Dodaj do ulubionych

Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostra

09.07.21, 03:25
Hej. Zazwyczaj nigdy nie szukam porad w internecie ale dziś poprostu mam tak dość, że potrzebuję pomocy i porady. Sprawa dotyczy mojego taty, który rozwiódł się z moją mamą 20 lat temu i zostawił mnie gdy miałam 11 lat. Kilka lat temu wrocil do mojego życia i postanowiłam dac mu szanse, bo tak naprawdę zawsze chciałam mieć tego ojca. Z początku było ok, dopóki nie poznał pewnej Pani, która dziwnym trafem po miesiącu znajomości natychmiast zaszła z nim w ciążę. Wiem ze spalił jej się dom. Gdy dowiedziala się ze jest w ciąży, ponoć było 3 kandydatów którzy w tamtym czasie z nią spali i ona sama nie wiedziała który jest ojcem. Tato mój jednak stwierdził że jest pewny że to jej jego córka i wychowuje ją od 9 lat razem z tą kobietą. Od tego czasu mielismy sporadyczny kontakt. Odsunął się ode mnie, a gdy wyrażam sprzeciw odnośnie jego nowej "rodziny" zawsze kończy się to tak, że nie odzywamy się miesiącami. Na dzień dzisiejszy zadłużył się na ponad 300 000zl i ściga go komornik. Wiem ze są tą jakieś kredyty i chwilówki. 2 lata temu poprosił mnie żebym pożyczyła mu 20 000zl. Kiedy odmówiłam przestał się ze mną kontaktowac. Po tych 2 latach nagle zadzwonił do mnie z wiadomością która ścięła mnie z nóg. Zadzwonił z zakładu psychiatrycznego - okazało się że jest po próbie samobójczej ( strzelił sobie w głowę z wiatrowki). Płacząc prosił mnie o to żebym go odwiedziła i przywiozła papierosy oraz jakieś jedzenie, bo jego "partnerka" nie ma pieniędzy żeby mu pomóc. Pojechałam i zawiozłam. Od tej pory dzwonil do mnie codziennie. Obiecał ze mi się odwdzięczy i odda pieniądze za utrzymanie w szpitalu. Obecnie buduje dom, a on większość życia pracował przy wykończeniach. Zobowiązał się ze pomoże przy płytkach. Jak wygląda sprawa dzis? Tato wyszedł ze szpitala 2 miesiące temu. Na start pożyczył ode mnie 2000zl, które niby mial oddac po miesiącu. Pieniędzy nie ma do dziś. Oboje z mężem od rana do wieczora pracujemy na budowie, a on nie pomaga nic . Zaczął przywozić mi też swoją 9-letnią córkę. Miało to być na dzień lub dwa, ale ostatnio zaczął mi ją przywozić codziennie, 7 dni w tygodniu. Mam 6 letniego syna, który z początku cieszył się z jej przyjazdów. Teraz mówi mi codziennie ze jej nie chce w swoim domu. Gdy pytam dlaczego, to mówi że ona go bije ciągnie za włosy gdy ja jestem w innym pokoju. Wczoraj uderzyła go w głowę, na co zwróciłam jej dość mocno uwagę. Gdy bawili się w basenie i coś jej nie podpasowało potrafiła go spychać kopytami z materaca lub podtapiac najeżdżając na niego materacem, za co rykłam na nią. Gdy tu przyjezdza cały czas buntuje mojego syna w drugim pokoju, po czy on przychodzi i wymusza na mnie różne rzeczy, np. słodycze, gofry, basen, Play Station. Gdy jakiś słodycz leży na wierzchu, to chodzi dotąd aż go nie zje. Gdy jest obiad to wybrzydza, że jej się przejadło lub wymyśla inne rzeczy, zeby jej zrobić, np gofry. Ostatnio przyszła tutaj z jakąś małą paczuszką ciastek. Mój syn chciał się poczęstować, to dala mu jedno i resztę schowała. Gdy poprosił o drugie to wydarła się na niego ze słowami: "Niech Ci mama idzie i kupi a nie ode mnie wymuszasz!!! " Syn się rozpłakał, a ja powiedziałam przy niej ze kupie mu dziś cały karton takich ciastek TYLKO DLA NIEGO. Ostatnio nie dojadl batonika i zawinął w papierek żeby zjeść później. Potem jak ona przyjechała odwinal tego batonika żeby go dojeść i widziałam przez lekko uchylone drzwi jak wymuszała na nim, żeby tą resztę tego batona podzielił na pół bo ona też chce. Syn jej nie dał, więc się ciezko obraziła. W domu nie mam z mężem żadnej prywatności. Wchodzi do sypialni mojej i męża jak do siebie. Ostatnio weszła do niej i zamkla się w niej. Usłyszałam jak coś upadło. Gdy weszłam ona siedziała na moim łóżku i powiedziała że zabawka jej upadła. Gdy pojechała do domu, nie mogłam znaleźć tableta. Po godzinie szukania odnalazłam go schowanego za telewizorem, całego potłuczonego. Pamiętam że tamtego dnia Syn o coś się z nią poklucil i poszedł do innego pokoju. Ona wtedy zamknęła się w mojej sypialni z tym tabletem. Oboje z mężem mamy podejrzenia ze mogła go potłuc złośliwie, tym bardziej że ten tablet leżał od 2 dni rozładowany, więc raczej nie rozstrzaskała go bawiąc się nim...
Proszę powiedzcie mi co powinnam z tym wszystkim zrobić. Z moim ojcem i jego córką? Mam ich szczerze dość. Czuję się wykorzystywana i wiem że na zbyt dużo im pozwoliłam. Jak teraz z tego wybrnąć? Proszę doradźcie mi coś, bo z dnia na dzień jestem coraz bardziej struta tą sytuacją. Nie mam czasu na wykończenie własnego domu, bo zajmuje się jego dzieckiem. Nie oddaje mi pieniędzy które pożyczył. Gdy mówię mu o zachowaniu jego córki zachowuje się jakby głuchy byl 😔
Obserwuj wątek
    • szare_kolory Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 09.07.21, 13:30
      ODETNIJ SIĘ OD NIEGO. Celowo piszę to wielkimi literami. Za chwilę Twój mąż będzie miał serdecznie dość tego całego towarzystwa. Twój ojciec ma potężny dług, którego raczej nie spłaci. I oby nie zainstalował się u Ciebie na dłużej. Natychmiast od dzisiaj: koniec odwiedzin tej dziewczynki i kontaktów z nimi. I zadbaj dobrze o formalności, żebyś kiedyś nie musiała spłacać jego długów albo płacić za jego utrzymanie w jakimś zakładzie. Radziłaś sobie bez niego przez tyle lat wtedy kiedy był Ci potrzebny to i teraz sobie poradzisz, zwłaszcza, że jedyne co od niego masz to kłopoty i kwasy we własnym domu. A o pieniądzach, że jakiekolwiek, kiedykolwiek Ci odda zapomnij. To spisz na straty razem z nim.
        • 3-mamuska Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 10.07.21, 02:48
          magda890 napisała:

          > Ale dlaczego niby ja miałabym spłacać jego długi? Dzieci nie dziedziczą długów
          > swoich rodziców. Masz rację ze powinnam się odciąć od niego. Coraz więcej osób
          > mi to mówi.

          Jak najbardziej dziedziczysz jego długo jeśli nie odrzucisz spadku. Mało tego i twój syn dziedziczy.
        • szare_kolory Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 10.07.21, 13:22
          Pora się obudzić. Długi dziedziczysz Ty lub Twoje dzieci. Żeby to nie nastąpiło trzeba odrzucić spadek.
          Ale odrzucić trzeba też coś innego. Mianowicie przekonanie o tym, że ratując ojca robisz dobrze, że okazujesz dobre serce. Otóż jest to działanie niszczycielskie dla Ciebie i Twojej rodziny. Ty masz obowiązek PRZEDE WSZYSTKIM wobec WŁASNEGO DZIECKA. Wszystko inne schodzi na plan dalszy, zatem zacznij się kierować dobrem swojego dziecka, własnej rodziny i swoim. Bo w innym wypadku ryzykujesz utratę tego, co najważniejsze. Ojciec nie jest w tym układzie najważniejszy.
        • panna.nasturcja Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 10.07.21, 19:22
          Pomyliło Ci się z dziećmi w sensie osobami nieletnimi - te nie dziedziczą długów.
          Ale Ty jesteś dorosła i jak najbardziej długi dziedziczysz.
          Musisz odrzucić spadek po ojcu w imieniu swoim a potem w imieniu syna (sądownie) jeśli wciąż będzie nieletni lub syn sam w swoim imieniu.

          A co do meritum: pieniędzy od ojca pewnie nie odzyskasz.
          Natomiast możesz mu powiedzieć wprost, że od jutra ma Ci siostry nie przywozić.
          A jeśli przywiezie nie otworzyć drzwi.
            • szare_kolory Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 14.07.21, 08:33
              Dziedziczy się to, co ktoś posiadał. Twój ojciec posiada długi, więc jego spadkobiercy dziedziczą długi. Teraz prawo wygląda tak, że od chwili kiedy dowiadujesz się o spadku (no czyli najczęściej od chwili śmierci) masz pół roku na odrzucenie spadku. Co i jak dokładnie - to trzeba się dowiedzieć u notariusza. Jak spadek odrzuci żona/ partnerka i dzieci, to szuka się następnych spadkobierców. Czyli - jesli Ty odrzucasz spadek w imieniu swojego dziecka i robisz to przez sąd rodzinny. Jak odrzucisz już w imieniu swojego dziecka to sąd będzie szukał dalej: czyli rodzeństwo i dzieci tego rodzeństwa itd. Oczywiście, tak wygląda prawo teraz, może być inaczej w momencie smierci Twojego ojca. To są sprawy, z którymi nic nie zrobisz teraz, ale musisz ich być świadoma na przyszłość. Niemniej, trzeba o tym fakcie pamiętać, jeśli zadłużenie jest tak wysokie a Twój ojciec prowadzi tryb życia taki, jaki prowadzi, no to raczej trzeba liczyć się z tym, że nie spłaci długu. Jeśli to chwilówki, to za jakiś czas zacznie się windykacja. Ojciec może zacząć szukać schronienia u Ciebie, co z Twojej perspektywy nie jest dobrym rozwiązaniem. Po prostu, z nim u boku będziesz musiała zawsze być podwójnie czujna i trzeba będzie pamiętać, że nie zawsze będzie mówił Ci prawdę. Taki z niego typ, Ty już to wiesz, nie miej więc złudzeń. I na jego uczucia raczej nie licz, jedyne czym on się kieruje to własny interes, a nie miłość do dzieci czy nawet zwykła życzliwość.
          • koronka2012 Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 14.07.21, 23:01
            panna.nasturcja napisał(a):

            > Pomyliło Ci się z dziećmi w sensie osobami nieletnimi - te nie dziedziczą długó
            > w.

            Skad ci to przyszło do głowy??? Oczywiście że dziedziczą, cały spadek to aktywa i pasywa.

            Kiedyś było tak że nieletni dziedziczyli z automatu z dobrodziejstwem inwentarza a od kilku lat dziedziczą na tej zasadzie wszyscy.
    • krokodil123 Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 09.07.21, 21:15
      "Obiecał ze mi się odwdzięczy i odda pieniądze za utrzymanie w szpitalu.'' Znam ludzi którzy były w szpitalu i też po próbach samobójczych
      O nic mnie nie prosili, mało tego jak byłam w odwiedziny zauważyłam że regularnie i dosyć dobrze da karmieni w szpitalu. A i z drugiej strony.. człowiek w depresji który ma multum problemów chyba mniej myśli o dobrym jedzonkiem i papierosami.
      A ta dziewczynka..to ona nie ma matki? Matka się nie zajmuje nią?



    • eliksir_czarodziejski Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 09.07.21, 22:04
      Bardzo mi przykro z powodu Twojego ojca i całej tej sytuacji. Bardzo Ci współczuję i przytulam.
      Ojcu zapowiedzialabym stanowczo że nie ma już żadnych pożyczek z Twojej strony ani przywozenia ich corki, przy akompaniamencie awantury, jeśli wymagalaby tego sytuacja.
      Sprawdź czy przypadkiem nie możesz zrobić czegoś w stylu powiadomienia policji o porzucenia dziecka, a nawet jeśli to nie jest prawda to postrasz tym ojca.
      Co za paskudny pasożyt...
    • 3-mamuska Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 10.07.21, 02:47
      Facet cię zlewa latami a tu mu taka kasę pożyczasz?
      Jeździsz do niego ? Dziecko wychowujesz?
      Serio „nie ma ofiar są ochotnicy”
      Dostajesz to na co im pozwalasz.

      Tylko twojemu dziecku współczucie ze nie bronisz go przed patologia i pozwalasz żeby był popychadłem.
      Załóż ojcu sprawę o spłaty pożyczki i zamknij drzwi przed nosem.
      • magda890 Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 10.07.21, 09:24
        Właśnie co chwile staję w obronie dziecka i za każdym razem reaguję gdy słyszę ze coś się dzieje. Ostatnio już miałam tak dość, że zadzwoniłam do ojca żeby przyjechał po córkę i ją zabrał. Zawiózł ją do babci i ponoć babcia (lat 86) tez się buntuje ze co chwila mu ją przywozi.
        • enith Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 10.07.21, 14:54
          A co twój ojciec robi całymi dniami, że całkowitą opiekę nad swoim nieletnim dzieckiem ceduje na innych ludzi? Nic dziwnego, że ta dziewczynka źle się zachowuje, skoro jej rodzice traktują ją jak kukułcze jajo, podrzucając co rusz innym do zaopiekowania.
          Chwali ci się, że masz na uwadze dobro przyrodniej siostry, ale obowiązki opiekuńczo - wychowawcze wobec niej mają w pierwszej kolejności jej rodzice. A ty masz takie w pierwszej kolejności wobec własnego dziecka. Zrobiłaś, co mogłaś, ale dość tego.
        • triss_merigold6 Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 12.07.21, 18:01
          Wywal ojca za drzwi i za próg nie puszczaj. To pasożyt, tylko Cie okradnie z kasy, czasu i emocji.
          Pożyczając mu, okradasz własne dziecko.

          Za jego przygodne potomstwo nie jesteś odpowiedzialna, jesli krzywdzi Twoje dziecko - za drzwi.
          Jeśli Twój ojciec i jego partnerka zaniedbują dziecko, właściwe jest poinformowanie opieki społecznej, zapewne powinni mieć kuratora.
    • enith Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 10.07.21, 03:40
      Powiedzmy to wprost: ojciec wykorzystuje cię bez skrupułów, a ty się dajesz, bo chcesz nadrobić stracony z ojcem czas i masz nadzieję na udaną relację z nim. Sama widzisz, dokąd to zmierza. Ojciec najpierw zniknął z twojego życia na lata, a potem wrócił, gdy powinęła mu się noga. Postaw mu się. Nie musisz od razu zrywać stosunków, ale ukrócić to wykorzystywanie powinnaś jak najszybciej (żadnych pożyczek, które w efekcie są darowiznami, żadnego codziennego podrzucania ci jego córki, która szykanuje twojego syna). Upieczesz tym samym dwie pieczenie przy jednym ogniu: raz, że przestaniesz czuć się jak dojna krowa i frajerka, a dwa, przekonasz się, czy twój ojciec nie utrzymuje z tobą stosunków wyłącznie po to, by na tobie żerować. Jeśli po postawieniu mu granic ponownie zniknie z twojego życia, będziesz mieć czarno na białym, o co mu naprawdę chodziło. A jeśli zostanie, ale na nowych zasadach, tym lepiej dla ciebie.
        • ola_dom Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 14.07.21, 08:55
          panna.nasturcja napisał(a):

          > Przecież wyraźnie masz napisane, ze to jest jej siostra przyrodnia.
          > Co jest oczywiste skoro mają tego samego ojca.

          Jakby się uprzeć, to nie jest takie oczywiste...:
          Gdy dowiedziala się ze jest w ciąży, ponoć było 3 kandydatów którzy w tamtym czasie z nią spali i ona sama nie wiedziała który jest ojcem.

          Ojciec córkę uznał, ale łatwo w tej sytuacji mieć wątpliwości co do - nomen-omen - pokrewieństwa.
                • mgla_jedwabna Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 21.07.21, 20:57
                  Mnie nie dziwi, dziewucha jest złośliwa, bezczelna, łakoma i chciwa. To nie jest zwykłe nieokrzesanie, zauważ, że widać tu planowe działania: dokuczanie synowi autorki, gdy nie ma świadków i demoralizowanie go (opisane jako "buntuje syna"), nawet to "jak widzi słodycz, to chodzi koło niego, aż zje" - to nie wygląda na spontaniczne sięgnięcie po coś słodkiego, raczej świadome cwaniactwo.
                  • enith Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 21.07.21, 22:37
                    Ale "złośliwa, bezczelna, łakoma i chciwa" to się ta dziewczynka nie urodziła. O to zadbali jej niewydolni wychowawczo rodzice. Jasne, że trzeba takiemu dziecku stawiać zdrowe granice, zwłaszcza, gdy odbija sobie niefajny dom pochodzenia na innych (tu syn autorki wątku), ale absolutnie nie widzę winy tej dziewczynki, że zachowuje się tak, jak się zachowuje. Ona też jest tutaj pokrzywdzona. Rodzice najpierw zchrzanili jej wychowanie, a teraz zwalają na innych (przyrodnia siostra, babcia) konsekwencje tego zchrzanienia.
                    Autorka wątku ze swojej strony może albo całkiem odciąć się od siostry przyrodniej albo postawić jej warunek, że jeśli siostra chce tam bywać, to ma się zachowywać przyzwoicie. Jeśli dziewczynka ma trochę oleju w głowie i jej zależy, to nauczy się szybko, że jej wybryki się po prostu nie opłacają. A jeśli nie, to fora ze dwora, niech się z nią użerają jej rodzice.
                  • panna.nasturcja Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 21.07.21, 23:06
                    Przecież to jest skrzywdzony dzieciak, którego nikt nie kocha i nikt nie wychowuje.
                    Jedzenie słodyczy może wynikać z przyczyn emocjonalnych, może być też skutkiem niekupowania ich dziecku w domu albo łakomstwa. Tu nie ma żadnego cwaniactwa tylko dziecko, które nie umie się zachować, nie zna reguł społecznych, nie panuje nad emocjami. Tylko, że to nie jest wina tego dziecka.
                      • panna.nasturcja Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 21.07.21, 23:40
                        To jest dziecko z chorym psychicznie ojcem i matką, która ma je gdzieś.
                        Wiem, że dziewczynka zachowuje się jak "dzika", ale to nie jest jej wina.
                        Owszem, autorka może jej nie przyjmować u siebie w domu, jeśli nie chce.
                        Ale pisanie i mówienie o tej dziewczynce źle jest ... mocno nie na miejscu, to jest poważnie krzywdzone dziecko!
                          • panna.nasturcja Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 22.07.21, 16:24
                            Tt-tko ja przecież to samo napisałam.
                            Autorka nie ma obowiązku opieki nad siostrą i może się odciąć.
                            Natomiast nie podoba mi się to co tutaj ludzie piszą i dziesięcioletniej poważnie skrzywdzonej dziewczynce, jakby była wszelkim złem i patologią. Jest dzieckiem, bardzo potrzebującym pomocy, miłości i wsparcia.
                            • 3-mamuska Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 22.07.21, 17:31
                              panna.nasturcja napisał(a):

                              > Tt-tko ja przecież to samo napisałam.
                              > Autorka nie ma obowiązku opieki nad siostrą i może się odciąć.
                              > Natomiast nie podoba mi się to co tutaj ludzie piszą i dziesięcioletniej poważn
                              > ie skrzywdzonej dziewczynce, jakby była wszelkim złem i patologią. Jest dziecki
                              > em, bardzo potrzebującym pomocy, miłości i wsparcia.

                              Myślisz ze dziecko nie może być cwane /wredne?
                              Z takich dzieci wyrastają tacy dorośli jak ojciec autorki ,widać po kim mała odziedziczyła geny.

                              Zdradzę ci tajemnice nie wszystkie dzieci nie rodzą się cudowne słodkie i poukładane.
                              Tej małej wcale może nie brakować miłości brakuje jej teraz rodziców, bo ‚maja długi i pracują dużo.
                              Nie wiesz jacy są dla niej albo ja nie doczytałam bo nie czytałam celach wątku.
                              Dzieci dziedziczą temperament i charakter po rodzince.


                              Jakoś córka Wojciechowskiej nie jest wredna itp bo mamusi po świecie kata i ja z babcia zostawiała.
                            • tt-tka Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 22.07.21, 18:39
                              panna.nasturcja napisał(a):

                              > Tt-tko ja przecież to samo napisałam.

                              A ja z toba nie polemizuje :)

                              To bylo do autorki, wyrazilam swoje zdanie, nie w opozycji do kogokolwiek.



                              > nie podoba mi się to co tutaj ludzie piszą i dziesięcioletniej poważn
                              > ie skrzywdzonej dziewczynce, jakby była wszelkim złem i patologią. Jest dziecki
                              > em, bardzo potrzebującym pomocy, miłości i wsparcia.

                              Rzecz w tym, ze autorka nie moze jej pomoc, nie wplatujac sie zarazem jeszcze bardziej w trujace relacje z ojcem. Moze ewentualnie zglosic problemy, ktore dostrzegla, w szkole dziewczynki, to wszystko.
                              Tak, mnie tez sie nie podoba obwinianie malej - w relacji doroslego z dzieckiem pelna odpowiedzialnosc ponosi dorosly. A jesli autorka nie potrafi/nie jest w stanie ustawic zdrowych stosunkow swego syna ze swoja siostra, to powinna z tych kontaktow zrezygnowac. Obowiazki wobec wlasnego dziecka wyprzedzaja obowiazki wobec rodzenstwa.
                • 3-mamuska Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 22.07.21, 17:46
                  panna.nasturcja napisał(a):

                  > Wiesz, mnie akurat stosunek do tego dzieciaka trochę dziwi, przecież ta mała ni
                  > e jest niczemu winna, ją by akurat należało z tego środowiska czym prędzej wyrw
                  > ać.
                  Nie jest winna? Rozwaliła czyjaś własność serio uważasz ze to jest właściwie zachwianie nawet jeśli w domu są problemy?
                  • enith Re: Mój ojciec samobójca i moja przyrodnia siostr 22.07.21, 18:25
                    Tylko, że póki co nie ma żadnych dowodów na to, że tableta rozbiła celowo. Tak, wiem, że autorka wątku uważa, że mała zniszczyła przedmiot złośliwie, ale to są jej spekulacje podszyte ewidentną niechęcią do przyrodniej siostry, a nie fakty. Za rękę jej nie złapała.
                    Nie rób na siłę z 9-latki nie wiadomo jakiego Machiavellego w spódniczce, bo to nawet śmieszne nie jest.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka