Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi

05.10.07, 14:08
Witam
Jestem mężatka od 4,5 lat.Mamy dwoje dzieci 3,5letnią Zuzię i
1,5roczną Emilkę. Do tej pory pracowałam w szpitalu jako
pielęgniarka ale po urodzeniu Emilki zdecydowaliśmy że pójdę na
urlop wychowawczy na 2lata. Mąż pracuje na zmiany i większość czasu
jest w pracy.Jeśli na 12 popłudniu to waca o 21 wieczorem i nie ma
mowy żeby zjął się dziećmi a jak ma nocke i wraca rano tom śpi do 17
i nic więcej już nie robi a o 21 znowu idzie śpać bo musi być
wyspany do pracy. Zuzia śpi sam w soim pokoju ale czaem woła w nocy
pić albo siku.Emilka czesm w nocy płacze i woła pić.Mąż powiedział
że nie mogę go budzić bo musi się wyspać, nawet w weekend nie mogę
go obudzic w nocy.z kapaniem dzieci jest tak samo tylko ja je kąpi,
przygotowuję kolację dla wszystkich i usypiam oboje dzieci.W tedy
dopiero mam czas do siebie a to jest godzina 22.00/22.30 to w tedy
już jestm zmęczona po całym dniu zajmowania się domem i dziećmi.Przy
takich małych bablech jest co robić a do tego obowiuązki
domowe.Chciałabym gdzieć wyjść, pogadać , mieć czas tylko dla siebie
ale to bardzo rzadko. Nie wiem może przesadzam może tak jest że
kobieta robi wszystko amąż nic. Sama nie wiem ;((

    • agrafka781 Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 05.10.07, 14:26
      Czy twój mąż ma w domu w ogóle jakieś obowiązki- robi pranie,
      sprząta, prasuje ?
      • gosia-2 Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 05.10.07, 18:08
        Nie, dlatego wiekszośc (wszystko) jeśli chodzi o dom i dzieci jest
        na mojej głowie. Co mam z tym zrobić??
        • agrafka781 Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 05.10.07, 20:21
          Spróbuj pogadać i wytłumaczyć, że fajnie, że on pracuje ale ty
          wykonując wszystkie obowiązki domowe wykonujesz nie mniej ważną i
          męczącą pracę i tak jak on potrzebujesz od tej pracy odpocząć.
          Ustalcie co on będzie robił- np. wstawanie w weekendy do dzieci-
          przecież wtedy nie musi się wysypiać bo nie wstaje do pracy. Niech
          on weźmie na siebie chociaż jedną rzecz np. pranie- to nie jest
          skomlikowane i będzie mógł je zrobić wtedy kiedy będzie miał czas.
          I bądź konsekwentna- nie wyręczaj go pod żadnym pozorem. Zorganizuj
          też sobie jakiś wypad ze znajomymi kiedy on będzie w domu i po
          prostu postaw go przed faktem dokonanym- poinformuj,że chcesz wyjśc
          i żeby on zajął się dziećmi w tym czasie.
          Trzymam kciuki.
          • agrafka781 Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 05.10.07, 20:30
            I na pewno nie przesadzasz- nie może być tak,żebyś ty robiła
            wszystko a on nic. A twój mąż z przykrością stwierdzam jest
            najprawdopodobniej leniuchem , który zwala wszystko na twoją głowę
            bo mu się po prostu nie chce ruszyć. Wiem coś o tym bo sama takiego
            miałam w domu-ale udało mi się go zreformować- co nie było łatwe.
            Poza tym warto uświadomić mu, że nie zajmując się dziećmi nie buduje
            z nimi żadnej więzi i potem sam może tego żałować.
        • agusia99 Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 06.10.07, 22:07
          Może zaproponuj mu obejrzenie "Zamiana żon" :) - jest na 4-ce. Gorąco pozdrawiam
          i życzę wytrwałości! Aga
    • mamazuzaka Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 05.10.07, 21:11
      witaj bidulko...Jak kilka dni temu tez pisałam o pomoc na forum...miałam ten sam
      problem co ty.Fakt że my mamy tylko 6 miesieczna Zuzie a nie dwojke dzieci.Ale
      problem był taki sam.Powiem szczerze że poradziłam sobie...choc nie wiem na jak
      długo.Postawiłam sprawe jasno.Powiedziałam ze ja moge pojsc do pracy nie wiedzę
      zadnego problemu.A on zostanie w domu.Zajmie sie dzieckiem,ugotuje,posprzata
      wypierze i wyprasuje a na dodatek kiedy ja wroce z pracy bedzie zadowolony i
      usmiechniety.No bo na tym do tej pory polegała moja rola.Zapytałam go czy
      chciał by sie postawic w mojej sytuacji...powiedział ze on wie jak duzo robie i
      wie ze jest ciezko i ze ja tez mam prawo byc zmeczona.Ale on nie mogł sie
      przełamac zeby przyznac mi racje...przyznam ze choc teraz nadal nie ma go całymi
      dniam to w nocy wstaje do naszego skarba.I nawet za duzo nie narzeka.Ty tez
      postaw sprawe jasno moze to cos tez pomoze.Zycze powodzenia mi sie udało
    • o.paulinka Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 07.10.07, 17:27
      ojej! skads znam ten problem. Tez dlugo tolerowalam wieczne
      zmeczenie mojego meza mimo iz ja padalam z nog po calym dniu
      spedzonym z corka. moj maz tlumaczyl sie w ten sposob ze przeciez on
      pracuje!!! i ma prawo byc zmeczony. A ja przeciez siedze spokojnie w
      domu... w nocy spi jak zabity i nie slyszy nic ale ja musze slyszec
      wszystko czy np nasza corka czegos nie potrzebuje.Zrezygnowalam ze
      spotkan z przyjaciolmi, z zainteresowan i zostalo mi tylko dziecko.
      No i zaczal sie problem bo procz dziecka mialam pustke wokol siebie.
      Postanowilam to zmienic. Powiedzialam to wszystko mezowi, on niby
      zrozumial ale jakiejs konkretnej zmiany w jego zachowaniu nie
      zauwazylam.Niestety! ale zaczelam bardziej dbac o siebie. Fryzjer,
      odwiedziny kolezanek, zapomniana pasja. troche poczulam sie lepiej
      ale yo i tak nie rozwiazalo mojego problemu. Pewnie wszystko sie
      zmieni jak Mala pojdzie do przedszkola a ja do pracy. Wtedy
      zobaczymy... nie potrafie dac Ci dobrej rady bo sama jej nie znam
      niestety. Ale nie jestes sama. pozdrawiam
      • sandra20071 Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 07.10.07, 21:39
        Mój mąż stwierdził, że skoro narzekam, że ciągle jestem sama, a w domu nie jest
        posprzątane jak należy to znaczy, że sobie nie radzę. Jestem, więc do niczego,
        bo opieka nad dwojgiem dzieci (rok i 8 lat) gotowanie i spacery zajmują mi cały
        dzień a moje sprzątanie ogranicza się do zmywania, ścielenia łóżek, prasowania i
        prania. Taka jest opinia mojego męża, który uwielbia porządek, więc musi
        odkurzać i myć podłogi po pracy, a przecież ja siedzę w domu i nic nie robię.
        Lapię się na tym, że jestem w stresie jak on wraca, a jest bałagan. Może
        faktycznie on ma rację i jestem niezorganizowana jak należy?
        • miacasa Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 07.10.07, 22:51
          Sandro, nie mnie oceniać Twoje zorganizowanie, jestem jednak zdania, że nie
          można żonie/mężowi mówić, że jest do niczego. Być może różnicie się w
          postrzeganiu porządku i macie odmienne priorytety w życiu. Osobiście uważam, że
          czas poświęcony dzieciom jest stokroć cenniejszy od tego poświęconego lizaniu
          podłóg. Jeśli Twojemu mężowi przeszkadza "brud" i osobisty udział w jego
          likwidacji to może zatrudnijcie panią do sprzątania, raz w tygodniu. A może
          "musisz" gdzieś wyjechać bez dzieci na 3 dni i 3 noce? Może powinnaś wykonać
          jakieś badania albo odkładany zabieg i w tym celu poleżeć w szpitalu? Ja
          faktycznie miałam takie sytuacje, że musiałam się podleczyć i jestem przekonana,
          że rzucenie mojego męża na głęboką wodę uchroniło go przed takimi pokusami i
          nigdy takich głupot nie wygadywał.
          • sandra20071 Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 08.10.07, 14:04
            Dziękuję, masz rację, nie powinno tak być i ja to wiem, tłumaczę po stokroć, że
            opieka nad dziećmi zajmuje najwięcej czasu, a doba ma 24 godz., a przecież spac
            też trzeba, mąż niby to rozumie, ale w każdej trudnej sytuacji słyszę, że sobie
            nie radzę. O wyjeździe nie ma mowy, chciałam zrobić prawo jazdy, ale mąż ciągle
            w pracy, więc liczyłam na pomoc mojej mamy, bo teściowa nie jest związana z
            moimi dziećmi i nigdy się nimi nie zajęła, ale niestety dla mamy zostanie z
            młodszym synem jest zbyt wyczerpujące, mimo, że mieszka w tym samym domu. Nie
            mam pretensji, bo zajmowała się starszym jak wróciłam do pracy. Załuję, bo jak
            wrócę do pracy, to już na pewno prawa jazdy nie zrobię. Pociesza mnie tylko
            myśl, że po powrocie do pracy zmieni się układ sił w naszym domu i mąż nie
            będzie mógł się zasłaniać robotą. W wielu rodzinach obserwuję, że kobieta
            "domowa" jest postrzegana przez męża jako osoba, która sobie siedzi w domu, więc
            generalnie ma super i nie powinna niczego wymagać od zapracowanego, zmęczonego
            człowieka!
            • fantastic.ewunia Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 09.10.07, 20:24
              Przeżyłam to samo, tzn. teraz jest trochę lepiej, bo wróciłam do
              pracy, ale mam taki efekt: moja najmniejsza uwaga, że czegoś nie
              zrobił, lub zrobił nie tak spotyka się z reakcją "Ty znowu się
              czepiasz, oczywiście ja nic nie robie w tym domu (z przekąsem)".
              POtem wywraca do góry oczami, wzdycha, jakby miał wejśc na Mount
              Everest i w kocu to robi (zwzwyczaj), ale potm chodzi obrażony.
              Wierzcie mi, próbowałam różnych sposobów, spokojna rozmowa,
              zwracanie uwagi, ale efekt ZAWSZE ten sam. Czasami, żeby mieć fajną
              atmosferę w domu, wolałabym zrobić to sama, ale po prostu jestem
              zmęczona. Mój mąż jest najbardziej humarzastym facetem, jakiego
              znam. Między innymi z ww. powodów mam ciche dni (a raczej tygodnie),
              bo prawie nie rozmawaiamy od blisko 3 tygodni. W przekroju
              miesięcznym wygląda to mniej więcej tak, że 3 dni są fajne, a reszta
              to obrażanie się. Czasami myślę, że zwariuję, a myśl o rozwodzie nie
              opuszcza mnie od 1/2 roku. Nie mam pojęcia jak do niego dotrzeć, ale
              myślalam ostatnio, żeby odczekać, tylko, że oddaliliśmy się od
              siebie na bardzo niebezpieczną odległość....
      • gosia-2 Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 10.10.07, 10:27
        Dzięki
        To dobry pomysł zacząć dbać o siebie, popatrzeć czasem na siebie a
        nie tylko na innych.
    • adamari1 Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 10.10.07, 14:51
      "Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed
      domem, ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych
      pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do
      auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie
      było najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i
      zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a
      chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał
      telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona
      zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było
      lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były
      porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie
      było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a
      przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko
      wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne
      ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił
      się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył,
      że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył
      mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane
      zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między tym
      wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.
      Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę,
      leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego,
      uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z
      niedowierzaniem i
      zapytał:
      - Co tu się dzisiaj działo?
      Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
      - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to
      pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
      - Tak - odpowiedział z niechęcią.
      - Więc dziś tego nie zrobiłam."
      • fala01 Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 24.11.07, 19:29
        adamari1 Twój post mnie po prostu zachwycił. nic dodać, nic ująć.
      • agonek Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 28.11.07, 10:49
        to jest własnie to:) podoba mi sie bardzo
    • 0tara Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 23.11.07, 11:37
      przede wszystkim natychmiast zacznij wprowadzac zmiany w waszym
      życiu !! to i tak jest nieco póżno ale lepiej zrób to teraz !!wiesz
      co ? jestem mocno zbulwersowana faktem że małżonek śpi po nocce do
      17-stej!!!! to jakiś obłęd. pamietaj że on musi mieć w domu swoje
      obowiązki , i kategorycznie od niego ich wymagaj. zacznij od wolnego
      po nocce. obudz go ok.13-14 i postaw przed faktem dokonanym-
      poinformuj że wychodzisz , bo masz coś do zalatwienia. i wyjdz !!
      nie słuchaj bo będzie marudził. musisz zacząć dziewczyno , bo już
      facet ściągnął cię do roli takiej " kury domowej "-sorki za
      określenie:) ale pamiętaj że nastepnym etapem może być znudzenie a
      póżniej szukanie wrażeń poza domem. znam to z własnego doświadczenia
      i moich znajomych. życzę ci powodzenia
    • bebe52 Re: Mam wrażenie że sama zajmuję się dziećmi 24.11.07, 11:32
      Nie wyobrażam sobie czegoś takiego u mnie,również mam dwoje małych dzieci (27
      miesięcy i 14 miesięcy) i często budzę męża aby przyniósł mi picie lub mleko dla
      młodszej lub żeby utulił starszą jak coś jej się przyśni.Mąż pracuje na nocki od
      21.00-6.00 przychodzi idzie spać ale o 12.00-13.00 wstaje bo chce spędzić z nami
      czas i mi pomóc przy obowiązkach.Nieraz sama go zachęcam żeby pospał dłużej ale
      on i tak nie chce twierdzi że woli ten czas poświęcić nam niż na przespanie
      go.Porozmawiaj z mężem bo to nie fair że on się wyleguje i nic nie robi a ty
      tyrasz na pełnych obrotach.
Pełna wersja