Dodaj do ulubionych

Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić?

28.08.22, 16:13
Ja mam 34 lata, mąż 40. Jesteśmy 5 lat po ślubie. Nie mamy dzieci, ale jestem w 4 miesiącu ciąży. Ciąża jak najbardziej planowana, żadna wpadka. Przychodzę tu z innym problemem i proszę o rady. Mąż we wczesniej dorosłości był uzależniony od alkoholu i narkotyków, ale poszedł na terapię, od tego czasu nic nie pil/brał, stanął na nogi, udało mu się znaleźć dość dobra prace. O swojej przeszłości powiedział mi szczerze na samym początku, jak się poznaliśmy. Ktoś może napisać, że to glupota wiązać się z kimś z taką przeszłościa, ale naprawde było dobrze, bo nic złego się nie wydarzyło przez te lata. Ale boję się, że męża problemy z przeszłości wracają i bardzo prosiłabym o szczere rady, co robić konkretnie i czy panikuje czy jednak nie i mam powody, żeby się martwić, co z nami dalej. Już kilka razy mąż wrócił pod wpływem alko. Za każdym razem tłumaczył mi się, że to były nieduże ilości, mam się nie martwic, bo on po swoich doświadczeniach wie, na ile może sobie pozwolić, nie jest małolatem bez wyobraźni i doskonale wie, kiedy ma powiedzieć nie. W domu nie pił jak dotąd nic, jak wracał pod wpływem, to szybko szedł do łóżka i spał. Ale parę dni temu kupił sobie trzy piwa. Ktoś może powiedzieć, że robię histerie o trzy piwa, ale mnie się powoli zaczyna lampka zapalać w glowie. Wiedząc o problemach męża z przeszłości NIE potrafię się nie martwić. Wczoraj wyszedł z domu, nie było go parę godz - wiedziałam, że ma wyjść, był umowiony, ale zawsze na spotkaniach nigdy nie pił, nawet jak ktoś z towarzystwa pił, to on nie - wrócił, niestety, pod wpływem i to już nie było takie lekkie upicie. Jak go zapytałam, czy dalej uważa, że to w porządku i nic sie nie dzieje, to zaczął mi robić awanturę, wrzeszczał, że jestem głupia, że mówi do mnie jak do idiotki, bo skoro on mówi, że wie, co ma robić i jak panować nad tym, to znaczy, że tak jest, a ja wydziwiam. Potem jakby nigdy nic zniknął w sypialni. Dzisiaj od rana od razu zaczął mnie przepraszać, że nie wie, co w niego wstąpiło, ale przysięga, że to był ostatni raz i żebym się nie denerwowala na niego. Powiedziałam mu, że martwię się, że ostatnio alkohol pojawia się dość często i czy nie uważa, że powinien może wrócić na terapie, to zaczęła się kolejna kłótnia, gdzie po raz kolejny usłyszałam, że jestem idiotką, a on z idiotkami rozmawiać nie zamierza, a o terapii mogę zapomnieć, bo mu nie jest potrzebna. Teraz obrażony siedzi w pokoju i słowem się nie odzywa. Tak jak już napisalam wcześniej w poście: proszę o szczere opinie, co mam dalej konkretnego robic. Jak rozmawiać z mężem, czy powiedzieć komuś w rodzinie o tym, co się dzieje czy zostawić to teraz między nami? Ze swojej strony mogę napisać, że boję się. Boje się tego, że gadanie męża, że nad tym panuje, to tylko takie gadanie, a tak naprawde zaczyna się problem. Dochodzi do tego też to, że jest ciąża, za parę miesięcy urodzi się dziecko, a ciężko mi sobie wyobrazić, co będzie, jak mąż będzie robił to, co robi. Jak działać?
Obserwuj wątek
