eutrapelka32
04.09.07, 22:45
mąż ma 5 braci, z czego 3 notorycznie dogryzało mi za poglądy
religijne (katolickie ale nie nawiedzone, praktykująca,
tolerancyjna, nie nawracam nikogo oprócz siebie). prosiłam męża żeby
im powiedział coś, żeby się za mną wstawił. przez 5 lat nic! było mi
b. przykro, ale widywaliśmy się rzadko więc 'zapominałam' o tym.
czasem - jak to w życiu - były i inne sytuacje, w których również
nie miałam wsparcia męża, a powinnam była mieć. i ostatnia rewelacja-
teść- życiowy ściemniacz, zaczął krytykować mój sposób prowadzenia
domu, model rodziny jaki preferuję, tzn. że jego syn ma mi pomagać w
domowych obowiązkach, przy dziecku itp.(on nigdy nic nie robił, a
dwoje z jego dzieci nawet się kiwało jak w chorobie sierocej!!!) ja
mu na to, żeby dał sobie spokój, bo to nie ma sensu. każdy ma swój
model rodziny i nikt drugiemu nie może nic narzucać itd.generalnie
chciałam szybko zakończyć to głupie gadanie i... wtedy wreszcie po
raz pierwszy wtrącił się mój mąż- liczyłam że uspokoi tatusia, a on
się przyłączył!!! dodam tylko, że mój mąż jest leniwy jak jego tata.
nie jestem sama ideałem, nikt nie jest, ale gdyby moja mama zaczęła
w taki sposób osądzać mojego męża, nie pozwoliłabym jej na to,
choćby i miała racje. sami możemy się docierać, sprzeczać itp. ale
to nasze sprawy! mój mąż pozwolił na taki 'sąd' rodzinny! ba! sam
się do niego dołączył i nie przyjmuje żadnych racji, że zachował się
nielojalnie. opowiedziałam o tej sytuacji bliskim mi osobom i są
zdumione zachowaniem mojego męża- chciałam obiektywnej opini.
jestem załamana. okazało się, że mąż bardziej szanuje swoją rodzinę
niż mnie! oni mówią po jego myśli i jest to wygodne dla niego! chyba
tak było zawsze, tylko tego nie widziałam. teraz od roku kryzys-
dziecko niedługo kończy roczek, a ja nie widzę szans na normalną
rodzinę! co robić by pojął, co to jest lojalność względem
wspólmałżonka!!!