Opieka nad dzieckiem - impas

24.08.07, 14:31
Witam
postaram się opisać sytuację
Mamy 2 dzieci - 3 i 2 lata
Rok temu wynajęliśmy mieszkanie i wyprowadzili od teściów z powodu
różnych konfliktów. Niestety konflikt trwa nadal, a my z mezem
jesteśmy w zasadzie w separacji - tzn mieszkamy pod jednym dachem ,
mąż łoży na dzieci, czasem coś zje, ale ja go nie opieram itp.
Jednocześnie bardzo mało uczestniczy w życiu rodziny, ze względu na
charakter pracy (delegacje) oraz z powodu "nieodpępowienia" od
rodziców. Wielokrotnie prosiłam aby sie wyprowadził , ale on nie
chce tego zrobić.
Problem dotyczy jednak nie tyle naszych relacji co wpływu tych
relacji na dzieci.
Starsze dziecko rok temu poszło do przedszkola/żłobka - obyło się
bez problemów , adapracja szybka. Młodszym dzieckiem w czasie tego
roku opiekowała się niania z pomocą mojej mamy i 1 raz teściowej -
te przypadki dotyczyły chorób dzieci (w czasie chorób mąż zawsze był
w delegacji). Niestety niania odchodzi bo znalazła pracę w zawodzie.
I tu powstaje ogromny Problem!
Mąż kategorycznie sprzeciwia się wysłaniu młodzszego dziecka do
przedszkola , jak również zatrudnieniu nowej niani. Widzi tylko i
wyłącznie jedno rozwiązanie - dzieckiem zajmnie się teściowa. Budzi
to mój sprzeciw - jak mam powierzyć dziecko osobie , z którą nie
rozmawiam od praktycznie roku? od roku nie odwiedziłam ich i nie mam
takiego prawa - mąż powiedział że nikt mnie tam nie zaprasza. Jestem
w stanie zgodzić się pod warunkiem , że teściowa zaopiekuje sie
dzieckiem w naszym domu - ale nie! tylko i wyłącznie wchodzi
rozwiązanie zawożenia dziecka do teściów.
Co ja mam zrobić w tej sytuacji - boje się, że stracę kontakt z
dzieckiem (nie będę wiedziała co jadło, czy spało itp), ja wracam z
pracy najpóźniej o 15.30, a mąż przywoziłby ją około 18-19 - to cały
dzień...a co z jego delegacjami????? nie chcę aby teść woził moje
dziecko (niedawno miał udar mózgu-owszem prowadzi auto, ale obawiam
się o bezpieczeństwo)

Czy istnieje jakiś inny sposób prawny np - aby dziecko jednak poszło
do przeszkola - co się dzieje, gdy dwoje rodziców o pełni władz
rodzicielskich nie może się dogadac w kwestii opieki nad dziećmi?
czy sąd rodzinny zajmuje się takimi sprawami?
Szczerze mówiąc cała ta sytuacja skłania mnie do podjęcia ostecznego
rozwiązania w postaci rozwodu........ między nami nic się nie
zmiania na lepsze a dziecko stało się polem walki o wpływy.
prosiłam aby mąż się wyprowadził, po to aby zobaczyć czy jesteśmy w
stanie dogadać się w temacie dzieci , finansów itp. - chciałam
rozwodu bez szarpania, ale chyba się nie da - ostanio wykrzyczał
mi ,że "jak chce iść do sądu to proszę , ale on mi obiecuje, ze się
potem nie pozbieram".... :-)

proszę o radę, co zrobić z opieką nad dzieckiem? czy wbrew woli ojca
mogę je wysłać do przedszkola?
    • burza4 Re: Opieka nad dzieckiem - impas 24.08.07, 15:07
      nie widzę powodu, żeby dostosowywać się do fanaberii gościa, którego
      i tak nigdy nie ma i z którego pożytek w domu niewielki. Rób tak,
      żeby TOBIE było wygodnie, praktycznie i tak jesteś już samotną matką.

      nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji jakichkolwiek układów z
      teściową, a tym bardziej dawania jej dziecka pod opiekę. No i chyba
      sprawa dojrzewa do finalnych decyzji...
    • kicia031 Re: Opieka nad dzieckiem - impas 24.08.07, 15:33
      Po prost zapisz dziecko do przedszkola. Jesli to w ogole bedzie
      mozliwe o tej porze roku - chyba do prywatnego?

      Grozby meza nagrywaj na komorke / dyktafon.

      Samo sie miedzy wami nie naprawi. Podejrzewam, ze maz nie zgodzi sie
      na zadna terapie, choc byloby to wymarzone rozwiazanie. Najlepiej by
      bylo, gdybys zaczela sie przygotowywac do rozwodu: notuj okresy
      nieobecnosci meza, zastanow sie, czy istnieje mozliwosc zdrady i jak
      moglabys zdobyc dowody, zawsze da ci to lepsza pozycja przetargowa.
      zbieraj rachunki dotyczace kosztow utrzymania dzieci, skopiuj
      wszystkie dokumenty typu PIT meza, dowod rejestracujny,
      potwierdzenia o tym, co posiada. spisz informacje o jego miejscu
      pracy, adresie. Oryginaly waznych dokumentow dotyczacych ciebie i
      dzieci zanies w bezpieczne miejsce, np do rodzicow.

      Wszytko to ci sie przyda, gdyby maz zaczal wariowac i gdy bedziesz
      skladac pozew rozwodowy.
      • agnieszkaw19 Re: Opieka nad dzieckiem - impas 24.08.07, 23:02
        a ja w przeciwieństwie do moich poprzedniczek, a szczególnie kici,
        która podsuwa ci już rady jak to sie rozwieść próbowałabym ratować
        małżeństwo. Rozwód to ostateczność. Skoro mąż nie chce się
        wyprowadzić to może znaczy, że cię jeszcze kocha. Ty odpowiedz sobie
        czy go kochasz i spróbujcie usiąść jak dorośli ludzie i pogadać,
        ustalić coś konkretnego. Powiedz mężowi, że nie wyobrażasz sobie,
        żeby teściowa sie opiekowała waszym dzieckiem skoro z toba nie
        rozmawia. Zaproponuj terapie rodzinną może się zgodzi. Powodzenia
        • marzena604 Re: Opieka nad dzieckiem - impas 07.09.07, 16:41
          Niekoniecznie kocha-może traktuje żonę jako własność a jej stratę jako ujmę na
          honorze. To by nie miało żadnego związku z miłością.
    • dalis Re: Opieka nad dzieckiem - impas 25.08.07, 15:18
      W przedszkolu, do którego chodzi moja córka jest potrzebna zgoda
      obojga rodziców na oddanie dziecka do przedszkola.
      • atenapp Re: Opieka nad dzieckiem - impas 26.08.07, 17:47
        witam
        dziękuję za wszystkie odpowiedzi
        najprawdopodobniej dziś będę wiedzieć czy teściowa będzie bawic
        dziecko u mnie w domu czy nie....
        jeśli nie - czeka mnie ciężka rozprawa z mężem....
        ale w końcu nie może być tak, że on będzie miał ostatnie zdanie
        skoro w każdym miesiącu nie ma go w domu okolo 10 dni

        wiem powinnismy się dogadać, ale dla mnie najwygodniej byłoby dzieci
        posłać do przedszkola, a dla męża do teściowej - on to traktuje w
        aspekcie "wkładu własnego" - skoro on malo czasu poświęca dzieciom,
        opieka jego matki "poszlaby" na jego konto - promitywne myślenie -
        niestety tak to wygląda.
        Wcześniej mieszkając w jednym domu z teściami nie miał najmniejszych
        wyrzutów sumiania, że ciagle byłam sama z dziećmi - bo
        przecież "miały opiekę" - uważał, że zawsze mogłam prosić teściową o
        pomoc. A to nie chodzi o pomoc czysto fizyczną dzieci potrzebują
        również kontaktów z ojcem i nie ważne czy jest zmęczony, nie jadł
        obiadu czy po prostu ma ochotę obejrzeć tv.

        co do rozwodu - chyba nachodzi już ten czas.........
        notatki w sprawie nieobecności i wyjazdów robię już od roku, kwestie
        kontroli finansowej nie wchodzą w rachubę, bo w swojej głupocie w
        tamtym roku podpisałam mężowi rozdzielność (groził że weźmie duży
        kredyt na firmę) - ostatecznie na dziś nie mam nic.... jakiś czas
        temu ten temat spędzał mi sen z powiek - dziś uważam , ze rozwód
        może być łatwiejszy. Owszem czuję się w pewnym sensie pokrzywdzona,
        bo on "robi kasę" a ja zawodowo nie mogę poświęcić tyle czasu na
        pracę, ale trudno - przynajmnej mi nikt nie wyrzuci , że jestem z
        nim ze względu na pieniądze.... Alimenty na dzieci będzie
        placił ....jeżeli będzie chciał - w tym kraju tak już jest - pan
        tatuś moze mieć kasy jak lodu, wozić się limuzyną, ale na dzieci da
        ile uważa.

        POnawiam natomiast pytanie, czy jeżeli rodzice nie dogaduję się w
        kwestii wychowania dziecka można sorzystać z sądu rodzinnego????
        pozdrawiam
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Opieka nad dzieckiem - impas 27.08.07, 18:36
          Na konkretne pytanie o sąd rodzinny, to nie mam 100 % pewności, ale
          najprawdopodobniej rozstrzyga on w sprawie rozbieżności decyzyjne
          rodziców w sprawie dziecka, ale nie wiem czy na takim poziomie jak
          póście dziecka do przedszkola. Myślę, że chodzi o bardziej
          zasadnicze i bardziej wpływające na losy dziecka sprawy. Np; stały
          wyjazd dziecka za granicę. Ale próbować przez sąd można.
          Inną sprawą jest sprawa, jak doszło do tego w Waszym związku, że w
          takiej sprawie trzeba już sięgać po tak radykalne rozwiązania. Czy
          nie jest to trochę tak, że każde z Was stoi na okopanych
          stanowiskach a każde ustępstwo na rzecz drugiej strony uważa za
          ambicjonalną porażkę ? Tym razem polaryzacja stanowisak to: sprawa
          przedszkole przeciwko opieka teściowej. Tak na prawdę chodzi o to
          kto z dwójki dorosłych ma ustąpić czyli w Państwa
          mniemaniu,przegrać. Bo gdyby patrzeć na dobro dziecka to opieka
          teściowej czyli tak naprawdę babci dziecka, dla dwulatka jest
          obiektywnie lepsza niż przedszkole, które tak naprawdę jest chyba
          żłobkiem. Chyba, że założymy że babcia ta skrzywdzi dziecko albo
          jest osobą fizycznie lub psychicznie niezdolną do opieki. Ale o
          takich sprawach Pani nie pisze. Czy przedszkole czy domowa opieka
          dla dziecka to sprawa, o której powinno decydować wyłącznie jego
          dobro. Jeśli w tym zawarty jest, nawet nieświadomy, konflikt jego
          rodziców to nie jest dobrze i decyzja może nie być słuszna, choć
          będzie miała takie pozory.
          Radzę się jescze raz zastanowić nad faktycznymi motywacjami i Pani i
          męża. Rozumiem, że łączą Panią z teściową niełatwe relacje i może ma
          Pani nagromadzone do niej dużo przykrych uczuć, ale to dotyczy Pani.
          Może teściowa , mimo tego, być fantastyczną i troskliwą babcią dla
          Pani dzieci. Nie może też Pani założyć, że Pani drugie dziecko tak
          samo dobrze zniesie adaptację przedszkolną. Szczególnie, że startuje
          w nową sytuację w momencie kryzysu w rodzinie.
          Jeśli trzeba się dogadać to lepiej z teściową. Może mimo wszystko
          uda się dokonać ustalenia ograniczając je tylko do opieki, tak aby
          była wygodna dla Was wszystkich i uwzględniała potrzeby wszystkich.
          W razie czego w trakcie ją modyfikować. Warto jeszcze raz pomyśleć
          o tej sprawie. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz
          • fulvia16 Re: Opieka nad dzieckiem - impas 30.08.07, 19:37
            Witam,
            jeśli chodzi o prawo to zgodnie z art. 24 Kodeksu Rodzinnego i
            Opiekuńczego "Małżonkowie rozstrzygają wspólnie o istotnych sprawach
            rodziny; w braku porozumienia każdy z nich może zwrócić się o
            rozstrzygnięcie do sądu".
            Sprawy z art. 24 rozpoznaje sąd w postępowaniu nieprocesowym (art.
            507 kpc) na wniosek jednego z małżonków. Właściwym miejscowo jest
            sąd miejsca zamieszkania wnioskodawcy, a w braku takiego miejsca sąd
            miejsca jego pobytu. Od wniosku pobiera się opłatę stałą w kwocie
            40,- zł. Postanowienie sądu zapadłe w sprawie zastępuje wolę
            małżonków i stanowi surogat porozumienia.
            Mam nadzieje, że pomogłam
            pozdrawiam
            F.
            • atenapp Re: Opieka nad dzieckiem - impas 02.09.07, 17:22
              witam
              bardzo dziękuje za odpowiedź
              tego właśnie szukałam - oby ta wiedza mi się nie przydała.

              Przeczytałam wszystkie odpowiedzi.... i nadal mam mętlik w głowie.
              Zwłaszcza, ze mój mąż planuje delegacje.... pewnie niewiele pobędzie
              w domu.... kto będzie dziecko odwoził do teściów??? dle mnie jest to
              również niewygodne - przedszkole jest w dokladnie odwrotnym kierunku
              niż mieszkanie teściów, z dojazdami zajmie mi to co najmniej godzinę
              rano i godzinę później....
              z teściami nie mam możliwości porozumienia - oni też tego sobie nie
              życzą (konflikt jest duży - np święta spędzamy oddzielnie - tzn, ja
              +dzieci do moich rodziców, mąż + dzieci do swoich póżniej).

              poza tym czuję , że ta opieka nad dzieckiem była trochę ofertą na
              wyrost, bo nagle pojawił się temat , że wiosną pójdzie do
              przedszkola.... ale jak ja potem załatwię przedszkole??? jak dziecko
              nie zgłosi sie do połowy września, miejsce przepada. zastanawiam się
              nad wysłaniem dziecka do przdszkola w trakcie delegacji męża - tym
              samym przekanam się czy dziecko łatwo się przystosuje....

              bardzo chciałabym abyśmy wszyscy mieli ustabilizowane życie - i
              niekoniecznie z tęściami w tle...
              • kicia031 Re: Opieka nad dzieckiem - impas 03.09.07, 09:29
                A ja jednak bym sie nei decydowala na opieke tesciowej, zwlaszca, ze
                dobro dziecka jest tu watpliwe. Oznacza idciecie od kontaktow z
                matka - skoro dziecko bedzie wracac do domu o 18, czy nawet pozniej,
                i z rodzenstwem. Oznacza, ze dziecko bedzie przebywac z osoba wrogo
                nastawiona do jednego z rodzicow, nie bedzie mozliwosci wspolnego
                prowadzenia zadnej polityki wychowawczej.
                Zamiast tego autorce, pozbawionej przez wiekszosc czesc czasu pomocy
                meza przypadnie nowy obowiazek wozenia dziecka do babci. Jak to
                pogodzic z praca zawodowa i odbieraniem z przeszkola starszego
                dziecka?
                No i oferta opieki jest warunkowa, czasowa - na wiosne dziecko
                przyjmie co najwyzej przedszkole prywatne... Kolejny zamet w jego
                zyciu, podczas gdy chodzac do przedszkola ze starszym dzieckiem ma
                szanse na szybka i szczesliwa aklimatyzacje.
                Wazac te wszystkie wzgledy, nie zdecydowalabym sie na opieke
                tesciowej. Co najwyzej bedziesz prowadzic dziecko do przedszkola gdy
                meza nie bedzie, a gdy bedzie - no coz, niech walczy sam z dzieckiem
                o to, by poszlo do babci...
                • atenapp Re: Opieka nad dzieckiem - impas 04.09.07, 14:18
                  Odczuwam dokładnie tak jak opisała Kicia031

                  Ja nie decyduję się na opiekę teściowej - niestety decyzja mojego
                  męża jest inna (dziś dowiedziałam się jakie sa inne względy jego
                  decyzji) - w tamtym roku starsze dziecko poszło do przedszkola
                  jakby "z marszu" - po wyprowadzce z domu teściów był problem z
                  opieką i temat przedszkola pojawił się nagle i zaskoczyło.
                  Natomiast mąż uważa , że zdarzenia z tamtego roku działy się poza
                  nim i to ja zdecydowałam , więc on teraz chce decydować o młodszym
                  dziecku.
                  Takie argumenty są kuriozalne , zważywszy ze w tle brak już
                  sławnego "dobra dziecka"....

                  Ostatecznie spróbuję doprowadzić do sytuacji, że dziecko chodzi do
                  przedszkola, kiedy mąz będzie w delegacji - w sumie jest to zwykle
                  około 10 - 12 dni (roboczych) - czyli ponad połowa miesiąca . Jak
                  będzie na miejscu niech odwozi dziecko do teściów.
                  Podejrzewam , że w okresie jesiennym dzieci będą często chorowały,
                  więc cały plan i tak będzie wymagał weryfikacji - podobno teściowa
                  ma zająć się dziećmi w czasie choroby w naszym domu... zobaczymy.

                  Osobną kwestią jest czy mała będzie chciała jechać do babci - bo jak
                  do tej pory one wszystko robią razem - codziennie odwoże starszą do
                  przedszkola w towarzystwie młodszej, bo mała strasznie się tego
                  domaga - "ja też chcę do psikola" :-)

                  pozdrawiam
                  • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Opieka nad dzieckiem - impas 05.09.07, 10:10
                    Jeszcze raz włączę się w tę dyskusję, ale tylko po to, aby
                    podkeślić, to co napisałam wcześniej i co moim zdaniem jest istotą
                    problemu i co sama Pani już widzi.
                    W tym sporze nie chodzi o dobro dziecka, tylko o stanowiska
                    dorosłych i ich konflikt. Może spróbujcie się Państwo, lub sama
                    Pani, zasatnowić na ile jest to zobrazowanie kryzysu między Wami,
                    gdzie problem, gdzie umieścić dziecko, u teściowej czy w
                    przedszkolu, jest tylko terenem walki. Piszę o tym dlatego, że
                    podejmując istotną dla psychiki dziecka decyzję w atmosferze
                    własnego konfliktu, możecie Państwo nie wybrać tego, co dla
                    konkretnego dziecka, w jego aktualnej sytuacji, będzie naprawdę
                    dobre. Argumenty "za" i "przeciw" nie będą kierowały się jego
                    autentycznym dobrem, ale wygraną lub przegrana dorosłego. Jeśli
                    trudno o rozwagę mężowi, niech Pani ją zachowa. Przy okazji może uda
                    się zmienić coś w Waszych wzajemnych stosunkach. Agnieszka
                    Iwaszkiewicz
    • atenapp Re: Opieka nad dzieckiem - impas 06.09.07, 12:41
      no i dzisiaj młodsze dziecko poszło pierwszy raz do przedszkola.

      wczoraj poinformowałam o moim zamiarze męża (telefonicznie -
      oczywiście jest w delegacji) i nie oponował.... sama nie wiem jak
      mam to rozumieć.... być może perspektywa odwożenia przez niego
      dziecka do swoich rodziców (obowiązek!) nie bardzo mu się uśmiecha z
      powodów zawodowych - dla niego praca jest niezwykle ważna i wszystko
      co mu w niej przeszkadza bardzo go irytuje: dla przykładu - wczoraj
      mielismy tylko parę minut na rozmowę o przedszkolu, w związku z
      czym poprosiłam go o telefon wieczorem (ja nie dzwonie, bo zwykle
      przeszkadzam) i nie zadzwonił - czekałam do 23. Dzisiaj dzwonił w
      drodze do przedszkola i spytałam o powody dla których nie odezwał
      się wieczorem - i jak się okazało był z klientem na kolacji.
      No kurcze - to nawet do toalety nie wychodził??? mógł np wtedy
      zadzwonić... poza tym czy to taki wstyd przyznać się przed
      klientem, że ma się rodzinę i trzeba pewne sprawy uzgodnić???
      przerabiałam to już wielokrotnie - mąż w delegacji , dzieci chore a
      on dzwoni o np 21 zapytać czy wszystko ok???

      Ehhh dzisiaj dowiedziałam się od sąsiadki, że tesciowa chwali się,
      że ja jeszcze będę ją prosić żeby bawiła dzieci ... plotki plotkami,
      ale niestety podtekst jest wiadomy - oni oczekują, ze ja zrobię krok
      w ich stronę - ja iwelokrotnie próbowałam - były święta itd, ale ani
      oni ani mój maż nie życzyli sobie żadnych kontaktów.

