miki-2006
06.11.07, 12:32
mam 15 miesiecznego synka, urodził się jako wcześniak i był bardzo
chory, do teraz jeżdzimy na rózne badania. gdy miał2 miesiące miał
operację - przyjecie na ostrum dyrzuże-uwięźnięta przepuklina.wiele
się nacierpial a jak razem z nim nie spałam mało jadłam zamartwiałam
się miałam czarne mysli.od paru miesięcy jest dobrze wyniki ok. ja
nie pracuje-urodziłam na 5 roku studiów,studia skończyłam,cały czas
siedze w domu sama,maż poxno wraca,zadko wychodze,synek jeszcze nic
nie mówi chodzi teylko za raczke,a ja czesto dostaje ataku
złości,złości mnie że nie chce zjesc,ze ciagle tylko mowi eeeeee,ze
macha raczka a ja nie wiem co on chce-daje wszystko a on pokazuje
ze "nie to",wkurza mnie to.czasem nawer dam mu klapsa albo klepne ew
ta jego reke wtedy płacze,a ja razem z nim,bo ja wcale nie chce tak
robic ale nie potrafie ciagle sie usmiechac i byc zadowolona.
nie moge znaleśc pracy, z drugiej strony boje sie jak sobie poradze
jak ja znajde,kto sie nim zajmie.sama nie wiem co mam robic by byc
dobra mama. boje sie zeby nie zrobic mu krzywdy