Mam problem....

09.07.07, 21:14
Nie wiem jak postąpić i dlatego bardzo proszę o kilka wskazówek. Jestem w
stałym związku małżeńskim od 16 lat. Mamy syna - 13 lat i córkę 16 lat.
Sytuacja materialna w której obecnie jesteśmy jest bardzo dobra - zimą wyjazdy
na narty, latem dzieci jadą na obozy młodzieżowe, w sierpniu wyjeżdżamy całą
rodziną do Hiszpanii lub Egiptu... wydawać się może, że sielanka rodzinna... a
jednak nie do końca....
Przez przypadek odkryłam hasło swojej córki do gg. Zatopiona w lekturze jej
pogawędek (archiwum) dowiedziałam się o bardzo bolesnych dla mnie faktach a
mianowicie:
1. córka popala papierosy i przy każdej możliwej okazji pije alkohol,
2. kradnie mi w nocy pieniądze z portfela (kilka razy rzeczywiście byłam
zaskoczona, że kwota którą posiadałam uległa znaczącej redukcji ale w moim
domu nikt nikomu i NIGDY nie przeglądał portfela a co więcej nigdy nic nie
ginęło, myślałam że przez roztargnienie zapomniałam o wydatkach.... hymmm...
3. uważa mnie za głupią starą
4. pochwaliłam (bez euforii) jej kolegę, który jest przystojny, zdał maturę i
pracuje na swoje przyjemności mówiąc: że FAJNY CHŁOP Z NIEGO. Córka napisała o
tym temu chłopcu z jednoczesną wskazówką - BIERZ SIĘ ZA NIĄ BO BARDZO SIĘ JEJ
PODOBASZ. Chłopak inteligentnie ominął temat.
5. w kontaktach z rówieśnikami jest wulgarna a w domu aniołek (blond włoski,
błękitne oczy i niewinna minka)
Co ja mam zrobić z informacjami które czytam? Czy powinnam podjąć radykalne
decyzje, powiedzieć jej że wiem o wielu sprawach, powiedzieć że przeczytałam
jej archiwum na gg? Jakie kary zastosować? Może powinnam siedzieć cicho i w
ten sposób kontrolować sytuację?
Działać czy pozornie zachować spokój i udawać że nie mam pojęcia o niczym?
Pogubiłam się.... poproszę o pomoc
Anna
    • verdana Re: Mam problem.... 09.07.07, 23:07
      Po pierwsze - nie czytać gg córki. To większe wykoczenie, niż wszystko to, co
      przeczytałas. Tym bardziej, ze nie jest wykluczone, ze zetknęłas się ze
      sztucznym wizerunkiem corki, ktora wobec Ciebie gra grzeczną panienkę, wobec
      kolegow - niegrzeczną. Prawdziwa 16-latka jest gdzieś pośrodku.
      Palenie jest szkodliwe. Tyle, ze nic nie poradzisz. Odpuść. Picie w tym wieku
      to niestety, norma. O ile nigdy nie zauważylaś, ze jest pijana czy podpita, to
      chyba nie pije tak znowu dużo, niewykluczone, ze opowiesci o pijaństwach sa
      wirtualne bardziej niż realne.
      O kasie możesz porozmawiać - ze Ci ginie. Przy okazji zastanow sie, czy corka
      ma jakieś pieniadze na własne wydatki i ile. Może sie okazać, ze podbiera nie
      na fajki i papierosy, ale na konieczne wydatki. Czy dostaje regularnie
      pieniądze? Jesli nie, to zacznij jej dawać. Skoro ma pieniedzy dosyć, to mozesz
      codziennie przeliczać - i tym samym zlapać ją na podbieraniu. Przecież chyba
      się nie przyznasz, skąd to wiesz. A Ty nigdy nie podbierałas? Bo ja tak...
      Za głupią starą uwaza matkę niemal kazdy w tym wieku. A jak nawet uwaza, ze
      matka jest super, to naprawdę rówieśnikom z tak wstydliwego uczucia się nie
      zwierza.
      Głupie uwagi seksualne - norma w tym wieku. Wulgarność w kontaktach z
      rówieśnikami - całkowicie dopuszczalna. Skoro nie jest wulgarna w kontaktach z
      dorosłymi, to oznacza, ze umie sie kontrolować, wie kiedy wolno, a kiedy nie.
      I nigdy więcej nie zaglądaj na gg. Prawdy wcale się nie dowiesz. Tak samo jak z
      pamiętnika.
      • techmaster2004 Re: Mam problem.... 10.07.07, 07:08
        Hymmmm..... najlepszą kontrolą jest pozorny brak kontroli....
        Anna
      • iwucha Re: Mam problem.... 10.07.07, 11:02
        Zgadzam się całkowicie z Verdaną. Dodam od siebie, że możesz jeszcze spróbować
        się zastanowić nad tym, co daje Ci taka nadmierna kontrola rodzicielska.
    • kicia031 Re: Mam problem.... 10.07.07, 12:05
      Tak, masz problem. Dopuscilas sie powaznego naduzycia zagladajac do prywatnej
      korespondencji twojej corki. To straszne chamstwo. Moim zdaniem stracilas
      wszelkie moralne prawo do bycia dla niej jakimkolwiek autorytetem.
      Radzilabym zaczac prace nad wychowywaniem corki od pracy nad soba, zebys mogla
      rzeczywiscie byc dla niej pozytywnym wzorcem, o ile to jeszcze bedzie mozliwe.
      • kasiakosiba14 Re: Mam problem.... 11.07.07, 19:58
        twierdzicie,że podglądanie gg to chamstwo,a u mojego 16 letniego syna na
        zebraniu w szkole nauczycielka zalecała coś takiego.może i macie rację,że to
        nie do końca jest prawda co dzieciaki piszą,ale jeśli gadają z kimś kogo dobrze
        znają np.odwiedzają się nawzajem w domach widują codziennie,to chyba nie
        wypisują takich niestworzonych historii jak do osób zupełnie nieznanych.Ja
        uważam,że nadmierna kontrola nie jest czymś dobrym,ale jej brak również.nie
        twierdzę,że podglądanie gg jest w porządku,ale czasem nie ma innego wyjścia.w
        tym przypadku nie był mowy o wcześniejszych problemach z córką,ale co kiedy
        takowe i to poważne są,a my nie możemy sobie z tym poradzić.I niech nikt mi nie
        mówi,że można tak czy tak bo czasami jesteśmy naprawdę bezsilni.Pozdrawiam.
        • verdana Re: Mam problem.... 11.07.07, 20:05
          A moze problemy z córka biora sie wlasnie stad, ze czuje się szpiegowana i
          kontrolowana nawet w swoich najbardziej osobistych sprawach?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Mam problem.... 15.07.07, 09:51
      Zgadzam się, ze wszystkimi wypowiedziami w tym wątku wpisanymi do tej pory ,
      ale nie jestem w tej sprawie aż tak radykalna.Żeby było jasne to także uważam,
      że czytanie prywatnej korespondencji jest naganne. Wpisy na gg takie właśnie
      są. Wraz z SMS-ami to współczesna odmiana listów. Niestety, wiele osób w
      różnych sprawach tę tajemnicę korespondencji narusza. Popularne to jest także w
      dorosłych relacjach ( np: żona przegląda pocztę męża lub odwrotnie ) i często
      staje się przyczyną kryzysów.
      Rodzice nastolatków jednak często ulegają takiej pokusie, po to żeby odzyskać
      traconą powoli, ale bezpowrotnie kontrolę nad swoim, do tej pory tak bliskim i
      czytelnym dzieckiem. Takie posunięcia dyktuje też strach i obawa, czy dziecko
      poza tą rodzicielską kontrolą sprawuje się dobrze. Jeśli z jakichś powodów
      pojawiają się wątpliwości rodzice sięgają po niedozwolone środki. Często też
      wtedy pada usprawiedliwienie, że robi się to dla dobra dzieci, i że trzeba je
      delikatnie kontrolować bo wtedy można interweniować w porę i ustrzec przed
      najgorszym. Owszem trzeba kontrolować, ale nie takimi metodami, bo to właśnie
      one naruszają delikatną w tym wieku nić porozumienia między rodzicami a
      dziećmi. Dlatego nie pochwalam, ale rozumiem Panią. Czy podobne wątpliwości na
      temat córki pojawiły się również w Pani , że zdecydowała się Pani czytać gg?
      Jeśli tak to rzeczywście warto zasatnowić się czy coś sie stało z zaufaniem do
      niej. Czy jakieś jej zachowania już wzmogły Pani czujność czy intuicję. Jeśli
      tak to zamiast czytać wpisy, lepiej rozmawiać na ten temat. Z nią, z całą
      rodziną, wszyscy razem na wspólnych wakacjach.
      A może kierowała Panią tylko ciekawość, co też bywa silną motywacją do takich
      działań? Tak czy inaczej czytając cudzą korespondencję narażamy się na ryzyko
      dowiedzenia się o innej osobie rzeczy, których nie chcialibyśmy wiedzieć, także
      różnych rzeczy o sobie. No i dowiedziała się Pani i to było właśnie to
      ryzyko. I tu zaczął się problem, co zrobić z tym nadmiarem wiedzy.Ano nic nie
      robić. Trudno, wie Pani coś o życiu córki, trzeba to przyjąć. Część z
      opisanych zachowań córki jest naturalna w tym wieku, czy Pani tego chce czy
      nie. Pisała o tym mądrze "verdana"..
      Moja rada jest taka. Nic nie mówić córce o tym co się wydarzyło, więcej tego
      nie robić, mimo różnych pokus. Nie wykorzystywać zdobytej w ten sposób wiedzy w
      kontaktach z córką. Przemyśleć relacje z nią, które weszły na inny etap i
      dostsowując się do tego zacząć obserwować ją i jej znajomych, rozmawiać z
      nią , dzielić się różnymi wątpliwościami i wsoimi uczuciami. Ale zawsze w
      związku z tym co jest Pani dostępne. Trzeba się pogodzić, że córka będzie
      miała obszary dla Pani niedostępne. Aby była Pani spokojna o nie, trzeba
      pracować nad wzajemnym zaufaniem i mieć wpływ na to co jest możliwe. Po prostu
      Pani dziecko dorasta, a Pani musi to zaakceptować i przestać być mamą małej
      dziewczynki, a stać się mamą nastolatki. Taki to czas przed Panią. pozdrawiam.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
    • agnieszkaw19 Re: Mam problem.... 17.07.07, 09:09
      To wcale nie chamstwo tylko matczyna troska a poza tym nie nam oceniać jej
      postępowanie, bo każdy ma prawo robić co chce. Kto ma dziecko to ZROZUMIE!!!!A
      tu mama pisze, że przez przypadek znalazła hasło i może miała już wcześniej
      problemy z córką dlatego chciała sprawdzić, ale przecież krzywdy jej tym nie
      zrobiła! Co innego gdyby otwarcie ją ciągle kontrolowała, pilnowała i
      ograniczała, ale z tego co widać to smarkula ma sielankowe życie, wyjazdy i
      pewnie w głowie jej się poprzewracało. Nie wiem jak ja bym postąpiła w takiej
      sytuacji, ale jeśli już bym przeczytała takie informacje to porozmawaiałabym z
      nią, bo bardzo by mnie to bolało i chciałabym naprawić relację z córką.
      • verdana Re: Mam problem.... 17.07.07, 23:24
        Nie zrobila? Szpiegowanie i śledzenie jest niewątpliwa krzywdą - a że
        potajemnie, to większa, a nie mniejszą. Fakt, ze dowiedziala się o dziecku
        pewnych rzeczy, ktore corka miała prawo zatrzymać dla siebie - tez jest
        krzywdą. Nie wiem skad wnosisz to 'sielankowe zycie". Niestety, nie jest tak,
        ze dorośli z definicji mają rację, a mlodzież jej nie ma, bo jest wstrętna i
        rozpuszczona.
        Nie wiem, czy kiedykolwiek udalo by się naprawić relację z dorastajaca corką,
        ktora dowiedzialaby sie, ze nie ma prawa do prywatnego życia i wszedzie śledzi
        ją mamusia. Watpię.
        • agnieszkaw19 Re: Mam problem.... 20.07.07, 08:51
          Bez przesady, przecież matka nie pisze, że śledzi i szpieguje córke, tylko, że
          przez przypadek znalazła hasło. Nie popadaj w manie prześladowczą! A ty verdano
          wolałabyś żyć w kłamstwie i błogiej nieświadomości, że córka jest kochanym
          aniołkiem i bardzo Cię kocha czy dowiedzieć się prawdy i móc coś z nią zrobić?
          Może to, że matka przeczytała prywatne wypowiedzi córki nie jest do końca w
          porządku, ale już się stało i teraz pytanie co z tym zrobić? Jedna taka
          sytuacja ma przekreślicz matke i jej relacje z córką. Proszę nie oceniajcie
          kogoś tak łatwo i ostro, bo same możecie znaleźć się w takiej sytuacji i jestem
          ciekawa czy wtedy będziecie takie odważne. skoro matka posunęła się do takiej
          rzeczy to znaczy, że córka dawała jakieś sygnały, że coś jest nie w porządku i
          jeśli matka miałaby gdzieś córkę to zostawiłaby wszystko tak jak jest. Moja
          rada delikatnie pogadać z córką i może narazie nie mówić o tym, że przecztała
          pani jej korespondecje tylko powiedzieć, że chce pani wiedzieć co córka o niej
          myśli i że chce pani naprawić z nią relację. Pokazać córce, że pani ją kocha,
          może jakieś wspólne zakupy, czy wyjazd
Pełna wersja