femmina_diavolo
16.07.07, 14:28
Witam, poznałam człowieka, który stał się kimś waznym w moim życiu, jednak...
oszukiwał,od samego początku do samego końca - to wszystko juz za mną, ale
długo trwało zanim pozbierałam się w sobie i zaczęłam umieć żyć bez niego.
Znam mnóstwo ludzi - moi znajomi (koledzy) to w większości podobni
charakterologicznie do wspomnianego przez mnie przypadku - mówią swoim
kobietom 'kocham' choć to tylko słowa - puste niestety. Jakiś czas temu
postawiłam sobie za punkt honoru 'poprzeszkadzać' im odrobinę. Skoro już
krzywdzą innych, niech spróbują jak żyje się ze świadomością, że te kobiety
coś 'podejrzewają' albo wręcz o czymś wiedzą. Już choćby taka świadomość nie
jest łatwa - może kiedyś dotrze do nich, jak czują się kobiety krzywdzone (a
to niewspółmierne uczucie z tą ich 'karą').
Ale chyba się poddaję, tracę zapał do swojego pomysłu - może złość i żal
przechodzą, może czas faktycznie goi rany...