problemy w relacjach z mężem i jego rodziną

26.08.07, 14:58
Witam, mam 32 lata i od roku jestem mężatką, a od 2 miesięcy matką.
Znamy się z mężem w sumie 3 lata, ale z racji zamieszkiwania w
innych miastach (ja Poznań - własne mieszkanie, on Kalisz w pokoju u
rodziców) dopiero po zaręczynach poznałam jego rodzinę. No i nie
przypadlismy sobie za bardzo do gustu z powodu-jak to nazwę- różnic
w wykształceniu i poziomie kultury. Po śłubie mąż nalegał, żebym
przeprowadziła się do niego do Kalisza na czas aż uporządkuje swoje
sprawy zawodowe. Zgodziłam się, ale zaraz okazało się, że warunki
mieszkaniowe w starym ciasnym domu (grzyb w pokoju, szambo
przelewajace sie pod oknami, jedna łazienka na 7 osób - a wkrótce 9,
bo szwagierka jest w ciązy)zatruwają mi życie. Mąż godzil się wtedy
na coweekendowe przyjazdy do Poznania i jakoś wytrzymałam, a
ostatnie miesiace ciąży spędziłam w Poznaniu na L4. Teściowie
dwukrotnie przyjezdzali pomoc (bardzo ciezko znioslam porod i mialam
powiklania, maz nie dawal rady, a moi rodzice dawno nie zyja), za
kazdym razem raz mniej raz więcej mnie irytowali, ale uznalam, ze
maja prawo widywac sie z synem i wnuczka.W ostatnia sobote maz
wyprawil dla jego rodziny chrzciny i zostal z coreczka w tym
zagrzybialym domu a ja wrocilam zalatwic cos jeszcze w Poznaniu.Cala
noc nie spalam z nerwow i wscieklosci, ja nie moge tam wrocic do tej
rudery i ludzi, za ktorymi nie przepadam (dodam, ze wzajemna niechec
braci do mojego meza przeniosla sie na relacje ze szwagierka, ktora
czuje sie jak u siebie i tepi mnie na oczach wszystkich, a
jednoczesnie nikt nie staje w mojej obronie). Nie chce zyc jak
Cyganie, mam mieszkanie w duzym atrakcyjnym miescie z wlasna
lazienka i wc, wszystkie kolezanki pukaja sie w glowe co ja robie
dla meza,nigdy nie chce sprzedac tego mieszkania (przed slubem
tesciowie nalegali z mezem, zebym na ich ziemi postawila za te
pieniadze i kredyt dom, siostra odradzila mi to stanowczo, to ponad
nasze mozliwosci finansowe).Kocham meza, kocham corke ale nie chce
mieszkac z jego rodzina, czy ze mna jest cos nie tak?
    • kicia031 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 26.08.07, 15:09
      Siostra ma racje. Nie rozumiem koncepcji mieszkania z ttesciami , jeszcze w
      ruderze, gdy masz wlasne mieszkanie.
      Jesli maz nie przeprowadzi sie do ciebie, to raczej macie male sznase na udany
      zwiazek - bedziesz mieszkac w grzybie w 9 osob, albo moze mieszkac sama w
      Poznaniu,a maz w Kaliszu?
      I zabierz coreczke z grzyba, zostawilas 2 miesieczne dziecko w syfie i wyjechas
      do innego miasta? No zastanow sie kobieto.
      • lili120675 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 26.08.07, 15:50
        dzieki za szybka odpowiedz,ja mu to ciagle powtarzam, zeby przeniosl
        sie do mnie, a on ciagle wymysla nowe argumenty, ze musi skonczyc
        awans,ze musi doprowadzic klase maturalna do konca,ze gdzie mu w
        pracy bedzie tak dobrze jak tu, ze kocha swoje miasto,ze nie lubi w
        Poznaniu mieszkania w bloku, nie lubi korkow, mi juz rece opadaja.
        Dodam, ze dziecko zostawilam na jeden dzien, i jutro juz nad ranem
        jade po nie i przeniose sie na tydzien do pensjonatu obok, bo maz
        obiecal mi przez telefon, ze znajdziemy cos do wynajecia ,tylko
        obawiam sie ze z malym dzieckiem i psem szukanie potrwa dluzej.
        • street_pop Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 26.08.07, 17:47
          on ciagle wymysla nowe argumenty, ze musi skonczyc
          > awans,ze musi doprowadzic klase maturalna do konca,ze gdzie mu w
          > pracy bedzie tak dobrze jak tu, ze kocha swoje miasto,ze nie lubi
          w Poznaniu mieszkania w bloku, nie lubi korkow

          Czyli on nic nie lubi, nie może zrezygnować ze starych przyzwyczajen
          mając nową rodzinę? A Ty masz lubic życie na kupie w brudzie i syfie?

          jak dla mnie - zasłona dymna wobec nieprzecietej pepowiny. Inaczej
          to chyba trudno wytłumaczyć, bo raczej nikt przy zdrowych zmysłach
          nie lubi mieszkac na kupie z 9 kłócących się ludzi i z grzybem nad
          głową mając ponad 30 lat. I chyba tu, w mężu jest największy
          problem. Twój - nazwijmy to - instynkt samozachowawczy jest jak
          najbardziej na miejscu. Jedną radę moge Ci dać: słuchaj swojej
          siostry i swojego naturalnego instynktu! Bo mąż chyba nie wie, gdzie
          jest jego miejsce i rola. a raczej się nie dowie jeśli nie będziesz
          konsekwentna.
    • pi-k Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 26.08.07, 22:51
      Zgadzam się całkowicie z odpowiedziami poprzedniczek. Masz małe dziecko, które
      trzeba wykąpać, uprać mu ubranka a jedna łazienka na tyle osób+ dwoje małych
      dzieci to przesada. Poza tym jeśli zamieszkasz u teściów, nigdy nie będziesz się
      czuła u siebie tak naprawdę.Moim zdaniem nie masz nad czym zastanawiać, jeśli
      masz gdzie mieszkać. Z tą nieprzeciętą pępowiną, też jest trochę racji, Twój mąż
      musi zrozumieć, że rodziną tak naprawdę jesteś Ty+Córa, nie mamusia+reszta hoteliku.
      A z tym kredytem i budową domu na działce teściów za twoje pieniądze, to bardzo
      prosta pożyczka z niskim procentem.
      Poza tym w Poznaniu jest tyle możliwości znalezienia pracy dla Twojego Męża, że
      nie ma powodów do zmartwień.
      Ale decyzja należy do Ciebie.

      P.S Pamiętaj wyszłaś za mąż za swojego mężczyznę a nie za jego
      rodzinę.....niestety rodziny się nie wybiera..:)

      Napisz jak zadecydowałaś i jakie są skutki. 3mam kciuki:)
      • baska121 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 27.08.07, 17:30
        Badz stanowcza i wybieraj to co jest lepsze dla Ciebie i dziecka .Jak kocha to
        przyjedzie za Wami .Jezeli nie to lepiej ze teraz poki dziecko małe i nie
        rozumie .Może on jest uzależnony od swojej rodziny .naprawde dziwny facet
        .przeważnie każdy szuka lepszych warunków życia a on odwrotnie .
      • ika997 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 31.08.07, 13:24
        Zauważam tu dodatkowo odwieczny konflikt Poznań kontra Kalisz. Może się mylę,
        ale tak to widzę. Popieram poprzedniczki. Wariactwo jakieś przeprowadzać się do
        rudery w Kaliszu jak ma się mieszkanie w Poznaniu.
        Jak rozumiem mąż jest n-lem w dodatku uzależnionym od rodzinki, czyli jak w
        banku masz problemy finansowe. Nie rezygnuj ze swojej pracy i mieszkania!!
        Sprzedasz mieszkanie i zostaniesz z niczym w tym, nie ukrywajmy dość szarym i
        zaniedbanym mieście, u teściów na garnuszku. Tak to widzę. Rodziny nauczycieli
        cienko przędą tyle powiem z własnych obserwacji.
    • bubal1 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 31.08.07, 16:34
      Nie wiem czy Ty masz pracę w Poznaniu czy nie lub czy możesz ją
      zmienić bo jeśli nie przeszkadza Ci mieszknie w Kaliszu to może
      sprzedaj mieszkanie i kupcie podobne w Kaliszu powinno być tańsze
      niż w Poznaniu. A swoją drogą to gdzie będziecie mieszkać
      powinniście ustlić jeszcze przes ślubem.
    • jugola Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 31.08.07, 16:58
      to oczywiste.Macie Twoje mieszkanie , jesteście rodziną i macie byc razem.Albo w Poznaniu albo w Kaliszu.ale sami bez braci bratowej i reszty.Mąż nie przecioł pempowiny to jasne.współczuję Ci ale musisz byc twarda i walczyc o swoje i dziecka.On musi sie określić bo nie da się życ w takim zawieszeniu
    • ruda0123 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 31.08.07, 17:31
      Byłam w podobnej sytuacji mieszkając z mążem jego rodzicami siostra
      z rodziną cały czas mieszali w naszym życiu szwagierka rządziła z
      rodzicami całą rodziną nie ukrywali swojej niechęci do mnie nasze
      dziecko traktowali jak zło konieczne. Jak zaszłam w drugą ciąże
      postawiłam warunek albo się wyprowadzamy razem od jego rodziców albo
      ja odchodzę. Mamy swoje mieszkanko i w końcu mieszkamy osobno czuje
      komfort psychiczny jest super. Proponuje zrobić podobnie.
      • magda1998 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 31.08.07, 18:36
        witaj lili:)kja tez miałam taki problem mieszkałam po slubie z mezem
        u jego mamusi i tatusia,wraz zdwoma szwagierkami,to był istny
        koszmar,teściowa mnie nie znosiła,tylko mieszała między nami czesto
        dochodziło do kłótni,wytrzymałam 3 miesiace i wyprowadzilismy
        sie,teraz mieszkami sami,niedawno urodziłam córeczke, jestesmy
        szczesliwi,i zadko odwiedzamy jego rodziców,Kobieto wyprowadz sie to
        nie ma sensu a z mezem porozmawiaj wytłumacz ze nie chcesz mieszkac
        z jego rodzicami,A córeczki lepiej nie zostawiaj w takim syfie,to
        małe dziecko nie moze mieszkac w takich warunkach)
        • news21 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 31.08.07, 19:29
          Za żadne skarby nie przeprowadzaj się do Kalisza. Kto mieszkając w
          perspektywicznym mieście przeprowadza się do miasta, gdzie trudniej
          o pracę i gorsze perspektywy i dla Was i dla dziecka. Jeśli z
          rodziną męża układa się źle, to tym bardziej trzymaj się z daleka od
          Kalisza, bo będziesz miała ich na okrągło na głowie, zwłaszcza jak
          będziesz mieć swoje mieszkanie, zwalą Ci się na głowę. A już rada by
          się pobudować na ich działce jest koszmarna. Ty się pobudujesz a oni
          się wprowadzą.
          • ika997 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 02.09.07, 21:17
            Popieram poprzedniczkę, nie chcę żeby wyszło że zadzieram nosa czy coś, nie
            chciałam w tym tonie, ale sprawa o której wspomniałam wcześniej czyli
            antagonizmy między Poznaniakami, a "Kaliszokami" wyjdą wcześniej czy później i
            możesz nie czuć się dobrze w tym mieście. Ludzie mają tam inną mentalność niż w
            Poznaniu, poza tym w Poznaniu jest więcej perspektyw na dobry zarobek, a to
            ważne nie ukrywajmy. Nie jestem z Poznania dla jasności.
          • michal_powolny12 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 30.10.07, 21:27
            O choćby ja. Z Łodzi do Ostrołęki.To były dwa fantastyczne lata
            mojego życia. Tylko żal ściska że sprawy rodzinne zmusiły mnie do
            powrtotu na stare śmieci.
    • lili120675 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 03.09.07, 12:47
      Czesc, serdecznie dziekuje wszystkim za opinie, chyba udalo mi sie
      postawic na swoim, a mianowicie - dzisiaj przeprowadzamy sie do
      wynajetego mieszkania (2-pokojowe:), a od przyszlego roku Poznań:))
      bylo ciezko, nie obylo sie bez awantury, juz myslalam o rozstaniu.
      To w zasadzie byla rewolucyjna zmiana (tesciowa nie chce wrecz na
      mnie patrzec, w podtekscie: jak smiem narazac jej syna na takie
      niepotrzebne wydatki), bo w ich rodzinie (maja bardzo duza)dalej 40-
      letni synowie mieszkaja ze swoimi rodzinami na 1 pokoju u rodzicow i
      jest to norma, ale sie nie przejmuje, czas przeciez dorosnac. Teraz
      maz ma depresje z tego powodu, rozumiem to, odchodzenie z domu
      rodzinnego jest zawsze trudne, ale gdyby nie ja, to ani on ani jego
      rodzice nic nie zrobiliby w tym kierunku, bo po prostu jest im razem
      za dobrze. Zeby to nie zabrzmialo zle - nie mam nic przeciwko ich
      wzajemnym bliskim kontaktom, tylko ze ja nie potrafilam odnalezc sie
      w tym wspolnym zyciu na kupie, z ludzmi, za ktorymi nie przepadam, z
      wredna szwagierka i do tego w takich warunkach (spacer w domu z
      dzieckiem to dwa kroki w przod i dwa kroki w tyl w pokoju). Rozumiem
      tez zal i smutek meza w zwiazku z opuszczeniem Kalisza za rok,
      zostawia tu swoja ukochana prace, ale postanowilam byc twarda, bo ja
      juz probowalam i mi nie wyszlo - po prostu mecze sie w jego
      miescie, a bylam pierwsza w naszym zwiazku, ktora z czegos dla niego
      zrezygnowala (w zeszlym roku po przeprowadzce do Kalisza i zmianie
      pracy stracilam 1/3 swoich miesiecznych dochodow), mysle, ze
      przyszedl czas teraz na niego. Tak bym chciala, zeby nam sie udalo
      razem w Poznaniu. Trzymajcie za nas kciuki.
      • kicia031 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 03.09.07, 13:39
        Dobra decyzja. Podziwiam, ze potrafilas zawalczyc o swoja rodzine.
        Trzymamy kciuki za powodzenie dalszych planow.
    • w_ania Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 03.09.07, 14:45
      Całe szczęście że w porę się zreflektowałaś nie uzależniaj się boroń Boże od
      teściów !!!! To nigdy na zdrowiu psychicznym sie nie odbija a mieszkanie w
      rodzinie cyganów bo tak wygodnie jednej osobie nie wróży długiego pożycia w
      związku. To byłby początek końca małżeństwa.
    • tara34 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 31.10.07, 13:29
      znana mi historia ,kochaj męża jednak ratuj siebie .twoje mieszkanie
      to azyl dla Was wszystkich mąż to zrozumie za jakiś czas ,nigdy nie
      pozbywaj się tego azylu.
      Zycie w takiej kupie to nie życie to WEGETACJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • kamilka27 Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 07.11.07, 08:09
      u mnie jest podobnie- tez nie moge sie dogadac zwłaszacz z tesciami,
      az szkoda słów mieszkam pod Poznaniem, jak chcesz mozemy pogadac
      na gg, a moze kiedys sie spotakamy!!Moze nawzajem sobie
      pomozemy...napisz emiala kammal62@wp.pl
      pozdrawiam i trzymaj sie!!!czekam na odzew..
    • chicarica Re: problemy w relacjach z mężem i jego rodziną 07.11.07, 08:56
      Taka rada z prawnego punktu widzenia:
      absolutnie nic nie buduj za swoje pieniądze na cudzej (teściów) ziemi. Pod
      żadnym pozorem.
Pełna wersja