naf.naf
05.02.08, 10:01
Za kilka miesiecy wychodze za maz. Mam jednak obawy ze nie jestem ta
najwazniejsza kobieta w zyciu mojego faceta bo wiele wskazuje na to ze jest
nia ... jego siostra. Jest mlodsza od niego o 5 lat ale jest dorosla (ma 23
lata) a on traktuje ja jak mala bezbronna dziewczynke i nieustannie jej pomaga
i sie nia opiekuje, niestety czasem moim kosztem. Jezdzi po nia do miasta moim
samochodem (zeby nie wracala biedna sama o 22.oo), daje jej bez konsultacji ze
mna pieniadze na wakacje (a oboje pracujemy i mamy wspolne pieniadze!),
ostatnio zaprosil ja na droga kolacje (tez bez skonsultowania tego wydatku ze
mna), jest na kazde jej zawolanie, ciagle ja wyrecza i zachwyca sie jaka to ma
swietna siostre i jaki jest z niej dumny... Niedawno ja wracalam z imprezy
sama do domu bo on zostal jeszcze w knajpie opiekowac sie siostra ktora
chciala sie dluzej pobawic... Czuje sie tak jakby ona byla jego corka z
pierwszego malzenstwa. Kazda rozmowa z nim na ten temat konczy sie afera i
jego wyrzutami ze mam cos przeciwko jego siostrze. A ja bym chciala byc dla
niego najwazniejsza... Czy za duzo wymagam?