Facet - prosze o wasze zdanie...

21.09.07, 11:45
Witajcie,

Jestem w zwiazku 5 lat, mam cudowną zone i córkę. Niestety
zawaliłem sprawę na całej długości, Byłem nie miły, upierdliwy,
zrzedliwy i powiedziałem swojej zonie ze nie chce drugiego dziecka.
Walczyła długo. Mysłałem ze moje uczucie juz nie istnieje, ze
wypaliło sie, ze do siebie nie pasujemy, było tyle "wazniejszych
spraw" ze nie potrafiłem sie w porę otrzasnąć. Pewnej nocy obudziłem
sie i długo patrzyłem na zonę spiacą obok i zrozumiałem, ze jest
kochaną, najcudowniejszą kobietą. Zaczeliśmy rozmawiać ja słuchać,
walczyć. To co usłyszałem bardzo boli, choc wiem ze podobnie
postepowałem a moja zona zamykała sie w sobie. Zona sie otworzyła
powiedziała co mysli. Sam nie moge uwierzyć jak mogłem tak ją
skrzywdzić. Ja mówie o zmianach ale juz w nie nie wierzy, prosze o
szanse, mówie ze juz mi je dawała.
Powiedziała,ze mamy dziecko, kredyt, wspólne problemy, itp. wiec
mozemy być razem. Jesli ja chce to moge odejść zona sie juz
przyzwyczaiła. Nie widzi juz szansy na miłość. Mówi nie pasujemy do
siebie i juz sie z tym pogodziła.
Mimo złych słów i paru trudnych rozmów zaczelismy być dla siebie
bardziej czuli, całujemy sie w przelocie, przytulamy, kochamy ze
soba, udalo sie nam wspólnie kompać, kolacja przy swiecach, wyjscie
do restauracji itp. Wczesniej zaniedbałem potrzeby swojej kobiety.
Kupowałem kwiaty i myslałem ze to wystarczy. Mimo tych miłych gestów
ton wypowiedzi zony sie nie zmienia :(
Sam juz nie wiem co mam zrobić, tak bardzo zalezy mi na mojej żonie,
Kocham ją, nie wiem czy potrzebuje czasu, czy chce zobaczyć ze
rzeczywiscie sie zmieniłem i jak bardzo ja jej potrzebuje i pragne i
jak mi zalezy na jej miłosci i szczesciu i ze chce z mieć nią drugie
dziecko z miłosci do niej. Teraz wiem jak bardzo bez namietnosći,
wspólnych rozmów, przytulania zgody na Zony pomysły mozna zrujnować
zwiazek. Bardzo chce to odbudować, nie odejść wiem jak byłem
głupi.
Ja tez potrzebuje miłosci moge o nią powalczyć, wiem ze warto boje
sie ze juz moze sie nie udać. Trudno mi sie odnaleść, jest mi ze
sobą źle, warjuje w tej sytuacji.
Moje przebudzenie trwa od ok 1 m-ca .
Pozdrawiam
    • miacasa Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 21.09.07, 11:52
      "Staraj się, będzie dobrze", ona już Ci wybaczyła i tak samo potrzebuje Ciebie
      jak Ty jej ale musi trochę "oddać" za cierpienia, urażoną godność i przepłakane
      noce. Przyjmuj cięgi z pokorą ale bez przesady, nie płaszcz się.
    • bea53 Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 21.09.07, 13:53
      Mysle ze 1 miesiąc to za mało zeby Twoja zona Ci przebaczyłą, zeby wierzyla ze
      to nie chwilowa zmiana u Ciebie i docenienie jej ale trwala zmiana w wadzym
      odnoszeniu sie do siebie.
      Jesli bedziesz wytrwaly myslę ze Ci przebaczy i będziecie stanowic udaną rodzinę
      powodzenia
      • agnieszkaw19 Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 22.09.07, 22:13
        Urażoną kobiecą dumę i zranione uczucia trudno tak odrazu odbudować.
        Piszesz, że Twoja przemiana trwa od miesiąca a to stanowczo za
        krótko, żeby ona zapomniała i uwierzyła, że miłośc powróciła ze
        zdwojoną siłą. Myslę, że skoro okazujecie sobie, czynami uczucia to
        wszystko będzie dobrze i żona wkońcu przekona się, że twoje uczucia
        do niej są szczere. Macie dziecko, plany na przyszłość, więc myślę,
        że jej nadal zależy, żeby odbudować to co było na początku i z
        czasem wszystko wróci do normy! Staraj się nadal, zabiegaj o jej
        względy, pokazuj, że ją pożądasz a wszystko będzie ok! Powodzenia!
    • twoj_aniol_stroz Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 22.09.07, 22:27
      Bilans:
      5 lat związku, a ile lat Twojego chłodu?
      1 miesiąc starań

      Myślę, że trochę trudno jej na nowo zaufać. Sama to przeszłam, mój
      mąż pierwszy raz powiedział mi, że dobrze, że jestem jego żoną po 7
      latach małżeństwa. Nie było mi łatwo uwierzyć mu, że ten chłód, jego
      ciągle niezadowolenie, ciągłe ataki o byle co się skończyły. Nie
      było mi łatwo uwierzyć w trwałą przemianę. Teraz po kolejnych 4
      latach już wierzę, już umiem się cieszyć naszym małżeństwem, jego
      bliskością.
      Widzisz, kiedy oswoisz kogoś, a potem zranisz, bardzo trudno oswoić
      go na nowo. łatwiej zaufać nieznanemu niż uwierzyć, że to co mnie
      złego spotkało już się nie powtórzy.
      To co mi bardzo pomogło, to były telefony męża z pracy (a tak tylko,
      chciałem usłyszeć twój głos), to były takie spontaniczne
      przytulenia, stwierdzenia; dobrze, że mam ciebie. one powolutku
      odbudowują zaufanie. To nie prezenty i kwiaty (choć pomagają) budują
      zaufanie, to gesty, słowa i spojrzenia. Cierpliwości, zaobaczysz, że
      się uda, tylko teraz musisz być cierpliwy, czego z calego serca Ci
      życzę.
      • lowyy Tom spotkaj sie z moim mężem 23.09.07, 13:06
        i mu wutłumacz jak łatwo sie zniszczyc związek
        moj mąz postępuje tak samo,ja juz zaczynam obojetniec
        ale on dalej w to brnie,
        • tom72.live Re: Tom spotkaj sie z moim mężem 24.09.07, 11:51
          Witaj Iowyy :)
          Przykro mi ze jestes w podobnej sytuacji. NIe znam waszych problemów
          ani Twojego meża. Nie wiem jak rozmawiacie i chyba nie jestem
          najlepszym autorytetem. Po sobie wiem ze sa dwie drogi:
          1 jesli dobitnie bez kłótni przekazesz co jest dla Ciebie wazne i
          dlaczego, czego Ci brakuje i co chcesz osiagnąć moze znajdziecie
          razem wspólna drogę. moze zapytaj czego on chce ...?
          2. Maz sam zobaczy problem (zycze mu tego)i wtedy szybko sie o tym
          dowiesz.
          Niestety nie mozemy nikogo zmusić do bycia razem i nikt nam nie
          obiecywał szczescia na całe zycie. Czasem psujemy to co w zyciu mamy
          najlepszego (patrz na mnie).Ja bardzo tesknie za żoną mimo ze jest
          obok, mam w sobie wielką czarną dziurę i duzo nadzieji.
          Zycze Ci szcześcia
    • thistle Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 23.09.07, 18:16
      U nas "parszywy czas" trwał prawie pięć lat, a naprawa trwa od
      półtorej roku - jesteśmy(chyba) w pół drogi,potrafimy żyć już
      bardziej razem,niż obok siebie, ale pewne rzeczy są nie do
      odbudowania, nawet po długiej terapii i wielkim wysiłku meża.
      Można się na nowo przywiązać do kogoś, ale pokochać po raz drugi
      chyba się nie da.
      Miesiąc to tyle, co nic.
      • tom72.live Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 24.09.07, 12:08
        Dziekuje za Twoje doświadczenia.
        Mimo wszystko gratuluje ze zmeinia sie na lepsze.
        Zabrzmi to moze dla Ciebie za mocno ale ja tez potrzebuje miłosci
        nie tylko przywiazania. Na razie mam wiarę,ze sie uda ale zycie bez
        miłosci nie ma sensu tak uwazam. Kocham moja Zonę .
        Moze odnajdziesz w sobie ten mały pierwiastek który przyciagną Was
        do siebie. Mysle ze Tobie tez zyło by sie lepiej. Tego Ci zycze.
        Powodzenia :)
        • thistle Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 24.09.07, 17:32
          hmmm,dziękuję - wiem,ze mojemu M.też brakuje miłości, ale
          niestety,najwyraźniej jej zasoby nie były u mnie niewyczerpane.
          Tego "pierwiastka" już nie ma.
          Mnie też brakuje, ale nie chcę jej od niego. Nie bardzo
          wiedziałabym, co z nią teraz zrobić. Nauczyłam się radzić sobie z
          wieloma rzeczami samodzielnie, emocjonalnie też, i nauczyłam się to
          cenić.
          Szanuję go jako dobrego ojca, a już to ułatwia bardzo życie
          codzienne. Na razie - nie wiem, jak długo- musi to wystarczyć.

          Jest dobrym ojcem,i to w nim szanuję.
          • tom72.live Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 25.09.07, 10:10
            thistle
            Nie przekraslaj szansy na miłośc na pewno jestes tego warta. Wiem ze
            Twój mąz bedzie musiał mocno bardzo mocno walczyć by udawadniać Ci
            kazdego dnia jak mocno Cie Kocha. Niestety ludzie oodalają sie od
            siebie z beznadziejnie błachych powodów. Ja uwazałem ze musze
            zapewnić rodzinie byt materialny. Wszystko sie rozjechało. Moja zona
            tez zamkneła sie na moje słowa, na szczescie nie na czyny. Jedyny
            problem to "przebudzenie" Twojego meza. Zycze Ci tego . TOM :)
            • thistle Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 27.09.07, 14:02
              oh, chyba jest troszkę inaczej, niz myślisz - jego uczczucia s
              wróciły - a może zwyczajnie nauczył się je okazywać w sposób
              cywilizowany, jednak stało się to w momencie, gdy nie było to juz
              oczekiwane, a ja wyrobiłam sobie dość daleko posunieto obojetnosc na
              jego wyskoki - niestety, na resztę też. Zwyczajnie nie jestem w
              stanie odwzajemnić tych uczuć, ani wpuścić go w
              strefę "pozaorganizacyjną" w życiu codziennym. Pomimo dobrych chęci,
              nie jestem w stanie darzyć go niczym, poza życzliwością dla
              współwychowywacza potomstwa. Rozwód był omawiany wielokrotnie, ale
              ponieważ jesteśmy wreszcie w stanie współpracować bezkonfliktowo,
              uznaliśmy, że jego skutki były by gorsze, niż życie "razem".
              Małżeństwo z rozsądku to dośc dobrze przećwiczony w historii
              scenariusz;)
    • iwucha Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 24.09.07, 12:33
      Mimo złych słów i paru trudnych rozmów zaczelismy być dla siebie
      bardziej czuli, całujemy sie w przelocie, przytulamy, kochamy ze
      soba, udalo sie nam wspólnie kompać, kolacja przy swiecach, wyjscie
      do restauracji itp.

      To moim zdaniem jakis sygnał, że furtka jest uchylona. tylko nie
      pchaj na siłe bo zamkniesz na nowo! Cierpliwości i wytrwalości! Jest
      światelko w tunelu.
    • kakuba Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 25.09.07, 11:50
      na pewno jakimś sposobem na stopniową odbudowę zaufania i uczucia
      żony jest robienie pewnych rzeczy 'dla niej'
      tzn nie czegoś co wam obojgu sprawia przyjemność (kolacja, masaż,
      kąpiel...)
      ale czegoś co będzie od Ciebie specjalnie dla niej... pomyśl co by
      to mogło być...
      głupio to może brzmi ale kobiety/żony/matki czasami stawiają swoje
      potrzeby na końcu a najpierw robią wszystko dla rodziny, dla
      dziecka, dla męża..
      wiec moze teraz mąż zrobi coś dla żony?
      mój mąż np umożliwił mi uczestnictwo w kursie komputerowym, na
      którym mi zależało a co wymagało od niego sporego poświecenia, bo
      musiał przyjść punkualnie z pracy do domu i dwa razy w tygodniu
      samodzielnie radzić sobie z naszą malutką córeczką przez całe
      popołudnie/wieczór, na zakończenie kursu kupił mi nowy komputer,
      żebym mogła dalej rozwijać nowe umiejętności (choć wydawało mi sie
      ze zakup nowego kumputera przekracza chwilowo nasze możliwisci i nie
      jest priorytetem...)
      bardzo to doceniłam
      on zrobił coś dla mnie
      ja byłam ważniejsza niż jego czas wolny, zachcianki, potrzeby...

      u moich znajomych po kryzysie w ich zwiazku on zobowiązał sie że
      weekendy przeznacza tylko i wyłącznie do dyspozycji rodziny
      (wcześniej był typem zapracowanego faceta 'bywajacego' w domu, a dom
      i wychowanie 2 dzieci zostawiał na głowie żonie)

      inna moja przyjaciółka zawsze marzyła, żeby jej mąż czasem sie dla
      niej poświecił i poszedl z nią do znajomych, do kina, na imprezę (on
      tego nie lubił, był typem domatora) i żeby choć raz w tygodniu zajął
      sie dziećmi żeby ona mogła pójść na aerobik czy do fryzjera... cóż..
      nie dogadali sie i już sa po rozwodzie

      TOM 72.live może też znajdziesz coś co ucieszy Twoją żonę? może coś
      co udowodni ze na trwałe masz zamiar zaangażowac się w sprawy
      rodzinne? cos co Ty zrobisz specjalnie dla Niej!

      powodzenia :-)
      swoim postem pocieszasz mnie, że faceci czasem jednak umieją docenic
      to co mają w domu ;-)

      • tom72.live Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 25.09.07, 20:10
        Dziekuje :)
        Moja córka jest dla mnie wielkim szczesciem i mysle ze od poczatku
        staram sie odciazyć zone w jej obowiazkach, myje klade zostaje na
        weekendy. Moja zona nic mi nie prasuje kiedyś ie o to pokłucilismy i
        od tego czasu kazde robi to dla siebie ostatni staram sie jej w tym
        pomoc :). Gotuje, sprzatam aby odciazyć i dac odpocząć mojemu
        Szkrabikowi. Dziś dowiedziąłem sie ze moje kochanie ma tez intelekt
        i ze dostrzegam tylko ciało. Troche sie pogubilem ale sie nie
        poddaje :) Moze dlatego ze gratuluje jej sukcesów w pracy, doceniam
        opinie konsultuje decyzje, prosze o pomoc w swoich sprawach. pewnie
        znów poełniam jakiś bład lub zdanie zony o braku duchowego zblizenia
        jest w mocy. Nie ma rzeczy której dla niej nie zrobie wystarczy ze
        powie jasno czego chce. Pozostaje tylko nadzieja .
    • tom72.live Re: Facet - prosze o pomoc 26.09.07, 09:33
      Witajcie

      Dziekuje za wasze doświadczenia i uwagi dziekuje za wsparcie .
      Wzoraj chciałem sie z nią Kochać dowiedziałem sie ze nie czuje
      pozadania :(. Dziś dowiedziałem sie ze zrozumiała jak ja Kocham i
      juz wystarczy tych deklaracji i dbałosci, pewnie przesadziłem.
      Wczoraj powiedziała ze siostrzyczka (nasze planowane 2 dziecko na
      które obecnie sie nioe zgadza) bedzie nosiło nazwisko panieskie
      mojej zony( to były zarty) ale znów pojawiło sie spontanicznie info
      o 2 dziecku, które ja bardzo pragnę. Dziś juz nie wiem gdzie jestem
      prosze podpowiedzie coś bo znów pochrzanie całe starania. Pogubiłem
      sie w tym
      • miacasa Re: Facet - prosze o pomoc 26.09.07, 09:55
        ojoj, z tym brakiem pożądania to może trafiłeś na zły moment, pamiętaj, że cykl
        menstruacyjny ma na większość kobiet ogromny wpływ i w okresie napięcia
        przedmiesiączkowego lepiej niektórym paniom schodzić z drogi :)
        • tom72.live Re: Facet - prosze o pomoc 26.09.07, 13:44
          Dziekuje :)

          Zszedłem; zasneliśmy razem wtuleni w siebie na kanapie, ale co
          usłyszałem to mi w buty poszło :).
    • novembre Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 26.09.07, 09:40
      Czytam jakby o swoim malzenstwie..
      Badz przy niej, wspieraj, niczego nei wymuszaj. Spraw, zeby nabrala pewnosci, ze
      moze Ci ufac, na Tobie polegac.
      U mnie to trwa juz ze dwa lata a konca nie widac. No ale moj malzonek czasem
      robi dziwne rzeczy, ktore mocno podkopuja moja wiare w niego i zaufanie.

      Pozdrawiam,
      novembre
      • tom72.live Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 26.09.07, 13:37
        Witaj,

        A mozesz napisać co to znaczy "dziwne rzeczy" moze ja mimo checi
        tez wale głupoty a moja zona obserwuje i nic nie mówi. Troche sie
        czasem w tym potrafie zakrecićz jednej strony rzeby nie przesadzić z
        drugiej by dać mojej miłosci mozliwie duzo znaków jak mi na niej
        zalezy.
        • bea53 Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 27.09.07, 10:00
          Jeszcze tak się zastanowiłam to co opisujesz o żonie o Tobie, to widac ze teraz
          Ci bardzo zalezy pytasz innych o rade, poszukujesz...i przyszlo mi na myśl ze
          czasami sa takie zwiazki z tzw emocjonalną niedostepnościa ze zle znoszą
          bliskosc i na zmiane sie odpychają
          wtedy wychodzi seks, zycie funkcjonuje mimo pewnych dysfunkcji.
          Chodzi mi o to ze wczesniej mimo ze Ty nie starales sie zona jednak wlaczyla,
          chciala miec dziecko, teraz kiedy Ty stałes sie bardziej emocjonalnie dostepny,
          walczysz żona zobojętniała, jakby Cie odpycha w sypialni, moze mimo wszystko nie
          jest w stanie przyjąc zmiany ze gdzies w srodku nie chce bliskosci, ze gdybys
          dalej byl obojetnym typem nie zdajac sobie z tego sprawy ona by Cie zaczela
          przyciągać?
          Nie wiem ale to taki taniec w zwiazku...moze u Ciebie jest inaczej..ale
          pomyslalam ze moze u Was tak jest...

    • jackulus Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 26.09.07, 16:05
      Rób tak jak robisz, pracuj nad związkiem - jak zacząłeś pracować. To
      jedyna droga.

      Tylko ! :-)

      Nie oglądaj się na efekty. Pamiętaj o tym. Rób swoje, bez względu na
      efekty, czy też ich brak. Nawet najlepsze intencje może popsuć Twoje
      oczekiwanie, może popsuć w odbiorze świadomość, że jest cel, który
      chcesz osiągnąć. A Ty musisz dowieść, że to nie cel Cię interesuje,
      a samo postępowanie i życie w odmienionym związku. Pamiętaj, jak
      długo się psuło, a budować jest trudniej i dłużej, niż burzyć...

      Nawet, gdyby miało się nie udać, rób swoje. Czy się uda, czy nie -
      nigdy do końca nie wiesz. Nigdy do końca nie wiesz, co przyniesie
      przyszłość, zatem nie skupiaj się na niej za bardzo. Dbaj o to co
      robisz na bieżąco, dbaj o każdą chwilę swoją i żony...

      Będzie dobrze, czy po Twojej (obecnej) myśli, czy też nie. Dużo
      zrozumiałeś i dużo się zmieniłeś. Tego już nie stracisz...

      Powodzenia... :-))
      • miecka29 Re: Facet - prosze o wasze zdanie... 27.09.07, 14:49
        Gdy czytam o Twoich zabiegach to zaczynam zazdroscic Twojej zonie,
        pewnie gdybym i ja miala tyle szczescia moje malzenstwo by sie nie
        rozpadlo, a tymczasem mimo tego ze minelo juz ponad dwa lata od
        rozwodu moj maz uwaza ze to ja jestem wszystkiemu winna:( moze i
        jestem ale wina lezy zawsze po srodku.......ja swoja zauwarzylam i
        chcialam naprawic a on do dzis nie widzi nic zlego w swoim
        postepowaniu.

        Jestes zapewne wyjatkiem potwierdzajacym regole, ze mezczyzna wogole
        jest w stanie zauwarzyc ze robi cos zle, jedyne co moge zyczyc to
        powodzenia, walcz do upadlego, napewno warto, zona trzyma Cie na
        dystans nie dlatego ze Cie nie kocha ale sadze ze chce abys tez
        troche pocierpial, miesiac to za malo zeby odbudowac cokolwiek
        pomiedzy dwojgiem ludzi, uzbroj sie w cierpliwosc, i nie zapominaj
        zebys nie zatracil sie w nowej sytuacji, pamietaj nie rob niczego co
        byloby wbrew Tobie, jesli zaczniesz robic dla zony rzeczy ktore
        wydaja Ci sie dobre dla niej ale nie bedziesz sie w tym dobrze czul
        odwroci sie to przeciwko Wam, badz przedewszystkim soba.......mysle
        ze zona doceni to bardziej niz nienaturalne wysilki.....moze dlatego
        czuje sie nie swojo, zmiany dla wielu oznaczaja zmiany na gorsze,
        moze tlumaczy sobie ze jesli on da Ci zielone swiatlo Ty znowu ja
        zranisz, czasem ten strach przed zranieniem jest silniejszy niz bol
        gdy ktos Cie juz zrani.....glowa do gory, dasz rade, cierpliwosci:))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja