Dodaj do ulubionych

Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osobą?

03.08.22, 11:39
Może ktoś pomoże i doradzi, jak przemówić do rozumu doroslemu facetowi, bo mnie po ostatniej akcji męża ręce opadły. Mąż był umowiony z kilkoma kolegami na imprezę. Pojechał autem, bo miał tam zostać na noc - mieli tak ustalone, że nikt się nie zbiera tego samego dnia, tylko każdy zostaje - i wrócić dopiero następnego dnia wieczorem. Po kilku godzinach mąż wrócił z tej imprezy. Nie był bardzo pijany, żeby nie móc ustać na nogach, ale też nie był trzeźwy. Zapytałam go co się stało i dlaczego wrócił tak szybko, to w odpowiedzi usłyszałam, że doszło do kłótni, atmosferę szlag trafił i on nie miał ochoty tam zostać, więc się zebrał. Pytam, jak wrócił, czy wziął taxi czy co, to usłyszałam, że przyjechał stamtąd samochodem, bo nie będzie wydawać kasy na taksówki czy inne ubery. Mnie zamurowało, zapytałam go tylko czy przypadkiem nie jest jebn..., ale zaczął tylko mamrotać, że on nie ma sił i żebym mu nie truła, porozmawiamy rano. Poszedł spać, na drugi dzień jak już był trzeźwy i przytomny wróciliśmy do sytuacji z wieczora. Nie będę się może rozpisywać, jak przebiegała ta rozmowa, bo to nie jest tak istotne, istotne jest to, że mąż w swoim zachowaniu nie widzi nic złego. Tłumaczył, że jechał wolno, uważał, nie był tak pijany, żeby nie widzieć, co ma na drodze. Mówił o tym tak, jakby nie było to nic złego, normalna sprawa, a ja się czepiam. Gluchy jest na argumenty, że przecież mógł kogoś zabić, że z siebie mógł zrobić warzywo albo i skasować sie na jakimś drzewie, nic. Zaczyna powtarzać, jaki to on był uważny i że były pustki na drodze. Tak, to jest pierwsze tak idiotyczne, żeby nie uzyc innych słów, zachowanie męża. Nigdy nie odstawial tego typu rzeczy. Na co dzień nie ma zachowań, które by świadczyły o tym, że ma sieczkę zamiast mózgu, a tutaj 🤦‍♀️. Jedną jedyną rzeczą, którą tępie, a z której mąż sobie nic nie robi, jest to, że pozwala palić u nas w domu swojemu 17 letniemu synowi. Chłopak dość często u nas bywa, mąż twierdzi, że matka mu wszystkiego zabrania, on taki nie chce być, a poza tym to prawie dorosły chłopak i to w końcu tylko fajki. To jest coś, co mnie drażni, ale nie mam na to większego wpływu, bo to nie moje dziecko, teraz już mu do 18 lat niewiele brakuje i ja nic nie mogę.
Ale jazda po alkoholu mnie zaniepokoila. A dokładniej zaniepokoilo mnie to, że mąż nie widzi, że źle zrobił i że w ogóle nie powinno mu to przyjść do łba. Teraz zaczynam się bać, czy jeżeli zrobił tak raz, to czy nie zrobi tego drugi raz. Czy da się przemówić mocno doroslemu człowiekowi do rozumu? Nie mogę przestać myśleć o tej sytuacji. Od wczoraj gryzlam się, czy napisać ten wątek czy nie, ale cała ta sprawa nie daje mi spokoju.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 03.08.22, 12:45
      wandka_70 napisała:

      > . Czy da się przemówić mocno doroslemu człowiekowi do rozumu?

      Nie masz obowiązku wychowywać męża, masz obowiązek zgłaszać na policję fakt że prowadzi po alkoholu. I to bym mężowi stanowczo zapowiedziała, bez żadnych umoralniających pogadanek. Jeśli jeszcze raz siądzie za kierownicę w takim stanie dzwonisz po policję.
      Czyli krótko - na jego zachowanie nie masz wpływu, masz natomiast istotny wpływ na swoją reakcję na jego zachowanie. Dopiero pod jej wpływem Twój mąż może chcieć się zmienić.
      To że koledzy puścili go wolno w tym stanie za kierownicę jest karygodne.
      • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 03.08.22, 14:27
        Wiesz, mnie przeraża, że jemu w ogóle przyszlo do głowy, żeby naprutym mniej lub bardziej prowadzić. Nie mial takiego hamulca w głowie, tylko zrobił to, a miał inne wyjścia. A zawsze mówił, że trzeba pijanych tępic, a teraz sam zrobił dokładnie to SAMO, czego nie widzi. Oczywiście, na swoje zachowanie ma zaraz jakieś marne usprawiedliwienie: tu pustki na drogach, jechał wolno, nie był pijany, żeby nie widzieć drogi i podobne. O reakcję kolegów też go zapytałam, ale podobno atmosfera się spsuła i każdy miał gdzieś, co kto robi.
        Nic się nie stało, na szczęście. Na szczęście, bo mogło się tragicznie skończyć. Myślę, czy nie lepiej byłoby gdyby go wtedy złapali, bo tak to dostał znak, że takie coś też może ujsc płazem.
        A wydawało mi się, że mam normalnego męża, który wie, co można, a co nie. :/
    • enith Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 03.08.22, 16:37
      Współczuję. Gdyby mój mąż wyciął taki numer, chyba bym mu łeb urwała przy samej dupie.
      Nie wiem, czy da się przemówić twojemu mężowi do rozumu. Jeśli facet po wytrzeźwieniu zamiast przerażenia tym, co zrobił i jakie to mogło mieć tragiczne konsekwencje, jeszcze się broni i usprawiedliwia, to nic z tym nie zrobisz. Swoją drogą nie masz absolutnie żadnej gwarancji, że to był pierwszy raz. Pierwszy raz, to ty go na jeździe po pijaku przyłapałaś. Kto wie, ile razy mąż wracał nawiany, a ty się nie zorientowałaś.
      • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 03.08.22, 17:26
        To jest najgorsze, że w ogóle takie coś przyszło mu do głowy, i to, że szuka usprawiedliwień. Ot, nic wielkiego, a ja robię wielkie halo o nic. Reakcja kolegów, a właściwie jej brak, też dużo mówią. Ja się boję przede wszystkim tego, że to może być zachęta, żeby kiedyś jeszcze tak też zrobić; skoro raz się udało i nie było żadnych konsekwencji, to i drugim razem może się udać. Może to czarnowidztwo, ale teraz nie wiem, czego mogę się spodziewać, zwłaszcza, że jeszcze do niedawna dałabym siebie głowe i rękę uciąć, że mąż nigdy przenigdy takiego numeru nie wywinie.
        To byl pierwszy raz. Jestem tego pewna.
        • enith Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 03.08.22, 23:53
          wandka_70 napisała:

          > To byl pierwszy raz. Jestem tego pewna.

          Nie będę się wykłócać, ale uważam, że postawa twojego męża już po fakcie wskazuje na to, że to nie był pierwszy jego taki wybryk. Podejrzewam, że udało mu się bezszwankwo dojechać po alkoholu ileś tam razy i rozzuchwaliło go to na tyle, że teraz trywializuje to, co zrobił wczoraj. Bo przecież znowu się udało. Sama zresztą napisałaś, że do czasu tego incydentu rękę dałabyś sobie za męża uciąć. Jak widać myliłaś się w ocenie tego, do czego twój mąż jest, a do czego nie jest zdolny, więc spokojnie możesz założyć, że nie wszystko o nim wiesz.
          A co teraz z tym fantem zrobić przy takiej postawie męża? To, co ktoś sugerował wyżej: dzwonić na policję, gdy mąż siada pijany za kierownicę. Nie wierzę, że komuś takiemu można przemówić do rozsądku. Twój mąż rozsądny nie jest, dobitnie to pokazał swoim zachowaniem.
    • edw-ina Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 03.08.22, 20:56
      W podobnej sytuacji, choć było rano po imprezie i po kilku godzinach snu, zabrałam mężowi kluczyki i powiedziałam, że jeśli wsiądzie do samochodu, to od razu zadzwonię na policję. Wściekł się na mnie, ale trwałam przy swoim. Próbował przekonywać, nie zmiękłam. Naturalnie skończyło się awanturą, ale dzisiaj nadal zrobiłabym dokładnie to samo. Twój mąż będzie bagatelizował problem, może nawet dlatego, że się tego po prostu wstydzi. Ale to nie zwalnia cię od właściwego reagowania. Trzymaj się, bądź silna.
        • enith Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 03.08.22, 23:58
          Czyli nie tylko mąż więcej ostatnio zaczął pić, ale też podejmuje po alkoholu ryzykowne zachowania, a następnie je trywializuje. Czy mąż nie zaczyna mieć problemów z alkoholem? Coś się ostatnio w jego/waszym życiu wydarzyło, co tłumaczyłoby takie jego zachowania?
          • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 00:53
            Jak dla mnie pije ostatnimi czasy za dużo i za czesto. Zdarza się, że po pracy wypija piwo czy dwa. To niby nie jest dużo, ale są dni, że codziennie wraca z piwem po pracy. Ogranicza się, jak jego syn przyjeżdża i nocuje u nas, np dzień czy dwa. Wtedy nie pije nic, chyba mu głupio przed nim. Mnie jest wstyd o tym komukolwiek mówić, ale np parę tygodni temu maz tak się upil u kumpla (który mieszka dosłownie parę domów dalej, więc poszedł na nogach do niego), że pomylił numer mieszkania i domofonem zadzwonił do sąsiadów, którzy przyprowadzili go ledwo stojącego na nogach do domu, a ja myslalam, że ze wstydu zapadne się pod ziemię. Umawia się czasem z grupą znajomych, te imprezy zawsze zakrapiane alkoholem są. I o ile kiedyś to było rzadko, o tyle teraz to się powtarza regularnie. Napisałam w poście startowym, że mąż nie zscjowuje się, jakby mial sieczke czy trociny zamiast mózgu i poza tą chorą akcja z jazdą po pijaku faktycznie nic głupiego czy durnego nie robi, ale alkohol u niego coraz częściej się pojawia ☹️. Wstyd mi było o tym od razu napisać, ale i tak na forum łatwiej wydusic to z siebie niż komuś bliskiemu czy znajomemu. Nie wydarzyło się nic szczególnego u nas ani złego, co by mialo mieć wpływ na to, że mąż zaczął alkohol coraz częściej pić. Chyba, że jest coś, co dotyczy jego, a o czym mi powiedzieć nie chce. Myslisz, że to wszystko dodane do siebie to mogą być początki alkoholizmu?
            • panna.nasturcja Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 03:10
              Twój mąż zachowuje się jak osoba uzależniona lub będąca blisko uzależnienia.
              Podałaś mnóstwo przykładów.
              Nie możesz go zmienić, możesz tylko z nim o tym porozmawiać (gdy będzie trzeźwy).
              Dla mnie droga byłaby prosta: terapia albo rozwód.
              Ale ja mam zerową tolerancję na alkoholizm a także na pijaną osobę w domu.
              Tak czy inaczej, jeśli mąż nie przyzna, że ma problem i nie pójdzie na terapię to będzie równia pochyła.
              Przy czym ja również nie zgodziłabym się na palenia u mnie w domu, nie ma znaczenia ile ma osoba paląca.
              A to, że mąż nie ma nic przeciwko temu by nieletni syn palił bardzo źle o mężu świadczy, szkoda, że tego nie widzisz.
            • enith Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 03:20
              wandka_70 napisała:

              > Myslisz, że to wszystko dodane do siebie to mogą być początki alkoholizmu?

              Nie wiem, czy mogą to być początki alkoholizmu, ale na pewno pokazują niepokojący trend: picie codzienne, picie do stanu upojenia, jazda po alkoholu, a następnie bagatelizowanie potencjalnych skutków niebezpiecznych zachowań pokazują, że dzieje się coś bardzo poważnego. To nie była jednorazowa wpadka z wypiciem za dużej ilości alkoholu u kogoś, kto generalnie pije mało. Twój mąż zaczyna pić ryzykownie i to jest fakt. Ja na twoim miejscu nie czekałabym, aż wydarzy się jakieś nieszczęście i wywaliłabym mężowi prosto w oczy, że widzę, co się dzieje i w jakim kierunku jego picie zmierza. Nie kryj męża wybryków przed nikim, nie wstydź się za jego zachowanie po alkoholu i nie sprzątaj jego bałaganu po alkoholu, tak dosłownie, jak i w przenośni. On zawalił, on naprawia szkody. Nie ty jesteś za to odpowiedzialna, tak samo, jak nie są odpowiedzialni kumple, z którymi pije. Skonfrontuj męża wprost i przypomnij mu jego dotychczasową postawę potępiającą w czambuł pijanych kierowców w zestawieniu z jego ostatnimi wybrykami i niepoważnymi wymówkami, którymi cię potem nakarmił. Trzymam za ciebie kciuki i wierzę, że dacie radę wyjść z tego kryzysu, ale zaadresować musicie go już teraz nie czekając, aż wydarzy się coś, czego skutki mogą mieć konsekwencje dla was lub kogoś innego na całe życie.
              • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 10:07
                Wiem, że nikt nie jest odpowiedzialny za zachowanie męża, w końcu to dorosły facet, podobnie jak wiem, że ja też nie powinnam czuć wstydu za niego, ale jak go zobaczyłam przyprowadzonego przez sąsiadów, to miałam dość.
                Nie chce, żeby się z tego zrobił syf na całego, czyli żeby nie wszedl w alkohol na dobre, bo wyjść z tego gorzej i trudniej niż wejść.
                Chce porozmawiać z nim jeszcze raz, nie tylko o akcji z jazdą po pijaku, ale tak ogólnie o tym, co się dzieje. I zobaczę, co powie.
                • verdana Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 13:06
                  Twój mąż jest alkoholikiem, albo na najlepszej drodze do alkoholizmu. Syf na całego juz masz i o tym powinnaś z mężem porozmawiać. Wygląda na to, że nie jest już w stanie ani racjonalnie pić, ani racjonalnie zachowywać się po alkoholu. Ja bym postawiła ultimatum - przestaje pic tak dużo, albo odchodzisz.
                • enith Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 17:18
                  Wandka, poszukaj najbliższego ośrodka leczenia uzależnień i porozmawiaj tam z kimś o zachowaniach męża. Dowiesz się, czy masz powód do zmartwienia i wskazówki, jak dotrzeć do męża. I z taką podkładką wiedzy od osoby kompetentnej i obeznanej w temacie alkoholizmu uderzaj do męża, bo idę o zakład, że mąż będzie się wypierał, będzie sprzedawał ci jakieś głodne kawałki, że ma picie po kontrolą, a z ciebie będzie robił czepiającą się bez powodu histeryczkę. Czyli standardowe zachowanie u ludzi, którym picie wymyka się właśnie spod kontroli.
                  • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 18:07
                    Jak mu powiedziałam, czy przypadkiem ostatnio trochę nie przegina z piciem, to wyskoczył do mnie, żebym czasem nie próbowała z niego zrobić pijaka, przeginam i próbuje mu wmówic problem i z jego strony temat zamknięty, nie ma o czym mówić. Mam już gadek na ten temat nie zaczynać, bo juz go kur....wica trafia, a on setny raz niczego tłumaczyć nie zamierza. Było, minęło, nic się nie stało, kiedyś mówił tak, a teraz wyszło tak itd. I żebym jego synowi czegoś nie mówiła: skąd mu syn przyszedł do głowy to nie wiem, bo jemu na pewno bym nic nie mówiła, bo i po co, po co jego miałabym w to, co się dzieje, mieszać?
                    • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 18:15
                      Nigdy z żadnymi uzależnionym w swoim życiu kontaktu nie miałam, to też nie wiem, co jeszcze jest normą, a co już zaczyna być czymś nienormalnym. W rodzinie czy nawet dobrym znajomym nie chce mówić, co jest grane, żeby tego nie rozdmuchiwać, może kontakt z taką poradnią to byłby dobry pomysł.

                      Przede wszystkim nie potrafię o powrocie z tej imprezy zapomnieć, to mi zapaliło lampke w głowie.
                    • enith Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 18:21
                      Człowiek nie mający problemu z piciem nie zareagowałby w tak agresywny sposób na sugestie, żeby trochę przystopować. Mąż pije dużo, ryzykownie i o tym WIE, stąd gadka, żebyś nic jego synowi o tym nie wspominała. A skoro sprawy zaszły tak daleko, postawiłabym ultimatum: ogranicza picie albo zaczniesz rozważać separację. Bo z tego miejsca, w którym obecnie jest mąż, stoczyć się do regularnego alkoholizmu jest już łatwo. Ta przejażdżka po alkoholu to absolutnie ostatni dzwonek, żeby mąż picie zaadresował, bo nie masz żadnej gwarancji, że jutro nie zrobi czegoś podobnie głupiego.
                      • verdana Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 18:53
                        Pierwsza i najważniejsza rzecz - nie ukrywaj picia męża. To jest najgorsza rzecz, jaka możesz zrobić. Udawać, ze nic się nie dzieje. To jest początek współuzaleznienia, udawania, ze nadmierne picie, jazda po alkoholu, agresja, gdy mówisz że za dużo pije, to jeszcze ciągle nic takiego. Nie wiem, jak wyglądają kontakty z rodziną męża, ale o ile są dobre, jak najbardziej powinnaś im powiedzieć, ze się niepokoisz, że Twój maż pije ryzykownie. Syna nalezy uprzedzić, żeby jeżdził z ojcm tylko wtedy, gdy ma pewność, ze ojciec jest trzezwy.
                        • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 20:28
                          Mąż, jakby doszło do niego, że komukolwiek z jego rodziny powiedziałam, że się niepokoje tym, co robi, chyba by mi wojnę stulecia zrobił, że robię z niego alkoholika. Jemu bardzo zależy, żeby syn się o niczym nie dowiedział. Mają dobre relacje, mąż jest tym 'dobrym' rodzicem, który zawsze pozwoli na więcej, da kase, i pewnie mu przed synem głupio, może nie chce, żeby chłopak się odsunął czy coś.
                          Nie chce udawać, że nic się nie dzieje, ale czy informowanie na tym etapie bliskich jest dobrym pomysłem?
                          • enith Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 23:04
                            wandka_70 napisała:

                            > Nie chce udawać, że nic się nie dzieje, ale czy informowanie na tym etapie blis
                            > kich jest dobrym pomysłem?

                            Kiedy, i nie pytam złośliwie, zaczniesz uważać, że poinformowanie członków najbliższej rodziny jest usprawiedliwione? Kiedy będzie ten odpowiedni moment, skoro nie był nim moment, gdy mąż upił się tak, że nie był w stanie trafić do waszego domu i dotaszczyć jego zwłoki pod drzwi musieli sąsiedzi, czy gdy wsiadł pijany za kierownicę samochodu? Codzienne picie? Częste zakrapiane alkoholem imprezy? Awantury, które ci robi, gdy chcesz rozmawiać o problemie? Co takiego musi się jeszcze wydarzyć, żebyś uznała, że nastąpił odpowiedni czas, by przestać kryć popadającego w alkoholizm męża przed rodziną i znajomymi?
                            • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 05.08.22, 00:22
                              Komu powiedzieć, co się dzieje i co mnie niepokoi? Teściom?
                              Ja nie chcę udawać, że jest dobrze, skoro nie jest, jest mi tylko po ludzku wstyd za to, co się z mężem dzieje. Ale pewnie razem z Verdana macie rację, że ukrywanie tego niczego nie zmieni, a później jeszcze gorzej będzie poinformować.
                              A co z jego synem?
                      • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 04.08.22, 20:33
                        Jakbym mu postawiła ultimatum: koniec/ograniczenie picia lub separacja, to prędzej by się chyba sam wyprowadził, bo to by był dla niego sygnal, że jednak widzę w nim kogoś, kto ma problem z alko, a przecież on nie pozwoli na robienie z siebie kogoś takiego.
                        Maz ten temat uważa za zamknięty. Czyli krótko jego zdaniem: nic się nie dzieje, problemu nie ma.
                          • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 05.08.22, 00:28
                            Nie chce skończyć jako żona alkoholika, bo jak czytam opisy tego, co przeżywają rodziny takich ludzi, to wszędzie piekło widać. Chciałabym, żeby mąż zrozumiał, że jest na 'najlepszej' drodze do tego, żeby w ten nałóg wejść na dobre. Ale jeszcze nigdy w trakcie jakiejkolwiek rozmowy nie zareagował tak, jak na to. Jakbym poruszyła drażliwą kwestie, a on na to postanowił być głuchy.
                            • enith Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 05.08.22, 00:33
                              wandka_70 napisała:

                              > Ale jeszcze nigdy w trakcie jakiejkolwiek rozmowy nie zareagował tak, jak na to. Jakbym poruszyła drażliwą kwestie, a on na to postanowił być głuchy.

                              Wiesz, że to również może być symptom pogłebiającego się uzależnienia? Twój mąż WIE, że przegina z piciem, wie, że ty zaczynasz to widzieć i reaguje na twoje uwagi agresją. Gdyby picie nie było dla niego problemem, to nie mielibyście na tym tle kłótni czy wręcz awantur.
                              Czy mąż dorastał w rodzinie, gdzie ktoś pił? Czy wiesz, dlaczego rozpadło się jego pierwsze małżeństwo i czy przypadkiem alkohol nie był jedną z przyczyn?
                              • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 05.08.22, 10:18
                                Może zdaje sobie sprawę, że coś jest nie tak, i faktycznie dlatego tak reaguje, ale w takim stanie jeszcze nie widzialam go nigdy. A rozmowę zaczęłam normalnie, bez zbędnych docinek, bo chciałam porozmawiać normalnie. Ale nie wyszło.
                                Jego rodzice nie pili, dziadkowie z tego co mi wiadomo, to też nie. Jak z dalszą rodziną wygląda sytuacja to nie wiem, ale w najbliższym jego otoczeniu pijakow nie było.

                                Mąż byłą żonę nazywa błędem młodości i że od początku ich małżeństwo było nijakie i dlatego się skończyło.
                                • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 05.08.22, 11:53
                                  Jeszcze chciałam dopisać, że dotąd mąż nie pił za dużo alkoholu, nie miał wcześniej ciągot do wlewania w siebie procentów. Nie pił tak, żeby nie być w stanie trafić do domu czy w ogóle żeby być prawie nieprzytomnym. Teraz się to zmieniło. Czemu? Trudno powiedzieć, w naszym życiu nic złego się nie dzieje. Żadnego kryzysu. Chyba że coś jest o czym ja nie wiem.
                                  • enith Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 05.08.22, 16:30
                                    Prawie na pewno coś się wydarzyło, bo nikt nagle z nudów nie zaczyna niekontrolowanie pić alkoholu. Może kłopoty w pracy, może kryzys wieku średniego, może jacyś nowi znajomi, kto wie. Mąż rozmawiać nie chce, więc raczej się nie dowiesz, co jest grane. W sumie przy postawie męża "nie ma sprawy, nic się nie dzieje, przestań truć", niewiele możesz zrobić poza wizytą w ośrodku leczenia uzależnień i nie kryciem męża przed rodziną. Zapowiedz, że jeszcze jedna wpadka z jego strony i będą wiedzieć wszyscy bliscy, bo ty się na związek z alkoholikiem nie piszesz. I bądź mentalnie przygotowana na to, że to może być początek końca waszego związku. Wszystko zależy od tego, co twój mąż zamierza ze swoim piciem zrobić, jeśli cokolwiek.
                                    • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 05.08.22, 20:52
                                      Wiele lat temu mąż chciał popełnić samobójstwo, trafił na pewien czas do szpitala. Bral w pewnym okresie antydepresanty. To było bardzo dawno, był to ciężki okres w naszym życiu, który chyba chciałam wymazać z głowy. Mąż absolutnie wtedy nie pił, ale mi przyszło do głowy czy teraz to picie to nie skutek problemów z psychiką?
                                      Napisalam, że nic się złego czy niepokojącego nie dzieje, ale może coś się dzieje u męża nie tyle w pracy, co w głowie? Może stąd te picie i dlatego mąż tak reaguje na próby rozmowy o tym.
                                      Po tej próbie samobójczej mąż się wstydził, unikał tematów psychiatrów czy czegokolwiek co ma związek z psychiką, nawet ze mną nie chciał mówić o niczym, jakby chciał puścić w niepamięć to, co się z nim stało.
                                      • enith Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 05.08.22, 21:03
                                        Czemu nie napisałaś o tym w pierwszym poście?? Historia depresji, epizod samobójczy, pobyt w szpitalu psychiatrycznym, a teraz jeszcze alkohol, który, tak na marginesie, jest potężnie depresogenny. Mąż musi iść natychmiast na terapię, zanim wydarzy się coś tragicznego. Nie ma na co czekać, zawiadamiaj teściów, oni muszą wiedzieć, co się u was dzieje. I swoim rodzicom, jeśli możesz na nich liczyć, też powiedz, bo potrzebujesz teraz kogoś silnego obok siebie. Syn męża też powinien wiedzieć. Macie pogłębiający się i niebezpieczny kryzys, działajcie natychmiast.
                                        • wandka_70 Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 05.08.22, 21:21
                                          Sama nie wiem czemu na samym początku o tym nie wspomniałam. Ale cały czas to wszystko analizuje, ta jazda pod wpływem, coraz częściej alkohol i zaczęło mi powracać coraz bardziej to, co mąż przeżył i co razem przeżywalismy. Po tym wszystkim mąż jakoś doszedł do równowagi psychicznej, ale zanim to nastąpiło to było ciężko. Wydawało się, że jest wszystko dobrze, ale teraz, po tylu latach, to się pojawiło. Tutaj masz rację, a i ja nie mam żadnych wahań w tym przypadku, kiedy dociera do mnie, że za tym wszystkim może stać 'głowa' i jego rodzicom powiem na 100%. Oni zresztą wtedy też nam pomagali na różne sposoby, bo gdyby nie oni, to nie wiem, co by było. Wiem, że muszę dzialac na już, bo jeżeli to nawrót problemów z psychiką, to może być tragicznie.
                                          Dziękuję Ci bardzo za Twoje odpowiedzi, bo one też mi dały dużo do myślenia.
                                          • eriu Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 06.08.22, 18:38
                                            Z tego wątku przebija się, że mąż nie lubi rozmawiać o problemach i to jest duży problem sam w sobie. Jeśli on unika rozmów o problemach to może uciekać właśnie w alkohol. No i jeśli mąż nie nauczył się, że zdrowie psychiczne jest ważne i trzeba o nie dbać tylko podchodzi do tematu wstydliwie i że to jest coś co trzeba bardzo ukrywać to pytanie czy by Ci powiedział o jakiś problemach i czy by chciał uczestniczyć w terapiii?
                                          • szare_kolory Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 07.08.22, 14:34
                                            Mnie się zdaje, że Ty wiesz co się dzieje, tylko o tym nie chcesz napisać na forum. I to jest zrozumiałe, nie wszyscy lubią się dzielić trudami otwarcie. Odkrywasz jednak prawdę jak warstwy jakiegoś opakowania, dlatego sądzę, że wiesz co jest grane. Więc może poprostu zastanów się nad tym sednem sprawy w bardzo uczciwy względem samej siebie sposób. Nie kieruj się wstydem, nie zastanawiaj się co inni pomyślą. Jeśli nie możesz liczyć na bliską rodzinę to szukaj pomocy w instytucjach: psychiatra, ośrodki leczenia uzależnień, ośrodki interwencji kryzysowej.
    • pierwszykot Re: Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osob 13.08.22, 00:33
      Jak mu " trujesz" sama o tej sytuacji to niewiele wskórasz. Ja bym zrobił tak: jechał po alko bo uważa że to jest ok? To nie ukrywamy tego bo nie ma czego ... więc jego mama, znajomi, rodzina każdy kto się napatoczy słyszy o tym super zdazeniu:) sasiad też i kumple. Jak będzie miał jakieś niedowidzenia w tym temacie to ty : no ale kotku ale mowes że to jest ok że uważałeś :) otoczenie go dojedzie :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka