walczac o zycie rodzinne

29.01.08, 00:36
Ojcostwo jest czymś znacznie więcej niż pozostawieniem po sobie
potomstwa. Prawdziwe ojcostwo przejawia się w działaniach, a nie w
intencjach. Ojcowie zasługują na cześć ze względu na swoje uczynki i
w ten sposób stają się godni czci. Nie jest to jakiś tytuł czy pusty
urząd, lecz opis pracy, którą mężczyzna wykonuje codziennie.
Rzeczywiste ojcostwo staje wobec strachu, nie zgadza się na ucieczkę
i walczy o to, co prawe. Ojcostwo uzdalnia do wykonania zadania.
(...)
To niedobrze, kiedy dziecko wychowuje się bez ojca, który powinien
być obecny w jego życiu. Dla prawidłowego rozwoju potrzebny jest
kontakt z obojgiem rodziców. Bardzo często zdarza się, że matki po
rozstaniu chcąc zrobić "na złość" swoim partnerom, uniemożliwiają im
kontakt z dziećmi, traktując to jako swoisty sposób odegrania się,
odreagowania. Ale niewiele z nich zdaje sobie sprawę z tego, że
sprawiają ból nie tylko swojemu byłemu partnerowi, że znacznie
bardziej cierpią dzieci pozbawione kontaktu z tatusiem. Taka
izolacja może w skrajnych przypadkach doprowadzić do problemów
osobowościowych, z których najbardziej widocznym jest nieumiejętność
stworzenia zdrowego związku w dorosłym życiu.
(...)
Zaproś mnie do dyskusji a ja zaprosze ciebie do działania.
    • walczacyojciec Re: walczac o zycie rodzinne 10.02.08, 18:45
      nikt nie ma nic do powiedzenia?
      • mada921 Re: walczac o zycie rodzinne 10.02.08, 20:22
        walczacy ojcze, zazdroszczę matce twoich dzieci. Ojciec mojego
        dziecka nigdy od momentu rozstania nie miał problemów , żeby sie ze
        swoim dzieckiem spotkać , czy nawiązac kontakt.Nasze dziecko-
        powinnam napisać moje, bo pozostawił je mnie ze wszystkimi
        radościami,troskami, chorobami,sukcesami itp.- miało 13 lat, kiedy
        wyprowadzał się z domu i jedyne co mial mu do powiedzenia to zdanie-
        "Jak dorośniesz to zrozumiesz" powiedział cześć i to była cała
        rozmowa.Pierwszy kontakt z dzieckiem (telefoniczny"co słychać"
        nawiązał po 2 miesiącach od wyprowadzki. Gdyby nie moje usilne
        starania, prośby, groźby , tłumaczenia, pewnie kontakty ograniczyłby
        do 1 spotkania w miesiącu (podwiezienie ze Szkoły do domu , bo
        konkubina czeka po pracy lub tym podobny powód. Minęło 2 lata,
        jedyne co wywalczyłam to spotkania co 2 tygodnie , krótkie,to
        krótkie,ale są.Nie zabiera dziecka na wakacje ani ferie, nie kupuje
        pamiątek z podróży.Jets mi z tego powodu bardzo przykro.nie wiem
        dlaczego tak postepuje,mogę tylko snuć domysły.dlateo ja słysze lub
        czytam , że matki nie udosteoniaja spotakń swoim dzieciom z ich
        ojcami, a ci zabiegaja o te spotakania to często myślę o tym ,że
        może ja od początku powinnam zabraniać tych spotkań , może wtedy
        ojciec walczyłby o dziecko ?Pozdrawiam
      • skryta3 Re: walczac o zycie rodzinne 10.02.08, 20:23
        Witaj! Dlaczego doszło dom takiej sytuacji, że jesteś walczącym
        ojcem??
        Uważam, że masz rację, że nie wolno zabraniać ojcu na kontakt z
        dziećmi, ale jednak napewno na zrozumienie tego dla kobiety, z którą
        pewnie się rozstałeś potrzeba czasu...i musisz ten czas jej dać, ale
        tak naprawdę nigdy prawdziwym ojcem dla dzieci, z którymi widzisz
        się 3 razy w tygodniu po 2 godziny nie będziesz i nie ma co się
        oszukiwać, bo tylko mieszkająz razem z dziećmi i je wychowując masz
        tak naprawdę czynny udział w życiu rodzinnym.
      • mama303 Re: walczac o zycie rodzinne 12.02.08, 21:37
        walczacyojciec napisał:

        > nikt nie ma nic do powiedzenia?

        Co tu mówić. Wyczerpałeś temat i masz całkowita rację.
    • triss_merigold6 Re: walczac o zycie rodzinne 10.02.08, 22:00
      W tym kraju jest pół miliona facetów niepłacących alimentów, może
      najpierw o tym pogadamy?
      BTW jeśli facet jest agresywny, uzależniony od alkoholu czy
      narkotyków albo ma chęć pojawiać się w życiu dziecka raz do roku to
      zadaniem matki jest chronić przed nim dziecko. Izolując.
    • kicia031 Re: walczac o zycie rodzinne 12.02.08, 17:10
      Nie mam sympatii ani dla militarnej terminologii, ani dla samej
      koncepcji "praw ojca" bo moim zdaniem praw nabywa sie wypelniajac
      obowiazki.

      Tymczasem wiekszosc ojcow walczacych jest zainteresowanych swoim
      prawem do widywania sie z dzieckiem, a nie dobrem dziecka ani tym
      bardziej wypelnianiem obowiazkow zwiazanych z opieka nad dzieckiem.

      Energie poswiecana na walke proponuje poswiecic na zrozumienie
      potrzeb dzieci i ich realizacje.
      • justyna_w24 Re: walczac o zycie rodzinne 12.02.08, 18:16
        dokladnie!
        nie pamietam gdzie ale gdzies czytalam, ze "ojcem moze byc kazdy,
        ale trzeba byc kims wyjatkowym, zeby stac sie TATA"


        A panowie teraz w wiekszosci placza, jak to ich prawa sa lamane, a
        obowiazki maja gleboeko w du...

        I do tego teraz kazdy "tatus" zauwaza u swojego dziecka syndrom PAS,
        bo dziecie nie ma ochoty go widywac czy nie ma z nim o czym
        rozmawiac...
Pełna wersja