      Ehh fatalna sytuacja
      • kicia031 Re: Opieka nad dzieckiem - impas 06.09.07, 12:47
        Maz nie oponowal, bo dla niego ta sytuacja jest bardzo wygodna: nie
        ma obowiazku zwiazanego z odwozeniem dziecka, ma za to kolejna
        sprawe, w ktorej moze miec do ciebie pretensje, ze postawilas na
        swoim a nie na jego ;-((

        Sadze, ze tesciowej tez to odpowiada - nie musi sie zajmowac
        dzieckiem, ma za to kolejnego "haka" na ciebie i dowod na to, jaka
        on wspaniala a ty podla.

        Mam nadziej, ze coreczka dobrze sie zaaklimatyzuje w przedszkolu. A
        co do ciebie - coz, jestes w zasadzie samotna matka juz od jakiegos
        czasu, cokolwiek sie stanie, gorzej raczej juz nie bedzie, a moze
        nawet bedzie lepiej?
    • atenapp Re: Opieka nad dzieckiem - impas 07.12.07, 14:37
      WWiatm
      wyciagam wątek

      Dla zainteresowanych : wobec sprzeciwu meża zgodziłam się na opieke
      przez teściową z zastrzeżeniem, że będzie przywozić dziecko do domu
      wraz z powrotem strszej córki z przedszkola. Dzięki temu już około
      15.30 jestem z dwojgiem dzieci w domu.Mąż wraca do pracy. Ponieważ
      zaczął się czas chorób praktycznie przez 3 tygodnie byłam z nimi w
      domu i zapowiada się kolejny tydzień chorób.

      Zaszło sporo zmian - przede wszstkim pojawiły sie kolejne konflikty,
      bardzo ostre zakonczone praktycznie rękoczynami. Wobec tego
      wszystkiego złożyłam pozew do sądu o rozwód (bez orzekania o winie,
      władza rodzicielska po obu stronach, zamieszkanie dzieci ze mną,
      alimenty ).Zależy mi na poprawnych stosunkach miedzy nami - dzieci
      sa maleńkie i jeszcze długo będziemy musieli je wychowywać.

      I tu kolejna moja wielka tragedia - mąż wystąpił aby starsza córka
      zamieszkała z nim (czyli w domu z teściami), a młodsza ze mną.
      Dzieci mają 2 i 3 lata. Wniosek swój opiera na tzw nierównym
      traktowaniu przeze mnie dzieci, itp. Sytuacja jest niezwykle
      skomplikowanA, bo starsza córka jest adoptowana , a młodsza
      biologiczna. Czekają nas przesłuchania, świadkowie i RODK.
      Przeczytałam cały ten wątek jeszcze raz i widzę jedno - to mój mąż
      walczy ze mną wszelkimi metodami - uderzył w najbardziej czuły
      punkt. Nie wyobrażam sobie aby dzieci mogły zostać rozdzielone, to
      one są dla siebie przyszłością. Mąż wielokrotnie oferował mi abym
      córkę oddała dobrowolnie a on w zamian kupi nam mieszkanie i zapewni
      życie na poziomie. ponieważ się nie zgodziłam, chce zabrać córkę, a
      na młodszą oferuje 700 zł (sam osiąga dochody duże 35-70
      tys.miesięcznie !!!)
      Ale nie o pieniadze chodzi - jestem raczej zaradna i za jakiś czas
      pewnie nie bede chciała od niego złotowki , ale teraz nie mogę
      pracować tyle aby zarobić na nas trzy. Nie wiem już jak mu
      wytłumaczyć, że rozdzielenie dzieci to dla nich krzywda? Zgadzam się
      na jego wizyty, zabieranie dzieci na weekendy i wakacje - przecież
      wiem, ze one tez go kochają. On chce starszą córkę i tyle.
      Boję się jego pieniędzy - dają mu władzę - wiem już o próbach
      kupowania świadków itp.

      Jestem ciekawa jakie jest podejście psychologa do takiego tematu.
      Wiem, że RODK wydaje opinie podchodząc indywidualnie do każdej
      sprawy, wszyscy mnie zapewniają że sąd nie rozdzieli dzieci,
      zwłaszcza tak małych, ale ja bardzo się denerwuję.

      Co sądzicie na ten temat?
      • monkamaj Re: Opieka nad dzieckiem - impas 13.12.07, 22:55
        dzieci się nie rozdziela z reguły, mam nadzieje, ze u Ciebie nie
        bedzie tego wyjatku, strasznie przykra sytuacja :-((
Pełna wersja