rodzina i kariera - skazana na wieczne wybory?

20.11.07, 14:30
Moja historia, bez zadnych dramatow, tylko troche meczacych
rozterek. Potrzebuje madrego slowa.

Szczesliwy zwiazek, swietna sytuacja, wkrotce bierzemy slub, w
planach duza rodzina, staranie sie o pierwsze dziecko za pare mcy.

Ja od ponad roku mam dobra prace, to super szansa na dobry poczatek
kariery. Trudno mi wyobrazic sobie lepsza prace dla mnie, ale jakos
nie potrafie sie tym do konca cieszyc. Nie czuje pasji, nie
ekscytuje mnie caly ten biznes. Bardziej czuje, ze powinnam to robic
niz chce, ze to bezcelowe...
Ciagle mysle, ze to czego chce teraz w zyciu , to miec dziecko.
Odliczam tygodnie i czekam na ten moment kiedy rozpoczniemy
starania. Niby wszystko super, narzeczony podziela moj entuzjazm.
jednak mi sie wydaje, ze powinnam moze byc bardziej ambitna co do
mojej kariery. Ze cos strace, sama nie wiem.
Moze po prostu ciezko mi zaakceptowac, ze musze dokonac wyboru.
Narzeczony jest sporo starszy, ma dobra prace..
Ja mam 26 lat, zawsze chcialam miec duza rodzine, wczesnie urodzic
dzieci, nie chce juz wiecej czekac. Jednoczesnie czuje sie winna, ze
nie mam motywacji do robienia super kariery, na ktora mam szanse.

Czy to zle ze moja ambicja jest " tylko" rodzina ?




    • kicia031 Re: rodzina i kariera - skazana na wieczne wybory 20.11.07, 14:52
      Ja mysle, ze nie kariera jest wazna. Wazne jest, by miec taka prace,
      ktora dawalaby motywacje i spelnienie.

      Nie uwazam, by warto bylo ograniczac swoje aspiracje tylko do domu i
      dziecka - chocby dlatego, ze maz - zywiciel rodziny moze odejsc,
      umrzec, stracic prace. Dlatego warto miec wlasne zrodla dochodu. A
      jesli ma sie ten luksus, ze ma sie meza chcacego nas utrzymywac,
      powinno sie ten czas poswiecic na wlasny rozwoj, tak by potem miec
      prace, ktora bedzie nie tylko zrodlam dochodu, ale i satysfakcji.
      • joannach Re: rodzina i kariera - skazana na wieczne wybory 20.11.07, 15:02
        Masz racje, zgadzam sie. Planujac dlugoterminowo - zdecydowanie chce
        dbac o swoj rozwoj i pozycje zawodowa i finansowa.

        Moj problem polega na tym, ze teraz mysle tylko o dziecku. Nie moge
        sie doczekac, ciagle mnie ta mysl przesladuje. Mysle, ze jak juz ten
        cel (albo 2) zrealizuje, to bede miala duzo wieksza motywacje do
        pracy poza domem. Czy to ma sens?
        • kicia031 Re: rodzina i kariera - skazana na wieczne wybory 20.11.07, 15:37
          Ja bym nie odkladala wlasnego zycia na pozniej.
          • smooczek Re: rodzina i kariera - skazana na wieczne wybory 20.11.07, 19:05
            Życie w konflikcie wewnętrznym (np. chcę rodziny i
            dziecka, "powinnam" chcieć "kariery") jest chyba dość częste.
            Rozumiem Cię, ja też często produkuje na własny użytek
            nierozwiązywalne dylematy. Ale, gdy jestem pewna czego chcę
            naprawdę, to nie mam żadnych wątpliwości co mam robić.
            Bez poczucia winy żyj tak, jak jest dla Ciebie najlepiej. Przecież
            to Twoje życie i jedyną powinnością wobec siebie jest przeżyć go tak
            jak chcesz i najlepiej jak potrafisz.
    • rycerzowa Re: rodzina i kariera - skazana na wieczne wybory 21.11.07, 10:16
      Powiem ci w tajemnicy,że życie - szczególnie kobiety - jest strasznie
      dłuuuuuugie, i jak się chce oraz potrafi, to wszystko się zdąży zrobić.

      W poszczególnych okresach życia różne sprawy mają priorytet.
      Teraz dla ciebie jest czas dziecka, w sensie szczególnej opieki nad maleństwem,
      gdzie wszystko inne traci znaczenie.
      I dobrze, to naturalne.

      Pamiętać jednak należy, by nie tracić całkowicie, bezpowrotnie innych szans.
      Tzw. ambicje zawodowe można ona jakiś czas odłożyć, zmarginalizować, ale nie
      całkowicie przekreślić.
      Przede wszystkim dlatego,że te sprawy będą bardzo ważne dla dzieci.
      Dzieci chcą być dumne - z obojga rodziców.
    • echo1111 Re: rodzina i kariera - skazana na wieczne wybory 21.11.07, 11:48
      Trudno coś doradzić ale jeśli czujesz że wyraźnie odzywa się w Tobie
      instynkt macieżyński to zaufaj mu. Lepiej wcześniej zdecydować się
      na dzieci, stworzyć im ciepły dom, dać swój czas a potem gdy
      podrosną mozna się realizować zawodowo. Znam wiele kobiet, które
      myślały schematem: rozwój zawodowy-awans-dziecko i w rezultacie
      decyzję o dziecku ciągle odkładały bo albo awansowały i chciały się
      realizować na nowym stanowisku albo miały sznase na awans itd. Kiedy
      już był ostatni dzwonek to albo juz było za późno i okazywało się że
      są problemy z zajściem w ciążę albo decydowały się na dziecko i
      szybko po urodzeniu brały do niego nianię bo "szkoda stracić tak
      dobrą pracę". Młoda mama, która jeszcze nie zaczęła "robić kariery"
      łatwiej zrezygnuje z pracy i da swój czas dziecku, nie zrzuci tego
      na babcię, nianię, czy żłobek. Sama też mam ten dylemat bo wybrałam
      dziecko a nie karierę i czasem mam "chwile zwątpienia" ale myślę że
      to dobry wybór.
      • echo1111 Re: rodzina i kariera - skazana na wieczne wybory 21.11.07, 11:48
        macierzyński oczywiście 8-/
    • monoxa Re: rodzina i kariera - skazana na wieczne wybory 21.11.07, 14:05
      a moim zdaniem kariera wazniejsza. bo jak bedziesz miala juz dziecko i nie
      bedzie ukladalo z facetem to zostaniesz z przyslowiowa reka w nocniku. poczytaj
      inne posty. nie ma zadnego o dobrym mezu i dobrym tacie. ja mam male dziecko,
      kilkanascie!!! lat zwiazku, swietne studia ,byly dobre pespektywy a nie ma nic
      oprocz zalu i poczucia zmarnowania zycia
    • malgoska4 Re: rodzina i kariera - skazana na wieczne wybory 21.11.07, 16:01
      Ja myślę, że źle stawiasz sprawę i tworzysz problem, który tak
      naprawdę nie istnieje. Teraz masz pracę, a za parę miesięcy
      planujesz starania o dziecko. To świetnie i jedno drugiemu w ogóle
      nie przeszkadza. Dzięki pracy masz zapewnione wszelkie świadczenia
      typu urlop macierzyński i wychowawczy, jeśli się zdecydujesz. Weź
      jeszcze pod uwagę, że nie zawsze udaje się zajść w ciążę od razu,
      gdy się tego zechce. Czasem starania trwają nawet rok. A wtedy praca
      może być oparciem.
      To, co czujesz jest zupełnie naturalne i myślę, że przez wszystkie
      etapy rozwoju kariery i macierzyństwa możesz przejść spokojnie. Mam
      koleżankę, której urodzenie dwójki dzieci nie przeszkodziło w
      awansie. Sama też mam dwójkę dzieci. Okresy przerwy w pracy po
      urodzeniu dziecka pozwalają od niej odpocząć i dają czas na
      przemyślenia.
      Tak więc radziłabym nie myśleć, że masz duży dylemat, tylko
      spokojnie realizować swoje plany, a wszystko będzie dobrze.
Pełna wersja