koliberek1111
20.12.07, 10:51
Pani Agnieszko,
bardzo proszę o pomoc !!!
Potrzebuje krótkiej rady ...
jakiś czas temu pisałam o swojej sytuacji. Mam roczne dziecko, które odkręciło
nasz związek do góry nogami. Nie mamy czasu dla siebie, zapomnieliśmy jak się
ze sobą rozmawia, kocha, spaceruje, śmieje....
Związek wisi na włosku, a do tego dużo pracy i inne obowiązki wrzuciły nas w
jakieś błędne koło...
Mam poczucie, że niczego nie robię dobrze...
Ani nie jestem dobrym pracownikiem, ani partnerką ani matką.
Staram się teraz przede wszystkim ratować związek, co udaje się z rożnym
skutkiem...
Mój facet zaproponował mi byśmy pojechali pod koniec stycznia razem na wakacje
do ciepłych krajów.
Obydwoje tego bardzo potrzebujemy, wiem o tym: słońce, czas wolny razem itp...
ale ja mam problem z tym, żeby jechać bez małego...
już byliśmy bez niego na wakacjach we wrześniu i bardzo to przeżył...
nie wiem, co mam robić...
CZY RZECZYWIśCIE MA TO NA DZIECKO BARDZO ZłY WPłYW???
Chciałabym pojechać we dwójkę, ale tez wie, że mały tez ma mnie mało i mnie
potrzebuje....
Co mam robić? Niech Pani mi coś poradzi...Czy można bez bólu zostawić roczne
dziecko...???
Z nim pojechać gdziekolwiek nie ma sensu. Jest w najgorszym momencie. Nie chce
siedzieć w wózku. Chodzi przewracając się i jedząc wszystko co znajdzie na
drodze.. Właściwie tylko w domu można z nim przebywać bezpiecznie...
Wyjazdy z nim nawet an weekendy to koszmar, bo musimy cały czas się z nim
siłować, żeby nie zjadł, nie wywalił się ...
nei wiem, co mam zrobić...
czy ratować związek kosztem dziecka,
czy dbać o dziecko kosztem związku...