tom72.live
21.09.07, 11:45
Witajcie,
Jestem w zwiazku 5 lat, mam cudowną zone i córkę. Niestety
zawaliłem sprawę na całej długości, Byłem nie miły, upierdliwy,
zrzedliwy i powiedziałem swojej zonie ze nie chce drugiego dziecka.
Walczyła długo. Mysłałem ze moje uczucie juz nie istnieje, ze
wypaliło sie, ze do siebie nie pasujemy, było tyle "wazniejszych
spraw" ze nie potrafiłem sie w porę otrzasnąć. Pewnej nocy obudziłem
sie i długo patrzyłem na zonę spiacą obok i zrozumiałem, ze jest
kochaną, najcudowniejszą kobietą. Zaczeliśmy rozmawiać ja słuchać,
walczyć. To co usłyszałem bardzo boli, choc wiem ze podobnie
postepowałem a moja zona zamykała sie w sobie. Zona sie otworzyła
powiedziała co mysli. Sam nie moge uwierzyć jak mogłem tak ją
skrzywdzić. Ja mówie o zmianach ale juz w nie nie wierzy, prosze o
szanse, mówie ze juz mi je dawała.
Powiedziała,ze mamy dziecko, kredyt, wspólne problemy, itp. wiec
mozemy być razem. Jesli ja chce to moge odejść zona sie juz
przyzwyczaiła. Nie widzi juz szansy na miłość. Mówi nie pasujemy do
siebie i juz sie z tym pogodziła.
Mimo złych słów i paru trudnych rozmów zaczelismy być dla siebie
bardziej czuli, całujemy sie w przelocie, przytulamy, kochamy ze
soba, udalo sie nam wspólnie kompać, kolacja przy swiecach, wyjscie
do restauracji itp. Wczesniej zaniedbałem potrzeby swojej kobiety.
Kupowałem kwiaty i myslałem ze to wystarczy. Mimo tych miłych gestów
ton wypowiedzi zony sie nie zmienia :(
Sam juz nie wiem co mam zrobić, tak bardzo zalezy mi na mojej żonie,
Kocham ją, nie wiem czy potrzebuje czasu, czy chce zobaczyć ze
rzeczywiscie sie zmieniłem i jak bardzo ja jej potrzebuje i pragne i
jak mi zalezy na jej miłosci i szczesciu i ze chce z mieć nią drugie
dziecko z miłosci do niej. Teraz wiem jak bardzo bez namietnosći,
wspólnych rozmów, przytulania zgody na Zony pomysły mozna zrujnować
zwiazek. Bardzo chce to odbudować, nie odejść wiem jak byłem
głupi.
Ja tez potrzebuje miłosci moge o nią powalczyć, wiem ze warto boje
sie ze juz moze sie nie udać. Trudno mi sie odnaleść, jest mi ze
sobą źle, warjuje w tej sytuacji.
Moje przebudzenie trwa od ok 1 m-ca .
Pozdrawiam