Dodaj do ulubionych

ja też jestem mamą-wdową

31.12.07, 21:39
Witajcie. Od kilku tygodni czytam Wasze słowa to często tak jakbym
czytała swoje myśli i uczucia. Mój mąż zginął w wypadku prawie 8
miesięcy temu. Zostałam sama z dwiema córeczkami dwuletnią i
trzymiesięczną. Dziś szczególnie ciężko pierwszy sylwester bez
niego. Wszystkie, które pamiętam były z nim. Dookoła słychać muzykę
i fajerwerki. Okropnie mi to przeszkadza. Pozdrawiam Was mocno.
Obserwuj wątek
      • inquisitive Re: ja też jestem mamą-wdową 31.12.07, 22:32
        Dziewczyny jestem z Wami. Tez siedze w domu, zreszta jak co roku od smierci
        meza. Dla mnie swieta, sylwester to juz nie to co bylo. Najchetniej to poszla
        bym spac, ale przez te cholerne fajerwerki to nawet nie ma jak. Pozdrawiam
        cieplutko i mimo wszystko zycze lepszego przyszlego roku.

        Edyta
        • aneri59 Re: ja też jestem mamą-wdową 01.01.08, 00:41
          Ja też jestem z Wami. Zapraszali mnie znajomi, ale jakbym się czuła, gdy wokół same pary. Minęła północ a ja siedzę sama wpatrzona
          w zdjęcie męża, łzy z oczu płyną. Pozostały tylko wspomnienia z minionych wspólnych Sylwestrów, spacerów o północy.
          Wreszcie skończyły się te fajerwerki i będzie można pójść spać
          i zapomnieć o wszystkim.
          Pozdrawiam i życzę Dosiego Roku
          Jadwiga
          • hania_2006 Re: ja też jestem mamą-wdową 01.01.08, 01:15
            To tak jak ja, nie chciałam nigdzie iść ani z nikim być. Pierwszy
            raz jestem sama tej nocy. Dziwnie się czuję, nie wiem co ze sobą
            zrobić. U mnie jeszcze strzelają więc na spanie nie ma szans. Cały
            czas od śmierci męża sypiam słabo więc nawet nie próbuję się kłaść.
            Złożylam już mnóstwo życzeń i sama wysłuchałam całkiem sporo.
            Niestety, brak mi wiary że kiedyś będzie dobrze. Czsami udaje mi się
            trochę znieczulić poprzez mnóstwo zajęć ale gdy tylko mam chwilę to
            się głownie rozkładam.
            Życzę wam wszystkim dużo siły i wiary w to, że kiedyś będziecie
            szczęśliwi. No i abyście jeszcze kiedyś byli. Hanka
            • dusia75 Re: ja też jestem mamą-wdową 01.01.08, 01:40
              Pozdrawiam cieplutko was dziewczyny.
              Ja również nie miałam ochoty na spędzanie sylwestra z innymi parami, tym
              bardziej że młody znów zasmarkany. Rodzice postanowi nam towarzyszyć i nie
              śmiałam im odmówić. Wiem, że nie chcą abym była sama. Wiedzą co czuję. Nie wiem
              czy i kiedy będę mogła się cieszyć w takim dniu.
              Życzę Wam wszystkiego najlepszego i wielkich pozytywnych zmian, siły aby
              udźwignąć prozę codziennego dnia.
              Pozdrawiam Edyta
              • anizos Re: ja też jestem mamą-wdową 01.01.08, 09:45
                a ja przespałam tę noc, sama nie wierzyłam że mi się uda o północy
                obudziły mnie fajerwerki, ale przetrwałąm z głową pod poduszką. O
                dziwo dziewczyny też się nie obudziły. Wolę nie myśleć ile jeszcze
                takich sylwestrowych nocy przede mną ...
                • gaba2002 Re: ja też jestem mamą-wdową 01.01.08, 14:13
                  Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i dołączam się do życzeń.Ja
                  natomiast postanowiłam pójść wcześnie spać z moją córcią aby nie
                  rozmyślać tyle aby przespać ból,rozpacz.Pierwsza noc Sylwestrowa bez
                  mojego męża,minęła...A dziś jest już nowy dzień,nowy rok i tak
                  naprawdę nie spodziewam się nic nowego czy lepszego.
                  Pozdrawiam i mimo wszystko żyjcie dalej bo mamy dla kogo a i tak się
                  kiedyś Wszystkie tam na Górze spotkamy z naszymi Najukochańszymi.
    • zlotaewa Re: ja też jestem mamą-wdową 01.01.08, 15:01
      Ja tez spedzilam te noc w domu z synkiem.To druga taka noc bez
      Przemka.Ciesze sie ,ze jest juz po swietach i sylwestrze.Zycie dalej
      sie toczy bez tak glosnych okrzykow radosci ludzi szczesliwych jak w
      te dni.Ja aby prztrwac ten okres postanowilam nie palic
      papierosow.Moje mysli krazyly wokol checi siegniecia po papierosa i
      jej odrzucania niz skupiania sie nad tym co bylo jak bylismy wszyscy
      razem.Bylo strasznie ciezko,ale przetrwalam.Nie pale od 24.12 i mam
      nadzieje,ze wytrwam dalej.Trzymajcie za mnie kciuki.Zycze wszystkim
      duzo ciepla w sercach i swiatelka sensu zycia i nadziei na lepsze
      jutro.Buziaczki.
      Ewa i Kamilek
      • aniawdowa Re: ja też jestem mamą-wdową 01.01.08, 18:32
        Mozna wywnioskowac ze wiekszosc z nas spedzila tą noc w domu, w ciszy tak było i u mnie zostałam z dziecmi w domu choc wszyscy w koło namawiali mnie zebym do nich przyjechała.
        Dzieci szybko usneły a ja ogladąłam tv, przyznam ze było cieżko to normalne ze powróciły wspomnienia, o 24 wyszłam przed dom i patrzyłam jak wszedzie w koło strzelają petardy.
        Ale to juz nie robi na mnie specjalnego wrazenia.
        Ewo zycze wytrwałosci w postanowieniu.
        Pozdrawiam
        Ania
      • zlotaewa Re: ja też jestem mamą-wdową 01.01.08, 21:33
        Nikt nie jest w stanie Ci pomoc.Jak uspie synka mozemy pogadac-moze
        w ten sposob bedzie Ci lzej.Ja zawsze wieczorem rozmawiam z moja
        przyjaciolka (tez wdowa)-to takie nasze codzienne pogaduchy,ktore
        nas bardzo do siebie zblizyly.W tej chwili jest moja najblizsza
        przyjaciolka.Mieszkamy tak jak Ty w Warszawie.Spotykamy sie kiedy
        mamy dolki i jest nam ciezko.Moze dolaczysz do naszych spotkan i
        wieczornych gadek na gg ? Moj nr.11522740.Czasami nawet sie smiejemy
        z naszych glupich pomyslow na zycie.Ewa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka