justynkaa78
02.01.08, 13:24
witam!
Uprzejmie proszę o pomoc w rozwiązaniu naszego problemu rodzinnego,
a mianowicie problemu z brata zoną. Moze przedstawie sytuacje od
poczatku. Bratowa jest jedynaczką, wychowywana jedynie przez matke.
Przez jakies 1,5roku przebywali z bartem za granica i stosunki byly
wzgledne, po przyjezdzie z zagranicy, zamieszkali u jej matki, przez
dluzszy okres przychodzili do rodziców codzinnie na obiady, nie
zdajc sobie sprawy z tego ze rodzice utrzymuja sie z malych rent a
ich oczekiwania wzgledem rodzicow urosly do niebotycznych rozmiarow.
Brat wraz z malzonką zaczeli stawiac wymagania i oczekiwania
wzgledem mnie oraz rodzicow. zaznaczam ze mieskzanie w którym
mieszkamy jest własnosciowe lecz male bo 49 m. Z bratem zajmowalismy
zawsze jeden pokój i jakos godzilismy sie. W momencie wejscia do
rodziny nowej i dosc konfliktowej osoby zaczeły sie problemy.
Zaczelo sie wypominanie ze ja mieszkam u rodziców i mam lepiej i
wszystko mam, co nie jest prawda. Bo ze skromnego zasiłku oraz
dorywczych prac, dokupuje jedzenie do domu oraz oplacam swoje
rachunki. Nie mogą znieśc tego ze mieszkam z rodzicami i czekaja az
sie wyprowadze, bo sytuacja mieszkaniowa u brata tesciowej jest
chyba nieciekawa.Mama jej ma nowego kochanka.
Brat coraz czesciej wykrzykuje w domu ze ma prawo do mieszkania w
którym mieszamy wspolnie z rodzicami. Ja zamierzam wyprowadzic sie z
domu za jakies poł roku. Obecnie jest taka sytuacja ze chcąc uniknąc
konfliktu z ich strony wraz z nazyczonym wychodzimy z domu lub
przebywam u niego u rodziców.
Konfilikt narasta, a rodzice stoją po srodku tego konfliktu. Ja
jestem zmeczona tą sytuacją, trace czas który mogłabym sporzytkowac
na inne zajęcia oraz na organziacje swego zycia.
w sierpniu jest moje wesele, nie wiem jak postąpic z bratem i
bratową. Nie mogę liczyc na ich pomoc, mimo iz ich wesele sama
organizowałam.
Proszę doradzcie co robic, gdyż każda proba rozmowy konczy sie wojna.