Do Pani Agnieszki

18.02.08, 09:09
Pani Agnieszko proszę o poradę.Mój mąż ciągle pisze i dzwoni do jakichś kobiet, które poznaje poprzez sieciówki.Kupuje nowe karty(jest ich już 5)i ciągle mu mało.ostatnio nawet z jedną,z którą pisał spotkał się u niej w domu a mi powiedział,że jedzie do kolegi.Podobno pojechał do niej po poradę bo jest ona psychologiem.Nie wiem jak mu w to uwierzyć tym bardziej,że poradziła mu,aby przestał tak robić i,że pomoże nam szczera rozmowa.Jak się okazało to po tym spotkaniu nasiliły się jego rozmowy z nią przez telefon i smsy do niej przez co stracił mnóstwo pieniędzy.Nie wiem jak psycholog może poradzić coś takiego a z drugiej strony brnąć i namawiać go do dalszych swoich postępowań.nie wiem co otym myślec,tak wiele razy mu zaufałam i wybaczałam,ale już nie mam siły.tym bardziej,że mamy dziecko i nie chcę aby było ono świadkiem ciągłych jego kłamstw i naszych kłótni.jak mam do niego dotrzeć,aby zrozumiał,że to co robi sprawia mi ogromny ból i nie chcę tak dalej żyć.pozdrawiam i proszę o odpowiedź
    • kicia031 Re: Do Pani Agnieszki 18.02.08, 15:15
      Tak, niech pani Agnieszka wyjmie czarodziejska rozdzke i zmieni
      babiarza i klamce w przykladnego meza i ojca.
      Dziewczyno, stuknij sie w glowe. Twoj maz WIE, ze jego zachowanie
      sprawia ci przyktrosc i MA TO W DUPIE. Nie da sie tego zmienic!

      Jedyne, co ty mozesz zmienic, to siebie i swoje nastawienie do
      sprawy. Uganianie sie za czlowiekiem, ktory cie zdradza to nie
      milosc, tylko chore uzaleznienie.
      • skryta3 Re: Do Pani Agnieszki 18.02.08, 16:42
        kicia Ty jesteś....brak mi słów...!!!!chyba za dobrze w życiu miałaś!!! Twoje
        rady są do niczego!!!zauważyłam że Ty wszystkim radzisz...bez myślenia i
        zrozumienia!!!!ja wiem, że trzeba aby ona coś z tym zrobiła, ale Twoje słowa są
        nie na miejscu, nie w taki okrutny sposób, bo i tak nic nie dadzą!!!!!!!!
        • kicia031 Re: Do Pani Agnieszki 18.02.08, 19:09
          Wrecz przeciwnie, wcale nie mialam za dobrze. Skutecznosc swoich rad
          przetestowalam na wlasnej skorze bardzo bolesnie.
          Lepiej uslyszec pare slow prawdy, ktore nas zmotywoja do zmiany swojego zycia,
          niz byc poklepywanym po plecach i zmarnowac kolejne 10 czy 20 lat.
          Uwazasz, ze lepiej dla autorki watku by tracila czas z bezmyslnym i podlym
          sku..elem, czy zeby ulozyla sobie zycia z mezczyzna, ktory bedzie ja kochal i
          szanowal?
          • keyshia Re: Do Pani Agnieszki 20.02.08, 12:35
            kicia zgadzam sie z toba. on ewidentnie ją zdradza i jeszcze
            perfidnie kłamie ze psycholog,mógł juz cos lepszego
            wymyslic.dlaczego to zawsze kobieta ma być ta biedna i wybaczac
            zdrade?jak mu nie pasuje to niech pakuje manatki i spada do swojej
            pani psycholog,a ona niech zacznie ukladac sobie zycie na nowo.
            • asica33 zgadzam się z kicią 20.02.08, 12:56
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Do Pani Agnieszki 21.02.08, 08:55
      W istocie nie mam czarodziejskiej różdżki, jak pisze "kicia" ( choć
      nieraz bym chciała ) i nie zmienię Pani męża.
      Jedyne co Pani może zrobić to zastanowić się nad Waszym związkiem
      Jakie potrzeby Pani mąż zaspokaja w rozmowach z tymi wieloma
      kobietami ? Ciekawości innych kobiet? opieki? flirtu i wzmożenia
      swojej wartości jako mężczyzna? ucieczki od rzeczywistości ? A może
      czegoś zupełnie innego ?
      Czy mąż miał tendencje do zbliżania się do innych kobiet wcześniej?
      Czy istnieje jakiś wyraźny moment, od którego takie zachowania się
      nasiliły ?
      Próba odpowiedzi na te (i oczywiście wiele innych ) pytania, to
      nie jest moja propozycja pochylania się nad nieboraczkiem, któremu
      ciężko w rodzinie, ale próba zmainy punktu obserwacji. Otrzyma się
      wtedy perpektywę i męża i tego, co on wnosi w związek takim swoim
      zachowaniem. A w konsekwencji da to jakąś opowieśc o Waszej relacji
      i o tym co w niej trzeba naprawiać a co jest w niej dobre.
      Pani może to pomóc odejść od koncentracji na swojej biedzie i
      nieszczęściu ( niewątpliwie istniejących ) oraz od niekutecznych
      metod powstrzymywania męża od takich zachowań wyłacznie prośbami i
      zakazami. Może się uda coś zmienić. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja