vika35
02.10.07, 23:28
Może zacznę od momentu pójścia mojego syna do gimnazjum(teraz jest w 2-giej
klasie)Bardzo szybko okazało się ,że klasa jest bardzo słaba.Większość
chłopców sprawiała problemy-prawie sami chuligani.Mój syn też nie jest
aniołkiem ale to dlatego,że ma słaby charakter(ulega wpływom silniejszych
kolegów co zawsze mnie martwiło).Od początku nauki syn zaczął przyjaźnić się z
jednym chłopakiem z klasy a właściwie to ten chłopak(nazwę go "X") zaczął
często u nas bywać.Dość szybko zorientowałam się,że ta znajomość źle wpływa na
mojego syna.Opuścił się w nauce,zaczął często wychodzić z domu.Nie dał sobie
powiedzieć złego słowa o "X".Wychowawczyni na zebraniu powiedziała mi aby
zakończyć tą przyjaźń,bo"X" ściągnie mojego syna na dno.Była u "X"w domu i
okazało się,że rodzice się nim praktycznie nie interesują.Starałam się
wytłumaczyć synowi ,że nic dobrego nie będzie z tej znajomości ale on nie
słuchał.W tym roku szkolnym do syna zaczął przychodzić inny kolega.Fajny
,sympatyczny chłopak.Rozmawiałam z jego ojcem na zebraniu i on też radził
rozdzielić syna z"X".Przez jakiś czas chłopcy często się spotykali aż nagle
nowy kolega przestał przychodzić .Spytałam co się stało ,czy się pokłócił?I
wtedy syn powiedział coś co zmusiło mnie do szukania rady na tym forum
.Okazało się,że syn mój jest zastraszany przez "X".Wymusza on na nim niejako
przyjaźń.Powiedział,że jeśli nie będzie się z nim kolegował to naśle na niego
kogoś i mu mordę obiją.Jestem przerażona .Nie wiem co robić.Rozmawiałam z
synem.Mówiłam że pójdę do rodziców "X"(nauczycielka rozmawiała kiedyś z
rodzicami ale bez skutku)ale syn powiedział,żeby nie iść, bo mogę nie
wrócić.Nie wiem czy sama mam porozmawiać z "X"?Czy to nie pogorszy bardziej
sytuacji?Już kiedyś dałam mu jasno do zrozumienia ,że nie chcę aby do nas
przychodził.Nie przyjął tego do wiadomości.Wiem,że jak jestem w pracy to on
bywa u nas w domu.Jestem po rozwodzie .Były mąż nie pomoże mi.Teraz zdałam
sobie sprawę,że być może syn od dawna się go bał i był pod jego wpływem a nie
jest złym dzieckiem .Został w tym roku gospodarzem klasy .Nauczycielka
stwierdziła,że jest odpowiedzialny i może pełnić tą funkcję.Co mam
robić?Myślałam o przeniesieniu syna do innej klasy ale to będzie dodatkowy
stres dla niego i ucieczka nic nie pomoże.Proszę o radę.Boję
się o syna .Takie straszne rzeczy się teraz dzieją na świecie