Problemy z teściami i rodzeństwem przyszłej żony

10.12.07, 17:03
Nie zawsze tak było. Na samym początku związku było bardzo fajnie
już wtedy mi się nie podobał jej brat i matka ale podeszłem do nich
z sercem. Nasza miłość rozkwitła, byliśmy na wspólnym urlopie.
Zakochaliśmy się bardzo mocno w sobie i się zaręczyliśmy. Podczas
zaręczyn widziałem że nie miała ochoty dać teściowa błogosławieństwa
ale teściu ją szturchną i jakoś poszło. Pomogłem im w remoncie domu,
spędziliśmy wszyscy troche czasu razem. Więc poznałem tą rodzinne.
Na początku były dogryzki ze strony jej rodzeństwa takie
jak: "ciąże, a to że im siostre zabieram" ale my to zlewaliśmy. Ona
wcześniej studiowala we wrocławiu przez 5lat i tam
mieszkała.Pomieszkiwaliśmy razem sypialiśmy aż któregoś dnia się
zaczeło po ok 6 miesiącach. a po tygodniu od zaręczyn, akurat się
złożyło ze dostała awans w pracy i na czysto 2100zl oni sie
dowiedzieli. Zwracałem jej uwage narzeczonej na to co sie dzieje ale
do niej to nie docieralo. Plakal mówiła że to niemożliwe że to jej
matka ze jej matka jest chora na cuklrzyce i to dlatego. Ze jej brat
taki nie jest. Az któregoś dnia do niej to dotarlo. Matka z ojcem
niepozwolila sie jej ze mna pomieszkiwać , sypiac. Na srodku rynku
naslala swoja córke jej mlodsza siostre zeby mnie pobila.itp.
wyzywala nas przez cala droge jak lecielismy do tescia. Tersciowa
roszyla do mojej mamy chciala ja chyba pobic. Ale ja zadzwonilem i
mama nie odtworzyla jej drzwi. Taki final narzeczona ma juz depresje
ja prosilem ze 3 razy tescia i z nim rozmawialem zeby wplyna na
sojego syna i zone ale nic to nie daje.jak on jest w domu to niby
spokój i mówią mi nawet dzieńdobry.jak tak to nic. Szykanują
narzeczoną. Jej siostre juz teraz tez. Syn tesciowej bije mlodsza
siostre wyzywa ja od rużnych. Matka to widzi ale każe jeszcze
biedulce go przepraszać. Moja narzeczona boi sie swojej matki.Mnie
raz wyzwala u nicvh w domu i zucala pobuwiem w glowe. Oczywiscie
zaprzeczala, ale i narzeczona to widziala. Ja mam ich serdecznie
dość ale ją kocham. rozmawialem z nia na te tematy zwykle koncza sie
placzem. doszliśmy do wniosku ze musi sie wyprowadzic ale ja niewiem
czy ona to zrobi od stycznia. nawet jej tanio na osiedlu wynajm
zalatwilem raptem 250 zl bez oplat za swiatlo i ogrzewwanie, gaz.
ratujcie. rozmawialismy kilka razy z siostrami tesciowej ale to tez
nic niedalo.co mam robic. Jestem chlopem po przejsciach i mam tez
swój honor.mojej narzeczonej to pierwszy zwiazek. Przepraszam za
bledy ortograficzne i stylistyczne. Jestem lepszy w
angielskim.dziekuje i prosze o odpowiedz z glebi serca. PS: Tam sa
co dzien awantury z różnych powodów, tesc jest poza domem od rana do
wieczora. Narzeczona placze nienawidzi chyba juz brata i matki.
    • malaniunia861 Re: Problemy z teściami i rodzeństwem przyszłej ż 10.12.07, 19:10
      dlaczego mieszkasz u narzeczonej
      • rafalk512 Re: Problemy z teściami i rodzeństwem przyszłej ż 11.12.07, 12:32
        Nie mieszkam z teściami. Teściowa się krzywi za każdym razem gdy
        wychodzi jej córka ze mną. Narzeczona jeszcze mieszka u teściów.
        Wcześniej też dzwoniła co 5 min teściowa robiła narzeczonej kutnie i
        się rozłanczała. o godzinie 20:00 jak narzeczonej nie było u nich w
        domu to była kutnia. Ja tam nie mieszkam i nigdy nie chciał bym
        mieszkać tam.
        • burza4 Re: Problemy z teściami i rodzeństwem przyszłej ż 11.12.07, 14:33
          przepraszam, a ile narzeczona ma lat, że zachowuje się jak
          dziewczynka, a nie dorosła kobieta, która chce założyć rodzinę?

          rodzinę ma dość toksyczną, po co nadal z nimi mieszka? nie ma
          przymusu utrzymywania kontaktów z ludźmi którzy nie potrafią się
          normalnie zachować.
          • street_pop Re: Problemy z teściami i rodzeństwem przyszłej ż 11.12.07, 17:28
            To raczej nie jest kwestia wieku tylko uzaleznienia od przemocy,
            której ofiarami sa narzeczona i jej siostry. Poza szkodami
            psychicznymi, jakie taka przemoc wyrządza, to jest też przestepstwo
            ścigane z urzędu.

            Myslę, że powinieneś skonsultować się z Centrum Interwencji
            Kryzysowej dla ofiar przemocy, Niebieską linią:
            www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1280.
            Można złozyć doniesienie do prokuratury, sądu, złozyć wniosek o
            kuratora sądowego dla tej rodziny czy dla samej narzeczonej.

            Wyciągnięcie ofiary przemocy ze środowiska przemocy wcale nie jest
            łatwe. Na wstępie nalezy przyjąć, ze ta osoba (narzeczona)
            funkcjonuje w sensie psychicznym jak ofiara przemocy, nie jak zdrowo
            myslący, niezalezny, dorosły człowiek, dlatego przekonywanie,
            persfazja na niewiele się zdadzą. Skonsultuj się z profesjonalistami
            bo samemu raczej Ci się to nie uda.
Pełna wersja