Dodaj do ulubionych

Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić?

13.10.22, 18:35
Miałam napisać post na forum o psychologii, ale tematyka bliższa życiu rodzinnemu. Bardzo potrzebuję rad osób, które siłą rzeczy patrzą na wszystko z dystansem.
Z partnerem jesteśmy razem od 5 lat, mamy 3,5 - letnia córeczkę, w lutym urodzi się nasze drugie dziecko. Między nami jest 10 lat różnicy, partner ma 40 lat. Ostatnio wyprowadziłam się od niego z córką, ale po kolei. Kilka miesięcy temu nastąpiła u niego zmiana zachowania. Depresja? Kryzys wieku średniego? Nie mam pojęcia. Wcześniej nawet jak były problemy, to wspólnie dochodziliśmy do porozumienia. Przestał pomagać w domu (kiedyś nie było z tym problemu, sam z siebie pomagał mi przy ogarnianiu domu, sam proponował, że zrobi zakupy), nie zajmował się córką. Potrafił przyjść z pracy, zjeść i szedł oglądać co w tv czy telefonie. Mała przychodziła do niego, żeby się z nią pobawił czy jej poczytał, ale on mówił, że mu się nie chce, a jak zaczął coś robić z nią, to zaraz kończył, bo mu przeszła ochota. Ostatnimi czasy raz w tygodniu szedł z kumplami na piwo po pracy, wracał podpity, po powrocie włączało mu się narzekanie na cały świat i wszystkich dookoła, dogadywał również mi, nawet przy małej potrafił złośliwie coś powiedzieć czy zaklnąć, córkę to stresowało, więc prosiłam go, żeby przestał, na co najczęściej dawał spokój i szedł spać, ale było i tak, że nawijał dalej. Potem rano zawsze mnie przepraszał i mówił, że będzie się już hamował, ale tak było do..kolejnego wyjścia.
Raz mieliśmy spędzić razem weekend, córka miała iść do dziadków, mieliśmy gdzieś wyskoczyć, to praktycznie przed oznajmił, że źle się czuje i nie będzie nigdzie jechać, bo czuje się wydrenowany i nie ma na nic ochoty. Na pytanie co się dzieje i czy nie potrzebuje pomocy odpowiedział, że jest wszystko OK i na tym się nasza rozmowa skończyła, a wolny czas polegał na tym, że większość dnia przeleżał w łóżku. Prosiłam go o wykonanie badań krwi, bo może coś się dzieje zdrowotnie, ale mówi, że nie ma takiej potrzeby i żeby się o niego nie martwić, bo on jest dużym chłopcem i umie o siebie zadbać.
Finansowo dawaliśmy sobie radę, dlatego podjęliśmy decyzje o drugim dziecku. Teraz myśle, że nie był to chyba najlepszy pomysł.
Jednak nie to jest powodem mojej tymczasowej, a może nawet i stałej, wyprowadzki. Partner kupił sobie drogiego iphone'a. Ostatnio przy śniadaniu położył go na chwilę na stole i zaraz miał wziąć. Pech chciał, że mała jadła wtedy śniadanie i przy jedzeniu niechcący potrąciła kubek i całe kakao wylało się na iphone. Partner się wściekł, zaczął krzyczeć na córkę, w końcu zdjął ją z krzesła i popchnął, mała się przewróciła. W ogóle nie zwracał uwagi, że mała zaczęła płakać i się go bała, dalej się wydzierał. Odciągnęłam go, zaczęliśmy się kłócić, w końcu od dalej wściekły szybko wyszedł do pracy. Nie powiedział nawet głupiego przepraszam, nie próbował nawet uspokoić małej, poszedł jakby nic się nie stało. Córka długo nie mogła się uspokoić, jak udało mi się to, to spakowałam się i wyszłyśmy. Partnera poinformowałam telefonicznie, że po tym, co się rano stało, nie chce go widzieć i koniec. Potem on przepraszał, przysięgał na co tylko się dało, że więcej się tak nie zachowa, że zrozumiał, że zachował się jak kretyn skończony i to wszystko przez to, że w pracy mają teraz gorący okres, że zupełnie stracił głowę. I on nigdy w życiu nie skrzywdziłby swojego dziecka. Prosi, żebyśmy wróciły do niego, wydzwania i wypisuje codziennie po ileś wiadomości. Jego zachowanie wobec córki było tym, że pękło coś we mnie. Wcześniej jego zmiany znosiłam, nie było łatwo, ale nie chciałam rewolucji, teraz powiedziałam stop. Za kilka miesięcy pojawi się maluch, a ja jestem w kropce. Partner bardzo przeprasza, wręcz błaga, żeby wrócić, bo on zrozumiał, że zawalał ostatnio ze wszystkim i się poprawi. Znajoma powiedziała, że przesadziłam wynosząc się od niego, mogłam pogadać z nim później, jakby ochłonął.
Co, Waszym zdaniem, powinna zrobić? Dawać szansę czy dać sobie spokój? W razie trwałego rozstania mam na kogo liczyć, mam wsparcie w bliskich, sama nie zostanę. Gdybym chciała dać szansę, to czego konkretnie wymagać od partnera? Może to pytanie brzmi głupio, ale w same słowa o zmianie nie wierzę, wolałabym to mieć poparte czynami, bo mówić to każdy może i to dużo.
Przy czym na chwilę obecną nie widzę naszego wspólnego życia, zbyt zabolało mnie to, jak partner zachował się w stosunku do naszej córki. Potrzebuje dłuższego czasu do namysłu, tym bardziej, że jeszcze ma być drugie dziecko.
Na koniec: jak WY byście to rozegrali, gdyby spotkała Was taka sytuacja? Poczytam wszystkie Wasze komentarze, które może mi coś rozjaśnią w głowie.
Przepraszam za długo post, ale innych wątków nie czytałam, nie wiem, czy był podobny temat, a też chciałam wszystko dobrze opowiedzieć.
Obserwuj wątek
    • edw-ina Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 13.10.22, 21:32
      Dziwny wysyp tych wątków przemocowych...
      Wiesz, można zrozumieć wkurzenie, ale nie celowego wyciągnięcia dziecka z krzesełka i popchnięcia go. No nie. Przy małych dzieciach różne cenne rzeczy kładzie się wysoko, daleko i zabezpiecza pół domu, bo diabli wiedzą, co dziecko może zrobić. Dziecko to przedszkolaczek. Zanim przestanie: rozlewać, rozsypywać, zgniatać, przewracać, sklejać, mazać itd. minie jeszcze kilka ładnych lat.
      Nikt ci nie odpowie, czy zachowanie twojego faceta było jednorazowe. Na pewno też on ci tego nie zagwarantuje. Ja wiem, ze ludziom należy dawać szanse, próbować zrozumieć ich i ich pobudki. Ale przed tym wszystkim jest zawsze zapewnienie ochrony dziecku, a w twoim przypadku nawet dzieciom. Musisz sama to w sobie rozważyć i zaufać wewnętrznemu przeczuciu. Powodzenia.
      • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 13.10.22, 21:45
        Dziękuję za odpowiedź.
        Wcześniej nie czytałam forum i nie wiedziałam, że były inne o podobnej tematyce, teraz powoli czytam i widzę.
        Mnie ciężko było opisać to, co się stało, jeszcze zanim wybrałam na którym forum wysłać to zastanawiałam się, czy w ogóle zakładać czy nie. To była przykra sytuacja, dla mnie, a przede wszystkim dla córki.
        Ja o tym wiem, że nikt mi nie jest w stanie zagwarantować, jak będzie. O to też mi chodzi i też mi to sen z powiek spędza: co będzie, czy to się powtórzy, czy będą zmiany na lepsze. Partner wcześniej małej nie uderzył, nie krzyczał na nią, nie jest zwolennikiem tresowania dzieci. Mnie chodziło o to, żeby zobaczyć jak ludzie to oceniają chłodnym okiem, co by sami zrobili, zobaczyć punkt widzenia innych osób. Czy np rację ma moja znajoma, która nazywa moje zachowanie przesadą czy jednak przesada to nie było.
        Decyzji nikt za mnie nie podejmie, ale czasem posłuchanie/poczytanie wypowiedzi innych pomaga coś poukładać.
      • lumeria Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 13.10.22, 22:56
        >Dziwny wysyp tych wątków przemocowych...

        No właśnie. Ankojoanko - poczytaj inne watki w tym temacie, zobaczysz co forumki (bo w większości piszą tu kobiety) radzą panom, którzy dopuścili się przemocy wobec swoich dzieci/zon.

        Co bym doradziła Tobie - zastanów się co mąż faktycznie robi by było lepiej. Poszedł do lekarza się zbadać, do psychologa, na terapie? Porozmawiał z tobą uczciwie o tym co się z nim dzieje? Jeśli nie jest w stanie sam przeprowadzić tej rozmowy, to powinien zasięgnąć pomocy profesjonalnej - czy terapeuty, psychologa, mediatora - by to zrobić. Czy widzisz jakiekolwiek sygnały, ze sytuacja sie zmieniła, czy tylko dostajesz naleganie, ze wszystko będzie ok?

        Teraz druga strona medalu - co Ty potrzebujesz od męża, by czuć chęć powrotu, oraz przekonanie, ze będzie to dobra decyzja? Jakie zachowania/sygnały/działania przez jaki okres czasu musiałabyś zaobserwować, by czuć się gotowa na powrót?
    • enith Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 02:47
      Na twoim miejscu szansę partnerowi dałabym wyłącznie pod warunkiem, że: ograniczy alkohol, pójdzie zrobić komplet badań, pójdzie do terapeuty porozmawiać o tym, co dzieje się w jego życiu i o ataku na córkę. I dopiero wtedy, gdy zobaczyłabym konkretne pozytywne zmiany w zachowaniu partnera oraz poczułabym, że mogę mu ponownie zaufać, rozważyłabym powrót. Nie wcześniej, bo, jak sama napisałaś, obiecać można wszystko, słowa wszak nic nie kosztują. W tej chwili to ty rozdajesz karty i stawiasz warunki. Co partner z tym zrobi, zależy już od niego samego.
    • mmk9 Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 07:31
      "Opinia forów internetowych o źródlach i przebiegu przemocy domowej w PL 2022" taki tytul pracy, dajmy na to
    • superematka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 08:47
      Następnym razem okaleczy lub zabije dziecko...
    • superematka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 08:49
      Pije, dzieckiem się nie interesuje, odgania, jest agresywny, lata z kumplami, w domu tylko leży. Po co ci taki chłop???
      • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 09:18
        To jest jeden z jego problemów - nicnierobienie. Mam na myśli dom czy pomoc przy dziecku, zajęcie się małą chociaż przez chwilę, bo oczywiście do pracy chodzi. Tylko kiedyś też chodził, a jednak garnął się sam z siebie do pomagania, nawet nie musiałam go o nic prosić. Teraz - wracał, jadł, oglądał. I tak mijał dzień. Wyjście gdzieś razem - nie, bo mu się nie chce, jest zmęczony. Ok, rozumiem, że nie trzeba mieć zawsze ochoty, ale on nie ma tej ochoty od kilku miesięcy. Jedynie na to wyjście raz w tygodniu z kumplami. Wtedy szedl, bo szli od razu po pracy. Tak to - zero aktywności czy chęci. Dlatego myślę o depresji, zmiana zachowania u niego w sumie pasowałaby do tego, czytałam, że u facetów też depresja może wyglądać inaczej i wtedy może być drażliwość czy nerwowość. Ale nawet głupich badań z krwi nie chcial zrobić, chociaż ostatnie miał chyba już ze trzy lata temu. Bo on jest duży chłopiec, zadbac o siebie umie i martwić się o niego nie trzeba.
        Pić nie pije - te wyjścia raz na tydzień to jego jedyny alkohol, nie miał tendencji do zalewania się, na szczęście.
        Obiecuje, że się zmieni, również na tym polu, czyli że postara się wrócić do dawnego rytmu, gdzie o dom i dziecko dbaliśmy wspólnie. Ale chciałabym, żeby tak było naprawdę, a nie chwilowo nastąpi zmiana, a potem znowu klapa. Z innej strony jeżeli to depresja - przy czym to tylko moja "diagnoza'', nic więcej - to bez leczenia choćby chciał, to i tak nie da rady sam się uzdrowić i zacząć inaczej robić. Wszystko to bardzo ciężkie jest, ja potrzebuje czasu, bo nie umiem ot tak podjąć dezycji w jedną czy drugą strone.
        • edw-ina Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 10:55
          I daj sobie ten czas, nie spiesz się. Bo to może zaważyć na reszcie twojego i twoich dzieci życia.
          Możliwe, że coś go przerasta. Że przestał sobie radzić. Stąd to wycofanie się, okopanie przed tobą, przed rodziną. No ale problemy, z jakimi się mierzy, nie rozwiążą się same. Nie ulecą w przestrzeń od samej chęci. Ale też nie ty jesteś osobą, która powinna je rozwiązać.
    • aqua48 Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 14:09
      Ja z całą pewnością nie miałabym zaufania do mężczyzny który w złości, aby odreagować frustrację potrafi zrobić malutkiemu dziecku krzywdę. A co gdy niemowlę będzie płakało i go zdenerwuje? Też wyjmie je z łóżeczka i nim rzuci? Facet z opisu absolutnie nie nadaje się na ojca ani na partnera. A fakt że błaga i obiecuje poprawę zamiast poczynić odpowiednie kroki - pójść do lekarza, przebadać się, zrezygnować z alkoholu całkowicie i podjąć terapię agresywnych zachowań, też nie daje żadnej gwarancji że w przyszłości będzie lepiej. Wręcz przeciwnie - ponieważ teraz czuje się upokorzony odejściem, tym bardziej po ewentualnym powrocie partnerki i krótkim lub dłuższym okresie "miodowego miesiąca" będzie się na niej i na dzieciach odgrywał.
      • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 15:00
        aqua48 napisała:

        > Ja z całą pewnością nie miałabym zaufania do mężczyzny który w złości, aby odre
        > agować frustrację potrafi zrobić malutkiemu dziecku krzywdę. A co gdy niemowlę
        > będzie płakało i go zdenerwuje? Też wyjmie je z łóżeczka i nim rzuci? Facet z o
        > pisu absolutnie nie nadaje się na ojca ani na partnera. A fakt że błaga i obiec
        > uje poprawę zamiast poczynić odpowiednie kroki - pójść do lekarza, przebadać si
        > ę, zrezygnować z alkoholu całkowicie i podjąć terapię agresywnych zachowań, też
        > nie daje żadnej gwarancji że w przyszłości będzie lepiej. Wręcz przeciwnie - p
        > onieważ teraz czuje się upokorzony odejściem, tym bardziej po ewentualnym powro
        > cie partnerki i krótkim lub dłuższym okresie "miodowego miesiąca" będzie się na
        > niej i na dzieciach odgrywał.
        Chciałabym, żeby było jasne - on nigdy córki nie uderzył, nie miał zapędów do tego, żeby ,,trzymać ją krótko''. To brzmi, jakbym teraz za wszelką cenę szukała usprawiedliwienia dla niego, a tak nie jest, bo wiem, że zalanie sprzętu, jaki by on nie był, to nie powód, żeby się na dziecku wyżywać, tym bardziej, że zrobiła to niechcący, ale opisuje, jak było. Kiedyś też spędzał z nią czas, zabierał na spacery czy zajmował się nią, teraz jakoś wycofał się z tego, tłumacząc tym, że mu się nie chce i ochoty brak. Akurat to marna wymówka, bo to też jego dziecko, ale.. Zmusić go nie mogłam, a jak już coś robił z nią i zaraz kończył, to chyba nawet było lepiej, jak nie zaczynał, bo tylko dzieciakowi niepotrzebnie nadzieję robił, a córka bardzo lgnęła do niego. Inna sprawa, że jego słowa o niechceniu i ''niemaniuochoty'' to wymówka na wszystko, nie tylko na zajęcie się małą..
        Ale stało się, co się stało - niby raz, ale jednak miało miejsce, też przeszło mi przez myśl o czym napisalaś - pojawi się niemowlak, jak u niego nie będzie poprawy na lepsze, nie wiem, co będzie, a ciężko żeby niemowlę nie płakało. To też powód, dla którego mam duże obawy co do powrotu i wspólnego życia.
        Z alkoholem problemów nie ma, tzn to wyjście raz w tygodniu to był jego kontakt z alkoholem, tak to nie ciągnęło go do tego nigdy, i dobrze, bo po spożyciu włączało się mu narzekanie i czepialstwo.
        To na razie są tylko same słowa - przepraszanie, błaganie o powrót, jak coś mu mówię, że musiałby to czy tamto, to słyszę w odp, że ,,dobrze, dobrze'', ale właśnie na tym się teraz kończy. Mówi mi, że jak już wrócę, to on wtedy zrobi to, co chce, pójdzie się przebadać, ale żebyśmy tylko wróciły. On wtedy pokaże, że jest w stanie się dla nas zmienić i już nie będzie tak, jak było. Tylko tutaj wracamy do postu startowego - każdy może gadać dużo, a żeby nie było tak, że wrócę i na początku będzie super, bo się przestraszył, a potem znowu się zacznie psuć.
        • lumeria Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 15:14
          Obiecanki cacanki.... jakbyś tak wyłączyła jego ścieżkę dźwiękową, to co widzisz? Z opisu wynika, ze facet chce nicnierobić i mieć rodzinę. Właściwie po co?

          Daje forsę na wasze utrzymanie przynajmniej, czy ty tez sama to ogarniasz?
          • joana012 Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 16:35
            Jeśli do niego czym prędzej wrócisz po jego prośbach to będzie to dla niego przyzwolenie na kolejne ordynarne zachowania..
            I współczuję ci kolejnej ciąży z takim typem. To oznacza że jesteś z nim związana dziećmi na kolejne lata, długie lata
            Odejdź od niego żeby dzieci nie musiały patrzeć na przemoc i lenistwo ojca i twoje przyzwolenie na takie akcje
        • enith Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 16:41
          ankajoanka napisała:


          > Mówi mi, że jak już wrócę, to on wtedy zrobi to, co chce, pójdzie się przebadać, ale żebyśmy tylko wróciły...

          Nigdy przenigdy się na to nie zgadzaj. Ty wrócisz z dzieckiem, urodzisz drugie i będziesz w najtrudniejszym momencie kobiecego życia. A twój partner to najpewniej wykorzysta, na to pewnie właśnie liczy, bo kobieta w połogu jest najczęściej tak rozwalcowana, że żadnych warunków i wymagań stawiać mu nie będzie. Będziesz od niego całkowicie zależna i jeśli ponownie mu coś odwali, to co ty zrobisz? Z maluchem jednym pod pachą, a drugim na cycku będziesz się znowu z domu wyprowadzać? W żadne obiecanki, czego to on nie zrobi dla ciebie i dziecka, gdy już wrócicie, nie wierz. Czas, żeby coś zrobić ma TERAZ. Jeśli nie chce, ty nic z tym nie zrobisz. Ty mu szansę dajesz, jeśli on jej nie wykorzystuje, to jest jego odpowiedzialność.
          • lumeria Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 16:53
            >Ty mu szansę dajesz, jeśli on jej nie wykorzystuje, to jest jego odpowiedzialność.

