Wakacje bez małego dziecka .....????

20.12.07, 10:51
Pani Agnieszko,
bardzo proszę o pomoc !!!
Potrzebuje krótkiej rady ...
jakiś czas temu pisałam o swojej sytuacji. Mam roczne dziecko, które odkręciło
nasz związek do góry nogami. Nie mamy czasu dla siebie, zapomnieliśmy jak się
ze sobą rozmawia, kocha, spaceruje, śmieje....
Związek wisi na włosku, a do tego dużo pracy i inne obowiązki wrzuciły nas w
jakieś błędne koło...
Mam poczucie, że niczego nie robię dobrze...
Ani nie jestem dobrym pracownikiem, ani partnerką ani matką.
Staram się teraz przede wszystkim ratować związek, co udaje się z rożnym
skutkiem...
Mój facet zaproponował mi byśmy pojechali pod koniec stycznia razem na wakacje
do ciepłych krajów.
Obydwoje tego bardzo potrzebujemy, wiem o tym: słońce, czas wolny razem itp...
ale ja mam problem z tym, żeby jechać bez małego...
już byliśmy bez niego na wakacjach we wrześniu i bardzo to przeżył...
nie wiem, co mam robić...
CZY RZECZYWIśCIE MA TO NA DZIECKO BARDZO ZłY WPłYW???
Chciałabym pojechać we dwójkę, ale tez wie, że mały tez ma mnie mało i mnie
potrzebuje....
Co mam robić? Niech Pani mi coś poradzi...Czy można bez bólu zostawić roczne
dziecko...???
Z nim pojechać gdziekolwiek nie ma sensu. Jest w najgorszym momencie. Nie chce
siedzieć w wózku. Chodzi przewracając się i jedząc wszystko co znajdzie na
drodze.. Właściwie tylko w domu można z nim przebywać bezpiecznie...
Wyjazdy z nim nawet an weekendy to koszmar, bo musimy cały czas się z nim
siłować, żeby nie zjadł, nie wywalił się ...
nei wiem, co mam zrobić...
czy ratować związek kosztem dziecka,
czy dbać o dziecko kosztem związku...
    • hermenegilda_k Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 12:02
      Kochana, oczywiście jedź! Dziecko potrzebuje kochających się rodziców a nie
      sfrustrowanych. Wyjazd z dzieckiem jak sama piszesz byłby bez sensu, a poza tym
      chodzi przecież o to, żebyście mieli wreszcie czas dla siebie. Wam to się
      przecież też należy, oprócz tego, że jesteście rodzicami, jesteście też
      partnerami i musicie dbać o Wasz związek :))
    • kicia031 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 13:28
      Tak sie zastanawiam - skoro tak bardzo dziecko wam przeszkadza, to
      po co sie w ogole na nie zdecydowaliscie? Piszesz, ze maly przezyl
      pierwsze wakacje bez was, ktore zreszta zrobilisciue sobie calkiem
      niedawno, jakos waszemu zwiazkowi za bardzo to nie pomoglo, skoro
      macie teraz kolejny kryzys. Teraz chcecie go po raz kolejny narazac
      na stresy rozstania, a jak sama piszesz, oboje pracujecie, nie macie
      czasu i generalnie nie spedzacie z dzieckiem za duzo czasu.

      Nie wydaje ci sie, ze czas dorosnac? Zostajac rodzicami podjeliscie
      zobowiazanie opieki nad tym malym czlowieczkiem. jesli warunkiem
      jaki stawia ci twoj partner jest zostawianie malego dziecka zeby sie
      bawic, to chyba nie jest to dobry material na partnera i ojca -
      warto walczyc o kogos takiego?
      • koliberek1111 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 15:41
        Wiesz, jak ludzie się decydują na dziecko, to nie wiedzą na co się decydują.
        Bardzo chcieliśmy je mieć.
        Teraz sytuacja nas przerosła i myślę, ze jest to ludzkie.
        Wakacje z dzieckiem rzeczywiście nie mają sensu, bo jest w najgorszym wieku.
        Niewiele można z nim za wiele zrobić: odpada za długi spacer, odpada podróż
        samochodem za długa, odpada siedzenie na plazy itp...
        A wakacje były niedawno, ale całe przechorowaliśmy, bo byliśmy tak bardzo
        przemęczeni, że jak zszedł z nas stres to leżeliśmy prawie całe wakacje w hotelu
        na silnych antybiotykach.
        Mówisz, ze czas dorosnąć, ale czy dorosłość to znaczy: koniec czasu dla siebie,
        swoich pasji, prawdziwego seksu i całkowite poświęcanie się komuś innemu...
        Ja mam bardzo ambiwalentne uczucia co do tej sytuacji i dlatego tak mi z tym
        ciężko...
        Kocham małego ponad wszystko, ale zgubiłam siebie odkąd on się pojawił i jest mi
        z tym bardzo cięzko....
        • kicia031 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 16:10
          > Wakacje z dzieckiem rzeczywiście nie mają sensu, bo jest w
          najgorszym wieku.
          > Niewiele można z nim za wiele zrobić: odpada za długi spacer,
          odpada podróż
          > samochodem za długa, odpada siedzenie na plazy itp...

          Szczerze mowiac, jako matka 2 dzieci (mlodsze 2.5 roku) nie widze
          takich ograniczen, z obojgiem wyjezdzalam na wakacje, jak mieli rok
          i bylo super. Frajda pokazywania roznych rzeczy malemu
          czlowieczkowi - niezapomniane przezycia dla rodzicow. Zawsze mozna
          wziac ze soba babcie albo dziadka, by pobyl z dzieckiem wieczorami,a
          wy - w miasto. Wszyscy beda zadowoleni.

          Mówisz, ze czas dorosnąć, ale czy dorosłość to znaczy: koniec czasu
          dla siebie,
          > swoich pasji, prawdziwego seksu i całkowite poświęcanie się komuś
          innemu...

          No coz, doroslosc to odpowiedzialnosc. Nie widze powodu do
          rezygnacji ze wszystkiegu, trzeba tylko zlapac rownowage miedzy
          potrzebami swoimi a innych wokol nas. czas kiedy wszystko krecilo
          sie wokol naszych potrzeb minal wraz z dziecinstwem. Przykre?
          Pewnie, ale dzieci nie sa wiecznie male, niedlugo bedziesz zalowac,
          ze nie wykorzystalas czasu maluchowania, a tu juz masz starego
          konia, ktory nie chce dac buzi ani sie przytulic.
          Bedziesz miala jeszcze mnostwo czasu dla siebie, wiecej, niz bys
          chhciala. A poki co, jak ci ktos rozsadnie radzil - dziecko
          wieczorem do lozka, babcia albo opiekunka, a wy mozecie zaszalec.
    • justyna_w24 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 15:36
      a moze lepszym rozwiazanie niz wyjazd na wakacje byloby poprostu
      wyjscie czasami do kina, na kolacje czy do klubu, maly moze wtedy
      zostac z opiekunka, nie bedzie narazony na dluzszy stres (nie bedzie
      was tylko kilka godzin)
      Mozesz pomyslec o zrobieniu w domu romantycznego wieczoru, kiedy
      maly spi, to napewno was zblizy do siebie, pozwoli sie zrelaksowac i
      porozmawiac w milejj atmosferze
    • hermenegilda_k Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 16:11
      A ja będę się upierać - masz prawo do tego wyjazdu. I nie ma to nic wspólnego z
      dorosłością. O Twojej dorosłości świadczy chociażby to, że zostawienie dziecka
      nie jest dla Ciebie łatwe, że nie podrzucasz go bez refleksji. A dorosły
      człowiek umie sobie również ułożyć stosunki z rówieśnikami ;)
      Z doświadczenia wiem, jak to jest z tymi romantycznymi wieczorami przy małym
      dziecku - zazwyczaj w najbardziej romantycznym momencie dziecko się budzi.
      Myślę, że potrzeba bliskości i odrobiny oderwania się od problemów codzienności
      jest jak najbardziej normalna i nie rozumiem, dlaczego miałaby świadczyć o
      niedojrzałości? Jak tak, to ja jednak wolę być niedojrzała :))
      • koliberek1111 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 16:19
        Dzięki...
        to naprawdę trudne przy dziecku być dalej kobietą...
        jak nawet udaje nam się zbliżyć do siebie fizycznie to w najmniej oczekiwanym
        momencie mały zaczyna płakać...
        Byłam zawsze radosna, spontaniczna... teraz przerasta mnie tempo, brak luzu i
        czasu dla siebie...
        mały jest wyjątkowo ruchliwy i absorbujący, często usypia około 22.00..kiedy ja
        juz ledwo podaję mu butelkę z mlekiem...
        czuję, ze nie jestem wystarczająco dobrą mamą, bo nie spędzam z nim dużo czasu i
        jest mi z tym źle...
        ale smutna mama..to nie jest dobre rozwiązanie...
        • kicia031 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 17:05
          > czuję, ze nie jestem wystarczająco dobrą mamą, bo nie spędzam z
          nim dużo czasu
          > i
          > jest mi z tym źle...
          > ale smutna mama..to nie jest dobre rozwiązanie...

          I w zwiazku z tym myslisz, ze jak zostawisz malucha na tydzien albo
          10 dni to sie poczujesz lepsza mama?

          Nie uwazam, ze matka powinna byc niewolnica dziecka. Ale
          przekonanie, ze matka moze robic co chce, bo inaczej bedzie smutna,
          a to zle dla dziecka, to jakas pomylka dla mnie. Niestety, decydujac
          sie na dziecko podjelas wobec niego jakies zobowiazanie. Nie jestes
          swobodnym Bolkiem, jestes matka.
          • koliberek1111 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 19:43
            tylko wiesz...
            ja nie robię czego chcę..
            zrezygnowałam ze wszystkich zajęć, z imprez, z życia towarzyskiego, z pasji...
            z czytania książek, z lenistwa, z seksu wtedy kiedy mam ochotę, z codziennego
            uprawiania sportu... wielu rzeczy i wiem, że tak musi być,
            a zastanawiam sie czy mogę przez tydzień robić to na co mam ochotę a nie cały
            czas...
    • piekielnica1 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 20:13
      > Mam roczne dziecko, które odkręciło

      > nasz związek do góry nogami. Nie mamy czasu dla siebie,
      > zapomnieliśmy jak się ze sobą rozmawia, kocha,
      > spaceruje, śmieje....

      > Mój facet zaproponował mi byśmy pojechali pod koniec stycznia
      > razem na wakacje do ciepłych krajów.

      Czyli tak, facet nie jest ojcem dziecka, bo piszesz "mam"

      > czy ratować związek kosztem dziecka,
      > czy dbać o dziecko kosztem związku...

      A co na to ojciec dziecka?
      • koliberek1111 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 20:20
        to nasze dziecko ... wspólne..
        jego tata właśnie chciałby żebyśmy pojechali we dwójke, a ja mam delemat...
        i nie stawia mi żadnych warunków, tylko bardzo chciałby tego...
        nie chcę żebyście mnie źle zrozumiały...
        po prostu jestem potwornie przemęczona, z tego, że przerasta nas ta proba mamy
        ewidentny krysys i chcielibyśmy pobyc razem..
        choc przez chwilę spróbować życ poprzednim zyciem....
        a ja mam dylemat, bo szkoda mi zostawiac malego, chociaż wiem, ze dobrzby nam to
        zrobiło...
        • justyna_w24 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 20:24
          zyc poprzednim zyciem juz nigdy nie bedziecie, musisz sie z tym
          pogodzic. Moze wyjazd to dobry pomysl, ale zastanow sie nad tym czy
          lezac na plazy nie bedziesz myslala o synku, czy teskni, czy jest
          zdrowy itp, bo jesli tak to to tylko jeszcze zwiekszy dystans miedzy
          wami.
          • hermenegilda_k Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 21:47
            chyba dorabiacie tu jakieś dziwne teorie...
            młodzi KOCHAJĄCY SIĘ rodzice chcą się gdzieś wyrwać razem, trochę
            odpocząć od rzeczywistoci, która ich po prostu trochę przerasta, co
            nie znaczy, że:
            partner ma gdzieś partnerkę
            partner nie przyznaje się do dziecka
            partner jest lekkomyślnym, niedojrzałym sobkiem
            itp, itd
            przecież to, że zostali rodzicami nie zmiania faktu, że dalej są
            kobietą i mężczyzną i potrzebują też pobyć sami ze sobą - co nie
            znaczy wcale, że nie kochają dziecka albo są fatalnymi rodzicami

            myślę, że lepiej dla wszystkich będzie, jak dacie sobie luzu,
            takiego bez obwiniania się "jestem nie dość dobrą matką" - dla
            swojego dziecka jesteś najbardziej kochaną i na pewno wystarczająco
            dobrą mamą, na pierwszy rzut oka tylko widać, jak bardzo jesteś
            zmęczona, odpocznij kochana i zobaczysz, że życie jest piękne!

            • koliberek1111 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 21:59
              dzięki, kochana...
              ja wcale nie wiem, czy taki wyjazd jest dobry, dlatego z Wami rozmawiam...
              kocham moje dziecko ponad wszystko,
              ale zrozumieć mnie może tylko ten, kto kocha życie, korzystał z niego pełną parą
              i jak pojawiło sie dziecko, było mu ciężko, ponieważ zrozumiał, że tak bardzo
              musi się zmienić,
              a tak bardzo lubił siebie w poprzednim wydaniu...

              • verdana Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 20.12.07, 23:18
                Ja zostawiałam dziecko (a właściwie dzieci) i wyjeżdżałam z mężem na wakacje. I
                na mnie też znajome patrzyły podejrzliwie - co to za matka, obowiązkiem matki
                jest być przy dziecku, obowiązkiem matki jest myśleć o dziecku, a nie o własnych
                przyjemnościach - na wspólny wyjazd trzeba poczekać, aż dziecko będzie
                dostatecznie duże.
                I ja jechałam, a one z zaciśniętymi zębami opiekowały się dziećmi, padając na
                nos i nie mając czasu na parę dni sam na sam z mężem.
                Za miesiąc jest moje srebrne wesele. Moje trzy koleżanki, które mnie pouczały,
                są po rozwodzie - dzieci zapłaciły niezwykle wysoką cenę za poświęcenie swoich
                matek - związki nie wytrzymały trzech czy sześciu lat skoncentrowanych
                wyłącznie na dziecku.
                Człowiek naprawdę dojrzały wie, że dba się o dziecko nie tylko będąc z nim 24
                godziny na dobę 365 dni w roku, ale przede wszystkim myśląc długofalowo. I że
                najlepszym wkładem w wychowanie szczęśliwego dziecka jest zadbanie o trwały
                związek jego rodziców.
                • hermenegilda_k Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 21.12.07, 09:48
                  zgadzam się z verdaną!
                  ja też wyjeżdżam bez specjalnych wyrzutów sumienia z mężem i poświęcam mu nie
                  mniej uwagi niż dzieciom, mamy też życie pozarodzicielskie, dla siebie jesteśmy
                  przede wszystkim partnerami, a nie rodzicami co nie przeszkadza nam w tworzeniu
                  całkiem szczęśliwej rodziny
                  niektórzy ludzie dojrzewają do roli rodzica nieco później niż inni (o sobie
                  mówię głównie), a zmaganie się z codziennością rodzicielstwa dla tych z nas,
                  które były przyzwyczajone do nieskrępowanej wolności jest po prostu trudne
                  ja czuję się najpierw kobietą a dopiero później matką, matkowanie nie jest
                  jedynym sensem mojego życia, ale też łatwo akceptuję to, że moje dzieci
                  zaczynają powoli dorastać i w ich życiu pewnie za chwilę nie będę najważniejsza...
                  wydaje mi się, że warto odpocząć od dziecka, jeżeli macie taką potrzebę - a
                  sądząc z Twoich wypowiedzi chyba macie - i nie będziesz przez to gorszą/złą
                  matka, tylko matką wypoczętą
                  przecież kochasz swoje dziecko, zajmujesz się nim najlepiej jak potrafisz - jak
                  w takim razie możesz myśleć, że jesteś złą matką?

                • nemeth Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 21.12.07, 10:02

                  W te wakacje zmieniłam pracę i niestety nie miałam urlopu. Moi rodzice jechali
                  nad morze i zaproponowali że zabiorą moją córeczkę ze sobą. Dodam że mała w
                  chwili wyjazdu miała 1,5 mc. Dałam im małą bo dla mnie bez sensu było żeby
                  córcia spędziła całe lato w dusznym mieście tylko dlatego że nie chciałam się z
                  nią rozstawać i że będę za nią tęsknić. Córcia była morzem zachwycona i nic się
                  nie stało podczas naszego rozstania., oprócz tego że ja strasznie tęskniłam.
                  Myślę ze tu sytuacja jest podobna z tym że to Wy macie jechać. Tydzień to jest
                  bardzo krótko, szybko minie. Piszesz że w ciągu dnia mało masz czasu dla małego.
                  Z tego można wywnioskować że pracujesz wobec tego z kim maluch zostaje podczas
                  Waszej nieobecności. Pytam się gdyż myślę że mały jest przyzwyczajony do tej
                  osoby i żadna krzywda mu się nie stanie jeżeli nie będzie Was widział przez parę
                  dni. Wy również jesteście ważni. Według mnie powinniście razem pojechać. Ja
                  prawdę powiedziawszy sama nie mogę doczekać się czerwca gdyż wtedy moi rodzice
                  planują zabrać córcię ze sobą nad morze a my będziemy mieli w końcu czas dla
                  siebie. Poźniej planujemy razem we trójkę gdzieś pojechać ale te dni w czerwcu
                  są tylko dla nas.
                  • justyna_w24 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 21.12.07, 10:24
                    koliberek absolutnie nie chce cie odwodzic od wyjazdu, napewno
                    potrzebujecie odpoczynku (jak kazdy), jezeli masz zaufana osoba,
                    ktora twoj synek lubi i jest do niej przyzwyczajony to nie powinno
                    byc problemu.
                    A doroslosc to nie tylko calkowite poswiecenie sie dzieciom, to
                    swiadome rodzicielstwo, gdzie jest czas dla dziecka, dla siebie i
                    dla partnera. Maly moze byc kaprysny bo wyczuwa wasze nastroje.
                    Jezeli jestescie sfrustrowani, przemeczeni to odbija sie na dziecku.
                    Przez tydzien nic zlego mu sie napewno nie stanie.
                    Chodzi mi tylko o to jak TY to rozstanie z synkiem bedziesz
                    przezywac. Bo w sytuacji kiedy pojedziecie i caly czas bedziesz albo
                    mowic o dziecku, albo co chwila dzwonic do domu zeby sprawdzic czy
                    wszystko w porzadku czy myslec godzinami i sie obwiniac taki wyjazd
                    nie ma sensu, bo wrocicie w jeszcze gorszym stani niz byliscie.
                    Znajdz odpowiednia osobe, zostawiaj malego z nia na kilka godzin,
                    zeby sie do niej przyzwyczail i bez wyrzutow sumienia jedz,
                    zregenruj sie, a jak wroci do synka szczesliwa mama i tata to on
                    napewno tez bedzie sie cieszyl
                • mama303 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 24.12.07, 09:54
                  verdana napisała:

                  Moje trzy koleżanki, które mnie pouczały,
                  > są po rozwodzie - dzieci zapłaciły niezwykle wysoką cenę za
                  poświęcenie swoich
                  > matek - związki nie wytrzymały trzech czy sześciu lat
                  skoncentrowanych

                  A moja jedna koleżnka, która co roku podrzucała swoje dzieciaki
                  babciom aby pobyc z mężusiem na wakacjach - właśnie ma sprawe
                  rozwodową bo meżuś znalazł sobie inną kobitkę do spędzania wakacji.
                  Natomiast moi rodzice nigdy nie dali mi odczuc że im w czymkowolwiek
                  przeszkadzam a coroczne wspolne wakacje z rodzicami wspominam zawsze
                  jak coś najwspanialszego z mojego dzieciństwa. Oni są ze soba już
                  prawie 45 lat i są bardzo dobrym małżeństwem.
            • kinga_n1 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 19.01.08, 22:44
              Kochana jedźcie i korzystajcie (jeśli masz zaufaną osobę do opieki)
              Wrócisz z nowimi siłami i nastawieniem...


              P.S.Ja po pierwszym wyjeździe z mężem na weekend musiałam szybciej
              wracać bo Mały dostał wysokiej gorączki - ci mali ludzie mają jakiś
              7 zmysł :))

              Pozdrawiam.
        • piekielnica1 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 22.12.07, 01:41
          > to nasze dziecko ... wspólne..

          To znaczy, ze twoj.. ojciec dziecka nie zbty dorosl do ojcostwa, od
          wrzesnia po raz drugi chce zostawiac dziecko obcym mu osobom, na
          tak dlugo?. Po powrocie dziecko bedzie znowu zestresowane, z
          syndromem dziecka porzuconego, wiec bedzie marudne, przestraszone, i
          spirala zmeczenia znowu zacznie sie nakrecac.
          Moze lepszym rozwiazaniem bylaby jakas dorazna pomoc, dwie trzy
          godziny dziennie np. dlugi spacer, wizyta u babci, czy jakies inne
          zajecia zaufanej osoby z dzieckiem poza domem.

          > po prostu jestem potwornie przemęczona, z tego, że przerasta nas
          > ta proba mamy ewidentny krysys i chcielibyśmy pobyc razem..
          > choc przez chwilę spróbować życ poprzednim zyciem....

          Zycie poprzednim zyciem jest niedozrealizowania. To sie juz nie
          powtorzy, Juz nic nie bedzie takie samo jak kiedys, ale to co przed
          wami moze byc nawet lepsze.

          Partner, ojciec, ktory wymaga od ciebie wyboru on albo dziecko...

    • kicia031 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 21.12.07, 10:56
      Przeczytalam twoj wczesniejszy post. I taka mi sie nasunela
      refleksja – dlaczego tak boisz sie zmian? Dklaczego ich nie
      akceptujesz? Dlaczego chcesz caly czas zyc tak samo, robic to samo?
      Nawet najciekawszy tryb zycia kiedyś się nudzi, bo nie zawsze można
      jesc Rafaello – piekno zycia polega na tym ze jest w nim miejsce i
      na rafaello, i chleb razowy ze smalcem, i kawior i szampana, i
      sałatkę z rukola, i wegierka zupe rybna…
      Kazda faze zycia stawia przed nami nowe wyzwania, ale i nowe
      wyjatkowe możliwości.
      Dopóki tego nie zaakceptujesz i nie zaczniesz się tym cieszyc, nie
      pomoze ci żaden wyjazd, bo gdziekolwiek nie pojedziesz zabierasz
      sama siebie, a w twoim postrzeganiu zycia wlasnie tkwi twój problem.

      Nie boj sie zmian, nadaja smak zyciu. Teraz koncentrujesz sie na
      jednym, a potem na innych rzeczach, dzieki temu stajesz sie pelnym
      czlowiekiem, ktory wszystkiego zakosztowal i spil smietanke z
      kazdego kubeczka!
    • miacasa Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 21.12.07, 15:15
      Koliberku, pamiętam Twój post i jestem zdania, że warto wyjechać gdzieś tylko we
      dwoje ale musicie mieć na uwadze również komfort dziecka, jeśli zauważyłaś, że
      poprzedni wyjazd był dla malucha ciężkim przeżyciem to może warto zapewnić
      dziecku bardziej czułą i ciepłą opiekę na czas waszej nieobecności. No i może na
      początek coś krótszego niż wakacje w ciepłych krajach, może dłuższy weekend w
      Paryżu?
    • otara koliberku-przeczytaj post werdany-pokieruj się nim 21.12.07, 19:25
      tak , moja droga , to bardzo mądra poparta doświadczeniem porada :)
      jesteście ludzmi , rodzicami których dziecko nigdy nie będzie
      szczęśliwe kiedy wy nie bedziecie szcześliwi i wypoczęci. dziecko
      popłacze , ale przestanie , ono jest jeszcze zbyt małe aby tak
      zaciekle tęsknić jak np. 3-5 latek. więc zróbcie to dla siebie i
      dziecka :):0 powodzenia wam życzę :)
      • mama303 Re: koliberku-przeczytaj post werdany-pokieruj si 21.12.07, 21:58
        otara napisała:

        > ono jest jeszcze zbyt małe aby tak
        > zaciekle tęsknić jak np. 3-5 latek.

        Nieprawda, im mniejsze tym gorzej znosi wszelkie zmiany a
        szczególnie tak drastyczne jak rozstanie z matką.
        Oczywiscie nie powie o tym.


    • steffan Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 21.12.07, 20:13
      wiesz, co takie posty jak twój strasznie mnie wkurzają. bo nie
      rozumiem, dlaczego rodzice (a szczególnie matki) powinny miec
      wyrzuty sumienia chcąc odpocząć i wyjechać na wakacje.
      rozumiem cie świetnie, czułam sie podobnie gdy mój mały kosmita
      pojawił sie na tym świecie. po raz pierwszy wyjechalismy z mężem na
      narty na tydzień, gdy mała miała chyba ok. 8 miesiecy. ja nic złego
      w tym nie widziałam, ale reakcje części osób z mojego otoczenia mnie
      zaskoczyły. były takie, jakbym co najmniej oddała dziecko do domu
      dziecka.
      uważam, że twój syn źle przeżył poprzednie rozstanie, bo ty byłas
      zdenerwowana i on odebrał twoje negatywne emocje. my wyjeżdżamy z
      mężem na kilka dni mniej więcej 2 razy do roku. teraz na sylwestra
      mała zostanie 4 dni u dziadków. co w tym złego? mniej ją kocham? to
      jakis absurd.
      jedź, wypocznij, ale przede wszystkim ciesz się z tcyh chwil
      odpoczynku.
      a za rok będzie ci łatwiej, zobaczysz - dziecko będzie bardziej
      kontaktowe i niej absorbujące
    • mama303 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 21.12.07, 21:45
      koliberek1111 napisała:

      > czy ratować związek kosztem dziecka,
      > czy dbać o dziecko kosztem związku...

      Spróbujcie popracować nad Waszym trzyosobowym związkiem.
      • verdana Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 22.12.07, 09:55
        Związek małżeński nie jest trzyosobowy - i obawiam się, że matki które o tym
        zapominają, nie robią przysługi dziecku.
        Dziecko jest dzieckiem, członkiem rodziny - ale nie elementem związku małżeńskiego.
        • kol.3 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 22.12.07, 11:30
          Jeden wspólny wyjazd jest rozwiązaniem dobrym. Warto jednak pomyśleć
          nad zorganizowaniem sobie wspólnych wypadów sam na sam np. raz w
          tygodniu na parę godzin.
        • piekielnica1 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 23.12.07, 12:44
          > Dziecko jest dzieckiem, członkiem rodziny - ale nie elementem
          > związku małżeńskiego.

          Jasne i mozna je porzucac kiedy nam jest to wygodne.
          Zwlaszcza ze male dziecko potrzebuje duzo mniej czulosci,
          niz dojrzaly (oczywiscie dojrzaly fizycznie, bo gdyby byl dojrzaly
          emocjonalnie to nie robil by tego dziecku) facet?
          • verdana Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 23.12.07, 12:55
            I tu jest właśnie popełniany poważny błąd. Wbrew pozorom dorośli ludzie tez
            potrzebują uwagi, czułości i czasu dla siebie.
            Jestem przekonana, ze gdyby to ojciec przez trzy- sześć lat oświadczał żonie, ze
            dla niego dziecko jest zawsze na pierwszym miejscu, że nigdzie za nią nie
            wyjdzie, ze liczy się dziecko, a nie ona - to byłaby głęboko nieszczęśliwa i
            przekonana - słusznie! - że mąż już jej nie kocha.
            W rodzinie liczą się potrzeby wszystkich - liczenie sie z potrzebami wyłącznie
            dziecka niszczy i rodzinę i dziecko.
            Niedojrzałością emocjonalna jest również brak potrzeby na bycie z mężem przez
            parę lat choć troche sam na sam. Może nawet głębsza niedojrzałością - po co było
            wychodzić za mąż, skoro kontakt z facetem w ogole sie nie liczy? Facet to cos
            wiecej niż reproduktor, ktory po spełnieniu zadania przestaje nas interesować.
            • kol.3 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 23.12.07, 19:12
              Zgadzam się że rodzice po urodzeniu się dziecka nadal pozostają parą
              i potrzebują intymności i bycia we dwoje. Jedno dziecko nie powinno
              rujnować życia i możliwości zorganizowania sobie czasu tak, aby
              wygospodarować możliwośc wypadów sam na sam. Wymaga to jednak
              współdziałania obojga rodziców. Nieprawdą jest, że to kobiety są tak
              zapatrzone w swoje pociechy, że zapominają o mężczyźnie. Natomiast
              prawdą jest, że kobieta po porodzie zostaje zawalona niemal 24
              godzinną pracą przy noworodku. Mężczyzna pomoga albo nie. Często nie
              rozumie, że skończył się pewien etap w życiu, etap absolutnej
              wolnosci, wypadów o każdej porze dnia i nocy, teraz jest się we
              troje i trzeba się nauczyć żyć we troje, podjąć odpowiedzialność za
              dziecko. Utyraną po uszy żonę podsumowuje, że ona kompletnie
              zgłupiała na punkcie dziecka. Problemem jest natomiast jego,
              mężczyzny, niedojrzałość i egoizm. Jest trudność życiowa, jest
              robota przy dziecku - mężczyzna się wysmerfowuje z niewygodnej
              sytuacji.Ucieka, zwalając winę na żonę.
              • verdana Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 23.12.07, 19:57
                Uogólnienie.
                Cżęść ojców rzeczywiście tak robi (część matek też, ale o tym się nie mówi), ale
                nie jest to część przeważająca - i zdarza się, że jest to wina samych matek.
                Oczekują zbliżonego poziomu życia, nie zarabiając i sama znam paru facetów na
                kilku etatach, którzy chętnie by się dzieckiem zajęli, ale nie mają kiedy.
                Sporo matek jednak (nie wszystkie, ale za dużo) wpada w swoisty amok - ja
                wprawdzie takich sama nie znam, ale bez przerwy czytam na emamie "mąż wtrąca się
                do wychowanie dziecka", "boję się zostawić dziecko z mężem", "mąż źle ubrał
                dziecko" , "mąż jest nieodpowiedzialny pozwolił dziecku na... (i tu zupełnie
                normalne zachowanie".
                Mam czasem wrażenie, ze dla niektórych kobiet dziecko jest idealnym pretekstem
                do zerwania kontaktów z mężem.
                • hanna26 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 24.12.07, 00:48
                  Wiesz, nie chcę pisać o wyjeździe, bo o tym już sama musisz zdecydować. Ale mnie się wydaje, że jeden wyjazd sprawy nie rozwiąże. Przeczytałam uważnie Twoje wypowiedzi i uderzyło mnie, z jaką niechęcia piszesz o obecnym życiu. Jakby sie już wszystko skończyło, zamknęło, teraz tylko śmierć i jeszcze gorzej. Jakby to Twoje dziecko faktycznie zamknęło drogę do wszystkiego. I myślę sobie, że ten jeden wyjazd (w sumie nie takie istotne - dojdzie do skutku, czy też nie) nie jest żadnym rozwiązaniem problemu. Bo jeżeli po wyjeździe wrócicie znowu do szarej rzeczywistości, która dla Was - z tego wynika - nie jest szara ale kompletnie czarna i nie do zniesienie - to ten wyjazd nic nie zmieni i będzie tak jak dawniej.
                  Nie wiem, co powinniście zrobić - czy pójść wspólnie do jakiejś poradni, do psychologa, zmienić pracę, zapisać sie na studia, czy częściej wychodzić razem do kina, czy zapisać się na basen, czy zacząć robić coś wspólnie z dzieckiem - nie wiem, naprawdę. Ale chyba Wy przeceniacie ten jeden wyjazd.
                  • asiula1306 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 28.12.07, 21:55
                    zgadzam sie z tym ten wyjazd i tak nic nie zmieni
                • kol.3 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 24.12.07, 10:32
                  To co piszesz jest również uogólnieniem i to krzywdzącym. Czy
                  sądzisz że kobiety są takimi idiotkami , że nie przewidują czym
                  kończy się "zerwanie kontaktów z mężem". Z pewnością wolałyby
                  widzieć męża pomagającego przy swoim boku. Obecnie dużo mniej kobiet
                  zostaje na wychowawczym niż kiedyś, boją się utraty pracy i dużo
                  rzadszy jest model rodziny z młodą mamą siedzącą latami przy
                  dziecku, która jest pogrążona w problemach niemowlęcych i świata
                  poza tym nie widzi. Forum nie daje pełnego obrazu sytuacji w tym
                  zakresie i wyciąganie wnioskow wg wypowiedzi kobiet na forum uważam
                  za nadużycie.
                  Poza tym wróćmy do problemu autorki wątku - mamy tu do czynienia z
                  sytuacją kiedy pan zamierza bryknąć.
            • mama303 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 24.12.07, 09:44
              verdana napisała:

              > Niedojrzałością emocjonalna jest również brak potrzeby na bycie z
              mężem przez
              > parę lat choć troche sam na sam. Może nawet głębsza
              niedojrzałością - po co był
              > o
              > wychodzić za mąż, skoro kontakt z facetem w ogole sie nie liczy?

              Czy do tego aby pobyc sam na sam potrzeba az wyjazdu na wakacje?
              Od kiedy pojawia sie dziecko/dzieci warto swoje zycie
              przeorganizowac tak aby dziecko nigdy w niczym nie przeszkadzało -
              to bardzo jednoczy związek małżeński.
            • piekielnica1 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 28.12.07, 21:17
              > I tu jest właśnie popełniany poważny błąd. Wbrew pozorom dorośli
              > ludzie tez potrzebują uwagi, czułości i czasu dla siebie.

              Nie przecze, a na ten okres dziecko nalezy zahibernowac?, czy moze
              zapakowac w pakiecik i odstawic na polke?

              Czy dziecko sfrustrowane, z syndromem porzucenia i nerwica wplynie
              pozytywnie na ubawionego i rozpieszczonego tatusia?, nie bedzie
              zadal ciagne nowych atrakcji i wakacji? ciaglej uwagi i pielegnacji?.
              Mysle, ze dziecko w tej sytuacji jest absolutnie zbedne.

              > po co było wychodzić za mąż, skoro kontakt z facetem w ogole sie
              nie liczy?

              A kto powiedzial, ze sie nie liczy. No chyba tylko taki, ktory zada
              wylacznosci i jest zazdrosny o czas poswiecony dziecku. I oczywiscie
              sam dziecku czasu nie poswieca.

              Biala niedzwiedzica pozwala mlodym pozywic sie upolowana zdobycza
              dopiero wtedy gdy sama zaspokoi glod.
              Gdy nie przezyje ona mlode napewno padna.
              Ale u ludzi jest inaczej. Nie u wszystkich jednak.

        • mama303 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 24.12.07, 09:33
          verdana napisała:

          > Związek małżeński nie jest trzyosobowy - i obawiam się, że matki
          które o tym
          > zapominają, nie robią przysługi dziecku.

          Nie pisałam o zwiazku małżeńskim tylko o rodzinie - to tez jakiś
          związek, prawda?
    • rycerzowa układy 26.12.07, 00:08
      Przykro się czyta, gdy cudowny układ kobieta-mężczyzna-dziecko zmienia się w
      coś w rodzaju trójkąta małżenskiego,tzn. taki układ, gdy jedna osoba jest
      niepotrzebna.

      Bywa, że taką osobą jest mąż; wtedy matka i dziecko tworzą układ
      samowystarczalny pod względem emocjonalnym. Bardzo niezdrowy układ.

      Tutaj zaś mamy układ, gdy przeszkadzającym elementem jest dziecko.
      Tak samo niezdrowy.

      Truizmem jest twierdzenie, że w normalnej, kochającej się rodzinie, jest miejsce
      na kontakty i wielostronne (wszyscy razem) i dwustronne
      Tak samo truizmem jest,że w pewnych okresach potrzeby życiowe jednego
      konkretnego członka rodziny powinny mieć priorytet.
      Na przykład, gdyby żona ciężko zachorowała, mąż powinien odłożyć dawno planowaną
      wyprawę do Nepalu.
      I nie powinien robić dramatu ze swego "poświęcenia", tylko uznać to za oczywiste.
      Małe, wrażliwe dziecko nie powinno rozstawać się na długo z matką, każdy
      psycholog to powie.

      Daleka jestem od potępiania koliberka. Ma ona poważny problem z sobą.
      Przeciętna, zwyczajna kobieta cieszy się każdą chwilą spędzoną z małym
      dzieckiem, gdy nie może być z nim cały dzień; a koliberek nie jest, bo pracuje
      zawodowo. Przeciętni, zwyczajni małżonkowie znajdą możliwość i czas zarówno na
      zachwyt nad wspólnym dzieckiem i na zachwyt nad sobą nawzajem.
      Koliberki zaś mają problem, koliberki potrzebują pomocy.
      Koliberku, idź do dobrego psychologa, zanim nie będzie za późno.
      Tymczasem - Wesołych Świąt!
      • koliberek1111 Re: układy 28.12.07, 13:22
        :-)
        to miłe, że dyskusja jest tak zażarta..
        ale myślę, że trochę przesadzacie w wiele stron...
        jesteśmy rodzicami zapracowanymi, to fakt...
        mamy mało czasu dla dziecka i dla siebie to fakt..
        dlatego staramy się jak najwięcej wolnego czasu spędzać z małym...
        trochę zapomnieliśmy o sobie i dlatego strasznie zatęskniliśmy za szalonym
        tygodniem wakacji, gdzie będziemy mogli je spędzić tak jak uwielbiamy
        najbardziej: wspólne nurkowanie, szaleństwo na motorach itp..
        tych rzeczy nie da się zrobić z małym i dlatego tak kusi ten wyjazd we
        dwójkę...bo potworne za tym tęsknimy...
        i tyle...
        ale pewnie i tak nie pojedziemy, bo właśnie martwię się o małego i wydaje mi
        się, że bardzo przeżyje to rozstanie...
        najprawdopodobniej pojedziemy razem, we trójkę...
        dzięki za Wasze posty...
    • aga85.live Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 28.12.07, 20:39
      wlaśnie przeczytałam waszą dyskusję bardzo ciekawa, i ona mnie tez
      dotyczy,
      we wrześniu bylismy z mężem i naszym dzieckiem wtedy miala 9
      miesięcy, w Grecji, mężowi nie bardzo sie to widziałao żeby jechać z
      malą, bo nie odpoczniemy, bo jest za mała bo daleka podroż
      (jechaliśmy autokarem 25h) i takie tam, a na dodatek teściowa to
      zostawcie ją jedzcie sami, poprostu żygac mi sie od tego chciało, ja
      iwdziałam że albo jade z dzieckiem albo nie i koniec, przeciez ją
      jeszcze karmie i jak moge zostawć dziecko tak daleko i dobrze sie
      bawić dla mnie to były dwie rzeczy nie do pogodzenia, w rezultacie
      mieliśmy wspaniałe wakacje Alicja była super grzeczna reszta
      wczasowiczów nie mogła sie nadziwic, zeby jej wychodziały nic jej
      nie dolegało tak grzeczna, nawet w autokarze nic nie dokuczyła,
      bardziej bałam sie jak mąż będzie to wszystko znosił, jedyne co to
      żałowalośmy że nie wzięliśmy ze soba "kogoś" kto by nas troche
      odciązył abysmy troche sami pobyli, bo wiadomo na wiele nie moglismy
      sobie pozwolic
      w te wakacje tez planujemy wyjazd mąż już sugeruje bez dziecka ale
      wątpie żeby to przeszło, mi sie wydaje że 18mscy to za małe dziecko
      żeby zostawića wszczegolności że ja z nią spedzam całe dnie mimo iż
      mieszkam z teściami . będę sie raczej upierała żeby zbrac Ale i
      jakąś ciocie, i będzie wilk syty i owca cała i mąż zadowolony że
      mamy troche czasu dla siebie i ja że mam blisko siebie dziecko no i
      męża,
      jednym slowem ODWAGI, bo jesli sie troche pomysli to można sobie
      ułozyc żeby było dobrze, do odważnych świat należy
    • aga85.live jeszcze 28.12.07, 20:42
      ja mam 22 lata a mąż 24 i w sumie nie dziwie mu sie że ma jeszcze
      takiemomentami szczeniackie podejscie do życia chociaż mnie to
      czasem denerwuje ja nie jestem na to gotowa żeby zostawić dziecko na
      tak długo i musze sie postarać żeby bylo dobrze
      • piekielnica1 Re: jeszcze 28.12.07, 21:00
        popieram, zwlaszcza pomysl z dodatkowa osoba na chwil pare do dziecka
    • asiula1306 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 28.12.07, 21:46
      nie wiem ile macie lat ale na pewno nie dojrzeliscie do bycia rodzicami a juz na
      pewno nie twoj facet,nie rozumiem twoich problemow,nam tez brakuje czasu dla
      siebie,brakuje nam czasu na wszystko.Moj synek konczyl rok w dzien wyjazdu na
      wakacje,nie chodził,raczkował,zbierał wszystko z ziemi,wszedzie go było
      pelno,trzebabyło miec oczy dookola głowy ale mimo to przez mysl mi nawet nie
      przeszlo ze moglibysmy jechac bez niego.Decydujac sie na dziecko trzeba było
      pomyslec o tym ze bedzie ono wymagało opieki a wam najwyrazniej przeszkadza jego
      obecność skoro problemem robia sie zwykłe wyjscia z domu.Ja sadze ze twoj
      partner nie był kompletnie przygotowany na role ojca i to wszystko go
      przerosło,to twoja decyzja ale pomyśl czy warto walczyc o zwiazek w ktorym
      ciagle bedziesz musiała wybierac facet czy syn?
    • iwka.1 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 02.01.08, 22:26
      Mam dwie coreczki i nie wyobrazam sobie wyjazdu na wakacje bez nich. Kiedy
      starsza miala 22miesiace a mlodsza 4 mies pojechalismy na tydzien nad morze i
      dalismy rade.Dla mnie wakacje we dwojke zakonczyly sie od narodzin dziecka
      przyjdzie czas ze one nie beda chcialy z nami jezdzic(niech to nie przyjdzie za
      szybko).
    • yavina Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 03.01.08, 01:37
      A my z mężem z kolei jeździmy na wakacje bez dzieci. Nasze dzieci spędzają lato
      u moich rodziców w Polsce (cały rok nie widza dziadków, mieszkamy za granica)
      Wszyscy są zadowoleni - dzieci uwielbiają dziadków, którzy pomagali w ich
      wychowaniu od małego, dziadkowie są przeszczesliwi, z kolei my z mężem również
      możemy sobie gdzieś wyjechać sam na sam. I nie widzę w tym żadnego egoizmu.

      Nie rozumiem w ogóle, o co ta debata. Niech każdy robi tak jak uważa za
      stosowne. Warunek jest tylko taki żeby zostawiać dzieci z osobami z którymi one
      są związane uczuciowo (np. dziadkowie) oraz do których MY jako rodzice mamy
      nieograniczone zaufanie. Ja również jako dziecko jeździłam na wakacje do
      ukochanych dziadków (200 km od rodzinnego domu), rodzice zostawiali mnie i
      mojego brata na cały lipiec albo na cały sierpień, bo sami pracowali - i jakoś
      choroby sierocej z tego powodu nikt nie dostał. Za to do dziś oboje z bratem
      wspominamy te wakacje z łezką w oku, jak to zawsze było super u już nie żyjącej
      babci.

      Wiec nie dajmy się zwariować... Nie traktujmy dzieci jako swojej pilnie
      strzeżonej własności, nie narzucajmy im trzymania się kurczowo naszej spódnicy
      tylko dlatego ze NAM się wydaje ze tak jest dla nich dobrze. One tez potrzebują
      odrobinkę się od nas odczepić i troszeczkę uniezależnić żeby moc budować swoja
      własną osobowość. A ten mały tydzień spędzony z dala od nas będą mogły
      wykorzystać na budowanie swoich relacji np. z dziadkami z którymi zostaną. Z
      korzyścią dla wszystkich :-)
      • kicia031 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 03.01.08, 09:36
        Nie rozumiem w ogóle, o co ta debata. Niech każdy robi tak jak uważa
        za
        > stosowne.

        A ja nire rozumiem, czego ty nie rozumiesz - autorka watku zapytala
        o zdanie, to jej odpowiadamy.

        Za to do dziś oboje z bratem
        > wspominamy te wakacje z łezką w oku, jak to zawsze było super u
        już nie żyjącej
        > babci.

        Jesli jestescie w stanie pamietac te wakacje, to znaczy ze byliscie
        duzo starsi niz dziecko autorki watku. Mlodsze dzieci takich rzeczy
        nie pamietaja - to tzw amnezja dziecieca. Nikt nie jest przeciwny
        wysylaniu dzieci na wakacje bez rodzicow - gdy osiagna odpowiedni po
        temu wiek.
        Po za tym, twoi rodzice dzialali dla waszego dobra, a autorka watku
        dziala dla swojego dobra - to zasadnicza roznica, ktora wplywa na
        postrzeganie jej decyzji.
        • aga85.live Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 03.01.08, 11:46
          no właśnie ja też milo wspominam swoje wakacje jako dziecko..... ale
          nie można porownywac dziecka w wieku szkolnym z dzieckiem rocznym...
          roczne dziecko jakie jedyne moze mieć wrażenie z wakacji bez
          rodziców to tesknota...i to okropna. ja nie mam nic przeciw żeby
          moje dziecko spędzało wakacje bez rodzicow ale nie umiałabym sie
          bawic gdzieś daleko od domu wiedząc że moje maleństwo tęskni i nic
          nie rozumie....
        • aga85.live a i jeszcze 03.01.08, 11:49
          kiedyś teściowa opowiadała mi jak jej corka zostawiła jej pod opieką
          roczną córke i wyjechała na trzy dni cały czas płakało nie chcialo
          jeść chyba sie nawet rozchorowało.... i po takich dośwaidczeniach
          namawiała mnie żebym jechała na tydzień bez corki że ona sie nią
          zajmie....że pobeczy pobeczy i przejdzie jej.... moim zdaniem to nie
          jest myslenie realne.... jak może w taki sposob mysleć babcia....
          • yavina Re: a i jeszcze 04.01.08, 16:28
            Ja zostawilam po raz pierwszy mojego synka na tydzien z moimi
            rodzicami, kiedy ten mial niewiele ponad rok. Dziecko bylo
            przyzwyczajone i przywiazane do dziadkow, ktorzy przebywali z nim w
            czasie gdy ja pracowalam (oboje emeryci). Malenstwo spedzalo z nimi
            wiec i tak wszystkie dni w tygodniu, wiec praktycznie nie odczulo
            mojej nieobecnosci rowniez wieczorami, kiedy wyjechalam na tydzien z
            mezem na wakacje.
            (inna sprawa ze te wakacje nie uratowaly naszego sypiacego sie juz w
            tamtym czasie zwiazku ;)


            Wszystko zalezy wiec od specyfiki sytuacji, od tego na ile dziecko
            jest przywiazane do opiekunow, z ktorymi zostanie na ten tydzien
            rozlaki. Jesli widzi ich sporadycznie i ma z nimi niewielka wiez
            uczuciowa, to rzeczywiscie moglby to byc bardzo duzy stres dla
            takiego malucha. Jesli zas sa to osoby praktycznie obecne w zyciu
            dziecka na codzien - potrafiace je karmic, usypiac, dawac mu
            czulosc - to uwazam ze nie ma problemu zeby wyrwac sie na jakis maly
            tydzien wakacji i sprobowac odnalezc sie z mezem jako para. Rowniez
            dla dobra dziecka, w rozumieniu dalekosieznym.


            • yavina dodam jeszcze 04.01.08, 16:47
              ze moj syn ma dzis 9 lat, zawsze byl pogodnym i radosnym dzieckiem i
              nigdy nie manifestowal zadnych niepokojacych symptomow odrzucenia,
              zaniedbania czy czegos w tym stylu. Wrecz przeciwnie, zawsze byl
              bardzo niezalezny i zaradny, nigdy nie byl z gatunku dzieci
              uczepionych maminej spodnicy. I ja to postrzegam jako ogromny plus,
              bo dziecko to nie nasza przytulanka do spania, ani nie maskotka
              ktora posiadamy na wlasnosc. To odrebny czlowiek, ktorego trzeba tak
              wychowac zeby mial swiadomosc swojej odrebnosci. Takie mamy-kokoszki
              nadmiernie trzesace sie nad swoimi dziecmi ponosza nie mniejsza
              porazke wychowawcza od matek, ktore swoje dzieci jawnie zaniedbuja.
    • aga85.live Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 04.01.08, 19:13
      ja jak bylam mała to mieszkałam z moją babcią bo moja mama pracowala
      daleko. i bylo mi dobrze, ale widocznie moje obawy biorą się stąd że
      nie mam całkowitego zufania do mojej teściowej, i nie wyobrażam
      sobie zostawić przy niej dziecka dłużej, ma ona problem z alkoholem,
      ja wiem że ona nic by dziecku nie zrobiła, i nawet jak zostaje z
      nią "chwile" to nawet nie idzie zapalić, ale jak pomylśle że
      mialabym zostawić dziecko z nią i jechać to dostaje gęsiej skórki
      jak przypomina mi sie jej wizerunek w czasie "napadu alkoholowego" a
      on czasem trwa tydzień. a mojej mamie ni chcę podrzucać Ali bo 1 że
      mama ma małe dziecko, bo mój brat ma 3 lata, a 2 corka nie jest z
      nimi zżyta. a najgorsze mój mąż mimo że też nie toleruje zachowania
      swojej mamy to nie potrafi mnie zrozumieć i mowi że panikuje,
    • dormi81 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 05.01.08, 01:23
      Jedźcie na te wakacje we dwoje. Dziecko na pewno będzie teskniło, wy
      także ale, przecież nie wyjeżdżacie na zawsze. Wszyscy skorzystacie
      na tym wyjeździe... dziecko też. O ile mądrze będziecie sie
      zachowywać na tych wakacjach (odnajdziecie siebie na na nowo,
      szczerze porozmawiacie, będziecie okazywać sobie miłość, czulość
      itd.. itp..), to wrócicie szczęśliwi, zadowoleni i pełni nadzieji.
      Ty zaś naładujesz akumulatory, by móc sprostać trudom dnia
      codziennego. Pamiętajcie.... jest miłość rodzicielska i jest miłość
      małżeńska i op te dwie milości trzeba dbać. Miłość rodzicielska nie
      może w żadnym wypadku pogrążyć tej małżeńskiej. Jeśli jedna zakłuci
      lub stanie się ważniejsza od drugiej to zawsze będzie coś nie tak na
      którejś z tych płaszczyzn. Pakuj walizki i nie zapomnij o seksownej
      bieliźnie, pozytywnym nastawieniu, uśmiechu i wiary, że dziecku
      przez te kilka dni naprawde nie stanie się krzywda. I jeszcze
      jedno... skoro to mąż proponuje byście wybrali się sami w taką
      podróż, to z pewnością chce walczyć o wasze wspólne dobre relacje,
      chce walczyć o ciebie, chce walczyć o wasze małżenstwo i tym samym o
      waszą rodzinę. Jedź, baw się dobrze i spraw by mąż zakochał się w
      tobie na nowo. Powodzenia.
      • agamamaoli Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 07.01.08, 14:21
        Zdarzało mi się zostawić dzieci z dziadkami i we dwójkę wyjechać z
        mężem na kilka dni zwiedzać Europę. Absolutnie nic się nie działo,
        szczególnie że przebywały z osobami które opiekują się nimi w czasie
        kiedy pracujemy.
        Ale były to typowo krajoznawcze wypady, dużo zwiedzania, cały dzień
        w muzeach, z przewopdnikiem w ręku. Bardzo miło wspominam te wypady.
        Jednak nie zaplanowałabym dłuższego wyjazdu na leniuchowanie bez
        dzieci. Po prostu szkoda by mi było że ich nie ma z nami, że
        podobałoby się im. Typowe wczasy spędzamy razem.
        Nie wiem czy wyjechałaś na te wakacje. Myślę że gdyby moje dzieci
        źle znosiły rozłąkę, nie jechałabym sama. Nie sądzę też by wyjazd
        mógł cokolwiek zmienić w Waszych relacjach. Raczej wygospodarowałąm
        bym jakiś czas dla dwojga w tygodniu, ale systematyczniej dbając o
        związek. Co z tego że odpowczniecie przez tydzień, poszalejecie a po
        powrocie pogrąży Was szara codzienność.
    • nanaoskara Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 19.01.08, 00:59
      niewyobrazam sobie zostawic moje 19 miesieczne dziecko i dobrze sie
      bawic.bardzo bym tesknila i myslala co porabia.nam dziecko nie
      przeszkadza i niemusze od niego odpoczywac.
    • cabela Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 19.01.08, 17:06
      Oczywiscie,ze wyjechac.Jak czlowiek ma dziecko to nie znaczy ze nie
      moze miec wlasnych pasji, wlasnego zycia.Kobieta jest nie tylko
      matka.Ja nie znam kobiet , ktorych jedynym sensem zycia jest
      przyszycie do siebie dziecka, mogacych gadac tylko o
      dzidziusiach,gugac, siedziec w piaskownicy calymi dniami.Ja poprostu
      nie lubie malo moblinych i nieciekawych osob,..coz..A w temacie-jak
      mialam 3 miesiace mam i tata wyjechali na narty.I co?No
      nic.Zyje.Mama sudiowala w innym miescie i od malego na weekendy
      zostawalam z dziadkami.Co z tego mam?Jestem bardzo zzyta z dziadkami
      i bardzo ich kocham, przez to moje dziecinstwo bylo jakby..bogatsze
      bo babcia to nie byla tylko jakas odlegla osoba widziana raz do
      roku.Rodzice mojego meza byli sportowcami i tesciowa czesto
      wyjezdzala zosawiajac 2 dzieci pod opieka babci.w dzisiejszych
      czasach przeginamy w 2 strone.Karmic piersia do 2 lat, nie
      odstepowac dziecka na krok bo sie emocjonalnie uszkodzi itd
      itd.Zloty srodek i sluchanie wlasnych potrzeb bo kazy jest troche
      egoista nie jest wcale zle.
      • koliberek1111 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 22.01.08, 16:29
        jedziemy ...
        nie na tydzień, ale na 5 dni do Rzymu i myślę, że będzie bosko..
        a mały zostanie z babcią...
        :-)
        buziaki
        • kasiapfk Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 25.01.08, 17:42
          Koliberku :) Udanych wakacji.

          p.s. ja się wyjątkowo z Verdaną zgadzam. Ja jestem w związku
          małżeńskim z mężczyzną, a nie z dziećmi. Moje dzieci "wzięły" się z
          tej miłości i ona jest dla mnie najwazniejsza. Co nie przeszkadza mi
          kochać swoich synów do szaleństwa. I odpoczywać we dwoje też.
          Choć najlepsze dla mnie rozwiązanie to pojechać z ukochaną opiekunką
          dzieci. Rodzice mają luz wieczorami, w dzień wszyscy razem. Dzieci
          czują się bezpiecznie, rodzice mają "na oku" latorośle, latorośle
          mają na oku rodziców i są pod okiem opiekunki. To jest mało
          popularne wśród matko-polko-poświętliwych, ale jakie przyjemneeeee.
          Jest tylko 1 minus - to jest duży wydatek...

          Matka Trzech.
          • koliberek1111 Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 27.01.08, 18:54
            myślałam juz o tym, żeby wziąc moja mamę.
            ale jest druga srtona medalu..
            mama zaczęła mi wchodzić na głowę..
            najlepiej jak ma sie opiekunkę, która jest tylko opiekunką,
            moze za jakiś czas...
            na razie chcę jakoś wypośrodkowac to wszystko...
        • kicia031 Nie chce zgrywac zblazowanej bywalczyni 28.01.08, 15:24
          ..ale rzym to jedno z bardziej syfiastych miast, duszne, pelne
          smogu, pozbawione prawie kompletnie zieleni, waskie, kamienne
          wybrukowane uliczki pelne samochodow i skuterow, tzw sniadanie
          kontynentalne w hotelu - racja glodowa jak dla mnie.

          W zyciu nie zostawilabym malucha dla tak watpliwej atrakcji.
    • deela Re: Wakacje bez małego dziecka .....???? 28.01.08, 15:18
      dziwny ten twoj problem.....
      bardzo dziwny
      moim zdaniem chyba jednak zbyt pochopnie zdecydowaliscie sie na dziecko bo sam
      tekst ze "nie do konca wiedzialas na co sie decydujesz" jest smieszny, myslalas
      ze bedziesz miec slodka nieklopotliwa dzidzie z reklamy Pampersow? a tu ZONK!
      dziecko to wielka odpowiedzialnosc, ale
      zrezygnowalas z zycia towarzyskiego, sexu kiedy chcesz, czytania ksiazek itp
      itd? to ty chyba masakrycznie niezorganizowana jestes... mozna to dalej miec
      tylko w mniejszym natezeniu, mi sie udaje bez problemu: wyjscie? z dzieckiem np
      jak sie da.. nie da sie? wpadamy na impreze po 22:00 jak mlody zostal uspiony u
      tesciowej i wracamy kolo 7:00 zanim sie obudzi, wszystko mozna zorganizowac
      i wcale nie rezygnujemy z siebie z mezem, a nawet jestesmy blizej, bo stanowimy
      RODZINE i nikt tu sie dla nikogo nie poswieca, z niczego nie rezygnuje, niczego
      nie zaluje bo jestesmy razem i juz
      wakacje BEZ dziecka? nie wyobrazam sobie, psa mozna zostawic, a nie dziecko, jak
      TY bys sie czula jakby twoi rodzice tak robili? postaw sie w tej syuacji.......
      to mowilam ja: matka 15 m-czniaka, pracujaca, ktora nigdy nie chciala miec
      dzieci.....
Pełna wersja