adka301
19.05.07, 08:40
Jestem mamą dwóch synków 4 i 1 rok. Starszy syn ciagle działa mi na nerwy.
Jest nieposłuszny, czasami nawet wredny, wszystko robi na złość.Nie ma dnia
żebym na niego nie krzyczała czy nawet nie dała klapsa. Nie słucha moich
poleceń, nie wspomnę o jakichkolwiek zasadach.Nie potrafi zająć się jakąś
zabawą, chwilę nie może usiedzieć na miejscu. Posłałam go do przedszkola bo
myślałam że nauczy się tam czegoś, bawić z dziećmi, posłuszeństwa. W
przedszkolu zachowuje się wręcz bardzo dobrze, jest grzeczny, słucha poleceń.
A wyjdzie za próg przedszkola już się zaczyna, jakieś kąśliwe uwagi w moją
osobę, dokuczanie młodszemu braciszkowi,agresja, nie posłuszeństwo, krzyki,
wymuszanie czegokolwiek (gra na komputerze, jest maniakiem komputerowym)nie
chce zrozumię słowa NIE.Już nie mam sił do niego, mam ochotę wyjść i trzasnąć
drzwiami.Może jestem zła na niego bo siedzę w domu (jestem na urlopie
wychowawczym).Najpierw byłma z nim a teraz jestem z młodszym synkiem.Może to
wypływa właśnie z tego,że wiecznie na niego krzyczę. Może on zachowuje się
tak bo ja już nie mam tyle czasu dla niego.Ale on zachowuje się tak odkąd
zaczął chodzić i mówić.Już sama nie wiem. Młodszy syn jest przeciwieństwem
starszego. Jest grzeczny, potrafi się sam sobą zająć. Obaj chłopcy urodzili
się 14 kwietnia, a taka różnica w ich charakterach. Wydaje mi się żę
młodszego synka kocham bardziej. Mąż pomaga mi w obowiązkach, jest troskliwy.
On sam też zauważył że coś nie dobrego się dzieje z naszym synkiem. Jestem
chyba złą matką. Już nie wiem jak sobie z nim poradzić.