problemy rodzinne -młodsza siostra

12.02.08, 05:53
Proszę o ocenę i podpowiedź co zrobić w sytuacji kiedy porozumienie
się wydaje niemożliwe . Mam młodszą siostrę która od paru miesięcy
mieszka z mamą ,miesiąc temu urodziła córeczkę , jest sama , pełna
pretensji i wrogości . Moja mama wiąże koniec z końcem , próbuje
różnymi sposobami dorobić aby mieć na własne potrzeby i rachunki . I
tu zaczyna się problem siostra nie uważa że powinna dokładać się do
rachunków , mimo iż mama zamieszkuje w tym mieszkaniu pół miesiąca ,
ona z dzieckiem cały czas . Jest arogancka i bardzo niemiła w
stosunku do mamy , wielokrotnie powtarzała,że nigdy nie bedzie
pomagać i niczego od niej nie należy oczekiwać ! Być może błędy w
wychowaniu , być może terapia jest konieczna , ale proszę o ocenę
tej sytuacji i podpowiedź jak zachować się w stosunku do niej , co
zrobić , jak rozmawiać . Zbyt dużo byłoby opisywać przykrości jakie
mama miała przez siostrę , ale ma raczej potulne usposobienie i nie
wchodzi z nią czyli córką w konflikt, tym bardziej teraz kiedy
pojawiło się dziecko. Ale też chce żyć i mieć swoje marzenia i je
realizować , dodam ,że siostra ma 27 lat więc nie jest podlotkiem.Co
moja mama powinna zrobić ? Ja jako siostra mogę niewiele czuję
wrogość na odległość poza tym nie czuję się na siłach być mediatorem
w tej sytuacji , szkoda mi mamy ,żal siostry , do tego nastroje te
odbijają się na mojej rodzinie i dzieciach , bo sflustrowana babcia
wiadomo nie zawsze ma uśmiech i humor ,a wiem ,że ta sprawa spędza
Mamie sen z powiek....proszę o wskazówki i wsparcie , chciałabym aby
mama to przeczytała i podjęła odpowiednie kroki -jeśli wogóle można
cokolwiek zrobić .
    • kicia031 Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 09:31
      A moze jednak mama powinna to sama zalatwic?
      Ty mozesaz ja wspierac, ale inicjatywa powinna nalezec do niej.
      • tojajestem.1 Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 10:05
        dzięki za odpowiedź, Mama na pewno sama musi zmierzyć się z
        siostrą , jednak ja podpowiadam różne rozwiązania -jestem dosyć
        rygorystyczna i ostra w osądach ,boję się czy nie zatracam trzeźwego
        osądu . Czy przestać płacić opłaty , czy wręcz zamiana mieszkania na
        mniejsze aby siostra wkońcu uwierzyła,że to jej życie ,że powinna
        myśleć o znalezieniu pracy a nie liczyć na zasiłek .
        • annb Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 10:44
          z przyjemnoscia przeczytam co pani A.Iwaszkiewicz będzie miec do
          powiedzenia w tym watku
          i zapewne beda to rady ktore twoja mama nigdy nie wdrozy w zycie
          bo ona taka potulna i jest jeszcze dziecko
          i tak bedzie sie bujac do konca swiata z pasozytem
    • swinka-morska Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 16:09
      Aż się prosi o radę, żeby udać się do ślusarza i wymienić zamki...
      Współczuję pasożyta.
      • tojajestem.1 Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 16:26
        :) zanim "weszła w dorosłość" wszystkie fochy były zwalane na okres
        dojrzewania , który wydaje się trwać do dzisiaj ! a teraz
        to ....ręce załamać ! dzięki za odpowiedź :)
        • rycerzowa Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 17:21
          Hej, a pozwolisz,że zapytam - jaka jest sytuacja materialna i życiowa siostry?

          Jeśli dobrze rozumiem, chodzi o to,ze samotna siostra z noworodkiem nie dokłada
          się do czynszu.

          Czy ona ma z czego żyć?
          Wygląda,że jest porzucona przez faceta, sama z dzieckiem, może w depresji
          poporodowej, bez niczyjej pomocy. Mama jest w domu tylko przez połowę miesiąca,
          sfrustrowana, żeby "zarobić na swoje marzenia".Trudno, aby w takich warunkach
          młoda matka promieniała radością życia.

          Wiesz,są takie sytuacje w życiu, gdzie się chowa urazy i zasady pedagogiczne i
          się po prostu pomaga, udziela wsparcia.
          Ona ma miesięczne dziecko, co ona teraz może zrobić? Gdzie dorobić?
          Może to będzie dla niej wstrząs, że trzeba wreszcie dojrzeć.
          Ale nie stanie się tak, jeśli teraz się wszyscy od niej odwrócą i będą traktować
          jak pasożyta.

          A może by tak udzielić wsparcia, pomóc uzyskać alimenty?
          Wszystko przy zastrzeżeniu, że to jest pomoc czasowa, dopóki nie stanie na
          własne nogi.
          • annb Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 19:16
            > Wiesz,są takie sytuacje w życiu, gdzie się chowa urazy i zasady
            pedagogiczne i
            > się po prostu pomaga,

            To działa w obie strony
            pani mloda mama skoro jest ciezarem finansowym, powinna byc wyręką
            dla matki w sprawach domowych.
            no ale pewnie mi napiszesz ze przy miesiecznym dziecku i tak dalej
            widac taki klimat ze klekajcie narody bo pani powila i porodzila
            tylko starszej pani szkoda
            ciekawe jak dlugo da rade
            ale czekam co pani psychgolog napisze bo przypadek bardzo ciekawy
    • mama303 Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 21:31
      Poszłabym w kierunku pomocy siostrze. Jakos tak czuję że kobitka
      jest na jakims wielkim rozstaju dróg i potrzebuje ogromnego wsparcia
      od najblizszych.
      pozdrawiam
      • triss_merigold6 Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 21:35
        Skoro 27-letnia kobieta nie zadbała o zapewnienie: tatusia
        dziecięciu/alimentów/sobie pracy i żyje w mieszkaniu oraz z kasy
        matki to niech chociaż bedzie uprzejma a nie sfochowana. Sam fakt
        samotnego macierzyństwa nie upoważania jej do oczekiwania hołdów od
        otoczenia.
        • verdana Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 22:00
          Ale może upowaznia do milosci wlasnej matki i ulzenia mlodej matce
          miesiac po prodzie.
          Nie bardzo rozumiem, czego oczekujecie - przychodzi córka z
          noworodkiem, bez środkow do zycia - i matka powinna zamknąć jej
          drzwi przed nosem, ew. powiedzieć - albo kasa na utrzymanie, albo
          won? A jak chcesz mieszkac bez kasy, to nie zajmuj sie karmieniem i
          przewijaniem, tylko zostaw miesiecznego dzieciaka i wypucuj mi
          mieszkanie. Co z tego, ze w połogu?
          Wybaczcie, ale oprocz pieniędzy jest jeszcze cos takiego jak
          uczucie. Oburzac się na siostrę będzie mozna za parę miesiecy.
          Rozumie też, ze jak starsza matka będzie chciala zamieszkac u corki,
          to ma sie nie obijac, tylko zapracowac na utrzymanie. Jak moze
          zarobić matka miesieczniaka, to staruszka tez może.
          • triss_merigold6 Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 22:07
            Przepraszam a czytałaś jak się panna zachowuje w stosunku do matki i
            jaki ma stosunek do kwestii pomagania w domu? Z noworodkiem nie
            przyszła tylko zamieszkała u matki kilka miesięcy przed urodzeniem
            dziecka więc miała trochę czasu, żeby pomyśleć o sprawach
            organizacyjnych i finansowych.
        • mama303 Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 22:11
          triss_merigold6 napisała:

          > Skoro 27-letnia kobieta nie zadbała o zapewnienie: tatusia
          > dziecięciu/alimentów/sobie pracy i żyje w mieszkaniu oraz z kasy
          > matki to niech chociaż bedzie uprzejma a nie sfochowana.

          A no nie zadbała... albo ktoś zrobił jej swiństwo i babka jest
          sfrustrowana. Scenariusze moga byc rożne, ludziska popełniaja czasem
          błędy i wtedy bardzo przydaje sie kochająca rodzina, która moze
          pomóc stanąć na nogi.
          • verdana Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 12.02.08, 22:18
            dziewczyna w ciąży, bez faceta moze nie moc ani iść do pracy, ani
            pomagac w domu - to jest naprawde ciężka sytuacja. Może tez
            oczywiscie być po prostu egoistyczna suką.
            Ale z drugiej strony akurat w tym wypadku to ona potrzebuje pomocy,
            matka tej pomocy udziela, a najbardziej sfrustrowana wydaje sie być
            siostra.
            • annb no to czytamy 13.02.08, 08:11
              Jest arogancka i bardzo niemiła w
              stosunku do mamy , wielokrotnie powtarzała,że nigdy nie bedzie
              pomagać i niczego od niej nie należy oczekiwać !

              daje do myslenia
              daje
              • your_and Re: no to czytamy 15.02.08, 20:56
                annb napisała:
                > Jest arogancka i bardzo niemiła w
                > stosunku do mamy , wielokrotnie powtarzała,że nigdy nie bedzie
                > pomagać i niczego od niej nie należy oczekiwać !

                Chyba nie orientuje się ona że to nie zależy od jej łaski tylko leży na niej psi
                obowiązek alimentacyjny wobec rodziców jeśli tylko są w niedostatku i tego
                zażądają :)
    • rycerzowa Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 13.02.08, 10:08
      Hej, dziewczyny, o ile ja rozumiem tekst pisany, tu chodzi wyłącznie o
      dokładanie się do czynszu!

      > tu zaczyna się problem siostra nie uważa że powinna dokładać się do
      > rachunków , mimo iż mama zamieszkuje w tym mieszkaniu pół miesiąca ,
      > ona z dzieckiem cały czas .

      "Pomagać" w następnym zdaniu odnosi się przecież właśnie do tej "pomocy" w
      utrzymaniu mieszkania, co tojajestem.1 podkreśliła jeszcze w kolejnym poście.

      > Czy przestać płacić opłaty , czy wręcz zamiana mieszkania na
      > mniejsze aby siostra wkońcu uwierzyła,że to jej życie ,że powinna
      > myśleć o znalezieniu pracy a nie liczyć na zasiłek .

      Nikt nie pisze o pomocy w domu.
      Co więcej - logiczne, że skoro matka jest w domu tylko przez pół miesiąca, to
      córce w połogu w niczym nie pomoże. W ogóle chyba jest tak, że obie panie żyją
      własnym życiem. Pewnie każda obsługuje tylko siebie, i liczy tylko na siebie.
      A problemem stał się udział w opłatach czynszowych.

      Jeśli już takie jesteście rygorystyczne moralnie, to postulujcie likwidację
      domów samotnej matki. Wszak różny "element" tam bywa.
      Przynajmniej przez kilka miesięcy nikt nie domaga się od tych kobiet udziału w
      czynszu.
      Kobieta w okresie okołoporodowym jest w naszej kulturze świętą krową, i tak
      powinno być.
      • annb czytamy to samo a jednak nei to samo 13.02.08, 11:12
        bo ja widzę to

        Jest arogancka i bardzo niemiła w stosunku do mamy , wielokrotnie
        powtarzała,że nigdy nie bedzie pomagać i niczego od niej nie należy
        oczekiwać !


        dalej


        Zbyt dużo byłoby opisywać przykrości jakie mama miała przez
        siostrę , ale ma raczej potulne usposobienie i nie
        wchodzi z nią czyli córką w konflikt, tym bardziej teraz kiedy
        pojawiło się dziecko.


        ty widzisz czynsz
        ja widzę zahukaną matkę która nie widzi wyjścia z sytuacji
        i drugącórkę ktora widzi ze mama się zamyka w sobie

        każdy widzi co chce widziec
        • tojajestem.1 Re: czytamy to samo a jednak nei to samo 14.02.08, 06:17
          Witam , bardzo dziękuję za wszystkie opinie -naprawdę nie
          spodziewałam się takiego zainteresowania . Annb ma ma bardzo dużo
          racji , na verdane liczyłam najbardziej bo czytając różne wątki
          bardzo lubię Jej opinie....Nie chcę się tłumaczyć ani
          usprawiedliwiać , na pewno nie jestem sflustrowaną siostą -leży mi
          na sercu ten problem bo jednej i drugiej jest mi żal a nie mam
          środków finansowych aby przerwać ten ekonomiczny marazm . Z drugiej
          strony mama nie jest staruszką , chciałaby w życiu jeszcze dużo
          przeżyć , zobaczyć itp , niestety tak jak piszecie zamyka się w
          sobie ,liczy każdy grosz i ma ten grosz na czynsz i opłaty .
          Problem jest natury emocjonalnej -ile można znieść przykrości i mimo
          wszystko nadal kulić się i nastawiać drugi policzek . Gdzie jest ta
          cienka linia i czy przypadkiem nie została już przekroczona . Masz
          dziecko , wychowujesz , robisz wszystko aby było szczęśliwe ,aby nic
          mu nie zabrakło , teraz po latach okazuje się -i trwa to od ok.7-8
          lat ,że jesteś zła niedobra , jako matka całkiem do niczego , na
          dodatek usłyszysz ,nigdy na mnie nie licz ,od ciebie nic nie
          dostałam więc tobie też nie pomogę ... Ile można wytrzymać i nadal
          dawać od siebie ? Nikt tu nie mówi o pomocy i wsparciu na codzień bo
          tego już dawno nie było ... Czynsz mama płaci sama , prośba o
          dołożenie się do opłat , skończyła się na trzaśnięciu drzwiami - nie
          będę płacić bo nic ci się ode mnie nie należy ! I jak tu rozmawiać ,
          jak wykazać się dobrą wolą , ile można ?
          No więc mama przeczytała Wasze odpowiedzi , prawdopodobnie weźmie
          rachunki zapłaci bez słowa , kolejny raz córka Jej udowodni że
          będzie tak jak ona chce ...cóż , może jednak przydałaby się wizyta u
          psychologa .... Napięcie jest dosyć duże a siostra moja parę razy
          powtarzała mamie -no to mnie wyrzuć ! Nie chciałabym aby doszło do
          najgorszego .... Ja mam swoją rodzinę , oboje z mężem pracujemy ,
          spłacamy kredyty , usłyszałam ,że mam dać mamie na opłaty , jak
          wogóle siostra może wymyślać takie brednie , dodam ,że ona ma pracę
          do której nie chce wracać ,zamierza siedzieć na wychowawczym za parę
          złotych zasiłku , zarabia obecnie ok 1600,00 pln ...taka to jest
          właśnie historia ...
          Jak nią potrząsnąć ???
          • annb Re: czytamy to samo a jednak nei to samo 14.02.08, 08:22
            widzisz, twoja siostra się tak zachowuje, bo doskonale wie ze
            co by nie zrobila, i jak by się nie zachowywała, mama się nie
            postawi.
            widac całe życie była tą słabszą, młodszą, niezaradniejszą.
            opierając sie na WŁASNYCH obserwacjach, mogę napisać że wielu
            rodziców niejako ubezwłasnowalnia najmłodsze dzieci, jakby się bojąc
            samotności, żeby z gniazda najmłodsza latoroś za szybko nie
            wyleciały.
            Tutaj nie chodzi o wyrzucanie siostry z domu ale o komunikację
            "Mieszkasz u mnie to przestrzegaj moich zasad"
            "nie uzywaj takiego tonu, jak do mnie mówisz"
            "nie życzę sobie"
            i jak zdarta płyta

            siostra jest dorosła, i tak należy ją traktować-nie jak
            rozkapryszone dziecko.

            Mamie przydałaby się terapia, bo widać boi się zawalczyc o siebie,
            mając poczucie winy i to polskokatolickie_matkopolkowanie we krwi,

            Ale jak juz gdzieś wyżej napisalm-naprawde jestem ciekawa opini pani
            gospodarz tego forum.
            • tojajestem.1 Re: czytamy to samo a jednak nei to samo 14.02.08, 09:09
              masz 100 % racji , Ona wie ,że wszystko z mamą zrobi ,przynajmniej
              tak było zawsze , chyba faktycznie tak jest -obserwując jak starsze
              szybko urosło i usamodzielniło się przy młodszym chce się jak
              najdłużej zatrzymać w nim to małe niezaradne dziecko i cieszyć się
              jego przywiązaniem i pewnym uzależnieniem od rodzinnego domu , muszę
              to zapamiętać ,bo to jest tragedia -dla dziecka też :)
              Myślisz ,że pomysł z uregulowaniem zaległych rachunków przez mamę
              bez słowa w kierunku siostry do dobry pomysł ?
              • rycerzowa Re: czytamy to samo a jednak nei to samo 15.02.08, 01:13
                Czyli jednak faktycznie chodzi o czynsz i opłaty.

                Przypomnę,że zgodnie z polskim prawem nie wolno eksmitować kobiety w ciąży i z
                małym dzieckiem. Choćby czynszu nie płaciła złośliwie.
                Takie są przepisy.
                A to przecież nie jest ten przypadek. Jej naprawdę nie stać.

                Charakter twojej siostry i jej uczuciowe relacje z matką to osobny problem.
                Najprawdopodobniej obu potrzebny jest psycholog.

                Podzieliłabym twoje moralne oburzenie (też mam w rodzinie takiego gagatka) , ale
                niestety, zrozum, sytuacja nie jest zwyczajna, to nie jest odpowiedni moment, by
                gagatkiem "potrząsać".
                Na to był czas wcześniej, i będzie później.

                Dziewczyna w ciąży, bez faceta, bez pomocy, przychodzi do matki, a ta żąda, by
                dała kasę za mieszkanie. Matka w końcu "nie jest staruszką i musi mieć
                pieniądze na swoje radości". Ma prawo mieć, jasne.

                Czy tak dawno byłaś w ciąży? Dawno miałaś w domu noworodka?
                Pamiętasz, jak to jest? Co trzeba kupić i ile to kosztuje?
                Pamiętasz to koszmarne zmęczenie,niewyspanie, bezradność, lęk?
                Dołóż do tego jeszcze absolutną samotność.
                Zanim zaczniesz rozmawiać z siostrą, postaraj się zrozumieć, co ona
                t e r a z czuje.

                Kiedyś, gdy to było niepotrzebne i szkodliwe, to była rozpieszczana.
                TERAZ, gdy naprawdę potrzebuje serca i pomocy, jest pozostawiona samej sobie.
                • triss_merigold6 Czytaj ze zrozumieniem 15.02.08, 09:07
                  Laska już urodziła. Ma pracę za 1600 zł miesięcznie ale woli
                  posiedzieć na wychowawczym. Czyli MOŻE LEKKIM TWISTEM dokładać do
                  czynszu i opłat. Może ale nie chce ergo jest pasożytem. Wychowawczy
                  to luksus na który samotnej matki mieszkającej kątem NIE STAĆ.
                  BTW o ile mi wiadomo na forach dla wielodzietnych lansuje się
                  ideolo, że małe dziecko wcale nie kosztuje dużo - można karmić
                  piersią, mieć używane ubranka i gadżety etc.
                  • nchyb Re: Czytaj ze zrozumieniem 15.02.08, 15:40
                    > Laska już urodziła. Ma pracę za 1600 zł miesięcznie ale woli
                    > posiedzieć na wychowawczym
                    na razie to może i zgodnie z naszym rawem wręcz musi posiedzieć
                    jeszcze trochę na macierzynskim. Urodziła miesiąc temu i zakład
                    pracy nie ma prawa jeszcze jej zatrudnić, nawet jakby chciała.

                    A mnie rzuciło się w oczy, gdzieś tam między wierszami, ta córka
                    mówi mamie, że nic od niej nie dostała, nic jej się od córki nie
                    należy. Ciekawe, dlaczego takie słowa padły? Czyżby nie było takiej
                    świetlanej miłości macierzyńskiej wcześniej? Czy to tylko efekt
                    buzujących hormonów po niedawnym porodzie?
                  • mama303 Re: Czytaj ze zrozumieniem 15.02.08, 19:27
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Laska już urodziła. Ma pracę za 1600 zł miesięcznie ale woli
                    > posiedzieć na wychowawczym.
                    dopiero co urodziła... juz ma o pracy myśleć?
                    Jakies dziwne te układy między matką i siostrami.
                    • verdana Re: Czytaj ze zrozumieniem 15.02.08, 20:38
                      Dla mnie tez jest dziwne, że oczekuje sie od matki noworodka
                      dokładania sie do czynszu - od razu.
                      I czego wlasciwie oczekujesz - że matka wyrzuci Twoją sioste i
                      swojego wnuka z domu, zeby poszli do schroniska?
                      • mal_art Re: Czytaj ze zrozumieniem 19.02.08, 22:54
                        Przepraszam że się wtrącę, rzadko zabieram głos na tym forum - czego się od tej
                        dziewczyny oczekuje? Chyba głównie tego, żeby nie wyrzucała matce, jaka to ona
                        niedobra i toksyczna była, czego nie zrobiła, nie dała itd. Trochę dziwna
                        sytuacja - z jednej strony wprowadza się młoda mama z dzieckiem do babci (licząc
                        zapewne też na pomoc przy noworodku, nie tylko na wsparcie psychiczne i ciepełko
                        rodzinne) - i równocześnie matce wygarnia że jest niedobra i nic się jej (matce)
                        od niej (córki) nie należy. Myślę że tu wcale nie o czynsz chodzi tylko o
                        agresję tej dziewczyny w stosunku do matki - albo coś co matka jako agresję
                        odbiera, nie znamy wszak wersji wydarzeń dziewczyny...
                        Przyznajcie same - hormony hormonami, baby blues, depresja itd... ale wsparcie
                        ze strony rodziny to niekoniecznie psi obowiązek, za który nie należy się żadna
                        wdzięczność.
                        Moim zdaniem faktycznie obu paniom przydałby się psycholog, trening
                        komunikacji... córka może na mamie wyżywa wściekłość i żal do świata (ma powody)
                        - warto by było żeby nauczyła się inaczej odreagowywać. Również dla dobra tego
                        dziecka, żeby i jemu się nie obrywało za mamusine frustracje.
                        • tojajestem.1 Re: Czytaj ze zrozumieniem 20.02.08, 05:19
                          Witam ,wszystkim wielkie dzięki za próbę rozłożenia problemu na
                          drobne ! Mal_art dzięki za wczucie się w problem - o to właśnie
                          chodzi-dokładnie tak jak napisałaś . Kwota opłat w podziale na dwie
                          osoby jest śmieszna w stosunku do środków Obu , czynsz pozostaje po
                          stronie mamy -nigdy nie padła propozycja podzielenia tej opłaty !
                          Problem są tu bardzo negatywne emocje zarówno po stronie mamy -są
                          one wynikiem ostatnich miesięcy , słów jakie padły, pretensji , po
                          stronie siostry - przeszłość , krtóra nie pozwala jej pójść do
                          przodu, karmienie się złymi wspomnieniami i udawadnianie ,że
                          wszystko złe co ją spotkało to wina mamy . Ale ja miałam tę samą
                          Mamę ! Z siostrą mieszkałyśmy w jednym pokoju , to były normalne
                          relacje dzieci-rodzice ...trudno mi pojąć co musiałoby się wydarzyć
                          o czym nie wiem żeby tak traktować własną matkę , dodatkowo
                          pozostając na Jej częściowym utrzymaniu , bo jednak mieszkać za
                          darmo w dzisiejszych czasach to dla mnie jest szczyt szczęścia i
                          raczej należałoby podziękować za pomoc, przeprosić za złe humory i w
                          miarę czasu i możliwości nie być we wspólnym domu obcą osobą .
                      • tojajestem.1 Re: Czytaj ze zrozumieniem 20.02.08, 05:24
                        verdana dzięki za Twoje opinie ale być może nie dokońca mnie
                        rozumiesz, napisałam na forum właśnie po to aby w jakiś tajemniczy
                        sposób doradzić Mamie ścieżkę zachowań ,właśnie po to aby przy
                        naszych dość impulsywnych charakterach do tego o czym piszesz nie
                        doszło . Jak mogłabym szanować własną Matkę gdyby zrobiła coś
                        takiego ! Jak mogłabym patrzeć w oczy siostrze która sprowokowała do
                        takiej sytuacji ! Nie chcę nawet o tym myśleć !!!
                        • kobietaabc Re: Czytaj ze zrozumieniem 20.02.08, 10:06
                          Słuchajcie, relacje matka córki to bardzo ciekawy temat. Ja jestem zupełnie
                          samodzielna i radze sobie w życiu o wiele lepiej niż moja siostra, ale zawsze
                          byłam na drugim miejscu. Wiem, że każdy kij ma dwa końce i to jak jedna z sióstr
                          postrzega matkę i swoje dzieciństwo może się całkowicie różnić, od tego jak to
                          postrzega druga. Tak jest np. w moim przypadku, moja siostra idealizuje moją
                          matkę (z resztą nawzajem się idealizują i uważają za święte), a ja nie chce
                          nigdy być taka jak ona.
                          • kobietaabc Re: Czytaj ze zrozumieniem 20.02.08, 10:16
                            A i jeszcze jedno,wydaje mi się, że nasze pokolenie ma inne spojrzenie na
                            macierzyństwo. Nienawidzę takiego stanowiska: ja ciebie urodziłam i karmiłam
                            dopóki się nie stałaś dorosła i za to należy mi się niesamowity szacunek i
                            wdzięczność. Jak patrzę na moją maleńką córeczkę i myślę o tym że może ona
                            kiedyś będzie w tarapatach to mam nadzieję, że mnie pierwszą poprosi o pomoc.A
                            ja będę z tego powodu szczęśliwa i do głowy mi nie przyjdzie skarżyć się na nią
                            komukolwiek, bo jak już się zostało mamą to nią się jest do końca życia.
    • rycerzowa Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 20.02.08, 12:40
      Do autorki wątku:

      Ty nie możesz się z postawą siostry pogodzić, ty jesteś ta "lepsza, porządna,
      solidna", w głowie ci się nie mieści, jak można być kimś tak egoistycznym. No,
      masz rację.
      Jesteś jako ten starszy brat z historii o synu marnotrawnym.
      Doskonale cię rozumiem, gdyż, jak pisałam, też mam takiego gagatka w rodzinie.

      Ale widzisz, analogia z historią biblijną jest taka, że siostra przyszedłszy w
      potrzebie do matki, licząc,że będzie mogła "jeść razem z inwentarzem", otrzymuje
      polecenie zapłaty za tę marną strawę.
      Jasne,że słuszne! Ale co z tego?
      Ją boli to żądanie.

      Stare przysłowie mówi,że przyjaciół poznaje się w biedzie.
      Przez wiele lat matka była pobłażliwa wobec wyskoków siostry.
      Okazuje się,że wcale nie z miłości, tylko ze słabości charakteru, z potulności,
      z niechęci do użerania się z dziewczyną, z lenistwa.
      Przypuszczam, że siostra o to ma pretensje.
      Samo rozważanie możliwości eksmisji, o czym piszesz, samo w sobie jest straszne.

      W naszej kulturze miłość matki do dorosłej córki to m.in. pomoc w połogu,
      zachwycanie się wnusiem, wyręczanie, nawet pewna nadopiekuńczość, kupowanie
      różnych niepotrzebnych gadżetów itd.
      Siostra się tego spodziewała, i dostała kubeł zimnej wody.

      W przyszłości sprawę trzeba będzie rozwiązać, siostra musi dojrzeć i liczyć
      tylko na siebie, również materialnie.
      Ale teraz nie jest czas na to.
      To tak jak w szpitalu udziela się natychmiastowej pomocy ciężko rannemu w bójce,
      nie pytając o rodzaj ubezpieczenia, ani o to, czy może sobie zasłużył. Rachunek
      wystawia się później.
      • aniazavonlea Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 20.02.08, 13:20
        Podzielam opinie Rycerzowej.
        Sama jestem taką samotną mamą od początku, tylko ze ja mieszkałam sama ale moja
        mama zaproponowala zebym sie do niej przeprowadzila i nie zorbilam tego ale jak
        mogla jak wrocilam ze szpitala pomgala mi az do chwili kiedy miesiac po moim
        porodzie sama poszla do szpitala na chemię.

        Wydaje mi się ze dziwne jest rozmawianie o kwestiach finansowania czynszu i
        ktory piszesz jest znikomy i rozmowa o samorealizacji mamy!
        Az tak bardzo sie martwisz tymi pieniędzmi i mamą w miesiąc po porodzie Twojej
        niezaradnej siostry? Kiedy hormony buzuja u siostry w pologu ty juz podnosisz
        kwestie zamiany mieszkania!
        Kobieto czy ty bys zosatwilo swoje dziecko nawet 27 letnei w połogu bez pomocy?
        czy to naprawde takie poswiecenie? czy raczej ludzkie?
        Zajęcie sie wnukiem po prostu z miłości! Może rzeczywiscie macie pretensje do
        siostry ze sobie nie poradziła w zyciu i od Was smie brać wsparcie i nie
        zapłacić? Wszystko aby mozna wyliczyć?
        Czy ty kochana siostro byś sie samorealizowała i dbała o swoje przyjemności
        wiedząc ze Twoje dorosle dziecko w samotnosci radzi sobie z swoim macierzynstwie
        jednak gorzkim bo porzucona przez faceta
        i z dzieckiem które jak sie okazuje jest ciezarem tez dla babci, jak ze słodko
        daje jej to odczuć, bo siedzi jej na karku i nie płaci no nie??
        Jasne ze u siostry górę wzięły emocje, nie zachowuje sie elegancko a Wy macie
        argumenty ale ciekawa jestem która z Was by wytrzymała taka atmosferę ze nic za
        darmo nie ma! a siostra w rozpaczy szuka wsparacia na liscie dyskusyjnej co
        zrobic z mieszkaniem i jak szybko pozbyc sie jej z domu mamy a nie jak jej
        ulżyć...bo wlasciwie droga siostro jak pomoglas swoje siostrze? porozmaialas
        wsparłas dobrym słowem? pomomogłas przy dziecku czy spogladasz jak na kłopot?
        Nei wiesz czy nie ma depresji i jak jest z jej praca, w jakiej kondycji jest
        dziecko i ona...
        Wiesz osatnia rzecz o której bym pomyslala w Waszej sytuacji to probelm czynszu
        i samorealizacja matki..











        • aniazavonlea Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 20.02.08, 13:37
          "a wiem ,że ta sprawa spędza
          Mamie sen z powiek"

          okropne w miesiąc po porodzie Babcia jest sfrustrowana i nie spi z powodu
          czynszu, no niech powie innym babciom jak bardzo jest nieszczesliwa bo ma wnuka
          i nie spi! No ale znalazla powiernika w Twojej osobie swoich frustracji..coż
          dziel i rządz Ty czujesz do siostry odrazę?? a do mamy nie?Mama wyróznia Cie i
          dlatego wspolnie trzymacie sztamę przeciwko siostrze w połogu nie? Toksyczne
          Wspólczuję!
          • tojajestem.1 Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 20.02.08, 14:16
            generalnie można zgodzić się z tym co piszesz i pewnie z opisanej
            przez Ciebie sytuacji wyciągnęłabym podobne wnioski , niestety to
            nie jest ta sytuacja i nawet nie dziwię się , trudno z tak licznych
            już odpowiedzi i drążenia tematu wyciągnąć prawdziwe wnioski, po
            prostu temat się rozmył... Nie jestem toksyczną siostrą a mamie nie
            spędza snu z powiek temat czynszu - to nie o to chodzi , zupełnie ,
            nie ten kierunek ....Szukałam wsparcia jak można porozumieć się , w
            jaki sposób rozmawiać , czy poruszać temat czy milczeć , nie
            chodziło mi o rozdrabnianie się na drobne i celowo nie opisałam
            sytuacji zbyt dokładnie , chciałam uzyskać podpowiedź jak w
            zaistniałej sytuacji , w pretensjach , niezrozumieniu i narastającej
            od lat wrogości znaleźć wspólne rozwiązanie .
            Dzięki za słowa krytyki , nie do końca tyczą się one mojej sytuacji
            ale cóż ...-nigdzie też nie napisałam ,że siostrę zostawił chłopak -
            to już nadinerpretacja ...
            • mal_art Re: problemy rodzinne -młodsza siostra 20.02.08, 14:53
              Mam wrażenie, że ludzie często piszą/mówią o takich "mierzalnych" rzeczach, jak
              pieniądze czy prezenty, kiedy nie potrafią szczerze i otwarcie mówić o
              uczuciach... I (mierząc ludzi własną miarą) mi raczej nie spędzałaby snu z
              powiek świadomość że córka nie dokłada się do czynszu. Natomiast bardzo by mnie
              bolało, że nawet gdy jest w takiej trudnej sytuacji zachowuje się tak jakby mnie
              nienawidziła (tak sobie wyobrażam tę sytuację - może źle ją interpretuję). Ale o
              tym świadczą te słowa o wrogości z pierwszego postu.
              Nie wiem, czy da się Twoją siostrę namówić na wizytę u psychologa, ale myślę, że
              wsparcie kogoś bezstronnego, kto w dodatku pokazałby jej, jak wyrażać swoje
              uczucia nie raniąc innych, byłoby wskazane.
              A druga sprawa, to rzeczywiście fajnie by było, gdyby ona mogła powiedzieć "mam
              za sobą wsparcie mojej rodziny, kiedy było mi trudno- nie zawiedli, pomogli mi i
              mojemu dziecku". Zastanów się, czy faktycznie to Wasze wsparcie ona czuje. Może
              odbiera je jako wymuszone, wyżebrane?
              Powodzenia M
Pełna wersja