Dodaj do ulubionych

Teściowie i ich próba pojednania z synem

22.01.23, 15:22
Czesc. Postanowilam zapytac tutaj na forum co byscie zrobili w mojej i męża sytuacji. Moj mąż i ja nie utrzymujemy kontaktu z jego rodzicami od 5 lat. Brat mojego męża mocno się do tego przyczynił. 5 lat temu wraz ze swoim kolegą narobił nam potężnych problemów, przez ktore musielismy uciekać z własnego domu i budować swoje zycie od nowa. Rodzice staneli za nim, nic nam nie pomogli, wrecz bratali sie z naszymi wrogami, za co przestalismy z nimi rozmawiac. Dzis brat męża sam ma problemy z owym kolegą, do rodzicow odzywa sie sporadycznie, matka jest chora, a on prawie wogole sie nią nie interesuje. Rodzice męża zaczeli teraz wydzwaniac, pisac smsy z przeprosinami do mojego męża, matka pisze ze jest chora, a ojciec pisze do meza, że przeprasza ze go zawiódł. Zapraszają mojego męża do domu, na rozmowe, ale tylko jego. Mnie traktują jakbym nie istniala, nie pytaja o mnie. Kiedy moj mąż mówi o tym co jego brat nam zrobił (o wielu rzeczach nawet nie wiedzą) ucinają temat, twierdzac by ich w to nie mieszać, co dla mnie wydaje sie wrecz nie pojęte, bo którzy rodzice chcąc sie pogodzić nie chcą wysłuchać własnego syna i jego bolesnych doświadczeń. Co byście zrobili na moim i męża miejscu? Chcielibyscie z nimi rozmawiac? Dalibyście szanse? Czy raczej odpuścilibyście sobie?
Obserwuj wątek
    • eriu Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 22.01.23, 15:43
      Ale rodzice się sami wmieszali jeśli stanęli wcześniej po stronie brata drugiego.

      Moim zdaniem rodzice się wystraszyli, że zostaną sami. Tylko dziwne, że nie chcą wysłuchać. Może się boją odpowiedzialności? Z jednej strony potrzebna jest rozmowa żeby wyjaśnić sytuację. Z drugiej pytanie czy rodzice chcą ją przeprowadzić czy będą chcieli załatwić temat ogólnymi przeprosinami?

      Może warto żeby mąż pogadać z rodzicami i zobaczył co maja do powiedzenia? Może oni maja podejście, że syn dla nich jest rodzina nie synowa. Wiem, że dziwne, ale co zrobisz. Ale mąż może powiedzieć, że chce żebyś była przy rozmowie, o jesteście rodziną.

      Niestety to starsze pokolenie ma tak, że oni potrafią przepraszać ogólnie a nie potrafią w ogóle tego przełożyć na ich konkretne zachowania.

      Pamiętajcie, że nawet jeśli się zdecydujecie na rozmowę to ona nie zobowiązuje do niczego.
      • luna360 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 22.01.23, 16:30
        Dokładnie tak samo myśle - wysłuchać co mają do powiedzenia. Zawsze przecież może wyjsc. Moje zdanie jest takie, że beda chcieli pewne rzeczy zamieść pod dywan, ale znam męża i wiem, że na to nie pozwoli. Bedzie chciał rozmowy i wyjaśnień. Nie chciałabym jedynie, aby znów był zawiedziony, jak kiedyś...
        • eriu Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 22.01.23, 17:49
          To się od razu nastawić sceptycznie po tym, że nie chcą wysłuchać co ma do powiedzenia. Ale jak on wysłucha to nie będzie sobie pluł w brodę nigdy, że nie dał szansy.
    • enith Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 22.01.23, 17:00
      Uważam, że skoro poszkodowani jesteście i mąż, i ty, przeprosiny powinny być dla was obydwojga, a nie tylko twojego męża. Mam wrażenie, że teściowie chcą się wykpić tanim kosztem, rzucając lakoniczne przeprosiny w kierunku syna, a on ma z kolei udobruchać ciebie. Nie zgadzaj się na takie załatwienie sprawy. Teściowie zawinili także wobec ciebie, więc szczere przeprosiny należą się tobie na równi z mężem. Inna sprawa, że nawet, jeśli się tych przeprosin doczekacie, absolutnie do niczego was to nie zobowiązuje. Nie musicie na siłę utrzymywać stosunków z ludźmi, którzy was skrzywdzili (a z twojego opisu wnoszę, że nie była to zwykła kłótnia o pierdoły, a sprawa naprawdę grubego kalibru, która przewróciła wam życie do góry nogami). Ja na twoim miejscu zrobiłabym tak: (o ile zostałabym zaproszona na rozmowę) wysłuchałabym, co teściowie mają do powiedzenia i rozważyłabym, czy chcę odnowić kontakt i dać im szansę rehabilitacji. Jeśli natomiast teściowie nie chcieliby ze mną rozmawiać, uznałabym się za zwolnioną z jakiejkolwiek odpowiedzialności za utrzymywanie z nimi kontaktów.
      • luna360 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 22.01.23, 17:29
        Bardzo cenny komentarz. Dziękuję ♥️
      • eriu Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 22.01.23, 17:54
        I ja bym się dowiedziała czemu teściowie ignorują fakt istnienia żony. Czy to nie jest tak, że sobie ubzdurała, że to żona wywarła zły wpływ na ich syna i im go zabrała i odciągnęła od nich. Bo to może być powód, że chcą tylko z synem rozmawiać i winę będą chcieli zrzucać w tę stronę.
        • enith Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 22.01.23, 18:07
          To jedna z możliwości. Druga to taka, że teściowie wiedzą, jak fatalnie obeszli się z synową i jest im zwyczajnie wstyd się do tego przyznać. A z synem wiadomo, rozmawia się łatwiej, niż z synową. Niezależnie jednak od powodów ignorowania synowej w tej całej sytuacji, przeprosiny należą się jej tak samo, jak synowi. I tu nie odpuszczałabym ani na centymetr. Podejrzewam jednak, że do żadnego pojednania nie dojdzie, bo teściowie zdają się nie uznawać swojej winy i nie chcą słuchać, jak źle potraktowali syna i jego żonę. Dla nich sprawa jest zamknięta, było, minęło, nie ma co do tego wracać. To raczej zamyka szanse na odnowienie kontaktów.
          • eriu Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 22.01.23, 20:13
            Oczywiście, że synowej przeprosiny się też należą.

            Też szczególnie optymistyczna nie jestem, ale myślę że bardziej warto dla spokoju ducha zobaczyć żeby się nie zastanawiać „a co by było gdyby”. Nie każda osoba udźwignie takie zastanawianie się. Zwłaszcza jak jest zagrywania karta choroby.
        • luna360 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 22.01.23, 20:59
          Jest dokładnie jak mówisz. Teściowie uważają, że jestem chodzącym złem, ktore zabrało im syna. W dodatku ich druga synowa koncertowo obsmarowała mi do nich tyłek, do tego stopnia, że teść 5 lat temu powiedział do mojego męża "Ty jeszcze z nią wylądujesz". Jakos nie wylądował źle. Postawiliśmy sobie dom, mamy dziecko, kochamy się i jesteśmy za sobą.
          • eriu Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 22.01.23, 23:32
            No to to jest istotny element układanki. Mąż musi zażądać przeprosin dla Ciebie i po prostu uznania Ciebie jako członka rodziny. Natomiast pytanie czy Ty w ogóle chcesz utrzymywać z nimi kontakty po tym wszystkim tak naprawdę? Nawet gdyby przeprosili Ciebie? Bo w tej chwili to wygląda jakby ta ręka była wyciągnięta tylko do syna.


            Aż się nasuwa pytanie: Jak oni syna wychowywali skoro uważają, że synowa im zabiera syna? I że stanęli po stronie jednego z braci nie znając historii i teraz nie chcą poznać?
          • enith Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 04:20
            W obliczu tego faktu zgadzam się z radą Eriu, żebyś odpowiedziała sobie szczerze na pytanie, czy w ogóle warto utrzymywać kontakty z teściami, którzy nigdy cię nie zaakceptowali i którzy uważają cię za złodziejkę ich syna. To tłumaczy ich zachowanie z kierowaniem przeprosin i apeli o pojednanie wyłącznie do niego. Ty zwyczajnie nie jesteś dla nich partnerką do rozmów. Podejrzewam, że teściowie w ogóle nie uznają swojej winy wobec ciebie w całej tej drace sprzed pięciu lat, więc w ich mniemaniu przeprosiny ci się po prostu nie należą. Do ciebie należy decyzja, co z tą wiedzą zrobić.
            • luna360 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 09:42
              Szczerze mówiąc mnie się za tymi ludzmi nie tęskni. Odkąd tylko zaczęli się odzywac chodzę jak struta. Jest jeszcze jedno. Teściu juz nie wiedział sam jak sciagnac syna, wiec napisał mu smsa, ze ma dziedziczoną emeryture i chce ja dac po smierci naszemu dziecku. Szczerze mowiac, dla mnie to jest smiechu warte. My mamy pieniadze, nie potrzebujemy tego, ale jemu chyba wydaje sie, ze tym sposobem wykupi swoje winy, bo wszelkie jego pomysły zawodzą. Teściowa zaś powoduje u mnie odruch wymiotny, dosłownie. Ostatnim razem jak mąż z nią rozmawiał przez telefon i nawiązał do tego co zrobił nam jego brat to stwierdziła uniesionym tonem "synek, mnie w te ploty nie mieszaj".
              • eriu Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 10:39
                Wnuczkowie nie dziedziczą emerytury. Tylko małżonek albo dziecko może. Więc sobie może obiecywać dziedziczenie emerytury. Poszukaj w Google, kto może dziedziczyć, ja to właśnie zrobiłam.

                Jakie płoty? Przecież to się stało a oni stanęli po stronie brata a teraz płoty? Patrzcie uważnie na tego typu wszystkie zachowania, bo to one dokładnie świadczą jakimi ludźmi są teściowie a na razie to się wyłania obraz ludzi, którzy nie chcą się skonfrontować z prawdą, którzy mają swoją wersję rzeczywistości i usiłują przekupić Was pieniędzmi, których prawnie nie da się nawet przekazać.
              • aqua48 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 11:01
                Emerytury się nie dziedziczy więc to obiecanki cacanki. Żona i dziecko też nie "dziedziczą emerytury" po zmarłym tylko otrzymują rentę rodzinną do której wnuk nie ma prawa. To po pierwsze, po drugie niech sobie teściowie zachowają swoje pieniądze na własne potrzeby gdy będą niedołężni, by mąż nie musiał im płacić alimentów o które mogliby go pozwać.
                A po trzecie dziewczyny słusznie piszą teściowie jeśli chcą wyciągnąć rękę to na rozmowę i przeprosiny powinni zaprosić Was OBOJE. A i tak nie musielibyście się na taką rozmowę z nimi zdecydować.
                • eriu Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 11:03
                  Tę rentę rodzinną się nazywa potocznie dziedziczeniem emerytury ale to i tak nie dostaje się całości i nie jest bezwarunkowe.
                  • aqua48 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 30.01.23, 12:21
                    eriu napisała:

                    > Tę rentę rodzinną się nazywa potocznie dziedziczeniem emerytury

                    No i to jest właśnie błędne bo rodzi przypuszczenia że po zmarłym każdy może to świadczenie otrzymać i że emeryt za życia może tym przywilejem dowolnie zawiadywać.
    • szare_kolory Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 12:39
      Rodzice chcą porozmawiać z Twoim mężem a ich synem na własnych warunkach i na terenie, na którym czują się pewnie. Jeśli chcą rozmawiać i być może sami potrzebują pomocy, to może warto rozważyć zaproszenie ich do Was. Ich syn ma rodzinę, zatem jeśli teraz chcą jakoś odwrócic bieg zdarzeń, które dotknęły Waszą rodzinę, czyli ich syna i Ciebie, to powinni włączyć w te sprawy też i Ciebie. Uważam, że jeśli wyłączają Ciebie i w dodatku zapraszają Twojego męża na ich teren, to intencje być może nie do końca są czyste. Jeśli jednak są czyste, to może przyjęliby zaproszenie do Was? Jeśli chodzi o rozmowę, oczyszczenie atmosfery - to nieważne gdzie się to odbędzie. Ale jeśli nie chodzi wcale o taką oczyszczającą rozmowę, tylko o inne względy, to będą szukać wymówek.
      • szare_kolory Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 12:53
        Poza tym: jeśli rodzice chcą naprawdę oczyścić atmosferę, przeprosić, odnowić kontakty to równie dobrze mogli to zrobić przez telefon i ustalić wspólne spotkanie, zaprosić Was z dziećmi na kawę, ciasto, obiad. Jak na razie, to oni wkładają wiele wysiłku w marketing tego spotkania, czyli w to, żeby wszyscy słyszeli, że chcą odnowić kontakty i Was przepraszać. Jeśli coś nie wyjdzie, to cóż - będzie to Wasza wina. Bo rodzice w potrzebie, stęsknieni wydzwaniali do syna, zapraszali, obiecywali pieniadze dla dziecka i gruszki na wierzbie, ale to na pewno sprawka tej wrednej synowej, że do porozumienia nie doszło. Oczywiście, to nie jest coś, czym by się należało bardzo przejmować, niemniej i taki scenariusz jest możliwy.
        Sednem tego wszystkiego co piszę jest to: jeśli ktoś faktycznie, autentycznie żałuje, chce naprawić krzywdy, przeprosić, pogodzić się, to znajdzie sposób i zrobi to. Zrobi, bo będzie mu zależało. Jednak jeśli będzie chciał się manipulować, to skorzysta z wielu narzędzi, m. in. warunkowe obietnice (jeśli coś dla mnie zrobisz, to ja Twojemu dziecku dam nieswoją emeryturę), ogłaszanie swoich dobrych zamiarów, itd. itp. Kto chce zgody nie stawia warunków.
        • verdana Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 14:09
          Uważam, że w tym wypadku decyzję, co dalej powinien podejmować mąż. Nawet jeśli sie czujesz słusznie urażona i masz 100% racji, to są jego rodzice i on powinien zadecydować o odnowieniu kontaktów, albo o ich ostatecznym zerwaniu. Nie mieszałabym się w to wcale. Bo nawet jesli czujesz sie źle z tym, ze mąż nawiaże kontakty z ludźmi, którzy Cię obrazili, to są to jego rodzice. Jeśli będziesz go zniechęcała, postawisz go w bardzo trudnej sytuacji i może to sie odbić na waszych kontaktach. A zachęcać raczej nie masz powodu...
        • luna360 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 14:24
          Ja dotąd tylko ojca mojego męża było stać na to by stwierdzić mu przez telefon "Synu zawiodłem". Matka do dzis nic takiego nie powiedziała i mam wrażenie, że ona zgrywa tutaj pokrzywdzoną. To taki troche typ matki narcystycznej. Obecne choruje na rwe kulszową. Mąż mojej chrzestnej jest lekarzem i załatwiłam jej wizyte u niego. Pomógł jej, uśmierzył ból, zrobil niezbedne badania. Słyszałam jak mezowi stękała przez telefon, jaka to ona biedna. Za wizyte u mojego wuja lekarza synowi podziekowała, o mnie zaś nie wspomniała nawet słowem, nigdy o mnie nie wspomina, a nawet jak cos mąż zacznie o mnie mowic natychmiast ucina lub zmienia temat. O swoim stanie zdrowia mowi chętnie, ale o zdrowie meza czy moje wogole nie pyta, mimo, że przy drugiej budowie domu (pierwszy dom sprzedalismy przez meza brata) oboje z mezem pozrywalismy kregosłupy, a ja rowniez, tak jak ona mam początki rwy kulszowej oraz uszkodzony kregoslup piersiowy. Chcialam miec drugie dziecko, ale w obecnym moim stanie zdrowia nie wiem jak miałabym donosić ciąże. Teściowa zaś potrafiła kiedys skomentować fakt, ze moj syn nie ma rodzeństwa, że "bedzie takim samym samsonem jak jego matka". Nie umiem jej tego wszystkiego zapomnieć, nie moge znieść tego, ze ona nie chce słuchac niczego na temat tego co nam zrobiono, co przeszliśmy, a jednoczesnie chce odzyskac syna i wnuka. Nie umiem jej zapomnieć, jak kiedys powiedziała "że jej dziecko podrzucamy, że zamiast budowac dom powinniśmy sie dzieckiem zająć", nie umiem zapomniec jak pracowalismy w pocie czoła, by sie szybko wprowadzic a ona i jej rodzina przychodzili i przysrywali, że np. nie ma postępu na budowie, ze co tak słabo idzie, czemu taki bajzel jest na budowie itp. Chciałabym jej to wszystko wykrzyczec w twarz i troche mam do męża żal, że pewne rzeczy zbyt szybko zapomina...
          • eriu Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 14:33
            Tylko Ty nie musisz wybaczyć. Albo możesz wybaczyć dla siebie żeby się nie męczyć ze złością a kontaktów nie utrzymywać w ogóle. Mąż może sam jeździć do rodziców. A co do kontaktu Waszego dziecka możecie przegadać czy np. się zgadzacie, że mąż może czasem zabrać tam dziecko ale nigdy nie zostawiać same z dziadkami. Że np. Jeśli dziadkowie coś złego powiedzą o Tobie to natychmiast zabiera dziecko i wychodzi i wnuka nie widzą już. Jasne zasady. A Ty byś stresu nie miała.
          • enith Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 16:59
            Jako synowa teściowej, który nigdy nie zaakceptowała cię w rodzinie, jesteś paradoksalnie w dużo lepszej sytuacji, niż twój mąż. Ty masz prawo całkowicie zerwać stosunki z teściami, nie masz wobec nich żadnych zobowiązań, możesz zdecydować, że nigdy więcej nie chcesz się z nimi spotkać. Twój mąż ma trudniej. To jego rodzice. Zachowujący się podle, ale jednak rodzice. Nie jest łatwo zerwać stosunki ze swoimi rodzicami, nawet takimi, jak ci. Tym większe mam uznanie dla twojego męża, że dał radę zrobić to te pięć lat temu, gdy źle was potraktowali. Niemniej jednak, jeśli twój mąż uważa, że warto wysłuchać ich argumentów i być może dać im kolejną szansę, to należy to uszanować. On może i powinien układać stosunki z rodzicami według własnego uznania. A ty według własnego. I tak przedstawiłabym to mężowi, gdybym była na twoim miejscu.
            • eriu Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 18:17
              A ja Ci powiem tak Enith: to myślenie, że „TO RODZICE” to jest straszne gówno, które ludzie sobie fundują. To jedynie mówi o pokrewieństwie genetycznym i ma się nijak do tego czy te osoby wykazują jakąkolwiek realną troskę i szacunek w stosunku do osób, które potocznie nazywa się ich dziećmi. Jeśli taki rodzic ma w pompie dobrostan swojego dziecka, nie okazuje mu szacunku to jest nikim i nic mu się nie należy. Szacunek i troska w układzie rodzic-dziecko działa w dwie strony i musi się zacząć od rodzica. Nie może być tak, że rodzic nic nie daje a tylko dziecko ma dawać.
              • enith Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 18:45
                Zgadzam się w 100%. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie nie potrafią na zawołanie zerwać kontaktów z rodzicami niezależnie od kalibru podłości, jakich od nich doznali. Z logicznego punktu widzenia: ty robisz mi źle, ja trzymam się od ciebie z daleka. Problem w tym, że stosunkami na linii rodzice - dzieci nie rządzi logika, a emocje i uczucia. No i prawo też coś o tym mówi. O ile synowa może umyć ręce i nie ma prawnego obowiązku utrzymywania kontaktów czy opieki nad teściami, jej mąż prawne zobowiązania wobec rodziców ma. Choćby alimentacji, gdy rodzice pozostają w niedostatku czy obowiązek zapewnienia kontaktów na linii wnuk - dziadkowie (o ile sąd nie postanowi inaczej). To pokrewieństwo genetyczne ma, jak się okazuje, całkiem konkretne skutki dla spokrewnionych i nie znosi tych skutków nawet naganne zachowanie jednego członka rodziny wobec drugiego (a przynajmniej nie z automatu).
                Nie wiemy, jak mąż Luny zapatruje się na odnowienie kontaktów, ale wygląda na to, że jest całkiem nieźle rozeznany w manipulacjach rodziców i nie rzuca się bezrefleksyjnie do ponownego nawiązania bliższej relacji.
                • eriu Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 22:55
                  Nie masz żadnych prawnych obowiązków do utrzymywania relacji z rodzicami. Owszem sąd może zasądzić alimenty ale nie może zasądzić utrzymywania kontaktów dorosłej osobie z rodzicami. Nie ma takiej opcji. A sprawowanie opieki nie musi być osobiste.
              • luna360 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 20:47
                Super napisane, też tak uważam.
          • szare_kolory Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 18:43
            Luna, a może to pora zadać sobie pytanie czego Ty chcesz? Co Cię zadowoli? Jeśli ojciec przyznał się do błędu to chyba już całkiem sporo?
            Teściowa być może stara się za wszelką cenę skupić na sobie uwagę, ale Ty nie musisz jej tej uwagi udzielać. Pytanie: czego Ty chcesz od tych kontaktów, co musiałoby się stać żebyś uznała, że jest dobrze między Wami?
            • luna360 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 20:44
              Musieliby przede wszystkim wyciągnąć do mnie rękę i przyznać ze zawiedli, a tego sie raczej nie doczekam. Ja jestem traktowana jako wróg i mój mąż też to widzi.
              • enith Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 21:05
                Wygląda na to, że trzymacie z mężem wspólny front i obydwoje widzicie niefajne zachowania jego rodziców. To doskonale. Tak powinno być. Ważne jest, żeby konflikt z teściami nie kładł się cieniem na waszym wałżeństwie. Wyżej napisałaś, że masz trochę żal do męża, że o pewnych rzeczach szybko zapomina. Powiedz mu o tym, powiedz, jak się czujesz teraz, gdy teściowie zaczęli się dobijać o jego uwagę, kompletnie przy okazji ignorując twoje istnienie. Nie pozwól, by żal do męża doprowadził do zgrzytów między wami.
                • luna360 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 21:22
                  Powiedziałam o tym mężowi, dużo o tym rozmawiamy. Przyznał mi rację i powiedział, że narazie nie ma ochoty się z nimi spotykać, bo ma dużo wątpliwości. Odkąd skonczyly się nasze problemy z nimi i męza bratem nauczyliśmy się doceniać spokoj. Nie chcemy, żeby równowaga jaką wypracowaliśmy znów została zachwiana.
                  • keep.sweet Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 21:45
                    Czy to Ty pisałaś, że szwagier z wulgarną żoną wybudowali się obok Was a potem tak nękali, że się wyprowadzaliście? Bo ten wątek sprawił, że się zagotowalam Jeśli tak, to sama sobie odpowiedziałaś - macie święty spokój i nie warto go burzyć wpuszczając na nowo do życia niereformowalnych teściów a w przyszłości szwagra. Nie słuchaj forumek, co piszą, że to decyzja męża. Ta decyzja będzie rzutować na Waszą rodzinę. Jeśli spotkanie to w kawiarni/parku i koniecznie z Tobą, przecież małżeństwo decyzję podejmuje wspólnie. Jeśli Was szczerze przeproszą, to zastanowiłabym się nad ograniczonym warunkowum kontaktem. Jeśli nie przeproszą i nie uznają winy szwagra to dziękujemy do widzenia. Daj znać co postanowiliście.
                    • luna360 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 23.01.23, 23:26
                      Tak, to ja wtedy pisałam, nie spodziewałam się, że ktoś jeszcze pamięta ten wątek, to było w 2018r. Sprzedaliśmy tamten dom i to była najlepsza decyzja jaką tylko mogliśmy podjąć. Ludzie którzy kupili od nas ten dom po czasie powiedzieli nam, ze gdyby wiedzieli kto tam mieszka, w zyciu nie kupiliby go. Wtedy gnębił nas brat rodzony męża, wraz z sąsiadem, ktory naprzeciwko nas miał warsztat samochodowy. Dzis dowiaduję się, że żona brata już się ścięła z tym sąsiadem, ten zaś zastawia im droge samochodami klientów. Najbardziej śmiać mi sie chce, gdy były sasiad mechanik podjezdza mi co jakis czas na zwiady pod nowy dom, zatrzyma sie, popatrzy, po czym odjezdza. A ma na co popatrzeć, bo wybudowaliśmy 400m dom na działce 5000m. Długo go wykańczaliśmy, do tej pory jeszcze nie wszystko jest zrobione, ale cieszy mnie jedno - mamy swiety spokoj. Teściowie szukają z nami teraz kontaktu, bo siedzą w domu sami, brat wypiął na nich tyłek, bo ścieli się z jego żoną. Absolutnie nie jest mi tęskno do nich i widze ze mojemu mężowi też.
                      • keep.sweet Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 24.01.23, 06:42
                        Czyli teściowie szukają zastępczego wsparcia i dlatego szantażują emocjonalnie Twojego męża..Nie wpuszczajcie tych ludzi do swojego życia. Nie wiadomo, kiedy znowu brat z żoną będą ok a Wy nie. co do szwagra i jego żony - karma wraca.
                        • luna360 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 24.01.23, 09:28
                          Też tak uważam
                    • lumeria Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 24.01.23, 10:31
                      >Jeśli nie przeproszą i nie uznają winy szwagra to dziękujemy do widzenia.

                      Widze, ze koncentrujemy się tutaj mocno na tych przeprosinach, a ja zastanawiam sie jak autorka i jej mąż widzą przyszłość relacji z teściami gdyby teściowie faktycznie przeprosili.

                      Bo teściowie tylko sie ponownie pojawili a już jest walka i rozterki jak tą sytuację ograć.

                      Autorko - zastanawiam sie co pozytywnego uzyskacie wznawiając kontakt z tymi ludźmi.
                      • luna360 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 24.01.23, 11:47
                        Szczerze mowiac ja nie widze tego. Mam do tych ludzi mnóstwo żalu. Czasem człowiek oczekuje słowa przepraszam, bo ma poczucie krzywdy, które siedzi gdzieś głęboko. Ale ja nie wroce juz z nimi do kontaktów z przed kłótni, poprostu nie umiem im zaufac. Napisalam tutaj, poniewaz przez chwile mialam wątpliwosci, czy moze dac im drugą szanse i nie być zawziętą. Ale wpisy osób wyzej uświadomiły mi, ze jednak mam racje - nie powinniśmy tam sie pchać. Żyć swoim zyciem, tak jak do tej pory i dbać o swoj spokoj, bo ciezko na niego pracowalismy przez prawie 5 lat.
                        • lumeria Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 24.01.23, 12:38
                          >czy moze dac im drugą szanse

                          No właśnie - drugą szanse na co?

                          >nie być zawziętą

                          Czy jesteś zawzięta, czy stosownie utrzymujesz silne granice ustalone w konsekwencji wcześniejszych oraz obecnych zachowań teściów i rodziny męża?

                          Czy rozmawialiście z mężem o tym na ile on chciałby być zaangażowany w kontakt czy pomoc rodzicom by mógł czuć się wobec nich w porządku, a na ile czuje, ze potrzebuje chronić swoja rodzinę (Ciebie i dziecko) od negatywnych interakcji z nimi?

                          I jeszcze pytanie o to przepraszanie - wygląda na to, ze potrzeby teściów rosną wiec mąż ma teraz większą siłę przetargową by nakłonić ich do przeprosin. Ale co takie przeprosiny są warte, kiedy wiecie, ze one nie wychodzą z prawdziwej skruchy, tylko ze zwykłego pragmatyzmu - by pozyskać usługi.
                          • luna360 Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 24.01.23, 14:08
                            Mąż mówi, że jesli juz mialby miec z nimi kontakt, to tylko telefoniczny np. urodziny, swieta, załatwienie lekarza, dzien babci i dziadka. Absolutny dystans. Ja nie widze zadnej potrzeby kontaktu z nimi.
                            • enith Re: Teściowie i ich próba pojednania z synem 24.01.23, 14:33
                              I na wielkie szczęście nie musisz się z nimi kontaktować. Co do męża, to on sam będzie musiał ustalić ile, jeśli w ogóle chce z siebie dać w relacji z rodzicami. Problem w tym, że oni tego, co on im może zaoferować ("urodziny, swieta, załatwienie lekarza, dzien babci i dziadka") prawdopodobnie nie zaakceptują. I będą naciskać na więcej. Mąż musi być na to przygotowany, żeby się pod naporem ich namów nie złamać i nie wpuścić ich ponownie do waszego życia. Z wielkim trudem wywalczyliście sobie spokój, skutecznie postawiliście teściom granice. Niestety, ale wygląda na to, że tym pilniej będzie musieli ich strzec po odnowieniu kontaktów z teściami.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka