nieumiemy ze soba rozmawiać!

06.08.07, 14:48
witam !
jesteśmy z męzem razem od 4 lat niedawno urodziło nam się dziecko i zamiest
być lepiej wydaje mi sie ze jest coraz gorzej. a mianowicie chodzi oto że
mimo kilku lat spędzonych razem ostatno nie potrafimy ze sobą rozmawiać ,
rozmawiamy tylko bo rzeczach mało istitnych rzadko dotyczących nas samych.
mąż jest bardzo nerwowy ajk zresztą ja sama. mamy podobnae charaktery i
często żadne z nas drud=giemu nie ustąpi, najczęściej mówimy " - jak ty
ustąpisz to ja też " lub " -jak ty sie zmienisz to jateż " i tak w kółko .
pochdzimy z bardzo różnych rodzin i środowisk, ja jestem bardzo zżyta z
siostrami co działa drazniąco na męza nierozumię tyko czemu tak jest on uważ
a ,że siostry traktuję lepiej niż jego , zawsze kiedy wspomnę czy moż
edojedziemy do którejś to zaraz widzę jego minę i od tego momęny jest bardzo
nerwowy i małao uprzejmy, a kiedy idziemy do jego rzodziny to jest inaczej
dodam że lubię teściów ale czuje do nich dystans , poprostu często działają
mi na nerwy, ja rozumiem że każdy z nas lepiej czuję się u swoich bliskich
ale to chyba nie powód do takiego zachowania , a zresztą moja rodzina
poprostu ostatnio nawet niechce do mnie przyjeżdzać kiedy mąż jest w domu bo
czuję jego niechęć.

nastepna sprawa dotyczy naszego dziecka mąż często zarzuca mi że nie daję mu
małej ze zachowuję się jakby to było tylko moje dziecko , w sumię jest w tym
trochę racji gdyż mam coś takiego ż ejak dłużej zostawiam z kims małą to
zażucam sobie że jestem złą matkoą bo zostawiam swoje dziecko , dotego
dochodzi moja b.niska samoocena .

nie twierdze że to wina naszych nieporozumień leży tylko po stronie męża ale
czasami poprostu mam ochotę skończyć ten związek bo poprostu nasze rozmowy
prowadzą tylko do kolejnej kłótni dwa dnie jest ok. i zn ów, \
pozatym czuję sie bardzo samotna niemam żadnej kolezanki w mieście sama
chodzę na spacery (oczywiście kiedy maż pracuje )jak jest w domu to chodzimy
razem i casami jak patrzę na te mamy chodzące z wózkiem to niewiem dlaczego
czuję się od nich gorsza , gorzej ubrana, i wogle jakaś tak inna , nigdzie
nie wychodzimy niemamy też znajomych , kidyś do naas ktoś przychodził a teraz
z winy męża wszystko sie urwało,

jeśli ktoś bymógł mi coś poradziść to proszę , dobrze że chociaż w internecie
mam "znajomych"
pozdrawiam
    • kotiki Re: nieumiemy ze soba rozmawiać! 06.08.07, 17:08
      WIDZĘ ŻE NIE TYLKO JA MAM TRUDNY OKRES. TEŻ NIE POTRAFIMY Z MĘŻEM ROZMAWIAĆ.
      WŁAŚNIE M.IN DLATEGO WCZORAJ SIĘ SPAKOWAŁ I ODSZEDŁ ODPOCZĄĆ. JESTEŚMY
      MAŁŻEŃSYTWEM OD 5 LAT A ZNAMY SIĘ 10 MAMY 2 LETNIĄ CÓRCIĘ. DOPIERO OD ROKU
      GDZIEŚ POZWALAMY SOBIE NA WYJAZDY DŁUŻSZE I CZĘŚTSZE . PRZEDTEM TYLKO DO
      SIOSTRY ITP. PRZEZ WEILE LAT MÓJ MĄŻ KOCHAŁ MNIE ZABORCZO. PO ŚLUBIE POSZEDŁ DO
      PRACY I WSZYSTKO SIĘ ZMIENIŁO. TO ON NAGLE ZMIENIŁ TO ŻE CHCE CZĘŚCIEJ
      WYCHODZIĆ SPOTYKAĆ SIĘ ZE ZNAJOMYMI.JA TAK PRZYWYKŁAM DO TEGO ŻE CIĄGLE TYLKO
      ON I ON I JA ŻE NIE POTRAFIŁAM TEGO ZROZUMIEĆ. ZARZUCAŁAM MU ŻE MNIE NIE KOCHA
      JEŚLI CHCE WYCHODZIĆ SAM JEDNYM SŁOWEM ZACISKAŁAM PĘTLE NA SZYJĘ. NIESTETY TEGO
      NIE ROZUMIAŁAM. WIELE POPEŁNIŁAM BŁĘDÓW I DZISIAJ MODLĘ SIĘ ŻEBY GDZIEŚ JESZCZE
      ODNALAZŁ TĄ RESZTKĘ MIŁOŚCI I WRÓCIŁ .SPRÓBOWAŁ ZE MNĄ JESZCZE RAZ. ODKRYŁAM ŻE
      ZAMIAST ROZMÓW ZE MNĄ ROZMAWIA CODZIENNIE Z KOLEŻANKĄ Z PRACY GODZINAMI .A MI
      NARZEKA NA BRAK CZASU. TEŻ MYŚLĘ CZASAMI ŻE TO PRZEZ TO ŻE NIE MAM CZASU NA
      KSIĄŻKĘ MUZĘ NA NOWINKI NA COŚ NOWEGO I ŚWIEGO COŚ INTERESDUJĄCEGO. NIE WIEM
      JAK BĘDZIE. SERDECZNIE NAMAWIAM CIĘ NA ROZMOWĘ Z PSYCHOLOGIEM LUB TERAPIĘ
      MAŁŻEŃSKĄ . JA JEŚLI TYLKO WRÓCI DO MNIE MÓJ MĄŻ TEŻ TAK ZROBIĘ. WIELE
      ZROZUMIAŁAM TEŻ Z KSIĄŻKI MĘŻCZYŹNI SĄ Z MARSKA A KOBIETY Z WENUS. JEŚŁI SIĘ
      KOCHACIE TO NIE MOŻECIE TEGO ZAPRZEPAŚCIĆ. TEŻ NIE MAM DUŻO KOLEŻANEK. A
      CHCĘTNIE BYM SIĘ WYRWAŁA GDZIEŚ POGADAĆ DO MIŁEJ KNAJPKI CZY RAZEM DO
      PIASKOWNICY ALBO SIŁOWNI . CZUJĘ SIĘ BARDZO SAMOTNA. TYM BARDZIEJ ŻE ZAWSZE
      BYŁAM OTOCZONA MIŁOŚCIĄ BEZ GRANIC A TERAZ JEST TAK JAKBY KUBEŁ LODOWATEJ WODY
      KTOŚ MI WYLAŁ NA GŁOWĘ. ROZSTANIE NIC NIE DA CZEBA BUDOWAĆ A NIE UCIEKAĆ. MÓJ
      MĄŻ PRÓBOWAŁ A JA TEGO NIE ZAUWAŻAŁAM. I MYŚLAŁAM ŻE PILNUJĄC I KONTROLUJĄC GO
      ZOSTAWIĘ GO NA ZAWSZE PRZY SOBIE. TRZYMAJ W KCIUKI ŻEBY WRÓCIŁ
      • anieka0206 Re: nieumiemy ze soba rozmawiać! 06.08.07, 20:25
        dzieki może i masz rację?
        a trzymam kciukasy za was :)
        • agbrz78 Re: nieumiemy ze soba rozmawiać! 14.08.07, 10:10
          JA JESTEM PO ŚLUBIE DWA LATA I TEŻ DOTYCZY TO NAS. KŁÓCIMY SIĘ CORAZ
          CZĘŚCIEJ I O BŁAHOSTKI. JESTEM OSOBĄ B. NERWOWĄ , ON RÓWNIEŻ WIĘC
          PRZY KŁÓTNIACH JEST WYGARNIANIE SOBIE PRZYKRYCH RZECZY NA MAKSA. NIE
          JEST TO NORMALNE. CHCIAŁABYM STWORZYĆ DOM W KTÓRYM JEST ZROZUMIENIE
          CIEPŁO MIŁOŚĆ, A NIE CIĄGŁE WARCZENIE NA SIEBIE. PO KŁÓTNIACH
          ROZMAWIAMY , GODZIMY OBIECUJEMY POPRAWĘ A POŹNIEJ JEST TO SAMO.
          PRZYKRE TO WSZYSTKO JEST........NIE MAM SIŁY NA TO WSZYSTKO.....
    • gooochab nie piszcie wielkimi literami!!! 21.08.07, 19:35
      Nawet w internecie nie potraficie przestać wrzeszczeć?
Pełna wersja