malgosia403
30.01.08, 10:47
Tak mi się nazbierało przez całe życie.Ogromne wymagania co do ocen w szkole-dlaczego 4 a nie 5,jej przeolbrzymia miłośc do 24-ro letniej wnuczki a jedynie jakaś namiastka miłości do wnuka.Wnuczka pyskata,zawsze robiła co chciała-bo babcia stawała w obronie,bo babcia kupiła to co chce, a matkę można było stłamsic i ochrzanic przy dziecku-a co Ty tam wiesz,pozwól jej bo Ona nie ma ojca.Teraz dorosła wnuczka ma dziecko a prababcia szaleje za prawnukiem-no i bardzo dobrze,ale dlaczego ma w d..16-sto letniego autystycznego wnuka.On też chce żeby babcia przyszła do niego,a ona wymawia się chorobami,a do wnuczki leci z obiadami i na wielkie sprzątanie jej domu.W stosunku do wnuka potrafi miec wymagania-a dlaczego on do mnie nie przyjdzie,chociaż dobrze wie,że wnuk jako autystyk się boi sam wychodzic z domu.Wnuczce kupiła zaraz po skończonym egzaminie z prawa jazdy samochód a wnukowi mówi,że nie może mu czegoś kupic bo spłaca raty za auto.Potrafi szantażowac córkę,że się zabije jak ta nie spełni jej ządań a wnuczce jeżeliby mogła to zamiatała ziemię pod stopami żeby ta się nie zabrudziła.Podziękowanie wnuczki jest takie,że potrafi się podczas awantury rzucic na babcię i ją odepchnąc,a babcia ma zal i pretensje i zrzuca winę na matkę i to do niej się miesiącami nie odzywa.Co mnie skłoniło do takiej może niesprawiedliwej oceny? Chyba ostatnie zajście..Telefon od matki,,Gosia,co robisz?''-mamo,piorę i odkurzam..A masz jakieś szmaty,bo ja przyszłam do A.. i myje jej piekarnik a nie mam czym wyczyścic.To przynieś ,my czekamy....Szczerze mówiąc zatkało mnie.Zadzwoniłam do córki,mówiąc żeby podeszła po te szmaty a córa z buzią ,że nigdzie nie idzie...Zatkało mnie i się wkurzyłam i chcąc ,nie chcąc zaniosłam babci szmaty bez słowa.