czy dziecko zbliza malzonkow?

08.11.07, 16:25
mam 12m-czna corke i...do tej pory zagladalam tylko na fora,
niemowle, male dziecko, zdrowie dziecka itd....ale tak naprawde
zapomnialam, nie maialm czasu pomyslec na spokojnie o tym ze w moim
malzenstwie chyba dzieje sie zle...permanentne zmecznienie -
nieprzespane noce od urodzenia corki, totalny brak czasu, mimo ze
jestem mistrzem organizacji i zazadzania czasem, brak czasu dla
siebie wzajmnie i dla nas samych...mam wrazenie ze moje malzenstwo
sie wali. tylko burkamy na siebie, prawie nie ma czasu na czulosc
milosc czy sex (mam chyba jakas mega awersje po porodzie, bo ten
temat moze dla mnie nie istniec, kiedys bylo inaczej). staramy sie
dbac o 'nas', czasem wyjdziemy do kina do restauracji, wyjechalismy
nawet tylko we dwoje na 3 dni...ale ja jestem tak zmeczona....wciaz.
zasypiam o 20.30 - bo wstejemyy w nocy na zmiane, od 5 , 6 rano juz
nie spie, pracuje do 17, wracam przed 18...chwila zabawy z
dzieckiem, kapiel usypianie....czy u Was tez tak jest? jak sobie
radzicie? Moze Pani Agnieszka ma jakas rade? czy to sie kiedys
skonczy?
    • megi.3 Re: czy dziecko zbliza malzonkow? 09.11.07, 13:15
      Moim zdaniem to się nie skończy, bo dopiero się zaczyna ;)
      a tek serio - tak, po urodzeniu dziecka wszystko się zmienia. Nie ma większej
      zmiany niz dziecko, teraz wszystko musicie ustalić, ulożyć, dogadać na nowo. I
      trzeba zaakceptowac ta zmianę i może być ona na lepsze dla związku - choć to
      wymaga wysiłku od obydwojga.
      • matrix-79 Re: czy dziecko zbliza malzonkow? 09.11.07, 13:52
        chyba juz nie chce tego wysilku wkladac. coraz czesciej mysle o
        rozwodzie i o tym ze moje malzenstwo bylo pomylka - bo bylo.
        jestesmy tak skrajnie roznie...dopiero teraz to widze, wczesniej
        myslalam ze jakos sie ulozy...byly oswiadczyny, zareczny,
        przygotowania do slubu, podroz, urzadzanie mieszkania, ciaza,
        porod....nie bylo czasu, teraz tez nie ma, ale widze ze nie bedzie z
        nas malzenstwa na wiele lat (roznic jest 10 razy wiecej niz
        podobienstw, takze w podejsciu do dziecka)...jest mi b smutno. dzis
        moje mysli kraza wokol tego ze zniszczylam mojej corce zycie przez
        swoje pochopne wybory. mysle ze rozwide sie z mezem teraz albo za
        kilka kilkanascie lat.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: czy dziecko zbliza malzonkow? 10.11.07, 23:26
          Czasem w życiu zdarzają się pomyłki co do wyboru partnera, drogi
          życiowej, w podjęciu racjonalnej decyzji. Wtedy trzeba się z takich
          decyzji umiejętnie wycofać i ponieść tego konsekwencje. Może u Pani
          też tak jest. Źle Pani oceniła męża, wyboru dokonała Pani w oparciu
          o złe przesłanki. Coś Pani przeceniła a czegoś nie doceniła albo
          zbagatelizowała Pani jakieś wczesne symptomy w nadziei, że coś się
          zmieni. Zdarza się , trudno. Jeśli tak jest to lepiej rozstać się
          wcześniej i budować życie na nowo.
          Jednak z Pani listu wyłania się ( choć mogę się tu mylić )
          rozczarowanie nie tyle mężem, co tym, co w naturalny sposób
          przyniosło życie. Wcześniej wspólne życie miało charakter
          ekscytujecej przygody w ładnej oprawie. A teraz przyszła
          codzienność a wraz z nią realność. Różnice nie są inspirujące i
          już tylko drażnią, dziecko nie jest wyłącznie źródłem
          przyjemności , ale żmudnym i niekończącym się obowiązkiem. Można by
          tak długo wymieniać. Pyta mnie Pani o radę ? Na to nie ma rady. To
          trzeba przyjąć do wiadmości i wokół tego budować swój związek i nie
          wycofywać się przy pierwszej poważnej przeszkodzie. To nie oznacza
          zagłady i cierpiętnictwa, to oznacza przyjęcie dorosłej postawy
          wobec tego co się dzieje. Jest problem najpierw próbuję go rozwiąza
          i szukam sposobów. Jeśli miała Pani kiedyś ochotę na seks a teraz
          Pani nie ma, to być może trzeba pójść do ginekologa ze specjalnością
          seksuologiczną. Może pomoże coś tu zmienić. W radiu TOK FM w każdą
          środę są od 22,00 dwugodzinne audycje na te tematy z udziełem
          naprawdę dobrego fachowca, może posłuchać porównać, pomyśleć.
          Różnice między Panią a mężem zawsze będą . To część relacji między
          mężczyzną a kobietą. Trzeba je włączyć w swoje myślenie,
          zaakceptować i wyciągać z tewgo to co najistotniejsze np:
          specjalizację. Niech każdy zajmuje się tym co umie lepiej lub
          inaczej od drugiego.
          To co robicie teraz: wychodzenie raz na jakiś czas razem to dobry
          pomysł. Może wtedy, gdy jesteście w dobrych humorach warto o tym
          rozmawiać i opracowywać wspólną strategię działania.
          Trochę to tak wygląda, że dociera do Pani, że karnawał już się
          skończył. A to w istocie rozczarowuje, bo apetyt został rozbudzony.
          Przed podjęciem radykalnej decyzji warto jednak próbować pracować
          nad zwiazkiem. Agnieszka Iwaszkiewicz
          • azjab Re: czy dziecko zbliza malzonkow? 11.11.07, 22:10
            o rany, skąd ja to znam... jakbym czytała swoją historię:( Nic ci
            nie poradzę, bo sama jestem bezsilna. Tylko ciężko zaakceptować
            fakt, że to nie ten facet, że popełniło się błąd, i że trzeba
            układać wszystko od nowa. I jest jeszcze dziecko... Myślę że my same
            ze sobą dałybyśmy radę, ale pojawia się problem, co z maleństwem,
            jak sobie damy radę same itd.
            Trzymaj się i wiedz że nie jesteś sama, choć to niezbyt dobre
            pocieszenie:)
          • arwen8 Re: czy dziecko zbliza malzonkow? 11.11.07, 23:07
            agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

            > Zdarza się , trudno. Jeśli tak jest to lepiej rozstać się
            > wcześniej i budować życie na nowo.

            Nie wystarczy powiedzieć "trudno". Nie da się "budować życie na
            nowo" jeśli wpierw nie zrozumie się dlaczego nie wyszło za
            pierwszysm razem, jeśli nie wyciągnie się wniosków. W przeciwnym
            razie istnieje niebezpieczeństwo powtórzenie dokładnie tego samego
            błedu.

            To samo tyczy się pracy nad związkiem. By móc coś naprawić trzeba
            dokładnie wiedzieć dlaczego się popsuło. I przede wszystkim zawsze
            zaczynać od pracy nad sobą.
          • matrix-79 Re: czy dziecko zbliza malzonkow? 12.11.07, 09:17
            Bardzo Pani dziekuje za odpowiedz. sprobuje posluchac tych audycji i
            moze rzeczywiscie przyjme do wiadomosci ze maz jest taki i juz nie
            bede walczyc z jego cechami sprobuje zmienic myslenie i jakos to
            ulozyc. a co do mojego rozczarowania codziennoscia - ma Pani w 100%
            racje. zycie to nie karnawal i fajerwerki...tylko jakos chyba jestem
            za stara by tego nie wiedziec. a jednak...
Pełna wersja