Problem z bratową

02.01.08, 13:24
witam!
Uprzejmie proszę o pomoc w rozwiązaniu naszego problemu rodzinnego,
a mianowicie problemu z brata zoną. Moze przedstawie sytuacje od
poczatku. Bratowa jest jedynaczką, wychowywana jedynie przez matke.
Przez jakies 1,5roku przebywali z bartem za granica i stosunki byly
wzgledne, po przyjezdzie z zagranicy, zamieszkali u jej matki, przez
dluzszy okres przychodzili do rodziców codzinnie na obiady, nie
zdajc sobie sprawy z tego ze rodzice utrzymuja sie z malych rent a
ich oczekiwania wzgledem rodzicow urosly do niebotycznych rozmiarow.
Brat wraz z malzonką zaczeli stawiac wymagania i oczekiwania
wzgledem mnie oraz rodzicow. zaznaczam ze mieskzanie w którym
mieszkamy jest własnosciowe lecz male bo 49 m. Z bratem zajmowalismy
zawsze jeden pokój i jakos godzilismy sie. W momencie wejscia do
rodziny nowej i dosc konfliktowej osoby zaczeły sie problemy.
Zaczelo sie wypominanie ze ja mieszkam u rodziców i mam lepiej i
wszystko mam, co nie jest prawda. Bo ze skromnego zasiłku oraz
dorywczych prac, dokupuje jedzenie do domu oraz oplacam swoje
rachunki. Nie mogą znieśc tego ze mieszkam z rodzicami i czekaja az
sie wyprowadze, bo sytuacja mieszkaniowa u brata tesciowej jest
chyba nieciekawa.Mama jej ma nowego kochanka.
Brat coraz czesciej wykrzykuje w domu ze ma prawo do mieszkania w
którym mieszamy wspolnie z rodzicami. Ja zamierzam wyprowadzic sie z
domu za jakies poł roku. Obecnie jest taka sytuacja ze chcąc uniknąc
konfliktu z ich strony wraz z nazyczonym wychodzimy z domu lub
przebywam u niego u rodziców.
Konfilikt narasta, a rodzice stoją po srodku tego konfliktu. Ja
jestem zmeczona tą sytuacją, trace czas który mogłabym sporzytkowac
na inne zajęcia oraz na organziacje swego zycia.
w sierpniu jest moje wesele, nie wiem jak postąpic z bratem i
bratową. Nie mogę liczyc na ich pomoc, mimo iz ich wesele sama
organizowałam.
Proszę doradzcie co robic, gdyż każda proba rozmowy konczy sie wojna.


    • marzeka1 Re: Problem z bratową 02.01.08, 14:49
      Brat coraz czesciej wykrzykuje w domu ze ma prawo do mieszkania w
      którym mieszamy wspolnie z rodzicami."- jest zameldowany(a bratowa na jakiej podstawie rości sobie prawa do mieszkana RODZICÓW???)? na jakiej podstawie uważa, że ma prawo? Jeżeli sprawa wygląda tak, nie da jej się załatwić łatwo,miło i delikatnie, tym bardziej, że z opisu wygląda to na roszczeniową postawę brata i jego żony.Trzeba postawić sprawę jasno, najwyżej się obrażą i będą obrażeni (zawali się świat od tego????), najgorsze to chowac głowę w piasek i ustępować w sprawach ważnych.
    • annb Re: Problem z bratową 02.01.08, 15:32
      to jest mieszkanie rodzicow i pan brat powinien zostac o tym
      uswiadomiony
      rodzice pani jak rozumiem zyją, wiec brat niech się od mieszkania
      odczepi
      skoro byl dorosly i swiadomy praw i obowiazkow uroczyscie slubowal
      to niech teraz zarobi na wynajem
      a wam da zyc
    • kol.3 Re: Problem z bratową 02.01.08, 20:09
      Mieszkanie należy do rodzicow. Jak znam życie, najlepiej będzie
      jeśli rodzice zrobią obojgu dzieciom papa, tzn. bratu i jego żonie a
      wkrótce i Justynce po jej zamążpójściu. Dzieci niech się wezmą do
      roboty i zapracują na własne mieszkania, na jedzenie i ubranie. Dość
      wyciągania łapy do rodzicow.
    • brak.polskich.liter Re: Problem z bratową 02.01.08, 21:08
      To cudnie, ze tak troszczysz sie o dobro i samopoczucie rodzicow, ale, zdaje
      sie, oni sa dorosli i nie ubezwlasnowolnieni (w kazdym razie, nie wynika to z
      tresci Twojego postu). Jesli Twoim rodzicom cos nie pasuje w ukladach z wlasnym
      synem i synowa, moga to jasno zakomunikowac i cos z tym fantem zrobic.
      Brat z bratowa przychodzili codziennie na obiady? Widocznie byli zapraszani. O
      ile wiem, obowiazek dozywiania doroslych, pelnosprawnych dzieci z
      "przyleglosciami" na rodzicach-rencistach nie ciazy.
      Wymagania i roszczenia wobec rodzicow i ich lokum brat z bratowa moga sobie
      wsadzic w buty, delikatnie mowiac. Nikt nic nie musi - ani pomagac, ani
      dozywiac, ani organizowac przyjec weselnych czy jakichkolwiek innych. Z jednym
      wyjatkiem - jesli brat nadal jest zameldowany w mieszkaniu rodzicow, to
      faktycznie ma prawo w nim zamieszkiwac. Rodzice moga go wymeldowac. Moze
      najwyzszy czas.
      Nie bardzo rozumiem, co ma do rzeczy fakt, ze bratowa jest jedynaczka,
      wychowywana przez matke, posiadajaca kochanka, ale niewykluczone, ze jest to
      informacja cenna dla niektorych :P

      > Proszę doradzcie co robic, gdyż każda proba rozmowy konczy sie wojna.
      >

      Proponowalabym zajecie sie wlasnym zyciem, najlepiej we wlasnym lokum. Zas czas,
      ktory poswiecasz na zycie zyciem rodzicow i brata, moglabys spoZytkowac w
      ciekawszy i bardziej pozyteczny sposob, np. na organizacje wlasnego slubu, kurs
      masazu tajskiego, lepienie z gliny, wzglednie lekture slownika ortograficznego.
      • mamaigiiemilki Re: Problem z bratową 02.01.08, 22:26
        no i autorka postu moglaby zastanowic sie, jak by sie czula na miejscu
        brata...tzn. gdyby on mieszkal u rodzicow a ona nie a chcialaby tego;
    • anu.lla Re: Problem z bratową 03.01.08, 00:23
      brak.polskich.liter. z wdziekiem nazwala rzeczy po imieniu.
      Niedaleko pada jabłko od jabłoni, w tym przypadku to nawet dwa
      jabłka.
Pełna wersja