mieszkanie po ślubie z rodziną

14.04.07, 19:22
Mamy zamiar pobrać się z narzeczonym we wrześniu tego roku (zarezerwowany
kościół, sala, itd). Obecnie mieszkamy w małej kawalerce, ale oczywiste jest
ze będziemy chcieli kiedyś się przeprowadzić do czegoś większego. Niedawno
pojawił się pomysł bydowy domu wraz z jego rodzeństwem (dom składający się z 3
segmentów), któremu jestem bardzo przeciwna. Po pierwsze dlatego że
niekoniecznie dobrze się dogaduję z jego rodziną (wiem jacy potrafią być) a po
drugie dlatego ze wolałabym mieszkać w jakiejś bezpiecznej odległości, mieć
swój azyl, prywatność a w przypadku zajmowania jednego domu przez 3 rodziny
byłoby to niemożliwe. Mój facet upiera się ze to swietny pomysł i nie chce
zmienić zdania. Bardzo mnie zaniepokoiło, że najpierw rozmawia o sprawach dot.
budowy domu ze swoją rodziną a na końcu ze mną. Ostatnio nawet stwierdził ze
jestem przeciwko jego rodzinie i ze on na pewno jej nie poinformuje o moim
sprzeciwie (mam to zrobic sama a on nie udzieli mi wsparcia).
Jestem bardzo załamana całą ta sytuacją i coraz częściej myśle o rozstaniu.
Boję się ze nie tylko w tej kwestii ale tez i w innych mogą pojawiać się w
przyszłości problemy a wszystko przez to ze tak bardzo liczy się z wizjami i
zdaniem swojej rodziny a nie moim.
Nie wiem co robić...
    • ala-81 Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 14.04.07, 23:44
      wg mnie po ślubie człowiek "odrywa" się od swojej rodziny - a przynajmniej
      powinien. Już nie matka, ojciec czy siostra są najważniejsi a mąż/żona - warto
      to zrozumiec i do tego się stosować.
      • makurokurosek Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 15.04.07, 11:56
        jak zauważyłaś "wg mnie po ślubie człowiek "odrywa" się od swojej rodziny - a
        przynajmniej
        > powinien. Powinien -co nie oznacza, że wszyscy się odrywają. Kwestia wspólnej
        budowy ma plusy i minusy, jest tańsza ale wiąże się z wieloma decyzjami, przy
        trzech rodzinach prawdopodobnie będzie dużo sporów, ktoś musi wygrać, zazwyczaj
        silniejszy a nie rozsądniejszy. Jeżeli twój chłopka tak postawił sprawę, to
        raczej nie wróży to dobrze dla waszego związku. Decyzje o mieszkaniu powinniście
        podjąć razem , a nie jedno z was.
        • aluniah1 Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 10.07.07, 23:08
          boze nie zgadzaj sie na to kazdy wszystko bedzie komentowane przez podniesiony
          glos do z zapachu waszego obiadu
    • tatanka32 Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 15.04.07, 09:37
      Dziewczyno daj sobie spokój jak jeszcze Masz czas i możliwości ku temu...
      Z tym mężczyzną przyszłości nie zbudujesz. Czytając Twój post to tak jak bym
      widział w nim odbicie swojej żony. Nie planuje odłączenia się od swojej rodziny
      i założenia własnej odcięcia się od pępowiny rodziny z której pochodzi.
      Wyjdziesz na tym jak ja w swoim małżeństwie. Nie założysz własnej rodziny a
      dołączysz do jego. I żadne rozmowy tu nie pomogą. To już są pierwsze symptomy
      tego jak on widzi swoją rodzinę... ja ich nie zauważałem i teraz mam jak mam
      (możesz poczytać moje posty na temat małżeństwa). Nie jestem Wam wrogiem ale
      naprawdę dobrze się zastanów nim powiesz sakramentalne "Tak". A NAPRAWDĘ gdy już
      zaczniecie myśleć o dziecku... bo z tej drogi odwrotu nie będzie.
      Pozdrawiam.
    • asiamarta1 Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 16.04.07, 06:49
      Masz rację w 100%.Mieszkanie z kimkolwiek jest jednym wielkim
      nieporozumieniem.Wiem to z autopsji.Więc musisz uświadomić narzeczonemu,że
      teraz macie tworzyć swoją rodzinę , a nie asymilować się z kimś innym.Życie w
      takich komunach prowadzi tylko do nieporozumień i twój przyszły mąż chyba tego
      nie przemyślał...
    • amjc ja jestem w takiej sytuacji ale jest juz za pozno 01.05.07, 13:09
      Wyszlam za maz 6 lat temu I pomimo roznych malzenskich konfliktow nasze
      malzenstwo bylo ok. Zawsze bylam dumna z meza I tesciowej, ze nie ma miedzyu
      nimi toksycznej relacji. Maz zawsze stawial mnie na piewrszym miejscu, tesciowa
      nigdy sie nie w tracala. Do czasu. W zeszlym roku postanowilismy kupic
      mieszkanie. Tesciowie mieszkaja w domu, w ktorym sa 4 partamnety ze wspolnym
      ogromnym co prawda ogrodkiem. Akurat w czasie kiedy szukalismy mieszkania
      zmarla lokatorka jednego z apartamenu w budynku, w ktorym mieszkaja tesciowie.
      Wiedzialam od razu,ze beda chcieli, zebysmy kupili to mieszkanie. Maz mnie do
      ego tez namawial, bo rzezcywiscie piekny ogrod, a w innej sytuacji, nigdy by
      nas nie bylo stac na ogrodm, a na tym nam obojgu zalezalo. Ka od poczatku
      postawilam sprawe prosto: nie kupujemy tego mieszkania, nie chce mieszkac drzwi
      w drzwi z tesciami, dzilc z niemi ogrdu, nie I koniec, Oni napierali, ze to
      super okazja, ale niemukrywali,ze czerpaliby z ego roznew korzysci (praca w
      ogrodzie, manipulacja, wplywanie na nasze decyzje malzenskie itd). Kiedy
      sytuacja byla podbramkowa bo trzeba bylo kupic mieszkanie natychmiast
      powiedzialm miezowi ostatni raz nie I on to zaakceptowal, choc wiedzialam,ze
      mie ego nie zapomni. Miedzyczasie zadzwonila tesciowa: ja jej mowie: nie kupuje
      tego mieszkania,. Zaczela na mnie wrzesczec histerycznie przez telefon. Jak ja
      moge jej synkowi tak serce lamac, jestem glupia dziewczyna, taka okazja.
      Zaalamalam sie. Ale jednoczesnie weidzialam,ze sytuacja jest bez wyjscia.Nie
      kupimy maz mi bedzie do konca zycia wypominal, ze mieszkamy w mieszkaniu bez
      ogrodka, I ze zmarnowalismy okazje. Kupimy to tesciwoei wleza mi na glowe. I
      kupilismy. Mieszkamy w mieskzniu juz 2 miesiace I sytaucaja wyglada tak: wiedze
      ich codziennie, slysze ich codziennie, nasze meiszanie jest tuz przy wejsciu do
      ogrodka, na parterze, wiec I oni mnie widza jak chodze po mieszkaniu. Jak
      przyjezdzaja do nich goscie/rodzina to sila rzeczy perzyjezdza I do nas. Czuje
      sie osaczona, czuje ze to nie jesyt moje zycie , bo ja takiego zycia nigdy nie
      chcialam. Jestem osoba ceniaca sobie prywatnosc I zawsze bylam niezalezna.
      Jestem zalamana. Do tego odkrywlam,ze jestem w ciazy.
    • forestka1 Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 01.05.07, 14:10
      Witaj.
      To przykre ze Twoj przyszly maz trzyma strone swojej rodziny a nie
      Twoja.Decydujac sie na bycie z Toba powinien odseparowac sie od rodziny.Albo
      porozmawiacie o tym na spokojnie albo nici z udanego zycia.Dodzina jest po to by
      wspierac a nie wtracac sie w czyjes zycie, sama tego nie toleruje i nie robie.

      Jesli teraz tak to wyglada potem bedzie gorzej.
      To nie jest problem ze sala i termin uzgodnione.
      Znam wiele przypadkow nie zawarcia malzenstwa kilka dni przed terminem.
      pozdrawiam.
      F.
    • blou1 Tylko sami!!!!!!!!!!!!!!!! 28.05.07, 12:11
    • marta406 Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 05.06.07, 15:15
      Ja też uważam że powinno się mieszkać osobno. Był okres kiedy mieszkaliśmy z
      teściami (zaledwie kilka miesiecy) i miałam szczerze dosyć, choć teraz nic do
      nich nie mam. Poczytaj też kilka wątków tu na formu dot. wspólnego
      mieszkania... Szczególnie, że już teraz masz wątpliwości to co dopiero będzie
      później?
      Powinnaś odbyć też poważną rozmowę z narzeczonym odnośnie przyszłości, jak on
      sobie wyobraża rolę jego rodziny w waszym wspólnym życiu. Takie sprawy trzeba
      dokładnie przedyskutować żeby później nie było nieporozumień...
      • veronika27 Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 06.06.07, 13:50
        Ja mieszkałam po ślubie z teśiową. Horror. Jednak budowaliśmy się. Mieliśmy
        mieszkać w końcu razem. Teraz po 2 latach, kiedy zostało tylko wykończenie- mąż
        stwierdził, że "nic do mnie nie czuje", że nie chce być ze mną. Mamy śliczną
        roczną coreczką. To straszne. Wiem, że to nie tylko wina teściowej. To nasza
        wina, ale gdybyśmy zamieszkali sami...
    • zaba133 Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 13.06.07, 14:46
      podpisuje się obiema rekami: młodzi po ślubie powinni mieszkać osobno: nawet
      jesli relację miedzy tesciami-synową , czy zięciem- tesciami wydaja się byc
      idealne !!!! mam przykład koleżanki: po 2 latach mieszkania z jej mamą zięć z
      teściową sie nie trawią, koleżanka podsumowuje to krótko: stracone dwa lata.....
      ja mam ekstra teściową, ale zarówno ona jak i ja jesteśmy przekonane, że
      mieszkanie razem nigdy by nie wyszło
      małżeństwo to 2 osoby: nie 3, 4 lub więcej !!!!!!
    • gosiakd1 Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 14.06.07, 13:10
      Witam

      tak czytam i czytam...
      Uważam, że można mieszkać z kimś przez ścianę i zachować niezależność a można
      też mieszkać 1000 od rodziców czy teściów i być zależnym. Dlatego też
      absolutnie nie zgodzę się ze stwierdzeniem , że po ślubie koniecznie trzeba
      mieszkać oddzielnie. Nie zawsze można kupić sobie mieszkanie ze względu na
      kwestie materialne. Nie każdy teść teściowa czy rodzic to potwór! CHociaż NIGDY
      nie ma - ja to ktoś napisał - relacji idealnych.
      Wniosków swoich nie wzięłam z powietrza. Sama jestem mężatką. A relacje w
      małżeństwie zależą tylko od współmałżonków!!! Nie od brata, siostry, matki,
      ojca, teścia teściowej! Jeżeli ktoś woli słuchać rodziców czy rodzeństwa od
      męża/żony - radzę poważnie zastanowic się nad zawieraniem zwiazku małżeńskiego.
      Mój brat - ożenił sie z kobietą psychicznie uzaleznioną od swoich rodziców.
      Dziewczyna nigdy nie pojęła sama żadnej decyzji - o wszystkim decydowli i nadal
      decydują jej rodzice. Efekt - po 4 latach małżeństwa mieszkają osobno, dziecko
      ma 10 miesięcy, zaraz sprawa o alimenty, zapewne niedługo rozwodowa. Dziewczyna
      głucha na argumenty męża, ważne tylko to co powiedzą jej rodzice - koszmar...
      • zaba133 Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 15.06.07, 09:21
        zgadzam się ,że relacje zależą od dwóch osób, jednak atmosfera w domu,
        niepoukładnane relacje z innymi członkami rodziny, moga skutecznie taką
        realację między małżonkami zachwiać,
        doskonale rozumiem, nie każdy ma warunki, by mieszkać osobno.... ale ze swoich
        doświadczeń wiem, że dążyłabym do tego za wszelką cenę...
        • gosiakd1 Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 22.06.07, 11:22
          Atmosfera - żeby była doba muszą tego chcieć i starać się o to zarówno
          teściowie jak i synowa/zięć. Z autopsji: co ztego, że teściowie wychodzą ze
          skóry żeby było dobrze a synowa ma to daleko... Weszła do rodziny z założeniem
          że teść i teściowa to wrogowie.
    • klaudyna1985 Mieszkajcie sobie sami!!!! 26.06.07, 16:21
      My też mieszkaliśmy w kawalerce do momentu porodu! I wszystko było ok! Gdy
      wyszłam ze szpitala poszliśmy do teściów i jesteśmy już tam 10 miesięcy i
      płacimy im miesiąc w miesiąc ponad 1000zł za utrzymanie i nie mam nic do
      gadania! Nawet mąż stał się ich cycusiem a nie był taki! Bardzoo załuję tego że
      tutaj z nimi mieszkam i powiem tylko jedno: MIESZKAJCIE SAMI BO INACZEJ WSZYSTKO
      SIE WAM ZACZNIE WALIC!
    • mama303 Re: mieszkanie po ślubie z rodziną 11.07.07, 16:14
      Powiem tak, żeby mieszkać w takiej bliskiej odległosci od rodzinki to trzeba
      być całkowicie od niej nie zaleznym żeby sobie zycia nie zatruć. Inaczej sie
      nie uda. Jak widac tu przyszły mąż jeszcze na cycusiu więc uratowac go może
      tylko "bezpieczna" odległośc od rodzinki.
Pełna wersja