            AMEN
            • verdana Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 17:27
              Dałabym szansę pod warunkiem, że najpierw pójdzie do lekarza, zrobi badania, spotka sie z psychiatrą. I w zależności od rezultatow badań można zastanowić sie, czy utrzymywać związek, czy nie. To, co opisujesz może mieć bardzo różne przyczyny. Od romansu, problemów w pracy, po chorobę i depresję. Bardzo niedobrze, ze facet wyżył się na córce, ale niestety, wybuchy wściekłości sie zdarzają bardzo wielu rodzicom, poza tymi, którzy piszą na forum. Jednak zupełnie inna jest ocena tego, gdy facet po prostu wścieka sie na rodzinę, bo ma jakiś problem, a inna - gdy jest chory. Gdyby kobieta nagle przestała zajmować sie dzieckiem, wychodzić z domu, gdyby nagle z energicznej żony przeistoczyła sie w kogoś, kto czas wolny spędza w łóżku, to przypuszczam, ze rady dla faceta nie byłyby tak jednoznaczne "Odejdż". Myślę, ze bardzo dobrze zrobiłaś wyprowadzając się, ale teraz warto jednak dociec przyczyny, dlaczego dobry mąż i ojciec nagle sie tak zmienił. Czy dlatego, ze jest wrednym suk..., czy dlatego, że coś mu jest
              • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 18:15
                O ten romans to byłoby ciężko, bo on po pracy - poza tym jednym dniem w tygodniu - wracał do domu. To niby kiedy? Tak, każdy jest pewny, a później różne historie wychodzą, ale akurat romans stawiam na ostatnim miejscu.
                Bardziej na chorobę, depresję czy coś innego o podłożu psychicznym (?), bo trochę go już znam, od kilku lat, teraz, nagle po kilku latach nie mógł z niego wyjść wredny sku.., gdyby był takim typem, to już bym wcześniej raczej zauważyła, bo ile dałby radę się ''maskować''?
                Taka niechęć do wszystkiego, zmiana nawyków nerwowość - no nie jest to normalne. I tu zła jestem na niego, a tu się martwię, bo jak to choroba, to ciężko wymagać, że sam da radę to zmienić.
                A niechętnie to on w ogólne podchodzi do badań, a jedyne, co pilnuje, to dentysta. On nawet jak się źle czuł, to nie chciał iść do lekarza, tylko leczył się sam.
                • lumeria Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 18:24
                  >a tu się martwię, bo jak to choroba, to ciężko wymagać, że sam da radę to zmienić.

                  Nawet jeśli to choroba, to nie masz obowiązku brać tego na swoje bary, szczegolnie mając maleńkie dzieci pod opieką. Facet musi ogarnąć się sam, ty za niego tego nie zrobisz.
                  • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 18:37
                    Mam tego świadomość. On mówi, że zrobi badania i wszystko inne zacznie załatwiać (lekarza) jak wrócimy, bo tak to on nie ma pewności, i boi się, że zrobi wszystko, co chce, a na koniec okaże się, że i tak ja nie wrócę. Tylko ja też pewności nie mam, czy tak zrobi jak mówi, kiedy zamieszkamy z nim znowu.
                    • enith Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 19:33
                      ankajoanka napisała:

                      > On mówi, że zrobi badania i wszystko inne zacznie załatwia
                      > ć (lekarza) jak wrócimy, bo tak to on nie ma pewności, i boi się, że zrobi wszy
                      > stko, co chce, a na koniec okaże się, że i tak ja nie wrócę.

                      Czyli nie chce poczuć się lepiej, nie chce się przebadać, dojść do tego, czemu rzucił się z łapami na córkę DOPÓKI ty do niego nie wrócisz? O nie. To wróży bardzo źle, bardzo. Nie wierzę absolutnie w to, że gdy już wrócisz i urodzisz, on podejmie jakiekolwiek działania. Bo po co? Jesteś w domu, jesteś urąbana z noworodkiem, dlaczego on miałby cokolwiek robić?
                      Twoją JEDYNĄ kartą przetargową, autorko wątku, jest to, że z nim nie mieszkasz. I jeśli teraz dasz się nabrać na piękne słówka i obietnice i wrócisz, stracisz ją. Pokażesz partnerowi, że może sobie na takie zachowania wobec ciebie i dziecka pozwalać, a sama nie będziesz mieć żadnej możliwości manewru.
                      • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 21:12
                        Nie chciałam tego pisać w poprzedniej wypowiedzi, ale trochę zaleciało mi to szantażem - może nawet nie celowym, ale tak to odbieram, bo on jeszcze dodaje, że tak to on nie widzi sensu, żeby się badać, leczyć, bo jak nas nie ma, to nie ma to znaczenia, sam dla siebie potrzeby nie widzi + to, co wyżej: że zbada się, zalatwi lekarza, a jak i tak mogę nie wrócić.
                        Na razie wracać nie chce.
                        • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 21:13
                          Mam ten ogromny plus, że mam ludzi koło siebie, więc w czarnej du... nie jestem, ale tego, co się teraz podziało między nami, też tak zostawić nie mogę.
                        • enith Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 22:16
                          ankajoanka napisała:

                          > ... on jeszcze dodaje, że tak to on nie widzi sensu, żeby się badać, leczyć, bo jak nas nie ma, to nie m
                          > a to znaczenia, sam dla siebie potrzeby nie widzi + to, co wyżej: że zbada się,
                          > zalatwi lekarza, a jak i tak mogę nie wrócić.

                          Może czas przypomnieć partnerowi, że o wykonanie badań prosiłaś go wielokrotnie od tygodni, jeśli nie miesięcy, NA DŁUGO przed twoją i córki wyprowadzką. No i co, zrobił je czy spuścił cię po brzytwie? Nie daj się nabrać na żadne obietnice, że on coś zrobi, jeśli wrócicie. Nie, nic nie zrobi, za to po raz kolejny usłyszysz, że on jest dużym chłopcem i potrafi o siebie zadbać.
                          • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 15.10.22, 00:09
                            Nie, na razie nie planuje wracać. Za dużo mnie niepewności dręczy, bo z dwójką dzieci to jednak będzie inna bajka. Tylko nasuwają mi się pytania: a co jak i tak uparcie badań nie będzie robił, tylko będzie mówił, że jak wrócimy? On dzwoni i pisze niezliczoną ilość razy w ciągu dnia, od samych tel od niego można zwariować.
                            Nie mogę za długo żyć w takim zawieszeniu, ale czasu trochę i tak potrzebuje; tzn sprawa niby jest prosta: albo badania/lekarz i wtedy wracamy albo koniec, ale to ani proste ani łatwe nie jest, bo uczucia mi się nie ulotniły i nie ulotnią cudownie.

                            ''Nie, nic nie zrobi, za to po raz kolejny usłyszysz, że on jest dużym chłopcem i potrafi o siebie zadbać''
                            I tak może być, nie musi, ale może.
                            • enith Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 15.10.22, 03:00
                              ankajoanka napisała:

                              > Nie, na razie nie planuje wracać. Za dużo mnie niepewności dręczy...

                              Słuchaj intuicji, bo dobrze ci podpowiada. Nie jesteś partnera pewna, powątpiewasz, że faktycznie wywiąże się ze swoich obietnic. Nie ignoruj tego, bo masz za dużo do stracenia.

                              > ''Nie, nic nie zrobi, za to po raz kolejny usłyszysz, że on jest dużym chłopcem
                              > i potrafi o siebie zadbać''
                              > I tak może być, nie musi, ale może.

                              Jeśli wiem coś o mężczyznach to to, że jak facetowi zależy na kobiecie, na rodzinie, to zrobi wiele, by ich nie stracić. Twój partner nie jest skłonny zrobić dla was, dla ciebie i córki (i malucha, który się ma wkrótce urodzić), rzeczy tak banalnie prostej, jak pójście do lekarza rodzinnego po skierowanie na komplet podstawowych badań. Odpowiedz sobie szczerze na pytanie, o czym to świadczy? Jak świadczy o twoim partnerze fakt, że po tym, jak się wobec ciebie miesiącami zachowywał, jak potarmosił wasze malutkie dziecko, bo mu telefon zalało, targuje się z tobą i stawia tobie warunek: wrócisz z dzieckiem do mnie albo ja sram na własne zdrowie i zdrowie i bezpieczeństwo twoje i dzieci. Pisałaś wyżej, że poczułaś się szantażowana takim postawieniem sprawy. I dobrze się poczułaś, bo właśnie to robi twój partner. Masz zapomnieć o całej sprawie, wrócić do domu i wszystko będzie cacy. Z ręką na sercu powiedz: wierzysz w to?
                              • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 15.10.22, 13:15
                                enith napisała:
                                >
                                > Słuchaj intuicji, bo dobrze ci podpowiada. Nie jesteś partnera pewna, powątpiew
                                > asz, że faktycznie wywiąże się ze swoich obietnic. Nie ignoruj tego, bo masz za
                                > dużo do stracenia.

                                Wiem, ale i tak boję się, że w końcu zmieknę. Staram się sama wbijać sobie do głowy, że nie mogę sie takim próbom szantażu poddawać, ale nie wiem, na ile w tym wytrwam.

                                > Jeśli wiem coś o mężczyznach to to, że jak facetowi zależy na kobiecie, na rodz
                                > inie, to zrobi wiele, by ich nie stracić. Twój partner nie jest skłonny zrobić
                                > dla was, dla ciebie i córki (i malucha, który się ma wkrótce urodzić), rzeczy t
                                > ak banalnie prostej, jak pójście do lekarza rodzinnego po skierowanie na komple
                                > t podstawowych badań.

                                Z tymi lekarzami i badaniami to tak zawsze u niego. Skąd mu się to wzielo? Nie mam pojęcia, ale oporny w tym temacie był odkąd go poznałam.
                                Tylko o zęby dba i najchętniej na tym by poprzestał.
                                Na same badania nawet skierowania nie potrzebuje, mógłby prywatnie wykonać, stac go, a z wynikami iść dopiero na wizyte.

                                > Jak świadczy o twoim partnerze fakt, że po tym, jak się wobec ciebie miesiącami
                                > zachowywał, jak potarmosił wasze malutkie dziecko, bo mu telefon zalało, targu
                                > je się z tobą i stawia tobie warunek: wrócisz z dzieckiem do mnie albo ja sram
                                > na własne zdrowie i zdrowie i bezpieczeństwo twoje i dzieci. Pisałaś wyżej, że
                                > poczułaś się szantażowana takim postawieniem sprawy. I dobrze się poczułaś, bo
                                > właśnie to robi twój partner. Masz zapomnieć o całej sprawie, wrócić do domu i
                                > wszystko będzie cacy. Z ręką na sercu powiedz: wierzysz w to?

                                Sama nie wiem. Boje się, że nie zrobi w tym kierunku nic, nie załatwi lekarza, tylko będzie wymówek szukać i będzie jak było albo i się pogorszy, jak to choroba i będzie to nieleczone. Gdybym miała pewność, że słowa dotrzyma to wróciłybyśmy.
                                • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 15.10.22, 13:20
                                  Czuję, że z czasem mnie urobi na swoje i tyle będzie z mojej asertywności, a bardziej "asertywności''.
                            • aqua48 Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 16.10.22, 11:02
                              ankajoanka napisała:

                              > nasuwają mi się pytania: a co jak i tak uparcie badań nie będzie robił, tylko będzie mówił, że jak wrócimy?

                              Nic, po prostu będziesz wiedziała na czym stoisz i że masz sobie układać życie bez niego, bo on wybrał co innego. Wyznacz mu czas na przemyślenie sprawy, zrobienie tych badań i pójście do lekarza, umówienie terapii, powiedzmy sześć tygodni-dwa miesiące. I zapowiedz, że do tego czasu nie będziesz się z nim kontaktować - odbierać telefonów ani odpowiadać na sms-y.
                              Pamiętaj, że uczucia do niego nie mogą Ci przysłonić uczuć do dzieci.. On jest dorosły, i może o sobie stanowić, zna konsekwencje swoich poczynań i ma na nie wpływ, malutkie dziecko i noworodek nie. Są zupełnie bezradne.
                              Pamiętaj jeszcze o jednym - istnieje coś takiego jak uzależnienie od alkoholu które objawia się piciem weekendowym. Alkoholik nie musi pić codziennie, nie musi się tarzać ani bełkotać. Ale jednym z objawów jest właśnie zanik uczuć wyższych i brak zainteresowania czymkolwiek innym niż oczekiwanie na ten weekend oraz brak panowania nad emocjami. Idź po wsparcie dla rodzin uzależnionych.
                    • jeste_m_sobie Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 21:18
                      Wiesz, tak naprawdę leczyć się, badać, dbać o zdrowie psychiczne każdy powinien przede wszystkim dla siebie. I nie, to nie jest egoizm. Wtedy takie działania mają największy sens, bo nikt z zewnątrz nie jest w stanie pozbaiwć ich znaczenia. Wygląda na to, że Twój facet tego nie rozumie. Może to przyjdzie z czasem. Ale jeśli tego nie chwyta, to może podejmie ryzyko dla Ciebie i dzieci, skoro tak mu zależy, jak mówi?
                      • eriu Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 15.10.22, 17:33
                        Facet nie chce podjąć leczenia ani dla siebie ani dla bezpieczeństwa dzieci. W co tu wierzyć?

                        Trzeba pamiętać, że przy dziecku małym takie szarpanie może mu uszkodzić mózg, więc to nie jest nic nieszkodliwego że weźmie złapie za rączkę i potrząśnie dzieckiem. To może mieć dla dziecka konsekwencje na całe życie. Jak on tego nie rozumie i nie jest to żadna motywacja do wzięcia się za siebie. Ojcem nie przestaje się być bez względu na to czy jest się z matką dzieci czy nie. Jak te dzieci mają się bezpiecznie widywać z ojcem jak nie wiadomo czy mu coś nie odwali?
                        • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 15.10.22, 18:49
                          Będę chciała wytrwać jak najdłużej i nie wracać, żeby odczuł nasz brak, może wtedy coś go ruszy.
                          • aqua48 Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 16.10.22, 11:06
                            ankajoanka napisała:

                            > Będę chciała wytrwać jak najdłużej i nie wracać, żeby odczuł nasz brak, może wt
                            > edy coś go ruszy.

                            Powtarzam - poszukaj też psychologicznego wsparcia dla SIEBIE w tej sytuacji. Jeśli Ty będziesz silna to może, powtarzam może on się zmieni, jeśli nie, to on z całą pewnością nie będzie miał motywacji do zmian bo nauczysz go że trochę pojęczy, pokaja się i wszystko wróci na dawne tory..
                            • joana012 Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 16.10.22, 12:21
                              aqua48 napisała:

                              > ankajoanka napisała:
                              >
                              > > Będę chciała wytrwać jak najdłużej i nie wracać, żeby odczuł nasz brak, m
                              > oże wt
                              > > edy coś go ruszy.
                              >
                              > Powtarzam - poszukaj też psychologicznego wsparcia dla SIEBIE w tej sytuacji. J
                              > eśli Ty będziesz silna to może, powtarzam może on się zmieni, jeśli nie, to on
                              > z całą pewnością nie będzie miał motywacji do zmian bo nauczysz go że trochę po
                              > jęczy, pokaja się i wszystko wróci na dawne tory..

                              Osoba dorosła może się zmienić tylko pod wpływem wewnętrznej motywacji i własnej ciężkiej pracy nad sobą. Wszelkie gierki, szantażyki, założenia typu będziesz stanowcza czy silna to on się zmieni są skazane na porażkę. On się nie zmieni, ewentualnie na gorsze jeśli dasz się urobić i wrócisz bo on tupie nogą i szantażuje. I te niezliczone telefony tylko pokazują jakim jest egoistą. Nie dba o twój spokój a przecież jesteś w ciąży, tylko o swój ponowny komfort bycia z rodziną i żoną do obsługi
                            • lumeria Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 16:57
                              >> ankajoanka napisała:
                              >
                              > > Będę chciała wytrwać jak najdłużej i nie wracać, żeby odczuł nasz brak,
                              > > może wtedy coś go ruszy.
                              >
                              > aqua48 napisała:

                              > Powtarzam - poszukaj też psychologicznego wsparcia dla SIEBIE w tej sytuacji.
                              > Jeśli Ty będziesz silna to może, powtarzam może on się zmieni, jeśli nie, to on
                              > z całą pewnością nie będzie miał motywacji do zmian bo nauczysz go że trochę po
                              > jęczy, pokaja się i wszystko wróci na dawne tory..


                              Odpisując na inny post właśnie trafiłam na poniższy opis. Brzmi znajomo, nie?


                              Przyjrzyjmy się takiej historii:

                              Dwoje ludzi się spotyka. Postanawiają być razem. Są zainteresowani sobą, czują miłość do siebie, może tylko przeżywają fascynację. Na początku wszystko jest ok, jednak z czasem mężczyzna zaczyna być trudnym partnerem – nie poświęca partnerce czasu, nie dba o jej potrzeby i uczucia. Spożywa sporo alkoholu, upija się, wraca późno do domu. Być może także wydaje dużo nie swoich pieniędzy na imprezy z kolegami. Jednak dziewczyna wszystko to cierpliwie i ze spokojem znosi. Im bardziej on jest agresywny, tym bardziej ona zezwala na takie zachowania. I tak to trwa. Na pewno rok, może dwa lata, lecz w końcu dziewczyna zostawia chłopaka dla kogoś innego. Po powrocie do domu znajduje on na stole krótką informację, że odeszła i że to już koniec ich związku. Oczywiście chłopak jest w szoku. Powtarza sobie: jak to mogło mi się przytrafić? Jak to w ogóle możliwe? Oczywiście znajduje swoją dziewczynę i próbuje ją nakłonić do powrotu, ale im bardziej próbuje tym bardzie jest ona zdecydowana i nieugięta. Zrezygnowany wraca do domu i pogrąża się w smutku, może depresji. I rozmyśla, dlaczego mu się to przytrafiło? Dlaczego zawsze mu się to przytrafia? Bo przecież nie jest to pierwsza dziewczyna z którą się rozstał w podobny sposób. Ach, wszystkie one są takie…


                              pl.linkedin.com/pulse/gra-kopnij-mnie-roman-kraczla

                          • tt-tka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 09:47
                            ankajoanka napisała:

                            > Będę chciała wytrwać jak najdłużej i nie wracać, żeby odczuł nasz brak, może wt
                            > edy coś go ruszy.

                            No i co zwojujesz ? Ruszy go albo nie ruszy, ale gosc twardo badac sie, a tym bardziej leczyc nie zamierza, ani w ogole nic ZE SOBA zrobic. On chce zrobic to, co chce, Z TOBA.

                            zakomunikuj, ze dajesz okreslony czas na badania i terapie, wzglednie uporzadkowanie innych swoich spraw (Verdana moze miec racje, ze to wcale nie choroba), i niech sie z toba porozumie, gdy to zrobi. Nie wczesniej. Jesli dreczy cie telefonami czy w inny sposob, zablokuj.
                    • jusiakr Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 24.10.22, 17:55
                      no to masz czerwone światło. on się nie ma zmienić dla Ciebie. on się ma zmienić, bo jego zachowanie jest karygodne
          • tt-tka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 15.10.22, 09:58
            enith napisała:

            > ankajoanka napisała:
            >
            >
            > > Mówi mi, że jak już wrócę, to on wtedy zrobi to, co chce, pójdzie się pr
            > zebadać, ale żebyśmy tylko wróciły...
            >
            > Nigdy przenigdy się na to nie zgadzaj.

            Popieram. Odwrotna kolejnosc - najpierw on pojdzie sie przebadac itd, a potem wy wrocicie. Albo nie wrocicie, jesli partner na przebadaniu sie poprzestanie.
        • jeste_m_sobie Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 14.10.22, 21:15
          No dla mnie to jest całkiem jasna sytuacja (nie mówię, że prosta, to nie to samo): jeśli mu zależy, najpierw idzie sie przebadać, do psychiatry, na terapię. Potem wy wracacie. Krótka piłka.
          • verdana Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 15.10.22, 16:33
            Jeżeli nie chce sie badać, to być może WIE dlaczego tak sie zachowuje. I wie, ze to nie choroba, nie depresja, a coś innego co go dręczy. To może być wiele rzeczy - od długów, problemów w pracy, do stabilizacji do niechęci do kolejnego dziecka. Nie odpuściłabym
    • lumeria Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 16.10.22, 23:52
      >On dzwoni i pisze niezliczoną ilość razy w ciągu dnia, od samych tel od niego można zwariować.

      Na początek poproś go, by ograniczył dzwonienie do jednego telefonu bądź wiadomości dziennie.

      W tej chwili to co robi to wręcz prześladowanie Ciebie, ogromna presja, i to jest chore wydzwaniać tyle razy. To wskazuje na bardzo silne rozregulowanie emocjonalne. U niego.

      Ale także u Ciebie, ze takie zachowanie akceptujesz. Wiec przestań.

      Napisz jak poszło to doradzimy następne kroki.
      • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 09:01
        Musiałabym go zablokować, żeby przestał wydzwaniać.
        On teraz w ogóle zachowuje się jak histeryk, wydzwania i wypisuje bo, jak twierdzi, on nie potrafi zrozumieć dlaczego odeszłam, jak mogłam tak zrobić i ogólnie jak mogę z niego wyrodnego ojca (niczego takiego nie powiedziałam) robić. I jeszcze mam jakies wymagania odnosnie badań. I jemu zależy na nas, a ja wracać nie chce.
        • aqua48 Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 10:14
          ankajoanka napisała:

          > Musiałabym go zablokować, żeby przestał wydzwaniać.

          To go zablokuj, albo wycisz telefon. Możesz też nie odbierać.

          > nie potrafi zrozumieć dlaczego odeszłam, jak mogłam tak zrobić
          > I jeszcze mam jakies wymagania

          Aaaaa biedny, skrzywdzony misio. Cóż, możesz mu napisać że wyrodnego ojca z powodzeniem zrobił z siebie samodzielnie, bez żadnej pomocy. A co do wymagań dotyczących leczenia to ma wybór - może je spełnić lub nie. Ale od tego co wybierze będzie zależało Twoje dalsze postępowania, nie od tego ile razy Cię będzie bombardował telefonami czy sms-ami. Im szybciej to zrozumie tym lepiej.
          • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 15:42
            aqua48 napisała:
            > To go zablokuj, albo wycisz telefon. Możesz też nie odbierać.
            >
            > > nie potrafi zrozumieć dlaczego odeszłam, jak mogłam tak zrobić
            > > I jeszcze mam jakies wymagania
            >
            > Aaaaa biedny, skrzywdzony misio. Cóż, możesz mu napisać że wyrodnego ojca z pow
            > odzeniem zrobił z siebie samodzielnie, bez żadnej pomocy. A co do wymagań dotyc
            > zących leczenia to ma wybór - może je spełnić lub nie. Ale od tego co wybierze
            > będzie zależało Twoje dalsze postępowania, nie od tego ile razy Cię będzie bomb
            > ardował telefonami czy sms-ami. Im szybciej to zrozumie tym lepiej.
            Wyraźnie mi powiedział, że MASZ do mnie wrócic i wtedy wszystko będziesz miała, czyli zrobi to, czego od niego chce. Bo on sobie nie pozwoli na brak kontaktu z dzieckiem, i standardowo, że nas kocha i mu zależy na nas i żałuje tego, co się wydarzyło.
            Zaciął się na jednym i tego się twardo trzyma i pewnie czeka, jak ja zmiękne.
            • enith Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 16:27
              W jednym partner ma rację: ma prawo widywać się z dzieckiem, bo nie ma, póki co, w żaden sposób ograniczonej władzy rodzicielskiej. I widząc teraz, po jego beznadziejnym zachowaniu, w jakim kierunku to wszystko zmierza, podejrzewam, że jeśli się nie ugniesz i nie wrócisz do niego, zostaniesz oskarżona o utrudnianie mu kontaktów z dzieckiem. Jeśli więc, póki co, nie planujesz wracać, musisz to uregulować. Jeśli, co podkreślami, jeśli wyraża chęć zobaczenia córki, to: wyłącznie u ciebie lub w innym bezpiecznym miejscu i przy świadkach, najlepiej kimś tobie bliskim (rodzice, rodzeństwo, przyjaciółka), żeby mu jakieś debilne pomysły do głowy nie przyszły. Absolutnie nie wracaj z córką do waszego mieszkania na widzenie. Jeśli chce zobaczyć dziecko, to się zgodzi. Jeśli będzie się stawiał, szantażował, rozważ sądowe ustalenie kontaktów. Twój ostatni post jest niepokojący, to zachowanie partnera zaczyna wyglądać bardzo nieciekawie i moim zdaniem pogrzebie wasze szanse na zejście się. Bardzo ci współczuję.
            • aqua48 Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 17:18
              ankajoanka napisała:

              > Wyraźnie mi powiedział, że MASZ do mnie wrócic i wtedy wszystko będziesz miała,
              > czyli zrobi to, czego od niego chce. Bo on sobie nie pozwoli na brak kontaktu
              > z dzieckiem

              Tak jak dziewczyny już napisały - do kontaktów z dzieckiem jego ojciec ma prawo i powinniście je ustalić, ale tak by się odbywały w Twojej (lub trzeciej osoby) obecności, żeby w razie potrzeby zainterweniować. Ty na razie masz prawo do swego czasu w spokoju na przemyślenie całej sprawy.
              Wydawanie Ci poleceń w stylu: masz zrobić to i to a wszystko będziesz miała, jest po pierwsze głupie (bo przecież z nim byłaś i miałaś to "wszystko", czyż nie?) a po drugie świadczy o jego kompletnym niezrozumieniu całego narosłego problemu, braku chęci do poprawy z jego strony i przekonaniu, że Twój powrót będzie przyznaniem że przecież nic się takiego wielkiego nie stało. Ot kobiece fanaberie..Nie zgadzaj się na to.
              • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 17:24
                aqua48 napisała:

                > ankajoanka napisała:
                >
                > > Wyraźnie mi powiedział, że MASZ do mnie wrócic i wtedy wszystko będziesz
                > miała,
                > > czyli zrobi to, czego od niego chce. Bo on sobie nie pozwoli na brak kon
                > taktu
                > > z dzieckiem
                >
                > Tak jak dziewczyny już napisały - do kontaktów z dzieckiem jego ojciec ma prawo
                > i powinniście je ustalić

                Ale to oczywiste i mam tego świadomość

                > Wydawanie Ci poleceń w stylu: masz zrobić to i to a wszystko będziesz miała, je
                > st po pierwsze głupie (bo przecież z nim byłaś i miałaś to "wszystko", czyż nie
                > ?)
                Powiedział, że on się zmieni, nie będzie tak, jak przedtem, czyli jak wrócę to nie będzie sie migać, tylko to wszystko załatwi (to są jego słowa, bo o tym, że mam wątpliwości, czy nie będzie znowu szukać wymówek jak kiedyś, też mu mówiłam).
                • enith Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 17:50
                  ankajoanka napisała:


                  > Powiedział, że on się zmieni...

                  Pytanie wprost: co partner dotychczas ZROBIŁ, żeby ci udowodnić, że można mu ponownie zaufać? Popatrz na jego zachowanie i oceń go po czynach. Po CZYNACH, a nie po słowach.
                • aqua48 Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 18.10.22, 12:44
                  ankajoanka napisała:

                  > Powiedział, że on się zmieni, nie będzie tak, jak przedtem, czyli jak wrócę to
                  > nie będzie sie migać, tylko to wszystko załatwi

                  No jasne, bo powiedzenie czegokolwiek nie wymaga od obiecującego te zmiany absolutnie ŻADNEGO wysiłku. Obiecać można wszystko. On może nawet być teraz przekonany, że dotrzyma tych obietnic. Tyle, że tak to nie działa. Powinien od tych zmian zacząć żebyś zobaczyła, że mu zależy na Tobie na tyle że jest wstanie podjąć wysiłek większy od samych zapewnień, i byś zdecydowała o powrocie lub nie.
                  • eriu Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 18.10.22, 17:58
                    Powiedzieć też można absolutnie wszystko beż żadnych intencji spełnienia obietnic.
        • lumeria Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 16:14
          >Wyraźnie mi powiedział, że MASZ do mnie wrócic i wtedy wszystko będziesz miała, czyli zrobi to, czego od niego chce.

          >>Na początek poproś go, by ograniczył dzwonienie do jednego telefonu bądź wiadomości dziennie.

          >Musiałabym go zablokować, żeby przestał wydzwaniać.

          >Będę chciała wytrwać jak najdłużej i nie wracać, żeby odczuł nasz brak, może wtedy coś go ruszy.


          Każde z was stosuje szantaż, presje i manipulacje. Każde z was zacięcie walczy, by nie dać się zaszantażować i zmanipulować drugiemu.

          A komunikacja leży i kwiczy po obu stronach. Ewidentnie nie jesteś w stanie nawet poprosić męża, by zrobił coś, co spowodowałoby lepsze samopoczucie u Ciebie.

          Powtórzę jeszcze raz - czy jesteś w stanie powiedzieć coś takiego:

          "Krzysiek, kiedy wydzwaniasz XX razy dziennie czuje się osaczona i rozwalona tyloma telefonami i wiadomościami. Chciałabym mieć trochę przestrzeni by spokojnie przemyśleć sprawę, wiec proszę cie przez następny tydzień byś ograniczył się do jednego telefonu bądź wiadomości dziennie. Czy możesz to dla mnie zrobić?"

          Wiec Ankojoanko - czy Ty jesteś w stanie coś takiego powiedzieć mężowi?
          • lumeria Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 16:44
            Dopisze:

            - Jesli nawet nie chcesz spróbować tak męża poprosić, bo "wiesz, ze to nic nie da"

            - Jesli poprosisz i mąż nadal będzie wydzwaniał

            to ja nie widzę szans by się dogadać
          • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 17:36
            Ale problemem jest to, że on jest na to głuchy, wydzwania i wypisuje, sama nie wiem po co, chyba to jest jego chory pomysł na udowodnienie, że mu tak bardzo zależy. To głupie, ale on chyba tak to widzi ze swojej perspektywy.
            Ten kocioł teraz to mam trochę na własne życzenie, taka prawda, ale jeszcze liczę, że z czasem dojdziemy do ładu i składu.
            • lumeria Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 17:41
              Widzisz, ty tez nie chcesz niczego sprobowac.

              Czyli Twoje pytanie to "co zrobic, zeby maz sie zmienil"

              Odpowiedz "Nic"

              Obydwoje chcecie robic to samo co robicie, ale zeby rezultat byl inny. Tak niedasie.



            • enith Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 17.10.22, 18:12
              Anko, a może terapia dla par? Zgadzam się, że macie problem z komunikacją, może rozmowa w obecności terapeuty by wam pomogła? Rodzisz za jakieś cztery miesiące, tak? Do tego czasu bylibyście po paru miesiącach terapii i mielibyście lepszy obraz waszego związku i tego, czy chcecie go w ogóle kontynuować. Gdy urodzisz, wszystko przez jakiś czas będzie podporządkowane noworodkowi, więc czas na to, by coś zrobić z waszą relacją, jest teraz. Myślisz, że partner zgodziłby się na terapię par?
              • szczotedzka01 Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 23.10.22, 03:02
                Jakie masz wyjście?
                Jesteś 30 latka z brzuchem i dzieckiem

                Czym go możesz szantażować?

                Facet zawsze dobie kogoś znajdzie, ty nie...
            • lumeria Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 29.10.22, 12:21
              Jest jakiś rozwój sytuacji?

              >Ale problemem jest to, że on jest na to głuchy, wydzwania i wypisuje,

              Czyli odpowiedz na twoje prośby to "NIE"

              • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 29.10.22, 13:33
                lumeria napisała:

                > Jest jakiś rozwój sytuacji?
                >
                Miałam napisać kilka dni temu, wahalam się co robić. Mieszkamy razem. Już wiecej emocjonalnych akcji pt pakuję się i wyprowadzam, uskuteczniać że zamierzam.
                • ankajoanka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 29.10.22, 13:45
                  Nie zamierzam*
                • tt-tka Re: Dać partnerowi szansę i wrócić czy odpuścić? 29.10.22, 18:13
                  I co w ciagu tych kilku dni zrobil ZE SOBA maz ? Trafnie zgaduje, ze zgola nic ?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka