Jak sie pozbierać?

12.12.07, 22:39
Zacznę od tego, że jestem w ciąży- to wiele wyjaśni- szał hormonów, huśtawka
nastrojów i niestabilność emocjonalna.

Zawsze byłam osobą bardzo zdyscyplinowaną, dość twardą, odporną. Teraz nie
potrafię się pozbierać. Mam już naprawdę powoli dość. Bardzo cieszę się z tego
dziecka, teraz jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy (no, osób) w
życiu. Mój problem dotyczy mojego podejścia do życia, którego nie rozumiem:
wszystko biorę do siebie, każde słówko męża potrafię drążyć godzinami i
zadręczać siebie, czy On przypadkiem nie chciał powiedzieć czegoś przez to,
strasznie drażnią mnie niektórzy ludzie, do tego stopnia, że analizuję
sytuacje, które się zdarzyły, nie mogę zasnąć, bo nie mogę się uspokoić (nawet
teraz jestem po kłótni z facetem ze sklepu z kafelkami...). Jestem płaczliwa,
drażliwa, zrzędliwa... Sama ze sobą nie mogę wytrzymać, chciałabym czasem
wyjść i nie wiem co.

Oczywiście nie zawsze, bo większość czasu jest ok, ale są dni, kiedy wariuję,
zupełnie bez powodu. Oczywiście odbija się to wszystko na naszym małżeństwie,
codziennie potrafię zdenerwować mojego męża (ale tak doprowadzając go do pasji
praktycznie). Potem siedzę, płaczę, żałuję i jest mi źle.

Pomóżcie mi uspokoić się, ja nie wiem co się ze mną dzieje, bardzo chciałabym
być znów sobą, bardzo nie lubię tej osoby, którą się stałam.

Co robić?

Dzięki z góry...
    • lwika Re: Jak sie pozbierać? 13.12.07, 02:03
      ciekawa jestem w ktorym jestes miesiacu ciazy. Niestety nie wiem ale obstawiam,
      ze na poczatku..:)
      Nie wiem czy Ciebie to uspokoi ale takie zachowanie na poczatku niestety zdarza
      sie niektorym kobietom. Mnie na przyklad sie zdarzalo, pierwsze trzy miesiace
      mojej ciazy wspominam jako istny horror, "wyprwadzałam sie" co drugi dzien,
      doprowadzajac mojego faceta do rozpaczy bo sam nie wiedzial co robic bym
      znormalniała... ja sama nie wiem jak m to przetrwalismy. Ja sama do siebie
      mialam zal ze tak sie zachowuje a nie potrafilam tego opanowac. Szczerze mowiac,
      nawet nie chce mi sie wspominac tego czasu bo bylam jak nie ja. Teraz (jestem w
      9 mcu) tez nie jest kolorowo bo hormony znowu sie odzywaja ale pomna doswiadczen
      z I trymestru pamietam, ze to "tylko" hormony i ze nie ma co sie wkurac.
      Dla pocieszenia powiem Ci ze w II trym zlapiesz fajnego powera.:) Energia i sila
      nagle sie pojawia do wszystkiego, i przechodzi dopiero w okolicach 8 miesiaca.
      Badz dla siebie wzrozumiala i nie zadeczaj sie tym, ze tak odstawiasz postaraj
      sie pogadac z facetem o tym co przezywasz. MNie taka pogadanka pomogla o tyle,
      ze On staral sie byc spokojniejszy i sytuacje konfliktowe nie eskalowaly sie do
      tego stopnia jak wczesniej. Nie mam innej rady jak przeczekac. Drugim moim
      sposobem byly treningi relaksacyjne. Na sluchawki wrzucalam sobie raz dziennie
      trening jacobsona i saralam sie rozluznic, wbrew pozorom bardzo skutecna metoda.
      Jezeli bedziesz chciala napisz na prw podesle Ci linka do strony z ktorej mozna
      to sciagnac.
      Dbaj o siebie i nie obwiniaj siebie o te ""fochy" bo naprawde takie zachowanie
      miesci sie w normie i w koncu przejdzie..:)
    • triss_merigold6 Re: Jak sie pozbierać? 13.12.07, 08:58
      Przejdzie Ci. Porozmawiaj z lekarzem czy mogłabyś brać jakieś zioła
      uspokajające, na basen pochodź. Rób codziennie jakieś miłe rzeczy,
      ktore poprawiają nastrój, nawet drobiazgi i duzo śpij.
    • gooochab Re: Jak sie pozbierać? 13.12.07, 12:12
      Jestem w 32 tygodniu, także to nie chodzi o te początkowe "humory".

      Dziwnie się czuję, po prostu mętlik. Wymagam od siebie dużo więcej, niż jestem w
      stanie zrobić (nie chodzi o pracę fizyczną), potem nie daję rady i załamuje mnie
      to. Nie mam ochoty na działanie, chociaż bardzo chętnie wyszłabym do ludzi, to
      jednak pozostaje to tylko w sferze planów na kanapie- bo jakoś trudno się z niej
      podnieść. Nie potrafię do końca wyjaśnić nawet czego oczekuję od męża (a przede
      wszystkim od siebie). Zaczynam szarpać się sama ze sobą- wmawiam sobie wiele
      rzeczy, które w ogóle nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, czuję się jak
      paranoiczka.

      Napewno problemem jest brak zajęcia- jestem na L4, więc siłą rzeczy nie mam
      styczności z ludźmi, stąd też moja samotność. Nie wiem co ze sobą zrobić. Chodzę
      3x w tygodniu na gimnastykę, poza tym żadnych zajęć.
      • piekielnica1 Re: Jak sie pozbierać? 13.12.07, 12:36
        > Napewno problemem jest brak zajęcia- jestem na L4, więc siłą
        > rzeczy nie mam styczności z ludźmi, stąd też moja samotność.
        > Nie wiem co ze sobą zrobić. Chodzę
        > 3x w tygodniu na gimnastykę, poza tym żadnych zajęć.

        Bliskiej mi osobie psycholog w podobnej sytuacji zalecil jakies
        robotki reczne wymagajace skupienia: haftuj, dziergaj na drutach,
        szydelkuj, wyszywaj, maluj, ukladaj duze putzzle, klej modele lub
        rob cokolwiek, co cie interesuje.
        W przypadku mojej znajomej pomoglo szydelko i haft angielsmi, mimo,
        ze wczesniej tym sie nie zajmowala i nie potrafila tego robic.
        Przy pomocy znajomych zalapala jak to sie robi, i zawsze w
        stresowych dla niej sytuacjach powraca do tych zajec, mimo, ze
        wytwory jej dzialalnosci wydaja sie bezuzyteczne, bo czas
        haftowanych serwetek jakby przeminal.

Pełna wersja