Dodaj do ulubionych

Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc?

10.11.22, 19:46
Post umieszczam na forum ŻR, bo licze, że ktoś mi tutaj pomoże, bo powoli tracę głowę i albo stracę rozum do reszty albo wszystko, co mam. Prawie cztery lata temu zostałem zaatakowany i dźgnięty nożem w brzuch, mogę powiedzieć, że znalazłem się w nieodpowiednim miejscu i czasie, miałem pecha. Dochodzenie do zdrowia nie było ani krótkie ani przyjemne, ale fizycznie z czasem pozbierałem się do kupy. Psychicznie dużo gorzej, ale do tego zaraz wrócę. Mam partnerkę, o rok starszą ode mnie (jestem 27 latkiem), która jest w ciąży. Mieliśmy plany na przyszłość. Na samym początku miałem opory nawet przy seksie, bo wstydzilem się blizny na brzuchu, ale to jakoś pokonałem w głowie sam. Inny problem leży i tak nadal w mojej głowie, a szkopuł w tym, że zamiast mieć coraz mniejsze lęki mam je coraz większe, a odkąd partnerka jest w ciąży, nasiliły się. Po tym, co się stało, bałem się wychodzić z domu, miałem ciągle koszmary senne, jak wyjątkowo nie jechałem autem tylko szedłem, to wydawało mi się, że za każdym rogiem czy krzakiem ktoś się czai. Nie było mowy o przejściu nieoświetloną ulicą, wolałem iść dłuższą droga niż na skróty, bo skróty "szły" przy parku. Pracuje, ale po pracy najlepiej się czuję, jak mogę wrócić do domu i w nim siedziec. Partnerka mnie czasem gdzieś wyciągała, w jej towarzystwie czułem się bezpieczniej, byliśmy razem to byliśmy zajęci, przez co moja głowa automatycznie wypierala obawy. Ale kiedyś jechałem tramwajem, i to był koszmar: pociłem się ze stresu, miałem wrażenie, że wszyscy patrzą na mnie, wysiadlem jak najszybciej, nie na tym przystanku, co powinienem, bo czułem się jakbym dostał ataku paniki. W partnerce miałem duże wsparcie, ona namawiała mnie na terapię, ja miałem opory, bo nie miałem ochoty z nikim rozmawiać o tym, co czuje i uzewnętrzniać lęków. Dostałem od lekarza jakieś tabletki nasenne, żeby lepiej spać i nie mieć koszmarów, było po tym trochę lepiej. Napisałem, że lęki wróciły ze zdwojoną siłą, odkąd partnerka jest w ciąży i już blisko porodu. I tak jest. Znowu wróciły kłopoty ze snem - budzę się kilka razy w nocy, nie mogę zasnąć, wstaje i idę w nocy sprawdzać, czy na pewno mamy zamknięte drzwi, choć wiem, że przed położeniem się do łóżka zawsze któreś z nas to sprawdza. Boje się o partnerkę, nie lubię, jak wychodzi nawet na krótko, dzwonię do niej, żeby się upewnić, że wszystko jest dobrze. Zamiast się cieszyć z tego, że niedługo urodzi się dziecko, to ja snuje jakieś czarne wizje, że coś się stanie, co gorsza wybiegam lata naprzód i zastanawiam się, jak ochronić dziecko, żeby nie spotkało je nic złego. Jakby się dało to bym chyba rzucił pracę. W pracy nigdy się źle nie czułem, obecnie wygląda to tak, że skupiam się na pracy, staram się koncentrować maksymalnie, ale psycha szaleje. Partnerka denerwuje sie, zaczynają się słowne potyczki. Powiedziała, że zaczynam zachowywać się jak chory psychicznie, drażnią ją moje nieustające lęki. Ona też nie ma się jak wyspac, bo jak ja się budzę, to ona też. Postawiła mi ultimatum, że biorę się w garść i zaczynam zachowywać się jak normalny, zdrowy na umyśle człowiek albo ona woli mieszkać z dzieckiem sama, bo dziecko nie może wychowywać się w domu z kimś, kto żyje w strachu i kto najchętniej zamknąłby siebie i najbliższych na cztery spusty, bo tak "bezpiecznie". Co więcej to ja wiem, że nie da się tak żyć, nie da się zapobiec i uniknąć nieszczęśliwych zdarzeń i uchronić innych, ale ilość lęków jest duża na tyle, że te póki co wygrywają. Wierzyłem, że po czasie te obawy znikną, a ja wrócę do normalnego życia, a jest odwrotnie. Czy da mi się pomóc? Co powinienem robić (sport?jakieś ćwiczenia?zajęcia?), żeby wrócić do psychicznej równowagi? Czym zająć myśli, żeby wewnętrzne lęki "zabić"?
Myślałem o pójściu do psychiatry i poproszeniu o leki uspokajające, ale całe życie mam żyć na prochach?
Ile można żyć w strachu?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 10.11.22, 20:35
      Postawiła mi ultimatum, że biorę się w garść i zaczynam zachowywać się jak normalny, zdrowy na umyśle człowiek albo ona woli mieszkać z dzieckiem sama, bo dziecko nie może wychowywać się w domu z kimś, kto żyje w strachu i kto najchętniej zamknąłby siebie i najbliższych na cztery spusty, bo tak "bezpiecznie".
      Brawa dla pani, ma rację.
      Psychiatra, leki przeciwlękowe natychmiast, potem terapia.

      Nie ma za co.
      • eriu Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 14.11.22, 18:19
        Jak najbardziej słuszny wybór. Bez odpowiedniego leczenia - terapia i leki zniszczysz dziecku życie.
    • zaspasniegowa Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 10.11.22, 23:22
      To objawy stresu pourazowego. Bez porządnej terapii się nie obejdzie ale nastaw się na ciężka walkę.
      • 888jonsnow Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 12:36
        Terapia odpada. Wolałbym coś, co mogę sobie sam zapewnić, żeby psychicznie funkcjonować normalnie, nie musieć szukać pomocy u terapeutów.
        • zaspasniegowa Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 21:39
          No to juz widzę dlaczego partnerka tak reaguje. Człowieku, bez terapiii się nie da. Jak ty sam sobie chcesz z tym poradzić?
        • mgla_jedwabna Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 17.11.22, 23:15
          Równie dobrze mógłbyś "woleć" zapewnić sobie sam szycie i dezynfekcję rany po napadzie. Potraktuj to (przynajmniej na początek) zadaniowo - jak pójście do lekarza.
    • gonzo_101 Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 14:34
      888jonsnow napisał:


      > Ile można żyć w strachu?

      A to już zależny od ciebie. Serio. Obecnie dysponujemy bardzo skutecznymi formami leczenia zaburzeń lękowych nawet tych związanych z PTSD.

      To, że już w drugim swoim wpisie wykluczyłeś terapię jest bardzo charakterystyczne dla "lękowców":) Zamiast iść od razu do celu to idą opłotkami, maksymalnie wydłużając ścieżkę powrotu do zdrowia.
      Jak boli ząb to idziesz do dentysty, a jak twoim życiem zawładnął lęk to pomocy udzieli ci psychiatra i psychoterapeuta.
      Takie przeciąganie sprawy i szukanie jakiś chałupniczych metod jest niemądrą polityką. Sport czy inne zajęcia będą pomocne, ale jako wsparcie właściwej terapii. Nie zastąpią jej. Ostatecznie stracisz tylko czas, a lęk powróci jeszcze silniejszy, a ty znowu będziesz szukać cudownego środka i tak w kółko. Z tego co napisałeś, to sam już do tego doszedłeś.
      Może wystarczy już tych półśrodków i uników? Zaraz będziesz tatą na pełen etat, a twoja partnerka jest u kresu wytrzymałości - na co ty jeszcze czekasz?
      • verdana Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 14:41
        Zastanawiam się, czy zalezy Ci na tym, aby funkcjonować lepiej, czy jednak ten lęk do czegoś Ci jest potrzebny - przy czym absolutnie nie jest to oskarżenie, tylko coś do refleksji, bo świadomie na pewno chciałbyć funkcjonować normalnie. W Twoim wypadku masz dosyć prosty wybór - albo leczenie, w tym terapia, albo rodzina. I nie, nie ma zadnych szans, aby samemu z tego wyjść, skoro to już trwa długo i się nasila.
        • 888jonsnow Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 15:07
          Czuję lek i wstyd przed psychoterapeutą.
          Może pominę już to, że obecnie psychoterapia pełni rolę leku na całe zło świata, jest Ci źle, nie radzisz sobie z drobiazgami? Musisz przepracować to na psychoterapii, wtedy wszystko nabierze innych kolorów, a ty sam otworzysz oczy na to, czego dotąd nie dostrzegałeś.
          Wrócę do lęku i wstydu - boję się, że psychoterapeuta przypnie mi łatkę słabeusza, gościa, który po tylu latach nie umie poradzić sobie z demonami we własnej psychice. Nie wiem, jak zostanie odebrane to przez terapeute.
          Dlatego tak szukam innych rozwiązań.
          • mara_marzanna Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 15:26
            Prezentujesz tutaj bardzo krzywdzący i nieco dziaderski pogląd na terapię. Tak są osoby, które sobie z drobiazgami nie radzą, a po terapii odzyskują spokój i siłę. Co w tym złego? Poza tym, jeśli ktos idzie do lekarza z wybitym palcem, nie znaczy, że Ty tym bardziej ze złamaną ręką masz nie iść. Możesz się leczyć sam, ale skutkować będzie to tylko krzywo zrośniętą kością, bólem I brakiem pełnej mobilności. Możesz jak ten maczo udawać, że sam sobie radzisz, ale zostawiasz w tym momencie partnerkę z dzieckiem samą. To chyba bardziej świadczy o słabości niż pogadanie z obcym człowiekiem. Nie bez powodu wśród mężczyzn jest bardzo wysoka śmiertelność z powodu samobójstw, a to właśnie przez to, że wielu z was prezentuje to durne przekonanie, że o męskości i sile stanowi 'ja sam', a później marnują życie dzieciakowi.
            • 888jonsnow Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 16:10
              mara_marzanna napisała:

              > Prezentujesz tutaj bardzo krzywdzący i nieco dziaderski pogląd na terapię. Tak
              > są osoby, które sobie z drobiazgami nie radzą, a po terapii odzyskują spokój i
              > siłę. Co w tym złego?
              Nic. Każdy niech idzie z czym chce i ma potrzebę.
              >. Możesz jak ten maczo udawać, że sam sobie radzisz, ale zostawias
              > z w tym momencie partnerkę z dzieckiem samą. To chyba bardziej świadczy o słabo
              > ści niż pogadanie z obcym człowiekiem. Nie bez powodu wśród mężczyzn jest bardz
              > o wysoka śmiertelność z powodu samobójstw, a to właśnie przez to, że wielu z wa
              > s prezentuje to durne przekonanie, że o męskości i sile stanowi 'ja sam', a póź
              > niej marnują życie dzieciakowi.
              Jakbym był silny psychicznie (zawsze mi się wydawało, że jestem taki, że nie mam psychiki, którą łatwo złamać), to już bym dawno poukładal wszystko w głowie i teraz żył jak przed tym napadem. I tak powinno być po kilku latach, a nie jest. I zauważ, co napisałem, czego się najbardziej boję:jak to oceni terapeuta.
              • gonzo_101 Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 16:29
                888jonsnow napisał:


                > . I zauważ, co napisałem, czego się najbardziej boję:jak to oceni terapeuta.

                To jest właśnie najlepsze w terapii, nieocenianie klienta. W dobrej terapii nie ma miejsca na oceny. To tylko podszepty twojego lęku przedstawiają terapie w tak niekorzystny sposób.
              • mara_marzanna Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 18:38
                To może pomyśl o tym w ten sposób: gdy zarobiles kosę w brzuch, bo byłeś w złym miejscu i złym czasie, nakleiłeś sobie plasterek czy jednak pozwoliłeś chirurgowi zrobić, to co trzeba, mimo że mógł sobie pomyśle o Tobie, żeś idiota, bo się nie obroniłeś? W ataku ucierpiały nie tylko narządy wewnętrzne, ale też psychika i emocje. Od ich naprawy są specjaliści, którzy naprawdę mają lepsze rzeczy do roboty niż ocenianie pacjenta.
                A swoją drogą jesteś już tutaj trzecim facetem w krótkim czasie, ktory ma potężny problem ze sobą i szuka magicznego sposobu naprawy siebie bez terapii, więc albo masz za zadanie rozkręcić padnięte forum i mało pomysłów, albo trollujesz.
                • 888jonsnow Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 20:27
                  mara_marzanna napisała:

                  > To może pomyśl o tym w ten sposób: gdy zarobiles kosę w brzuch, bo byłeś w złym
                  > miejscu i złym czasie, nakleiłeś sobie plasterek czy jednak pozwoliłeś chirurg
                  > owi zrobić, to co trzeba, mimo że mógł sobie pomyśle o Tobie, żeś idiota, bo si
                  > ę nie obroniłeś? W ataku ucierpiały nie tylko narządy wewnętrzne, ale też psych
                  > ika i emocje.

                  Trzeba być ciężko upośledzoną małpą ludzką, żeby porównywać próbę zabójstwa poprzez, pisząc brzydko, próbę "wyprucia flakow" do uszczerbku jakiegokolwiek na zdrowiu psychicznym i następnie porównywać pracę lekarza chirurga z pracą terapeuty. Polecam baranka w ścianę, ale rozbieg zrobić solidny i wybrać równie solidny mur.
                  • lumeria Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 21:23
                    Baranek to zrób sam, bo trollujesz.

                    Zdrowie psychiczne jest równie ważne jak fizyczne. Zaniedbanie go może być śmiertelne.

                  • szpil1 Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 21:59
                    888jonsnow napisał:


                    >
                    > Polecam baranka w ścianę, ale rozbieg zrobić solidny i wybrać równie solid
                    > ny mur.

                    Jedyna rada dla ciebie. Cham jesteś tyle i tyle.
                  • gonzo_101 Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 22:09
                    Co cię napadło chłopie? Skoro po napaści poskładał cię sztab lekarzy, to od poharatanej psychiki też są odpowiedni specjaliści. Taki był przekaz tego co napisała Marzanna.
                    Jak masz zamiar obrażać użytkowników forum, to poszukaj sobie innego miejsca wsparcia.
                  • panna.nasturcja Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 03.12.22, 02:21
                    A ja polecam poszukać pomocy gdzie indziej.
                    Dlaczego mają ci pomagać ludzie, których obrażasz, gdy próbują cię przekonać to jedynej skutecznej metody pomocy czyli psychoterapii?
    • lumeria Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 16:35
      Zastanawiam się, czy znowu pisze jeden i ten sam człowiek, który nie chce iść na terapie i "szuka innych rozwiązań". Dostraja scenariusze tak, by wreszcie dostać ten opis "innego rozwiązania".

      Do autora - Ok, jeśli nie chcesz leczyć się konwencjonalnie (psychiatra, leki doraźnie, potem terapia), to może Divovic ci pomoże: www.youtube.com/channel/UCiWlDE21eDlcMr0wscWEGFA
      • 888jonsnow Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 17:12
        Leki - tak, ale nie chce na nich wylądować na stałe, czyli dojść do etapu, że bez leków nie dam rady wstać z łóżka. Nasenne brałem, żeby lepiej spać i było lepiej, ale teraz to by nie wystarczyło.
        Czyli bez terapii to będzie tylko tymczasowe zaleczanie problemu bez efektów stałych? Ładować się od razu na terapię bez, jak to ktoś określił, półśrodków?
        • lumeria Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 20:13
          Nie pomyślałeś, ze strach przed leczeniem się, strach przed rozmową z lekarzem bądź terapeuta, strach, ze leki będą "na zawsze", oraz wszystkie inne obawy to część twojego zaburzenia?

          Temat można wałkować na tysiąc sposobów, ale jeśli nie podejmiesz leczenia (jakiegokolwiek, bo gdzieś trzeba zacząć), to problem tylko się pogłębi i utrwali.
    • yoma Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 11.11.22, 18:39
      Koleś - nie wiem, czy twoim problemem jest alkohol, trawa, bicie żony, PTSD czy OCD. Ale do psychiatry idź, bo żaden normalny koleś nie zamęcza forum wariacjami na temat "boję się psychiatry".

      Ew. do seksuologa.
    • enith Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 12.11.22, 12:04
      PTSD jak z podręcznika. Na to pomoże tylko terapia wspomagana lekami na przetrwanie najgorszego okresu. Terapia będzie długotrwała i trudna.Z PTSD nie wyleczysz się ani sportem, ani medytacją, ani lepieniem garnków. Jeśli nie chcesz się leczyć, to powiedz to partnerce wprost. Niech wie, na czym kobieta stoi i podejmuje decyzje najlepsze dla siebie i dziecka.
    • ken-ya1950 Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 01.12.22, 06:22
      na koszmary senne -uzupelnij witaminy z grupy b\komplex , ja kupuje od lat w sklepie Huldy clark . Jak przysni mi sie koszmar to ide do apteczki i biore pol tabletki rozpuszczam w wodzie a do koszmara mowie -no i co nie przysnisz mi sie wiecej, i jakis czas mam spokoj z paskudami sennymi. Ostatnio przysnil mi sie jakis gnoj co kopnol mi psa , rozplakalam sie no i oczywiscie obudzilam . proszac Boga o powrod do tego snu -celem zemsty. Chcialam tez go kopnac . raz tez sen mi pokazal ze krzwdzacym mojego psa jest moj brat i moj jeden syn. Przyjrzalam sie temu uwazniej ,i faktycznie moje dwa sznaucerki nie witaja sie z nimi przyjaznie, chronie teraz je bardziej pred nimi.Nigdy wiecej nie zostawiam je sam na sam Nikt nie morze krywdzic moje maluchy w ich wlasnym domu. NIKT.
      • homohominilupus Re: Nasilające się lęki, jak sobie i innym pomóc? 08.12.22, 15:37
        O rany, nie wiem co to za prochy ale chyba są mocne

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka