mamazuzaka
03.10.07, 21:27
Jestem szczęśliwą mamą 6 miesięcznej Zuzi...Mała jest kochaniutka,ale czasami
naprawdę potrafi dać w kość.Kiedy byłam w ciąży mąż opowiadał jak to będzie
cudownie jak mała przyjdzie na świat.Hm...niestety wcale nie jest tak
kolorowo.Mieszkamy z teściami...mieszkamy?? to chyba ja mieszkam!! Jego nie ma
całymi dniami w domu.Już nie pamiętam kiedy wrócił prędzej niż przed 22.Więc
to ja mam cały czas mała na głowie.Nie pamiętam kiedy miałam godz tylko dla
siebie.Teściowa mnie nie odciąży bo ma własne zajęcia...a ja śniadanie,obiad
kolacja,sprzątanie..momentami nie mam sił!! ale wiem że musze,no bo kto zajmie
sie tym małym skarbem.Ale to w tym wszystkim nie jest najgorsze.Najgorsze jest
to,że mój mąz nie potrafi pojąc tego co robie.Kiedy ma niedziele wolną czeka
tylko na to żeby sie gdzieś położyć,odpocząć,obejrzeć film...Twierdząc że jest
zmęczony po całym tyg pracy...ja rozumiem!! ale gdzie tu jest jakiś moment
wytchnienia dla mnie?? CZy mi naprawde się nic nie należy.Ja poprostu nie mam
już siły!! Od 6 m-cy nie wychodziłam nigdzie bez dziecka...Kocham ją
najbardziej na świecie...ale przyjdzie czas że moje dziecko zamiast być moją
pociechą i radościa bedzie dla mnie rutyną...a bardzo tego nie chce.On tak
mało czasu jej poświeca nie widzi jej całymi tygodniami a w niedziele
najlepiej bawi się z nia kiedy ja ją trzymam na rękach...POMÓŻCIE!!!!