chusteczka_only
25.09.07, 09:51
Witam!
Pani Agnieszko bardzo prosze o odpowiedź na moje wątpliwości, bo wszyscy
zgodnie twierdzą, że kontakt z ojcem biol. jest zawsze dobrem dla dziecka. Ale
czy tak jest zawsze? Czy jeśli dziecko właściwie nie zna ojca, nigdy z nim nie
mieszkało, widziało kilka razy, a jednocześnie bardzo zżyte jest z mężem
matki, to męża matki traktuje jak ojca własciwie od zawsze już od pierwszych
miesięcy życia, jest przekonane, że to własnie mąż matki jest jego ojcem!
Dziecko wie, że jest jeszcze ten biol., ale nie ma między nimi żadnej więzi,
dziecku się wydaje chyba że ojców można mieć kilku tak jak wujków.
Jak dziecku tłumaczyć taką zagmatwaną sytuację, jak wytłumaczyć dziecku kto to
jest ojciec - gdy nigdy nie miało prawdziwego (biol)ojca i prawdziwej
(biologicznie) rodziny!
Czy kontakt dziecka z ojcem biol. jest w takiej sytuacji potrzebny?
Czy nie lepiej by było dla dziecka, pozwolic wychowywać się w normalnej
pełnej rodzinie z matką, ojczymem i swoim rodzeństwem. Czy ojciec biol., który
zbytnio nie interesuje się niczym, a jego kontakt to jedno spotkanie w
miesiącu z dzieckiem jest DOBREM? czy tylko niepotrzebnie miesza dziecku w
głowie??? dziecko ma 3 latka