Dodaj do ulubionych

Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu

07.10.22, 22:03
Widziałem po tytułach wątek dot. przemocy, ale zakładam swój i proszę o pomoc.
Przejdę od razu do sedna. Jesteśmy małżeństwem od 8 lat (ja 35 lat, ona 33), mamy 1,5 roczne dziecko, ja pracuje w szkole. Ostatnio zawaliłem na calej linii i nie wiem, jak to wszystko odkręcić i uratować, o ile w ogóle będzie to możliwe, bo na chwilę obecną żona wyniosła się z dzieckiem z domu i powiedziała, że to koniec. Żona była ostatnio na spotkaniu ze swoimi koleżankami, to chyba pierwsze jej większe wyjście od czasu urodzenia dziecka. Zostawiła syna pod moją opieką. Kiedyś za nastolatka zdarzało mi się popalać trawke. Ale później skończyłem z tym, nigdy nie brałem nic twardego, alkohol sporadycznie, papierosy w ogóle. Mały został przeze mnie wykąpany, zasnął. Nie będę tu wypisywać szczegółów, ale po raz pierwszy od tylu lat chciałem zapalić. Chciałem, bo nie zdążyłem, ponieważ w tym momencie wróciła moja żona (miała wrócić później, ale jedna znajoma źle się poczuła i w końcu zebrały się wszystkie). Żona, jak to zobaczyła, wpadła w szał. Zaczęła krzyczeć, że jestem nieodpowiedzialny, jakby wiedziała, że będe się chciał upalić przy małym dziecku, to by go nigdy ze mną nie zostawiła, dobrze, że przyszła wcześniej, w pewnym momencie powiedziała, że jestem zwykłym deb**ilem, a nie ojcem i dziecka nigdy mieć nie powinienem, na co odwróciłem się do niej i strzeliłem ją dwa razy w twarz. Zaraz obudził się mały, którego pewnie obudziła nasza kłótnia, ja zacząłem od razu żonę przepraszać, sam byłem w szoku po swojej reakcji, ale kazała mi zejść z oczu, spakowala najpotrzebniejsze rzeczy małego i swoje, wezwała taxi i wyszła. Na drugi dzień próbowałem się z nią skontaktować, odebrała i powiedziała mi tylko, że nie chce mnie znać, tym, co zrobiłem zniszczyłem wszystko. Nie chce, żeby dziecko żyło z kimś takim. Na koniec tylko dodała, że potrzebuje paru dni spokoju, mam jej nie dręczyć telefonami, niedługo się odezwie, żeby się spotkać ze mną gdzieś na mieście i ustalić, co dalej. Boje się, że żona będzie chciała rozwodu, a ja nie chciałbym stracić jej i dziecka. Od tego momentu dostaje do głowy, nie umiem zapomnieć o tym. Nie wiem, co zrobić, żeby żonę przeprosić i żeby dała mi szansę, nie wyobrażam sobie, że mielibyśmy nie być razem. Wiem, że przegiąłem i to nie powinno nigdy mieć miejsca, ale nie wiem, jak przekonać żonę, żeby nie decydowała się na ostateczny krok, czyli rozwód. Może ktoś ma podobne doświadczenia, cokolwiek mógłby doradzić. Ja zaczynam wariować i nie wiem, jak z nią rozmawiać, jak się spotkamy.
Obserwuj wątek
    • edw-ina Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 07.10.22, 23:06
      Hmmm...., kiedyś popalałeś, teraz nie, ale zachciało ci się zapalić i co? miałeś skitrane zapasy z liceum? Coś mi tu nie gra. Poza tym przy małym dziecku, a 1,5 roczniak to wciąż małe dziecko, trzeba myśleć trzeźwo. No tak już jest, że łatwo o durny wypadek. Jeśli żona wyszła pierwszy raz, to jej zrobiłeś mocno niedźwiedzią przysługę swoją "chęcią". Przecież dla niej to i tak było trudne. A zamiast zrozumieć swój błąd przyłożyłeś żonie dwa razy. Sorry, ale wyglądasz na zafiksowanego na sobie toksyka. Też bym zwiała gdzie pieprz rośnie.
      • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 07.10.22, 23:21
        Dlatego napisałem, że nie chce się wdawać w szczegóły, skąd miałem towar, bo logiczne, że nie z liceum, ale to też nie jest tak istotne.
        To głupio zabrzmi, ale chciałem się odstresować, nie chodzi o sytuację w domu, bo dotąd wszystko było dobrze, a bardziej o sytuację w pracy i całą w niej atmosferę. To był skończony idiotyzm z mojej strony, dostałem jakiegoś chwilowego zaćmienia mózgu i nie mam na to żadnego wytłumaczenia. Do szału doprowadziły mnie jej słowa, że jestem de** nie ojcem i dziecka mieć nie powinienem wcale. Wtedy straciłem panowanie nad sobą. Ja wiem, że żadne słowa nie usprawiedliwiają tego, że się na nią rzuciłem.
        Wyglądam na zafiksowanego toksyka, bo...?

        Nigdy wcześniej nie było takich awantur, przemocy żadnej, to był pierwszy raz, jak się tak zachowałem.
        • edw-ina Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 09:35
          Mi kompletnie nie przeszkadza, że palisz. A pal sobie do woli w sytuacji, w której nie musisz odpowiadać za maleńkie dziecko. Ale mam cię za toksyka, bo nie umiałeś uszanować potrzeby odpoczynku kogoś innego. No sorry, pierwszy wieczór od półtora roku, pewnie nawet od dwóch, bo domyślam się, że żona w ciąży nie biegała z koleżankami po knajpach. Zamiast zapewnić żonie komfort, pokazałeś jej, że nie można ci ufać. Po czym strzeliłeś ją w twarz. Dwa razy. Naprawdę uważasz, że powinna to zapomnieć i wybaczyć?
        • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 10:53
          Osoba, która ma pod opoeką malutkie dziecko i się musi „odstresować” i palić marihuanę jest skrajnie nieodpowiedzialna. Co by było gdyby dziecku coś się stało? Dziecko też się miało upalić razem z Tobą? Bo co myślisz, że dziecko nie oddycha i nie wciągnie dymu wraz z oddechem? Ty się upadliśmy to dziecko się nie upali? Myślisz, że to takie zdrowe będzie jak taki maluszek będzie upalony dla niego? Kompletny brak wyobraźni.

          Szczerze mówiąc nawet jak czytam ten wątek to ja się wcale nie dziwię Twojej żonie. Mi od razu słowo debil przychodzi do głowy jako jedyne adekwatne.

          Na miejscu żony zawiadomiliby policję więc się ciesz, że tego nie zrobiła. Żona zrobiła bardzo dobrze, że odeszła. Ważniejsze są dla Ciebie Twoje zachcianki niż rodzina i jeszcze ją uderzyłeś kiedy usłyszałeś prawdę.
          • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 11:07
            Napisałem, że nie ma dla tego usprawiedliwienia. I dla trawy przy dziecku i dla uderzenia żony. To był pierwszy raz, że straciłem panowanie nad sobą, NIGDY nic nie zrobiłem ani jej ani dziecku. To się już nie powtórzy, nie zrobię tego po raz kolejny, ale boję się, że moje słowa nic dla żony znaczyć nie będą i będzie chciała rozwodu, a nie dalszego wspólnego życia.
            Czuje ciągly stres, nie mogę spać, nawet z uczniami nie łapie kontaktu za dobrego. Uznałem, że ten raz wrzucę na luz, nie myślałem w ogóle o konsekwencjach.
            • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 11:18
              Jak nigdy nie zrobiłeś jak zrobiłeś? Pobiłeś żonę przecież sam napisałeś i z całkowitym rozmysłem od tygodni planowałeś zostać sam na sam z dzieckiem swoim, maluszkiem, upalić się i w ten sposób narazić je na niebezpieczeństwo. I swój plan realizowałeś tylko żona Ci przeszkodziła więc ją pobiłeś.
              A jakby się dziecku coś stało to by się mogło stać raz a dobrze, w razie wypadku to też dziecko może zginąć.

              Skoro pracujesz w szkole musiałeś zaliczyć kurs pedagogiczny gdzie uczą też psychologii. I co nie kojarzysz, że istnieje ktoś taki jak psycholog i psychiatra, gdzie się człowiek udaje z problemami a nie kupuje nielegalne substancje i truje swoje dziecko?

              Manipulujesz żeby wyszło na Twoje jaki jesteś dobry a nie jesteś. Wolisz trawę od bezpieczeństwa swojego dziecka i małżeństwa.
              • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 11:37
                Nic wcześniej jej nie zrobiłem. Nigdy wcześniej nie uderzyłem, żadnych agresywnych zachowań nie przejawiałem.Tutaj szału dostałem, jak usłyszałem, że jestem debil nie ojciec i dziecka mieć nie powinien w ogóle. Wtedy straciłem panowanie nad sobą.
                Na wizyte u psychiatry żona też mnie namawiała od dawna, już od paru miesięcy się wybierałem i zawsze i tak się nie zapisywałem na wizyte, tylko tak przemęczałem to, mimo że było i jest źle.
                • 3-mamuska Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 12:34
                  Hahahaha jakiś powód namawiania na wizytę u psychiatry jest wiec nie jest tak jak piszesz żeś kryształowy.
                  Wiec wiesz…
                  • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 13:19
                    Mamuśka akurat wyśmiewanie z powodu wizyty u psychiatry jest po prostu chamskie jakikolwiek powód wizyty by nie był. Wyśmiewasz ludzi za wizyty u kardiologa lub diabetyka? Psychiatra to lekarz i pomaga pacjentom. Chodzi o to żeby ludzie rzeczywiście korzystali z tej pomocy.
                    • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 13:29
                      I dodam, że wielu tragedii jednostek i całych rodzin można by uniknąć gdyby ludzie szukali pomocy u psychiatry, więc jak najbardziej ludzie powinni chodzić do psychiatry i dużo lepiej iść wcześniej niż gdy sytuacja się robi dramatyczna.
                    • 3-mamuska Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 21:17
                      eriu napisała:

                      > Mamuśka akurat wyśmiewanie z powodu wizyty u psychiatry jest po prostu chamskie
                      > jakikolwiek powód wizyty by nie był. Wyśmiewasz ludzi za wizyty u kardiologa l
                      > ub diabetyka? Psychiatra to lekarz i pomaga pacjentom. Chodzi o to żeby ludzie
                      > rzeczywiście korzystali z tej pomocy.
                      >


                      Może zrozum najpierw tekst a potem wypisuj bzdury, ja nie śmieje się z jego wizyty u lekarza tylko z tego ze pan twiedzi ze „nic mu nie jest” nie ma wad. Nie jest uzależniony itp.

                      A jakby było dobrze to by go nie posyłała.
                  • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 15:53
                    Hahaha... Tym powodem była przede wszystkim moja bezsenność. To dla Ciebie, jakbyś nie wiedziała: bezsenność wykańcza pod każdym względem.
                    • 3-mamuska Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 21:18
                      franek_87 napisał:

                      > Hahaha... Tym powodem była przede wszystkim moja bezsenność. To dla Ciebie, jak
                      > byś nie wiedziała: bezsenność wykańcza pod każdym względem.

                      Wiesz nie wierze ci od to nie sypiam jak trzeba i nikogo nie bije ,nie palne trawki, ani się nie upijam.
        • superematka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 12:00
          O raz za dużo
    • enith Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 00:19
      Możesz przepraszać, obiecać poprawę, ale szkoda się stała i jeśli żona jest zdecydowana na podjęcie radykalnych kroków (a tego nie wiesz, bo od czasu ataku nie rozmawialiście), to nic z tym nie zrobisz. Piłka jest po jej stronie.
      Zastanawia mnie, dlaczego musiałeś zapalić akurat, jak żony w domu nie było. Na zdrowy rozum: jeśli jeden z rodziców wybywa z domu, drugi zostający z dzieckiem musi być trzeźwy i na chodzie. Co byś zrobił, gdyby dziecko trzeba było migiem zawieźć do szpitala, a ty leżysz upalony? Skończona nieodpowiedzialność z twojej strony. Żona to w ogóle wie, że kiedyś paliłeś? Czy nie wie i może było tak, że gdy okazało się, że wychodzi po raz pierwszy od półtora roku, uznałeś, że oto trafia się świetna okazja w końcu przypalić, załatwiłeś zioło zawczasu i tylko czekałeś, kiedy żona zniknie za horyzontem?
      I twoja nieodpowiedzialność i uderzenie żony słabo rokują, moim zdaniem. Co ona z tym fantem zrobi, to już zależy od niej. Może będzie potrzebować czasu, żeby sytuację przetrawić i podjąć decyzję, co dalej. Wiedz, że nawet jeśli zdecyduje się na kontynuację małżeństwa, nawet, jeśli ci uderzenie wybaczy, nigdy go nie zapomni. Strach, że sytuacja się kiedyś powtórzy, pozostanie z nią prawdopodobnie do końca życia i żadne twoje obiecanki tego nie zmienią. Straciłeś nad sobą panowanie raz, możesz stracić po raz kolejny.
      • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 01:06
        Żona wie, że coś tam popalałem, ale myśli, że głównie na imprezach, nie mówiłem jej, że miałem okres, że to palenie zioła zdarzało się częściej niż powinno. Później nie było nic.
        Stresuje mnie praca, pisząc teraz wprost bez ogródek od dawna ciągnęło mnie, żeby zapalić. Mam problemy z bezsennością.
        Już kilka razy kombinowałem, żeby się wyrwać, ale zawsze ostatecznie odpuszczałem, tutaj wiedziałem, że będę sam i tym razem chciałem to wykorzystać, a że ciągnie mnie od dawna, to miałem zapalić. I bym to zrobił, gdyby nie szybszy powrót żony. Ja wiem, że to idiotyzm, że chciałem to zrobić przy małym dzieciaku, ale wtedy dostałem jakiejś mgły mózgowej, byłem pewien, że mały śpi, co się niby może stać? W ogóle nie myslalem, co będzie. Sama myśl o tym, że się zaraz odstresuje i wyluzuje, wyłączyła w mózgu wszystko inne. I to mnie nie usprawiedliwia.

        Na uderzenie żony wytłumaczenia też nie mam, bo żadne jej słowa nie powinny mieć do tego stopnia wyprowadzić z równowagi.
        Zdaje sobie sprawe, że tutaj mam najmniej do gadania, jak ona będzie chciała się rozstać, to nic nie dam rady zrobić. Ale kocham ją i dziecko i myśl o tym, że miałoby się wszystko rozpieprzyć w drobny mak, nie daje mi funkcjonować.
        • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 11:00
          Czyli zamiast iść do lekarza leczyć problemy z bezsennością czekasz aż będziesz sam z dzieckiem żeby się upalić? No jak się emocje reguluje paleniem zamiast normalnie żyć to tak jest. Jesteś uzależniony psychicznie i przywaliłeś żonie, bo Cię powstrzymała od palenia i wyregulowania emocji.
          • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 11:15
            Brałem jakieś bez recepty środki na spanie, ale nie pomagały za bardzo.
            • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 11:20
              A trawa to była na receptę, że tak miała pomóc?
              • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 11:29
                Po co ta ironia?
                Tak, chciałem zapalić od dawna. Tak, od dawna szukałem okazji, żeby to zrobić, zawsze w końcu rezygnując.
                Pamiętałem ten zayebisty stan sprzed lat, jaki mi dawało zioło i dlatego chciałem znowu to zrobić.
                To, że nie powinienem przy dziecku nie podlega dyskusji.
                • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 13:26
                  Bo spróbowałeś środków bez recepty, nie poszedłeś do psychiatry chociaż żona Cię namawiała od jakiegoś czasu ale stwierdziłeś, że rozwiązaniem będzie brać narkotyki podczas opieki nad dzieckiem tak żeby jeszcze dziecko upalić. To brzmi tak nierozsądnie i widać, że problem narastał od dawna. Zamiast się zająć jego rozwiązaniem wybrałeś ucieczkę w nielegalne uzależniające środki i odmówiłeś pomocy. Chodzi o to że Twoje zachowanie jest absurdalne, podejmujesz ryzykowne decyzje, odmawiasz pomocy, narażasz dziecko na niebezpieczeństwo, pobiłeś żonę. To wszystko jest konsekwencją Twoich decyzji o braku szukania pomocy wiele miesięcy temu. I nastąpił wybuch, co było do przewidzenia.
                  • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 15:57
                    Nie tyle odmawiam pomocy, co zawsze dzwonienie do lekarza przekładałem. Miało być każdego dnia aż zrobiło się z tego dobrych parę miesięcy.
                  • edw-ina Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 18:40
                    Błagam cię, nie przesadzaj z tym narkotykiem, alkohol jest znacznie gorszy a w pełni usankcjonowany. Rozumiem, że się wkurzasz na bezmyślność faceta, bo się zachował jak dzieciak. Ale nie rób też z maryśki heroiny. W wielu miejscach na świecie jest całkiem legalna, a olejek cbd jest też legalny w Polsce. facet wymaga pomocy, ale nie tej związanej z uzależnieniem.
                    • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 23:59
                      Po pierwsze to jest substancja nielegalna w Polsce w chwili obecnej, po drugie nadużywana powoduje trwałe zmiany w zachowaniu używającego. Więc patrzę na to, że facet czekał tygodniami żeby wziąć nielegalną substancję, która może zaszkodzić jemu dziecku, nie zważał na bezpieczeństwo dziecka planując branie.
                • laluna82 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 21:17
                  franek_87 napisał:

                  > Pamiętałem ten zayebisty stan sprzed lat, jaki mi dawało zioło i dlatego chciał
                  > em znowu to zrobić.
                  A wiesz że to nałóg? Może i uśpiony ale jesteś nałogowcem, stan naćpania uważasz za zajebisty i tęsknisz za nim. Idź na jakies leczenie.
                • 3-mamuska Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 21:20
                  franek_87 napisał:

                  > Po co ta ironia?
                  > Tak, chciałem zapalić od dawna. Tak, od dawna szukałem okazji, żeby to zrobić,
                  > zawsze w końcu rezygnując.
                  > Pamiętałem ten zayebisty stan sprzed lat, jaki mi dawało zioło i dlatego chciał
                  > em znowu to zrobić.
                  > To, że nie powinienem przy dziecku nie podlega dyskusji.


                  A od kiedy ta bezsenność? Nie od czasu kiedy „rzuciłeś” trawkę?
                  Te słowa to słowa osoby ostro uzależnionej.
                  Żona nigdy nie powinna cię dopuścić do dziecka skoro jesteś taki niestabilny.
        • superematka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 11:54
          Kochasz i pobiłeś? Żona ma w dupie taką miłość
    • 3-mamuska Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 01:12
      Twoja żona to bardzo mądra kobieta….
      Współczuje jej ze trafił jej się palant który z tej miłości chce palic trawkę przy dziecku i to pewnie z wielkiej miłości walił ja w twarz.
      Mam nadzieje ze ona nie zgupieje i nie wróci do ciebie.
    • jeste_m_sobie Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 07:20
      Jeśli masz mieć jakąś szansę u żony, to tylko, moim zdaniem, w przypadku przedstawienia jej sensownego planu pracy nad soba, czyli terapii dla uzależnionych i psychoterapii z nastawieniem na regulację emocji. Tak, jeśli od jakiegoś czasu myślałeś, żeby zapalić, nawet jeśli tylko myślałeś, należysz do grona uzależnionych i powinieneś podjąć terapię. Bo taka myśl, jak widać, może zdominować wszystko inne. Nawet jeśli żona nie będzie chciała do Ciebie wrócić, i tak bym polecała podjąc pracę nad sobą, bo chyba zamierzać utrzymywać kontakty z synem?
      • verdana Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 08:29
        Mam nadzieję, ze nie masz już żadnych szans. To nie był nic nieznaczący wybryk. Kupiłeś trawkę, uznałerś, że nie musisz opiekując sie dzieckiem być trzeźwy - czy jak to nazwać - że Twoja chęć zapalenia jest ważniejsza niz bezpieczeństwo dziecka. Odstresowanie się, które polega na piciu czy paleniu oznacza, ze coś jest bardzo nie w porzadku. Półtora roku żona nie ruszyła sie z domu, wykorzystałeś jej pierwsze wyjście - czyli nigdy nie zajmowałeś sie dłuzej dzieckiem, nie wiesz jak to jest i uznałeś, że ono jest kompletnie niewazne. Potem pobiłeś żonę, bo powiedziała prawdę. Tego związku nie da sie juz uratować, bo nie nadajesz sie na ojca i męża. Nawet nie próbuj.
        • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 11:00
          Dlatego napisałem, że był to debilizm z mojej strony, bo podchodzilem do tego na zasadzie, że co się niby może stać? Synek spał, uznałem, że mam luz. Ja wiem, że wypadki mogą się zdarzyć w najmniej spodziewanym momencie, dlatego ciężko i mnie moje podejście zrozumieć, ale wtedy nie myślałem o ew problemach.
          Tak, wykorzystałem wyjście żony, bo wiedziałem, że będę sam, będzie spokój, nie muszę kombinować z wychodzenien gdzieś tam, tylko będę w swoim domu.

          Moja żona powiedziała to samo, że nie nadaje się na ojca i dziecka mieć nie powinienem.
          Ale nie jestem uzależniony, przez tyle lat nic nie paliłem. Nigdy też nie miałem problemów z panowaniem nad emocjami, nawet jak były sprzeczki i nieporozumienia między nami, to w życiu nie startowalem do żony z łapami. Dzieckiem zajmowaliśmy się wspólnie. Wiem, że jak żona nie będzie chciała być ze mną, to ja i tak nic nie dam rady zrobić, ale chciałbym, żeby dała mi szansę, żebym mógł jej udowodnić, że to się wiecej nie powtórzy.
          • superematka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 11:43
            A jak można komuś udowodnić, że coś się nie wydarzy w przyszłości zwyrolu?
            • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 13:01
              superematka napisała:

              > A jak można komuś udowodnić, że coś się nie wydarzy w przyszłości zwyrolu?
              Nie znasz mnie, nie wiesz kim jestem, więc łaskawie teksty o zwyrolu i ćpunie zachowaj w swojej głowie.
              • superematka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 16:40
                Skoro jesteś zdolny do ćpania przy dziecku i pobicia żony to jesteś zwyrolem i ćpunem. Nie muszę cię znać.
                • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 18:40
                  superematka napisała:

                  > Skoro jesteś zdolny do ćpania przy dziecku i pobicia żony to jesteś zwyrolem i
                  > ćpunem. Nie muszę cię znać.
                  Nie masz w takim razie pojęcia o narkomanii. Jakoś mnie to nie dziwi.
                  Żony więcej nie tkne, ale ty już przypięłaś mi łatkę zwyrola.
                  Idealna istoto, nie znasz ludzi, to się w ocenach hamuj.
                  • superematka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 20:11
                    franek_87 napisał:

                    > superematka napisała:
                    >
                    > > Skoro jesteś zdolny do ćpania przy dziecku i pobicia żony to jesteś zwyro
                    > lem i
                    > > ćpunem. Nie muszę cię znać.
                    > Nie masz w takim razie pojęcia o narkomanii. Jakoś mnie to nie dziwi.

                    I całe szczęście, taka wiedza nie jest mi do niczego potrzebna. Za to ty znasz się aż za dobrze.
                    > Żony więcej nie tkne, ale ty już przypięłaś mi łatkę zwyrola.
                    Pobiłeś żonę. Najłatwiej uderzyć pierwszy raz, tu zrobiłeś to 2 razy. Teraz z górki. Nie tkniesz, o ile jest na tyle mądra, żeby się pozwolić tobie kiedykolwiek dotknąć.
                    > Idealna istoto, nie znasz ludzi, to się w ocenach hamuj.

                    Wystarczy, że nie ćpam przy dziecku i nie biję ludzi, w szczególności bliskich i słabszych. Dla mnie osoba, która jest do tego zdolna jest zwyrolem.
        • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 11:02
          I jeszcze nie wziął pod uwagę, że mu się dziecko upali od dymu i to będzie miało wpływ na jego mózg, który się rozwija. Po prostu żeby zapalić olewa bezpieczeństwo swojego dziecka i żony w każdym aspekcie.
      • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 10:50
        Oczywiście, że zamierzam utrzymywać kontakty z dzieckiem, nawet nie wyobrażam sobie, że można inaczej, ale ja nie jestem uzależniony. Od czasów liceum nigdy nie zapalilem, ani razu. Nie jestem używkowy, nie mam potrzeby zmieniać sobie stanu świadomości, dlatego nawet alko pije sporadycznie. Owszem, o zapaleniu myślałem od dawna, ale samo myślenie chyba ciężko podciągnąć pod uzależnienie?
        • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 11:07
          Wcaaaale nie masz problemu, tylko planowałeś tygodniami że jak żona wyjdzie z domu to się upalisz przy swoim malutkim dziecku nie patrząc na jego bezpieczeństwo żeby uciec od rzeczywistości, „bo masz stres” a jak żona Cię przyłapała i słusznie zwymyślała i przeszkodziła w paleniu to ją pobiłeś. Takie zachowanie brzmi nadzwyczaj zdrowo (ironia).
        • jeste_m_sobie Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 12:43
          Niestety, gdy myśli o czynności związanej z uzależnieniem przesłaniają świat i rozsądny ogląd sytuacji, to jednoznacznie wskazuje na uzależnienie. A więc tak, jesteś uzależniony.
          • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 16:17
            Nazwałabyś mnie ''narkomanem''?
            • jeste_m_sobie Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 21:49
              Tak, mogłabym cię nazwac narkomanem. Substancja zdomoniwała inne potrzeby, zaburza ogląd rzeczywistości, prowadzi do sytuacji niebezpiecznych, w efekcie - niszczy ci zycie. Jeszcze ci mało?
              • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 22:32
                Nie, to nie narkomania. Nie paliłem masę lat, nic, zero. Nawet nie skupiałem swoich mysli na tym, w ogóle nie istniał w mojej głowie ten temat. Narkomania wygląda inaczej. I niewiele z pospolitą trawką ma wspólnego.
                • jeste_m_sobie Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 22:50
                  Nałóg ma różne oblicza. Zaprzeczasz prawdzie. Nie przybliżasz się w ten sposób do rozwiązania problemu ani, jak sądzę, do zgody z żoną.
                • 3-mamuska Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 21:23
                  franek_87 napisał:

                  > Nie, to nie narkomania. Nie paliłem masę lat, nic, zero. Nawet nie skupiałem sw
                  > oich mysli na tym, w ogóle nie istniał w mojej głowie ten temat. Narkomania wyg
                  > ląda inaczej. I niewiele z pospolitą trawką ma wspólnego.


                  Ni widać ze dla ciebie pospolita trawka to takie nic wiec po ci związek z żona? Ona zdania nie zmieni.
                  Poczytaj o uzależnieniach tych w białych rękawiczkach.
                  • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 21:58
                    Powiedziała mi, że wróci do mnie, ale pod warunkiem, że zacznę terapię, bo dla niej wizyta u psychiatry to za mało.
        • enith Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 14:39
          franek_87 napisał:

          > Oczywiście, że zamierzam utrzymywać kontakty z dzieckiem, nawet nie wyobrażam s
          > obie, że można inaczej, ale ja nie jestem uzależniony. Od czasów liceum nigdy n
          > ie zapalilem, ani razu.

          Nie ma żadnego znaczenia, ile lat NIE paliłeś. Byłeś uzależniony w młodości, bo piszesz, że paliłeś wtedy dużo, o czym zresztą żonie nawet nie powiedziałeś (dlaczego?). Jeśli od miesięcy chodziła za tobą myśl, żeby zapalić i planowałeś zrobić to w tak niefortunnych okolicznościach, będąc jedynym opiekunem malutkiego dziecka, to tak, masz problem. Pamiętaj, uzależnionym jest się do końca życia. Zawsze, nawet po wielu latach trzeźwości, można wrócić do nałogu i zniszczyć wszystko, o co się z takim trudem walczyło. Popatrz, co ta jedna wpadka zrobiła z twoim życiem.
          • verdana Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 15:03
            Nie wiem, czy będziesz mógł utrzymywać kontakty z dzieckiem. Jeśli żona ma choc cień rozsadku wystąpi o odebranie albo ograniczenie praw. Słusznie, bo naraziłeś dziecko na niebezpieczeństwo i jesteś przemocowcem. Myślę, ze nie będzie z tym problemu.
            • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 16:13
              Przemoc z mojej strony to był jeden jedyny raz, wcześniej nie było nic i NIGDY tego nie powtórzę.
              • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 16:19
                Wiem, że w jej głowie to będzie, niestety, zawsze, bo mózgu zresetować nie da rady i już nie wrócimy do stanu ,,sprzed'', ale nie wyobrażam sobie, żeby to wszystko się miało skończyć.
              • enith Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 16:27
                Pytanie wprost: czy gdyby ktoś ci kiedyś powiedział, że pewnego dnia stracisz nad sobą panowanie i strzelisz swojej żonie dwa razy z liścia, uwierzyłbyś? Nie. Biłbyś się w pierś, że ty nigdy byś żony nie uderzył, że nie jesteś do tego zdolny. A jednak jesteś, sam się o tym przekonałeś. Dlatego twoje "nigdy tego nie powtórzę" nie znaczy kompletnie nic, choć nie wątpię, że ty sam głęboko wierzysz, że "już nigdy". No, nie wiesz tego ani ty, ani tym bardziej twoja żona, która raz pobita może nie chcieć potencjalnej powtórki z rozrywki.
                • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 18:09
                  Przez te wszystkie lata wspólnego życia mieliśmy jakieś spiny, nie wojny, że całe osiedle słyszy, mówię o zwykłych kłótniach. W ich trakcie żadnej przemocy nie było. A znamy się o wiele dłużej niż 8 lat, bo od ośmiu to małżeństwem jesteśmy. Po tylu latach nagle miałbym stać się popieprzonym agresorem, który wyżywa się na żonie/dziecku i teraz przy każdym nieporozumieniu będzie walil żonę po twarzy?
                  • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 18:21
                    Teraz zapisze się na pewno do psychiatry, żeby dostać coś skutecznego na bezsenność, żeby zacząć wreszcie spać, ale z agresją czy trawą nie mam problemów.
                    • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 18:23
                      Teraz dostałem kopa w d...i nie mam zamiaru podobnych akcji powtarzać.
                    • jeste_m_sobie Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 21:54
                      Niestety, masz problem z agresją i trawą. Im szybciej przyznasz to sam przed sobą, tym lepiej.
                  • enith Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 20:06
                    franek_87 napisał:

                    > Po tylu latach nagle miałbym stać się popieprzonym agresorem, który wyżywa
                    > się na żonie/dziecku i teraz przy każdym nieporozumieniu będzie walil żonę po t
                    > warzy?

                    Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, więc powtórzę: gdyby ktoś ci powiedział, że po wielu wspólnych latach, na zimno, trzeźwo i z premedytacją, dwukrotnie uderzysz żonę, matkę waszego dziecka, bo wykrzyczała ci w twarz coś nieprzyjemnego, to co byś tej osobie odpowiedział?
                    • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 22:33
                      Pewnie to, co każdy człowiek, któremu ktos zadałby takie pytanie: że nie zrobię tego.
                      • enith Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 23:49
                        Prawda? Nigdy i w żadnych okolicznościach nie uderzyłbyś żony. Więc jak to się stało, że jednak uderzyłeś, dwukrotnie nawet?
                        Ty możesz się zaklinać, że nigdy tego więcej nie zrobisz, możesz to przysięgać żonie na kolanach. A żona, i piszę ci to z perspektywy kobiety i żony, w twoje obietnice najprawdopodbniej nie uwierzy. Przekroczyłeś nieprzekraczalną w związku granicę i nic, ale to absolutnie nic tego nie zmieni. Jeśli zostaniecie razem, żona do końca życia będzie się przy najmniejszej sprzeczce z tobą zastanawiać, czy to już, czy znowu jej przywalisz. Albo, co gorsza, będzie do końca życia unikać jakiejkolwiek konfrontacji czy kłótni z tobą, w wyniku której mógłbyś ponownie stracić kontrolę nad sobą. Tak się nie da żyć. To nie jest życie, to jest wegetacja.
                        Polecę ci jedną rzecz: przejdź się na wizytę do ośrodka leczenia uzależnień i opisz tam komuś całe wydarzenie, dokładnie tak, jak się odbyło. Tam dowiesz się od osoby kompetntnej, czy masz, czy nie masz problemu z uzależnieniem. I w zależności od odpowiedzi, działaj dalej.
                  • superematka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 11:45
                    Stałeś się l.
                • szare_kolory Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 13:17
                  enith napisała:

                  >No, nie wiesz tego ani ty, ani tym bardziej twoja żona, która raz pobita może nie chcieć potencjalnej powtórki z rozrywki.

                  Nie lubię, na ogół, snuć takich domysłów, ale reakcja żony daje do myślenia, że przedstawiona tu historia nie jest kompletna. Gdyby to się zdarzyło pierwszy raz, to pewnie byłby szok, może nawet wyjechałaby razem z dzieckiem, ale nie odcięłaby się od Ciebie. Pewnie byście rozmawiali. A tu nie ma rozmowy, bo ona nie ma do Ciebie zaufania. Nie wiem z jakiego powodu: może i pierwszy raz ją uderzyłeś, ale może czuła się pod presją z innego powodu? A może wcale nie był to pierwszy raz? Albo raczej może zaobserwowała Twoją skłonność do używek? Może wcale nie chodzi tu o trawkę? Może popijasz sobie codziennie piwerko? Czegoś nam nie mówisz - i żeby była jasność: wcale nie musisz tego robić. Forum nie ma obowiązku znać prawdziwej historii. Gorzej tylko jeśli sam oszukujesz siebie i sobie samemu prezentujesz swoje życie w taki niekompletny sposób, usuwają niewygodne fakty.
                  • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 13:58
                    Alkohol pije sporadycznie i bardziej, jak są większe imprezy. Nie lubię kaca, nie lubię się źle czuć po alkoholu.
                    Pierwszy raz ją uderzyłem. Nigdy wcześniej reka mi w jej kierunku nie poleciała, po raz pierwszy w ogóle czyjeś słowa wywołały we mnie furie.
                    Uderzyłem ją dwa razy, tego się nie spodziewała. Dlatego wyszla.
                    Prędzej by mi odpuściła trawę, chociaż też miałbym przesrane długo niż uderzenie.
                    • szare_kolory Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 15:23
                      No dobra, to teraz pytanie: jakiej pomocy szukasz na forum? Na jakie pytanie szukasz odpowiedzi?
                      - Co zrobić żeby ona wróciła?
                      - czy może raczej: Co zrobić, żeby było jak dawniej i żeby nie nikt nie robił niepotrzebnego zamieszania?
                      - czy może: Co się tak naprawdę ze mną stało wtedy? Co się ze mną dzieje teraz? Skąd mi się to wzięło?
              • 3-mamuska Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 16:46
                franek_87 napisał:

                > Przemoc z mojej strony to był jeden jedyny raz, wcześniej nie było nic i NIGDY
                > tego nie powtórzę.


                Tego nie wiesz może znowu cię czymś wkurzy znowu powie ze nie nadajesz się na ojca?
                Skoro byłeś zdolny zrobić i to w sumie nie raz a dwa uderzenia pierwsze może być w wybrykiem, powtórzenie kolejnego uderzenia już jest działaniem z premedytacja.
                Wiec znowu przyjdzie taka chwila ze cię wkurzy od tego zaczyna się przemoc w rodzinie.
              • superematka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 11:55
                franek_87 napisał:

                > Przemoc z mojej strony to był jeden jedyny raz, wcześniej nie było nic i NIGDY
                > tego nie powtórzę.
                A skąd wiesz? Czyli to pobicie, podobnie jak palenie było planowane?
          • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 08.10.22, 16:10
            Dlaczego nie powiedziałem? Uznałem, że nie musi wiedzieć wszystkiego, nie chciałem jej też zrazić do siebie, bo ludzie różnie reagują, dla niektórych marihuana to też coś, czego nie akceptują. Tylko luźno wspomniałem o tym, że czasem się na imprezach zdarzało i tyle. Odpisałem komuś, że lubiłem ten stan ,,po'', tego też nie chciałem, żeby żona wiedziała.
            Tak, od dawna za mną chodziła mysl, żeby zapalić, ale zawsze odpuszczałem. O tym żona też, rzecz jasna, nie ma pojęcia. Chciałem ten jeden jedyny raz to zrobić i później znowu zero. Nie wiem, co miałem wtedy w mózgu, ale wydawało mi się, że dziecko śpi, jest spokój i co może pójść nie tak.
            Chciałbym to wszystko naprawić, a nawet nie wiem, jak mam z nią w cztery oczy po tym wszystkim porozmawiać.
            • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 09.10.22, 00:05
              To nie dość, że myśl o ulżeniu sobie przesłoniła Ci cały rozsądek - typowy objaw u uzależnionych, którzy zrobią wszystko żeby dostać kolejny towar. To jeszcze wychodzi na to, że związek z żoną oparty jest na kłamstwie na Twój temat. Teraz pokazujesz żonie swoje prawdziwe oblicze: osoby, która nie wytrzyma bez trawki.
              • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 09.10.22, 00:39
                Nie chciałem, żeby wiedziała, że miałem okres , gdzie upalałem się często. Tylko to ze swojego życia zataiłem. Nie wiedziałem, jak zareaguje, więc wolałem powiedzieć, że na spotkaniach towarzyskich tylko.
                Nie mam z uzależnieniem problemu, wierz mi. Jakbym miał, to był non stop palił, a przez tyle lat nie zapaliłem ani razu. Funkcjonuje też normalnie w życiu codziennym (praca), to jakie uzależnienie?
                • milstar Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 09.10.22, 01:20
                  Alkoholik też może nie pić latami. Nie przestaje być przez to alkoholikiem. Jest po prostu trzeźwym alkoholikiem.
                  Typowa uzależniona osoba będzie się bronić rękami i nogami przed tym, że ma problem. Tak jak Ty.
                  Sam pomysł, że mógłbyś jarać przy dziecku świadczy o tym, że masz problem. Nie tłumacz się, że miałeś napad mgły mózgowej czy innej choroby filipińskiej. To nie było działanie spontaniczne. Planowałeś to kilka tygodni. Teraz mówisz, że nigdy więcej - a pół roku temu pewnie nawet tego jednego razu miało nie być. Dodatkowo to, że ktoś Ci przeszkodził w zaspokojeniu nałogu, sprawiło, że wpadłeś w szał - znów typowe działanie osoby uzależnionej. Poza tym nie brałeś pod uwagę tego, że przez Twoje działanie komuś działa się krzywda. Ojciec pijak też ma dzieci w d..., ważniejsza jest wóda.
                  Pierwszym krokiem do wyjścia z problemu jest uznanie, że się go ma. Ty niby piszesz, że wiesz, że źle zrobiłeś, ale tak naprawdę nie uznajesz swojej winy. Dalej chcesz działać tak, jak do tej pory, wiedząc, jak się to może skończyć. Zaklęcie "ja już nigdy" nie m niestety mocy sprawczej - tu trzeba popracować nad emocjami, radzeniem sobie z problemami i konstruktywnym uwalnianiem złości. Dopiero po takiej terapii możesz rozmawiać z żoną o jej powrocie - o ile Ci zaufa i będzie chciała wrócić.
                • enith Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 09.10.22, 01:23
                  To idź pogadać ze specjalistą od uzależnień. Co masz do stracenia? Skoro nie jesteś uzależniony, na jednej potwierdzającej to wizycie się skończy.
                  Co jednak zamierzasz zrobić z faktem, że uderzyłeś żonę? Przecież zrobiłeś to na trzeźwo. Dwa razy! Jak zamierzasz zagwarantować jej i sobie, że to się przy kolejnej ostrej kłótni nie powtórzy?
                  • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 09.10.22, 10:50
                    Nie ma sensu, żeby szedł do ośrodka leczenia uzależnień i rozmawiał z terapeutą, skoro nie mam problemu. Jaki miałby być sens tej wizyty?
                    Moim problemem jest to, że nie chce mnie znać żona, która zabrała ze sobą dziecko, żeby tylko nie siedzieć w domu, gdzie ja jestem, a nie zioło.
                    I to, ze nawet nie wiem, w jaki sposób mam ją przekonać do siebie i do dania mi szansy. Bo samo przepraszam tutaj gówno da.
                    • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 09.10.22, 12:04
                      I nie ma sensu żeby żona do Ciebie wracała.
                      • verdana Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 09.10.22, 13:29
                        Niie masz problemu. Żadnego. Nie masz problemu z tym, ze bałeś sie żonie powiedzieć, że paliłeś. Nie masz problemu z tym, ze wykorzystałeś pierwsza okazję, zeby się upalić. Nie masz problemu z tym, że miałeś gdzieś bezpieczeństwo dziecka, bo traqwka była wązniejsza. Nie masz problemu z tym, że zareagowałeś agresją, gdy okazało sie, zę nie da sie swobodnie palić. Nie masz problemu z tym, że przez trawę straciłeś rodzinę, najprawdopodobniej bezpowrotnie. Nie asz problemu z tym, ze pracujesz w szkole, a w czasie procesu okaże sie, że nie jesteś osobą odpowiedzialną i nie mozna Ci zaufać, ze nie zrobisz krzywdy dziecku. Rzeczywiscie, po co Ci terapia, doskonale sobie radzisz. I nie licz na zadną szansę, Twoja żona ma dosyć rozsądku by natychmiast odejść i nigdy nie wrócić. Szczególnie, ze przecież nie ma sensu, aby iść do terapeuty, lepiej co pewien czas przylać żonie
                    • jeste_m_sobie Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 09.10.22, 14:07
                      W ogółe nie przyjmujesz do siebie tego, co inni zyczliwie ci mówią. W całej tej sytacji myślisz tylko o sobie: TY jestes pokrzywdzony, CIEBIE opuściła żona, TY nie dajesz sobie z tym rady. To niedojrzałe. Pomyśl o innych: jak się czuje żona, syn?
                    • enith Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 09.10.22, 17:02
                      franek_87 napisał:

                      > Moim problemem jest to, że nie chce mnie znać żona, która zabrała ze sobą dziec
                      > ko, żeby tylko nie siedzieć w domu, gdzie ja jestem, a nie zioło.

                      Dziwne. Myślałam, że pytasz, jak przekonać żonę do zostania z tobą. Odpowiedzieliśmy ci tutaj: uznaj, że masz problem, zaadresuj go z profesjonalną pomocą, może żona to doceni. A ty mówisz "nie, nie mam problemu, nie muszę się leczyć, chcę żonę i dziecko z powrotem, ale z nikim o tym, co zrobiłem, gadać nie będę". Powiedz wprost: po wuja twoja żona miałaby wracać do tego, co jej oferujesz? Po tym, jak ją potraktowałeś, jak naraziłeś wasze dziecko? Do czego ta kobieta miałaby wracać, skoro TY niczego nie chcesz w swoim postępowaniu zmienić?
                      • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 09.10.22, 19:10
                        enith napisała:

                        > franek_87 napisał:
                        >
                        > > Moim problemem jest to, że nie chce mnie znać żona, która zabrała ze sobą
                        > dziec
                        > > ko, żeby tylko nie siedzieć w domu, gdzie ja jestem, a nie zioło.
                        >
                        > Dziwne. Myślałam, że pytasz, jak przekonać żonę do zostania z tobą. Odpowiedzie
                        > liśmy ci tutaj: uznaj, że masz problem, zaadresuj go z profesjonalną pomocą, mo
                        > że żona to doceni. A ty mówisz "nie, nie mam problemu, nie muszę się leczyć, ch
                        > cę żonę i dziecko z powrotem, ale z nikim o tym, co zrobiłem, gadać nie będę".
                        > Powiedz wprost: po wuja twoja żona miałaby wracać do tego, co jej oferujesz? Po
                        > tym, jak ją potraktowałeś, jak naraziłeś wasze dziecko? Do czego ta kobieta mi
                        > ałaby wracać, skoro TY niczego nie chcesz w swoim postępowaniu zmienić?

                        Chce się zapisać jutro do psychiatry, bo to jest chyba pierwszy krok, który powinienem zrobić już dawno temu.
                        Ale tutaj każdy uważa, że mam problem z trawa, jedna osoba napisała, że mogłaby na dobrą sprawę nazwać mnie ,, narkomanem". A akurat to jest ostatnia rzecz, z jaką mam problem..
                        • 3-mamuska Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 09.10.22, 19:17
                          Hehehe tygodniami planowanie ze sobie zapale naraziłeś syna, potem z braku zapalenia wpadłeś w szał, to masz na 100% problem ,to ze ludzie maja obraz osoby uzależnionej taki ze leży brudny pod płotem bez kontaktu to im do głowy nie przychodzi ze tez mogą być uzależnieni.
                        • enith Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 09.10.22, 22:51
                          franek_87 napisał:


                          > Chce się zapisać jutro do psychiatry, bo to jest chyba pierwszy krok, który powinienem zrobić już dawno temu.

                          Psychiatra da ci leki na sen. A co z faktem, że przylałeś żonie? Zaadresujesz atak na żonę na odpowiedniej ku temu terapii, czy uznasz, że nic wielkiego się nie stało i najlepiej zapomnieć o całej sprawie?

                          • 3-mamuska Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 10.10.22, 00:15
                            Pewnie uzna ze to jej winna ze się odezwała ,ba ze śmiała wrócić za wcześnie.
                            Coś wam się zdanie zmieniło na temat bicia żony już nie żona winna, bo coś złe zrobiła ?
                          • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 10.10.22, 01:39
                            enith napisała:

                            > franek_87 napisał:
                            >
                            >
                            >A co z faktem, że przylałeś żonie? Zaadresujesz a
                            > tak na żonę na odpowiedniej ku temu terapii, czy uznasz, że nic wielkiego się n
                            > ie stało i najlepiej zapomnieć o całej sprawie?
                            >
                            Cały czas masz na mysli terapię dla nałogowców? Uważasz, że w tym tkwi problem i to odpowiada za to, że w taki sposób potraktowałem żonę?
                            • jeste_m_sobie Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 10.10.22, 10:19
                              Ja uważam, że różne Twoje problemy mają wspólny mianownik: to nieumijeętność regulacji emocji. One Cię zalewają i, chcąc sobie doraźnie ulżyć, sięgasz po destrukcyjne sposoby, takie jak trawka czy bicie żony. Jeśli się tym nie zajmiesz, będzie to niszczyć Twoje życie.
                            • milstar Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 10.10.22, 10:28
                              franek_87 napisał:

                              > enith napisała:
                              >
                              > > franek_87 napisał:
                              > >
                              > >
                              > >A co z faktem, że przylałeś żonie? Zaadresujesz a
                              > > tak na żonę na odpowiedniej ku temu terapii, czy uznasz, że nic wielkiego
                              > się n
                              > > ie stało i najlepiej zapomnieć o całej sprawie?
                              > >
                              > Cały czas masz na mysli terapię dla nałogowców? Uważasz, że w tym tkwi problem
                              > i to odpowiada za to, że w taki sposób potraktowałem żonę?

                              Głównym celem KAŻDEJ terapii jest rozwiązanie problemów. Im szybciej się na nią zgłosisz, tym lepiej dla ciebie i innych i tym większą masz szansę na widywanie dziecka.

                              BTW: kiedy masz wizytę u psychiatry?
                              • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 10.10.22, 14:27
                                Dzwoniłem dzisiaj, dopiero na koniec listopada (prywatnie, to liczyłem na to, że będzie wcześniej, ale nie da rady) .
                                Terapia? Tak. Ale nie taka, która ma cokolwiek wspólnego z uzależnieniami (łatki ,, narkomana" nie dam sobie przypiąć).
                                • lumeria Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 10.10.22, 22:05
                                  >mogłaby na dobrą sprawę nazwać mnie ,, narkomanem". A akurat to jest ostatnia rzecz, z jaką mam problem..

                                  Załóżmy, ze to prawda. Jakie problemy Ty widzisz u siebie?

                                  Bo Twoje akcje wskazują na bardzo poważne problemy, szczegolnie problemy z trzeźwym i normalnym ocenianiem sytuacji w których sam się stawiasz, i którymi zagrażasz innym (dziecku i zonie). Czy to jest nie radzenie sobie ze stresem, emocjami, nałogiem, agresją, czy wszystkim na raz - to jest sprawa do rozwiązania z osoba, która się tym zajmuje profesjonalnie.

                                  Wiec musisz porozmawiać o swojej sytuacji ze specjalistą - psychiatrą bądź psychologiem, którzy poprowadzą twoje leczenie.
                                  • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 10.10.22, 23:59
                                    Na pewno nie radzę sobie ze stresem. Tzn niby normalnie - przynajmniej staram się - funkcjonuje w pracy, bo muszę, ale czuje niepokój, męczy mnie atmosfera tego miejsca. Nie potrafię złapać dystansu, odetchnąć, ciągle napięcie czuje. Trochę tak jakbym żył w permanentny m stresie, ale do tego dochodzi koszmarna bezsenność - nie mogę zasnąć. Czasami jest np 3 w nocy, a ja w ogóle nie czuje zmęczenia czy senności. To jest koszmar, bezsenność wykańcza, i chyba jedno napędza drugie (nie mogę spać, bo wiecznie łeb nabity, a zarazem chyba ta bezsenność powoduje, że mój organizm nie umie się wyciszyć i powiedzieć,, dość"). Głównie z powodu bezsenności żona męczyła mnie o psychiatre, a ja zapisywanie się przekładałem każdego dnia na jutro i zrobiło się z tego parę miesięcy.
                                    • enith Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 02:03
                                      FYI, lek na bezsenność na receptę przepisać ci może awaryjnie nawet lekarz rodzinny. Nie ma potrzeby czekać miesiącami na wizytę u psychiatry, gdy sprawa jest pilna, a u ciebie ewidentnie jest. Sam widzisz, do czego doprowadziło czekanie i przekładanie wizyty u lekarza. Chciałeś dla rozluźnienia się i lepszego snu zapalić jointa, a doprowadziłeś do katastrofy rodzinnej, kto wie, czy nie nieodwracalnej. Idź do rodzinnego po leki na teraz, tłumacząc mu, że na wizytę u specjalisty jesteś już umówiony, musisz tylko dotrwać funkcjonując w domu i w pracy. A psychiatra w listopadzie ustawi ci porządne leczenie bezsenności i albo sam zaadresuje fakt agresji wobec żony, albo pokieruje cię dalej.
                                    • lumeria Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 22:07
                                      >ale czuje niepokój, męczy mnie atmosfera tego miejsca. Nie potrafię złapać >dystansu, odetchnąć, ciągle napięcie czuje. Trochę tak jakbym żył w permanentny m >stresie, ale do tego dochodzi koszmarna bezsenność - nie mogę zasnąć.

                                      Rany boskie chłopie, gnaj po pomoc jak najszybciej - do lekarza pierwszego kontaktu umów się na natychmiastowy termin, moze da Ci lekarstwa i skierowanie do specjalisty. Co się dzieje, ze jesteś tak na maksa wypruty? Jak coś nie zrobisz, to w końcu wylądujesz w wariatkowie. Ratuj się!
                                      • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 23:05
                                        Nie wiem, co się dzieje. Ale nie umiem wykuzowac, jestem wewnętrznie nakręcony. Po głowie mi różne myśli chodzą. Prywatnie w naszym życiu nie wydarzyło się nic złego, co by mogło takie problemy ze snem i stresem spowodować (nie mam na myśli obecnej sytuacji, bo to inna para kaloszy), praca i atmosfera w niej mają chyba największy udział w tym, że '' dostaje" do głowy, i zrobiło się z tego błędne koło. A czy zwykły internista wypisze leki?
                                        • lumeria Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 23:38
                                          > A czy zwykły internista wypisze leki?

                                          Często tak. Ale to lekarz musi z Toba porozmawiać i ocenić Twój stan by stwierdzić, czy jest Ci w stanie zapisać leki, czy tez musi Cie skierować do specjalisty i do jakiego.

                                          Dla swojego dobra warto powiedzieć prawdę o incydentach, które miały miejsce, by oddać prawdziwy obraz tego co się dzieje, by ta pomoc lekarska była sensowna i miała dobre efekty. Sięganie po używki, jak i ataki agresji to bardzo ważne punkty diagnostyczne, które wskazują, ze dzieje się z Tobą coś bardzo poważnego.

                                          Serio, chłopie. Działaj. Napisz po wizycie jak poszła.



                                          • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 01:15
                                            Powiem, ale już wiem, że to nie będzie miła rozmowa.
                                            Ja też nie wiem, co się dzieje, że tak się porobiło w moim życiu, bo kiedyś żyłem normalnie i nie było mowy o stresie w takim natężeniu czy problemach ze snem.
                                • angazetka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 13:43
                                  Ciekawe, bo prywatnie, online (więc dostępne z każdego miejsca) zapisuję się do psychiatry z wyprzedzeniem kilkudniowym (renomowany ośrodek, Warszawa).
                                  • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 13:50
                                    U mnie (przy czym ja nie zapisałem się na żadne teleporady, tylko chce z żywym człowiekiem porozmawiać w gabinecie, to dla mnie istotne), miasto w woj śląskim, taki dostałem termin. Lekarka ma dużo pacjentów, i dostać się do niej ciężko.
                                    • angazetka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 16:48
                                      Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu.
                                      W wizycie online też masz żywego człowieka, widzisz go przez kamerkę, ale pewnie, lepiej udawać, że się nie da.
                                      • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 20:04
                                        Napisałem: nie uznaje teleporad, wolę być w gabinecie i tam o wszystkim porozmawiac. Ja tak mam, Ty masz inaczej.
                                        Andrologowi swojego penisa też przez kamerkę pokazywać nie będę, tylko pójdę do przychodni.
                    • superematka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 11:57
                      Nie przekonasz. Nie nadajesz się na męża i ojca. Jesteś ćpunem i przemocowcem.
        • superematka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 11:44
          Kontakt wyłącznie pod kontrolą kuratora.
    • lily_evans011 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 10.10.22, 23:18
      Ale z ciebie śmieć...
      • verdana Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 12:17
        Nie jesteś narkomanem. Narkoman to człowiek uzalezniony, który zapali, bo musi, nie biorąc pod uwagę, czy naraża własne dziecko na niebezpieczeństwo. Narkoman to człowiek, który jest gotów nawet uderzyć kogoś, bo przeszkadza mu w paleniu czy braniu. Ty przecież taki nie jesteś, po prostu masz problem ze stresem, ze snem, a to jest oczywiście dobre wytłumaczenie na zaniedbanie dziecka i lanie żony.
        • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 13:53
          Padło pytanie, jakie problemy widze u siebie. To napisałem: stres i bezsenność. Tak, to są moje NAJWIĘKSZE problemy.
          I nie usprawiedliwiam tym uderzenia żony.

          Dziwny masz obraz narkomanii, ale ty wiesz swoje i lepiej i nie sądzę, żeby cokolwiek miało Cię przekonać.
          • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 14:32
            Jeszcze dopisze krótko: przez całe długie lata nie paliłem nic, a koło mocniejszych narkotyków nawet nie stalem.
            Taki ze mnie '' narkoman".
          • enith Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 17:04
            franek_87 napisał:

            > Padło pytanie, jakie problemy widze u siebie. To napisałem: stres i bezsenność.
            > Tak, to są moje NAJWIĘKSZE problemy.

            A zamierzasz rozmawiać ze specjalistą, co zrobiłeś żonie? Czemu czekając na wizytę u psychiatry (ile to jeszcze, 6 tygodni?) nie umówisz się w międzyczasie z terapeutą i nie zaczniesz pracować nad prawidłową regulacją emocji? Przecież jedno drugiemu nie przeszkadza. Odnoszę wrażenie, że idziesz po leki, bo masz stres i bezsenność. I to wszystko, co zamierzasz zrobić. A fakt uderzenia żony zgrabnie pominiesz milczeniem. Jeśli to prawda i taki masz plan, to sam chyba rozumiesz, że w tych okolicznościach żona nie powinna do ciebie wracać.
            • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 20:02
              Idę po leki, żeby może w końcu normalnie funkcjonować.
              Chciałbym powiedzieć o wszystkim, czyli o tej całej sytuacji (pominę może info o chęci zapalenia skręta przy małym dziecku; nie dlatego, że boję się, że weźmie mnie za nalogowca, tylko za zwykłego debila, który nie umiał się przy maluchu ogarnąć i powinno mu się prawa do dziecka odebrać), ale nie ukrywam, że nie będzie to łatwe.
              Na logikę: Tobie byłoby łatwo przyznać się przed obcą osobą, że uderzyłas bliską Ci osobę, tylko dlatego, że cię jej słowa wkur***?
              • enith Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 20:23
                franek_87 napisał:

                > Chciałbym powiedzieć o wszystkim, czyli o tej całej sytuacji (pominę może info
                > o chęci zapalenia skręta przy małym dziecku...)

                Dlaczego? Przecież to ma zasadnicze znaczenie dla całej sprawy. Lekarz będzie pytał, co doprowadziło do uderzenia żony. Co mu powiesz? Że żona wróciła z imprezy i się do ciebie przypierdoliła całkiem bez powodu, a ty jej w odwecie strzeliłeś w twarz? Jeśli zamierzasz pomijać istotne szczegóły całego wydarzenia, to w ogóle sobie daruj podnoszenie tematu. I nie, nikt ci dziecka za chęć zapalenia skręta nie odbierze, a lekarza obowiązuje tajemnica lekarska. Nie szukaj z tyłka wyjętych wymówek, jak tu coś powiedzieć, ale tak, żeby o trawie nie wspomnieć. Bo tu się WSZYSTKO jak w kołowrotku kręci wokół twojej chęci zapalenia po latach.

                > Na logikę: Tobie byłoby łatwo przyznać się przed obcą osobą, że uderzyłas blisk
                > ą Ci osobę, tylko dlatego, że cię jej słowa wkur***?

                Nie i nikt tutaj nie twierdzi, że to nie będzie trudne. Ale gwarantuję ci, że rozwód z twojej winy będzie dla ciebie znacznie trudniejszy. Zdecyduj się, co wolisz: leczenie (z nadzieją, że żona da ci drugą szansę) czy utratę rodziny.
              • angazetka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 11.10.22, 21:15
                LOL. Chęć (przemożna, myślenie o tym od tygodni, staranne zaplanowanie itd.) zapalenia jest tu przecież kluczowa.
              • superematka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 11:58
                Ale uderzyć było łatwo? Przecież to kilka sekund. Nie masz jaj
          • 3-mamuska Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 01:27
            franek_87 napisał:

            > Padło pytanie, jakie problemy widze u siebie. To napisałem: stres i bezsenność.
            > Tak, to są moje NAJWIĘKSZE problemy.
            > I nie usprawiedliwiam tym uderzenia żony.
            >
            > Dziwny masz obraz narkomanii, ale ty wiesz swoje i lepiej i nie sądzę, żeby cok
            > olwiek miało Cię przekonać.


            Dziwne ze uważasz ze twoje największe problemy to sprawa i sen a nie uderzenie żony.
            Właściwe to wcale nie problem.
    • superematka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 11:40
      Ćpun i degenerat. Mam nadzieję, że żona się z tobą rozwiedzie. Błąd, że nie wezwała policji.
    • laluna82 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 21:14
      Chłopie, nie dość że chciałes się upalić przy małym dziecku, z premedytacją bo to zplanowałes a to jest przykład, że jestes zwyczajnie nieodpowiedzialny i głupi.....to jeszcze uderzyłeś żonę ? Jeśli nie panujesz nad agresją, to wymagasz terapii i jesteś niebezpieczny.
      Sorrki ale ja bym z tobą nie wiązała przyszłości.
      Ciesz się, że żona nie wezwała policji. Ja bym wezwała, a po uderzeniu na 100%.
      • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 22:06
        To samo usłyszałem od żony: że wróci z dzieckiem do mnie, jak pójdę na terapię, bo jej sam psychiatra nie wystarcza.

        Mimo wszystko dziękuję za opinie.
        • enith Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 22:49
          Jesteś w czepku urodzony, Franek. Masz szczęście, że pobita żona daje ci po takiej akcji drugą szansę, że nie wezwała policji, nie masz założonej Niebieskiej Karty, potencjalnej sprawy karnej o posiadanie trawy i pozwu o rozwód z twojej winy. Bo tak się ta twoja, według ciebie niewinna, chęć zapalenia skręta mogła skończyć. Pytanie, co ty teraz z tą szansą zrobisz. Nadal będziesz się upierać, żeby zatajać przed terapeutą istotne fakty z twojego życia (twoje intensywne popalanie w przeszłości, okłamywanie na ten temat żony, przyczyna waszej awantury i co tam jeszcze masz w zanadrzu)? Ciesz się, że dostajesz drugą szansę i nie spierd0l tego, bo trzeciej pewnie nie będzie.
          • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 12.10.22, 23:17
            enith napisała:

            > Jesteś w czepku urodzony, Franek. Masz szczęście, że pobita żona daje ci po tak
            > iej akcji drugą szansę, że nie wezwała policji, nie masz założonej Niebieskiej
            > Karty, potencjalnej sprawy karnej o posiadanie trawy i pozwu o rozwód z twojej
            > winy. Bo tak się ta twoja, według ciebie niewinna, chęć zapalenia skręta mogła
            > skończyć. Pytanie, co ty teraz z tą szansą zrobisz. Nadal będziesz się upierać,
            > żeby zatajać przed terapeutą istotne fakty z twojego życia (twoje intensywne p
            > opalanie w przeszłości, okłamywanie na ten temat żony, przyczyna waszej awantur
            > y i co tam jeszcze masz w zanadrzu)? Ciesz się, że dostajesz drugą szansę i nie
            > spierd0l tego, bo trzeciej pewnie nie będzie.

            Pewnie niektórzy z tutaj piszących myślą inaczej, ale mam mózg, i wiem, że następnym razem, jak odwale to, co odwalilem, to zostanę kopnięty w tyłek na dobre. I nie, nie mam zamiaru spier**** szansy, którą dostałem.
            • superematka Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 13.10.22, 11:20
              Spier... tą szansę, wspomnisz moje słowa. W szoku jestem, że ktoś bierze pod uwagę powrót do damskiego boksera. I jak zostawi kiedykolwiek z tobą dziecko?
              • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 13.10.22, 15:55
                Napiszę jeszcze jedną rzecz Tobie: nie bądź taka hop do przodu, bo cię w tyle braknie.
                To jest decyzja mojej żony, ty byś zrobiła inaczej. Każdy robi, jak chce.
            • eriu Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 13.10.22, 12:41
              I przyznasz się żonie do tego, że kłamałeś odnośnie użycia trawki przed laty?
              • franek_87 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 13.10.22, 15:53
                eriu napisała:

                > I przyznasz się żonie do tego, że kłamałeś odnośnie użycia trawki przed laty?
                >
                Jak mamy próbować jeszcze raz, to muszę.
                • szczotedzka01 Re: Przemoc z mojej strony, żona chce rozwodu 23.10.22, 02:58
                  Ale co złego jest w tym że się z nią rozwiedziesz??
                  Raczej ona oberwie. Nie jest już młoda, zostanie z dzieckiem i bez kasy.

                  Ty jesteś fajny facet, młody duchem, szkoda cię dla jednej babki...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka