Nie lubię swojej matki :-(

14.03.08, 07:31
Jestem tą matką , której nie lubi jej 14 letnia córka. Od jakiegoś czasu mam
problemy z córką : papierosy, alkohol, wagary, próby z narkotykami, ucieczki z
domu.... Oczywiście walczę o córkę i nawet widzę pewne efekty. Zaczęła
chodzić do szkoły, wagary się zdarzają ale rzadko, powoli nadrabia zaległości
w szkole ale swoją prace , konsekwencje i walkę o córkę okupiłam i wciąż
okupuję strasznymi przykrościami. Córka potrafi być w stosunku do mnie
chamska i okrutna . Ostatnio bardzo spokojnie i chłodno powiedziała że mnie
nie lubi jako człowieka i że jestem osobą którą od 14 lat nazywa matką .
Bardzo zabolało i choć wiem, że nie jest dojrzałą osobą i mówi pewne rzeczy,
których znaczenia nie do końca rozumie ,to nie wiem jak mam się zachować ?
Powtórzyła to jeszcze kilka razy ,kilka dni pod rząd. Próbowałam z nią o tym
porozmawiać ale odpycha mnie i cały czas potwierdza to samo. Staram się
zachowywać tak samo jak przedtem ale chyba nie dam rady na dłuższą metę .
Cały czas jestem na środkach uspokajających . Jesteśmy umówione z trzy
tygodnie na terapię rodzinną ale co do tego czasu ?? Proszę o poradę .
    • kicia031 Re: Nie lubię swojej matki :-( 14.03.08, 14:53
      Hm, ja mojemu 15-letniemu synowi w takich sytuacjach mowie, ze nie
      musi mnie lubic, wystarczy mi ze wyrosnie na porzadnego i
      wyksztalconego czlowieka, to moja nagroda...
    • bea53 okres dojrzewania 14.03.08, 15:48
      Może powinnaś wziąc poprawkę na córkę ze względu na jej wiek, toż to okres
      buntu, neguje wszystko, widzi ze Cie rani i to robi, po prostu nie przywiązj
      dużej wagi do tego co ona mówi od Tobie. To dobrze że tak walczysz o nią i
      chodzicie na terapię:)
      • verdana Re: okres dojrzewania 14.03.08, 17:40
        Nalezy
        a:zastanowic się, czy corka przypadkiem nie ma trochę racji. Nie
        zawsze jest tak, ze córki w okresie dojrzewania sa okropne, a ich
        matki idealne. Ja, jako matka syna w okresie dojrzewania tez miła
        nie bylam (bo się źle uczyl) i wcale bym sie nie dziwila, gdyby mnie
        nie lubił. Ale lubił, cholera wie dlaczego.
        b. Na takie odzywki nalezy odpowiadac "A je Cię i tak lubię".
        Działa.
        • 1611ab Re: okres dojrzewania 17.03.08, 13:41
          Pewnie macie rację . Córka trochę racji ma :-) . Jestem nerwowa i niestety nie
          miałam najlepszych wzorów wychowawczych w domu.
          Macie tez rację , że nie powinnam tak poważnie traktować wszystkiego co mówi 14
          latka :-). Staram się i chyba jest trochę lepiej niż kilka miesięcy temu ale i
          tak jest to ogromna praca.
          Na takie przykre słowa reaguję właśnie tak:-) odpowiadam, że mi przykro bo ja
          ja bardzo lubię .
          Kocham moją zbuntowaną nastolatkę i walczę o nią jak mogę , a ona zdaje się to
          pomaleńku zauważać choć myślę ,że bez ofiar jeszcze się nie obejdzie.:-)
          Poza tym , zauważyłam że mamy ogromne problemy z komunikacją : ja mówię czarne ,
          a ona słyszy białe i na odwrót. Musimy nad tym też popracować .
          Co do ojca to niestety do końca roku będzie za granicą i muszę sobie radzić sama
          ale kontakt mamy codziennie , choć wiem że to tylko namiastka obecności.
          Dziękuję za odpowiedzi i wsparcie. W chwilach kryzysu jest to bardzo pomocne.
    • uli Re: Nie lubię swojej matki :-( 14.03.08, 21:23
      Hm, ja też bym starała się chyba nie podchodzić tdo tego tak smiertelnie
      poważnie. JAk miałam 14 lat też nienawidziłam mojej matki :) To mija...
      Dziewczyna musi się określić. I bardzo potrzebuje Twojej miłości, oparcia i
      poczucia że może na Ciebie liczyć. Ale nie traktowałabym wszystkiego co mówi
      śmiertelnie poważnie.
      A co na to tata córki??
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Nie lubię swojej matki :-( 15.03.08, 18:05
      Nastolatki mają często mordercze myśli na temat swoich rodziców.
      Rzadko je jednak wypowiadają głośno, więc jak to się zdarza to brzmi
      jak okrucieństwo czy totalna obojętność. Co więcej nastolatki
      wierzą w to, co mówią i myślą, więc ty bardziej takie słowa brzmią
      groźnie. Taka wypowiedź ma też charakter prowokacji, bo okres
      dojrzewania bywa czasem bezpradonowej walki ze światem dorosłych.
      Tym bardziej nastolatki bywają okrutne, im bardziej, tak napradę,
      potrzebują dorosłych. To trzeba zapamiętać i nie dać się zwieść tym
      co mówi córka. Robić swoje , nie ustawać w trudach pomocy jej w
      okiełznaniu i zrozumieniu samej siebie. Nie liczyć obecnie na
      wdzięczność. Owoce będą później, czasem bardzo późno.
      Jedyne w czym być stanowczym, to objawy chamstwa i agresji wobec
      innych, w tym i Pani. Sprzeciwić się, nie pozwalać, ale nie
      wycofywać się ze swojej rodzicielskiej roli jakby za karę lub z
      beradności.
      Poza tym lubić, to co innego niż kochać. Teraz to i pewnie Pani jej
      nie lubi. Niestety, sprawa wymaga wtrwałości i nieludzkiej
      cierpliwości, czego życzę. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja