rozwód z dwojką dzieci

02.08.07, 10:29
Mąż jest alkoholikiem 6 lat temu skończył terapię od roku znów piję.Sama
jestem po terapii dla współuzależnionych . Mam pytanie czy mogę mieć problem w
sądzie z racji małoletnich dzieci 7 lat i 18 m-cy ? Dzieci z ojcem są niestety
bardzo związane.Czy ze względu na dobro dzieci i tą więż mogę mieć problem z
uzyskaniem rozwodu?Po za tym rozkład małżeństwa tak naprawę nie nastąpił.
Kocham mimo wszystko swojego męża ale nie potrafię z nim być.
Terapii nie chce mąż rozpocząć i w takiej sytuacji nie widzę innego wyjścia.
Czego mogę spodziewać się w sądzie? Do końca nie jestem przekonana czy dobrze
robię ale nic innego nie przychodzi mi do głowy.
    • alexxa6 Re: rozwód z dwojką dzieci 02.08.07, 11:05
      skoro mąż jest alkoholikiem i to z nawrotami choroby,po kuracjach odwykowych,to
      możesz sobie łatwo wyobrazić jakie będzie Wasze przyszłe życie,na to nawet nie
      wiele wyobraźni potrzeba.
      vanilla-cafe.net/
      • ruda.2006 Re: rozwód z dwojką dzieci 02.08.07, 11:20
        wiem jak może wyglądać nasze życie i pamiętam jak wyglądało po terapii kilka lat
        temu.Wiem że nie mam co liczyć ,że pójdzie na terapię. I jedyne co mogę zrobić
        to rozwód i wjechać stąd to chociaż małej daruję wspomnień taty.Bo nie ma co
        liczyć na wizyty (400 km.)
    • chalsia Re: rozwód z dwojką dzieci 03.08.07, 02:44
      > bardzo związane.Czy ze względu na dobro dzieci i tą więż mogę mieć problem z
      > uzyskaniem rozwodu?Po za tym rozkład małżeństwa tak naprawę nie nastąpił.
      > Kocham mimo wszystko swojego męża ale nie potrafię z nim być.

      w przypadku alkoholizmu męża (jeśli jesteś to w stanie udowodnić w sądzie) nie
      będziesz miała problemu z rozwodem, mimo więzi dzieci z ojcem.
      No ale jak w sądzie sama powiesz, że go kochasz - no to po co składać pozew?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: rozwód z dwojką dzieci 05.08.07, 20:36
      Myślę, że w sądzie nie powinna mieć Pani kłopotów z rozwodem. Silna więź dzieci
      z ojcem jest ważna i brana pod uwagę, ale nie przesądzająca. Jednak z Pani
      listu wygląda, że nie tu leży problem. Bardziej w tym , czy Pani jest pewna
      swojej decyzji. Pisze Pani,że rozakład pożycia nie nastąpił oraz, że kocha Pani
      męża. Być może należy podjąć działania sądowe o przumusowe odwykowe leczenie
      męża. Piszę o tym, bo czuję, ze się Pani waha. Rozwód to stateczność, choć gdy
      wszystkie próby bycia razem się nie powiodą, być może będzie to jedyne wyjście.
      Ale może warto jeszcze coś zrobić.Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja