calawtrawie2
24.02.08, 09:22
Witam :)
Powiedzcie, jak to widzicie, bo ja, mimo że mam zdanie na ten temat,
to już zaczynam się gubić...
Mąż wyprowadził się prawie rok temu, jak byłam w ciąży z drugim
dzieckiem. Już jakiś czas się nie układało, jak mąż dowiedział się o
ciąży, powiedział mi że mnie nie kocha, ale chce byśmy byli razem
dla dobra dzieci. Ja uważam, że coś takiego to absolutna pomyłka.
Przez ostatni okres czasu bardzo starałam się ratować nasze
małżeństwo i już po prostu przez tą walkę wszystko się we mnie
wypaliło i mam totalnie dosyć. Dodam, że po drodze było jeszcze
parę "koleżanek", które się mężowi podobały, o których ja się
przypadkiem dowiadywałam. Teraz mąż też jest z kimś, kto podobał mu
się jeszcze jak byłam w ciąży i byliśmy razem. Chcę teraz wnieść
pozew o rozwód, a mąż zaczał mnie przekonywać, że chce wrócić i być
ze mną, bo kocha dzieci i dla ich dobra powinniśmy być razem. Ja nie
chcę i nie wyobrażam sobie okłamywać własnych dzieci w tak ważnej
sprawie, bo to chyba jeszcze gorzej dla nich. Ale zachowanie męża
sprawiło, że pojawiło się we mnie poczucie winy, bo on taki "dobry
tatuś" i chce dobra dzieci, a ja wyrodna matka nie chcę, by tatuś
się wprowadził...
Czy warto być z kimś, kto mnie nie kocha? Ja uważam, że nie...