Problemy z siusiaiem

06.01.08, 23:10
Moja córka (2 lata) od jakiegoś czasu boi się sidać na nocniczek (wcześniej zgłaszała swoje potrzeby bez problemu), zwłąszcza jeśli chodzi o zrobienie kupy. Problem pojawił się od czasu prolemów z zapaciami, w tej chwili woli ponieść karę za to, że robi kupę. Już nie mam siły jej karać, bo to i tak nic nie daje, ale nie wiem też jak sobie z tym poradzić. Mąż zaczął już wymieżać jej za to klapsy, le dla mni to nie metoda, tymbardziej, że wiem o jej strachu. Proszę o podpowiedz jak zachęcić ją do ponownego kożystania z nocnika??
    • otara Re: Problemy z siusiaiem 07.01.08, 07:39
      witaj. miałam kiedys podobny problem. poradzilam sobie za pomocą
      malego podstępu.kiedy posadziłam syna na nocniczku natychmiast
      zajmowalam go zabawkami. oczywiście wcześniej zadbalam o to aby było
      ich jak najwięcej w zasięgu ręki, oraz starałam się przygotować
      jakąś malutką niespodziankę-zabaweczkę , drobiazg, cos
      nowego...zagadywałam go w tym czasie i zabawiałam, a maly jakoś
      zapominal że siedzi na nocniczku :) oczywiście na początku bywało
      tak że siedzial poł godz. i nic ... ale stopniowo w ten sposob p
      [rzyzwyczajałam go do korzystania z nocnika. przestał się go bać.
    • kicia031 rodzice sadysci 07.01.08, 09:51
      Jesli karzecie I bijecie dziecko za zalatwianie potrzeby
      fizjologicznej, to nic dziwnego, ze ma w tej dziedzinie leki I
      problemy. Co z was was za rodzice – naprawdę nie macie żadnego
      pojecia o tym, jak uczyc dziecko korzystanie z nocnika / toalety,
      wszedzie, w każdym najgłupszym pismie i poradniku trabia, ze dziecka
      nie wolno karac, a już zwłaszcza bic. Myślałam, ze już wszyscy o tym
      wiedza.
      Zaprzestancie wszelkiej presji, a dziecko powoli przelamie swój lek,
      niestety, bo takiej tresurze jak kary i bicie może to potrwać pare
      miesięcy.
      • gamma83 Re: rodzice sadysci 07.01.08, 10:25
        nie jestem sadystka, i prosze nie mow tak o mnie, ja po postu nie wiem jak sobie z tym poradzić. Próbowałam zachęcać dziecko, prosić, rozmawiac, ale pomimo to dziecko jest uparte. Dziwi mnie to o tyle, że wcześniej bez problemu zgłaszała swoje potrzeby. Ja dziecka nie biję, raz męża poniosło.Nie wieżę, że ciebe nigdy nie ponioło. A jeśli chodzi karanie to nie chce karac dziecka tym bardziej ze nie widze efektów, nie wiem jak zachecic dziecko do kożystania z n ocnika
        • triss_merigold6 Re: rodzice sadysci 07.01.08, 11:08
          Odpuścić i pozwolić korzystać z pieluch.
        • kicia031 Re: rodzice sadysci 07.01.08, 11:15
          Ponioslo.

          Ale nie w sparwie nocnika.
          Chocby dlatego, ze to najlepszy sposob, by sobie zapewnic
          wielomiesieczne problemy. Co robic - niz. Xzadnej presji. Pytac
          uprzejmie - chcesz siusiu / kupke. Nie chce - Ok. Wali w majteczki -
          zalozyc pieluche.
          Dziecko musi zapomniec o traumie.
          • miacasa Re: rodzice sadysci 07.01.08, 11:21
            dodam tylko, że tu sprawdza się zasada "Im później tym krócej" - zostaw temat do
            wiosny, zobaczysz, że kiedy wiosną zdejmiesz pieluchy i udostępnisz nocnik +
            kilka naklejek w nagrodę, po tygodniu będzie "po sprawie" a obecnie stosowane
            "metody" mogą spowodować zaparcia nawykowe, trudne do wyleczenia
    • asica33 Karanie...to jakiś ponury żart? 08.01.08, 08:02
      Moja córka jak miała 2 lata to była szczęśliwym dzieckiem z
      pieluchą. To nieludzkie, niepedagogiczne i szkodliwe,że wasze
      dziecko musi się załatwiać na nocnik, bo inaczej ma karę, czy
      klapsa. Każde dziecko jest inne -wróć do pieluch(pampersów),
      córeczka potrzebuje czasu. A mąż, który podnosi rękę na dwulatkę -w
      głowie mi się nie mieści...To naprawdę okrutne. Piszesz,że nie masz
      siły już karać -to naprawdę straszne -posłuchaj sama
      siebie...Fundujesz dziecku traumę. Wyobraź sobie,że ktoś ciebie
      karze i bije(!) np. za to, że wg niego za często chodzisz do
      toalety -przecież to bez sensu. Ciekawa jestem, za co będziecie
      karać córeczkę jak będzie starsza. Przepraszam, być może się
      uniosłam, ale ten problem i słowa jakich użyłas mnie przeraziły.
      • asica33 Re: Karanie...to jakiś ponury żart? 08.01.08, 08:06
        Jeszcze jedno -piszesz do Kici " Ja dziecka nie biję, raz męża
        poniosło.Nie wieżę, że ciebe nigdy nie ponioło." Wyobraź sobie,że
        nie wszystkich ponosi -mnie np. nigdy nie poniosło. Nie biję dzieci,
        tak jak nie biję koleżanek, męża, czy znajomych. Jasne, dziecku
        najlepiej przyłożyć...
        A Kicię pozdrawiam i podpisuję się pod tym, co napisała(nie tylko w
        tym wątku).
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Problemy z siusiaiem 09.01.08, 20:05
      Tak zwany trening czystości, to jeden z pierwszych ważnych momentów
      w relacji rodzice - dziecko.
      W momencie przystąpienia do uczenia dziecka załatwiania swych
      potrzeb fizjologicznych jest ono już świadome wielu rzeczy. Umie
      obserwować świat, siebie i rodziców. Powoli zaczyna dostrzegać, że
      jest ono odmienne i oddzielne od nich oraz niezależne. Dziecko
      widzi także, że rodzice pilnują je gdy ma się załatwić , namawiają i
      zachęcają róznymi sposobami do tego, a potem cieszą się jak kupa
      czy siusiu znajdą się już w nocniku. Rozumieją, że rodzicom bardzo
      na tej sprawie zależy. Dziecko może więc zacząć tym samym
      kontrolować sytuację. I przez to czuć się jeszcze bardziej
      niezależne. Zadowoli rodziców lub ich wkurzy. A ponieważ to gdzie,
      kiedy i jak dziecko zrobi siku czy kupę, zależy wyłącznie od
      niego to zaczyna być to polem rozgrywki kto przejmie kontrolę -
      dziecko czy rodzic. Dziecko ma tu przewagę. To ono zrobi albo nie
      zrobi kupy. Zrobi na nocnik albo w majtki. Zgodnie z planem
      rozdziców albo w najmniej odpowiednim momencie.
      Z jednej strony jest to więc nauka czystości, a z drugiej strony
      obserwowanie,szanowanie, ale i zmaganie się z pierwszymi oznakami
      niezależności dziecka, jego granicami, intymnością. Jest to zatem
      bardzo ważny moment rozwoju psychicznego. Do tego dochodzi jeszcze
      jedna ważna obserwacja dziecka. Kupa czy siku to "przedmioty" które
      były wewnątrz dziecka, a potem znajdują się na zewnątrz. Może ono
      myśleć, że są to części jego ciała. Jedno dziecko będzie tym
      zalęknione inne będzie z tego dumne, jeszcze inne szczególnie
      zaciekawione i chętne do zabawy tymi ciekawymi kawałkami. Mogą być
      też wszystkie te reakcje po trochu.
      Daltego trzeba zachować tu szczególną delikatność, wrażliwość i
      cierpliwość. Trening czystości to nie wyścig. Wcześniej czy później
      dziecko posiądzie tę umiejętność. Przymuszanie, karanie, walka o to
      kto kogo pokona jest tu niewskazana. Może, bowiem, w przyszłości
      zaowocować poważnymi trudnościami osobowościowymi lub trudnościami w
      realcjach. Dziecko może stać się niepewne i wycofane lub mieć
      tendencję do namiernego kontolowania swoich impulsów. Może zacząć
      przywiązywać nadmierną wagę do higieny lub być w uciążliwy dla
      siebie sposób skrupulatne i perfekcyjne.
      Pisząc to chciałam podkresilić bardzo istotne znaczenie tego okresu
      dla kształtowania się osobowości i pokazać, że nie jest to jedynie
      proste przyuczenie do korzystania z nocnika.
      Dzieci , tak jak córka autorki wątku mogą w opanowaniu czystości
      cofać się , wracać do robienia w pieluchę. Nie jest to wynik
      krnąbrności dziewczynki czy zamierzonego nieposłuszeństwa. Należy
      pozwolić, aby tempo wyznaczało dziecko. Miłymi sposobami zachęcać
      do korzystania z nocnika, ale w tym nie przesadzać. Mówić, że
      byłoby dobrze z robić siku do nocnika, ale nie karać za to że stało
      się to poza nim. Pozachwycać się umiejętnością dziecka i ale
      jego "produktem" także, nawet jesli jest to "produkt" w majtkach.
      Oczywiście wszystko z umiarem, bez zbytniego akcentowania tego
      obszaru jako szczególnie ważnego czy wstydliwego. Dla dziecka
      jeszcze to jest bardzo naturalna sprawa i nie należy tego wrażenia
      burzyć. To tak naprawdę to znów rodzice się ścigają czy są lepsi czy
      gorsi. Czy są wydolni wychowawczo czy sobie nie radzą. A to zawsze
      odbywa się kosztem dziecka. Namawiam Panią do zachowania spokoju w
      tej kwestii i zwrócenia się bardziej w kierunku córki, podążania za
      nią. W dłużaszej perpektywie to się bardziej opłaca. Agnieszka
      Iwaszkiewicz

    • bea53 Re: Problemy z siusiaiem 11.01.08, 13:30
      Polecam ci ksiązke "język dwulatka" jest szczególowo opisane jak uczyc dziecko
      czystości oraz inne problemy.
      Ja jestem mamą dwulatki i wczoraj usłyszałam jak dziecko stęka
      odwrócilam się zeby podstawic nocnik i patrzę a dziecko siedzi na nocniku a
      pieluszka obok...oczywiscie biłam brawo po całym zajściu...

      Robię tak zaraz po wstaniu rano sadzam dziecko na nocnik, jesli zrobi biję
      brawo, pozniej wynosimy siuisu i robimy mu pa pa..
      Dziecko dostaje misia żelka albo cos w nagrode, nakleji itd.
      W ciągu dnia jest sadzane na nocnik ale bez przymusu...cały czas przypominam o
      nocniczku.Mała sama się dopomina jak coś zrobi w nocniczek "bij brawo" mówi..
      anegdotka:
      Ostatnio jak byłam w toalecie ona pyta
      MAła-co robisz?
      Ja-siusiu
      MAŁA- pokaż zrobiłas to będę Ci bić BRAVO:)))))

      Uśmiałam sie bardzo...
      powodzenia! nic na siłę trzeba nagradzać...a nauka bywa pełna zabawnych sytuacji:))

    • lebot Re: Problemy z siusiaiem 16.01.08, 20:37

      Przeczytaj artykuł o nauce korzystania z nocnika:
      www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79338,1323743.html
      Wspomniałaś o zaparciach. Może to być problem medyczny, o którym
      warto porozmawiać z lekarzem. Nazywa się to zaparcie nawykowe.
      Dziecko boi się robić kupę, bo pamięta ból związany z zaparciem.
      Karami tylko ten lęk wzmacniacie. Trzeba zadbać o odpowiednią dietę
      i mieć duuuuużo cierpliwości. Możesz także pogadać z dziewczynami na
      forum "Wychowanie bez porażek" - ten temat był tam poruszany.
      Absolutnie nie karać dziecka!!!
Pełna wersja