relacje ojciec-syn

14.01.08, 21:37
mój mąż/syn- zastanawiam się jak to opisać który z nich nie może
prawidłowo zbudować relacji - zapewne odpowiecie ojciec. Narasta
coraz większy konflikt - a obaj mają tak podobne charaktery-ta
zaciętość, i przekonanie że to ja mam rację, i żaden z nich nie
przeprosi pierwszy. I pośród tego ja wysłuchując że źle wychowany,
że ja kwoka trzymam pod skrzydłami, ustępuję na kazym kroku, ażeby
tylko był spokój. A "mały" dobrze się uczy w szkole nie ma problemu,
no może czasem biega na przerwie po korytarzu, mąż pracuje ile tylko
może ....tylko jakoś nam się nie układa w całość i zastanawim sie
gdzie jest szkopuł. A najbardziej boję się wyboru pomiędzy synem a
mężem - bo może nie wieje grozą z mojego wpisu, ale obawiam się że
tak się skończy.............
    • piekielnica1 Re: relacje ojciec-syn 14.01.08, 22:34
      Moim zdaniem za relacje rodzice - dzieci zawsze odpowiadaja rodzice.
      Zle relacje to zawsze suma bledow rodzicielskich.
    • brak.polskich.liter Re: relacje ojciec-syn 14.01.08, 23:57
      matka26 napisała:

      > mój mąż/syn- zastanawiam się jak to opisać który z nich nie może
      > prawidłowo zbudować relacji - zapewne odpowiecie ojciec.

      Zapewne tak wlasnie odpowiemy - no, chyba ze syn jest w wieku, kiedy sam juz
      moglby miec syna, ale to nie ten przypadek. Nie mozna oceniac dzialan dziecka
      wzglednie nastolatka na rowni z dzialaniami osoby doroslej. Inny ciezar
      gatunkowy. No i wymagania chyba powinny byc nieco inne w stosunku do dziecka i
      doroslego, nie sadzisz?

      Pytasz, gdzie szkopul? Moze w tym, ze Twoj maz jest po prostu kiepskim ojcem?
      Mozna duzo i ciezko pracowac, byc osoba odpowiedzialna i sumienna, zapewniac
      rodzinie byt i mimo to byc fatalnym rodzicem. A moze macie z mezem diametralnie
      rozne poglady na wychowywanie, nie umiecie sie dogadac w podstawowych kwestiach
      i dzieciak bezblednie to wylapuje? Moze zachowanie syna jest wyrazem buntu
      przeciwko jakims ukladom w rodzinie, ktore mu nie pasuja? Moze maly wyczuwa, ze
      ojciec jest czlowiekiem slabym, zakompleksionym, czy niepewnym siebie i po
      prostu z nim rywalizuje? A moze wymagania ojca sa tak kosmicznie wysokie, ze nie
      sposob im sprostac? Moze ojciec zauwaza go tylko wtedy, kiedy maly jest
      "niegrzeczny"? Potencjalnych odpowiedzi jest masa.
      Czy Twoj maz uczestniczy w wychowywaniu syna do spolki z Toba, czuje sie za nie
      odpowiedzialny, czy raczej stoi z boku, wychodzac z zalozenia, ze to matka jest
      od wychowywania? Z tego, co piszesz, wynika, ze raczej to drugie... To niedobrze.

      Sugeruje wizyte u dobrego psychologa. Zwlaszcza, jesli czujesz, ze sobie nie
      radzisz, a problem narasta.
    • alexxa6 Re: relacje ojciec-syn 15.01.08, 10:14
      z tego co piszesz wynika że "mały" jest jeszcze dzieckiem(to bieganie po
      korytarzu w szkole).Więc jak można się zastanawiać kto jest winny że relacje
      ojciec-syn nie układają się należycie?!
    • matka26 Re: relacje ojciec-syn 15.01.08, 21:33
      dopiero teraz widzę że nazbyt oględnie opisałam to wszystko. Mąż
      mając przykład "złego wychowania" i jego skutków w postaci swojego
      młodszego brata, gdzie każde złe zachowanie syna, traktuje jako coś
      co kiedyś będzie odpowiadać czynom i zachowaniu jego brata. A mały
      ma dopiero 10 lat i trudno jego winić za taki stan rzeczy.
      • mazda25 Re: relacje ojciec-syn 17.01.08, 13:19
        Twoj maz powinien porozmawiac z psychologiem.Nie napisalas gdzie
        lezy problem co konkretnie ma za zle synowi.Byc moze ,ze ty sama
        musisz sprecyzowac jego problem.Co mu przeszkadza w dziecku,co ma mu
        za zle i jak czesto.Jezeli sama sie zwrocisz do psychologa,to tez
        musisz skonkretyzowac na czym polega problem ojca do syna.Bo 10
        letnie dziecko jest nastawione pozytywnie do rodzicow.Czas
        dojrzewania moze byc juz bardziej konfliktowy!
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: relacje ojciec-syn 20.01.08, 14:29
      matka26 napisała:

      A najbardziej boję się wyboru pomiędzy synem a
      > mężem - bo może nie wieje grozą z mojego wpisu, ale obawiam się że
      > tak się skończy.............

      To jest zdanie , które mnie najbardziej poruszyło i myślę, że w nim
      zawarty jest ten szkopuł, o którym Pani pisze. Relacja z mężem
      zaczyna zlewać się dla Pani z relacją z synem. Co więcej, zaczyna
      przypisywać Pani relacji z synem szczególne znaczenie. Kiedy są
Pełna wersja