gooochab
12.12.07, 22:39
Zacznę od tego, że jestem w ciąży- to wiele wyjaśni- szał hormonów, huśtawka
nastrojów i niestabilność emocjonalna.
Zawsze byłam osobą bardzo zdyscyplinowaną, dość twardą, odporną. Teraz nie
potrafię się pozbierać. Mam już naprawdę powoli dość. Bardzo cieszę się z tego
dziecka, teraz jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy (no, osób) w
życiu. Mój problem dotyczy mojego podejścia do życia, którego nie rozumiem:
wszystko biorę do siebie, każde słówko męża potrafię drążyć godzinami i
zadręczać siebie, czy On przypadkiem nie chciał powiedzieć czegoś przez to,
strasznie drażnią mnie niektórzy ludzie, do tego stopnia, że analizuję
sytuacje, które się zdarzyły, nie mogę zasnąć, bo nie mogę się uspokoić (nawet
teraz jestem po kłótni z facetem ze sklepu z kafelkami...). Jestem płaczliwa,
drażliwa, zrzędliwa... Sama ze sobą nie mogę wytrzymać, chciałabym czasem
wyjść i nie wiem co.
Oczywiście nie zawsze, bo większość czasu jest ok, ale są dni, kiedy wariuję,
zupełnie bez powodu. Oczywiście odbija się to wszystko na naszym małżeństwie,
codziennie potrafię zdenerwować mojego męża (ale tak doprowadzając go do pasji
praktycznie). Potem siedzę, płaczę, żałuję i jest mi źle.
Pomóżcie mi uspokoić się, ja nie wiem co się ze mną dzieje, bardzo chciałabym
być znów sobą, bardzo nie lubię tej osoby, którą się stałam.
Co robić?
Dzięki z góry...