Dodaj do ulubionych

Kryzys w małżeństwie

03.12.21, 14:03
Witam.
Jestem w związku małżeńskim od 6 lat, z żoną jesteśmy już 12 lat że sobą, mamy małych dzieci.
Pod koniec sierpnia dopadł nas kryzys, na wakacjach żona flirtowala z innym mężczyzna dużo młodszym od siebie,(był alkohol). Ja wszystko słyszałem, ale jak zachowałem się jak dulek i nie zareagowałem.
Po powrocie powiedziała mi że ona nie wi co do mnie czuje, że chyba mnie nie kocha i trwa to już od pół roku. Powiedziała mi czego jej brakuje. Ze brakuje jej okazywania uczuć, tego że nie czuje się atrakcyjna przymnie, że chodzę ciągle w dresach, że nie mam kolegów. Zmieniłem się, niestety stałem się również bardzo nachalny w stosunku do niej, a to potęgowało jeszcze bardziej jej niechęć do mnie.
Okazało się że ze spotkała się potajemnie z tym chłopakiem z wakacji, oraz później potajemnie utrzymywała z nim kontakt telefoniczny. Mimo że ja prosiłem o zerwanie tej znajomości. Ja ją szpiegowałem na portalu społecznościowym, dlatego się dowiedziałem o tych kłamstwach jej i spotkaniu.
Mówiła że do niczego z nim nie doszło,
Zacząłem mieć myśli samobójcze, bylem u psychoga, zaczęła być ze mną z litosc( moje wrażenie). Od samego początku utwierdzała mnie ze nie chce już tego związku, ale warto spróbować że względu na dzieci. Cały czas jesteśmy że sobą, ale mi jest ciężko wracać do domu że świadomością iż, moja żona mnie nie kocha, że mnie okłamywała, że tak naprawdę wystarczyło zemną porozmawiać na spokojnie czego jej brakuje.
Aż sam się zastanawiam czy ja kocham, sex uprawiamy z 2 razy w tygodniu, nie całujemy się bo ona nie chce, tzn pytałem dlaczego nie chce, ale ona mówi że nie wie... Wcześniej nie było z tym problemu. Może coś wygasło między nami? Popadliśmy rutynę po pojawieniu się dzieci?
Obserwuj wątek
    • eriu Re: Kryzys w małżeństwie 03.12.21, 21:43
      Ale forum Ci nie odpowie na temat "czy popadliście w rutynę po urodzeniu dzieci"? Skąd mamy wiedzieć kiedy nastąpiły zmiany i co się dokładnie zmieniło?

      Zarzucasz żonie, że wystarczyło z Tobą porozmawiać i by było lepiej a sam robisz dokładnie to samo: zakładasz że jest z Tobą z litości i o tym nie porozmawiasz, więc jak widać rozmowa z drugą stroną w Waszym małżeństwie nie jest wcale taką oczywistą i łatwą opcją.

      Żona mówiła Ci, że się czuje zaniedbana, że byłeś nachalny a teraz uprawiacie seks 2 razy w tygodniu ale się nie całujecie i się zastanawiasz dlaczego? Kto ten seks inicjuje ?
      • tomek1384 Re: Kryzys w małżeństwie 03.12.21, 22:39
        No zmiany zaczęły się koło marca. Pkt kulminacyjny to był wyjazd na wakacje i jej flirt z innym facetem. Wtedy uświadomiła sobie w 100% że coś jest nie tak.
        Od początku kryzysu, w końcu zaczęliśmy że sobą normalnie, szczerze rozmawiać. Przynajmniej z mojej strony.
        Ja najczęściej chciałbym go inicjować, ale ona poprostu jest zniechęcona, tym że wcześniej się nie starałem. Bo kiedyś tego nie było, to czemu ma być teraz?
        Aczkolwiek ona też sex inicjuje, jak ma ochotę.
    • enith Re: Kryzys w małżeństwie 04.12.21, 00:11
      Flirt żony nie jest przyczyną waszego kryzysu, a skutkiem. Czy uczucie żony do ciebie wygasło? No, jest to możliwe, jeśli żona uważa, że nie okazywałeś jej uczuć, że nie czuła się przy tobie atrakcyjna. Inna sprawa, że może w ogóle swojego niezadowolenia tobie nie komunikowała lub robiła to nieumiejętnie. Niełatwo rozmawia się o uczuciach, zwłaszcza, gdy ma się poczucie bycia odrzuconym czy nieatrakcyjnym dla małżonka. Teraz doświadczasz tego ty ze strony żony.
      Jeśli żona deklaruje chęć walki o małżeństwo, to polecam wam spróbowanie terapii małżeńskiej. Zaczęliście rozmawiać ze sobą, w dalszym ciągu macie więź intymną, więc podstawy do starań wyjścia z kryzysu macie. Dobry terapeuta umiejętnie was poprowadzi, może zwróci uwagę na kwestie, które wam umykają, generalnie może wam pomóc z tego kryzysu wyjść. Ale oboje musicie być do terapii przekonani, no i warunkiem walki o małżeństwo jest całkowite zerwanie przez żonę kontaktów z tamtym mężczyzną (o ile już tego nie zrobiła).
      • tomek1384 Re: Kryzys w małżeństwie 04.12.21, 07:17
        Deklaruje się ze skończyła z nim znajomość, ale ja mam inne przeczucie. Aczkolwiek nie daje mi rządnych powodów bym tak myślał. Myślę że to kwestia zaufania.
        Byliśmy na jednym spotkaniu u terapeuty, uświadomi nas, a tak naprawdę ja, że byliśmy od samego początku bardzo dobrymi przyjaciółmi, że nie było momentów ze nie mogła o mnie przestać myśleć, że nie mogła się doczekać aż do niej przyjadę.
        Długo ja namawiałem na te spotkanie i na jednym się skończyło.

        Jjesli chodzi o jej uczucia to dawała mi znaki np żebym schudł, bo jej się to nie podobam, a ważyłem 106 kg przy wzroście 182... No i miała do mnie zarzuty ze jej nie mówię iż ja kocham. To były te znaki
        • eriu Re: Kryzys w małżeństwie 04.12.21, 12:57
          Czyli żona jasno komunikowała problemy w związku a Ty nic nie robiłeś z tym a teraz przedstawiasz sprawę (w poście założycielskim,, że wystarczyło z Tobą porozmawiać. A ona rozmawiała a Ty nic.

          Żona nie chce chodzić na terapię. Według mnie to jest bardzo jasny sygnał i zresztą ona o tym mówiła. Ona po prostu nie chce być w tym związku. I trudno się jej dziwić: skoro niejednokrotnie komunikowała swoje potrzeby i one zostały zignorowane dlaczego ma chodzić na terapię i próbować naprawiać coś co nie działa od dawna? To jest trudna do zgryzienia prawda dla Ciebie.
          • verdana Re: Kryzys w małżeństwie 04.12.21, 13:47
            Gdyby facet zakomunikował żonie, z którą jest długo i ma dziecko, że ma obowiązek schudnąć, to przepraszam bardzo, ale kazda z nas powiedziałaby, że jest to dość obrzydliwy warunek postawiony drugiej osobie. Jeśli potrzebą męża jest mieć szczupłą żonę, to oznacza, ze nie traktuje ją jak przedmiot, a nie drugą osobę. I serio - kobieta, która uznałaby, że skoro mąż sobie życzy, a ona się nie odchudziła, to jest winna byłaby uznana za ofiarę przemocy psychicznej. Przy odwróconyc rolach jest dokładnie to samo. Ani kobieta, ani facet nie mają obowiązku odchudzić się, bo druga strona sobie tego życzy. Nie kazda "zakomunkowana" potrzeba musi być spełniona przez drugą stronę, a jeśli nie, to ona jest winna.
            • eriu Re: Kryzys w małżeństwie 04.12.21, 16:13
              To prawda, nie trzeba spełniać każdej zakomunikowanej potrzeby przez drugą osobę. Bo to może być niezdrowej a nawet i niebezpieczne. Ale zauważ, że tam też była mowa o tym że nie mówił, że ją kochał. I to już jest potrzeba którą jak najbardziej warto było się zająć.

              Poza tym dla mnie w związku warto dbać o atrakcyjność dla siebie. Wiadomo, że pewnych rzeczy nie przeskoczymy, że jest normalne życie, choroby itp. Nie oznacza to obsesyjnego odchudzania czy ćwiczenia ale warto się ładnie dla siebie czasem ubrać żeby ktoś się poczuł bardziej wyjątkowo, że nam się tak chciało dla niego.
        • enith Re: Kryzys w małżeństwie 04.12.21, 16:05
          No, Tomku, to sprawa wygląda jednak trochę inaczej, niż to przedstawiłeś w pierwszym poście. Żona dała ci jasno do zrozumienia, z czym ma problem, więc nie możesz teraz pisać, że wystarczyłoby, gdyby z tobą porozmawiała. Ty ocknąłeś się dopiero w momencie, gdy żona zadurzyła się w innym mężczyźnie.
          Nie wiem, co ci poradzić, bo moim zdaniem deklaracja żony, że chce walczyć o związek, nie ma przełożenia na jej zachowanie. Byliście na terapii raz i koniec. Podejrzewasz, że jej relacja z tamtym nie jest zakończona. Uprawiacie seks, ale się nie całujecie. A z terapii jeszcze wynikło tyle, że ona nigdy nie miała wobec ciebie porywów serca, że byliście bardziej przyjaciółmi, niż partnerami i kochankami. No słabo to wygląda. Podejrzewam, że nawet, gdybyś teraz spełnił jej wymagania, czyli schudł, zadbał o siebie i częściej zapewniał ją o uczuciach, to i tak nie miałbyś gwarancji, że jej zaangażowanie w wasz związek wróci i wyjdziecie z kryzysu. Niemniej jednak uważam, że powinieneś tego spróbować, bo co masz do stracenia? Żonie pokażesz, że ci naprawdę zależy, może to ją skłoni do powrotu na terapię małżeńską?
          • tomek1384 Re: Kryzys w małżeństwie 04.12.21, 16:22
            Ogólnie to z dnia na dzień nasz związek powraca na właściwe tory, więc mam nadzieję że będzie dobrze, bo tak jak piszesz, nie mam nic do stracenia, tak samo i ona. A możemy zyskać bardzo dużo. Tym bardziej że mamy 3 małych dzieci.
            • eriu Re: Kryzys w małżeństwie 04.12.21, 16:35
              Tak sam z siebie? Trochę mi trudno w to uwierzyć. Naprawdę dziwnie to brzmi w kontekście tego co pisałeś wcześniej, że żona nie chciała iść dalej na terapię po pierwszej wizycie, że się nie całujecie podczas seksu, jakby seks był dla żony tylko czystym rozładowaniem, ale Tobie mówi, że nie wie czemu się nie całujecie więc jakoś szczerości brak tutaj. A nagle wszystko wraca na właściwe tory.

              Oczywiście życzę Wam wszystkiego dobrego. Tylko po prostu zastanawiam się na ile szczerze rzeczywiście odkryliście przed sobą Wasze wątpliwości i je zaadresowaliście a na ile po prostu je zagrzebaliście i udajecie, że jest ok.
              • tomek1384 Re: Kryzys w małżeństwie 04.12.21, 18:13
                No ja ze swojej strony jestem szczery z nią, ona zapewnia mnie o tym też. Więc co mamy do stracenia. Jeśli nie wyjdzie to będziemy wiedzieć że zrobiliśmy wszytko by stworzyć normalna rodzinę
                • enith Re: Kryzys w małżeństwie 04.12.21, 19:45
                  Tomek, spróbujcie może wrócić na terapię. Uważam, że jeśli żona się nie zgodzi, to jej deklaracje o pracy nad związkiem nie są do końca szczere. Gdyby tak było, to chyba byście się całowali podczas seksu, który uprawiacie, jak piszesz, dwa razy w tygodniu. A żona nie chce i jeszcze mówi, że nie wie dlaczego, czyli faktycznie coś jest nie tak. Jest w ogóle między wam bliskość poza łóżkiem? Przytulanie, miłe słowa, pocałunki, drobne intymne gesty w obie strony, jest to między wami na co dzień czy intymność sprowadza się wyłącznie do chodzenia do łóżka, a poza nim jest chłód? Bo wiesz, uprawianie seksu wyłącznie w celu rozładowania napięcia, a kochanie się z mężem/żoną to dwie różne sprawy. Uważam, że terapia dobrze by wam obojgu zrobiła. I jak po niej wam nie wyjdzie, to wtedy będzie można powiedzieć, że zrobiliście ze swojej strony wszystko, by utrzymać rodzinę.
                  • tomek1384 Re: Kryzys w małżeństwie 04.12.21, 20:21
                    Tak jest. Samo przytulanie jest najczęściej w trakcie spania. Ostatnio zaczęła się wtulac we mnie oglądając tv czy przy zwykłych zajęciach, pocałunki są na powitanie i pożegnanie, nawet zaczęła wychodzić rozebrana z lazienki...
                    Więc poprostu może z czasem to wróci wszystko, a nawet będziemy owiele lepszym związkiem.

                    Wiem że ja musze nad sobą popracować również, np bardziej się starać o nią jako o kobietę, a nie uważać ze po ślubie jest już na zawsze moja.
                    • enith Re: Kryzys w małżeństwie 05.12.21, 03:59
                      To są bardzo dobre objawy ze strony żony, że się na ciebie i bliskość z tobą ponownie otwiera. Nie popsujcie tego, kujcie żelazo, póki gorące, bo prawdą jest, że możecie z kryzysu wyjść silniejsi i stworzyć lepszy związek, o ile wyciągniecie wnioski z tego, co was do tego kryzysu doprowadziło. No i ty pracuj nad sobą. Pamiętaj, nie zaklepałeś sobie żony przy ołtarzu, zresztą ona sobie ciebie również nie zaklepała. Jak widać można popaść w rutynę, można się zapuścić (fizycznie i mentalnie), przestać się starać (tak dla siebie, jak i tej drugiej strony). O związek trzeba dbać zawsze, każdego dnia, nieważne, czy ma się dwa czy 22 lata wspólnego stażu.
    • alba27 Re: Kryzys w małżeństwie 05.12.21, 11:42
      Dużo zostało już tu napisane,. Ale chciałam poruszyć jeszcze kwestię dbania o siebie. Uważam, że obie strony powinny dbać o to, aby być dla siebie atrakcyjni zarówno fizycznie j jak i intelektualnie.
      • tomek1384 Re: Kryzys w małżeństwie 06.12.21, 14:53
        Dokładnie, dlatego ja schudłem 15 kg i zacząłem spowrotem uprawiać sport, ona chodzi na fitness i to jest również taka odskocznia dla nas, odpoczynek od siebie oraz od dzieci, taki czas dla siebie tylko.

        Mnie męczy tylko fakt jej kłamstw oraz oszukiwania mnie, ale myślę że kwestia czasu bym o tym przestał pamiętać.

        Tak naprawdę gdyby nie chciała że mną być, to byśmy już dawno skończyli swoje małżeństwo, gdzieś się pogubiliśmy w pielęgnowaniu swojego małżeństwa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka