Dodaj do ulubionych

Nie wiem jak się zachować

19.08.21, 17:23
Witam serdecznie,

jestem w związku małżeńskim od prawie 10 lat. Ostatnio rozmawiałem z żoną na ten temat, że czasem może w stosunku do córki jestem za surowy i niepotrzebnie podniosę głos. Twierdzę jednak, że robię to stosunkowo rzadko by panował jakiś balans. Córka ma 7 lat. Podniesienie głosu związane jest raczej ze stanowczym podjęciem decyzji. Moja żona podczas ostatniej rozmowy by zmienić moje nawyki w tej kwestii powiedziała mi (choć zaznaczyła, że nie chciała mi tego mówić), że słyszała od Pani w przedszkolu, że moja córka stwierdziła, że kocha bardziej mamę niż tatę (dzieci się bawiły podobno między sobą i zadawały sobie pytania). Uważam, ze stosowanie takich argumentów jeśli nawet są prawdziwe jest poniżej pasa. Podłamałem się trochę po tym ciosie poniżej pasa. Może Wy to ocenicie.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Nie wiem jak się zachować 19.08.21, 17:30
      Przestań w ogóle podnosić głos na dziecko. Po co to robisz? Decyzje możesz i powinieneś podejmować bez krzyków na siedmiolatkę. Przebywaj z córką, spędzajcie więcej czasu na zajęciach które będą ciekawe dla niej i dla Ciebie. Ucz ją nowych umiejętności, pokazuj świat i bawcie się razem dobrze.
    • eukaliptusy Re: Nie wiem jak się zachować 19.08.21, 23:13
      Co chcesz usłyszeć? Że możesz nadal krzyczeć na dziecko i udawać, że nie ma to wpływu na jakość waszej relacji? „Poniżej pasa” to wymówka, żeby nie słuchać?

      Ja na twoim miejscu przyjrzałabym się co JESZCZE poza krzykiem robisz, co wpływa negatywnie na twoją relację z córką. Bo może są inne rzeczy, których nie zauważasz i uważasz za normalne.

      Zapytaj dziecka. Pewnie ci powie. I to tez będzie nieprzyjemne.
    • eriu Re: Nie wiem jak się zachować 20.08.21, 00:36
      A podnoszenie głosu na dziecko żeby zaznaczyć stanowczość decyzji nie jest poniżej pasa? W pracy też jak mówisz o jakiejś decyzji też podnosisz głos, bo inaczej nikt na serio Cię nie weźmie? Żonie jak odpowiadasz na pytanie co chcesz na obiad to też głos podnosisz żeby wiedziała, że ta decyzja jest stanowcza? Jak by to wpłynęło na Twoje stosunki z żoną gdybyś głos podnosił w takich sytuacją? Dobre byś miał z żoną kontakty? Chciałaby z Tobą uprawiać seks?

      Jak byś się czuł gdyby szef głos podnosił jakby Ci mówił kingtlen podjąłem decyzję, że masz zrobić to i to. Podniosłoby Ci to ciśnienie co? Nie latałbyś przecież szefem zachwycony, że taki władczy mężczyzna i tak stanowczo głos uniósł i Ci tak stanowczo oznajmił swoją decyzję. Oj jak cudownie!

      A się dziwisz, że to poniżej pasa taki argument stosować, że dziecko się źle czuje i wpływa to na jego stosunek do Ciebie jak na nie podnosisz głos.

      Zastanów się dlaczego uważasz, że tylko podnoszenie głosu zapewnia Ci stanowczość. Coś za tym musi stać.
      • verdana Re: Nie wiem jak się zachować 20.08.21, 09:27
        Nie wiem, czy osoby, które Ci odpowiedziały nie miały dzieci, czy wyparły to, co same robiły. Owszem, można przyjąć, że na dziecko nie nalezy podnosić głosu. Jakoś jednak nie wierzę w idealnych rodziców, którzy nigdy tego głosu nie podnoszą. Nigdy. Co innego, jeśli bezustannie wrzeszczysz. To, że dziecko w zabawie odpowiedziało, ze bardziej kocha mamę nie świadczy o niczym. Problemem byłoby, gdyb mówiło, ze taty się boi, że go nie lubi, że nie chce z nim być. Może coś jest na rzeczy, skoro przedszkolanka powtórzyła Twojej zonie tę rozmowę. A może nie. W każdym razie wykorzystanie w tego w dyskusji, z intencją "popatrz, dziecko już cię nie kocha" jest dosyć paskudne, o ile dotyczyło to tylko jednej rozmowy w przedszkolu. Oczywiście, powinieneś prawdopodobnie zmienić swój sposób zwracania się do córki, przemyśleć, czy ten "podniesiony głos" jest zawsze konieczny. Co innego nawrzeszczeć na dziecko, bo nie chce siedzieć spokojnie, albo zjeść zdrowej marchewki, a co innego, gdy podniesie się głos, gdy dziecko męczy domowe zwierzę i nie chce przestać. Coś w każdym razie jest niedobrze w rodzinie. Nie dogadujecie się w sprawie wychowania dziecka. Albo rzeczywiście jesteś tak agresywny, ze trzeba to powstrzymać za wszelką cenę, albo żona świadomie chce Ci pokazać, że jesteś złym ojcem. Nie da sie tego rozstrzygnąć nie znająć sytuacj.
        • morelowamorela Re: Nie wiem jak się zachować 20.08.21, 12:27
          Nie sądzę, by żonie, mamie dziecka, zależało deprecjonować męża. Każda kobieta chce, by ojciec jej dzieci kochał je mądrze. A mądrze, to też czule. Ja jestem mamą 24 latka i nie mam w pamięci scen z podniesionym głosem wobec syna. Mój mąż jest nauczycielem i on coś mocnej czasem, nazwijmy to, zaakcentował. Szybko jednak dałam mu do zrozumienia, że nie tędy droga. Model ojcostwa wyniosłam z domu. Mój Tata był opanowanym, mądrym i bardzo czułym ojcem. Potem takim samym dziadkiem. Wychowasz dobrze córkę, kiedy sam będziesz dla niej dobrym przykładem. I przyjacielem. Nawet najpoważniejsze sprawy można załatwić bez podnoszenia głosu, ale trzeba być z dzieckiem od początku. Aqua48 dobrze radzi i inne dziewczyny też. Jeśli teraz nawalisz, za parę lat nie będziesz już w stanie wiele zrobić. A stawka jest wysoka. Chodzi przecież o Twoją córkę. Nikt nie da Ci tyle radości, a kiedyś wsparcia co ona. Powodzenia.
        • aqua48 Re: Nie wiem jak się zachować 20.08.21, 15:03
          Verdano, krzyczenie na dziecko najczęściej jest po prostu przejawem własnej bezsilności i niewydolności wychowawczej. Co oczywiście KAŻDEMU rodzicowi się zdarza. Ale właśnie - zdarza się, a nie jest metodą wychowawczą. Wychowałam dwoje dzieci, teraz zajmuję się często wnuczkami i z długoletniego doświadczenia wiem, że można wypracować inne sposoby na posłuszeństwo niż wywoływanie strachu. Wymaga to jednak dużo miłości, traktowania małego człowieka z szacunkiem oraz poświęcenia mu czasu i pewnego wysiłku. Warto jednak z własnym dzieckiem się po prostu zaprzyjaźnić.
          • verdana Re: Nie wiem jak się zachować 21.08.21, 14:23
            Ja mówię o tym, jak wyglada życie, a nie jak powinno wygladać w idealnych klipach z życia rodzinnego. Owszem, krzyczenie na dziecko często, choć nie zawsze jest przejawem bezsilnosci. Wychowałam troje dzieci i teraz mogę mówić, że krzyczeć nie należy, bo nie jestem stale zmęczona, podenerwowana, a często waśnie bezsilna. Frazesy o miłości, szacunku itd sa przepiękne - więcej, warte realizowania - ale niesprzeczne z tyn, że czasem podnosi się głos. Z partnerem też czsem człowiek się kłóci. Krzyk jako metoda wychowawcza jest bez sensu. Ale trudno ocenić, czy w tym wypadku jest to główny sposób porozumiewania sie z dzieckiem. Bardzo boję się tego, co nazywam syndromem matki-niedżwiedzicy, a który niejednokrotnie zdarzyło mi się widzieć. To bardzo dobre matki, które wiedzą, ze się nie podnosi głosu, nie krzyczy, nie daje klapsów, nie zawstydza. Nie robią tego nawet jak sa wściekłe i swojej złości nie pokazują - tak jak niedżwiedź nie pokazuje przed atakiem, ze jest zły. I widziałam taką matkę, którą znałam naprawde doskonale i podziwiałam za spokój, kopiącą swoje dziecko. Bo złość, nijak nie wyrażana, skumulowała i wybuchała. Widziałam też inną matkę, która nadal spokojnie i z uśmiechem mówiła synkowi, o co ma do niego pretencję. Gdyby to wykrzyczała, pewnie dziecko by zapomniało po tygodnu. Rzeczowe, spokojne, łagodne wymieniani pretensji sprawia wrażenie, że matka rzeczywiście tak właśnie myśli. Czym innym jest wrzaśnięcie w awanturze "Nie wytrzymam dłużej tego, ze nie słuchasz mnie, nie sprzatasz, nie uczysz się, bo się lenisz", a czym innym jest powiedzenie tego spokojnie i z uśmiechem na twarzy. Bo w tym ostatnim wypadku dziecko uwierzy.
            • aqua48 Re: Nie wiem jak się zachować 21.08.21, 15:14
              verdana napisała:

              >Frazesy o miłości, szacunku itd sa przepiękne - więcej, warte realizowa
              > nia - ale niesprzeczne z tyn, że czasem podnosi się głos.

              Dziwi mnie bardzo że moje słowa o miłości i szacunku nazywasz frazesami. Owszem pisałam wyżej, że czasami nerwy puszczają każdemu rodzicowi i podnosi się wówczas głos. Ale z postu założycielskiego wynikało że autor podnosi głos zawsze, wydając dziecku polecenie, bo uważa to za właściwa formę skutecznej z nim komunikacji. A tak na pewno nie jest. Czasami trzeba dziecku wydać kategoryczne polecenie, niekiedy nawet do wykonania natychmiast, np gdy robi coś niebezpiecznego, ale na co dzień warto z nim nawiązać serdeczne porozumienie czyli po prostu więcej rozmawiać i więcej tłumaczyć, a także zachęcać do zadawania pytań i odpowiadać na nie, zamiast wrzeszczeć.


              • verdana Re: Nie wiem jak się zachować 24.08.21, 19:46
                Bo to są frazesy, gdy przeciwstawia się "rodziców pełnych szacunku" i tych, którzy podnoszą głos - pewnie, ze nie stale, ale jak są wściekli. Z postu założycielskiego trudno wywnioskować, czy ojciec podnosi głos stale - on sam pisze, ze nie. Oczywiście stanowcze podjęcie decyzji tu moze znaczyć, ze ojciec podniesionym głosem mówi "Zjedz całą zupę", ale może znaczyć też, ze podnosi głos, gdy dziecko p raz piętnasty wycodzi z łóżka i ojciec podjął decyzję, ze dosyć tego. I serdeczne porozumienie nie wyklucza podnoszenia głosu co pewien czas. I jest niesprzeczne z szacunkiem. Z szacunkiem może być sprzeczne ignorowanie dziecka "za karę", obrażanie go, wyśmiewanie, kary cielesne, odbieranie zabawek. Niekoniecznie podnoszeie czasem głosu.
                • morelowamorela Re: Nie wiem jak się zachować 25.08.21, 11:58
                  Verdana napisała >
                  Z szacunkiem może być sprzeczne ignorowanie dziecka "za karę", obrażanie go, wyśmiewanie, kary cielesne, odbieranie zabawek.

                  Zgoda. Jednak podnoszenie głosu nawet tylko czasami z szacunkiem ma NIEWIELE wspólnego. Na Ciebie ktoś czasem drze się, bo już nie ma do Ciebie siły? To, że nie jesteś dzieckiem nie ma znaczenia. Na dziecko nie krzyczy się właśnie dlatego, że dorośli mają wiele środków, by pokazać mu właściwą drogę postępowania.
                • aqua48 Re: Nie wiem jak się zachować 26.08.21, 08:26
                  verdana napisała:

                  > Bo to są frazesy, gdy przeciwstawia się "rodziców pełnych szacunku" i tych, któ
                  > rzy podnoszą głos - pewnie, ze nie stale, ale jak są wściekli. Z postu założyci
                  > elskiego trudno wywnioskować, czy ojciec podnosi głos stale

                  Ojciec pisze, że wydaje dziecku polecenia podniesionym głosem. Uważam takie zachowanie za brak szacunku dla dziecka. A sposób w jaki wypowiadasz swoje zdanie Verdano za brak szacunku dla mających inne poglądy na sprawę. A Twoje twierdzenie, że jeśli rodzic będzie się powstrzymywał od słownej agresji, to zacznie dziecko w którymś momencie kopać, jak raczyłaś była zobrazować, zupełnie od czapy.
                  • nowabiala1 Re: Nie wiem jak się zachować 26.08.21, 12:33
                    Jeśli dziecko wykonuje polecenie wydane spokojnym tonem, to nie ma potrzeby głosu podnosić.
                    Ale my nie wiemy, jak tam jest. Może dziecko ociąga się "zaraz", sabotuje, kombinuje, zeby nie zrobić, udaje, że nie słyszy ? Może matka ma problemy z egzekwowaniem poleceń, traci nerwy i czas na negocjacje ?
                    • eriu Re: Nie wiem jak się zachować 26.08.21, 14:24
                      A może dziecko nie rozumie czego od niego chcą, więc polecenia nie wykonuje i po prostu trzeba się wysilić jako rodzić i temu dziecku wytłumaczyć skąd wynika takie wymaganie, o co chodzi, czego od niego oczekujemy i dlaczego jest to ważne dla nas? Tak się tworzy relacje i uczy dziecko komunikacji.

                      A nie skupić się na tym, że spłodzisz dziecko a potem mu mówisz co ma robić a jak nie robi to od razu z mordą bez żadnego pomyślunku. Dziecko jest dzieckiem i tyle a dorosły jest dorosłym, to jest mentalna przepaść (a przynajmniej powinna być). A może dziecko ma swoje powody żeby nie robić, żeby nie chcieć. Od tego też jest rodzic żeby o to zapytać. Łatwo podać przykład: dzieci z nietolerancjami bardzo często ociągają się, nie chcą jeść posiłków, które zawierają pokarmy z którymi mają problem. I co? Lepiej z mordą na dziecko wyskakiwać, że nie je czy zacząć dziecko pytać czemu nie chce jeść? Albo w przedszkolu ktoś robi krzywdę dziecku? To lepiej z mordą na dziecko, że szybko się nie zbiera do przedszkola czy się zainteresować co się dzieje?
                        • eriu Re: Nie wiem jak się zachować 26.08.21, 18:20
                          No tak, bo jak ojciec się wysłowi "dobitnie" i powie dobitnie "debilu ty zrób wreszcie co mówię" ale nie krzyczy to rzeczywiście miłość rodzicielska się wylewa z tych słów i czynów.

                          I jeszcze pytanie co robi jak mówi (obojętnie czy dobitnie czy nie), bo znam takie matki co mówiły "rób co chcesz" a jednocześnie ściskały dziecięce ramię tworząc siniaka dając do zrozumienia "a tylko spróbuj zrobić co zechcesz to pożałujesz".
                          • aqua48 Re: Nie wiem jak się zachować 26.08.21, 21:09
                            To bardzo przykre co napisałaś Eriu. Tak jakby rodzic nie mógł w stosunku do dziecka zachować się NORMALNIE. Ani nie podnosić głosu, ani nie stosować innych form przemocy, poniżania, czy zastraszania.
                            • eriu Re: Nie wiem jak się zachować 26.08.21, 21:54
                              Ależ może i powinien. Przykład z "dobitnie" specjalnie jest hiperbolą. Natomiast chodziło mi o to, że mam wrażenie że dyskusja zaczyna iść w stronę "wystarczy nie krzyczeć" a można nie krzyczeć a robić rzeczy dla dziecka okropne. I to chciałam powiedzieć: dlaczego mamy zupełnie inne standardy zachowania wobec dorosłego a inne wobec dzieci? Na dzieciach wmuszamy a innym dorosłym będziemy starać się komunikować o co nam chodzi żeby zrozumieli. A dzieci na to już nie zasługują, bo są zależne?
                              • aqua48 Re: Nie wiem jak się zachować 26.08.21, 22:35
                                eriu napisała:

                                >dlaczego mamy zupełnie inne standardy zachowania wobec doro
                                > słego a inne wobec dzieci?

                                Toż napisałam, że dzieciom należy się miłość i szacunek i zostałam zrugana przez Verdanę że to frazes. A moim zdaniem to nie jest żaden frazes tylko mnóstwo ciężkiej pracy rodzica. Nad sobą. I wcale nie oznacza to że muszą mu koniecznie nerwy puszczać, tak by odgrywał się na dziecku w inny sposób.
                                • eriu Re: Nie wiem jak się zachować 27.08.21, 12:10
                                  I się z Tobą zgadzam. Nie traktuj moich przykładów bądź tego co napisałam jako krytykę Ciebie. Chodziło mi o pokazanie zjawiska, że nie tylko musi chodzić o sam fakt krzyku, podnoszenia głosu itp.

                                  To co pisała Verdana w tym wątku mnie szokuje. Chociażby że niby dzieci nie wierzą jak na nie krzykniesz jak jesteś zły a jak powiesz spokojnie to już uwierzą? Niby jak? Jak jesteś rodzicem to dzieci wierzą w to co mówisz. Jak w złości powiesz, że dziecko jest złe to ono po prostu to przyjmie.

                                  Plus wiele innych szkodliwych rzeczy pisała. Nawet nie będę wszystkiego wypisywać.
                                  • morelowamorela Re: Nie wiem jak się zachować 27.08.21, 14:03
                                    Verdana to kobieta postrach. Chwaliła się w jednym z wątków dotyczących wychowania, że pracowała z kryminalistą, który wyraźnie się jej bał. Ja się jej nie boję. Kary, które stosowała wobec dzieci to m.in. stanie w przedpokoju. Ponoć jej synowi służyło, córce już nie. Ja nie wychowałam takiej gromadki jak ona, jestem mamą jedynaka. Dziś to dorosły facet, który jest moim przyjacielem. Nie jest to frazes. Wychowany bez kar, a nawet nagród. To nie pies. Nigdy nie robił głupot. Wrażliwy, dobry i dojrzały. Może to nie nasza zasługa, może taki się urodził, ale na pewno był traktowany od początku tak samo jak dorosły. Z szacunkiem i zrozumieniem jego potrzeb. I tego jak on widzi ważne dla nie sprawy. Bez krzyków i podnoszenia głosu, by coś do niego dotarło. I dlatego umie rozmawiać z ludźmi, szanuje odmienne zdanie, nie jest dla siebie alfą i omegą. Mam nadzieję, ze będzie świetnym tatą.
                                    • eriu Re: Nie wiem jak się zachować 27.08.21, 18:00
                                      Powiem wrednie: dzieci narobić to żadna sztuka. Dzieci wytresować to żadna sztuka. Dzieci wychować z miłością i szacunkiem to jest sztuka. I to, żeby dzieci jako dorośli swoich rodziców kochali, szanowali i traktowali po przyjacielsku to jest miara sukcesu rodzica.

                                      Postrachu się nie kocha. Postrach się oszukuje jak może żeby jak najmniej się bać, żeby mieć jak najmniej kar, postrach się jak najmniej dopuszcza do siebie.

                                      Miałam takiego ojca, który właśnie takie miał podejście, że powiedziałem i ma być. I wiecie co? Beznadziejny był jako ojciec i nie było we mnie szacunku ani chęci słuchania tylko tryb "oszukać system".
                                      • morelowamorela Re: Nie wiem jak się zachować 27.08.21, 18:51
                                        Surowy ojciec to przegrany rodzic, na wieki wieków. Mądry, czuły, o taki będzie miał miłość starzejącego się dziecka. Ojcowie zrobili krok do przodu i chyba jest z nimi lepiej niż 40 lat temu. Mówi się, że jest kryzys ojcostwa. Bo ja wiem. Kiedyś to dopiero był kryzys. Ojciec surowy, wiecznie zajęty diabli wiedzą czym, bez wiedzy do której klasy dziecko chodzi. Lata 70, 80. Mój Tata był wyjątkiem. Skóra mi cierpła, kiedy odwiedzałam domy koleżanek. Teraz ojcowie chodzą na wywiadówki, siedzą w piaskownicy, gatują zupki, nawet prasują śpiochy. Widzę zaś wiele matek, które matkami być nie powinny.
                      • morelowamorela Re: Nie wiem jak się zachować 26.08.21, 17:48
                        Podpisuję się pod tym. Pamiętam, choć było to już wieki temu, kiedy na wykładzie z pedagogiki ogólnej, profesor podkreślał, że kiedy dobrze coś dziecku wytłumaczysz ono zrozumie. Parę dni temu będąc na spacerze widziałam taki oto obrazek. Chłopczyk, góra 5 lat mocował się z babcią kto komu wyrwie z rąk mały rowerek. Cały zapłakany. Babcia twarz kamienna. Młoda jeszcze kobieta, taka 50 plus. Posłałam mu uśmiech, on wypuścił rowerek. Babcia, kiedy zrobiłam dwa kroki do przodu zapytała go, o co właściwie mu chodzi. A on odpowiedział, że chce, bu mu zdjęcie zrobiła. Ludzie nie słuchają dzieci, nie są z nimi blisko, byle tylko niczego nie chciały. W sklepie wciąż słyszę drące się matki, nic sobie nie robią z tego, że wszyscy słyszą. Niedawno słyszałam jak matka krzyczy, że lód na patyku jest drogi. Córka w wieku szkolnym, miała oczy jak złotówki. Ze wstydu. Innym razem matka kazała przy kasie zapłacić z własnych pieniędzy córce, miała nie więcej niż 3 lata. Mówiła to takim tonem, że skóra cierpła, to nie była nauka robienia zakupów. Kolejny przykład. Chłopiec prosi ojca, stoją już w kolejce do kasy, by kupił mu sok na następny dzień do szkoły. Ojciec podniesionych głosem odpowiada, że nie. Po co niektórzy ludzie mają dzieci?
                    • aqua48 Re: Nie wiem jak się zachować 26.08.21, 17:48
                      nowabiala1 napisała:

                      > Jeśli dziecko wykonuje polecenie wydane spokojnym tonem, to nie ma potrzeby gł
                      > osu podnosić.
                      > Może dziecko ociąga się "zaraz", sabotuje, komb
                      > inuje, zeby nie zrobić, udaje, że nie słyszy ? Może matka ma problemy z egzekw
                      > owaniem poleceń, traci nerwy i czas na negocjacje ?

                      Dziecko jest dzieckiem i testuje granice do jakich może się posunąć, to zupełnie naturalne. Żadne dziecko nie wykonuje zawsze wszystkich poleceń wydanych przez dorosłych. Każde normalne próbuje sabotować "nie słyszeć", odmawiać, buntować się, a nawet o zgrozo wybuchać złością. Rolą dorosłego jest starać się zachować względny spokój i być konsekwentnym bez prezentowania dziecku zachowań pasywno-agresywnych..
                  • morelowamorela Re: Nie wiem jak się zachować 26.08.21, 17:29
                    To nawet nie jest od czapy, co już wcześniej pisałam, to jest jakiś obraz budzący, przynajmniej u mnie, wrzenie krwi. To przykre, że osoba będąca na forum od lat, wiem, bo czytam to forum długo, tak traktuje ludzi. Nikt nowy nie może tu się słowem odezwać, bo zaraz przepuszcza atak. No to ja też sprawidziłam tę panią profesor, przeczytałam trochę jej komentarzy i już wiem, że jej znadnie jest święte. Sama o sobie pisze, że jest wredna. O swoich dzieciach, co ją ewidentnie bawi, pisze, że kiedy były małe nawet do głowy by im przyszło grzebać przy programatorze pralki, bo mamy się zwyczajnie boją.
          • eriu Re: Nie wiem jak się zachować 21.08.21, 13:10
            Moim zdaniem to właśnie świadczy o tym, że ta pani to świetny pedagog. Zauważyła coś bardzo wcześnie, dała znak rodzicom żeby mogli temat przemyśleć i popracować nad sytuacją.

            Na kontakty z dziećmi pracujemy całe życie. Już są pierwsze sygnały, że coś jest nie tak od strony ojca. On sam pisze, że podnosi głos przy stanowczym podjęciu decyzji. Potem się ludzie dziwią, że dzieci dorosły a nie odwiedzają, nie przyjeżdzają na wakacje, nie chcą razem wyjeżdżać, święta wolą spędzać bez rodziców i wielkie zdziwienie, oburzenie czy smutek jak to tak. A czy tak naprawdę zadbali o to żeby ich własne dziecko się przy nich czuło dobrze, by realnie chciało z nimi spędzać czas czy byli zajęci „wychowywaniem”? No to potem bez zdziwienia, że macie dzieci i jesteś je sami na starość jak to było „wychowywanie” a nie budowanie miłości i relacji.
              • morelowamorela Re: Nie wiem jak się zachować 24.08.21, 17:01
                Być może. Choć tu powinna zachować ostrożność. Jeśli w domy miałaby miejsce przemoc, to ojciec na takiej pogadance w przedszkolu zbędny. Potrzebna szybka pomoc bez dyskutowania z ojcem. Ten przypadek jednak pod to nie podpada. Ojciec sam szuka pomocy na forum, myślę, że w porę zapaliła mu się lampka kontrolna.
                  • morelowamorela Re: Nie wiem jak się zachować 25.08.21, 11:47
                    Wczytałam się jeszcze raz dokładnie w to, co napisał tata. I nadal uważam, że przedszkolanka nie powinna przekazywać tej informacji, że córka w zabawie powiedziała, że bardziej kocha mamę. Może przekazała tę informację zupełnie bezmyślnie. Byłoby to jednak dziwne. Jeśli w jakimś celu, bo coś jednak zauważyła niepokojącego u dziecka, to powinna o tym porozmawiać tylko z matką. Nie wiadomo, czy to miało miejsce. Ojciec wyraźnie tu napisał, że jest podłamany tym, że żona powołała się na to, co powiedziała nauczycielka. Ja bardziej byłabym podłamana na jego miejscu tym, co powiedziała córka. I być może tak jest. Coś tam musi być na rzeczy, skoro on tu przyszedł na forum. Żona nie podziela jego metod wychowawczych i ma rację. Ojciec jednak zamiast użalać się nad sobą powinien porozmawiać z córką. Z córką, nie z żoną, nie na forum, nie panią z przedszkola.
                    • nowabiala1 Re: Nie wiem jak się zachować 25.08.21, 14:13
                      Dziecko w wieku przedszkolnym rozumie "kocham" jako "jest mi z tobą dobrze, zaspokajasz moje oczekiwania",.

                      Ojciec podnosi głos. Jesli robi to okazjonalnie i w sprawach większej wagi zamiast tracić czas na zbędne negocjacje, targowanie się - nie widzę problemu.

                      Problem mają rodzice. Podłamują się wzajemnie, leci licytacja, kogo dziecko woli. Następnie będzie podlizywanie się dziecku celem uzyskania jego chwilowo większej sympatii.

                      Lada dzień wytworzy się inna sytuacja, matka dziecku czegoś odmówi i córka zwierzy się koleżance, że "bardziej kocha tatę".

                      Ciekawe co wtedy zrobiłaby ta bardzo przejęta swą misją nauczycielka :)
                      • morelowamorela Re: Nie wiem jak się zachować 25.08.21, 15:17
                        Może tak być jak wnioskujesz, że rodzice toczą jakąś tam swoją bitewkę, może nawet o coś zupełnie innego. Możliwe jednak, tego nie wiemy, nie widzimy, że te stanowcze wysokie tony ojca wcale nie są takie jałowe emocjonalnie. Ponieważ ojciec się sam tutaj zwrócił istnieje nadzieja, że tak nie jest. Za mało danych.
                      • eriu Re: Nie wiem jak się zachować 25.08.21, 17:52
                        Rodzice się podłamują? Licytacja? Wcześniej pisałaś, że ojciec praw rodzicielskich zabranych nie ma. A skąd takie rzeczy wiesz? Masz w poście takie informacje?

                        Matka musi ojcu, że dziecko traktuje za surowo. A może on za surowo to dziecko traktuje i matka w trosce o dziecko to mówi? Mam wrażenie, że autor bardzo osobiście traktuje informację a wystarczyło potraktować informacyjnie i zobaczyć co da się polepszyć w swoim zachowaniu i tyle. Temat skończony.

                        Informacji tu jest mało. Autor się nie angażuje. To dużo pokazuje o jego stosunku.
    • morelowamorela Re: Nie wiem jak się zachować 20.08.21, 14:47
      Pamiętaj też, że relacja z ojcem jest niezwykle istotna dla córki. Na niej będzie się kształtować stosunek Twojej córki do mężczyzn, do związków. Ta relacja w dużej mierze zadecuduje, czy będzie wchodziła w zdrowe związki, jak będzie się w nich czuła. Odbije się też na poczuciu własnej wartości i tego, czy będzie mężczyzn lubiła, szanowała, umiała się z nimi przyjaźnić i porozumiewać.
    • nowabiala1 Re: Nie wiem jak się zachować 28.08.21, 10:24
      KINGTLEN, NIE WPADAJ W KOMPLEKSY, wymagania merytoryczne stawiane przedszkolankom nie są wygórowane.
      Wymaga się i to nie zawsze magistra pedagogiki.

      Nie trzeba mieć nawet doświadczenia małżeńskiego oraz rodzicielskiego.
    • misiamama Re: Nie wiem jak się zachować 01.09.21, 23:22
      Zawsze warto zastanowić się nad relacją z dzieckiem i czy coś można poprawić, skorygować. Dziecko rośnie, relacja się zmienia. Fajnie, że o tym myślisz. Siedem lat to duża dziewczynka, nie musisz krzyczeć, żeby zrozumiała. Słowami że woli mamę w ogóle bym się nie przejmowała. Oglądałam taki program - sonda uliczna - zagadywali na ulicy rodziny z dziećmi (oboje rodzice obecni), kogo dziecko woli. Dzieci od maluchów na rękach (na oko 2 lata) do nastolatków. 98% wskazało że mamę. Nawet był jakiś komentarz do tego, że dziecko ma z mamą biologiczną więź i że ten wybór nie znaczy, że ojciec jest gorszy czy realnie mniej lubiany.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka