ze zmeczenia juz nie moge spac

02.11.07, 16:32
Nie spałam dzis 3 noc. mały- roczny synek od kilku dni ma katar i
nie daje. Ale dzis Maz z nim spał wiec teraz moglam spac, a ze
zmeczenia, zamartwiania nie mogłam. W dzien jak mam zajecie to jakos
trwam, a w nocy az mialam drgawki. co robic w takiej syt?
co moze pomoc?. prosze o porady. maz sie ze mnie nawet wysmiewa ze
mam okazje a nie spie, tyle za ja bym chciala a jakos te obawy i
zmeczenie nie daja
    • hajba Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 02.11.07, 16:54
      maz zachowuje sie jak gowniarz,ostatni cham,po prostu takie sa uroki
      macierzynstwa!zawsze przytaczam takie przyklady, kiedy ludzie pytaja
      mnie dlaczego nie mam/nie chce dzieci!do sprawnego i normalnego
      funkcjowania organizmu czlowiek potrzebuje 8 gdz.snu(nieprzerywanego
      niczym)!w najlepszym przypadku bedziesz wiecznie zmeczona albo
      zestarzejesz sie b.szybciutko,juz ok 40 bedziesz wygladac jak
      babulinka,sen jest b.wazny dla regeneracji organizmu etc...a gdzie
      do diaska jakas babcia?
      • aasia_27 Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 02.11.07, 17:03
        babcie maja swoje zycie. ja juz nauczylam sie spac z przerwami, ale
        teraz po tych nie spanych nocach juz wariuje. Sama sie nakrecam, ze
        powinnam spac, ze juz tyle leze a nie spie,a zaraz maly wstanie,
        itp. zmeczenie mnie opanowało :(
        i jak sobie pomoc?
      • twoj_aniol_stroz Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 02.11.07, 17:53
        Z czego wnosisz, że mąż zachowuje się jak gó..arz i cham? Z tego,
        że podśmiewa się z autorki, że nie może spać? A nie przyszło Ci do
        głowy, że to niekoniecznie jest szyderczy śmiech, że to może być
        próba rozladowania jej stresu - może nie do końca udana, ale jednak?
        Hajba, czy Ty coś widzisz poza własnym czubkiem nosa? Myślisz, że
        nie mając dzieci i wysypiając się co noc 8 godzin będziesz wiecznie
        młoda? Myślisz, że to ta młodośc jest najważniejsza w życiu?
        Myślisz, że koniec świata jest na czubku Twojego nosa i nic więcej
        nie ma? Może jednak powinnaś odrobinę przewartościować swoje życie?
    • twoj_aniol_stroz Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 02.11.07, 17:47
      No, że ze zmęczenia można nie móc usnąc to rozumiem, ale nie
      rozumiem czego się obawiasz. Kataru u dziecka? To pierwszy katar?
      Proponuję zaparzyć sobie szklankę melisy na noc - działa nasennie.
      Synkowi zaaplikuj do nosa Dalber albo coś tego typu (to nie są
      krople do nosa, tylko spary nawilzający śluzówkę), możesz dać wapno
      i niech śpi z głową trochę wyżej to będzie mu łatwiej oddychać.
      Dookoła poduszki można nakroplić trochę kropelek typu Oil Olbas
      (mięta, eukaliptus) lub zapalić lampkę z olejkiem eterycznym
      miętowym, eukaliptusowym i tymiankowym. Przed Waszym zaśnięciem
      (męża i Twoim) zgaście świeczkę koniecznie. W pokoju mozna też
      powiesić wilgotne ręczniki, żeby nawilżyć powietrze, to też ułatwia
      oddychanie przy katarze.
      • aasia_27 Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 02.11.07, 18:49
        oczywiscie nie katar mnie paralizuje tylko zmeczenie, rozdraznienie
        i to nakrecanie sie ze mam tak malo snu, i ciagle myslenie ze tylko
        chwilka, ze co chwila patrze na zegarek czas mija , a ja nie moge
        zasnac- o to chodzi.
        • miacasa Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 02.11.07, 20:04
          Asiu, doskonale znam stan, o którym piszesz, miałam bardzo podobnie z pierwszym
          dzieckiem. Córka miała trudności z zapadaniem w głęboką fazę snu (podłoże
          neurologiczne), spała fatalnie, budziła się w nocy nawet po 17 razy (notowałam)
          albo robiła sobie i mnie 2-3 godzinną przerwę w spaniu ok. 3 nad ranem. Byłam
          tak wycieńczona brakiem snu i tym ciągłym wybudzaniem, doszło do tego, że wręcz
          bałam się próbować przespać w dzień, bo gdy tylko zaczynałam zasypiać mała
          właśnie kończyła spać a ja czułam się jeszcze gorzej. Nawet gdy mąż brał małą do
          innego pokoju, nie potrafiłam spać bo jakikolwiek wydawany przez nią dźwięk
          powodował u mnie czuwanie. U mnie pomogło, gdy mąż zabrał dziecko na dłuuugi
          spacer, tak bym nie słyszała dziecka i nie bała się, że i tak zaraz muszę wstać.
          Jeśli Twój maluch jest chory i nie ma mowy o takim rozwiązaniu, to może mąż
          mógłby z dzieckiem zanocować u dziadków albo przynajmniej spędzić u nich cały
          dzień byś miała kilka godzin spokoju w domu, spokojna kąpiel, prasa kolorowa lub
          jakiś film odwrócą nieco Twoje myśli i pozwolą odpocząć na tyle by zasnąć
          spokojnie. Pozdrawiam Cię serdecznie, trzymaj się, to minie
          • aasia_27 dziekuje dziewczyny 02.11.07, 21:10
            mam nadzieje ze dam jakos rade, choc juz mi niedobrze :( Miacasa a
            mam pyt. bo moj synek chyba tez ma ten problem. Jak to sie ulozylo
            z tym spaniem córci? juz spi lepiej?co pomoglo?
            • miacasa Re: dziekuje dziewczyny 03.11.07, 00:17
              Najbardziej chyba pomógł tu czas, system nerwowy dojrzewał i powoli mała zaczęła
              lepiej spać, również odstawienie od piersi gdy miała 14 miesięcy wpłynęło na
              poprawę, choć gdy urodziłam drugie dziecko (starsza miała 2 lata) to okazało
              się, że i tak częściej wstawałam do starszej niż do malucha. Niestety nadal
              budzą mnie w nocy ale umiem już natychmiast zasnąć i nie jest to już takim
              problemem. Ale stan w jakim byłam najlepiej obrazuje epizod sprzed roku, kiedy
              miałam operację w pełnej narkozie i gdy mnie wybudzali pierwszą moją myślą było:
              "Boże, nareszcie porządnie spałam":)
              W przypadku starszej córki nauczyłam się, że nie może być przed snem zbytnio
              zmęczona, bo wtedy ma trudności z zaśnięciem. A ze swoim niewyspaniem radzę
              sobie tak, że jak już bardzo odczuwam jego skutki, to oznajmiam mężowi, że muszę
              spać i kładę się w końcu domu spać na 2-3 godziny.
        • twoj_aniol_stroz Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 02.11.07, 20:51
          Dobra, rozumiem, bo trochę zmartwiło mnie, że może martwisz się
          dzieckiem chorym,wtedy byłby wiekszy kłopot. Spróbuj zaparzyć sobie
          melisę, weź ciepłą kąpiel w wannie (prysznic rozbudza, wanna
          uspokaja), a potem do łóżka. Z mojej praktyki bezsenności nocnej
          wynika:
          1. często w myślach nuci mi się piosenka, uweźmie się i nie chce
          odpuścić. Wtedy na siłę staram się jej nie nucić
          2. świadomie odganiam myśli, które mnie denerwują
          3. staram się nie myśleć, ale jak już muszę to myślę o czymś miłym -
          ogródek, wakacje, dobra zabawa
          4. ostatecznie, jak już nic nie pomaga, odmawiam różaniec z intencją
          dobrego snu
          Jak melisa i kąpiel nie pomogą, to kup w aptece syrop Pasisspasmin
          (któreś "s" podwójne, ale nie pamiętam które) - to jest syrop
          ziołowy, który można pić nawet przy karmieniu piersią, działa lekko
          nasennie, ale nie powoduje takiego cięzkiego otępiającego snu i
          następnego dnia człowiek nie czuje się skołowaciały.
          Mam nadzieję, że będzie lepiej i w końcu rozluźnisz się na tyle,
          żeby usnąć.
          Usypianiu pomaga także spacer wieczorem, przewietrzony pokój, chłód
          w pokoju, porządny seks z mężem (jak masz ochotę), dobry masaż
          pleców, brak uczucia głodu, ale też nie przeżarcie, pójście spać
          najpóźniej o 22.00.
          Wierzę, że będzie dobrze i dziś w nocy już się wyśpisz.
          • hajba Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 03.11.07, 13:32
            tylko wyrazilam swoja opinie,a wy juz atak,bo nie napisalam tego co
            chcialybyscie uslyszec!
            • twoj_aniol_stroz Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 03.11.07, 17:08
              Hajba, tu nie chodzi o zachwyt nad tym co piszę, czy pisze ktoś
              inny. Jeśli ktokolwiek pisze coś na forum to nie oczekuje zachwytów
              nad swoją madrością i nie są mu niezbedne do życia pokłony.
              Większość pisze, bo chce pomóc, bo kiedyś było w takiej sytuacji i
              wie jak z niej wyjść. Natomiast Twoja wypowiedź pokazuje bardzo
              egoistyczną wersję Twojej osoby. Nie tylko ta zresztą. Przemyśl
              dziewczyno swoje życie i swój stosunek do innych. Nie musisz tego
              robić publicznie, ale tak w sobie zastanów się nad motywami Twojego
              postępowania, nad sposobem oceniania innych ludzi (nie pisze tu o
              sobie, ale o mężu autorki), będziesz nieszczęsliwym, przegranym
              człowiekiem jeśli nadal będziesz głównie oczekiwała i miała
              pretensje do innych o wszystko. Nie traktuj tego co piszę jako ataku
              na Ciebie, bo nie jest to moja intencją. Potraktuj to raczej jako
              pomoc, którą mam nadzieję szybko zrozumiesz :))
    • twoj_aniol_stroz Jak tam noc minęła? 03.11.07, 17:10
      Wierzę, że przespałaś się trochę i powoli wracacie do równowagi :)))
      • aasia_27 Re: Jak tam noc minęła? 03.11.07, 19:39
        Witam, dziekuje.
        Wczoraj wieczorem mialam drgawki, trzepalo mna jakby zimno-
        organizam chyba tak reaguje na zmeczenie, ale jakos w lozku sie
        uspokoilo. I pospałam troche- czesto budzil maluszek, ale juz spałam
        kilka godzin w sumie. Dzis pogoda marna i nie odespałam 3 dob przy
        dziecku- bo to nie realne wiec nie czuje sie za swietnie, ale mam
        nadzieje ze powoli odespie.Jak dzis pospie w miare mozliwosci to juz
        bedzie ok. A wzielam wieczorem 2 tabl persenu.
        dziekuje za rady i pozdr.
        A u maluszka minimalna poprawa z katarem.
        • twoj_aniol_stroz Re: Jak tam noc minęła? 03.11.07, 21:02
          Czyli słoneczko powolutku wygląda zza grubych chmur :))) To dobrze,
          będzie coraz lepiej, powolutku się poukłada. Też pamiętam koszmarne
          zmęczenie przy moich dzieciaczkach, najbardziej męczyła mnie taka
          ciągła gotowość. Niby czytam gazetę, ale siedzę spięta, bo zaraz
          maluch się obudzi, to samo ze spaniem, kąpielą, jedzeniem,
          wszystkim. Mi pomógł fryzjer, tata zostawał z dzieckiem a ja do
          fryzjera, tam nie było gotowości do gnania do dziecka natychmiast,
          więc tam odpoczywałam :)
    • hajba Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 04.11.07, 00:33
      po co ta meczarnia w imie czego?mienia dziecka?o nie,dziekuje ja nie
      chce!bardzo ci wspolczuje zaistnialej sytuacji!
      • twoj_aniol_stroz Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 04.11.07, 07:51
        Hajba, mając dziecko jest wiele pięknych chwil, dla których te
        nieprzespane noce to betka. Nie chcesz mieć dzieci, to nie, Twoja
        sprawa, ale nie rozumiem po co w takim razie wypowiadasz się o roli
        ojca, babci, oceniasz kto jest chamem itd. To są tylko Twoje
        wyobrażenia, a wyobraźnia niestety nie umie zastąpić rzeczywistości.
        Z mojego doświadczenia jasno wynika, że lepiej nie oceniać innych
        jeśli samemu nigdy nie było się w jakiejś sytuacji (tej ocenianej).
        Potem czasem człowiek się sam zapędza w kozi róg i staje się
        niewolnikiem swoich ocen. Z jednej strony potwornie męczy się z
        koniecznością sprostania temu co wcześniej nagadał, a z drugiej
        strony nie jest w stanie przyznać, że gadał głupoty i teraz musi je
        odszczekać.
      • mamaigiiemilki Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 04.11.07, 15:05
        ale kultura wypowiedzi jeszcze obowiazuje?
        i ja takze nie widze pwodow do stwierdzenia, ze maz autorki watku to
        gowniarz...
    • hajba Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 04.11.07, 09:56
      "aniele strozu"ty mi tu nie wyjezdzaj z takimi tekscikami dobra!
      szczekac to moze twoje dziecko a nie ja,....

      p.s zdania nie zmienilam glupota i jeszcze raz glupota,(wolnosc
      slowa, pisze co mysle i ty mi tego nie zabronisz)!!!!!!!!!!!
    • hajba "aniele"szczekaja to tylko psy,to jest obraza 04.11.07, 09:59
      • aasia_27 ja tam nie potzrbuje wspołczucia z mania dziecka 04.11.07, 10:11
        Dominik jest oczekiwanym, upragnionym dzieckiem. Fakt nie myslalm,
        ze takie beda ciulowe nocki, a tym bardziej podczas choroby, ale to
        jak napisał przedmowca jest nic w porównaniu do tej radosci jaka sie
        dostaje z mania dziecka. Te postepy w rozwoju, usmiech,
        wygłupy,...ah.
        Dziecko to najcenniejsza "rzecz" jaka zostawiamy po sobie.

        A dzis tez juz troche pospałam, wiec bedzie juz tylko lepiej. :)
      • twoj_aniol_stroz Re: "aniele"szczekaja to tylko psy,to jest obraza 04.11.07, 22:11
        Nie pisałam o Tobie, że coś musisz odszczekać. poza tymm jest to
        stwierdzenie idiomatyczne: Odszczekać coś oznacza powiedzieć, że nie
        miało się racji. Przykro mi, że źle mnie zrozumiałaś.
        Hajba, nie zależy mi na jakimś objeżdżaniu Ciebie, dogryzaniu Tobie.
        To nie jest w moim stylu. Zrozum, że krytykując kogoś za jakieś
        zachowanie, którego sama nie doświadczyłaś, wpędzasz się w kozi róg.
        Jesteś młodym człowiekiem i po prostu takie zachowania są bardzo
        częste u młodych ludzi. Po latach się tym gryzą, sami wpedzają się
        niepotrzebnie w problemy. O tym piszę, bo po co masz też później
        przez to przechodzić. Sama niejednokrotnie się o tym przekonałam,
        dlatego o tym piszę. Nie jest to łatwa lekcja od życia, więc jeśli
        masz możliwość jej uniknąć to czemu nie skorzystać?
    • alba.alba Re: ze zmeczenia juz nie moge spac 04.11.07, 10:27
      Wiem to z naukowego źródła, że jak się nie śpi długo to potem następuje tzw. reakcja paradoksalna i nie można zasnąć, mimo że człowiek jest strasznie zmęczony. Taka jest fizjologia człowieka. Sama też tego doświadczam. Jak nie śpię całą noc co się uczę do egzaminu to potem następnej nocy nie mogę zasnąć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja