Najważniejsi są rodzice, znajomi i hobby

20.08.07, 18:49
mam problem i szczerze poowiem ze nie wiem co z tym zrobic. od roku
jestem mężatką, w 8 miesiącu ciąży. zawsze chcialm byc najwazniejsza
dla meza ale niestety dla niego wazniejsi są jego rodzice, potem
koledzy a dopiero na koncu ja i nasz maluszek. jak mu o tym mówię ze
tak jest to odrazu zaprzecza ale nigdy nie powie ze ja jestem
najwazniejsza bo wie ze tak nie jest. jak juz pisalam, jestem w
ciązy, niestety on nie rozumie tego ze ja sie czasami zle czuje ze
nie mam ochoty nigdzie wychodzic. coraz czesciej mam wrazenie ze
zrobil sobie ze mnie sprzataczke, praczke i gotowaczke. W domu nie
robi nic, tylko siedzi przed telewizorem albo przed komputerem. nie
interesuje go jak ja sie czuje, ze chce zeby po prostu byl przy
mnie. Całe dnie siedze sama w domu, coraz częściej mam myśli ze
chyba byloby mi lepiej samej, coraz czesciej mysle o rozwodzie bo
tak sie nie da zyc. prosze o rade co w takiej sytuacji mozna zrobic
    • alexxa6 Re: Najważniejsi są rodzice, znajomi i hobby 20.08.07, 22:06
      aniak833 napisała:prosze o rade co w takiej sytuacji mozna zrobic


      dojrzeć! do roli żony,partnerki,matki-Ty
      a mąż do roli męża,ojca rodziny .

      wymówki,kłótnie i narzekania raczej nic nie zmienią.Ty, nie możesz być dla męża
      jedyną istniejącą osobą na ziemi bo każdy człowiek potrzebuje wolnej
      przestrzeni,na jednej osobie nie koncentruje się całe życie.A mąż powinien
      zrozumieć że zmiana stanu cywilnego to nie tylko papierek a przyzwyczajenia
      kawalerskie zostają.Metodą kompromisu ,zrozumienia swoich potrzeb nawzajem,
      można dojść do porozumienia.Ale trzeba i do ustępstw być gotowym.
      vanilla-cafe.net/
      • agnieszkaw19 Re: Najważniejsi są rodzice, znajomi i hobby 20.08.07, 22:47
        Rozumiem ćię, że chcesz być najważniejsza dla męża tzn. ty i twoje
        dzieciątko, bo tak powinno być! Twój mąż ma teraz swoją rodzinę i to
        ona powinna być dla niego wszystkim i to z Toba powinien liczyc się
        najbardziej! Oczywiście rodziców też kocha i ma szanować ale to wy
        jesteście rodziną, a koledzy powinni byc na szarym końcu. Małżeństwo
        do czegoś zobowiązuje, a tym bardzie dzidziuś. Porozmawiaj z mężem o
        swoich potrzebach, wątpliwościach i obawach i naświetl mu swoje
        uczucia! Niedomówienia i tłumione emocje to najgorsze co może być
        dla młodych małżonków!
    • kicia031 Re: Najważniejsi są rodzice, znajomi i hobby 20.08.07, 23:46
      Całe dnie siedze sama w domu,

      a dlaczego siedzisz w domu? masz zagrozona ciaze? Musisz lezec?

      w takim razie nie powinnas sprztac, prac i gotowac, tylko dbac o siebie i o
      malenstwo.
    • natasza1978 Re: Najważniejsi są rodzice, znajomi i hobby 21.08.07, 13:19
      miałam i miewam podobnie: do szału doprowadza mnie fakt ,że mąż po pracy nie ma
      siły wyjść z małym na spacer , ale za to gdy ma pograć z kolegami w piłkę
      doznaje nagłego ożywienia. albo sobota- ja uradowana ze wreszcie spędzimy dzień
      razem a mój mąż przed poludniem na rower, po poludniu stawia sie na wezwanie
      mamy i nie ma go do wieczora, a wieczorem jest zmęczony i nie ma siły wykąpać
      małego i tak ciągle. oj wyklócam się z nim o każdą godzinę - on twierdzi ze chce
      go odciąć od calego świata a ja mu tłumaczę że życie nie polega wylącznie na
      rozrywce , od czasu do czasu owszem ale nie na pierwszym miejcu. i najgorsze -
      kiedy proszę by nakarmil małego bo ja coś tam muszę zrobić poda sakramentalne:
      jeszcze ja nie zjadłem ... faceci to duże dzieci
    • gooochab Re: Najważniejsi są rodzice, znajomi i hobby 21.08.07, 14:45
      Wiesz, każda z nas zawsze marzyła o tym, żeby być najważniejsza, najkochańsza
      itd... Tylko w spotkaniu z rzeczywistością trochę się to rozmywa. Nie ma sensu
      wypominać mu, że nie jesteś dla niego najważniejsza, to działa jak płachta na
      byka. Poza tym naucz się ważyć słowa. Jedno zdanie można powiedzieć na różne
      sposoby, np.: chciałabym pojechać gdzieś, gdzie byłabym dla Ciebie najważniejsza.

      Nie używaj słów "bo ty zawsze", nie ma sensu, to tylko wkurza, takie wypominki.

      A w sprawie sprzątania, prania itp, to odpuść sobie. Leż całymi dniami przez
      tydzień, aż zauważy ile robisz i sam weźmie się do roboty, a potem jak dobrze
      się postarasz- wejdzie mu to w nawyk. Aha i nie zapomnij mówić, że źle się
      czujesz, dlatego nie masz sił robić:)))
      Pozdrawiam
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Najważniejsi są rodzice, znajomi i hobby 22.08.07, 00:14
      Odpowiadam na konkretny post "aniak833". Nie wiem, na ile on może
      być uniwersalny i będzie pomocny dla innych Pań, które już włączyły
      się do tego wątku.
      Otóż, jesteście Państwo bardzo młodym małżeństwem. A zatem teraz
      właśnie, jesteście w fazie kształtowania, choć dzieje się to
      mimochodem i w sposób nieświadomy, modelu Waszego małżeństwa Nie
      jest to proces łatwy i krótki. Nie należy się znichęcać, przy
      pierwszej przeszkodzie i myśleć o rozwodzie. Za szybko. W ustalaniu
      modelu jest również miejsce dla ustalenie, ile energii będzie
      poświęcane dla siebie nawzajem i dla związku, a ile dla świata
      zwenętrznego. I od razu widać, że macie Państwo tu upełnie odmienne
      potrzeby. Pani, wygląda na to , preferuje model zamknięty, z
      wartością " ja mam być najważniejsza i nasze dzieci". Wtedy świat
      zewnętrzny, ze swoimi ofertami, pojawia się jako groźny i coś
      odbierający.
      Mąż , natomiast, całkiem odwrotnie. Uważa, że coś co płynie z
      zewnątrz jest atrakcją, a związek i małżeństwo przeżywa jako opresję
      i zabór wolności.
      Obie postawy opierają się na nieralistycznych założeniach. Mąż nie
      może wieść kawalerskiego życia i nie brać pod uwagę Pani potrzeb,
      Pani samopuczucia, wartości, które Pani wyznaje. Pani z kolei nie
      powinna żądać koncentracji tylko na sobie i dążyć wyłącznie do
      zacieśniania związku i w tym widzieć ostateczną deklarację uczuć
      męża do Pani. Takie nieralistyczne założenia szybko deformują
      rzeczywistość. Opierając się na nich i trwając przy nich, oboje
      przeżywacie frustracje. Pani, bo nie czuje się dość ważna, co dla
      Pani oznacza, że mąż się z Panią nie liczy,lekceważy Panią, a na
      końcu być może nie kocha. Mąż, bo zaczyna czuć zbliżający się zamach
      na swoją wolność i już zwiera szyki , żeby się temu nie poddać.
      Zamiast myśleć o rozwodzie ( co charkterystyczne, po napotkaniu już
      pierwszej przeszkody. Aż strach pomyśleć, co będzie dalej. ), proszę
      spróbować i rozumieć i działać.
      Trzeba pokazać mężowi, że dla Pani to on jest najważniejszy i
      właśnie na jego obecności, wsparciu, radzie i pomocy Pani
      najbardziej zależy. Niech mąż poczuje się trochę Pani bohaterem, a
      nie kolejnym facetem chwyconym w małżeńskie okowy, które się
      zacieśniają się. Nacisk zawsze stwarza opór. Z drugiej strony uznać,
      że świat to nie tylko żona i przyszłe dziecko, bo to nie jest
      prawda. Pani też z czasem, ochowowawszy dziecko, zacznie się
      rozglądać dookoła. Świat jest ciekawy, pasje i hobby mają znaczenie
      i czasem dają nieoczekiwane plony. A koledzy mogą stać się dobrym
      przykładem. Głowa do góry. Działać, myśleć, ale się nie wycofywać
      w cień, na pozycję skrzywdzonej ofiary. Z tego kąta już potem trudno
      uciec. To na prawdę dopiero początki. Każdy z Was musi podjać swoją
      rolę , przyzwyczaić się do niej. Na to trzeba czasu . Agnieszka
      Iwaszkiewicz
Pełna wersja