    • enith Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 16:20
      Alkoholikiem jest się do końca życia i nie ma czegoś takiego, jak "kontrolowane spożywanie alkoholu" u osoby uzależnionej. Wygląda na to, że mąż właśnie wrócił do nałogu. Powrót na terapię dla alkoholików to jedyne wyjście, żadne inne obiecanki męża w grę nie wchodzą. Jesteś w ciąży, więc tym bardziej nie potrzebujesz teraz w życiu atrakcji typu pijący mąż. Jeśli odmówi terapii, poważnie rozważ separację.
      • ludwika88 Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 16:35
        Dlatego boję się, że to właśnie jest nawrót, bo dotąd kompletnie nic nie pił, nie było problemów nawet wśród pijących, a teraz..Pracy, na szczęście, nie zawala, ale to kolejna rzecz, której się boję: że kiedyś przegnie i zawali coś albo ktoś coś zauważy.
        On jest chyba święcie przekonany, że ma rację, mówi, że w jego wieku wszystko wygląda inaczej, że człowiek bardziej panuje nad tym, i dlatego tak usilnie mnie przekonuje, że powodu do zmartwień nie mam. Ale wczoraj i dzisiaj usłyszałam to, co usłyszałam, teraz nawet jak mu niedawno pytanie zadałam, to nawet nie odpowiedział.. Obraził się za zasugerowanie powrotu na terapię, bo to oznacza, że nie wierzę w jego zapewniania i uważam, że ma problem, a przecież jego zdaniem nic się nie dzieje. Chciałabym jakoś porozmawiać z nim, ale tak na spokojnie, żeby go spróbować przekonać do pójścia na terapię, tylko nie mam bladego pojęcia, jakich argumentów użyć. I też żeby to wyglądało jak normalna, ludzka rozmowa, a nie, że on zaraz wybuchnie. Boje się, że nie da mi się przekonać do terapii i skończy się to źle.
        Bo ciąża to jedno, ale dziecka pod jednym dachem z kimś, kto pije, nie widzę.
        • enith Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 16:44
          To, czy mąż pójdzie teraz na terapię, to wasze małżeńskie "być albo nie być". Na twoim miejscu postawiłabym ultimatum: idziesz się leczyć albo się rozstajemy, bo ja dziecka w domu z alkoholikiem wychowywać nie będę". Nie groź, nie błagaj, nie histeryzuj. Spokojny, jasny przekaz dla męża, że ty się na takie życie dla siebie i dziecka nie godzisz. Decyzję o leczeniu zostawiasz jemu, decyzję, co ty zrobisz, gdy on tego leczenia nie podejmie, zostawiasz sobie.
        • eriu Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 17:33
          To zachowanie męża kiedy zaczynasz temat jego problemu z alkoholem a on bardzo gwałtownie reaguje to jest właśnie typowy objaw. Każdy alkoholik się denerwuje wtedy. To dlatego mąż stracił panowanie nad sobą i Cię zwyzywał od idiotek. I będzie to nadal robił. Bo mówisz o czymś co jest bardzo bolesną prawdą. Nie będziesz w stanie z mężem o tym spokojnie porozmawiać mogę Ci to powiedzieć. Bo mąż musiałby zrozumieć, że ma problem. Nie znajdziesz argumentu, który by go przekonał, bo mąż sobie znajduje usprawiedliwienia dla swoich zachowań: że wiek zmienia sytuację, że kontroluje sytuację i inne głupoty.
          • ludwika88 Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 20:21
            eriu napisała:

            > Nie znajdziesz argumentu, który by go prze
            > konał, bo mąż sobie znajduje usprawiedliwienia dla swoich zachowań: że wiek zmi
            > enia sytuację, że kontroluje sytuację i inne głupoty.
            >
            To jest jego podstawowy argument, czyli że on już nie jest niedojarzałym szczeniakiem, wie, że miał problem, stąd 'wie' kiedy powiedzieć nie i tak po prostu nad wszystkim ma pełną kontrolę.
            • enith Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 20:49
              Spytaj męża, na czym polega ta jego "pełna kontrola nad wszystkim". Na tym, że kilka razy wrócił pod po wpływem alkoholu do domu? Na tym, że po pijanemu zrobił ci awanturę? Czy może na tym, że następnego dnia już na trzeźwo i z premedytacją zelżył cię wulgarnymi słowy wyzywając od idiotek?
              Twój mąż to złamas, Ludwika. Tylko złamas będzie się wyżywał na swojej ciężarnej żonie, byle tylko usprawiedliwić powrót do alkoholizmu.
              • ludwika88 Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 21:12
                enith napisała:

                > Spytaj męża, na czym polega ta jego "pełna kontrola nad wszystkim". Na tym, że
                > kilka razy wrócił pod po wpływem alkoholu do domu?
                Być może on tak to widzi. Że jak tylko parę razy to nie ma problemu, w końcu nie codziennie. A, no i nieduże ilosci (może tak było, ale to nie zmienia faktu, że wracał pijany, a wczoraj to na pewno nie były niewielkie ilości).
                >Czy może na tym, że następnego dnia już na trzeźwo i z premedyta
                > cją zelżył cię wulgarnymi słowy wyzywając od idiotek?
                To jest przykre dla mnie, a mąż zachowuje się tak, jakby oczekiwał, że to ja go przeprosze, dlatego tak milczy. Przeprosić '' powinnam'' za zasugerowanie powrotu na terapię.
                > Twój mąż to złamas, Ludwika. Tylko złamas będzie się wyżywał na swojej ciężarne
                > j żonie, byle tylko usprawiedliwić powrót do alkoholizmu.

                Jutro porozmawiam i zobaczę, co będzie się działo. Może trochę emocje opadną, chce, żeby miał świadomość, że ja nie widzę wspólnego życia pod jednym dachem z dzieckiem plus czynnym alkoholikiem. I jeszcze raz powiem o terapii. Biorę pod uwagę kolejny wybuch, ale inaczej się nie da.
                • ludwika88 Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 21:15
                  Ale boję się, że dobrego zakończenia to nie będzie miało, jeżeli mąż dalej będzie obstawał przy swoim.
            • eriu Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 29.08.22, 01:10
              To go zapytaj czy w takim razie uważa Cię za idiotkę skoro ma tak wszystko pod kontrolą ale kiedyś wyciągasz temat alkoholu to Cię od idiotek wyzywa. A skoro ma tak wszystko pod kontrolą to znaczy, że Cię zawsze za idiotkę uważał tak? Bo inaczej nie rozumiesz albo ma wybuchy złości albo ma Cię za idiotkę.
    • szare_kolory Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 16:45
      Zacznij przygotowywać się do życia bez niego. Rodzinie powiedz, ale przede wszystkim miej na względzie BEZPIECZEŃSTWO. Czyli zrób to tak, żeby nie narazić się na jego wybuchową reakcję. Poza tym zabezpiecz finanse. To są najwyraźniej początki jego powrotu do uzależnienia, może jeszcze nic groźnego się nie dzieje, ale za parę miesięcy będziesz bezbronna, zależna od pomocy innych. Czy wtedy będziesz mogła liczyć na to, że zrobi zakupy? Podwiezie do lekarza? Przejmie obowiązki? I co najważniejsze: jesteś pewna, że będziesz mogła zostawić go samego z noworodkiem?
      I dalej: może być tak, że jesteś gotowaną żabą (wyguglaj sobie, jeśli nic Ci ten termin nie mówi). I małymi kroczkami zmierzasz w kierunku bardzo trudnego położenia. Zastanów się też dlaczego się z nim zeiązałaś: czy nie masz w sobie wielkiej potrzeby ratowania, matkowania, obejmowania kogoś uczuciem litości? Czy nie przedkładasz potrzeb innych osób przed swoimi? To ważne, to wskaże Ci gdzie tkwią pułapki.
      A poza tym to dobrze, że zauważasz niebezpieczeństwo. Pojawienie się dziecka to ogromna zmiana, może on się tego boi, może się stresuje. Tego nie wie nikt i to nie jest dla Ciebie najważniejsze. Ważne jest to, że na pierwszym miejscu stawia alko, a nie rodzinę.
      • verdana Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 16:57
        Szczerze? Albo mąż idzie na trapię, ale już - przed urodzeniem dziecka, albo natychmiast występujesz o rozwód. Jeżeli tego nie zrobisz, to skazujesz dziecko na ojca-alkoholika i to zupełnie świadomie
        • szare_kolory Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 17:07
          Amen.
        • ludwika88 Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 17:13
          Dzisiaj, jak widzę, jak się zachowuje, wiem, że rozmowy sensu na ten temat nie mają, bo kolejna kłótnia będzie, ale jutro, jak tylko wróci z pracy, porozmawiam z nim jeszcze raz.
          Znaczy pewne jest to, że z mężem pijacym nałogowo, na pewno nie będę, a zwłaszcza mając dziecko.
      • ludwika88 Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 17:09
        szare_kolory napisała:

        > Zacznij przygotowywać się do życia bez niego. Rodzinie powiedz, ale przede wszy
        > stkim miej na względzie BEZPIECZEŃSTWO. Czyli zrób to tak, żeby nie narazić się
        > na jego wybuchową reakcję. Poza tym zabezpiecz finanse. To są najwyraźniej poc
        > zątki jego powrotu do uzależnienia, może jeszcze nic groźnego się nie dzieje, a
        > le za parę miesięcy będziesz bezbronna, zależna od pomocy innych. Czy wtedy będ
        > ziesz mogła liczyć na to, że zrobi zakupy? Podwiezie do lekarza? Przejmie obowi
        > ązki?
        Mąż już teraz wycofuje się jeżeli chodzi o coś do zrobienia w domu. Np wcześniej pomagał mi przy sprzątaniu, teraz muszę się go prosić o pomoc i zrobi oczywiście, ale właśnie na moją wyraźną prośbe. Raz gotowalam ja, raz on, teraz tylko ja. Nie przeszkadza mi to gotowanie, ale to takie odsuwanie się.
        Jeżeli chodzi o pytanie dot zostawienia z nim noworodka/niemowlaka - jakby pił, to nawet nie ma takiej opcji, to opcja po moim trupie, ale właśnie dlatego chciałabym, żeby wrócił na terapię.
        > Zastanów się też dlaczego się z nim zeiązałaś: czy nie masz w sobie wie
        > lkiej potrzeby ratowania, matkowania, obejmowania kogoś uczuciem litości? Czy n
        > ie przedkładasz potrzeb innych osób przed swoimi? To ważne, to wskaże Ci gdzie
        > tkwią pułapki.
        Matkowania to nie. Nie daje się też wykorzystywać innym ludziom, ale jakąś tam potrzebę pomocy mam, jak ktoś jest w trudnym położeniu to często nie umiem odwrócić się i nie pomoc czy zostawić kogoś w czarnej dziurze, ale też staram się stawiać jakieś granice i nie pomagać za wszelką cenę, chocby się waliło i paliło.
        > A poza tym to dobrze, że zauważasz niebezpieczeństwo. Pojawienie się dziecka to
        > ogromna zmiana, może on się tego boi, może się stresuje. Tego nie wie nikt i t
        > o nie jest dla Ciebie najważniejsze. Ważne jest to, że na pierwszym miejscu sta
        > wia alko, a nie rodzinę.
        Zaczynam tez o tym myśleć, że on może żałuje, że zdecydowaliśmy się na dziecko. Długo o tym rozmawialiśmy, rozważaliśmy wszystkie za i przeciw, wtedy wydawało mi się, że rzeczywiście chce tego, cieszył się, jak się okazało, że jestem w ciąży, ale może zaczął tego żałować i stąd zaczyna iść w alko (bo o narkotyki go nie podejrzewam)?
        Tak samo jak, odkąd okazało się, że jest ciąża, mąż nagle stracił jakąkolwiek ochotę na seks, muszę się go wręcz,, prosić ", co jest chore.
        • szare_kolory Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 17:34
          Każdy przy zdrowych zmysłach poradzi Ci żebyś zadbała przede wszystkim o siebie. No i Ty to robisz; piszesz też o tym, że umiesz stawiać granice. To wszystko zdrowe podejście do życia.
          Szkoda, że w takim wrażliwym momencie życia on poszedł w alko. Niemniej, nie ma czego żałować skoro nie widzi potrzeby zmian w swoim życiu.
          • ludwika88 Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 20:31
            Jest mi przykro i po ludzku ciężko, bo czuję, że będzie z tego bagno, a nie tak to widziałam.
        • eriu Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 17:37
          Weź Ty się Dziewczyno po prostu rozwiedź i tyle. Mąż alkoholik tylko Cię będzie ciągnął w dół. I sama widzisz, że już awantury urządza i Cię od idiotek wyzywa. Chcesz mieć takie życie dla siebie i dla swojego dziecka?

          Poza tym alkoholik będzie szukał pieniędzy na alkohol. Będzie kłamał, szukał kasy - wyda kasę z budżetu na dziecko na alkohol. Nie powinnaś mieć z nim wspólnego budżetu. Jak najszybciej występuj o rozwód. A przynajmniej o separację i rozdzielność majątkową. Żebyś też nie ponosiła odpowiedzialności za to co odwali po alkoholu.
          • ludwika88 Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 28.08.22, 20:28
            Wczoraj pierwszy raz się tak uniósł, no i dzisiaj, jak chciałam z nim porozmawiac. Wcześniej tak nie było. I pewnie wczoraj i dzisiaj też by nie było nic, ale postanowiłam się odezwać, co wywołało taką reakcje.
            A jak był na mnie obrażony tak jest do teraz cały czas
            Dlatego dzisiaj żadnych rozmów nie podejmuje, bo nie ma to sensu, ale jutro po pracy chce porozmawiać, choć - niestety - biorę pod uwagę, że może to mieć podobny finał.
            • eriu Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 29.08.22, 01:14
              Dojrzały człowiek rozmawia o problemach, zwłaszcza jak ma ciężarną żonę, która nie powinna się ze względu na ciążę martwić i stresować. Weź to pod uwagę. A nie wyzywa ją od idiotek i się obraża.
              • ludwika88 Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 29.08.22, 12:43
                Wiem, zresztą dzisiaj rano mąż nadal się nie odobraził, bo do pracy też wyszedł bez słowa. Chyba chce mi pokazać, że przegięłam, że w ogóle śmiałam powiedziec słowo,, terapia". Ale i tak nie zostawie tak tego, bo niby jak? Będzie teraz obrażony przez tydzień?
                Jak wróci zacznę rozmowę, bo chce wiedzieć, czego się mam po nim spodziewać i jakie jest jego stanowisko, ale martwię się, że miło nie będzie 😒
    • enith Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 29.08.22, 15:37
      Ludwiko, poczytaj wątek Wandki_70 "Jazda po%, czyli jak rozmawiać z dorosła osobą?" na tym forum sprzed kilku tygodni. Macie bardzo podobną sytuację z mężami nadużywającymi alkoholu. Jej mąż również robi jej awantury o to, że śmiała mu zwrócić uwagę, że pije za dużo/niebezpiecznie. Padło tam sporo rad, które mają zastosowanie również do twojej sytuacji (komu powiedzieć, do kogo się zwrócić o pomoc itp.).
    • eukaliptusy Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 29.08.22, 16:20
      Jest kilka istotnych rzeczy, które powinnaś wiedzieć i rozważyć.

      Uzależnienia nie biorą sie z samego używania substancji. Substancje spełniają funkcje psychologiczne. Dla osoby uzależnionej, substancje nie są problemem, są rozwiązaniem istniejącego o wiele większego problemu. Zapewniają redukcję stresu, leku, cierpienia. Osoba, która ma zdrowe mechanizmy regulacji emocji, nie przeszła traumy, nie wpadnie łatwo w nałóg. Jeśli chodzi o terapie uzaleznien, to nie wiem jak teraz ale na pewno to 15-20 lat temu koncentrowały sie na substancjach a nie na problemach, które wywołały uzależnienie, metody były niekiedy brutalne. Wiec pewnie jest tak, że terapia to nie było pozytywne doświadczenie i minimalnie skuteczne, duzo nie różniło się od zacięcia zębów i zaprzestania używania. Sądząc po tym jak reaguje, obrażanie sie, wyzwiska, nie zdobył adekwatnych narzędzi do radzenia sobie z emocjami. Na chwile obecną nie jest uzależniony fizycznie, wiec moim zdaniem rozsądniej byłoby rozmawiać na temat terapii w kontekście przygotowania do rodzicielstwa i nadchodzących zmian, umiejętności komunikacji w małżeństwie, radzenia sobie ze stresem. Ewidentnie coś bardzo alarmującego sie dzieje, ale nie wiem czy warto aż tak bardzo koncentrować się na terapii alkoholizmu. Picie to czerwona flaga, ale to tylko objaw czegoś głębszego.

      Jestem prawie pewna, że mąż nie miał dobrego dzieciństwa i dużo tego wyjdzie przy wejściu w role ojca. Niektore osoby na przykład
      reagują agresja na płacz noworodka, inne nie sa w stanie nawiązać pozytywnego kontaktu z dzieckiem. Scenariuszy może być dużo i problemy będą ujawniać się sukcesywnie na różnych etapach życia dzidka.

      Moim zdaniem powinnaś porozmawiać z mężem o tym, że się martwisz, co się z nim teraz dzieje, z czymś sobie nie radzi, że się oddala, praktycznie sabotuje wasz związek.
      • ludwika88 Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 29.08.22, 18:04
        eukaliptusy napisał(a):

        >
        > Jestem prawie pewna, że mąż nie miał dobrego dzieciństwa i dużo tego wyjdzie pr
        > zy wejściu w role ojca. Niektore osoby na przykład
        > reagują agresja na płacz noworodka, inne nie sa w stanie nawiązać pozytywnego k
        > ontaktu z dzieckiem. Scenariuszy może być dużo i problemy będą ujawniać się suk
        > cesywnie na różnych etapach życia dzidka.
        >
        > Moim zdaniem powinnaś porozmawiać z mężem o tym, że się martwisz, co się z nim
        > teraz dzieje, z czymś sobie nie radzi, że się oddala, praktycznie sabotuje wasz
        > związek.

        Ze swoimi rodzicami mąż nie utrzymuje żadnych kontaktów, za chętnie o swoim dzieciństwie czy nastolęctwie też nie mówił.

        Dlatego moim zdaniem zaczął - mimo, że długo rozmawialiśmy o tym - żałować tego, że jednak będzie to dziecko. Wczoraj już napisalam, że może właśnie dlatego zaczął iść w alkohol, zwłaszcza, że przez te wszystkie wspólne lata nie pił, nie mówiąc już o narkotykach, zaczęło się to (,, tylko'' picie) dopiero teraz, jak się okazało, że jest ciąża. Na początku się cieszył, ale może zaczyna do niego docierać, co takie pojawienie się dziecka oznacza dla nas. I może zaczęły wychodzić jakieś traumy z przeszłości..
        • aqua48 Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 29.08.22, 23:31
          ludwika88 napisała:

          > może zaczyna do niego
          > docierać, co takie pojawienie się dziecka oznacza dla nas. I może zaczęły wych
          > odzić jakieś traumy z przeszłości..

          To możliwe że się przestraszył i mocno zestresował, ale radzi sobie z tymi emocja jak najgorzej. Dlatego potrzebna mu terapia.
          Zdecydowanie postaw sprawę na ostrzu noża - albo się na nią decyduje, tu i teraz a Ty będziesz go wspierać w tej decyzji albo odchodzisz. Czynny alkoholik jest zwyczajnie - zagrożeniem dla życia noworodka i najgorszym ojcem jakiego można dziecku ofiarować.
    • alpepe Re: Uzależnienie męża, co konkretnie mam robić? 01.09.22, 11:58
      Ja bym się ewakuowała z takiego związku natychmiastowo. Tak, jesteś młoda, nawet bardzo, ale i tak szkoda życia. Pomyśl o dobru dziecka, ono nie potrzebuje ojca pijaka, to już lepiej, jakby było półsierotą.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka