Mama wdowa - nowy związek

26.02.08, 15:11
Drogie mamy!
Czy są tutaj wdowy będące w nowym zwiazku lub które wyszły ponownie
za mąż?
Ja niedawno znalazłam to forum. Od śmierci mojego meża minęło 2,5
roku. Obecnie mam partnera.
Teraz, patrząc z perspektywy czasu mogę powiedzieć,że czas leczy
rany. Ale mam nowe rozterki.
Jak było (jest u Was)? Kiedy (po jakim czasie) związałyście sie z
kims nowym.
    • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 26.02.08, 21:47
      Ja niestety wciąż sama (2 lata) i tak sobie myślę, że to wdowieństwo
      tak mnie "zhardziło", że ciężko będzie...
    • erybka77 Re: Mama wdowa - nowy związek 26.02.08, 23:43
      Hej..
      U mnie rana jeszcze zbyt swieza zeby w ogóle o tym myslec...Nie
      wyobrażam sobie innego faceta ze mną....Nie wiem, nie potrafie..
      Dziewczyny, nie czujecie tak jakby to była zdrada? Moze to głupie
      pytanie, ale jakos tak mysle... Nie wiem, moze dlatego ze to jeszcze
      za wczesnie. Ja cały czas czuję sie Jego żoną, ja przeciez jestem
      jego żoną.Bo miłosc jest silniejsza od smierci.
      • zeng Re: Mama wdowa - nowy związek 27.02.08, 00:13
        Jestem w nowym związku z wdową. Jest pięknie i myślałem, że
        niezależnie od przeszłości. Ale coraz bardziej przekonuję się, że
        dla niej zawsze będę na drugim planie, zawsze będę przegrywał z
        przeszłością, zawsze będę mniej ważny niż wspomnienie...
        • samela_0 Re: Mama wdowa - nowy związek 27.02.08, 12:11
          Dla mnie to chyba jeszcze za wczesnie jednak mam nadzieję,że kiedys
          przyjdzie czas i spotkam kogoś napewno wybranego z "góry". Nie
          chciała bym być sama do końca życia. Jestesmy młode jeszcze. Cięzko
          jest borykaś sie z codziennymi problemami samemu. Teraz zostawiam
          moje serce w spokoju az się zagoi.
          • mamaoliwerka Re: Mama wdowa - nowy związek 11.07.09, 20:30
            Ja jestem wdową od 8 miesięcy. Wdową zostałam w wieku 25 lat obecnie mam 26.
            Jestem samotną mam dwójki dzieci. Dla mnie jest za wcześnie nad myśleniem o
            nowym partnerze. Teraz cierpię po stracie męża i nie wyobrażam sobie życia u
            boku nowego faceta ja nadal kocham męża i nowy związek napędzał by mnie
            wyrzutami sumienia że go zdradzam bo czuję się dalej jego żoną.
            I nie planuje na przyszłość partnera dam sobie radę sama
            • asdaa Re: Mama wdowa - nowy związek 14.07.09, 20:09
              Oczywiście, że dasz sobie radę. Ja po śmierci męża zostałam z 7-tygodniową
              córeczka i przez 15 lat radziłam sobie sama. W tej chwili córka ma 16, a ja od
              1,5 roku nowego partnera.
              pozdrawiam :)
        • elapieczus1 Re: Mama wdowa - nowy związek 28.02.08, 09:28
          Zeng cieszę się ze jakoś sobie radzisz i układasz życie na nowo:)
          często myślę o Was,pozdrawiam
      • kasia42007 Re: Mama wdowa - nowy związek 30.03.08, 20:06
        Mam podobne odczucia jak Ty, dla mnie tez znajomość z kims nowym to
        jakby zdrada, tylko trochę w innym wymiarze. Nie wiem, może z
        biegiem czasu to się zmieni....
    • agag-net Re: Mama wdowa - nowy związek 27.02.08, 09:22
      Jestem wdowa od trzech lat...nie sadzilam,ze znajde jeszcze kogos kogo pokocham. Moj partner wie o mnie wszystko,wspiera mnie w trudnych sytuacjach,akceptuje i uwielbia moje dziecko,wie,ze mam za soba ciezkie chwile. Niedawno sie zareczylismy,ale nie planjemy slubu. Uznalismy,ze musimy do tego "dojrzec";). Powiem Wam,ze teraz inaczej patrze na zwiazek,na zycie...wiem ile mozna stracic. Przeciez bycie szczesliwym to nie grzech!
      • zeng Re: Mama wdowa - nowy związek 27.02.08, 12:37
        agag-net ? :)
        • agag-net Re: Mama wdowa - nowy związek 27.02.08, 20:58
          Tak,tak...jestem nowa:). Przepraszam,ze sie nie przedstawilam,ale chyba nie o to tu chodzi. Chcialam wyrazic swoje zdanie na ten temat. Mowiono mi-czas leczy rany-nie rozumialam wtedy tych slow,moze nawet i nie chcialam. Wiem,ze zyc trzeba,mam dziecko,najwazniejsza osobe w zyciu. A samemu naprawde jest trudno... Moze to troche dziwne,ale jestem szczesliwa w moim "nieszczesciu".
      • ircias Re: Mama wdowa - nowy związek 27.02.08, 14:41
        Ja wiedziałam że nie bedę sama - bo mam taki charakter. Po śmierci
        meża przetrwałam chyba dlatego ze poszłam do pracy (do ludzi).
        Inaczej bym chyba zwariowała. Nie nawidziłam być w domu sama a już
        najgorsze były noce. Nie jesterm typem samotnika.
        czytałam wiee wypowiedzi dotyczących "zdrady" meża i doszłam do
        wniosku że to jest kwestia każdej z nas osobno tz. każda odczuwa
        inaczej. I na to wszystko ma tez wpływ sytuacja rodzinna. Chodz mi o
        stosunki z mężem, codzienne zycie i jak sie układało w małżeństwie.
        Nie wiem czy mnie rozumiecie...
        Ja byłam zła na męża ze nas zostawił, potem na siebie że nie
        zauważyłam w porę ze coś sie dzieje niedobrego (tzn widziałam tylko
        źle zareagowałam). W naszym zyciu przez ostatnie pół roku było coraz
        gorzej (kłótnie, alkohol, wymówki...) i skończyło się tragicznie
        Mój nowy partner tez wie o wszystkim, bardzo mi pomaga, wspiera.
        Wiem że mnie kocha.
        Planujemy być razem ale boję sie o jego stosunki z moim synem (3,5 l)
    • bajeczka35-pl Re: Mama wdowa - nowy związek 27.02.08, 21:23
      Witajcie
      Ja jestem sama od lipca 2007 i nie wiem jak to będzie kiedyś .
      Ale wiem ,że będę porównywać wszystkich z moim mężem.
      • binka19 Re: Mama wdowa - nowy związek 27.02.08, 22:06
        bajeczka35-pl napisała:

        > Witajcie
        > Ja jestem sama od lipca 2007 i nie wiem jak to będzie kiedyś .
        > Ale wiem ,że będę porównywać wszystkich z moim mężem.

        nie należy porównywać zmarłego ,byłego męża czy partnera do obecnego ,bo nigdy
        taki związek nie utrzyma się,można wspominać razem ale nigdy porównywać bo każdy
        człowiek jest inny....zresztą co tu gadać ile ludzi tyle charakterów.
    • binka19 Re: Mama wdowa - nowy związek 27.02.08, 22:10
      zapomniałam dodać ,że nigdy porównywanie dobrze nie wróży ponownemu związkowi
      • bajeczka35-pl Re: Mama wdowa - nowy związek 27.02.08, 23:49
        Pewnie masz racje .
    • anula123-0 Re: Mama wdowa - nowy związek 28.02.08, 10:35
      Witam,ja jestem wdową od lipca i nie wyobrażam sobie życia z innym
      mężczyzną.Mam dwie córki i to dla nich zawsze będę sama.
      • zabka555 Re: Mama wdowa - nowy związek 28.02.08, 15:47
        Witam was.Ja jestem wdową od półtora roku i również nie wyobrażam
        sobie że mogłabym się z kimś związać.Bałabym się o dobro moich
        dzieci a one są najważniejsze.
        • nella77 Re: Mama wdowa - nowy związek 28.02.08, 20:07
          ja wiem, ze nie jestem stworzona do bycia samej...
          bardz o kochałam swojego męza.. w pewnie sposób nadal go kocham..
          Ale wiem, zę "nie dobrze jest by człowiek był sam"...
          Czekam.. może kiedys się ktos pojawi.. a może juzjest niedaleko..
          Zresztą chciałabym, zęby mój synek miał kiedys tatę - swojego
          przeciez nigdy nie pozna...
          • dryfujacabezcelu Re: Mama wdowa - nowy związek 28.02.08, 21:01
            Mnie strasznie doskwiera samotność... brakuje mi zwykłych i błahych
            rzeczy - opowiedzieć Mu jak minął dzień, potrzymać za rękę,
            uśmiechnąć się, zrobić kawy... kupić koszulę... nie wyobrażam sobie
            bycia samej i tak jak Korelka, mam nadzieję, że ktoś pojawi się na
            mojej drodze.. bo ja chcę kochać, czuć jak to jest być kochaną... i
            chcę, aby Liwia zaznała ojcowskiej miłości.

            Anulka piszesz, że będziesz sama dla swoich córek... a czy one
            chciałyby byś była sama??? Nie sądzę...
            • mamafredzia Re: Mama wdowa - nowy związek 28.02.08, 21:39
              Również i ja nie wyobrażam sobie życia w samotności. Jestem "zwierze" stadne,
              potrzebuję kogoś kto mnie przytuli, pogada, z kim można dzielić wszelkie troski
              i radości. Mam nadzieję że za jakiś czas, bo nie myślę o tym jak o czymś na
              "już", spotkam na swojej drodze kogoś kto będzie dzielił ze mną życie. I nie
              wyobrażam sobie że miałabym całe życie wychowywać Wiktorię sama, choć nie będę
              szukać kogoś kto będzie jej "tatusiem" bo tego już ma.
            • anula123-0 Re: Mama wdowa - nowy związek 09.03.08, 21:41
              Niewiem one sa jeszcze male,ale zuzia bardzo dobrze pamieta tate,a
              ja nie chce zeby ktos inny zastapil ojca moim dzieciom,one mialy i
              beda miec jednego tate
    • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 29.02.08, 08:36
      Ja myslę tak jak Monika i Agnieszka, nie umiem być sama. Bardzo
      brakuje mi kogoś obok mnie. I mojej Dominisi brakuje ojca. Ale z
      kolei nie wyobrażam sobie siebie z kimś innym.
      • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 29.02.08, 09:57
        Ja też nie wyobrażam sobie żeby nagle ktoś mógł zająć ponownie
        miejsce przy mnie.. Ale wiecie.. brakuje mi czułości, tego, żeby
        ktoś dotknął mojej twarzy lub włosów i powiedział "jesteś taka
        moja". Żeby ktoś posłuchał ze mną, posiedział ze mną... ale tak jak
        to robią faceci... patrząc z tym męskim poczuciem wyższości i miną w
        stylu "mała co ty wiesz??" Słodkie :)) Dodam, że nie jestem
        masochistką i mam dość dużą samoocenę i nie chodzi mi o chorego
        macho ale o macho z miłością w oczach. Trzymam kciuki za nas
        wszystkie!
    • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 29.02.08, 13:28
      Ale jak przypomnę sobie kochające oczy Jego, to nie wyobrażam sobie,
      że ktoś inny potrafiłby mnie aż tak kochać.
      • blue_ice1 Re: Mama wdowa - nowy związek 09.03.08, 13:51
        jestem taka osoba..........
        • nella77 Re: Mama wdowa - nowy związek 09.03.08, 13:56
          u mnie własnie się coś zaczyna... pojawił się ktoś.. nie zakładam
          niczego .. zobaczę co czas przyniesie..
          • fore.ver Re: Mama wdowa - nowy związek 30.03.08, 18:48
            ja po ponad 5 latach jestem sama . myslicie ze mozna miec tyle
            szczescia w zyciu i drugi raz spotkac swoja druga połowe?//
            • kasia42007 Re: Mama wdowa - nowy związek 30.03.08, 20:46
              Różnie z tym bywa, napewno jedni mają to szczęście spotkać tego
              odpowiedniego po raz drugi, a inni niestety nie. Od różnych aspektów
              to zależy, przy czym najważniejsze są z reguły te , na które nie
              mamy najmniejszego wpływu. Niestety... pozostaje czekać i mieć
              nadzieję...
              • czarcinka19 Re: Mama wdowa - nowy związek 16.04.08, 12:58
                boli strasznie boli,bo nikt mnie nie przytuli tak jak MOJE
                SERDYSZKO! On kochal mnie jak nikt nigdy nie pokocha,zostalam z
                7dmio miesiecznymi blizniakami i wielka rana w sercu....nie wiem jak
                mam sobie radzic.....bol,pustka i morze lez....
              • nuxxx Re: Mama wdowa - nowy związek 23.04.08, 08:35
                ja też nie wyobrażam sobie nowego jakiegokolwiek partnera w życiu,
                chociaż bardzo mi brakuje tak jak Wam nawet porozmawiania o tym co
                było w pracy, czego mała się dzisiaj nauczyła, co mi się udało
                zrobić, ile sił mnie to kosztowało, bardzo brakuje mi Jego humoru
                (wszystko w żart obracał i nawet najtrudniejsza przeszkoda stawała
                się błachostką)..... ale niedawno usłyszałam w jakimś filmie
                sentencję z ceremonii ślubnej "PÓKI ŚMIERĆ NAS NIE ROZŁĄCZY" i teraz
                zastanawiam się czy po wypowiedzeniu tych słów przed ołtarzem jak
                spotka Nas śmierć, to czy ta druga osoba ma wolną rękę?, czy może
                sobie to tak tłumaczyć?, że może wejść w inny związek?!?... ja nie
                mogę tego zrozumieć, że Bóg daje nam możliwość po śmierci ukochanej
                osoby prawo do zakochania się jeszcze raz, jak to wszystko jest
                dziwnie skonstruowane, że My możemy (patrząc ze strony kościoła)
                wejść w inny związek "prawnie"... dla mnie to jest takie dziwne,
                takie niezrozumiałe.... Bóg z jednej strony zabiera Nam cząstkę Nas
                a z drugiej daje możliwość następnego związku.... chore.
                • b.wicia Re: Mama wdowa - nowy związek 23.04.08, 08:47
                  Tzn,powiem Ci tak. Korespondowałam z pewnym księdzem (nie wybrałam
                  go tak chop siup,szukałam o Nim opinni,czytałam jego kazania na
                  necie) i się spytałam o to również,ale tylko dlatego żęby dowieść
                  raczej swojej racji. Powiedział, żę nwoy związek nie zamyka Nam
                  drogi do tamtej osoby...że nadal po śmeirci się z niąspotkamy i że
                  będziemy dal niej kimś wyjąkowym,ale żę to nie będzie taka
                  wyjątkowość jak tu,naZiemi. Tam będziemy kochać wsyztkich,ale tych
                  co z nimi tu tyle przeżyliśmy będą nam bliscy szczególnie.
                  Pomimo tego wiem, że zawsze będę tylko z moim Bartusiem. Chcę żey
                  wiedział i widział ile dla mnie znaczył pomim otego że kiedyś Go
                  skrzywdziłam, żey widział, że to oNjest tym jednym jedynym...chcę
                  żyć dal Niego i Naszego dziecka. Nie mogłabym mieć innego,dla mnie
                  osobiście to byłaby jaky zdrada:(((a ja nie chcę go krzywdzić. Chcę,
                  żęby pozsotało tak jak było...
    • b.wicia Re: Mama wdowa - nowy związek 22.04.08, 23:48
      wiem że nigdy nie zwiążę się z innym choć innym może się wydawać że
      za wcześnie i z czasem mi przejdzie...i nie to żebym skazywała
      siebie i jeszcze nasze nienarodzone dziecko na życie w
      smutku...życie będzie może smutne...ale tak sobie wyobrażam
      moje "szczęście"...ja, mój Bartuś i Nasz kochany juniorek po
      środku....ta prawdziwa jedyna miłość jest tylko jedna.to jest moja
      drga połówka i dla Niej będę żyć!!!!
      • kasik-1974 Re: Mama wdowa - nowy związek 02.10.08, 15:09
        U mnie minęły dopiero 2 miesiące... I sama niewiem czy to pisać bo może zostanę potępiona, ale nie wyobrażam sobie już teraz życia bez tej drugiej osoby. Moje życie z mężem nie było kolorowe... Choć wiem , ze bardzo nas kochał ale był typem takiego "outsaydera"-wiecznie niepogodzonego z życiem. Co przeszłam - wiem to tylko ja...Czasem było to piekło...Mimo tego bardzo go kocham ciągle. Byłam i jestem uzależniona od niego. Psycholog z którym rozmawiałam spytał mnie czy nie czuję tego, ze w pewnym sensie się uwolniłam. I choć całym sercem odrzucam te myśli to pewno dużo ludzi myśli, że tak jest...
        Ale to nie o tym wątek...
        Niedawno pewna osoba dobitnie oznajmiła mi, ze "czy ktokolwiek mnie będzie chciał z dwójka dzieci i że teraz mam żyć tylko dla dzieci..."

        Płakałam kilka dni... To znaczy, ze my jesteśmy już spisane na straty? Inni mówią, ze jestem za stara (34 lata), ale czy to jest starość??? Wiem, ze tak nie jest, ale ludzie są straszni - potrafją dobić jednym słowem - nawet w tym okresie, kiedy uczucia są tak porozrywane i każde najmniejsze drgnienie moze je całkowicie zerwać...
        Bardzo tęsknie za mężem....ale czy to jest normalne, ze szukam po portalach randkowych facetów ( nie rozmawiam, nie flirtuje tylko patrze...), czy nie jestem chora, czy to za wcześnie..Psycholog mówi, że nie istnieją żadne normy które mówią, że tyle i tyle trzeba być samym po śmierci męża, to tylko wymysł ludzi - i to jest w naszym wnętrzu.Ale jednocześnie nikomu nie mówię że to robie, że oswajam się że isnieją inni faceci - bo mnie potępią.
        No i znowu kwestai tego, ze jeśli kiedykolwiek odważe się - to moje starania spełzna na niczym. Mieszkam w małej wiosce. Moje życie obraca się w schemacie praca dom dzieci (10 lat i pół roczku) i nawet nie ma kogo i gdzie poznać. Pozostaje tylko net - a tu sami wiecie jak to przewaznie się konczy....

        Acha i słowa te "że z dwójka dzieci nie mam szans na nowy związek" słyszałam kilka razy....
        Drazni mnie gdy idę ulicą z dziećmi to każdy spuszcza głowe, płacze, albo podchodzi z płaczem i przy dzieciach zaczyna lamenty...Ale tak niestety jest...

        Dobrze, ze wy jesteście...
        • anula123-0 Re: Mama wdowa - nowy związek 02.10.08, 15:51
          Witaj kasik1974.Czytając Twój wpis to tak jakby ktoś napisał o mnie.Taka sama sytuacja,tylko że ja jestem juz sama 15 miesiecy.Jakbys chciala pogadac to pisz na gg 2257949.Aneta
          • trelka10 Re: Mama wdowa - nowy związek 02.10.08, 16:49
            witajcie dziewczyny coś w tym jest choć u mnie mineło 9 miesiecy ale zaczynam
            myśleć, ze moze jeszcze uda mi się ...
            mój nr gg 5888336
            Ela
        • inquisitive Re: Mama wdowa - nowy związek 02.10.08, 17:06
          Kasiu czytam to co napisalas i mi sie przyslowiowy scyzoryk w kieszeni otwiera
          na glupote i nieczulosc ludzka? Czy to znaczy, ze 34-ro letnia kobieta z dwojka
          dzieci jest juz kompletnie spisana na straty?? Chwileczke, cos mi tu nie gra.
          Czy my nie mamy prawa do szczescia? Ja mam 33 lata, dwoje dzieci i absolutnie
          nie czuje sie staro ani tym bardziej spisana na straty.
          Po drugie - nikt Cie tu nie potepi Kasiu, przynajmniej nikt ze swoich. Rozumiem,
          ze brak CI tej drugiej osoby, no bo jak, przez tyle czasu bylysmy z kims a tu
          nagle pustka. Twoja psycholog ma racje, nie ma zadnej normy na to ile powinnysmy
          byc same po smierci meza. Nowy zwiazek wcale nie znaczy tego, ze przestalysmy
          ich kochac, czy tesknic za nimi. CZlowiek jest tak skonstruowana maszyna, ze
          potrzebuje bliskosci drugiej osoby. Nie martw sie Kasiu i nie boj sie swoich
          mysli. Nie miej wyrzutow sumienia. A ludzie...niech sobie gadaja. Po jakims
          czasie przestana.

          Pozdrawiam

          Edyta
          "I never think of the future - it comes soon enough."
          • inquisitive Re: Mama wdowa - nowy związek 02.10.08, 17:19
            Ja juz podawalam gdzies moj nr gg ale podam jeszcze raz dziewczyny 1893350 jakby
            ktoras miala ochote pogadac. jestem zwykle nie widoczna wiec piszcie smialo
          • kasik-1974 Re: Mama wdowa - nowy związek 02.10.08, 17:35
            ...Niestety, tacy są ludzie. Miałam też takie przypadki, że sami przychodzili i
            opowiadali jak to mąż po tym cholernym wypadku motocyklowym jeszcze się ruszał i
            wołał o pomoc... Ja sobie już zdążyłam wyrobił wizję, że był od początku
            nieprzytomny, że nie cierpiał a tu takie rzeczy... Teraz urywam w pół zdania i
            idę dalej... Mam dość. A sprawca wypadku...ech szkoda gadać...

            Ale wracając do tematu...Po tym wszystkim mam straszna swiadomość uciekającego
            czasu - tak jakbym za chwilę miała umrzeć - i, że nie zdążę już zaznać odrobiny
            miłości...
            Wiem, ze mąż nie miałby za złe, że związałabym się z kimś innym. Wiele razy
            rozmawialiśmy na takie tematy. (kto pierwszy umrze i co dalej - wiadomo, dzieci
            potrzebuja "ojca").
            Chętnie skorzystam z rozmowy na gg, jeśli oczywiście będę miała jeszcze siłe
            wieczorem, gdy dzieci pójdą juz spać... Tak to jest, człowiek nawet nie mA siły
            i czasu dla samej siebie...Moje gg 10099536.
            Wczoraj miałąm dzien "wyjca", ale po dzisiejszych waszych pocieszenich troszke
            juz lepiej...

            Pozdrawiam serdecznie
            Kasia
            • inquisitive Re: Mama wdowa - nowy związek 02.10.08, 18:02
              Ludzie jak zwykle szukaja sensacji, gdziekolwiek by to bylo :/ Mnie znow
              przekonywano, ze maz poniosl smierc na miejscu, dopiero po ponad dwoch latach
              dowiedzialam sie z akt sadowych, ze wcale nie, ze przy uderzeniu zostala
              przerwana aorta i wykrwawil sie...
              Ja z moim mezem, kilka dni przed wypadkiem ( co za zbieg okolicznosci) tez
              rozmawialam o tym co stalo by sie, gdyby ktores z nas umarlo. Oboje
              wiedzielismy, ze chcemy aby druga osoba byla szczesliwa i na pewno znalazla
              sobie kogos, aby tylko pamiec o nas pozostala w sercach. I tak jest, mysle o
              mezu codziennie, zreszta nawet bym nie mogla innaczej, moj synek jest
              odzwierciedleniem swojego taty, to tak jakbym patrzyla na miniaturke meza.
        • alicjajulia Re: Mama wdowa - nowy związek 16.10.08, 11:17
          Kasik - czytając twój wpis, poczułam się trochę, jakbym to sama napisała...
          kilka miesięcy temu. Teraz wszystko się zmieniło. Narażając się na potępienie i
          ostracyzm związałam się z kimś pół roku po śmierci męża. Poznałam go
          przypadkiem... w teatrze;-) Nie wiem, co z tego będzie, ale teraz jest dobrze.
          Odżyłam odrobinę. Zdałam sobie sprawę, że przez te pół roku od śmierci Artura
          trwałam, nie żyłam, tylko trwałam. Odkąd spotykam się z nowym kolegą, zaczynam
          myśleć, że może da się jeszcze żyć, planować, marzyć. Że niekoniecznie muszę
          przetrwać to życie na czekaniu, aż się skończy. Prawdopodobnie nigdy nie
          przestanę kochać Artura, ale jego nie ma, a ja żyję i nie chcę już spędzić życia
          na wyciu w poduszkę, co nie znaczy, że mi się nie to zdarza. Ale inaczej się
          wyje w poduszkę w samotności, a inaczej, gdy ktoś siedzi obok i trzyma za rękę.
          Początkowo bałam się tej znajomości, bałam się reakcji otoczenia, usłyszałam
          nawet od jednej osoby: "ja bym tak szybko nie zapomniał", ale teraz mam to
          gdzieś. Ja nie zapomniałam i nigdy nie zapomnę. A nikt z tych mądrali, którzy
          teraz próbują mnie oceniać nie siedział przy mnie, gdy wyłam w poduszki, gdy nie
          spałam wiele nocy z rzędu, gdy wypijałam hektolitry wina, żeby się znieczulić.
          Kij im w oko;-) A moi przyjaciele wręcz kibicują nowemu związkowi, po prostu
          wolą widzieć mnie szczęśliwą.
          Nie zastanawiaj się więc, czy "ktoś cię będzie chciał z dwójką dzieci". Ja mam
          trójkę i mojemu nowemu przyjacielowi to nie przeszkadza. Wszystko jest możliwe:-)
          • trelka10 Re: Mama wdowa - nowy związek 16.10.08, 11:31
            Gratuluję. Naprawdę miło czyta się takie rzeczy. Cóz czas upływa... muszę sie
            przyznac, ze moje serducho też zaczyna bić odrobinę szybciej na myśl o pewnym
            panu...
            • dusia75 Re: Mama wdowa - nowy związek 16.10.08, 13:03
              Trzymam kciuki, tak po cichutku żeby nic nie zapeszyć. Tak miło
              czytac takie wpisy:))
              • alicjajulia Re: Mama wdowa - nowy związek 16.10.08, 15:24
                Dzięki dziewczyny. Elu - powodzenia ;-)))
          • kasik-1974 Re: Mama wdowa - nowy związek 16.10.08, 21:24
            Diękuję, ci moja droga za słowa pocieszenia.Wiadomo, w tym stanie, w którym
            teraz trwamy - każde słowa nawet te najmniejsze działąja bardziej dobitnie.I te
            pozytywne i te negatywne.
            Nieraz wystarczy, ze ktoś inaczej spojrzy, coś źle powie i już człowiek 100 razy
            bardziej to przezywa.Równowaga jest tak zachwiana że hej.I na odwrót - słowa
            ukojenia, słowa pociechy, słowa dające nadzieje też chłonie się
            bardziej.Częstokroć szuka sie tych słów u ludzi, nawet wymusza się je...Bo to
            balsam dla duszy...
            Że będzie lepiej, że być może już jest. A ja nie chcę i nigdy nie chciałam od
            samego początku się pogrążać.Pomimo załoby, pomimo ogromnego bólu, pomimo
            codziennego płaczu, pomimo żalu (nie za mnie ale za niego-że tak pragnął żyć, że
            tak cieszył się nowonarodzonym synkiem...)
            Niewiem ,moze to jakaś forma egoizmu...Sama już niewiem. Nie chcę sie umartwiać,
            on nigdy nie chciał, aby ktokolwiek kiedykolwiek martwił się o niego. On
            pragnąłby abym żyła abym jakoś funkcjonowałą i układała sobie życie.

            Bardzo się ciesze, ze masz kogos, że czekasz na niego, że bije Ci serce gdy o
            nim myślisz.I tak ma być.Nowe plany, nowe marzenia - i jest po co żyć.Jesteś
            szczęśliwsza i dlatego lepsza dla dzieci, bardziej promienna...
            No i powiem Ci po cichutku - zazdroszczę Ci
            Zazdroszce, że odnalazłąś ten sens.

            U mnie pewno nieprędko się to nie pojawi i to z prozaicznych powodów.
            Nie dlatego, że nie chcę, ale dlatego że rzadko miewam odrobinę czasu dla siebie
            a w dodatku środowisko w którym zyje...

            ale cóż...
    • asdaa Re: Mama wdowa - nowy związek 02.10.08, 19:58
      Witajcie, ja przez 15 lat po śmierci męża byłam sama i myślałam, że
      tak zostanie do końca mojego życia. Nie szukałam nikogo,sądząc, że
      po wielkiej miłości jaka mi była dana, nie znajdę nikogo, kto
      zastąpi mojego najdroższego. To on mnie znalazł i jest super.
      pozdrawiam
      • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 02.10.08, 20:40
        Kasiu ja też mam na imię kasia ten sam rocznik co ty i cóż,
        dokładnie jakbyś pisała o mnie. Ja też nie miałam kolorowo, ale
        mojego wiecznego chłopca kochałam ponad wszystko. Też było piekło,
        ale było też i niebo, na zmianę. Ogólnie było cięzko. Kocham go cały
        czas. I nie potępiam Cię za nic. Ja też wchodzę na portale randkowe
        i oglądam, też TYLKO oglądam nic więcej. W realu pogoniłam już dwóch
        adoratorów ( więc chyba to nie tak że nie mamy żadnych szans na
        ułożenie sobie życia ). Mam dziecko i im to raczej nie
        przeszkadzało, właściwie wcale. Nie jestem po 10 miesiącach gotowa
        na nowy związek, ale wiem że nie chcę być sama i on też chyba by
        tego nie chciał, nie wiem nigdy nie rozmawialiśmy w ten sposób. Może
        jeszcze spotkam kogoś z kim zechcę być, a on zechce być ze mną, nie
        wiem, mi może jest łatwiej bo mieszkam w W-wie, łatwiej o jakieś
        znajomości. Zobaczymy. Nie szukam i nie uciekam. Żyję. Na razie bo
        muszę, ale może niedługo będę poprostu chciała. Pozdrawiam Cię
        serdecznie gg 12670944
    • aleksa75 Re: Mama wdowa - nowy związek 14.10.08, 17:43
      jestem świeżą wdową, bardzo kocham męża i myślę o nim w każdej minucie jednak
      samotność coraz bardziej mi doskwiera. Poznałam kogoś ostatnio, myślałam że to
      znajomość na 1 noc ale kiedy poznałam go bliżej nie mogę przestać o nim myśleć i
      jest taki podobny do mojego męża, fizycznie i pod względem podejścia do życia,
      poglądów, może to głupie ale nawet samochód ma taki o jakim mąż marzył, z jednej
      strony bardzo bym chciała kontynuować tę znajomość a z drugiej chyba nie jestem
      jeszcze gotowa, nie wiem co robić
      • ika.66 Re: Mama wdowa - nowy związek 14.10.08, 18:28
        posluchaj glosu serca, nie porównuj Go do meza bo nie ma sensu pozdrawiam i
        zycze wszystkiego dobrego zycie jest tylko jedno
        • 2kacha37 Re: Mama wdowa - nowy związek 25.01.15, 23:48
          Ja jeszcze tez nie jestem "gotowa"na nowego partnera ale mam nadzieje ze bede szczesliwa.....choc teraz jest mi trudno sobie to wyobrazic....
      • ilga100 Re: Mama wdowa - nowy związek 14.10.08, 22:17
        A może zbyt mocno utożsamiasz go z mężem, może "na siłę" wyszukujesz
        podobieństwa, może robisz to nieświadomie, z tęsknoty, lub po to aby "być
        bliżej" ukochanego? Takie moje pierwsze spostrzeżenie po przeczytaniu...
        • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 15.10.08, 11:45
          porównania są i będą nie unikniesz ich. ale jeśli myślisz o tym
          człowieku, to daj sobie szansę, dlaczego nie? najwyżej nie wyjdzie i
          już.
    • immunofortis Re: Mama wdowa - nowy związek 16.10.08, 22:32
      A mnie zastanawiaja jak osoby, które związały się ponownie z kimś
      innym rozwiązały takie kwestie jak np
      - relacje z rodziną zmarłego małżonka
      - pamiątki, obrączki które większość z nas pewnie nosi dalej (do
      szuflady?), zdjęcia itp. Np u mnie nasze zdjęcia wiszą na każdej
      ścianie.
      - czy wasze dzieci mają trzy pary dziadków? Jak wyglądają relacje
      dzieci z rodzicami nowego partnera?
      - jak w nowym związku pojawiają się kolejne dzieci to jak nowe
      rodzeństwo przyjmuje fakt, że jego braciszek/siostrzyczka ma innych
      dziadków, ciocie?
      • inquisitive Re: Mama wdowa - nowy związek 17.10.08, 00:02
        Odpowiem Ci na dwie pierwsze kwestie, mimo, ze moj zwiazek juz nie istnieje. Z
        tesciami ( bo wciaz ich tak nazywam i zawsze bede nazywala) zawsze mialam
        swietny kontakt. Gdy dowiedzieli sie, ze z kims jestem a pozniej o ciazy, byli
        naprawde szczesliwi, chyba ze tak dobrze to udawali. Ale jestem pewna, ze bylo
        to szczere. Pozniej, gdy zwiazek sie rozsypal, trwali przy mnie i w sumie
        traktuja coreczke jak swoja wnuczke.
        Co do drugiej kwestii to obraczke slubna przestalam nosic, po pierwszej ciazy,
        jeszcze jak zyl maz, niestety kilogramow przybylo i na palcu sie nie miescila.
        Po smierci meza nosilam obie na lancuszku, gdy wrocilam do swoich dawnych
        rozmiarow zaczelam znow ja nosic, az do drugiej ciazy ( ta sama historia).
        Obraczke meza nosilam przez dluzszy czas na lancuszku, do czasu az ja niemal
        zgubilam dwa razy. Teraz obie leza w pudeleczku, dla synka. Zdjecia meza wisza i
        stoja jak zawsze. Wisialy gdy bylam w zwiazku, gdyby partner mial cos przeciwko,
        to pewnie skonczylo by sie to jeszcze szybiej.
        W sumie to moge na te dwie nastepne kwestie tez odpowiedziec. Nie mam kontaktu z
        rodzina bylego partnera a on sam nie jest zbytnio zainteresowany dzieckiem, wiec
        w tej kwestii nie ma problemu. Jak synek przyjal siostre? Jeszcze jest za maly
        na tlumaczenie, ze maja innych ojcow. O dziadkow i ciocie nie musi sie martwic,
        bo tak jak mowie, zero kontaktow z rodzina ex.
    • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 17.10.08, 11:25
      dziwczyny, tylko pozazdrościć:) moje serce jakoś nie chce dla nikogo
      zabić, choć miałoby dla kogo, jakoś nie umie niestety. A tak
      chciałabym być znowu szczęśliwa. Nie zaprzepaśćcie tego co
      osiągnęłyście.
      • trelka10 Re: Mama wdowa - nowy związek 17.10.08, 11:54
        Kasiu, ja niestety pewnie nigdy się nie odważę i przed nim nie przyznam i dalej
        będę udawała obojętność. Cóż...:-(
        • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 17.10.08, 12:12
          Ela, musisz się odważyć, od tego może zależy całe Twoje przyszłe
          życie i życie Twoich dzieci. Odwagi dziewczyno, trzeba ŻYĆ w pełnym
          tego słowa znaczeniu.
          • trelka10 Re: Mama wdowa - nowy związek 17.10.08, 14:43
            a jesli Kasiu on tylko mysli o mnie jako o przyjaciółce i to wszystko? Diabelnie
            się boję :-)
            • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 17.10.08, 15:13
              to poproś go jak przyjaciela na wesele, a tam moze sytuacja się
              rozwinie:) ja wiem że się boisz, tyle lat byłyśmy w związkach, już
              nie trzeba było nikogo podrywać, a tu proszę, nasze życie się
              zmieniło i musimy się dostosować. Stawić czoła wszystkiemu, a to
              akurat jedna z przyjemniejszych rzeczy z jakimi się borykasz:).
              Pozstaw wszystko na jedną kartę, wierz mi, ja też bym się cholernire
              bała, ale jak nie spróbujesz to nie będziesz nic miała.
              • ircias Re: Mama wdowa - nowy związek 04.12.08, 09:15
                Dziewczyny!
                musze sie pochwalić. Mój facet w maju mi sie oświadczył. Na
                październik ustaliliśmy datę ślubu. Jest fajnie, życie nabrało
                nowego blasku. Znowu czuję się bezpiecznie, wiem ze jestem kochana.
                A najważniejsze jest to że mój syn też sie z nim dogaduje. Może w
                niedługim czasie beda dla siebie jak ojciec i syn. Choć nie wiem czy
                tak powinno być.
                Dziewczyny trzymajcie się!
                • dusia75 Re: Mama wdowa - nowy związek 04.12.08, 11:11
                  Gratulacje szczere. To bardzo optymistyczne również dla nas
                  wszystkich. Powodzenia na nowej drodze:))
                  • dakam751 Re: Mama wdowa - nowy związek 21.12.08, 18:14
                    Wiecie to zależy od człowieka.Ja wiem i jestem pewna , wszyscy co mnie znają też o tym wiedzą , że nigdy nie będzie innego związku.My żyliśmy we własnym świecie,zawsze i wszędzie razem za rękę.Mój Mąż jest pierwszą i prawdziwą miłością mojego życia.Był pierwszy , jedyny i tak pozostanie.Oczywiście , że tęsknię za czułością , ale za Jego czułością , za Jego dotykiem , Jego głosem.I wiem , że ta miłość pozostanie na zawsze.Nie ma miejsca na inną.Ja ogólnie jestem osobą zamkniętą w sobie.On do mnie dotarł , bardzo mi pomógł , nauczył mnie żyć.Nie zostanę zgorzkniałą starą babą , mam znajomych bliższych i dalszych , siostrę , brata.I to mi do egzystowania wystarczy.I co najważniejsze mam naszego syna , i nic poza nim się teraz nie liczy.
                    • olkalipiec30 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 08:50
                      A ja sobie tak myśle, że trudno jest odnaleść się w nowym związku,
                      jesli pierwszy i niestety ten skończony był po prostu dobry....
                      Ja po 2 latach bycia samej spotkałam kogos...kto bardzo przypominał
                      mi męża....ujął mmie tym że był podobny, uwielbiałam znajdywac
                      podobieństa...cieszyłam się jak dziecko.....teraz wiem że to był
                      duży błąd...to jednak jest inna osoba....
                      i coraz bardziej przekonuje sie ze ja tez wtedy, trzy lata temu
                      umarłam....i nie umiem juz byc w związku...niestety
                      • samotny1978 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 10:04
                        To fakt trudno nam jest czy będzie związać się z kimś bo cały czas
                        będziemy porównywać tą osobe do tych których straciliśmy!
                        Naszej sytuacji nie można przyrównywać do rozwodów bo wtedy możńa
                        kogoś znienawidzieć i to może jakoś pozwoli zapomniec, ale w naszej
                        sytuacji to masakra!
                        Ja tez nie chce ani nawet nie jestem gotowy do jakiś związków, ktoś
                        mi nie raz powtarza,że Eliza by tak nie chciała, może i by nie
                        chciała, mówiąć szczerze nawet nie zdązyliśmy na temat rozmawiać (no
                        może jakoś w zartach)! A najbardziej mnie wk... jak nie kto inny jak
                        ksiadz sie mnie pyta czy ja kogos mam (smiech) albo jakas nasza
                        znajoma ...wiesz Jarek minęło juz 6 miesiecy to jest taka ścisła
                        żałoba , ale teraz powinienes kogos miec...(oszalalem). Ostatnio
                        nasza przyjaciółka powiedziała mi tylko ,że Ja już nigdy z nikim nie
                        będę( wcale mi sie żłe nie zrobilo moze nawet milo). Ale nie
                        uwazam ,że jeżeli ktoś się z kimś zwiaże to zle robi , nie po prostu
                        niektórzy nie potrafią sami żyć! Jak to się mówi w dwójke łatwiej! I
                        jestem przekonany ,że oni też nie mają czy mieliby pretensji.
                        Ja tez wybieram życie samotnika, bynajmiej na razie a czs pokaże....
                        • malgosiamarcin Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 10:51
                          hmm...spotkac kogos, zakochac? byc razem, jak zart... jednoczesnie
                          obawy przeciez nikt nie pokocha naszych dzieci...
                          nie widze tego w zaden sposob. Jesli udaje sie innym brawo, sa
                          odwazni i otwarci ja zamknieta i zajeta(przez NIEGO)....na zawsze!..
                          • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 10:56
                            no właśnie, ja się nie czuję wolna, więc niby jak? bigamia hahaha.
                            Nie próbuje na razie, pojedyńcze spotkania z płcią przeciwną -
                            porażka, albo ja jestem wybredna , albo oni do niczego
                        • olkalipiec30 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 11:04
                          ...masz rację odnośnie rozwodu- znienawidzenia naszych
                          partnerów...mój mąż ..kiedy juz chyba wiedział że koniec jest
                          niedaleki...powiedział do mnie abym sobie wyobraziła że zdradzała
                          mnie, był dla mnie okrutny, ...żebym go znienawidziła...to bedzi mi
                          łatwiej pogodzic się z tym co nastapi.....
                          nie udało sie....
                    • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 12:01
                      "Wiecie to zależy od człowieka.Ja wiem i jestem pewna , wszyscy co
                      mnie znają też o tym wiedzą , że nigdy nie będzie innego związku.My
                      żyliśmy we własnym świecie,zawsze i wszędzie razem za rękę.Mój Mąż
                      jest pierwszą i prawdziwą miłością mojego życia.Był pierwszy ,
                      jedyny i tak pozostanie.Oczywiście , że tęsknię za czułością , ale
                      za Jego czułością , za Jego dotykiem , Jego głosem.I wiem , że ta
                      miłość pozostanie na zawsze.Nie ma miejsca na inną.Ja ogólnie jestem
                      osobą zamkniętą w sobie.On do mnie dotarł , bardzo mi pomógł ,
                      nauczył mnie żyć.Nie zostanę zgorzkniałą starą babą , mam znajomych
                      bliższych i dalszych , siostrę , brata."

                      Wiesz przykro mi sie zrobiło jak to czytałam, ponieważ moj maz tez
                      byl moja pierwsza miloscia, tez chodzilismy za raczke, tez tesknie
                      za jego dotykiem.... ale ale
                      czas płynie.... ja jestem tu.... on jest tam.....
                      i ja w przeciwieństwie do ciebie widze że bycie samą prowadzi do
                      zostanią "zgorzkniała baba" jak to okresliłas...
                      Czy siostra lub przyjaciele przytula cie tak, jak to potrafi ktos
                      kto pokocha?
                      Pozdrawiam Magda
    • czyczasleczyrany Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 11:16
      ircias,jak dobrze pamietam to sa.Tylko szkoda ze juz tak malo pisza na tym forum.Bo tak sobie mysle,ze dla rownowagi przydało by sie czesciej poczytac cos optymistycznego...weselszego(własnie na tym forum).
      Fajne ,ze kogos poznalas i niech wam sie układa jak najlepiej.
      pozdrawiam
      • czyczasleczyrany Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 11:26
        Ja jakis zakrecony od rana...troche mi sie kolejnosc wpisow pomieszała.
        pozdrawiam
        • kasik-1974 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 12:14
          Ja dobrze wiem, ze człowiek na każdym kroku dąży do porównań..Ta sama sylwetka, ten sam charakter, ta sama fryzura, kolor włosów...Ten sam usmiech...I zaraz przygladam sie na ulicy.. To normalne... Jednak wiem też na pewno, że jesli kto kolwiek się pojawi, ktoś kto da mi miłość, poczucie bezpieczeństwa i kogo ja pokocham ... to nigdy, przenigdy nie będe porównywać, nie będe snuc przy nim długich opowieści jaki to mój mąż był dobry i jaki cudowny..
          Mam tą świadomość, ze dawne czasy sie nie cofną i drugiego męża nie szukam...I wiem, że mój domniemany przyszły zwiazek nie moze tylko opierać sie na tym, że to ja będe wiecznie cierpiącą duszą, która szuka tylko pocieszenia w życiu i materiału do wypłakania się po spapranej przeszłości...
          Jasne, kocham ciagle swojego męża..To pewno nigdy się nie zmieni..Moze kiedyś ciut wyblaknie....Jednak wiem, że w moim sercu jest miejsce dla kogoś innego...

          I sama nie wiem, czy to ma zwiazek z tym, że w małżeństwie nie miałam miodu i trzymania sie za ręce...
          • dakam751 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 12:37
            Nie , ale przytulę sie do naszego syna , który jest częścią Mojego Męża,z nim porozmawiam , on mnie pocieszy.
            Ja naprawdę nie potrzebuję czułości mężczyzny , żeby egzystować.
            Nie potępiam nikogo ,jeżeli ktoś jest gotowy do nowego związku , jeżeli tego potrzebuje to dlaczego nie?
            • samotny1978 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 12:58
              Powiem tak "Nigdy już nie będzie tak jak kiedyś"
              • kasik-1974 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 13:58
                Ale czy musi byc tak jak kiedyś?
                Kiedys - to juz przeszłosć....która sie juz zamknęła..niestety...

                Będzie teraz cos innego. Tez dobrego ale innego.
                Ja byłam mężatką 11 lat... + 2 lata bycia ze soba. Szmat czasu. Dwoje małych dzieci.Synek nawet nie będzie kojarzył taty, bo miał 6 miesiecy wtedy. Mnóstwo przyzwyczajen. Znalismy sie jak łyse konie. Wiedziałam czego mogę sie spodziewać po nim. Rozumielismy sie bez słów.

                I dobrze wiem, że dzieciom nie będę szukać drugiego taty.Tatę miały jednego.To będzie ktos kto je będzie szanował - nie musi kochać - bo tak jak włąsny tatus nigdy nie pokocha je. Ktoś kto je nie skrzywdzi i wychowa razem ze mną. Wiec miłosci nie wymagam dla dzieci (jesli tak sie stanie to super ale nie musi to być wymóg).

                Pamietam słowa Jarka wypowiedziane bardzo dawno, gdy jeszcze synka nie było na swiecie. Mówił, ze jesli go zabraknie, to nie zniósłby tego, ze jakis obcy facet krzywdziłby nasze dzieci, że pozwoliłabym na to...

                Czyli co? Nie uciekam od przyszłosci.Chce ją mieć.Chcę byc kochana. Ale przede wszystkim będe patrzeć na dobro moich i tak skrzywdzonych przez los dzieci....
                I to co "kiedyś" - owszem istniało. Ale ja jestem teraz tu..w teraźniejszosci.
                • samotny1978 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 14:33
                  Życzę Ci tego z całego serca!!!
                  • mmagda.s Re: Mama wdowa - nowy związek 28.01.09, 11:36
                    Witam wszystkich serdecznie!jestem tu po raz pierwszy i byc może
                    dawno juz powinnam była skorzystac z Waszych porad...
                    Co powiecie na to drodzy forumowicze:po śmierci mojego męża od
                    ktorej wlasnie mijają 2 lata, szybko być moze za szybko zwiazałam
                    sie z innym meżczyzna, potrzebowalam tego, nie myślałam...(wiecie o
                    czym mowie)wszystko czego mi było trzeba to nie rozmyslac bo
                    widocznie tak musialo być, tak chccial Bóg, nie wiem jak jeszcze to
                    nazwac. Ten meżczyzna w duzym stopniu pomogl mi w tym, jednkże
                    bardzo sie na nim zawiodłam, co sie okazało bo tak wlasnie mysle
                    bylam mu chyba potrzebna poniekad do tego aby on mogl zapomniec o
                    swoich problemach (jest zonaty i jego malżeństwo wisialo na wlosku,
                    mial wziąć rozwod, zwiazac sie ze mną ale to tylko obiecanki jak sie
                    okazalo). Cóż podjęłam decyzje - to koniec, ja potrzebuję kogos dla
                    siebie i mojej 4 letniej coreczki, a on nie potrafi sie zdecydowac
                    czy rozpoczac nowe zycie z nami czy pozostac w dawnym i dalej sie
                    meczyc.Probawalam wiele raz rozmawiac z nim o tym co zamierza, rok
                    czasu czekalam na to ze zloży pozew...ha,wedlug mnie to chyba mnie
                    oszukiwal, podly prawda, skrzywdzil mnie ale jednoczesnie i kochal,
                    nic juz z tego nie rozumiem. I jak tu nie mowic o pechu, gdzie
                    podsumowujac - stracilam dwoch mezczyzn...a tak bardzo nie chce byc
                    sama.
                    • mmagda.s Re: Mama wdowa - nowy związek 05.02.09, 22:55
                      Halo! czy to forum wogóle działa?????
              • 0czarna74 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 14:00
                A ja powiem tak "Nigdy nie mów nigdy" bo życie jest nieprzewidywalne sami dobrze
                to wiecie.A Tobie magda-live dziękuję za wpis bo tak właśnie jest.Pozdrawiam.
            • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 15:26
              Danusiu! Z tego co doczytalam to jestes sama od niedawna... wiesz
              wtedy to ja jeszcze myslalam ze Tomek po prostu stanie nagle w
              drzwiach i powie "śniło ci sie mała"...
              Teraz juz wiem, że mi się nie śniło...
              Mówisz że nie potrzebujesz czułości męzczyzny, żeby egzystowac... ok
              szanuje twoje zdanie...
              A widzisz ja teraz egzystuje, a czułości mężczyzny potrzebuje żeby
              zacząć znowu oddychać pełną piersią i żyć...
              Tak, tak... wiem Już nigdy nie będzie tak samo... ale inaczej nie
              musi znaczyć gorzej. Tak sobie myśle.
              • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 15:28
                dokładnie, to teraz jest tylko egzystencją. W samotności jedzenie
                nie smakuje i śpi się gorzej. I nic nie cieszy.
                • trelka10 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 15:59
                  tylko czy to nie od nas samych zależy, jak będzie dalej? czy bedziemy gorzknieć
                  w samotności czy też spróbujemy na nowo zacząc życie? Nikt nie twierdzi, że
                  bedzie łatwo ale trudniej niż jest teraz nie będzie.
                  ja chcę żyć, to co było już nie wróci. Nie wiem jak będzie ale ... muszę
                  spróbować aby potem nie żałować. Jestem tutaj i teraz jest ciężko, święta ja
                  sama, zdane egzaminy- sama, wszystko sama a ja... tak nie chcę cały czas!
                  Pozdrawiam wszystkich! :-))Wyjechałąm daleo od domu, aby spędzić świeta i nie
                  żałuję! rodzice obrazeni, ale... dla mnie tak jest lepiej. Trzymajcie się
                  cieplutko:-))
                  • czyczasleczyrany Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 17:12
                    No i własnie...jeszcze kilka miesiecy temu jak czytałem ,jak jedna z dziewczyn pisała(na forum) ze poznala kogos ...druga ze ponownie bierze slub, to mi sie nie dobrze robiło .No bo co mozna sobie pomyslec hmmmmmmmm...pewnie go nie kochała? Moze była z nim tylko ze wzgledu na dzieci? Dzisja sam nie jestem gotowy na nowy zwiazek ,ale tym ktorzy juz sa mocno kubicuje!!!
                    • samotny1978 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 17:36
                      Dokładnie im większa była miłość uczucie tym dłużej będzie trwać
                      dojscie do momentu w którym zdecydujemy się na jakiś zwiazek, ale
                      patrząc optymistycznie to pewnie kazdy zacznie nowe życie pamiętając
                      o starym!!! Potrzeba czasu.....
                      • czyczasleczyrany Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 17:48
                        samotny chcesz powiedziec ,ze ci co np. po roku juz zaczeli sie z kims spotykac to słabo kochali?
                        Czyli kiedy mozan powiedziec ze to była ,jak to nazwałes"wieksza miłosc"?
                        Tylko prosze nie pisz mi , ze sie czepiam. Poprostu nie do konca rozumie to co napisałes.
                        Kurcze troche to niesprawiedliwe oceniac kogos jak kochał po tym kiedy(ile od utraty zony,meza,chłopaka czy dziewczyny}rozpaczał no wiesz...takie"nowy " rozdział w swoim zyciu.
                        Pozdrawiam
                        • dakam751 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 18:20
                          Wiecie mi chodzi o to , że ja nie jestem łatwą osobą , trudno do mnie dotrzeć.Nie dopuszczam do siebie ludzi.Jemu się udało.Zawsze Mu powtarzałam , że jest moim idealnym mężczyzną.Ja sobie po prostu nie wyobrażam innego mężczyzny w moim życiu.Wiem , że to nie byłoby zamiast ale coś nowego.Ale ja nie chcę.Nie potrafię.Z moim Mężem byłam 13 lat ,prawie całe moje dosrosłe życie.Ja nie potrafię wyobrazić sobie życia z kimś innym.
                          • samotny1978 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 18:30
                            Słuchaj dakam751 za mało czasu upłynęło to za wczesnie myslec o tych
                            sprawach!Czasczasczas nikt nie wiem ile????
                            • dakam751 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 18:40
                              No właśnie życie nam pokazało , że nie możemy być niczego pewni.Ale żeby coś było trzeba sie postarać , wyjść do ludzi.A ja nigdy tego nie robiłam.Męża poznałam przypadkiem , przez moją koleżankę (która w tej chwili jest żoną wdowca ), i gdyby nie to ,że to On zabiegał,starał się , przychodził do mnie, nie bylibyśmy razem.Ja mam trudny charakter,poza tym choruję przewlekle od 14 roku życia.Raczej stronię od ludzi.
                              W tej chwili liczy sie tylko nasz syn.
                        • samotny1978 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 18:26
                          Ja nikogo nie oceniam to są moje odczucia stary!!!! To tak samo
                          można powiedziec ze jak ktoś stracił bliską osobe to sie uzala ze
                          juz sam bedzie do konca zycia albo nie wiem popełni samobojstwo a za
                          rok czy dwa czy nie wiem za pół cos sie zmienia i i chce zaczac NOWE
                          życie!!! I jak mi to wytłumaczysz!!!!!!!!!!! Co przeszło mu czy
                          zmienił poglądy na pewne sprawy!!!!Sam piszesz ze nie jestes gotowy
                          na NOWY zwiazek ja tez, ale tak jak napisalem nie potepiam ludzi
                          ktorzy juz sa gotowi wczoraj minelo 11 miesiecy widocznie dla mnnie
                          za malo, ale nie czuje sie z tym zajebiscie po prostu nie moge!!!!

                          • trelka10 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 19:06
                            Jarek owszem,coś się zmienia!!! Nie chodzi o to, ze kochało się
                            mniej, ale też nie można oceniać innych. to, że ktoś jest gotowy,
                            nie oznacza, ze od razu zacznie. najgorsze jest to, ze nawet jak
                            bardzo chce to ... nagle powtaje w nim jakaś blokada itd. Nie chcę
                            byc sama do końca życia- to wiem ale wiem też, że nie będzie łątwo!
                            Marcin dzięki za stwierdzenie, ze nie można nikogo oceniać, bo moze
                            kochał mniej. wiesz o czym mówię...
                          • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 20:09
                            Oceniasz pisząc, że im większe uczucie tym dłużej to trwa... Ja
                            jestem sama 3 lata... Twoim zdaniem kochałam Tomka
                            Bardzo/Troche/Średnio/Tak sobie/(niepotrzebne skreślić)?

                            A kwestia poglądów... wiesz myśle, że tu nie o poglądy idzie tylko o
                            życie... To ono weryfikuje to co robimy i myślimy...
                            Mnie nauczyło tego, żeby nie planować, nie rozdrapywać ran, nie
                            zarzekać sie, ale tez nie bronic sie przed tym co dobre może nas w
                            życiu spotkac, bo czas ucieka, ludzie odchodzą... Jesteśmy pyłem
                            marnym....
                            PS
                            Źle mi samej i też nie czuje sie z tym zajebiście, a jak czytam
                            wpisy, że im bardziej ktoś kochał tym dłużej czeka to jest mi
                            jeszcze gorzej... Czyli co? Mam czekać jeszcze kilka lat? Żeby bylo
                            że kochałam tak, że bardziej nie można? Wiesz... Kiedyś mnie
                            zrozumiesz... Obudzisz się rano i pomyślisz "Cholera jasna ja chcę
                            ŻYĆ!"
                            • kasik-1974 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 20:37
                              o ranki..to co ja mam powiedziec po tych marnych czterech miesiacach...Musiałam
                              chyba męża nienawidzieć..bo już teraz wiem, że nie chce być sama
                              Gdy żył to wiele razy gadalismy, że jak jego kiedykolwiek zabraknie to ja nigdy
                              nie zwiąże się z nikim..Ale jego nie ma !!!! Nie ma tak naprawde. To nie jest
                              tylko to wyobrażenie jego śmierci za jego życia. I te życie -tu i teraz -
                              weryfikuje i takie deklaracje..
                              I wiem, że będę mogła jeszcze pokochac, i nie będę się czuła, że kogoś zdradzam.
                              Tamta miłość nie umarła..ona żyje w moim sercu...I tak będzie zawsze, ale tak
                              jak pisze magda-live - nie czuję sie zajebiście, wręcz czuje się potwornie będac
                              sama.

                              czyli więc te cztery miesiace...wiem, niektóre i niektórzy z Was mają o wiele
                              wiekszy staż...
                          • czyczasleczyrany Re: Mama wdowa - nowy związek 23.12.08, 00:37
                            magda-live 22.12.08, 20:09 Odpowiedz
                            "Oceniasz pisząc, że im większe uczucie tym dłużej to trwa... Ja
                            jestem sama 3 lata... Twoim zdaniem kochałam Tomka
                            Bardzo/Troche/Średnio/Tak sobie/(niepotrzebne skreślić)?"
                            To wlasnie mialem na mysli o co pyta Magda.
                            Ja Cie nie oceniam stary!!!
                            pozdrawiam(młodybog)
                            • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 23.12.08, 01:09
                              hm Marcin! Nowy nick sie szykuje widze...
                              Że młody to ok, ale od razu bóg?
                              Mam nadzieje że chodziło o to, że kolega do ciebie per stary walił..
                              ^^
    • pedrolot Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 20:52
      Nie jestem co prawda mamą, ale wtrące swoje 0,03 PLN bez zbędnego
      wdawania się w szczegóły...
      "Członkostwo w klubie" "nabyłem" 4 lata temu. Na nowo odkryłem
      ojcostwo, tym razem z dnia na dzień samotne. Skończyliśmy z Zuzią
      przedszkole, zaczęliśmy szkołę. Póki co wciąż wygrywamy ze
      wspomnieniami.
      Rok temu poznałem (wirtualnie) Ją. Spotkaliśmy się F2F dwa miesiące
      temu. W końcu... ;) Chyba po prostu musieliśmy do tego dojrzeć.
      Kocham ją. Znów, kogoś, wiem to, nie tylko 'czuję'. Przyznałem się
      trzy dni później.
      Oboje o Nich pamiętamy. I zawsze będziemy...
      • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 21:03
        Pedrolot! Te twoje 0,03 PLN warte dla mnie conajmniej 1 mln PLN.
        Chce sie żyć!
        • trelka10 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 21:21
          Pedrolot te słowa są naprawdę the best!!!!
          Pozdrawiam i szczęścia dla WAS!!!!
      • edyta.g.25 Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 21:33
        Bedziecie pamietac zawsze...
        A dla Was duzo...duzo szczescia i radosci...-:)
      • zlotaewa Re: Mama wdowa - nowy związek 22.12.08, 22:18
        Dzieki Piotrkowi dowiedzialam sie, ze potrafie jeszcze kochac.
        Kochac rownie mocno jak kiedys.
        Kocham Cie Pedro :)
        • malgosiamarcin Re: Mama wdowa - nowy związek 23.12.08, 07:11
          i sie poryczalam(jak bym malo plakala), cudowne wiesci!!! Niech ten
          Wasz swiat trwa wieki i jeden dzien dluzej:)
          • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 23.12.08, 10:03
            i ja ryczę... czemu ja tak nie umiem? coś ze mną nie tak?
            • trelka10 Re: Mama wdowa - nowy związek 23.12.08, 10:05
              EWA GRATULACJE!!
              • malgosiamarcin Re: Mama wdowa - nowy związek 23.12.08, 10:38
                piszcie takie historie, piszcie i chwalcie sie nowym szczesciem.
                Wiele osob na takie wiesci czeka, w WY nie krepujecie sie!
                • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 11.01.09, 13:44
                  Cosik Wam napisze... Krótki wstęp zanim dojdę do sedna sprawy... ok?

                  Wstałam dzisiaj wyjątkowo wcześnie bo około 9 ^^
                  Zamiast włączyć komp, włączyłam TV.
                  I trafiłam na program o "Związki: młodszy facet, starsza kobieta".
                  heh usmiałam się, ale ale... Okazuje się, że everything is
                  possible^^. Za przykład podane były Demi Moore, Cameron Diaz czy
                  inne piękności. Heh daleko mi do nich ale spoko.^^ Jak ostatnio
                  napisał do mnie gość (emeryt) pomyślałam sobie:" Jesus! Facet! Jak
                  na nartach śmigam to ty wtedy co? Grzańca byś mi grzał? Kijki
                  nosił?" heh. Sorry, może obrażam niektórych emerytów, ale mi chodzi
                  o takich w wieku mojego tatusia. ^^

                  A teraz sedno sprawy...
                  Chłopaki z forum!!!
                  Miejcie się na baczności ^^ bo jak się dziewczyny zwiedzą jak jest
                  to ulalala
                  PS
                  Wiem, że niektórych z Was na tym forum mogą moje wpisy drażnić, ale
                  po prostu nie mogłam się oprzeć. ^^
                  Pozdrawiam
                  jak zawsze evil-magda
                  • magdatysz Re: Mama wdowa - nowy związek 11.01.09, 23:32
                    wiesz Magda ja już w żaden związek nie wierzę czy to ze starszym czy
                    z młodszym. Od tak po prostu ... co z tego że bym chciała chyba
                    jednak szczęścia nie mam
                    pozdrowienia
                    imienniczka
                    • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 11:42
                      Magduś! Uszy do góry! W związku ze zjawiskiem społecznym o jakim
                      pisałam nasze horyzonty znacznie się poszerzyły hehe..
                      Nie poddawaj się kobieto...
                      Ja wprawdzie przestałam już wierzyć w "Rycerza na Białym Koniu", ale
                      nadzieje mam...
                      • jo39 Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 12:20
                        ten na bialym koniu, to jest akurat dobry przyklad na plonne
                        nadzieje - pokolenie powojenne swiecie wierzylo, ze Anders na bialym
                        koniu przyjedzie i uwolni Polske z jarzma komunizmu, a to tylko
                        Wieniawa po pijaku konno do Adrii wjechal - tak dla jaj...
                        • magdatysz Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 13:27
                          wiesz jak dla mnie mógłby byc nawet na karym koniu albo bez - byle
                          Rycerz! za brudnego, siorbiącego przy jedzeniu parobka to ja bardzo
                          dziękuję - aż tak zdesperowana nie jestem ...
                          eh te wymagania ;)
                          • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 13:36
                            Magda!
                            Wymagania muszą być... Wiesz, w końcu trzeba się cenić...
                            A z tym koniem to mi już dawno przeszło hehe. Teraz wolałabym coś w
                            stylu połączenie MacGyvera (bo kran gumą do żucia naprawi taki
                            magik^^) z Jack Sparrow (ach! hahaha oddech może nieświeży, ale jaki
                            rozmach i fantazję ma facet ;)) no i odrobina Ashtona Kutchera... W
                            końcu fajnie jakby ładny był eh. :D
                            • jo39 Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 14:38
                              jeny, ja tu jak umiem obrazowo opisuje jak rozmijaja sie marzenia i
                              dobre checi z rzeczywistoscia, a one ciagle swoje... ludzie sa
                              niereformowalni jednak. A swoja droga, to gdzie macie taka
                              wypozyczalnie Jackow Sparrowow i po ile (chociaz ja to chetniej
                              Edward Norton) ;) ;) ;)
                            • statek63 Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 14:47
                              Jack Sparrow - to ktoś taki jak Johnny Depp - tylko z fantazją bo jest na
                              ciągłym haju ;-)

                              Może spróbójcie parobkowi wciągnąć kilka linijek koki i będzie rycerz
                              niezwyciężony i Romeo niestrudzony, jak ta lala..

                              Ogólnie to się całkiem zgadzam - ale te obiekty westchnień ze srebrnego ekranu -
                              no po prostu zgroza... męskie odpowiedniki Pameli Salceson...

                              • jo39 Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 15:04
                                emotikony na koncu wypowiedzi oznaczaja przymruzenie oka - zeby nie
                                bylo. A kuda Pameli Salceson do Nortona? To tak jak Pacino z Jasiem
                                Fasola porownywac ;)
                                • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 15:11
                                  jo39 hahahahah oplułam monitor ze śmiechu....
                                • statek63 Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 15:16
                                  Jo39 - ja myślałem o Jacku Sparrow ( nie znam Eda Nortona ) i o Ashtonie ( on to
                                  w ogóle jest "role model" takiego układu, z Demi ;-)

                                  ....może stąd taka moja reakcja, bo bardzo lubię "Co gryzie Gilberta Grape'a"
                                  m.in. rolę Johnny Depp'a - a Depp w Piratach to moim zdaniem porażka - no i daję
                                  głowę ( może nie swoją ;-) że Depp był bez przerwy na gazie grając ten film.. i
                                  jego fantazja tak samo autentyczna jak te.. no... silikony Pameli ;-)
                                  • jo39 Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 15:34
                                    hmm,. no fakt Sparrow to sztuczna postac, ale caly film jest w
                                    takiej konwencji, zreszta dla dzieci bardziej niz doroslych - ja z
                                    matczynej milosci bylam z synem na jednej czesci 'Piratow' i
                                    umeczylam sie bardziej niz ubawilam. A ta scena ze statkiem
                                    porywanym przez kraby to klasyczne delirium tremens..
                                    A Edward Norton, jakby Ci przyblizyc... Zaczal chyba od roli
                                    adwokata w "Skandalista Larry Flynt", potem byl narratorem w "Fight
                                    Club", wlamywaczem w "Rozgrywce" z Brando i de Niro, gliniarzem
                                    w 'Czerwonym smoku" i lekarzem, ktory umiera na cholere w "malowanym
                                    welonie", o ile wiem w serialach nie grywa, silikonow tez jakos nie
                                    zaobserwowalam, ale czy to w dzisiejszych czasach mozna miec
                                    pewnosc....
                              • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 15:10
                                :)
                                "Może spróbójcie parobkowi wciągnąć kilka linijek koki i będzie
                                rycerz niezwyciężony i Romeo niestrudzony, jak ta lala.."
                                :)

                                A jak trafi na zły balkon lub nie ten wiatrak? Eh...

                                Ale jak ty możesz przyrównywać nasze fantazje do tej Salceson?
                                Ni jak ni kumam. Hahahahaha
                                • statek63 Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 15:20
                                  ...Magda, chodziło Jacka i Pamelę jako obiekty marzeń - faceci czasami mają inne
                                  marzenia niż o fantazji i białych koniach ;-)
                                  • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 15:27
                                    Oj stateczku!
                                    Albo ja zapodaje sobie ostatnio za dużo winka albo ty za mało. heh
                                    Wiesz, o marzeniach można by długo gadać. Szkoda tylko, że tak
                                    niewiele osób potrafi się jeszcze z siebie pośmiac. heh
                                    Ale ale
                                    Moze...
                                    Mamy znowu casting rozpisac?
                                    ;)
                                    • statek63 Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 15:51
                                      no dobrze, z tą Pamelą przyznaję się, to była tylko taka mała prowokacja...

                                      ..inne typy do castingu ( jakie mi po prostu pierwsze przyszły do głowy ) to
                                      może być np. Sophie Marceau, w roli w Braveheart. Zresztą motywem działania
                                      Williama Wallace ( zagranego prze Mela Gibsona ) było przecież właśnie
                                      cierpienie po utracie żony.. bardzo mi się ten film wtedy podobał - to był chyba
                                      1995 albo rok póżniej.. zresztą chyba jakoś rok-dwa później na jakiejś imprezie
                                      firmowo-marketingowej ( albo to był jakiś koncert ) była też właśnie Sophie
                                      Marceau i wtedy miałem chyba głupi wyraz twarzy, bo myślałem że się znamy, tylko
                                      nie mogłem sobie w pierwszej chwili przypomnieć skąd... na szczęście zaraz
                                      skojarzyłem, że znamy się tylko jakby jednostronnie i uniknąłem wygłupienia się ;-)
                                      • jo39 Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 15:59
                                        Bravehart to jeszcze male miki, ale ta rola Marceau w Bondzie -
                                        jesuu zero dystansu i poczucia humoru
                                        ja do castingu silikonowego wrzucam Meg Ryan
                                      • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 13.01.09, 00:42
                                        uf! Pamela to żart! Thank God!

                                        ..mój typ..
                                        Sean Connery
                                        jego głos, szczególnie w szmirowatym filmie gdzie mowił ze swoim
                                        szkockim akcentem: " I am the last one." (ale on mówi tak
                                        miękko "laszt")
                                        eh
                              • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 15:10
                                :)
                                "Może spróbójcie parobkowi wciągnąć kilka linijek koki i będzie
                                rycerz niezwyciężony i Romeo niestrudzony, jak ta lala.."
                                :)

                                A jak trafi na zły balkon lub nie ten wiatrak? Eh...

                                Ale jak ty możesz przyrównywać nasze fantazje do tej Salceson?
                                Ni jak ni kumam. Hahahahaha
    • karnivora Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 14:54
      A je chce mojego męża
      • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 12.01.09, 15:10
        i ja też, mój był idealny : ładny fajny wesoły ( no trochę wad miał
        niepowiem)
      • baltycki Re: Mama wdowa - nowy związek 07.02.09, 08:29
        A ja chce moja najukochansza, najcudowniejsza wdowe. Juz za tydzien
        znowu sie spotkamy, znowu spedzimy ze soba tydzien i znowu bedzie
        jak w niebie, jak w raju.. i zapewniam Was, nie bedziemy wspominac
        ani jej, ani mojej przeszlosci. Czasy wspominania mamy juz za soba,
        oboje doszlismy do wniosku, ze to droga do nikad, ewentualnie droga
        do sprzeczek, nieporozumien, jej zazdrosci o moja przeszlosc, o
        kobiety w moim zyciu..
        Robaczku moj najjedyniejszy.. Kocham Cie strasznieee ;-))
        A
        • mmagda.s Re: Mama wdowa - nowy związek 07.02.09, 19:08
          Jak ja Wam zazdroszczę...życzę przy okazji wspaniałych chwil
          spędzonych RAZEM a może nie tylko chwil,pozdrawiam
          • dch30 Re: Mama wdowa - nowy związek 16.03.09, 22:58
            Błagam Was, niech ktoś znowu napisze, że rozpoczął nowy związek,że jest jakieś
            światełko w tym moim tunelu :)
            Tak sobie myślę czy ja kiedyś się jeszcze zakocham, i czy ktoś mnie jeszcze
            pokocha :)
            Chociaż większy problem widzę w sobie, bo nie potrafię sobie
            wyobrazić siebie z kimś, a jestem sama od 2,5 roku...
            A myśl,że mam iść do łóżka z kimś innym przeraża mnie okropnie :)
            Zresztą nie chodzi o seks, bo o dziwo tego to mi najmniej brakuje, ale te
            samotne wieczory, to jest najbardziej dokuczające, oglądam film i nie mam z kim
            porozmawiać, przychodzę z pracy i to samo...
            Ehhhh, czasem mam wszystkiego dosyć.
            Pozdrawiam Was serdecznie
            D.
            • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 17.03.09, 08:17
              ja rozpoczęłam:))) spotykam sie z kimś od 2 miesięcy. I też raczej
              nie o seks mi chodziło ( choć o to troszkę też) tylko te wieczory i
              weekendy - tylko szło się powiesić. Płakałam od soboty rano -
              właściwie to wyłam. Teraz pamiętam mojego męża, w dalszym ciągu go
              kocham, ale tęsknie też za kimś realnym, za kimś kto przytuli i
              powie, że jestem cudowna. I znalazłam to. I w tym swoim nieszczęściu
              jestem choć troszkę szczęśliwa. Nie do końca, nie wiem nawet czy tak
              się da, ale jest mi dobrze>
            • alicjajulia Re: Mama wdowa - nowy związek 17.03.09, 18:23
              Ech, a ja to się chyba zakochałam. Nie przestanę kochać mojego męża, można i
              tak, chociaż to wydawało się niemożliwe. Jeszcze będzie przepięknie dziewczyny,
              jeżeli sobie na to pozwolimy.
              Pozdrawiam ciepło.
              www.youtube.com/watch?v=0N0rEfjoMp4
    • zlotaewa Re: Mama wdowa - nowy związek 17.03.09, 21:25
      Nie jestem w nowym zwiazku, lecz w tym samym od kilku miesiecy :)
      Kasiu ciesze sie, ze pomalutku ruszasz do przodu :)
      Z calego serca zycze Wam wszystkim , szczegolnie tym co mysla, ze
      zdani sa na samotnosc i tesknote do konca swoich dni. Ja tez tak
      myslalam ... Powtarzalam swoja regulke znajomym , przyjaciolom i
      rodzinie ,, bede z kims kto bedzie wartosciowy i kogo bede
      kochala ,, i tak sie stalo ! Jestem, zyje, pracuje,wychowuje,
      kocham i potrafie byc szczesliwa :)
      Tesknicie, kochacie i tak ma byc. Przyjdzie czas...
      Zycze trafnych wyborow .

      zlota
      • malgosiamarcin Re: Mama wdowa - nowy związek 18.03.09, 08:42
        czytam WAS i postanowilam chyba sie przyznac na forum, takze bym
        chciala pokochac i byc kochana,ale....wlasnie moje ale....kto by
        chcial mame z dwojka dzieci.... z takim doswiadczeniem...
        jak ciezko jest sie dobrac bez bagazu zyciowego.
        czytam Wasze krzepiace historie i zazdroszcze,ale dopinguje i
        trzymam kciuki!
        Pa
        A obiecalam sobie juz nie zagladac tutaj,bo chcialam udawac jaka to
        ja silna nie jestem!
        • trelka10 Re: Mama wdowa - nowy związek 18.03.09, 08:54
          Małgosia piszesz bzdury, tyle ci powiem. Jesteś fantastyczną, pełną ciepła
          kobietą (ile dałabym aby być taka jak Ty) i jeszcze wspanialszą mamą. Wiesz ja
          kiedyś też tak myslałam a teraz... myślę zupełnie inaczej! Jest ktoś kto o mnie
          walczy a ja...no po weekendzie spadam na randkę;-) i dzieci wcale ie są
          przeszkodą. Musisz tylko dać sobie szansę:-)
          • kasik2222 Re: Mama wdowa - nowy związek 18.03.09, 11:07
            Gośka, opier... Ci się należy za takie gadanie!!! Taka kobieta jak
            Ty!! będą się bić, zobaczysz:)) Elu, suuuuper, powodzenia
            • dario5555 Re: Mama wdowa - nowy związek 18.03.09, 11:35
              Ja podobnie ja Gosia mysle tak samo ze ktoz zechce faceta z
              dzieckiem i czy ktos pomimo tego ze my pokochamy tak naprawde i w
              pelni odwzajemni uczucia. Wiem zdaje sobie sprawe ze jestem krotko
              po smierci zony w poownaniu z niektorymi z Was. Ale to nie zmienia
              faktu ze jak kazdy/a chce byc kochany i chce kochac. Chociaz teraz
              bardziej niz sexu potrzeba mi bliskosci drugiej osoby tego by sie
              mozna bylo do kogos przytulic zlapac za reke pojsc na spacer a i
              takie tam dobrze wiecie o czym mowie. Pozdrawiam
              • trelka10 Re: Mama wdowa - nowy związek 18.03.09, 12:02
                Darku nam wszystkim na początku brakuje tej właśnie bliskości,rozmów, spacerów.
                Każdy z nas ma szansę na ułożenie sobie życia, trzeba tylko dać sobie szansę.
                To nowe uczucie będzie na pewno inne, bo dwa razy tak samo nie da się kochać.
                Myślę, jednak, ze nie dziecko nowej osobie jest trudno zaakceptować tylko fakt,
                ze w naszym sercu jest osoba, której fizycznie nie ma a jednak zajmuje
                specjalne miejsce.
                Pozdrawiam
                Ela
                • gosiula74 Re: Mama wdowa - nowy związek 18.03.09, 12:10
                  A mnie nie brakuje kogoś .Brakuje mi tylko tej jednej ,jedynej osoby .Mojego
                  męża .Dlatego cały czas z nim rozmawiam ,potrafię nawet uśmiechnąć sie do
                  zdjęcia na nagrobku.
                  I narazie nie wyobrażam sobie nawet ,ze jego miejsce mógłby zajac ktoś inny.
                  Wiem ,ze dopiero minie 9 miesięcy( w sobote ) ,ale ja chyba zawsze bedę
                  porównywać wszystkich do mojego męża .cholera ,może gdyby nie był takim dobrym
                  człowiekiem byłoby mi łatwiej.
                • malgosiamarcin Re: Mama wdowa - nowy związek 18.03.09, 12:12
                  ladnie sie rozpisaliscie,cudownie ujeliscie to co ja wlasnie czuje.
                  nie mam talentu jesli chodzi o jezyk pisany.
                  Nie chcialam,zeby zabrzmialo,ze moje dzieci sa problemem,ale obawiam
                  sie,ze ciezko znalezc osobe,ktora je by pokochala.
                  Wiele mam zwatpien ale przeciez najwazniejsze to moje pociechy i
                  moja milosc do nich!
                  Zycze nam wszystkim tej bliskiej osoby,zeby byla kiedy tego
                  potrzebujemy,zeby przytulila kiedy czujemy sie samotni i zeby
                  czasami krzyknela przywolala nas do porzadku bo tak tez trzeba;)
                  Pozdrawiam Was
    • edyta.g.25 Re: Mama wdowa - nowy związek 19.03.09, 08:02
      JA probowalam ale na tym sie zakonczylo...Wiem o tym ze nigdy nie
      bedzie juz tak jak byc powinno. I to nigdy boli chyba najbardziej...
      Zaczynam oswajac sie z tym i staje sie dla mnie to normalnoscia ze
      moje zycie wyglada wlasnie tak. Nie widze nadziei na to ze uda mnie
      sie poukladac zycie choc naprawde bym chciala.
    • anna9092 Re: Mama wdowa - nowy związek 18.04.09, 03:02
      Cześć Dziewczyny,
      tylko co jakiś czas pojawiałam się na forum, bo nie zawsze moja melodia, ale
      stale Was czytam. Od śmierci męża pojawiali się faceci z różnymi propozycjami
      ale jakoś nie miałam przekonania a przede wszystkim chęci na nowy związek.
      Niedawno poznałam Pawła, i teraz mam tak jak za dawnych lat motylki w brzuchu.
      Nawet jeśli w perspektywie czasu nic z tego nie wyjdzie to jednak już wiem, że
      nadal żyję i oddycham... Mam masę problemów bo czasami znajomym się wydaje, że
      do końca życia powinnam być w żałobie, ale mam to gdzieś. Mam prawie dorosłe
      dzieci, mam 41 lat i nie chcę być samotna.Pawłowi stale opowiadam o mężu, bo nie
      da się tego uniknąć, ale mam wrażenie (i nadzieje), że on to rozumie. Nie da się
      inaczej. Staram się nie porównywać ale też się nie da. Problemów cała masa. Nie
      o wszystkim jestem w stanie Pawłowi powiedzieć...Np. seks. Wiecie, sama myśl o
      tym, żeby pokazać kawałek gołego ciała innemu facetowi (niż mężowi) to też
      problem...problem też w tym, że jeden lubił golonkę a drugi woli sałatki itp,
      itd... Ale jeśli nie spróbujemy to nie będziemy wiedziały jak to jest. Jutro
      znów spotykam się z Pawłem. Dzisiaj byłam na cmentarzu i rozmawiałam o tym z
      mężem (chore, prawda???). Myślę, że nie miałby nic przeciwko mojemu nowemu
      związkowi. Jeśli chcecie wiedzieć o moich rozterkach coś więcej to dajcie
      znać...Bo jednak jesteśmy trochę inne niż rozwódki lub panny a faceci wręcz się
      nas boją.
      Ja tez się trochę boję, co z tego wyniknie, bo następnego kopa chyba bym nie
      wytrzymała psychicznie...

      Anka
      • dario5555 Re: Mama wdowa - nowy związek 18.04.09, 16:19
        Aniu ppoprawilas mi dzis humor :) za golonka nie przepadam jednak
        miesem i salatkami nie pogardze :) z tym sexem to i u facetow
        pewnie jest podobnie bo co z tego ze w teori mysla o nim co iles
        tam sekund jak rzeczywistosc jest inna jak sie tulic porzadac
        kochac kogos innego niz zone a w zasadzie czy potrafie czy
        wewnetrzny opor pomimo ogromnemu pragnieniu milosci zostanie
        przelamany?
        • dusia75 Re: Mama wdowa - nowy związek 18.04.09, 17:04
          Tak trafnie to Aniu opisałaś... zwłaszcza z tym seksem;))

          "Wiecie, sama myśl o tym, żeby pokazać kawałek gołego ciała innemu facetowi (niż
          mężowi) to też problem...problem też w tym, że jeden lubił golonkę a drugi woli
          sałatki itp,"
          Widzę, że dręczą Cię te same myśli z tym, że ja na razie zastanawiam się tylko
          teoretycznie. Może jednak nie trzeba się zastanawiać i wszystko w sposób
          naturalny się ułoży, zwłaszcza wtedy gdy znajdzie się ta właściwa osoba. Na
          razie dla mnie to jednak czysta abstrakcja i lęk przed tym aby znów nie
          cierpieć. Ale może jednak warto podjąć ryzyko?
      • karnivora Re: Mama wdowa - nowy związek 19.04.09, 00:14
        Z tym następnym kopem
        To mie zaciagąj sie zamocno/ bo rozwalisz forum
        • anna9092 Re: Mama wdowa - nowy związek 25.04.09, 01:17
          Właśnie dlatego wczesniej pisałam, że nie zawsze moja melodia. Twojego wpisu tez
          nie zrozumiałam. Niby jakie forum mam rozwalić? Romanum?........ Czy tu jest
          jakieś towarzystwo wzajemnej adoracji? Mam nadzieję, że źle myślę i źle coś
          zrozumiałam...
          Ania
          A co do golonki i sałatek to jednak chyba nic z tego nie będzie. Moje kompleksy
          są dużo większe niż mi się wydawało. Zapomniałam wcześniej napisać, że Paweł to
          wdowiec i też trochę na te tematy wie. Ale nie załamuję się i gnam dalej. Jestem
          po prostu szczęśliwa, że myślę o nowym kocie w domu, o Pawle, o maturze córki a
          temat "ja i mój mąż" powoli przestaje być numerem jeden. Do wszystkich: ten
          najgorszy okres w końcu się kończy i zaczynamy z dna wychodzić. Trzeba tylko
          chcieć. Inaczej nie można. Ja próbowałam wcześniej wszystkiego: prochy,
          papierosy, alkohol, ciągłe siedzenie w domu. Bezsens. Powiedziałam sobie: rusz
          dupę i wyjdź do ludzi" i okazało się to zbawienne. Nagle okazało się, że Ci
          znajomi na których postawiłam krzyżyk jakiś czas temu, są nadal, tylko czekali
          na mój znak, że jestem gotowa do dalszych kontaktów, chcą mnie nadal widywać na
          grillu, na wycieczkach rowerowych itp. Nie wiedzieli tylko jak mają ze mną
          rozmawiać, po prostu się bali. Dla nich przez jakiś czas byłam po prostu inna.
          Teraz wszystko powraca do normy. Ale to my musimy tego chcieć, Nikt inny za nas
          tego nie zrobi.Nasze nieszczęście jest tylko nasze, ale inni żyją dalej. A o
          Pawle i moich rozterkach chyba napiszę książkę "Szczęście Wdowy". Tytuł fajny?
          Dam Wam autografy jak zostanę wielką pisarką....
          Anka
          • karnivora Re: Mama wdowa - nowy związek 25.04.09, 01:33
            "nie zrozumiałam wpisu"
            akurat
    • edyta.g.25 Re: Mama wdowa - nowy związek 18.04.09, 22:47
      Nie wierze juz w to ze kiedys moze mnie sie jeszcze udac....
      href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10716;30/st/20060123/n
      /Nadia+Oliwia/dt/7/k/c352/age.png">Nadia Oliwia</a>
      "Kochać Cię było łatwo, zapomnieć niemożliwe"
      "Jeśli miłość do Ciebie umrze we mnie, to jakbym sama umarła..."
      • anna9092 Re: Mama wdowa - nowy związek 24.04.09, 23:57
        Każdej z nas się wreszcie coś uda. Jeśli nie będzie to nowy chłop, to zupełnie
        coś innego. Trzeba tylko wyjść z tego doła, który każdą z nas ogarnia i później
        będzie lepiej...Ile dziewczyno masz lat, że jesteś tak zdesperowana? Jak dawno
        to się stało... Bo czas ma olbrzymie znaczenie...Dla jednych jest to kilka,
        kilkanaście miesięcy, dla innych kilka lat.
        Anka
    • karnivora Re: Mama wdowa - nowy związek 25.04.09, 02:04
      wycofuje sie
      • anna9092 Re: Mama wdowa - nowy związek 25.04.09, 02:38
        Lux. Ja w to ide. Terminem mi pasi zaraz po m/męża imieninach. Pewnie znowu
        'odpałowych'/ Choćby spowiedź jak się jest trąconym na maxa to niezła jazda po
        bandzie dla "niewdrożonego" spowiedxnika. Śr, 28-01-2009, 00:3

        Słoneczko, ja jestem tu na prawdę od jakiegoś czasu i pewne sytuacje zlewam. Mój
        mąż zmarł w 100%. Nie miałam zastępczego a ty ze 158 wejściami na ten portal
        jesteś prawie mistrzynią. Pozdrawiam Cię serdecznie
        Przeczytaj swoje wcześniejsze wpisy. Wystarczy wpisać w Google ten twój nick i
        kilka innych info..
        pozdrawiam
        Ania
        Anka
        • anna9092 Re: Mama wdowa - nowy związek 25.04.09, 02:54
          te pierwsze zdania to nie moje tylko wiecznej przyjaciółki Karnivory. Mam
          nadzieję, że spojrzałyście nad atę. Mąż, styczeń tego roku... Na tym portalu
          takich wdów jest cała masa. Dlatego nie zawsze tu wchodzę.
    • karnivora Re: Mama wdowa - nowy związek 25.04.09, 04:13
      Przestrzeliłam coś ?
      • mammouna Re: Mama wdowa - nowy związek 26.04.09, 22:22
        nie wiem o czym wy teraz...
        ja tylko chcę cos napisać. mój nowy związek. wspaniały, cudowny nowy
        facet. kochający, rozkochany... nie ten! ku**a, nie ten! jak dlugo
        mogę w sobie zwalczać mysli,że TA miłość mna nie rzuca, nie wzrusza,
        nie szarpie? tamta była taka, nieprzewidywalna, z awanturami, z
        szaleństwem, z miłością po blady świt...
        a mój syn i on, ten nowy, ten następny, kochają się, przepadają za
        sobą. czy ja mam prawo to skończyć??? czy mogę rozpieprzyć coś
        dobrego, bo we mnie ciągle siedzi ta tęsknota? bo przed zaśniecięm
        myślę o "swoim M." ?
        • magda-live Re: Mama wdowa - nowy związek 30.04.09, 23:03
          Witajcie!
          Pisze pod loginem Magdy, bo nie posiadam tu swojego a i zakladac nie mam zamiaru
          z uwagi na zmiany, ktore zaszly w moim zyciu (Magdy zreszta tez).
          Krotko o sobie. Podobnie jak wielu z Was przezylem bolesna strate. Przed ponad
          czterema laty stracilem zone. Nie potrafilem pogodzic sie z tym co sie stalo. W
          dniu pogrzebu przeszla mi przez glowe mysl: "Facet!Odeszla Kobieta, ktora
          ukochales ponad wszystko. Zalozyles rodzine. Pielegnuj to. Nie potrzebne ci nic
          innego!!" Z taka mysla zylem dlugi czas. Poswiecilem swoj czas moim dzieciom,
          nie zwracajac uwagi na to, ze ja tez w tym calym "zamieszaniu" jestem wazny (to
          mi uswiadomila dopiero Magda-buziak Kochanie). Przyszedl czas, ze zaczalem
          odczuwac coraz mocniej samotnosc wieczoru. Do pewnego momentu odskocznia od tej
          samotnosci byl alkohol. Spalo sie lepiej. Uswiadomilem sobie, ze to mnie do
          niczego dobrego nie zaprowadzi. I mimo moich mysli z dnia pogrzebu zaczalem
          odczuwac potrzebe poznania kogos. Niestety. Bez powodzenia mimo prob.
          Az tu nagle pod koniec stycznia tego roku zaczela ze mna rozmawiac Osobka, ktora
          jak i ja przeszla pieklo odejscia bliskiej osoby. Urzekla mnie swoim cieplem,
          poczuciem humoru... Rozmowy byly dlugie, sympatyczne, mile, dajace ukojenie
          myslom wariujacym w glowie. Poczatkowo (krotko) chowalem sie w moim
          "kombinezonie", ktory przez cztery lata pozwalal mi trwac i nie dopuszczal do
          mnie nic co mogloby mnie ranic. Magda spowodowala, ze zaczalem go rozpinac. W
          pewnym momencie-wylacznie dzieki Niej-zrzucilem go i... poczulem "cos" co
          rozlalo sie w moim sercu. Nie wierzylem, ze to sie dzieje. Zakochalem sie w tej
          Dziewczynie i wiedzialem, ze chce byc! Zaczalem sie lapac na tym, ze mysle w
          kategoriach MY (nie JA), ze mysle o przyszlosci i o tym co przed nami.
          Zaczelismy spotykac sie coraz czesciej, spedzac wspolne weekendy z naszymi
          dziecmi. Balem sie reakcji na to wszystko dwoch "byczkow", ktorzy sa przy
          Magdzie, ale okazalo sie, ze wszystko jest w porzadku. Moje Dziewczyny w pewnym
          momencie zaczely dopytywac "Kiedy spotkamy sie z Magda?"
          Czy to co sie dzieje w Magdy i moim zyciu mozna nazwac "nowym zwiazkiem"? Jak
          najbardziej tak. Choc szczerze powiedziawszy do mnie bardziej trafia
          rozwiniecie: "spelnienie skrywanych marzen i pragnien". Kocham Magde
          sercem...cdn? Nastepuje…a się dzieje. Jestesmy razem w ten pierwszy dlugi
          weekend w tym roku. To nasz drugi weekend w tym roku bez dzieci, bez
          planow…cieszac sie byciem...z soba. Czego innego chcieć? Wiecej dni razem?
          Wspolnych? W SZOSTKE? Taaaa… to tyle…Tymczasem!
          Rafal

          Hej teraz ja - Magda-evil
          (skoro dopuścił mnie do kompa to skrobnę Wam coś od siebie^^)
          Witam was!
          Poznanie Rafała zapełniło mój świat i moje myśli. Zaglądałam tu czasem, choć
          przyznaję czytałam tylko niektóre wątki. Zaintrygowało mnie to co napisała
          ostatnio Ania (o golonce itp. ^^) w wątku nowy-związek. Powiem jedno… Bardzo
          chciałam… Nie wierzyłam… Marzyłam… o NOWYM ŻYCIU… o NOWEJ MIŁOŚCI… Spotkałam
          JEGO! I jest wszystko! Miłość do bólu...pragnienia...tęsknota...radość ze
          wspólnych dni (i nocy)... Okazało się, że to wszystko znowu jest możliwe...
          Trzeba tylko trafić na swoją drugą połówkę... Czy można na nią trafić dwa razy w
          życiu? MOŻNA!!!! Sklejając to co mamy i składając w całość to jak się
          poznaliśmy, jak toczyło się nasze życie przed poznaniem siebie, kogo
          poznawaliśmy z kim przebywaliśmy... doszliśmy do wniosku, że to Ewa z Tomkiem (z
          miłości do Nas i Naszych dzieci) prawdopodobnie przy dobrym drinku tam na górze
          tak to "ukartowali"... Wiem, dla niektórych może to być tłumaczenie bez sensu,
          ale dla nas jest oznaką miłości do Nich i Ich miłości do Nas.
          PS
          Marzyłam o córce:P
          Dostałam dwu-pak od losu ^^
          Pozdrawiam was wszystkich gorąco
          magda (jeszcze wciąż evil choc baaaaaardzo złagodniałam^^)
          • wdowa120309 Re: Mama wdowa - nowy związek 01.05.09, 00:05
            Magdo i Rafale .....polłakałam się jak przeczytałam to co naisaliście i życze
            wam wielu szczęsliwych, radosnych i wspólnych chwil bo to wam sie od losu
            nalezy, bo wiele przeszliście. To co napisaliście napewno podbuduje wiele z nas
            ...chciaz niektórzy teraz myślą sobie to nie dla mnie bo ja kocham tego jedynego.

            Ja jestem na poczatku drogi zwanej bólem i rozpaczą narazie nie myślę o drugiej
            połowce ale nie wiem co da mi jeszcze los..... bo nie jest on dla mnie całe
            życie łaskawy....((( wiem że to smutne co pisze ale bardzo dużo przeszłam nie
            tylko śmierć mojego męża.

            Pozdarwaiam i zycze szczęścia....Beata
          • edyta.g.25 Re: Mama wdowa - nowy związek 01.05.09, 07:58
            Piekne jest to co napisaliscie. Lzy sama ciekna z oczu:) Zycze Wam
            szczescia bo Wy i Wasze dzieci zaslugujecie na to. Duzo sily,
            wytrwalosci i radosci z milosci która macie.


            Pozdrawiam Was serdecznie- Edyta
            • 22suzi Re: Mama wdowa - nowy związek 02.06.09, 19:33
              Dziewczyny doradzcie ,minęły dwa lata a ja zastanawiam się czy iść na pierwszą
              randkę.Może już czas ale ciągle się waham.Facet jest nietuzinkowy,osoba
              medialna,podziwiam to co robi,dobrze nam się rozmawia mamy te same poglądy ale
              nie wiem co robić gdyż uczuciowo jestem związana z kimś innym.Niestety dzięki
              życzliwym osobom trzecim,niczego nie mogę wyjaśnić ,bo i tak ten wybrany ,by nie
              uwierzył w moją wersję.Zbyt wiele kłamstw wdarło się pomiędzy nas,choć to nie
              jego ani moja wina.Facet który mnie zaprosił na piwo do klubu,jest bardzo
              interesujący ,ale wiem ,że to nie to.Zaryzykować mimo wszystko czy dać sobie
              spokój i odpuścić.Widujemy się trzy razy w tygodniu w pracy i widzę ,że mu
              zależy.Czy już czas zacząć życie od nowa? Czy łudzić się jeszcze tym ,że
              kłamstwa można sprostować?Co ciekawe ,ten który mnie zaprasza na randkę nosi to
              samo nazwisko co ja.Doradżcie proszę co robić?
              • justynakm1 Re: Mama wdowa - nowy związek 02.06.09, 22:25
                Magdo & Rafale: Wasza historia daje nadzieje, pozwala sie
                usmiechnac.. ja tez jestem na poczatku drogi, Kubusia stracilam 3
                miesiace temu. Brak milosci, ktora bylismy otoczeni/otoczone jest
                okrutnie bolesna.. zycze Wam powodzenia, a Ewa i Tomek na pewno beda
                sie WAmi zajmowac , tam, z nieba.

                Suzi - rob tak, jak podpowiada Ci serce. Czas poswiecaj temu, na
                ktorym Ci bardziej zalezy. Nic na sile.
              • dch30 Re: Mama wdowa - nowy związek 24.06.09, 17:46
                22suzi, Ty się nie zastanawiaj tylko po prostu idź, skoro facet Cię w pewnym
                stopniu sobą zainteresował...to i tak jest zawsze jakiś postęp w tym naszym
                życiu, że ktoś zwrócił Twoją uwagę :)
                Czy czas na układanie życia od nowa? Na pewno, tylko jak to życie się później
                potoczy to nigdy nie wiadomo, ale swoje już dziewczyno przeszłaś, więc teraz
                czas chyba na odrobinę radości...
                Jedno piwo w klubie to chyba nie jest deklaracja dozgonnej miłości więc idź i
                wypij nasze zdrowie :)
                Mnie nikt nie zainteresował w takim stopniu aby iść na randkę, a na samą myśl o
                randce dostaję wysypki :)
                Za 3 m-ce i 4 dni będzie trzecia rocznica śmierci mojego męża, a ja od tego
                czasu z nikim się nie umówiłam. Moje koleżanki się śmieją i mówią, że mi nie
                wierzą, że można przez tyle czasu nie spotykać się z facetem i na dodatek nie
                uprawiać seksu :)
                A ja im odpowiadam, że niech spróbują sobie wyobrazić, że na miejscu ich faceta
                zjawia się ktoś inny, z którym mają iść do łóżka czy dzielić życie.
                Żadna z nich nie potrafi...więc wtedy odpowiadam, że jestem od trzech lat na
                takim etapie.
                Mam synka, przyjaciół, znajomych i tak sobie żyję...
                Czerpię radość z drobnostek, bo inaczej bym oszalała...i tak sobie czekam co los
                mi jeszcze w życiu przyniesie, bo jak na razie to zabrał mi najukochańszą osobę
                i po części pogrzebał za życia...
                Ściskam Was mocno i życzę uśmiechu na co dzień
                D.
                • justynakm1 Re: Mama wdowa - nowy związek 24.06.09, 23:46
                  Dzielic zycie z kims nowym - to wielka sztuka i pewnie duzy stres.
                  Pokochac kogos na nowo po stracie ukochanej osoby?? czy to w ogole
                  mozliwe? mi sie wydaje, ze ja jestem bezuczuciowa do innych osob za
                  wyjatkiem Kuby, ktorego kocham calym sercem i najbliszej rodziny. Ze
                  zadnego faceta nie pokocham, bo to niemozliwe. ale bardzo sie ciesze
                  na mysl o kazdej z nas, na ktrej drodze staje osoba, nie dla zabicia
                  czasu i zagluszenia samotnosci, a na widok ktore serce bije znacznie
                  szybciej.
                  powodzenia
    • magdatysz Re: Mama wdowa - nowy związek 24.07.09, 22:57
      hm... może... no nie wiem... zobaczymy... ;)
      • anna9290 Re: Mama wdowa - nowy związek 25.07.09, 01:12
        Witam po kilku miesiącach niebytności, ale stale brakuje mi czasu, chociaz co jakiś czas zaglądam. To ja jestem Anna 9092 ale zapomniałam hasła więc teraz jestem Anna 9290. Mogę Was zapewnić, że można się po tym wszystkim podnieść i żyć nowym życiem Bo to, że nic nie będzie już takie samo to pewne jak w banku (chociaż teraz nawet banki nie są pewne...) To ja jestem od tej golonki. I znowu o niej chcę napisać. Ona jest pewnym takim naszym obciązeniem. Ja z moim mężem spędziłam ponad 20 lat i gdy po jego śmierci zaczęłam myśleć o nowym związku wydawało mi się, że facet nie powinien przypominać mojego męża. Ale teraz wiem, że to był błąd. Nowy mężczyzna sprawdzi się tylko wtedy , ale to oczywiście jest tylko moje zdanie, jeśli jednak będzie w pewien sposób podobny do zmarłego męża. Właśnie to kwestia tej golonki. Nie da się po ilus tam wspólnie spędzonych latach z jednym mężczyzną (ja obecnie mam 40ści z hakiem)zmienić się tak bardzo. Ja nie potrafię i nie chcę przestawić swojego zycia na zieleninę...Jestem cały czas "w nowym związku" i życie jest po prostu fajne. Łapię się coraz częściej na tym, że np. przez kilka dni nie myślałam o mężu. I nie dlatego. że o nim zapomniałam, tylko po prostu moje zycie weszło na nowe tory i jakoś się toczy. Oczywiście ten związek jest zupełnie inny, ale myślę, że to jest kwestia mojej dojrzałości i jednak trochę potłuczonego serca po mężu. Dosyć często zdarza mi się mówić " a bo mój mąż to robił to tak, bo on powiedział, bo... i zaczynam doceniać obecnego za to, że przyjmuje to bez mrugnięcia okiem. Ale na pewno nie jest mu łatwo. A ja nie jestem w stanie przestać porównywać. Moze mam trochę łatwiej niż mamy wdowy z małymi dziećmi, bo moje dzieciaki lat 17 i 19 rozumieją, że powinnam sobie wreszcie ułozyć zycie na nowo. Pewnie przy kilkulatkach mogą być dużo większe problemy z ich akceptacja nowego mężczyzny w życiu mamy. Ja wiem jedno, każda z nas po jakimś czasie ma prawo do ułożenia sobie życia na nowo i czasami warto zaryzykować. Właśnie pójść na tą pierwsza randkę "po". Jeśli będzie nieudana to trzeba o niej zapomnieć. To właśnie my wiemy, jakie zycie moze być krótkie i szkoda każdego dnia. Kazdej z nas potrzebny jest czas na żałobę ale to my musimy zdecydować kiedy z niej możemy zacząć się wynurzać na świat i nowe doświadczenia. Zdarza mi się nadal czasem popłakać, najczęściej gdy znajomi wspominają albo przy ogladaniu zdjęć, czasami też popłakujemy z dziecmi gdy wspominamy. Teraz wiem, że miło jest wrócić do domu, do dzieci i miec do kogo zadzwonić wieczorem żeby pogadac o pierdołach. Fajnie znowu mieć z kim pójść do kina czy do knajpy na kawę. Nie mieszkamy razem, bo na to nie jestem gotowa przede wszyskim ze względu na dzieci. Sorki, piszę jak zwykle bez ładu i składu ale umiejętność pisania nie nadąża za myślami. Jeszcze raz namawiam, jeśli macie okazję wyjść na randkę to nie ma się nad czym zastanawiać. Trzeba się odpierdzielić i pomaszerować. Ja dopiero niedawno poszłam na takie pierwsze duże zakupy ciuchowe, bo od smierci męża miałam w d..ie jak wyglądam. To było super. Kupiłam rzeczy, których pewnie nigdy nie założę ale sam fakt, że wylazłam na zakupy zasługuje na pochwałę. Znajomi też twierdzą, że wreszcie przestałam wyglądać jak zombi. No nie denerwujcie się, juz kończę...Pisałam też o tym, że nie wyobrażam sobie rozebrania się przy innym facecie, ale to też jest do przejścia. Bardzo dużo zależy od mężczyzny i czy rozumie nasze rozterki(wystarczy przygasić światło). Życzę wam wszystkim (Paniom ale oczywiście także Panom) przynajmniej prób ułożenia sobie wszystkiego na nowo. Nasi zmarli na peno nie chcą abyśmy byli sami do końca życia. Mlodych stażem zapewniam, że dla Was też w końcu zaświeci słońce.
        O Jezu, rozpisałam się jak wariatka a i tak nie napisałam wszystkiego.
        Anka
        P.S.
        Informacja dla tych, którzy kilka miesięcy temu nie zrozumieli moich dziwnych postów. Po prostu nie lubię osób, które na portalu mama wdowa rozpaczają a na innych portalach chwalą się jak to spędziły właśnie upojny weekend ze współmałżonkiem. Takich sytuacji w internecie jest b. dużo. Nikt nie ma prawa żerować na naszym nieszczęściu
        A
        • majka.1984 Re: Mama wdowa - nowy związek 05.08.09, 22:42
          Witam...

          Pisałam,że mam partnera, który mnie rozumie... cieszyłam się, że
          Bóg dał mi go na swojej drodze... od 31 lipca zostawił mnie tak o...
          bez powodu rano pisał jak mnie bardzo kocha.. a wieczorem, że nie
          mamy o czym rozmawiać.. poszło o to że od poniedziałku mielismy
          wyjechać na Słowację... a on mi mówi, że nie dostał urlopu... mało
          tego, że nawet nie pytał... ranił mnie mówiąc, że jest mgr inż., a
          ja tylko higienistką stomatologiczną po studium... bylismy razem 10
          miesięcy... nie były to stracone miesiące... poprostu chłopak nie
          dorósł... dobra dosyć o nim...

          Najważniejsze to to, że się nie poddam i dalej będę walczyła o to
          by być szczęsliwa, bedę bardziej ostrożna... mój Minik (mąż) czuwa
          nademną... wiele nauczyłam się o ludziach i o sobie...

          Trzymam kciuki za WAS I ZA SIBIE OCZYWIŚCIE TEŻ ;P
          • smutna010209 Re: Mama wdowa - nowy związek 05.08.09, 23:54
            Kochana! Twój maż z pewnościa nad Toba czuwa i widział, ze to
            nieodpowiedni parter był dla Ciebie i dlatego
            tamtego "usunął".Pewnie boli.Zawsze jak zostajemy same to boli.Ale z
            perspektywy czasu zobaczysz , ze tak miało być.Jesteś mąrzejszą
            kobietą o to uczucie, którego doświadczyłaś. Ktoś madry kiedys
            powiedział, ze ludzie , którzy staja na naszej drodze są tylko
            na ,pewne etapy. I on pewnie był na ten etap, żebyś uwierzyła znów w
            moc miłości.
            Pozdrawiam i przytulam mocno.
            • justynakm1 Re: Mama wdowa - nowy związek 06.08.09, 23:23
              Ja sie dołączam do ciepłych słów Smutnej i równie ciepło przytulam.
              Wierzę, że to Twój mąż nad Tobą czuwa, On z nieba wie i widzi
              więcej, pragnie Twojego dobra i szczescia. I na pewno pomoże CI
              ulożyć sobie zycie.
              • majka.1984 Re: Mama wdowa - nowy związek 08.08.09, 15:16
                Witam....
                Dziękuję Wam kochani... tutaj zawsze można znaleść wsparcie... *)
                Pozdraiwm Was cieplutko
                • mamaoliwerka Re: Mama wdowa - nowy związek 23.04.13, 22:09
                  piszę po 4 latach... Jestem wdową kiedyś nie potrafiłam żyć z myślą o nowym partnerze, teraz żyję z nowym partnerem i jest dużym wsparciem dla mnie... a moje dzieci mają drugiego ojca którego im tak bardzo brakowało bo były małe jak ich zmarł...
    • free.rybkam Re: Mama wdowa - nowy związek 25.04.13, 23:11
      U mnie ten koszmar trwa od 9 miesięcy...Mój zmarły mąż był moim drugim meżem.Wychowywał ze mna dwie córki moje i naszą wspólną.Wszystkie kochał i traktował jak swoje własne.
      Ból nadal jest okropny,ale jakoś żyję,ide do przodu dzień za dniem.

      Nie wiem czy jestem w nowym związku-ale mój pierwszy mąż jest przy mnie i przy naszych dzieciach.Robi dla nas tak wiele,że brak mi słów...Jest od początku tego koszmaru...pomógł mi przetrwać ten okropny,najgorszy chyba czas-jako ojciec dzieci i przyjaciel ...osoba którą kiedyś kochałam,ufałam najbardziej na świecie...
      Dziś on twierdzi,że nie potrafi bez nas żyć..Że ja byłam i jestem najważniejszą kobietą w jego życiu.
      Trzeba mi jeszcze czasu i on to wie.Nie naciska ale jest obok w każdej chwili...Spędza dużo czasu z naszymi dziećmi i z tą trzecią...Bawi się z nią.Jej coraz częsciej zdarza się powiedzieć TATA...A ja jestem szczęśliwa że skoro już jej taty nie ma,to mówi tak właśnie do niego.
      Niedawno spędziliśmy ze sobą noc....Oczywiście myślałam o moim zmarłym mężu,ale i tak było...fajnie;-)
      Następnego dnia,a była to sobota-jadąc do pracy uśmiechałam się do ludzi i do siebie-chciało mi się żyć!!!
      I tak jesteśmy coraz bliżej siebie.On żyje naszymi sprawami,moim życiem i dzieci.
      Nie ma dnia by nie dzwonił,często przyjeżdża.
      Całuje mnie wtedy po włosach,przytula,bawi się z dziećmi.
      Ja wtedy wychodzę z czarnej dziury...Ciągle jeszcze zlodowaciała grzeję się w promieniach tego dotyku....
      Łapię się na tym, za czekam na jego telefon... że tęsknię za nim!!!
      Od dnia gdy zmarł mój mąż prawie nie planuję.
      I nie wiem co będzie,ale dziś na ile to możliwe jest fajnie!

      Pozdrawiam!
Pełna wersja