cie dziecko uziemi, pan ci wytlumaczy, co to sa TWOJE obowiazki domowe.

                                    NB dziecko jest generatorem syfu do czasu. No chyba ze nigdy z tego nie wyrasta, vide ten pan. Byl na ematce watek, autorka zielone bikini, o mezu, ktory bedac nieobecny w domu po 12 godzin dziennie (w tym nie tylko praca, ale i pozadomowe hobby)potrafil naswinic tak, ze lomatulu. dziewczyna rano wchodzila do lazienki uzytkowanej przez pana przez 10 minut i do kuchni j. w. i sprzatania bylo od razu od zboja. Co ciekawe, pan syfil tylko w domu, swoj samochod i swoje miejsce pracy potrafil utrzymac w porzadku. Poszukaj i przeczytaj, dobijajace, ale pouczajace.
                                      • eriu Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 14:39
                                        Wy sytuacji nie macie dostosowanej do nowej sytuacji pracy z domu męża i to przerasta w tej chwili Wasze możliwości rozwiązania sytuacji a tu jakaś dyskusja o dziecku się odbywa. Naprawdę liczysz na to, że się dogadasz z mężem w sprawie dziecka?
                                        • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 15:58
                                          eriu napisała:

                                          > Wy sytuacji nie macie dostosowanej do nowej sytuacji pracy z domu męża i to prz
                                          > erasta w tej chwili Wasze możliwości rozwiązania sytuacji a tu jakaś dyskusja o
                                          > dziecku się odbywa. Naprawdę liczysz na to, że się dogadasz z mężem w sprawie
                                          > dziecka?
                                          >



                                          No PENWIE ze się NIE dogada.
                                          Wystczy ze będzie na macierzyńskim i pan będzie miał wymówkę ze ona siedzi w domu a on tyle zarabia.
                                          Nie sadze ze pani wróci do pracy po 6 tygodniach połogu.


                                          A ustalenia wcześniejsze działały bo byli poza domem tyle samo czasu. Wiec nie miał kto bałaganić i razem można było sprzątać.
                                • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 15:49
                                  vivi86 napisał(a):

                                  > ja tam w zasadzie moge, ale musimybardzo bardzo poważnie przymyśleć logistykę i
                                  > podział obowiązków. Bardzo. Poważnie.



                                  Dopóki pan nie nauczy się być odpowiedzialny za samego siebie i nie zmieni myślenia to twoje gadki to sobie można o kant dupy potłuc.
                                  Mnie to śmieszy jak ludzie myślą ze przemyślenie i rozmowa zmieni drugiego człowieka heheheh
                      • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 15:47
                        a rozklejanie karteczek dorosłemu człowiekowi z taką myślą że on przeczyta i wykona co na tej karteczce jest napisane to jakiś kabaret starszych pań


                        Tak lepiej żeby pani zmieniła prace , żeby po 8.5 godzinie wróciła do domu i radośnie miała czas po panu posprzątać.

                        Bo pan po 8 godzinach jest taki zmęczony ze nie da rady nic zrobić biedaczek.
                  • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 15:45
                    heniek.8 napisał:

                    > no przecież nie mają problemu z dzieckiem tylko z syfem
                    > dziecko to by był słaby pomysł w tej sytuacji, wiadomo
                    >
                    > z drugiej strony już abstrahując od tego syfu - ile lat można wytrzymać w takim
                    > trybie żeby dojeżdzać 2h w jedną stronę? wiem że ludzie dojeżdżają np. z Radom
                    > ia do Warszawy pociągiem - to jest mniej więcej ta skala i jeżeli ktoś tak robi
                    > przez np. 20 lat to good luck
                    >
                    > przecież gdyby vivi znalazła pracę w normalnej lokalizacji (albo zdalną) to by
                    > mogła sprzątać na okrągło


                    Masz chyba coś z głowa ona ma zmienić prace żeby mogą panu może dupkę podcierać ,paradne.
                    Pan potrzebuje służącej nie partnerki.
                    Dobrze ze jej w domu nie ma.
              • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 15:42
                heniek.8 napisał:

                > 3-mamuska napisała:
                >
                > >
                > > Ta nauczy się ze robi to ktoś za niego....
                >
                > a o co się rozchodzi : żeby w domu było posprzątane, czy od razu masz pomysł ja
                > k faceta zmienić, czego uczyć a czego oduczać itp? i dlaczego akurat to ty "wie
                > sz" co i jak powinno być zrobione, a jego "wiedza" w tym temacie się nie liczy?
                >
                >
                > są pralnie, są sprzątaczki do wynajęcia i restauracje właśnie dlatego że ktoś k
                > ogo stać i nie lubi prać / sprzątać / gotować może sobie tę usługę kupić
                > co nie znaczy że za jakiś czas sam nie zacznie np. gotować
                >
                > > Naklejka bym mu kartki w kuchni sprzątaj po sobie jak robisz jedzenie.
                > > Na stole wynieś naczynia jak skończysz jeść.
                > > W kuchni umyj jak już je tu przyniosłeś.
                > > W sypialni pościel łóżko schowaj piżamę.
                >
                > no i byś nasrała tymi kartkami jak świnia :) jeszcze więcej powodów żeby narzek
                > ać na bałagan
                >
                > a tymczasem przyszłaby Swietłana w fartuszku w stylu "French maid" szast - pras
                > t i w domu lśni


                Wiesz w podejściu pana będzie tak ze jeszcze ona będzie musiała płacić za sprzątaczkę. Bo przecież ona jest od roboty ,a skoro nie robi niech płaci.

                Może jak pana kartki będą wkurzać to zacznie sprzątać.
                Jeszcze raz sprzątaczka nie rozwiąże sytuacji bo przyjedzie co w piątek rano? W sobotę już będzie syf skoro pan po siebie nie sprząta.
                Sprzątaczka ma sens wtedy kiedy ludzie czyści i poukładani wynajmują ja do zmiany pościeli ,mycia kibla ,odkurzanie, mycia podłogi czy wyprasowania ciuchów na cały tydzień.
                A nie którzy nie potrafią schować masła do lodówki po zrobieniu sobie kanapki.
                Codziennie ogarnięcie domu powinno należeć do lokatorów no chyba ze weźmie sobie gosposię która będzie za nim chodzić i robić.
                Wyedy to bym uciekła od takiego kogoś.

                Czaisz?
                • eriu Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 21:37
                  Muszę się zgodzić z mamuśką, ale w podejście kartkowe nie wierzę. Po prostu macie inne oczekiwania i tyle. Nie chce mi się wierzyć, że pan nagle ustąpi. Tym bardziej, że już wypomina, że mieszkanie jest kupione za jego pieniądze. On oczekuje kobiety, która go będzie obsługiwać. Nie wierzę, że nagle przy narodzinach dziecka będzie jakaś negocjacja ról.

                  Radziłabym przemyśleć sytuację i przedyskutować oczekiwania męża względem wspólnego życia, wizji podziału ról, wychowania dziecka. Ale mimo deklaracji radziłabym bacznie go obserwować czy to co deklaruje a co robi na co dzień się pokrywa. Aczkolwiek wydaje mi się, że raczej on raczej pokazuje jeden kierunek, że oczekuje po prostu obsługi. Pytanie czy Ty też tego chcesz? I nie wmawiaj sobie, że w przypadku dziecka będzie inaczej niż przy tym sprzątaniu. Będzie po prostu gorzej: Ty zostaniesz w domu, będziesz wykończona opieką i jeszcze będą argumenty, że "siedzisz w domu". A potem ktoś będzie musiał brać opiekę na to dziecko i naprawdę nie wierzę w to, że będzie to ojciec jak on nawet po sobie domu posprzątać nie może.
                  • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 23:07
                    Eriu ,Dokładnie tak będzie.

                    I widać to na przykładzie sprzątania.
                    Gdy pracowali stacjonarnie ,oboje byli poza domem tyle samo i oboje tak samo sprzątali. Niby układ super idealny.
                    Teraz pan jest w domu i to ON BAŁAGANI a pomimo to nie sprząta po sobie, a oczekuje od niej sprzątania.
                    I cóż nie robi nic cały tydzień , narzeka a pani nadrabia w sobotę. Wiec nawet jako takie ustalenia nie działają.
                    Facet po porostu się nie poczuwa ,a oczekuje.
                    Urodzić dziecko takiemu panu to jest jak sznur na szyi.
                    A obiecywać to sobie można, można nawet obiecać i gwizdkę z nieba , a widać ze z nim ustalenia nie działają.

                    Moja mama zawsze mi powtarzała nie słowa się liczą lecz czyny.
                    Facet nie dorósł ani do roli partnera, ani tym bardziej ojca.
                    Ba nie jest nawet dorosły mentalnie skoro nie umie o sobie samego zadbać.

                    Znam faceta a właściwie parę , ze on nie wyniesie szklanki z stołu bo on płaci za chatę to kobieta ma robić.
                    Po powrocie z wakacji pan poszedł na siłownie a pani sprzątała 2 tygodniowy kurz rozpakowała walizki prała bo to on zapłacił za wakacje. Fakt ze ona to co zarabia spłaca swoje stare długi które zaciągnęła zanim zaczęła być z nim w związku. Wiec dla niej jakiś układ i plusy są z bycia służąca.
                    Gdy związek się rozpadnie to może zdarzy swoje spłacić. Wiec jakaś korzyść jest.

                    Tu nie widzę żadnej.
                    • eriu Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 23:20
                      Nie musisz mi tłumaczyć. Kiedyś byłam w związku z takim egzemplarzem. Jedyna opcja to uciekać byle dalej.

                      Dłużej pracowałam, dłużej do pracy podróżowałam, gotowałam. Przyjechał do domu, obiad był zrobiony, wystarczyło ryż ugotować. Ja musiałam coś jeszcze zrobić. Ryżu nie ugotował. Dziamgolił do posrania, że czegoś nie zrobiłam jak on sobie wyobrażał. Myślałam, że padnę z głodu, przemarznięcia i zmęczenia. Czy królewicz palcem ruszył? Oczywiście, że nie, bo oczekiwał obsługi i ważniejsze dla niego było udowodnienie mi, że czegoś nie zrobiłam jak trzeba według jego standardów niż partnerskie podejście.

                      I autorka wątku ma początek tego samego piekiełka. Po prostu: jak ktoś chce żeby coś działało to robi coś w tym kierunku a nie nadaje, jęczy i robi problemy. Zresztą kurcze nawet z czystej troski "kochanie, wiem że ciężko pracujesz i tak długo dojeżdżasz, chciałem żeby Ci było miło wrócić do czystego domu i do mnie". To naprawdę tak trudno zrobić?
                      • eriu Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 23:21
                        A i jeszcze dodam tak w temacie tego obiadu, że mój księciunio wspomniany nie dość, że tego ryżu z przykładu nie ugotował to nawet obiadu nie podgrzał. Czekał na obsługę. Idealny przykład. Adekwatny do tego sprzątania.
                        • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 23:38
                          eriu napisała:

                          > A i jeszcze dodam tak w temacie tego obiadu, że mój księciunio wspomniany nie d
                          > ość, że tego ryżu z przykładu nie ugotował to nawet obiadu nie podgrzał. Czekał
                          > na obsługę. Idealny przykład. Adekwatny do tego sprzątania.
                          >

                          Hehe ja znam związki gdzie facet sobie ugotowanego obiadu nie nałoży na talerz nawet teraz w dobie mikrofalówek. . A kobieta wraca do domu bo musi mężowi podać kolejce.
                          A i takich gdzie żona niesie mężowi ręcznik i majtki jak ten siedzi w wannie, bo książę sobie sam ie weźmie wiedząc ze idąc się myć.

                          I jeśli kobieta wybrała pobyt w domu, a pan ogrania finansowo dba o rodzinę to ich wybór. Gorzej jak wywiera presję jak tutaj.
                      • 3-mamuska Re: ilość pracy i obowiązki w domu 18.02.21, 23:30
                        Nie musisz mi tłumaczyć. Kiedyś byłam w związku z takim egzemplarzem. Jedyna opcja to uciekać byle dalej.

                        Ja tobie nie tłumacze ,bo widzę ze doskonale znasz temat i rozumiesz i zgadzamy się w ogólnym zarysie.

                        Dla mnie ogólnie podziel sprzątania w tym związku pół na pół jest chory, gdzie pan bałagani cały tydzień, a przy partnerce musi sprzątać w sobotę.
                        A ona sprząta pół jego bałagan z całego tygodnia niszcząc sobie cała sobotę.
                        I udaje ze podziel działa a tylko teraz jest gorzej bo on pracuje zdalnie.
                        W sumie dobrze ze się przekonała ze ich związek partnerski „nie istnieje”
                        Bo dopiero by było gdyby żyła w ułudzie ze ma prawdziwego partnera pojawiło by się dziecko i dopiero wtedy by się ujawnił „podły” charakter pana. A tak ma czas na to aby się wymiksować z tego związku lub dokładnie przemyśleć decyzje o dziecku.

                        Bo w sumie mogą żyć jak żyli sprzątać cała sobotę tygodniowy bałagan jak już pan wrócić bo pracy do biura. I mogą sobie dalej tak rodzić lub wynająć panią. Tyle ze to jego myślenia nie zmieni.